asiazlasu 17.06.10, 10:18 odbieram jako zwyczajnie normalne :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shaby Tak myślałam ... Baba 17.06.10, 22:39 przeczytalam i mysle, ze babom razem jakos latwiej.. Odpowiedz Link Zgłoś
ynezka83 Tak myślałam ... Baba 17.06.10, 23:08 piękne zdjęcia...głód emocjonalnego związku z przeszłości...pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
awroble Dla mnie to jest chore 18.06.10, 09:33 Tak, mam odwagę to powiedzieć głośno. To jest chore. Homoseksualizm jest chory, nienormalny. I rządam tolerancji dla mojej nietolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
summertime.clothes Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 10:16 A ja żądam tolerancji dla mojej nietolerancji dla rażących błędów ortograficznych. Nie będę dyskutować z poglądem o tym, że homoseksualizm jest nienormalny. Panu/Pani awroble życzę spotkania w realu jakiejś osoby o orientacji homoseksualnej lub, jeszcze lepiej, fascynacji osobą tej samej płci - może takie doświadczenia pomogą zrozumieć, że homoseksualizm jest zwyczajną skłonnością zwykłych ludzi (co skądinąd całkiem nieźle pokazały już powyższe zdjęcia - gratuluję autorce świetnej serii :). Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 16:24 Najlepiej im zyczyc homoseksualnego potomstwa. Duuza szansa na przewartosciowanie. A zdjecia swietne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 17:36 no wiesz bene?? przypomniala mi sie akcja, jak ktos po chamskiej wypowiedzi bylego ministra Kapery co do mozliwosci adopcji przez pary homo, zaproponowal zeby mu kazac adoptowac azjatyckie dziecko. Na co oburzony Stanislaw Tym zapytal - no dobrze, ale czemu dziecko winne??:D Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 01:36 Wiem, wiem. Ale ja mimo licznych zalet nie jestem bogiem, wiec generalnie chodzi mi tylko o uruchomienie empatii u glupka. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 19:53 bene_gesserit napisała: > Najlepiej im zyczyc homoseksualnego potomstwa. Duuza szansa na > przewartosciowanie. Wciąż zbyt niewielu z niej korzysta. Co wtedy? Żal ludzi. Lepiej niech w sobie odkryje :D > A zdjecia swietne. :) > Odpowiedz Link Zgłoś
wikary.bis Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 15:31 "..homoseksualizm jest zwyczajną skłonnością zwykłych ludzi.." bzdura totalna. jak noze byc anomalia traktowana jako cecha ZWYKLYCH ludzi? Homo nie sa normalni. normalni sa homo i otym nie ma sensu dyskutowac ani tego podwazac. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 16:29 normalni sa homo i o tym nie ma sensu > dyskutowac ani tego podwazac. No i choć jedno zdanie z sensem. Dobre i to. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 22:55 wikary.bis napisał: jak noze byc anomalia traktowana jako cecha ZWYKLYCH ludzi? > Homo nie sa normalni. normalni sa homo i otym nie ma sensu > dyskutowac ani tego podwazac. to sie nazywa lapsus :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: Dla mnie to jest chore 21.06.10, 09:03 wikary.bis napisał: > "..homoseksualizm jest zwyczajną skłonnością zwykłych ludzi.." > bzdura totalna. > jak noze byc anomalia traktowana jako cecha ZWYKLYCH ludzi? > Homo nie sa normalni. normalni sa homo i otym nie ma sensu > dyskutowac ani tego podwazac. A rudy jest normalny, czy jest to anomalia? Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Dla mnie to jest chore 20.06.10, 19:36 summertime.clothes napisała: > homoseksualizm jest zwyczajną skłonnością zwykłych ludzi Ja bym się tak aż tak nie rozpędzał. Skłonnością zwykłych ludzi - zgoda, ponieważ seksualność jest tylko fragmentem aktywności życiowej człowieka, a homoseksualiści różnią się od heteroseksualistów wyłącznie tym fragmentem, w pozostałym zakresie są tacy sami. Czy jednak jest to skłonność zwyczajna? Myślę, że takie określenie jest jednak nadużyciem. Zwyczajność jest pojęciem odnoszącym się do jakiegoś rodzaju średniej statystycznej. Ponieważ homoseksualiści stanowią zaledwie kilka procent populacji (niektórzy badacze przyjmują nawet 10%), nie sposób ich orientacji nazwać "zwyczajną". Pozostaje także aspekt czysto biologiczny, z punktu widzenia którego, homoseksualizmu także nie sposób nazwać skłonnością zwyczajną. Jestem daleki od określania homoseksualistów jako "nienormalnych" czy "chorych", ale nie widzę podstaw aby homoseksualizm postrzegać jako zjawisko całkowicie zwyczajne. Nawet w czysto statystycznym ujęciu, jest to odstępstwo od normy (normy w znaczeniu statystycznym). Obecnie w kulturze zachodniej ścierają się dwa przeciwstawne trendy: ortodoksyjna nietolerancja wobec homoseksualistów oraz swoistego rodzaju moda na tolerancję. Sama tolerancja jest wartością z gruntu pozytywną, jednak jej głosiciele niejednokrotnie popadają w celową, bądź niezamierzoną przesadę. Taką przesadą jest między innymi podejmowanie prób uzyskania przywilejów dla osób homoseksualnych (w wielu krajach istnieją takie ruchy), a także próba przeforsowania poglądu, wmyśl którego homoseksualiści niczym nie różnią się od heteroseksualistów. Owszem, w innych niż seksualność sferach aktywności życiowej - nie różnią się niczym, ale akurat w tej sferze różnica jest aż nader wyraźna. Rzutuje ponadto na kilka innych sfer, w tym sferę związaną z rolą w rodzinie, czy funkcją prokreacyjną człowieka. Nie dajmy się zatem zwariować, budujmy tolerancję i zwalczajmy prześladowanie (gdy takowe faktycznie ma miejsce), ale nie dajmy sobie wmówić, że nie ma żadnych różnic, a homoseksualizm jest zwyczajną skłonnością, bo nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 10:54 awroble napisała: > Tak, mam odwagę to powiedzieć głośno. To jest chore. Homoseksualizm > jest chory, nienormalny. I rządam tolerancji dla mojej nietolerancji. A co w tym niby odważnego? Imo to żenujące co najmniej, ale to Twój tron, Twoja sprawa, nie? sama se wystawiasz cenzurkę, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Dla mnie to jest chore 18.06.10, 16:11 Masz odwagę? W internecie, chowając się za nickiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 11:26 nie rozumiem dlaczego atakujecie tu ludzi którzy mają odmienne od was zdanie. przecież niektórzy napisali tylko że uważają to za chorobę, ale nie napisali nic o homoseksualistach. aj również uważam homoseksualizm za chorobę ale w pełni ich akceptuję. niektórym rozwież przydałoby się trochę tolerancji i świadomość że każdy człowiek się myli. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 14:21 Generalnie dlatego, ze uznanie czegokolwiek za chorobe to nie jest kwestia uznania, tylko odwolania sie do klasyfikacji medycznej. Rownie dobrze na zasadzie 'bo ja tak uwazam' moznaby uznac za chorobę pisanie glupich postow na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wikary.bis Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 15:39 przed laty 20 nikt jeszcze nie podwazal faktu, ze to CHOROBA. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 16:57 A przed dwoma tysiacami lat w starozytnym Rzymie i Grecji nikomu nie przyszloby do glowy nazwac homoseksualizm chorobą. Iiiii? Odpowiedz Link Zgłoś
wikary.bis Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 15:36 Bo homo sa AGRESYYWNI i nie znaja pojecia tolerancji. AGRESJA to cecha wrodzona u homo. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 16:59 Moze podaj, ktora sekwencja genow za to odpowiada i nazwiska badaczy, ktorzy to udowodnili - chetnie sie zapoznam. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Dla mnie to jest chore 19.06.10, 18:10 wikary.bis napisał: > Bo homo sa AGRESYYWNI i nie znaja pojecia tolerancji. > AGRESJA to cecha wrodzona u homo. Uff, chciaam pogadać, ale jak tu gadać z takimi mundrościami? Chyba że to kiepska prowokacja jest..? No i poza tym widzę, że sporo tu od wczoraj jeszcze mądrych słów padło, jestem zbudowana i już nic właściwie dodawać nie muszę:) (Oczywiście, to nie o słowach forumowicza powyżej, hłehłe) Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Z głupia frant 18.06.10, 21:13 awroble napisała: > Tak, mam odwagę to powiedzieć głośno. To jest chore. Homoseksualizm > jest chory, nienormalny. I rządam tolerancji dla mojej nietolerancji. Z głupia frant mam odwagę zapytać: A... niby dlaczego? Skoro współczesna medycyna nie uznaje homoseksualizmu za chorobę, to chyba ma jakieś do tego podstawy. Czy już wszystkie rozumy medyczne zjadłaś? A może jesteś autorytetem naukowym w seksuologii XXI wieku? Jeśli nie, to twoje zdanie interesuje medycynę tyle, co zeszłoroczny śnieg. Poza tym: tolerancja jest tylko dla tolerancyjnych. Dla nietolerancyjnych jest nietolerancja. Inaczej byśmy się pogubili. Odpowiedz Link Zgłoś
acototak A ja "rządam" dodatkowych lekcji polskiego 19.06.10, 00:48 dla mniej rozumnej części społeczeństwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: A ja "rządam" dodatkowych lekcji polskiego 21.06.10, 09:13 acototak napisała: > dla mniej rozumnej części społeczeństwa :) To niemożliwe. Jak moja córka chodziła do podstawówki to wprowadzono drugą lekcję religii; na Radzie Rodziców na moją propozycję, żeby w to miejsce wprowadzić dodatkową lekcję polskiego p. Dyrektor odpowiedziała, że to niemożliwe bo kuria się nie zgodzi. Poznań SP nr 6 na Ratajach. Odpowiedz Link Zgłoś
normalniejszy2 haters gonna hate 20.06.10, 20:58 awroble napisała: > Tak, mam odwagę to powiedzieć głośno. To jest chore. Homoseksualizm > jest chory, nienormalny. I rządam tolerancji dla mojej nietolerancji. A kogo obchodzi, co o tym myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
neureak Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 12:05 Przykro mi gdy czytam, że życie homoseksualistów w Polsce nie wyszło jeszcze z epoki kamienia łupanego, że boją się, iż stracą pracę gdy się 'wyoutują' lub co rodzina czy sąsiedzi powiedzą...Nie powinno tak być, homoseksualizm to nie choroba, fanaberia czy zboczenie, to stan naturalny w inny niż powszechnie, 'katolicko' akceptowany sposób...Sama pochodzę z rodziny raczej konserwatywnej, gdzie o homoseksualiźmie nigdy się nie mówiło, ale zdołałam przebić się przez te wszystkie warstwy uprzedzeń i zbudować mój własny pogląd na tan temat...Oczywiscie niezmiernie pomógł mi fakt, że podczas studiów pracowałam za granicą, teraz również nie mieszkam w Polsce i miałam okazję poznać mnóstwo wspaniałych homoseksualnych osób, z którymi dużo na temat ich orientacji i życia rozmawiałam. Tak więc popieram, wspieram i życzę powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wikary.bis Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 15:45 to ze wielu wybitnych na roznych polach szczegolnie artystycznych bylo i jest homosiami nie zmienia faktu, ze to homosie. a z homosiami nie kazdemu mezczyznie po drodze. tak jak homosiom nie po drodze z hetero mezczyznami. uznaja tez homosie z reguly tylko towarzystwo bab. i jest to oczywista oczywistosc, Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 18:07 wikary.bis napisał: > to ze wielu wybitnych na roznych polach szczegolnie artystycznych > bylo i jest homosiami nie zmienia faktu, ze to homosie. > a z homosiami nie kazdemu mezczyznie po drodze. > tak jak homosiom nie po drodze z hetero mezczyznami. > uznaja tez homosie z reguly tylko towarzystwo bab. > i jest to oczywista oczywistosc Nie, to jest protekcjonalnie wyrażona g.wno prawda, wynikająca z niewiedzy, którą (nie)równoważy jedynie, hehe, Twoja pusta i bezpodstawna pewność siebie. Nie zna, nie wie, ale myśli, że jest wyrocznią w sprawie. A na jakiej podstawie? Jak Ty masz stracha przed homoseksualnymi mężczyznami, to uważasz, że każdy sensowny facet też? Ha ha ha, boskie wręcz:) Wyobrażasz sobie, że każdy gej czycha na Twój tyłek? Taki on zgrabny i niepowtarzalny? To se załóż pas cnoty i luz :D Ale lepiej zrobisz, jak zaczniesz myśleć, a na lęki i fobie, to terapia się sprawdza:) Natomiast jeśli chodzi o 'wybitnych na różnych polach', to zobacz jak na tym prostym przykładzie widać jakie masz pokrętne problematyczne i nieadekwatne do rzeczywistości myślenie, bo tak się składa, że to, że byli homosami nie zmienia faktu, że byli to też akurat ludzie wybitni, ci konkretnie - nie ODWROTNIE. Jak trzeba być zafiksowanym, żeby tak odwracać proporcje i świat... Ty sam sobie krzywdę robisz, człowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 18:04 Świetny artykuł, aczkolwiek reakcje otoczenia i rodziny przygnębiające. A myślałam, że jest trochę lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Dlaczego GW promuje takie dewiacje? 18.06.10, 20:50 Bo chcą zniszczyć Polskę, a z twoich dzieci uczynić homoseksualistów i zoofilów. Po co pytasz, przecież wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak a może to reklama bycia sobą? 20.06.10, 18:08 To, że Ty masz problem z zauważeniem rzeczywistości i jej zaakceptowaniem to tylko Twój problem. Homoseksualizm u ssaków jest czymś naturalnym występującym w jakimś tam odsetku. Ale może ja mam łatwiej ponieważ wychowałem się w mieście egocentryków i coś u kogoś mi nie przeszkadza. W ogóle Poznań chyba zasłużenie uznawany jest jako najbardziej gejowskie miasto, gdyż widok pary mężczyzn, czy kobiet nie jest niczym dziwnym. Co rusz jakiś emeryt albo kibol coś powie półgębkiem, ale tolerancja jest powszechna - każdy jest zajęty sobą ;-) Zapewne ilość gejów i lesbijek jest podobna jak gdzie indziej, ale naprawdę widać, że w Poznaniu się nie kryją ze swymi uczuciami. Pewnie dlatego też w przeprowadzonym chyba dwa lata temu zdecydowanie największy odsetek (dwa razy większy niż druga Warszawa) respondentów z polskich miast przyznał się do swych preferencji. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 18:22 mam bardzo dobrego znajomego, który jest gejem i otwarcie mówi o swojej orientacji. jest inteligentnym facetem i w potrzebie zawsze pomaga, za co bardzo go cenię. traktuję go tak samo, jak innych znajomych o orientacji hetero, nie jak trędowatego, którego trzeba unikać, nie wstydzę się iść z nim ulicą czy siedzieć w kawiarni, nawet jak przychodzi z partnerem. to w kontekście epoki kamienia łupanego, o której ktoś pisał. nie wnikam, co robi w domu, z założenia uważam, że jeśli nikomu nie dzieje się krzywda to rób sobie co chcesz, to nie moja sprawa. jednak otwarcie mówię mu, że jestem przeciwna legalizacji związków homoseksualnych i adopcji przez takie pary dzieci-z tym drugim jesteśmy nawet zgodni. to w kontekście odwagi wyrażania własnej opinii-potrafię powiedzieć to w twarz, nie tylko napisać w internecie, nie podając nazwiska. czemu jestem przeciwna, nie będę dyskutować, na pewno niejedna książka już o tym powstała. i to, że szanuję ludzi o orientacji homo nie zmienia faktu, że widok takiej całującej się pary na ulicy mnie obrzydza, po prostu. i proszę mi nie pisać, że jestem ze średniowiecza, tak samo obrzydza mnie widok dziecka z gołą pupą biegającego koło mojego koca na plaży i tego mi nikt zabronić nie może. i mój znajomy wie, żeby nie opowiadać mi o swoich miłosnych przeżyciach i dzięki temu, że wzajemnie szanujemy swoje poglądy nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, potrafimy nawiązać ze sobą normalny kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 18:30 Sama sobie zaprzeczasz. Skoro homo Cię obrzydzają, to ich nie szanujesz. A Twojemu znajomemu się dziwię, że się z Tobą przyjaźni. Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 18:56 dlaczego? Nie widzę związku. Ja też widząc całującą sie na ulicy homoseksualna parę jakoś nie odczuwam przyjemnosći wzrokowej i zawsze staram się na nich nie patrzeć. Bo uważam, że to nie do końca właściwe. Z drugiej strony znam kilka osób bi i homo, mam podobne poglądy jak przedmówczyni i spokojnie koegzystujemy z kolegami. Oni (ateiści) szanują moją wiarę, a (wierząca) ich wybór życiowy. W niczym nie przeszkadza nam to w pracy czy na spotkaniu w pubie. Chyba nie chodzi o to, żeby wszyscy mieli identyczne poglądy- to by była indoktrynacja. Rzecz w tym, żeby żyć koło siebie i mimo swoich poglądów traktować się z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:28 Jeszcze raz - obrzydzenie dla czyjejś orientacji wyklucza szacunek do tej osoby. I tu wcale nie chodzi o to żeby mieć takie same poglądy. Łaskawe tolerowanie to nie to samo co normalna tolerancja. A homoseksualiści koegzystują i tolerują takie podejście, bo jaki maja wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:44 sid.leniwiec napisała: > Jeszcze raz - obrzydzenie dla czyjejś orientacji wyklucza szacunek do tej osoby > . > I tu wcale nie chodzi o to żeby mieć takie same poglądy. Łaskawe tolerowanie to > nie to samo co normalna tolerancja. A homoseksualiści koegzystują i tolerują > takie podejście, bo jaki maja wybór. Czy to cytat z "Mein Kampf"? Odpowiedz Link Zgłoś
szakurr Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:50 Mam obrzydzenie kiedy mój znajomy obgryza paznokcie, mam obrzydzenie kiedy moja siostra "żuje" swoje włosy, mam obrzydzenie kiedy komuś sos z hamburgera zostaje na twarzy, ale to nie przeszkadza, że ten znajomy to naprawdę dobry człowiek, podobnie moja siostra i ten koleś od hamburgera, wszystkich szanuję. Mojego obrzydzenia to nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:56 Dlaczego obrzydzenie do praktyk seksualnych ma wykluczać szacunek? Mówiąc szczerze to g*no mnie obchodzi kto z kim sypia i co robi w sypialni. To jest jego prywatna sprawa. Dopóki nie będzie mnie w to angażował to może być homo, sado-maso, uwielbiać "złoty deszcz", lub być koprofilem (a nawet wszystko na raz). Jedyne czego wymagam to brak konieczności oglądania tego lub wysłuchiwania o tym. Serio. I ma to się kompletnie nijak do tego co sądzę o takim człowieku. No bo jaki wpływ na moją ocenę Monty Pythona ma mieć fakt, że Graham Chapman był gejem? Mam przestać oglądać "Latający Cyrk" z tego powodu? Niedoczekanie. To może mam uznać "Bohemian Rhapsody" za niewartą słuchania, bo Freddie Mercury lubił pobaraszkować z facetami? A co mnie to obchodzi do ciężkiej cholery? Lubię Queen i lubię Monty Pythona. A takiego np. Jacykowa nie trawię nie dlatego, że jest gejem, ale dlatego, że jest pajacem. Wg mnie najgorszą rzecz jaką można zrobić gejom to zacząć ich traktować lepiej od innych ze względu na orientację. To musi skończyć się rosnącą dyskryminacją ("lepiej nie zatrudnię tego pedzia, bo później będę miał problemy, żeby go zwolnić"). Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:44 Dla niektorych homofobow, zwiazek dwoch ludzi to nieprzerwany akt kopulacji, nie znaja opcji milosc, zaufanie... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 01:40 Otoż wydaje się, że ten rodzaj homofobów bardzo potrzebuje myśleć o nieustannym akcie kopulacji homoseksualnej. Nieustannie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 04:04 No cóż - gdy mowa o preferencjach seksualnych kopulacja jest dość narzucającym się elementem. No chyba, że homoseksualizm jednak wyklucza akty płciowe jak tego chce oficjalnie kościół katolicki. Ale, żeby nie było... To kogo ktoś kocha, lub do kogo ma zaufanie, kogo tuli przed snem i komu szepcze do ucha czułości (tu będzie niespodzianka) także mnie nie interesuje i także nie rzutuje na jego ocenę. Bo mnie nie interesuje prywatne życie innych ludzi. I jak kto chce to może pałać afektem nawet nie do innego człowieka, a do chomika, kota, czy odkurzacza - to jest jego sprawa. No chyba, że będzie wymagał ode mnie akceptacji swoich zachowań, czym podda się pod mój osąd. A geje manifestujący swe uczucia (jak to się ładnie mówi) mnie brzydzą. Tak samo jak brzydzą mnie sceny w których młode dziewczyny obściskiwane są przez starych, grubych i łysych facetów, lub "stare pudernice" obłapiają się z młodymi chłopakami. I gdyby 80ciolatkowie wpadli na pomysł zorganizowania "parady miłości" to dla odmiany - też nie chciałbym jej oglądać (co nie znaczy, że chciałbym jej im zabronić). I naprawdę nie widzę najmniejszego powodu dla którego mam udawać, że jest inaczej. Dlaczego z powodu ich dyskomfortu wynikającego z braku (m.in.) mojej akceptacji mam sprowadzać na siebie dyskomfort polegający na udawaniu zaakceptowania. W imię czego mam tak postępować? Poprawności politycznej? Empatii? Bez jaj - przecież to by była czysta hipokryzja (i to wprost z greki). Żyjemy w takich śmiesznych czasach, gdy postawiono znak równości pomiędzy tolerancją, a akceptacją. Mam "zaakceptować inność" bo inaczej jestem "nietolerancyjnym homofobem". Gdy tymczasem ja się gejów nie boję. Ja się tylko brzydzę ich praktyk seksualnych i tyle. Poza tym ich doskonale toleruję (łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość"; od łac. czasownika tolerare - "wytrzymywać", "znosić", "przecierpieć"). Zresztą seks analny w wykonaniu pary mieszanej też mnie brzydzi - najwidoczniej jestem analofobem. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 13:36 Wszystko zależy od tego, w jaki sposób wyrażasz to, że takie zachowanie powoduje u ciebie dyskomfort. Jeżeli odwracasz wzrok, gdy sie na nie natkniesz - choć wydaje mi się, że trudno jest się w Polsce natknąć na homoseksualne pieszczoty na ulicy - ok. Naturalna reakcja na coś, co mi się nie podoba. Natomiast jeśli swoje szczere, nieposkromione obrzydzenie wykorzystujesz jako uzasadnienie dla przemocy lub wygłaszania tez o niższości homoseksualistów jako ludzi, stosowania wobec nich pogardliwych określeń i wypędzania ze sfery publicznej ("bo mnie brzydzi!") to nie jest to w porządku. Wydawałoby się, że to dość prosta sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 20.06.10, 01:08 Powtórzę się - mnie nie interesują cudze preferencje i są mi one doskonale obojętne przy ocenie nieprywatnych poczynań danego osobnika. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 20.06.10, 12:23 No i dobrze. Nie rozumiem właściwie, dlaczego mi o tym opowiadasz. Jeśli chcesz zaznaczyć, że przyklaskianie danemu zjawisku nie jest konieczne do wykazywania się wobec niego tolerancją, zgodzę się z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 01:35 Dlatego, że obecnie nieprzyklaskiwanie jest zwykle oceniane jako właśnie brak tolerancji. Jak się nie rozczulam jak to pięknie Adam kocha Zenona i nie popieram ich "walki o prawa" (bo nie popieram - wg mnie żadna grupa społeczna nie powinna mieć specjalnych praw - homoseksualiści takoż) to z miejsca jestem "nietolerancyjnym homofobem". Homoseksualiści w Polsce nie są dyskryminowani. Nie ma żadnej ustawy która by penalizowała ich poczynania, lub ograniczała ich działania w jakikolwiek sposób. Są w takiej samej sytuacji prawnej jak ja (bo żyję w nieformalnym związku). Też nie mogę adoptować dzieci i rozliczać się razem z partnerem. Tyle, że nie jest to wynik dyskryminacji związków nieformalnych, lecz uprzywilejowania małżeństw. I, moim zdaniem, to należy dążyć do znoszenia przywilejów (bo mamy być równi wobec prawa), a nie kombinować jak się załapać do grupy "lepszych". No bo kto po gejach? Związki wieloosobowe? Czemu nie? Tyle, że w ten sposób w kapitalny sposób komplikujemy system prawny ku uciesze prawników. A wystarczyłoby znieść państwową rejestrację związków w ogóle (i wszystkie przywileje z tego wynikające), aby sytuacja stała się znacznie prostsza i bardziej przejrzysta dla wszystkich. Chcesz, to idziesz do kościoła ulubionej wiary i ogłaszasz się mężem i żoną (czy dowolną kombinacją), chcesz to zwołujesz rodzinę, krewnych i znajomych i ogłaszasz się związkiem, chcesz to masz wszystkich gdzieś. Tylko o czyje prawa wtedy można by walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 08:54 Znaczy się nikt w Pl nie jest dyskryminowany, co? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 14:12 Ależ owszem są. Tylko nie ci, którzy zwykle się podają za dyskryminowanych. "Pozytywna dyskryminacja" ma się całkiem dobrze, a należy sądzić, że będzie się miała coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 14:59 A mozesz dokladniej opisac przejawy tej pozytywnej dyskryminacji? Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 15:28 cytat : "Prawa dla gejow? A kto potem, grupy ludzi, ludzi i zwierzat, zwiazki pedofilskie? Noo, czemu nie..." a skad to porownanie ? z zoofilia, z pedofilia ??? w jakim celu ? obrazenia ? to nic nie daje...oprocz opinii o tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 15:28 Chyba sie nie zrozumialysmy. Napisalam to kursywa, zeby zaznaczyc, ze cytuję innych. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 15:39 bene_gesserit napisała: > Chyba sie nie zrozumialysmy. > Napisalam to kursywa, zeby zaznaczyc, ze cytuję innych. > tak to zrozumialam :-) dorzucam gdyz twoja reakcja wydaje mi sie b moderowana i grzeczna. A ja mam ochote byc niegrzeczna - lata plyna, wypowiadalam sie w tematach homo z dziesiec lat temu, pod innym nikiem, zastaje poziom cywilizacyjny tego kraju w tym samym miejscu. Co wyscie robili przez ten czas? aha wiem ! - zielona plame :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 17:24 O, to bylo aroganckie. Wyjechalas do kraju, w ktorym problem zalatwiono i juz mozesz patrzec z wyzszoscia na mieszkancow tego kraju - tak to zabrzmialo. Tymczasem zmiany tutaj robione sa glownie przez wolonntariuszy, bez poparcia, a raczej przy aktywnym sprzeciwie panstwa i Kosciola, po pracy, w czasie wyszarpnietym z zycia prywatnego, czesto za swoje pieniądze. Imho nie tobie - i nie tak lekko - oceniac, co zesmy przez ten czas robili. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 18:54 > O, to bylo aroganckie. owszem :-) > Wyjechalas do kraju, w ktorym problem zalatwiono i juz mozesz > patrzec z wyzszoscia na mieszkancow tego kraju - tak to zabrzmialo. > Tymczasem zmiany tutaj robione sa glownie przez wolonntariuszy, bez poparcia, a raczej przy aktywnym sprzeciwie panstwa i Kosciola, po pracy, w czasie wyszarpnietym z zycia prywatnego, czesto za swoje pieniądze. w ktorym to zalatwiono w identyczny sposob - wolontariat, krok po kroku, manifa po manifie, rok po roku. Z wyjatkiem sprzeciwu Kosciola, z ktorym to z kolei sie zalatwiono sto lat temu. Gwaltownie zreszta. Imho nie tobie - i nie tak lekko - oceniac, co zesmy > przez ten czas robili. I mnie oceniac bo daje sobie przyzwolenie do oceny. A ze jest ostra nie trudno sie domyslec dlaczego - wystarczy przypomniec sobie aktualnosci. Jestem zawiedziona kierunkiem jaki wybral ten kraj (w ogole) i wyborami w szczegole. Co nie jest dowodem mojej arogancji lecz tego ze mi jeszcze na sercu leza sprawy Polski, nawet jesli z daleka je obserwuje. Mysle ze niebawem skonsumuje rozwod z ojczyzna, choc podejrzewam ze to tylko slowne deklaracje z mojej strony i faktycznie do konca zycia nie bedzie mi obojetne co sie z nia dzieje. Niech to szlag trafi :-) > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 20:52 Udajesz naiwną czy po prostu nie chcesz zrozumiec? Francja to panstwo swieckie w teorii i praktyce. Polska - w zaden sposob. Twoje rozterki, o ile nic dla Polski nie robisz, to mnie raczej nie interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 21:13 bene_gesserit napisała: > Udajesz naiwną czy po prostu nie chcesz zrozumiec? Francja to > panstwo swieckie w teorii i praktyce. Polska - w zaden sposob. > > Twoje rozterki, o ile nic dla Polski nie robisz, to mnie raczej nie interesuja. > jestes glupia pozbywajac sie z jakis ubzduranych powodow poparcia osoby znakomicie heteroseksualnej (ja), ktora od zawsze czula sie dotknieta losem mniejszosci (taka moja konstrukcja) . Dasz znakomita okazje kilku piszacym tu osobom ktore ci wytkna "agresywnosc tak typowa dla ..."itd itp albo sie beda po cichu smialy mowiac sobie : "te idiotki nie potrafia sie nawet miedzy soba zgodzic". Gratulacje. PS jak widzisz nie pisze z wyzszoscia osoby homoseksualnej korzystajacej bezczelnie z francuskiego edenu. Gowno mnie to dotyczy osobiscie. Uprzedzenia i dyskryminacja sa wszedzie, nieprawdaz ? A poniewaz niezwykle cie irytuje moja tu obecnosc (wariant : "co wyscie w tym kraju tyle lat robili zeby dojsc do takiej frustracji" ooo!!! troche dystansu ! prawo do mowienia o czymkolwiek daje sobie sama !), nie zabiore juz glosu. Bo faktycznie po co... Ta dyskusja na tym forum nalezy do ciebie. powodzenia. PS. co robie dla Polski ? Pokazuje inny sposob myslenia, bycia i dyskusji. No ale ty jestes na etapie sztandaru wiec sie nie zrozumialysmy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 01:09 Strasznie szkoda, ze ten watek stal sie okazja do tego typu wypowiedzi. Obawiam sie, ze masz bardzo blade pojecie nt tego, co sie tu i jak dzieje. I poniewasz malo o tym wiesz, nie masz prawa tego oceniac. Przyjedz, powal glowa w mur i wtedy pogadamy o wymachiwaniu sztandarem i zielonych plamach, mądralo. Nie wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 15:44 nikodem_73 napisał: > Ależ owszem są. Tylko nie ci, którzy zwykle się podają za dyskryminowanych. Tzn. kto? Większość w demokracji jest dyskryminowana przez mniejszość? > "Pozytywna dyskryminacja" ma się całkiem dobrze, a należy sądzić, że będzie się miała coraz lepiej. Nie ma czegoś takiego jak pozytywna dyskryminacja, to wymysł osóbek, którym nie w smak podzielenie się częścią praw, czy raczej prawem do praw, które niekoniecznie uczciwie zdobyli, skoro na krzywdzie innych a dobrze im z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 18:47 > Tzn. kto? Większość w demokracji jest dyskryminowana przez mniejszość? Ależ skąd. Mniejszość jest dyskryminowana przez większość. Spróbuj w Polsce wydać np. Manifest komunistyczny, lub dzieła zebrane Lenina. Albo Mein Kampf. (swoją drogą wszystkim młodym uważającym się za komunistów lub faszystów nakazałbym przeczytanie tych "dzieł" i wykucie ich na pamięć - może wtedy pojęliby co popierają). To właśnie owa "pozytywna dyskryminacja". Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 20:12 nikodem_73 napisał: > > Tzn. kto? Większość w demokracji jest dyskryminowana przez mniejszość? > > Ależ skąd. Mniejszość jest dyskryminowana przez większość. Eeee? No właśnie. No to ja Cię człowieku już kompletnie nie rozumiem. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 21:11 Serio ja tez, i nadal nie zobaczylam zadnych dowodow na istnienie pozytywnej dyskryminacji homoseksualistow. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 01:16 A bo tam nie było nic o pozytywnej dyskryminacji homoseksualistów, lecz o zjawisku "pozytywnej dyskryminacji" jako-takim. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 11:30 Acha, czyli homoseksualisci nie sa pozytywnie dyskryminowana grupa, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 02:10 Nie. W myśl obowiązującego prawa nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 09:37 nikodem_73 napisał: > Dlatego, że obecnie nieprzyklaskiwanie jest zwykle oceniane jako właśnie brak > tolerancji. > > Jak się nie rozczulam jak to pięknie Adam kocha Zenona i nie popieram ich "walk > i > o prawa" (bo nie popieram - wg mnie żadna grupa społeczna nie powinna mieć > specjalnych praw - homoseksualiści takoż) to z miejsca jestem "nietolerancyjnym > homofobem". > > Homoseksualiści w Polsce nie są dyskryminowani. Nie ma żadnej ustawy która by > penalizowała ich poczynania, lub ograniczała ich działania w jakikolwiek sposób > . > > Są w takiej samej sytuacji prawnej jak ja (bo żyję w nieformalnym związku). Też > nie mogę adoptować dzieci i rozliczać się razem z partnerem. Tyle, że nie jest > to wynik dyskryminacji związków nieformalnych, lecz > uprzywilejowania małżeństw. > > I, moim zdaniem, to należy dążyć do znoszenia przywilejów (bo mamy być > równi wobec prawa), a nie kombinować jak się załapać do grupy "lepszych" > . > > No bo kto po gejach? Związki wieloosobowe? Czemu nie? Tyle, że w ten sposób w > kapitalny sposób komplikujemy system prawny ku uciesze prawników. > > A wystarczyłoby znieść państwową rejestrację związków w ogóle (i > wszystkie przywileje z tego wynikające), aby sytuacja stała się znacznie > prostsza i bardziej przejrzysta dla wszystkich. Chcesz, to idziesz do kościoła > ulubionej wiary i ogłaszasz się mężem i żoną (czy dowolną kombinacją), chcesz t > o > zwołujesz rodzinę, krewnych i znajomych i ogłaszasz się związkiem, chcesz to > masz wszystkich gdzieś. > > Tylko o czyje prawa wtedy można by walczyć? > Trafiłeś(aś) w sedno nikodem_73. Sądzę, że nadaktywność środowisk homoseksualnych wynika z faktu, że w większości przypadków ich orientacja seksualna nie jest dla nich problemem, a także nierówność wobec prawa ma mniejsze znaczenie. Ich problemem jest jednoznaczna klasyfikacja społeczna, zaznaczam nie prawna jako ludzi drugiej kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 12:40 > Dlatego, że obecnie nieprzyklaskiwanie jest zwykle oceniane jako właśnie brak > tolerancji Nie, nie jest tak. Tylko nader często to "nieprzyklaskiwanie" jest po prostu wstępem do szeregu stwierdzeń, które świadczą właśnie o nietolerancji. Czyli: "jestem tolerancyjny, ale..." - i tu, w zależności od kultury osobistej mówiącego, pojawiają się różne stwierdzenia. Od "ale uważam, że nie zasługują na specjalne prawa" do "niech siedzą w domu, bo skoro wychodzą i się pokazują, sami się proszą o wpie...". Na przykład. (bo nie popieram - wg mnie żadna grupa społeczna nie powinna mieć > specjalnych praw - homoseksualiści takoż) to z miejsca jestem "nietolerancyjnym > homofobem". > > Homoseksualiści w Polsce nie są dyskryminowani. Nie ma żadnej ustawy która by > penalizowała ich poczynania, lub ograniczała ich działania w jakikolwiek sposób Uważasz, że nie są dyskryminowani, bo masz na myśli dyskryminację, która byłaby zapisana w ustawie czy rozporządzeniu. Tymczasem sam brak pewnych rozwiązań można traktować jako dyskryminację. Ponadto nie o samą "dyskryminację" tu chodzi. Także o klimat społeczny, przyzwolenie na traktowanie homoseksualistów jak ludzi drugiej kategorii nawet w debacie publicznej, a także brak instrumentów do poskramiania działań ludzi, którzy kierując się uprzedzeniami, działają na niekorzyść konkretnych jednostek ("zwalniam cię z pracy, bo jesteś lesbijką"). To także jest dyskryminacja. A przyznasz, że wmawianie homoseksualistom, że są chorzy, nienormalni i obrzydliwi to wciąż standard w naszej szarej krainie. Ponadto nie chodzi o specjalne prawa, ale o zrównanie praw. Zgoda na taką interpretację zależy oczywiście od odpowiedzi na pytanie jaki związek ludzi może i powinien być wspierany przez państwo - dla dobra jego obywateli i w konsekwencji samego państwa. To jest dość skomplikowana sprawa i bez refleksji na temat modelu polityki państwowej można ją sobie darować, bo do niczego nie doprowadzi. Jeśli wyjdziemy poza dominującą interpretację tych powinności, stwierdzimy, że nie ma jasno sprecyzowanego i oczywistego ograniczenia we wprowadzaniu rozwiązań ułatwiających ludziom życie. To jest kwestia ustaleń. Także legalizacja związków jednopłciowych często jest odrzucana wyłącznie ze względu na przeświadczenia o charakterze religijnym lub wypływające z etyki katolickiej, nie mogące sprostać dyskusji w ramach języka świeckiego, demokratycznego państwa. Także samą odmowę dostrzeżenia specyficznej sytuacji mniejszości seksualnej - czyli właśnie nieobecność w sferze publicznej i prawnej jako kategoria osób, podatność na przemoc, dużą i negatywną sterotypizację grupy - można postrzegać jako wyraz dyskryminacji. > Są w takiej samej sytuacji prawnej jak ja (bo żyję w nieformalnym związku). Też > nie mogę adoptować dzieci i rozliczać się razem z partnerem. Tyle, że nie jest > to wynik dyskryminacji związków nieformalnych, lecz > uprzywilejowania małżeństw. > Nie porównuj się do homoseksualistów - ty masz prawo zalegalizować swój związek, oni nie. Twoje postępowanie jest kwestią wyboru, ich - narzucone przez dość opresyjne środowisko. Rozumiem, że masz określone poglądy na temat rejestracji związków w ogóle, ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że dyskutując o prawach czy braku jakichś praw odnosimy się najczęściej do status quo. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że wielu ludziom zależy na wyrównaniu sytuacji prawnej pomiędzy związkami homo i hetero, a nie na zrezygnowaniu ze wszystkich wypracowanych do tej pory rozwiązań. " Tylko o czyje prawa wtedy można by walczyć?" Jak już mówiłam, ruch LGBT nie ogranicza swoich działań do lobbowania na rzecz zmian prawnych. Powiedziałabym nawet, że tego typu akcje będą nieskuteczne dopóty, dopóki w Polsce nie zmieni się postrzeganie mniejszości seksualnych, przyzwolenie na manifestowanie niechęci do nich i dezinformacja. PS Na ewentualny post odpowiem najwcześniej jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 18:37 pennies napisała: > Nie, nie jest tak.(...) "ale uważam, że nie zasługują na specjaln > e prawa"(...) Pozwolę sobie zachować zdanie odrębne. Każdy ma tendencję do budowania dychotomii i w związku z tym "skoro nie popierasz to jesteś przeciw". A wg mnie nie tyle homosie co nikt nie zasługuje na specjalne prawa. > Uważasz, że nie są dyskryminowani, bo masz na myśli dyskryminację, która byłaby > zapisana w ustawie czy rozporządzeniu. Zgadza się. Państwo stanowi to prawo. > Tymczasem sam brak pewnych rozwiązań mo > żna traktować jako dyskryminację. Możesz podać przykład rozwiązań których brakuje, że mamy do czynienia z dyskryminacją? > Także o klimat społeczny(...) Po pierwsze - państwo nie jest od tego aby wychowywać obywateli. Tylko państwa totalitarne chcą budować "lepszego człowieka" (jak np. "człowieka radzieckiego"). Po drugie "zwalniam cię z pracy, bo jesteś lesbijką" jest łamaniem obowiązującego już obecnie prawa. > To ta > kże jest dyskryminacja. A przyznasz, że wmawianie homoseksualistom, że są chorz > y, nienormalni i obrzydliwi to wciąż standard w naszej szarej krainie. Owszem. Tyle, że owo "wmawianie" jest elementem wolności słowa. Jeśli chcesz godzić się na parady miłości, to musisz godzić się na antyparady. No chyba, że wolność słowa chcesz traktować jako pusty frazes ukrywający "wolność reglamentowaną". > Ponadto nie chodzi o specjalne prawa, ale o zrównanie praw.(...) Moim zdaniem państwo nie powinno wspierać jakiejkolwiek formy związków, bo nie od tego jest. Wg mnie to podstawowym pytaniem jest "kto dla kogo - obywatele dla państwa, czy państwo dla obywateli?". Jeżeli uznajemy, że państwo pełni rolę służebną to niestety, ale nie może ono ani kogokolwiek wspierać ani dyskryminować właśnie ze względu na swoją rolę. > Także samą odmowę dostrzeżenia specyficznej sytuacji mniejszości seksualnej(...) Grup, które są nieobecne w "sferze publicznej i prawnej" może być tyle ile zapragniesz. Mogą być to geje, niepełnosprawni, kobiety, łysi, leworęczni, wielodzietni, bezdzietni, brzydcy, grubi, chudzi, szczerbaci, etc. etc. etc. Każda (byle zdefiniowana) mniejszość może podnosić, że jest dyskryminowana, bo rzeczywistość odstaje od ich wyobrażeń. Bo powiedz mi - jak to jest, że np. osoby otyłe wysyła się na dietę (nawet jeśli ich nadwaga jest wynikiem genetycznych uwarunkowań i jakakolwiek dieta będzie u nich jedynie katowaniem się, bo efekt ustąpi natychmiast po jej zaprzestaniu), a wysyłanie homoseksualistów "na leczenie" jest objawem nietolerancji? Nie żebym sam chciał kogokolwiek leczyć - po prostu stwierdzam niekonsekwencję. > Nie porównuj się do homoseksualistów - ty masz prawo zalegalizować swój związek > , oni nie. (...) Tak - mam prawo wejść do "lepszej grupy". Tyle, że byłoby to niezgodne z moimi przekonaniami. Jestem takim białym, któremu nie podobają się autobusy w których czarni siedzą z tyłu i to pomimo tego, że sam mogę usiąść z przodu. Bo mi chodzi o to, żeby zlikwidować tabliczki "dla białych", "dla kolorowych", a nie dopisywać kolejne pozycje na tabliczkach. > Rozumiem, że masz określone poglądy na temat rejestracji związków (...) Tylko, że to jest błąd. To utrwalanie złego rozwiązania. Bo "legalizacja" związków homoseksualnych niczego nie załatwia. W kolejce oczekują związki poligyniczne, poliandryczne i poligynandryczne. To tak jakby dopisywać na tabliczce "dla białych" słowa "i czarnych mężczyzn o ile mają co najmniej 6 stóp wzrostu". > Jak już mówiłam, ruch LGBT nie ogranicza swoich działań do lobbowania na rzecz > zmian prawnych. (...) Manifestowanie niechęci jest czymś pożądanym. Świadczy o fermencie i zachodzących zmianach. Jeśli spowodujesz (w jakikolwiek prawny sposób), że ludzie zamilkną, to niczego nie rozwiążesz. Ich niechęć i podatność na dezinformację wzrosną ("skoro prawnie jest to zakazane, więc to musi być prawda, bo rządzący się tego boją"). To co pomaga we wzajemnym współżyciu to akcentowanie podobieństw, a nie różnic. Moim zdaniem, te wszelkie parady miłości w obecnym kształcie, czynią więcej złego niż dobrego. Pokazują "patrzcie na nas jacy jesteśmy od was odmienni". Naturalnie nie jest moim celem zakazywanie ich. Każdy ma prawo głosić dowolne poglądy. No ja rozumiem, że manifestacja w której geje, w normalnych ubraniach idą z siatkami z Tesco nie byłaby tak medialna (a w dodatku łysi mogliby mieć problem na kogo krzyczeć, bo nie odróżnialiby manifestantów od przechodniów), tyle, że wtedy wielu "niełysych" miałoby szansę zobaczyć w homosiu człowieka takiego jak on sam. Podam przykład - niedaleko ode mnie wybudowała się para. Jeden 30parę lat, drugi, młodszy 20parę. Chłopaki zachowali się sympatycznie, bo (mniej więcej) po dwóch tygodniach zrobili grilla, na którego zaprosili sąsiadów. To co mnie zaskoczyło, to fakt, że jeden z sąsiadów ("prawdziwy Polak-katolik"), gdy już konkretnie się naoliwił wypalił do młodszego "A wiesz co? Myślałem, że jak jesteście cioty, to będziecie jakieś dziwactwa odstawiać, a wy spoko chłopaki jesteście. Chociaż nie wiecie co dobre. No ale... jeden lubi ogórki, drugi sąsiada córki.". A to był ten sam koleś co to parę lat wcześniej zbierał podpisy pod tym aby któryśtam z marszy (w ogóle winnym mieście!) się nie odbył, bo "pedały lansują zboczenia". Problem leżał w tym, że on nigdy i żadnego homosia na oczy nie widział. A całą swoją "wiedzę" czerpał z TV gdzie zmanierowany pan Biedroń zachwyca się "innością", tudzież z wypowiedzi około-papo-muchomorkowych, gdzie "homoseksualizm to choroba". Teraz jest na etapie, że "nasze pedały są spoko" (choć ostatnio to nawet chyba przestał mawiać "nasze pedały" i przeszedł na "nasze chłopaki"), "tylko te w telewizji to popieprzone jakieś takie". Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 19:04 "Po pierwsze - państwo nie jest od tego aby wychowywać obywateli. Tylko państwa totalitarne chcą budować "lepszego człowieka" (jak np. "człowieka radzieckiego". To nieprawdziwe stwierdzenie nie polegajace na zadnej znajomosci swiata lub uwaznej obserwacji tegoz. Kazde cywilizowane (w kryteriach europejskich) panstwo jest gwarantem pokoju cywilnego, socjalnego : przeprowadza kampanie przeciwalkoholowe, uwiadamia i daje do dyspozycji odpowiednie struktury dla bitych kobiet, realizuje kampanie o szybkosci przy kierownicy, tworzy spoty i o tolerancji/dyskryminacji np traktowanie ludzi z AIDS. Uswiadamia, oczywiscie ze uswiadamia. Bo zadne normalnie funkcjonujace panstwo nie chce doprowadzic do presji, niezadowolenia swoich administrowanych, do demonstracji, wojny domowej, palenia samochodow :-) i rozbijania witryn. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 19:26 Nie. To prawdziwe stwierdzenie wywołane chwilą refleksji nad tym czym jest państwo i w jakim celu zostało powołane. To, że obecne rządy państw europejskich roszczą sobie prawa do tego aby wychowywać obywateli wynika tylko i wyłącznie z faktu, że znakomita większość pochwala (nieświadomie) faszystowskie "Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu". Stąd wszechobecne "niech rząd coś z tym zrobi". Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 20:09 > To, że obecne rządy państw europejskich roszczą sobie prawa do tego aby > wychowywać obywateli wynika tylko i wyłącznie z faktu, że znakomita większość > pochwala (nieświadomie) faszystowskie "Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, > nic przeciw Państwu". Stąd wszechobecne "niech rząd coś z tym zrobi". mialam przez moment ochote zapytac ciebie o role panstwa ale oddala nas to od tematu i w rzeczywistosci wcale mnie to teraz i tu nie interesuje aby wiedziec jak ja pojmujesz. Wiec nie zapytam. > Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 13:17 > Możesz podać przykład rozwiązań których brakuje, że mamy do czynienia z > dyskryminacją? > Bene w dyskusji z tobą je wymieniła gdzieś poniżej. Nie będę więc tego powtarzać. > > Także o klimat społeczny(...) > > Po pierwsze - państwo nie jest od tego aby wychowywać obywateli. Tylko > państwa totalitarne chcą budować "lepszego człowieka" (jak np. "człowieka > radzieckiego"). Po drugie "zwalniam cię z pracy, bo jesteś lesbijką" jest > łamaniem obowiązującego już obecnie prawa. Po pierwsze: od czego jest państwo jest kwestią umowną. Wizja roli państwa się zmienia. Bez większego udziału świadomości zmieniają ją politycy stanowiąc prawo, dziennikarze kształtując dyskurs medialny i reszta obywateli formułując swoje oczekiwania wobec niego, co przekłada się na działania polityków. Do tej "reszty obywateli" należą także wszelkie organizacje działające w sferze publicznej na jakąś tam rzecz, a więc także LGTB. Po drugie: "zwalniam cię, bo jestem lesbijką" jest zabronione tylko wtedy, gdy zostanie wyrażone wprost. Ja miałam zaś na myśli motyw (niekoniecznie jawny) postępowania. Dobrze byłoby oswoić ludzi z homoseksualizmem na tyle, żeby większość przynajmniej nie kierowała się uprzedzeniami i stereotypami w podejmowaniu tego typu decyzji. I moim zdaniem skierowane na ten cel działania powinny stanowić element polityki państwa, bo mu się to opłaci. > Owszem. Tyle, że owo "wmawianie" jest elementem wolności słowa. Jeśli chcesz > godzić się na parady miłości, to musisz godzić się na antyparady. No > chyba, że wolność słowa chcesz traktować jako pusty frazes ukrywający "wolność > reglamentowaną". > Wolność słowa nie od parady jest ograniczana i głupotą byłoby wierzyć, że czysta, nieograniczona wolność słowa istnieje. Masz krytyczny stosunek do instytucji państwa, a tego nie dostrzegasz? Nie ma wolności słowa. WS to właśnie jest frazes. Zresztą w zatomizowanych społeczeństwach i zarazem systemach, w którym media stanowią tzw. czwartą władzę wolność głoszenia poglądów schodzi na dalszy plan. Najważniejszy jest dostęp do "kanałów dystrybucji" owych poglądów. Dzięki internetowi jest lepiej, ale wciąż łatwo jest dyktować obywatelom, co jest ważne, a co nie jest. I jakie poglądy są prawomocne, a jakie nie. Panowanie nad informacją, możliwość unieważniania, sepizacji pewnych zagadnień - to daje władzę i jednocześnie gwarancję utrzymania tejże władzy. To taka dygresja. A wracając do tematu - "wolność słowa" w każdym państwie jest ograniczana. Ustalane są reguły, na jakiej odbywa się publiczna debata po to, by nie wymknęła się spod kontroli. W Polsce polityczna poprawność wcale nie szaleje, na co przykładem są liczne wystąpienia parlamentarzystów. Wciąż wiele u nas wolno. I nie napisałam nigdzie, że zabraniałabym kontrmanifestacji. Nie. Z "wmawianiem" wciąż piłam do wszechobecnego postrzegania konkretnych bądź co bądź ludzi przez pryzmat bardzo negatywnego stereotypu. > Grup, które są nieobecne w "sferze publicznej i prawnej" może być tyle ile > zapragniesz. Mogą być to geje, niepełnosprawni, kobiety, łysi, leworęczni, > wielodzietni, bezdzietni, brzydcy, grubi, chudzi, szczerbaci, etc. etc. etc. > Każda (byle zdefiniowana) mniejszość może podnosić, że jest > dyskryminowana, bo rzeczywistość odstaje od ich wyobrażeń. No, owszem. Jeżeli jakaś grupa jest mniejszością i jest dyskryminowana to nie widzę powodu, żeby tej dyskryminacji nie przeciwdziałać. A dyskryminacja jest mierzalna, więc nie obaw, że nagle właściciele chomików skrzykną się i zaczną walczyć o swoje prawa. > Bo powiedz mi - jak to jest, że np. osoby otyłe wysyła się na dietę (nawet jeśl > i > ich nadwaga jest wynikiem genetycznych uwarunkowań i jakakolwiek dieta będzie u > nich jedynie katowaniem się, bo efekt ustąpi natychmiast po jej zaprzestaniu), > a > wysyłanie homoseksualistów "na leczenie" jest objawem nietolerancji? Zapewne otyłych "wysyła się" na leczenie, bo otyłość jest nabyta, jest skutkiem złych nawyków żywieniowych lub choroby, wiąże się z siedzącym (też niezdrowym) trybem życia i powoduje wiele rozmaitych zaburzeń oraz chorób (lub im sprzyja). Także upośledza fizycznie i społecznie. Oczywiście w Polsce nie tyle otyłych "się wysyła", co zaleca leczenie. Natomiast homoseksualizm chorobą już nie jest, a stosowane jeszcze terapie h. okazują się być nieskuteczne. Ponadto homoseksualizm sam w sobie nie pociąga za sobą szczególnych dysfunkcji czy chorób. Oczywiście w Iranie może powodować śmierć przez zakatowanie a w Polsce obrażenia w wyniku pobicia, ale nie wynika to z samej orientacji seksualnej ;> > Moim zdaniem państwo nie powinno wspierać jakiejkolwiek formy związków, > bo nie od tego jest. Wg mnie to podstawowym pytaniem jest "kto dla kogo - > obywatele dla państwa, czy państwo dla obywateli?". Jeżeli uznajemy, że państwo > pełni rolę służebną to niestety, ale nie może ono ani kogokolwiek > wspierać ani dyskryminować właśnie ze względu na swoją rolę. No, ok. Ale to jest kwestia interpretacji i twojej opinii na ten temat. Nie będę z nią tu dyskutować, bo to zajmie sporo czasu i pewnie do niczego nie dporowadzi. Napisałam już, że większość ruchów emancypacyjnych siłą rzeczy wychodzi ze status quo. Ty podważasz w ogóle sens tych starań z powodu jasno sprecyzowanych (i niepopularnych) poglądów na rolę państwa. Ok. Tylko, że to jest błąd. To utrwalanie złego rozwiązania. Bo > "legalizacja" związków homoseksualnych niczego nie załatwia. W kolejce oczekują > związki poligyniczne, poliandryczne i poligynandryczne. To tak jakby dopisywać > na tabliczce "dla białych" słowa "i czarnych mężczyzn o ile mają co najmniej 6 > stóp wzrostu". Nie sądzę. Nie ma wystarczajacych podstaw w postaci chociażby rozpowszechnienia takich modeli współżycia. Manifestowanie niechęci jest czymś pożądanym. Świadczy o fermencie i > zachodzących zmianach. Jeśli spowodujesz (w jakikolwiek prawny sposób), > że ludzie zamilkną, to niczego nie rozwiążesz Nie. Dyskusja jest kluczem. Edukacja, informacja oraz doświadczenia. Zakaz nigdy niczego dobrego nie wniesie. Zwłaszcza w dość burzliwym momencie przemian i ze współistnieniem internetu. To co pomaga we wzajemnym współżyciu to akcentowanie podobieństw, a nie > różnic. Moim zdaniem, te wszelkie parady miłości w obecnym kształcie, czynią > więcej złego niż dobrego. Pokazują "patrzcie na nas jacy jesteśmy od was > odmienni" Masz na myśli parady w Polsce? Bez przesady. Myślę, że należy tutaj nieco wyważyć potrzebę akcentowania podobieństw i różnic. Bo istnieje niebezpieczeństwo, że takie "akcentowanie podobieństw" zamieni się w mimikrę i zacieranie różnic. Wydaje mi się, a jestem jedną nogą osobiście w temacie, że właśnie wyodrębnienie własnej tożsamości z rozmytej, dominującej tożsamości heteroseksualnej jest dla ruchów mniejszościowych bardzo ważne. Nie zapominaj, że te parady nie są tylko dla hetero (patrzcie na nas, homoseksualistów!). One służą także samym homo w budowaniu spójności grupy, poczucia przynależności do wspólnoty itp. Co do sąsiada: Cóż, dość częste zjawisko, ale nie wiem, czy sensownie jest się podniecać tym, że jakiś burak gotowy jest zaakceptować istnienie jakichś ludzi pod warunkiem, że będą "normalni" w jego odczuciu. A gdyby nie byli? Gdyby okazało się, że jeden jest nadmiernie przegięty? Choć zgodzę się, że często za występowanie w roli przedstawicieli wszystkich homo biorą się zmanierowani faceci o histeryczno-narcystycznych osobbowościach. Dla jasności: takie typy są nie do zniesienia w jakiejkolwiek wersji - homo czy hetero. PS Byłoby lepiej gdybyś w dyskusji nie używał pogardliwych określeń wobec homoseksualistów. Żegnam się już. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 03:29 pennies napisała: > Po pierwsze: od czego jest państwo jest kwestią umowną. Owszem. Tyle, że obecnie dryfujemy w kierunku faszyzmu. A to mi się bardzo nie podoba. > Po drugie: "zwalniam cię, bo jestem lesbijką" jest zabronione tylko wtedy (...) Tylko, że proponowane rozwiązania (na modłę amerykańską) powodują, że nie będę mógł zwolnić dupka dlatego, że jest dupkiem, bo zostanę oskarżony o to, że go zwalniam za to, że jest gejem. Poza tym powiedz - chciałabyś pracować u homofoba? > I moim zdaniem skierowane na ten cel działania powinny stanowić element polityk > i państwa, bo mu się to opłaci. Możesz mnie objawić w jaki sposób państwu to się opłaci, bo stanowi to dla mnie nieprzeniknioną tajemnicę? To nie sarkazm - naprawdę nie widzę związku. > Wolność słowa nie od parady jest ograniczana (..) Owszem. Mam krytyczny stosunek do instytucji państwa. I po prostu mdli mnie jak widzę gdy kolejne okruchy wolności są mi zabierane ku uciesze najróżniejszych "pożytecznych idiotów" (że tu klasykiem pojadę). Pod pozorem walki a to z pedofilią, a to z faszyzmem, komunizmem, czy innym terroryzmem, proponuje się rozwiązania mające na celu skutecznie założenie knebla na jakiekolwiek "niesłuszne" treści. Wszystko oczywiście w atmosferze paniki moralnej. No bo powiedz mi - na wała komu 5 lat retencji danych? Ale tak serio. Przyjdzie nowy Ziobro z Kaczyńskim i będą sobie budowali system śledzenia. Bo najgorsze jest to, że wszyscy cieszący się z takich różnych ograniczających "wynalazków" nie mogą chyba sobie wyobrazić, że narzędzia te mogą wpaść w ręce ludzi im wrogich. Jeśli dziś zabronisz rękami urzędnika "antyparad", to jutro inny urzędnik zakaże parad. Proste. > A wracając do tematu - "wolność słowa" w każdym państwie jest ograniczana. (...) Po pierwsze - w Polsce parlamentarzysta może nawet z mównicy powiedzieć "stawiam wniosek o zagazowanie wszystkich pedałów, gudłai i czarnuchów" i nic mu nie zrobisz. Po drugie - wolność nie jest dana raz na zawsze. I jeśli będziesz się godzić na ograniczanie tego co Ci się nie podoba to w końcu ktoś ograniczy Ciebie. > I nie napisałam nigdzie, że zabraniałabym kontrmanifestacji. Nie. Cieszy mnie to. I to bardzo. > Z "wmawianiem" wciąż piłam do wszechobecnego postrzegania konkretnych bądź co b > ądź ludzi przez pryzmat bardzo negatywnego stereotypu. A pewnie. Tyle, że stereotypy zmienia się nie paradami, ale (volens-nolens) współżyciem. Sądzisz, że stereotyp "polaczka-złodzieja-pijaczka" zmienił/zmienia (zależnie od kraju) się z powodu licznych manifestacji? > No, owszem. Jeżeli jakaś grupa jest mniejszością i jest dyskryminowana to nie w > idzę powodu, żeby tej dyskryminacji nie przeciwdziałać. To jeśli jest większością, to nie należy dyskryminacji przeciwdziałać? Rolnicy odetchnęli z ulgą ;) > A dyskryminacja jest mi > erzalna, więc nie obaw, że nagle właściciele chomików skrzykną się i zaczną wal > czyć o swoje prawa. Że przepraszam jak? "Mierzalna"? Żarty sobie stroisz, czy uciekasz w "humanistyczne rozumienie" mierzalności? Poza tym chciałem zauważyć, że hodowcy zwierząt futerkowych są dyskryminowani przez niektórych podczas wyborów na prezydenta. ;) > Zapewne otyłych "wysyła się" na leczenie(...) Ee. Chodzi mi właśnie o stereotypy i "wmawianie". Zauważ, że powiedzenie "co za grubas - takich powinno się leczyć" niewielu z postronnych wzruszy. Natomiast "co za pedał - takich powinno się leczyć" to wręcz zaproszenie do obrzucenia błotem do trzeciej generacji wstecz. > No, ok. Ale to jest kwestia interpretacji i twojej opinii na ten temat. No niestety - rewolucję przełożyłem na przyszły piątek ;) > Ty podważasz w ogóle sens tych starań z powodu jasno sprecy > zowanych (i niepopularnych) poglądów na rolę państwa. Ok. Owszem, ponieważ uważam, że wszelkie te ruchy jedynie umacniają z gruntu zły system, który musi zakończyć się państwem totalnym. A im dalej brniemy w to wszystko tym ciężej będzie się wycofać. Mówiąc szczerze, to sądzę, że już obecnie jest za późno i bez większej zadymy typu wojna nie doczekamy się niczego lepszego. No - jest jeszcze nadzieja, że kryzys jednak pobankrutuje państwa. Wtedy się zaorze, posypie solą i może coś da się zbudować. > Nie sądzę. Nie ma wystarczajacych podstaw w postaci chociażby rozpowszechnienia > takich modeli współżycia. Wybacz - to od kiedy ilość świadczy o tym, że problem występuje? Albo - jaki poziom trzeba osiągnąć aby z "nic nie znaczącej grupy" stać się "grupą zauważalną"? No i kto decyduje czy podstawy są wystarczające? :) > Nie. Dyskusja jest kluczem. Edukacja, informacja oraz doświadczenia. Zakaz nigd > y niczego dobrego nie wniesie. Zwłaszcza w dość burzliwym momencie przemian i z > e współistnieniem internetu. O - widzę, że się zgadzamy, choć mówimy innym językiem. Z dokładnie tych samych powodów uważam, że manifestowanie niechęci (naturalnie jedynie werbalne) jest czymś pożądanym. W życiu jeszcze się nie spotkałem aby jakakolwiek dyskusja ludzi o odmiennych poglądach rozpoczynała się od czegoś innego niż manifestowanie wzajemnej niechęci. Jeżeli jej nie zakażemy, to owszem - do dyskusji może nie dojść (na skutek głębokich animozji). Tyle, że jeżeli się jej zabroni to niemal na pewno do żadnej dyskusji nie dojdzie, bo ograniczana strona po prostu "okopie się na pozycjach" i pozostanie głucha na wszelkie argumenty. > Masz na myśli parady w Polsce? Bez przesady. E tam polskie. Jaki kraj tacy terroryści (jak niejasne to wrzuć w google ;)). > Myślę, że należy tutaj nieco wyważ > yć potrzebę akcentowania podobieństw i różnic (...) Zgadzam się i nie neguję tego. Tyle, że im bardziej budujesz odrębność tym jest mniej prawdopodobne, że inna grupa uzna ten odrębny byt za "swój". To jest możliwe jedynie w wypadku wchłonięcia. Co do sąsiada, to nie podniecam się, tylko podałem przykład tego, że nietolerancja może wynikać po prostu z nieznajomości. To tak jak z antysemityzmem. Popatrz ilu jest "żydożerców", którzy "na żywo" Żyda nie mieli szansy spotkać. > PS Byłoby lepiej gdybyś w dyskusji nie używał pogardliwych określeń wobec homos > eksualistów. Poza cytatami tego nie robię. No chyba, że uważasz "homosia" za określenie pogardliwe. Wtedy przepraszam, ale nie wiedziałem, że można je tak odbierać - wg mnie jest to przesympatyczna (i pozytywnie nacechowana) alternatywa dla geja (a homoseksualista jest strasznie długi i taki... bezosobowy - coś jak "penis" i "wagina"). > Żegnam się już. Szkoda, bo fajnie się dyskutowało. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies ech, no to jeszcze króciutko 23.06.10, 13:54 >Owszem. Tyle, że obecnie dryfujemy w kierunku faszyzmu. A to mi się bardzo nie podoba. Zapewne masz tu na myśli skalę regulacji państwowych i dopuszczalną ingerencję w życie obywatela? To się może nie podobać, to fakt. Nawet powinno. >Możesz mnie objawić w jaki sposób państwu to się opłaci, bo stanowi to dla mnie nieprzeniknioną tajemnicę? Sprintujemy w stronę wspaniałego kapitalistycznego świata, w którym jednym z najwartościowszych zasobów państwa jest sprawny, wydajny i innowacyjny rynek. Zwłaszcza w sektorze usługowym, a więc w olbrzymiej mierze opartym na tzw. miękkich kompetencjach i zależnym od poziomu tzw. ludzkiego kapitału. Tenże kapitał ulegnie wzmocnieniu wtedy, gdy atmosfera pracy, poczucie bezpieczeństwa i możliwości rozwoju poszczególnych pracowników(i obywateli w ogóle) będą stały na najwyższym możliwym poziomie, a dostęp do zasobów - takich jak edukacja, dobra kultury, dobra materialne - będzie wyrównany. To przykład. Potrafię takich ulotek wyprodukować więcej. > Bo najgorsze jest to, że wszyscy cieszący się z takich różnych ograniczających "wynalazków" nie mogą chyba sobie wyobrazić, że narzędzia te mogą wpaść w ręce ludzi im wrogich. To prawda. Zgadzam się z tobą. > A pewnie. Tyle, że stereotypy zmienia się nie paradami, ale (volens-nolens) współżyciem. No i pojawia się problem: jak zmienić stereotyp współżyciem, gdy ujawnienie się niesie ze sobą ryzyko - czy to doświadczenia przemocy fizycznej, werbalnej, czy ostracyzmu, szykan i wykluczenia. No i dlaczego nie organizować parad? Żyć na zasadach określonych przed większość; byle się niczym nie wyróżnić? Gros rodaków w tym smutnym kraju tak żyje. Nie lubią nikogo, kto się wyróżnia. Także homoseksualistów, którzy próbują sobie robić jakieś gay pride. W Polsce tymczasem żadne "pride" nie jest pożądane. Niestety. To była dygresyjna frustracja. A wracając do tematu: parady przecież nie zniszczą dorobku "współżycia" homo z hetero. > Że przepraszam jak? "Mierzalna"? Żarty sobie stroisz, czy uciekasz w "humanistyczne rozumienie" mierzalności? No, sama "dyskryminacja" mierzalna nie jest, ale skonceptualizowana i zoperacjonalizowana - owszem. Tu oczywiście mamy problem poprawności metodologicznej - jak w każdym zresztą badaniu. No - jest jeszcze nadzieja, że kryzys jednak pobankrutuje > państwa. Wtedy się zaorze, posypie solą i może coś da się zbudować. Kapitalizm zżera własny ogon. Pozostało zaledwie poletko manewru. Albo zostaniemy niewolnikami systemu, albo system upadnie ;> >Wybacz - to od kiedy ilość świadczy o tym, że problem występuje? >Albo - jaki poziom trzeba osiągnąć aby z "nic nie znaczącej grupy" stać się "grupą zauważalną"? No i kto decyduje czy podstawy są wystarczające? :) Cóż, grupa niezauważalna nie będzie w stanie zaistnieć i wywrzeć presji. Z tego powodu nie spodziewałabym się dążeń i żądań zalegalizowania związków..., które skutkowałyby dopisywaniem pozycji na wspomnianej przez ciebie tabliczce :D Ponadto serio pisałam wcześniej o osłabionej pozycji tych, którzy nie mają dostępu do skutecznych kanałów dystrybucji informacji oraz o roli sepizacji. Takie ograniczenia decydują o skuteczności ruchów emancypacyjnych (i wszelkich lobbystów). >Poza cytatami tego nie robię. No chyba, że uważasz "homosia" za określenie pogardliwe Tak, uważam, że "homoś" to określenie pogardliwe. Cieszę się jednak, że nie jako pogardliwe było przez ciebie używane. Miało być króciutko, ale znowu się nie udało. Mnie także miło było rozmawiać i tym razem zmywam się definitywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 14:57 nikodem_73 napisał: > Dlatego, że obecnie nieprzyklaskiwanie jest zwykle oceniane jako właśnie brak > tolerancji. Ludzie juz wiedzą, ze to nie ok byc nietolerancyjnym. Nikt publicznie nie powie glosno 'jestem homofobem', tak samo jak nie oglosi 'jestem rasistą'. Co oczywiscie nie sprawia, ze nie sa homofobami i rasistami. Jak powiedziala mi kiedys jedna kolezanka z pracy 'nie jestem rasistką, ale corki do domu z Arabusem bym nie wpuscila'. I dobre zdanie o sobie ocalone (jestem swiatlą Europejką /jestem otwarta na Innych, kocham bliznich) i wiernosc swojemu kołtuństwu zachowana. A wydawaloby sie, ze to niemozliwe. > Jak się nie rozczulam jak to pięknie Adam kocha Zenona i nie popieram ich "walk > i > o prawa" (bo nie popieram - wg mnie żadna grupa społeczna nie powinna mieć > specjalnych praw - homoseksualiści takoż) to z miejsca jestem "nietolerancyjnym > homofobem". Powaznie wydaje ci sie, ze ruchy LGTB walcza o specjalne prawa? Czyli jakie? O ten zachwyt automatyczny walczą czy o cos jeszcze innego? > Homoseksualiści w Polsce nie są dyskryminowani. Nie ma żadnej ustawy która by > penalizowała ich poczynania, lub ograniczała ich działania w jakikolwiek sposób > . Tak, rownie dobrze mozna sie uprzec, ze nie sa dyskryminowani niepelnosprawni - przeciez mamy cale tabuny ustaw, ktore bronia ich praw. Polskich i europejskich - do wyboru, jedna lepsza od drugiej. Spytaj jakiegokolwiek czlowieka na wozku, ile schodow musial pokonac po drodze do swojej okregowej komisji wyborczej wczoraj. Albo ilu pracodawcow odrzucilo ich CVki. To jedna sprawa - druga to ta, ze zwiazki homoseksualne nawet na papirze nie sa rownouprawnione. Nie maja prawa do dziedziczenia, nie mają praw lokatorskich (prasa naglosnila pare naprawde bulwersujacych spraw eksmisji homoseksualnych partnerow po smierci najemcy komunałki). Nie maja uprawnien podatkowych i wspolnoty majątkowej, a w razie biologicznego rodzica dzieci wychowywanych w zwiazku homoseksualnym nie maja prawa do opieki nad nimi. Nie mogą domagac sie polowy majatku w razie rozwodu (bo nie moga wziasc rozwodu). Nie maja prawa do alimentow na dzieci ani prawa do widzen z nimi. Nie maja prawa do emerytury po zmarlym partnerze. Nie maja nawet prawa do informacji o stanie zdrowia partnera, kiedy ten lezy w szpitalu - nie moga tez decydowac o jego losach, kiedy on nie moze (w ciezszych przypadkach), dla sluzby medycznej bowiem, jak i dla prawa osoby, ktore przezyly ze soba nawet i kilkadziesiat lat, ale sa tej samej plci, sa dla siebie obce. Inicjatywy zawierania rejestrowanego zwiazku parnterskiego byly w Polsce dwie - obie uwalone w brzydkim stylu. Smierdzace jajo, ktorym nie chce sie zajmowac zaden parlament, bo sie boi narazic Kosciolowi. > Są w takiej samej sytuacji prawnej jak ja (bo żyję w nieformalnym związku). Też > nie mogę adoptować dzieci i rozliczać się razem z partnerem. To jest twoj wybor. Oni go nie mają. Tyle, że nie jest > to wynik dyskryminacji związków nieformalnych, lecz > uprzywilejowania małżeństw. (...) Imho - bez obrazy - to dosc naiwna inicjatywa. Automatyczna wspolnota malzenska, prawa dzieci w zwiazku, finansowe przywileje w postaci ulgi podatkowej, dziedziczenie po zmarlym, prawo do decydowania o jego losie w przypadku ciezkiej choroby i prawo do odwiedzin i pare jeszcze innych praw maja sens. Oczywiscie - to wszystko dla niektorych nie ma znaczenia, ale dla innych ma. Te przywileje sa logiczne i ulatwiaja zycie. Jesli nagle ciezko zachorujesz, twoja kobieta nie bedzie mogla decydowac o tym, czy masz byc dalej leczony, czy nie, chocby i byla osoba, z ktora o tym rozmawiales miesiac temu. Jesli mieszkanie jest na nia, to mimo tego, ze w nie zainwestowales piecset tysiecy i mieszkales w nim 20 lat, nie bedziesz mial do niego zadnego prawa. Itd itd. > No bo kto po gejach? Związki wieloosobowe? Czemu nie? Tyle, że w ten sposób w > kapitalny sposób komplikujemy system prawny ku uciesze prawników. W ilu krajach, w ktorych pary homoseksualne maja mozliwosc zawierac rejestrowany zwiazek partnerski, wystapiono o przywileje dla zwiazkow wieloosobowych? To stary, zgrany argument. Prawa dla gejow? A kto potem, grupy ludzi, ludzi i zwierzat, zwiazki pedofilskie? Noo, czemu nie... A przeciez rozmawiamy o homoseksualistach. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 19:21 > Ludzie juz wiedzą, ze to nie ok byc nietolerancyjnym. Zawsze to wiedzieli. > Powaznie wydaje ci sie, ze ruchy LGTB walcza o specjalne prawa? Tak. Walczą np. o możliwość wspólnego rozliczania się z fiskusem i o możliwość adoptowania dzieci. A są to specjalne prawa dostępne małżeństwom. > Tak, rownie dobrze mozna sie uprzec, ze nie sa dyskryminowani > niepelnosprawni - przeciez mamy cale tabuny ustaw, ktore bronia ich > praw. Polskich i europejskich - do wyboru, jedna lepsza od drugiej. > Spytaj jakiegokolwiek czlowieka na wozku, ile schodow musial > pokonac po drodze do swojej okregowej komisji wyborczej wczoraj. > Albo ilu pracodawcow odrzucilo ich CVki. Bo nie są dyskryminowani. Co więcej - obowiązujące prawo stawia ich w uprzywilejowanej pozycji wobec innych obywateli. Pełnosprawnym PFRON nie zrefunduje (częściowo lub w całości) np. kupna komputera. I co - chcesz wprowadzić prawny nakaz zatrudniania niepełnosprawnych? No przykro mi bardzo, że ktoś jest na wózku i w związku z tym ma problemy (a tak swoją drogą to w wielu wypadkach miast budować spec podjazdy to taniej byłoby kazać woźnym wnosić wózek). Tyle, że te wszelkie "wyrównywanie praw" nie mają nic wspólnego ani z "wyrównywaniem", ani "praw". To rekompensata. Taka "dobroczynność pod przymusem". > To jedna sprawa - druga to ta, ze zwiazki homoseksualne nawet na > papirze nie sa rownouprawnione. Są tak samo równouprawnione jak ja i moja partnerka. A wszystko co opisujesz wynika z uprzywilejowania małżeństwa, a nie z tego, że są dyskryminowani. Jeśli moja partnerka miałaby dziecko z innego związku to też nie mogłaby mnie ścigać o alimenty na nie, a ja nie miałbym prawa go widywać. Ależ jestem dyskryminowany :> > Inicjatywy zawierania rejestrowanego zwiazku parnterskiego byly w > Polsce dwie - obie uwalone w brzydkim stylu. Bo "rejestrowany związek partnerski" to bzdura. To dopisywanie kolejnych pozycji na tabliczce "tylko dla białych". > Automatyczna wspolnota malzenska, prawa dzieci w zwiazku, finansowe > przywileje w postaci ulgi podatkowej, dziedziczenie po zmarlym, > prawo do decydowania o jego losie w przypadku ciezkiej choroby i > prawo do odwiedzin i pare jeszcze innych praw maja sens. ...i wiążą się z tym, że grupę ludzi stawiasz w lepszej sytuacji niż innych obywateli. Większość "problemów" i "dyskryminacji" związków nieformalnych wynika z pazerności państwa. Stąd np. "problemy z dziedziczeniem" - państwo po prostu żeruje na zmarłych zabierając część pieniędzy, które już (przynajmniej raz) były opodatkowane. Dalej - prawo do emerytury po małżonku. To także uprzywilejowanie małżeństw, a "dyskryminacja" polega na tym, że pieniądze zabierane "na emeryturę" przestają być własnością zainteresowanego i w wypadku jego śmierci generalnie przepadają (miast być uczciwie dziedziczone), bo tak jest lepiej dla państwa. Już nawet nie mówię o opt-out systemu emerytalnego, bo to inny temat. > W ilu krajach, w ktorych pary homoseksualne maja mozliwosc zawierac > rejestrowany zwiazek partnerski, wystapiono o przywileje dla > zwiazkow wieloosobowych? A jakie to ma znaczenie? Poza tym - mnie związki wieloosobowe nie przeszkadzają. Co więcej - uważam, że ich formalizacja jest naturalną konsekwencją. Jeśli bawimy się w "rejestrowane związki partnerskie" to nie widzę powodu dla którego ograniczać się do związków "jeden-na-jeden". Powtórzę się - to nie homosie są dyskryminowani, to małżeństwa są uprzywilejowane. Tak samo jak to rolnicy są uprzywilejowani płacąc KRUS, a nie "nierolnicy" dyskryminowani płacąc ZUS. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 20:13 " Ludzie juz wiedzą, ze to nie ok byc nietolerancyjnym. Zawsze to wiedzieli." aha, gdy prowadzili homoseksualistow do gazu tez wiedzieli. Gdy batowali niewolnikow tez wiedzieli, gdy nie podawali reki AIDS tez wiedzieli. Faktycznie, czlowiek sam sie zapytuje po diabla taki Voltaire i Diderot pocili sie nad bialymi kartkami. Strata czasu.Bo przeciez ludzie zawsze to wiedzieli. To co im od wiekow przeszkadza w byciu tolerancyjnymi ? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 01:29 Ależ oczywiście, że tak. - gazowanie homoseksualistów - homoseksualiści wtedy nie byli uznawani za ludzi - batożenie niewolników - niewolnicy nie byli uznawani za ludzi - niepodawanie ręki chorym na AIDS - "bezpieczeństwo najważniejsze" Po prostu pojęcie tolerancji zmienia się w czasie. Ludzie lubią myśleć o sobie jako o osobach prawych, uczciwych, tolerancyjnych, mądrych, etc. etc. etc. Stąd najróżniejsze zabiegi mające na celu redukowanie dysonansu. Popatrz np. na stosunek ludzi do zwierząt w ciągu ostatnich 50 lat. Obecnie chłop okładający batem konia ma spore szanse na lądowanie w prokuraturze, gdy 50 lat temu nikogo by to specjalnie nie wzruszyło. Sądzisz, że gdyby owego chłopa sprzed 50 lat spytać czy nienawidzi zwierząt powiedziałby "tak"? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 20:21 nikodem_73 napisał: > Bo nie są dyskryminowani. Co więcej - obowiązujące prawo stawia ich w uprzywilejowanej pozycji wobec innych obywateli. Pełnosprawnym PFRON nie zrefunduje (częściowo lub w całości) np. kupna komputera. Ależ pieprzysz. Ja bym nie chciała być tak "uprzywilejowana". Co Ty w ogóle opowiadasz?! > I co - chcesz wprowadzić prawny nakaz zatrudniania niepełnosprawnych? No przykro mi bardzo, że ktoś jest na wózku i w związku z tym ma problemy ...ale masz to w dupie. Rozumiem. Niech se nawet zdycha? > To rekompensata. Taka "dobroczynność pod przymusem". Nie jest to prawdą, być może wiedziałbyś, gdybyś miał do czynienia. Masz, miałeś, że się tak pewnie wypowiadasz? A nawet jeśli są jakieś zgrzyty, a są, to jest to specyfika polska, niestety. Tzn. nie mówię, że gdzieś tam, w mitycznej krainie, to miód i ptasie mleko, ale tutaj to jest wybitnie ful absurdów i kłód rzucanych pod nogi, przez tych samych i z tych samych stron, którzy i które mają niby niwelować nierówności i przeciwdziałać dyskryminacji. Ale jak znam Twoje poglądy, to pewnie nazwiesz takie gadanie roszczeniowym, hłehłe. > Są tak samo równouprawnione jak ja i moja partnerka. A wszystko co opisujesz wynika z uprzywilejowania małżeństwa, a nie z tego, że są dyskryminowani. Ale to na jedno wychodzi! Pozytywna dyskryminacja wg Nikodema..? Co za różnica, czy zdjąć tzw. uprzywilejowania z małżeństw, czy dodać innym grupom? A z nazwy, to na każdego lepiej podziała, jak mu się doda;) i się wyrówna, i wszyscy hepi. Chcesz powiedzieć, że lepiej zabrać i ludzikom bardziej to przypadnie do gustu?? Wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 02:03 easz napisała: > Ależ pieprzysz. Ja bym nie chciała być tak "uprzywilejowana". Co Ty > w ogóle opowiadasz?! Też nie chciałbym być tak "uprzywilejowany". Tym niemniej to jest fakt. > ...ale masz to w dupie. Rozumiem. Niech se nawet zdycha? A przepraszam - znam go? Słyszysz ten skrzek? To rzeczywistość. > > To rekompensata. Taka "dobroczynność pod przymusem". > Nie jest to prawdą, być może wiedziałbyś, gdybyś miał do czynienia. > Masz, miałeś, że się tak pewnie wypowiadasz? Co nie jest prawdą? Że to rekompensata? Możesz to nazywać "wyrównywaniem szans" jak wolisz, ale fakt pozostaje faktem. W ten sposób państwo stara się im rekompensować nieszczęście, które ich spotkało. Bo, że to "dobroczynność pod przymusem" to chyba nie podlega dyskusji (podpowiedź: państwo pod przymusem zabiera Ci pieniądze, aby rozdać wedle widzimisię jakiegoś bezimiennego urzędnika). > A nawet jeśli są jakieś zgrzyty, a są, to jest to specyfika polska, > niestety. Tzn. nie mówię, że gdzieś tam, w mitycznej krainie, to > miód i ptasie mleko, ale tutaj to jest wybitnie ful absurdów i kłód > rzucanych pod nogi, przez tych samych i z tych samych stron, którzy > i które mają niby niwelować nierówności i przeciwdziałać > dyskryminacji. Ale jakie "niwelowanie nierówności" i "przeciwdziałanie dyskryminacji"? No sorry - rodzimy się "nierówni" - każdy jest inny. I na całe szczęście jeszcze nie ma technicznych możliwości aby to zmienić. A wszelkie pomysły na "urzędy do walki" to już megabzdura, bo zgodnie z prawem Parkinsona to będą one głównie dbały o swój samorozwój dążąc "w ramach oszczędności" aby jak najmniej szło do potrzebujących. > Ale jak znam Twoje poglądy, to pewnie nazwiesz takie gadanie > roszczeniowym, hłehłe. Nie - roszczeniowym jest gadanie, że komuś coś się "należy". > Ale to na jedno wychodzi! Pozytywna dyskryminacja wg Nikodema..? Co > za różnica, czy zdjąć tzw. uprzywilejowania z małżeństw, czy dodać > innym grupom? A z nazwy, to na każdego lepiej podziała, jak mu się > doda;) i się wyrówna, i wszyscy hepi. Jakby Ci wyjaśnić różnicę... Różne rzeczy (prawa, wolność) można definiować na dwa sposoby: negatywnie i pozytywnie. Weźmy prawo. Możesz mieć ogólną regułę "to co nie jest zabronione jest dozwolone", po czym stosuje się listę rzeczy, których nie wolno robić. To definiowanie negatywne. Z coraz większymi problemami, ale nadal je stosujemy. Lecz równie dobrze możesz mieć ogólną regułę "to co nie jest dozwolone jest zabronione", po czym stosuje się listę rzeczy dozwolonych. To definiowanie pozytywne. Istnieje coraz większa presja aby stosować tego typu podejście - aby wszystko było w końcu "uregulowane". Istnieje możliwość doprowadzenie obu systemów do takiego stanu, że określają dokładnie taki sam zakres praw. Różnica leży w tym, że przy zastosowaniu pozytywnego podejścia wolność jest ograniczana właśnie poprzez ogólną zasadę "zabronione". I tu tymi "dawanymi przywilejami" zwiększa się dyskryminację (o ile założymy, że brak przywileju jest dyskryminacją) a nie zmniejsza ją. A dzieje się tak, bo grupa "tym razem nie załapała się na przywileje" jest dyskryminowana nie tylko wobec tych co poprzednio, ale także wobec nowej grupy. > Chcesz powiedzieć, że lepiej zabrać i ludzikom bardziej to > przypadnie do gustu?? Wątpię. Tak - uważam, że lepiej zabrać im te cholerne tabliczki "tylko dla białych". W ramach rekompensaty ("wyrównywana szans"? ;)) mogę zaproponować, że bilet autobusem będzie tańszy o koszt malowania tabliczek. Bo tak jest po prostu uczciwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 13:38 nikodem_73 napisał: > Też nie chciałbym być tak "uprzywilejowany". Tym niemniej to jest fakt. Nie rozumiem. Skoro byś nie chciał i ja bym nie chciała, a to niby uprzywilejowanie, to co z nami?! Wiesz dobrze o co chodzi - takie to uprzywilejowanie, że go nikt nie chce. > > ...ale masz to w dupie. Rozumiem. Niech se nawet zdycha? > > A przepraszam - znam go? Słyszysz ten skrzek? To rzeczywistość. Ee? A o co kaman? > Ale jakie "niwelowanie nierówności" i "przeciwdziałanie dyskryminacji"? No sorry - rodzimy się "nierówni" - każdy jest inny. I na całe szczęście jeszcze nie ma technicznych możliwości aby to zmienić. Tak, wiedziałam, że na to wsiądziesz... dlatego wyraźnie napisałam niezawinione. Ok, a jakie takim nie jest? Skoro nie wiemy nawet, co na nas bardziej wpływa - geny, środowisko, czy co? W każdym razie, gdyby olewać takie "kalectwa", z którymi się rodzimy, a w naszym państwie zasadniczo jak już laska zajdzie, to musi urodzić, i zostawiali jak leży, to czym byśmy się różnili od zwierząt? Ci, co rodzą się w miarę przeciętni, co jest oczywiście względne - niech sobie radzą sami. Hłehłe:/ Ludzie, którzy żyją na kupie, poczynając od pierwszych cywilizacji i miast, po to się w te kupy zbierali, żeby coś wspólnie budować, nie o konkurencję szło wewnątrz grupy, ale o pomoc wzajemną. Imo niespecjalnie wyszliśmy poza ten prymitywny etap. Więc sami na wygwizdowie to sobie możemy. Gwizdać. > A wszelkie pomysły na "urzędy do walki" to już megabzdura, bo zgodnie z prawem Parkinsona to będą one głównie dbały o swój samorozwój dążąc "w ramach oszczędności" aby jak najmniej szło do potrzebujących. Patologie jakieś zawsze trzeba brać pod uwagę, panie superuczciwy i doskonały;) > > Ale jak znam Twoje poglądy, to pewnie nazwiesz takie gadanie > > roszczeniowym, hłehłe. > > Nie - roszczeniowym jest gadanie, że komuś coś się "należy". Dzięki;) > Istnieje możliwość doprowadzenie obu systemów do takiego stanu, że określają dokładnie taki sam zakres praw. Różnica leży w tym, że przy zastosowaniu pozytywnego podejścia wolność jest ograniczana właśnie poprzez ogólną zasadę "zabronione". Jeśli dobrze rozumiem, to to by było super, ale szczerze, to trudno jest mi sobie to nawet wyobrazić, taki układ, ustawienie rzeczywistości. Dla mnie to trochę sf, utopia. Zawsze będzie w którąś mańkę bardziej, a tak, bardziej sama jedna, to żadna nie jest taka dobra faktycznie. > Tak - uważam, że lepiej zabrać im te cholerne tabliczki "tylko dla białych". W ramach rekompensaty ("wyrównywana szans"? ;)) mogę zaproponować, że bilet autobusem będzie tańszy o koszt malowania tabliczek. Bo tak jest po prostu uczciwiej. Chyba też nie do końca rozumiem ten przykład? analogię? No niestety:( Gdybym nawet podążyła Twoim tokiem rozumowania, to zawsze w którymś momencie dochodzę do miejsca niemożliwości i wszystko się załamuje. Mam za to pytanie - czy Ty wyznajesz teorię/ideę nadczłowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 03:56 easz napisała: > Wiesz dobrze o co chodzi - takie to uprzywilejowanie, że go nikt nie chce. Jak to "nikt nie chce"? Chcesz powiedzieć, że niepełnosprawni go nie chcą? To, że nikt z własnej woli nie chce znaleźć się w grupie uprzywilejowanych w tym wypadku wynika wyłącznie z tego, że owe przywileje nie pokrywają kosztów "wejścia". Zacznij rozdawać niepełnosprawnym po 100 tys. zł miesięcznie to zobaczysz jak wzrośnie wypadkowość w Polsce (tak - znajdą się ludzie, którzy dla kasy zaczną sobie łamać kręgosłupy). > > > ...ale masz to w dupie. Rozumiem. Niech se nawet zdycha? > > A przepraszam - znam go? Słyszysz ten skrzek? To rzeczywistość. > Ee? A o co kaman? O to, że odrywasz się od rzeczywistości. Tak - mam w d*pie hipotetycznego niepełnosprawnego z internetowego forum. Tak samo zresztą jak Ty. I dobrze, bo gdyby było inaczej to byś nie spała po nocach rozmyślając o milionach ludzi, którym nie jesteś w stanie pomóc. Te wszystkie "wyrównywania szans" to nic innego jak valium na skołatane nerwy "nadwrażliwców" pozwalające im spokojnie zasnąć, że oto przecież "walczą". No i pozwala im czuć taką przyjemną supremację moralną nad takimi egoistami jak ja, co to najpierw dbają o siebie i swoich bliskich, przyjaciół, znajomych i dopiero na samym końcu o obcych. > Tak, wiedziałam, że na to wsiądziesz... dlatego wyraźnie napisałam niezawini > one. Ok, a jakie takim nie jest? Skoro nie wiemy nawet, co na nas bardziej > wpływa - geny, środowisko, czy co? No to powiedz mi - jak koleś sobie połamał kręgosłup na motorze i z tego powodu jest na wózku to już nie należy mu "wyrównywać szans"? > W każdym razie, gdyby olewać takie "kalectwa", z którymi się rodzimy, a w naszy > m państwie zasadniczo jak już laska zajdzie, to musi urodzić, i zostawiali jak > leży, to czym byśmy się różnili od zwierząt? Używaniem prezerwatyw? (nie - nie dam się wciągnąć w dyskusję nt. aborcji - skrótowo: obecne prawo jest złe) > Ci, co rodzą się w miarę przeciętni, co jest oczywiście względne - niech sobie > radzą sami. Hłehłe:/ No właśnie. Urzędnik decyduje kto jest "przeciętny i ma sobie sam radzić". I tylko grupy "nieprzeciętnych" ciągle rosną (Parkinson się kłania). > Ludzie, którzy żyją na kupie, poczynając od pierwszych cywilizacji i miast, po > to się w te kupy zbierali, żeby coś wspólnie budować, nie o konkurencję szło we > wnątrz grupy, ale o pomoc wzajemną. Imo niespecjalnie wyszliśmy poza ten prymit > ywny etap. Więc sami na wygwizdowie to sobie możemy. Gwizdać. Nie - zbierali się w kupy, bo im to się opłacało (i niekoniecznie chodzi o pieniądze). > Patologie jakieś zawsze trzeba brać pod uwagę, panie superuczciwy i doskonały;) Tyle, że to właśnie urzędy są patogenne. Właśnie dlatego, że wydają nie swoje pieniądze. Ponownie - Parkinson. > Jeśli dobrze rozumiem, to to by było super, ale szczerze, to trudno jest mi sob > ie to nawet wyobrazić, taki układ, ustawienie rzeczywistości. Dla mnie to troch > ę sf, utopia. Zawsze będzie w którąś mańkę bardziej, a tak, bardziej sama jedna > , to żadna nie jest taka dobra faktycznie. Upfff... Definiowanie pozytywne jest złe właśnie dlatego, że bardzo trudno osiągnąć stan w którym dokładnie zdefiniujesz wszystkie dopuszczalne poczynania (a wszelkie wyjątki z automatu są zabronione). > Chyba też nie do końca rozumiem ten przykład? analogię? No niestety:( Lepiej jest odebrać przywileje małżeństwom np. pod postacią wspólnego opodatkowania, a w zamian wprowadzić niższe podatki dla wszystkich. > Mam za to pytanie - czy Ty wyznajesz teorię/ideę nadczłowieka? Nietzsche był idiotą, który swoimi wywodami zrobił wiele złego. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 09:48 Nietzsche nie był idiotą, jego "wywody" cierpia z powodu durnej (i starej) interpretacji. Latwo i szybko mozna znalezc fragmenty ktore wyrazaja jego opinie o faszyzmie. Nie mowiac o koncepcji nadczlowieka ktora zostala sfalszowana przez jego siostre wariatke (i jej meza, nazi). Nietzsche zostal "wybielony" w latach 60-tych przez najwiekszych myslicieli epoki. Nadczlowiek jest ewolucja czlowieka i nie ma mowy o zadnej rasie wyzszej. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 12:55 nikodem_73 napisał: > Jak to "nikt nie chce"? Chcesz powiedzieć, że niepełnosprawni go nie chcą? > > To, że nikt z własnej woli nie chce znaleźć się w grupie uprzywilejowanych w tym wypadku wynika wyłącznie z tego, że owe przywileje nie pokrywają kosztów "wejścia". > > Zacznij rozdawać niepełnosprawnym po 100 tys. zł miesięcznie to zobaczysz jak wzrośnie wypadkowość w Polsce (tak - znajdą się ludzie, którzy dla kasy zaczną sobie łamać kręgosłupy). Gówno prawda, a nawet jeśli, to leczyć na łeb takich. Ja nie mówię o niepełnosprawności i utracie zdrowia a propos teoryjek forumowych, wiem to z autopsji rodzinnej i dla mnie gadasz w tym momenice jak potłuczony. > > > > ...ale masz to w dupie. Rozumiem. Niech se nawet zdycha? > > > A przepraszam - znam go? Słyszysz ten skrzek? To rzeczywistość. > > Ee? A o co kaman? > > O to, że odrywasz się od rzeczywistości. Tak - mam w d*pie hipotetycznego niepełnosprawnego z internetowego forum. Tak samo zresztą jak Ty. I dobrze, bo gdyby było inaczej to byś nie spała po nocach rozmyślając o milionach ludzi, którym nie jesteś w stanie pomóc. Wyobraź sobie, że tak właśnie jest! Reszty nie mam ochoty dotykać, więc za przeproszeniem uprzejmym - wal się z nią, pozdrawiam i eote. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 21:10 > > Powaznie wydaje ci sie, ze ruchy LGTB walcza o specjalne prawa? > > Tak. Walczą np. o możliwość wspólnego rozliczania się z fiskusem i o możliwość > adoptowania dzieci. A są to specjalne prawa dostępne małżeństwom. Zadna z polskich organizacji LGTB nie ma w swoim statucie walki o prawo do adopcji. To raz - dwa: to nie sa specjalne prawa, skoro dotycza znakomitej wiekszosci doroslych Polaków. > I co - chcesz wprowadzić prawny nakaz zatrudniania niepełnosprawnych? No przykr > o > mi bardzo, że ktoś jest na wózku i w związku z tym ma problemy (a tak swoją Eee tam, przykro ci dopiero bedzie, jak tobie stanie sie cos zlego i wyladujesz na wozku. Reszte twojego wywodu pomijam, bo to byl tylko przyklad, wiec jest kompletnie nie na temat, sorry. Chociaz oczywiscie mozliwosc dotarcia do komisji wyborczej/uniwerku/przedostanie sie przez skrzyzowanie nazywasz 'rekompensata'. Ja - zdrowa i na nogach, mam te 'rekompensatę' na codzien i sobie teogo nie uswiadamialam, hm. Doswiadczam dobroczynnosci, wg ciebie. > Są tak samo równouprawnione jak ja i moja partnerka. A wszystko co opisujesz > wynika z uprzywilejowania małżeństwa, a nie z tego, że są dyskryminowani > . Jeszcze raz, znowu boldem: wy macie wybor, oni nie. Proponuje, zebys to pojał. Dyskryminacja w tym wypadku nie polega na tym, ze nie sa malzenstwem, ale ze nie moga zawrzec zwiazku, chociaz chca. Ty i twoja kobieta nie chcecie, a jakbyscie chcieli, to mozecie, wiec nie jestescie dyskryminowani. Uff. > Bo "rejestrowany związek partnerski" to bzdura. To dopisywanie kolejnych > pozycji na tabliczce "tylko dla białych". Cooo? > Jeśli moja partnerka miałaby dziecko z innego związku to też nie mogłaby > mnie ścigać o alimenty na nie, a ja nie miałbym prawa go widywać. Ależ jestem > dyskryminowany :> Bo tamto dziecko ma matke i ojca. Jesli bys tego dzieciaka (wobec takiej mozliwosci) adoptowal, to mialbys. Takiej mozliwoscie nie maja np dzieci, urodzone ze sztucznego zaplodnienia ze spermy z banku nasienia i urodzone przez lesbijkę. W razie smierci biologicznej matki nie moga pozostac pod opieka drugiej kobiety, ktora sie nimi opiekowala od dziecka, ktora je zna doskonale i ktora jest im rownie bliska - musza trafic do innych krewnych albo do domu dziecka. > Większość "problemów" i "dyskryminacji" związków nieformalnych wynika z > pazerności państwa. Stąd np. "problemy z dziedziczeniem" - państwo po > prostu żeruje na zmarłych zabierając część pieniędzy, które już (przynajmniej > raz) były opodatkowane. Ty sie niespecjalnie orientujesz w realiach, prawda? Dobrych pare lat temu Kaczynski zniosl podatek od spadków i darowizm. Wiec doprawdy nie mam pojecia, o czym piszesz. Reszta twoich wywodow nt przeywilejow wynikajacych z malzenstwa mnie nie interesuje,bo nie rozmawiamy o ich sensownosci, ale o tym, ze jest grupa ludzi w polsce, ktora nie ma do nich dostępu - tylko dlatego, ze sa homoseksualni. I wlasnie o to chodzi, a nie o twoj konkubinat z wyboru. Ale jesli wasze mieszkanie jest na nia lub na ciebie, to dobrze radze - spiszcie testament. > > W ilu krajach, w ktorych pary homoseksualne maja mozliwosc zawierac > > rejestrowany zwiazek partnerski, wystapiono o przywileje dla > > zwiazkow wieloosobowych? > > A jakie to ma znaczenie? Poza tym - mnie związki wieloosobowe nie przeszkadzają No wlasnie - skoro nie ma zadnego, to czemu o tym napisales? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 21:55 bene_gesserit napisała: > > Tak. Walczą np. o możliwość wspólnego rozliczania się z fiskusem > i o możliwość > > adoptowania dzieci. A są to specjalne prawa dostępne małżeństwom. Zacząć to by należało od tego, że forumowicz się myli, ponieważ w Polsce także samotni mogą adoptować dzieci, choć jest to trudniejsze, aczkolwiek sama znam takie przypadki a wiedząc jak trudno o adopcję parze, to właściwie można zrównać te trudności - para, czy single, wszystko jedno. Dwa - zwykle kiedy mówi się o tzw. przywileju wspólnego rozliczania się i porusza się przypadki innych stadł, niż małżeństwa 'jak Bóg przykazał', to ma się na myśli nie tylko homozwiązki, ale w ogóle związki niemałżeńskie - tzw. związki partnerskie, niezależnie od płci, czy orientacji związanych. Czyli bzdura z tym gadaniem o jakoby pozytywnej dyskryminacji, czy uprzywilejowaniu grup. Owszem, można powiedzieć, że małżeństwo takie jest, ale antydyskryminacyjne dążenia nie mają w założeniu dodać jakąś jedną grupę do półki uprzywilejowania (dyskryminacja pozytywna, to by było to..?) a jedynie rozszerzyć na możliwą resztę to, co jest -> niwelowanie nierówności niezawinionych przez samych zainteresowanych. Poza tym, co to za przywilej, że się można rozliczać razem? Jedno gospodarstwo domowe -> więc każdy taki mógłby się tak rozliczać i o to chodzi, o to imo jest dążenie. Homoseksualiści przy okazji, czy jako jeden z elementów. Reszty mi sie nie chce czytać, sori, no bo dla mnie wszystko jest oczywiste i tak. > Zadna z polskich organizacji LGTB nie ma w swoim statucie walki o > prawo do adopcji. To raz - dwa: to nie sa specjalne prawa, skoro > dotycza znakomitej wiekszosci doroslych Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 03:11 > Zacząć to by należało od tego, że forumowicz się myli, ponieważ w > Polsce także samotni mogą adoptować dzieci, choć jest to > trudniejsze, aczkolwiek sama znam takie przypadki a wiedząc jak > trudno o adopcję parze, to właściwie można zrównać te trudności - > para, czy single, wszystko jedno. A i owszem mogą. I forumowicz o tym wie. Forumowicz jeno przecenił konsekwencję w działaniu "grup nacisku o fikuśnym akronimie". > Dwa - zwykle kiedy mówi się o tzw. przywileju wspólnego rozliczania Wybacz easz, ale w jakim stopniu poprawi się sytuacja np. związków poliandrycznych jeśli "związki partnerskie" (dowolnej kombinacji jeden-na-jeden) będą traktowane jak małżeństwa? > Poza tym, co to za przywilej, że się można rozliczać razem? Jedno > gospodarstwo domowe -> więc każdy taki mógłby się tak rozliczać i o > to chodzi, o to imo jest dążenie. Homoseksualiści przy okazji, czy > jako jeden z elementów. Taki to przywilej, że płacisz niższe podatki. Skoro już mamy ten "cudny" wynalazek jakim jest podatek dochodowy, to pozwalanie części obywateli płacić jego część jest po prostu przywilejem. No bo powiedz - uważałabyś, że to fair aby mężczyźni płacili niższe podatki niż kobiety? A łysi? A piegowaci? Przywileje małżeństw odnośnie podatków uzasadnia się tym, że jeżeli małżeństwa będą miały potomstwo to wyhodują (grubiaństwo zamierzone) państwu nowego podatnika. Pomijając bzdurność takiej argumentacji (naprawdę - nie zmyślam - takie padały argumenty), w którą zresztą kapitalnie wpisuje się "becikowe" (kolejna bzdura), to jasno mówi, że celem państwa nie jest racjonalizacja systemu podatkowego. Zresztą - widziałaś kiedyś grabie, które grabią od siebie? > Reszty mi sie nie chce czytać, sori, no bo dla mnie wszystko jest > oczywiste i tak. No. To mamy wyznanie wiary i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 13:18 nikodem_73 napisał: > > Dwa - zwykle kiedy mówi się o tzw. przywileju wspólnego rozliczania > > Wybacz easz, ale w jakim stopniu poprawi się sytuacja np. związków > poliandrycznych jeśli "związki partnerskie" (dowolnej kombinacji jeden-na-jeden) będą traktowane jak małżeństwa? Ale szukasz już dziury w całym. Spoko, takie też mogą, jest mi to obojętne, niech se dążą:) I każda kolejna kombinacja jaką wymyślisz, oprócz wiadomo jakich;) ...aż się paradoksalnie wyrówna;) > Taki to przywilej, że płacisz niższe podatki. Skoro już mamy ten "cudny" wynalazek jakim jest podatek dochodowy, to pozwalanie części obywateli płacić jego część jest po prostu przywilejem. No bo powiedz - uważałabyś, że to fair > aby mężczyźni płacili niższe podatki niż kobiety? A łysi? A piegowaci? Nie, nie fair, ale wiesz dlaczego? - co mają piegi i łysiny, albo nawet sama płeć do uświęconej w tym najpiękniejszym z krajów instytucji rodziny rozmnażającej się/rodzącej dzieci, które są przyszłością naszą, czyli do podstawowej komórki społecznej? Tak, brzmi jak fanatycka propagandowa gadka;) ale czy nie jest tak? Tylko o to chodzi faktycznie - o dzieci. Legalizacja, śluby itp, to kościelne naleciałości, plus prawne naleciałości - owe uprzywilejowania, które i tak są u nas gwniane. (inne uprzywilejowania, upusty i odliczenia, to inny temat - uprzedzam;) > Przywileje małżeństw odnośnie podatków uzasadnia się tym, że jeżeli małżeństwa będą miały potomstwo to wyhodują (grubiaństwo zamierzone) państwu nowego podatnika. Hehe, i po co ja się tak powyżej powypisywałam? Czytaj najpierw, easz, czytaj! Nie dogadamy się. Wiem mniej więcej jakie masz poglądy i z tej bazy wszystko Ci wychodzi a mi z tej, która jest. Żeby wszystko diametralnie zmienić, choćby wg Twoich poglądów, to musiałaby się wydarzyć rewolucja i całkiem możliwe, że krwawa. Zresztą, jakoś żaden kraj chyba nie idzie w tym kierunku..? No, może jakieś klanowe egzotyki... > > Reszty mi sie nie chce czytać, sori, no bo dla mnie wszystko jest > > oczywiste i tak. > > No. To mamy wyznanie wiary i po kłopocie. Ja też byłam taka obcesowa? Ten tekst dotyczył akurat homoseksualistów. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 02:49 bene_gesserit napisała: > Zadna z polskich organizacji LGTB nie ma w swoim statucie walki o > prawo do adopcji. A szkoda. Bo wtedy ich poczynania byłyby przynajmniej wewnętrzne spójne. > To raz - dwa: to nie sa specjalne prawa, skoro > dotycza znakomitej wiekszosci doroslych Polaków. A jak dodasz "zamężnych, lub żonatych" to nawet "wszystkich". I co z tego? Jest to prawo wyróżniające jakąś grupę społeczną. > Eee tam, przykro ci dopiero bedzie, jak tobie stanie sie cos zlego > i wyladujesz na wozku. A pewnie, że będzie mi przykro. Tyle, że nie będę wtedy kazał przebudować z tego powodu całego świata. > Chociaz > oczywiscie mozliwosc dotarcia do komisji > wyborczej/uniwerku/przedostanie sie przez skrzyzowanie > nazywasz 'rekompensata'. Tak i to w wypadku głosowań - bzdurną, bo taniej niż wszędzie wybudować podjazdy byłoby wysłać komisję z urną. > Ja - zdrowa i na nogach, mam > te 'rekompensatę' na codzien i sobie teogo nie uswiadamialam, hm. > Doswiadczam dobroczynnosci, wg ciebie. A jak to nazwiesz? Dawanie bez oczekiwania czegoś w zamian to działanie charytatywne - czyż nie? To działalność dobroczynna. Możesz to sobie nazywać "wyrównywaniem szans", czy jakkolwiek obecnie głosi politpoprawna nowomowa, ale fakt pozostaje faktem - jeśli dostajesz coś za nic to "doświadczasz dobroczynności". > Jeszcze raz, znowu boldem: wy macie wybor, oni nie. Proponuje, > zebys to pojał. Dyskryminacja w tym wypadku nie polega na tym, ze > nie sa malzenstwem, ale ze nie moga zawrzec zwiazku, chociaz chca. > Ty i twoja kobieta nie chcecie, a jakbyscie chcieli, to mozecie, > wiec nie jestescie dyskryminowani. Uff. To tak jak w skeczu Smolenia i Laskowika - "Możesz sobie wybrać piżamę. Moja jest w paski.". Wolny wobór. Proponuję, żebyś pojęła, że ślub nie jest opcją. Uff... > > Bo "rejestrowany związek partnerski" to bzdura. To > dopisywanie kolejnych > > pozycji na tabliczce "tylko dla białych". > Cooo? No tak. To po prostu rozszerzanie przywilejów na kolejną grupę. > Bo tamto dziecko ma matke i ojca. > Jesli bys tego dzieciaka (wobec takiej mozliwosci) adoptowal, to > mialbys. Takiej mozliwoscie nie maja np dzieci, urodzone ze > sztucznego zaplodnienia ze spermy z banku nasienia i urodzone przez > lesbijkę. Jak mogę adoptować skoro linijkę wcześniej dziecko ma ojca? :> Jak już się bawimy w ekwilibrystykę intelektualną to napiszę, że owa lesbijka co urodziła dziecko, może zdecydować się na zrzeczenie praw rodzicielskich (adopcja ze wskazaniem). Tu mała podpowiedź - osoby samotne mogą adoptować dzieci. Wówczas po śmierci tej z nich, która nie była biologiczną matką może ponownie swoje dziecko przysposobić (sąd nie powinien robić z tym żadnych problemów - w końcu "oto wraca syn marnotrawny"). > W razie smierci biologicznej matki nie moga pozostac pod > opieka drugiej kobiety, ktora sie nimi opiekowala od dziecka, ktora > je zna doskonale i ktora jest im rownie bliska - musza trafic do > innych krewnych albo do domu dziecka. Wybacz, ale mijasz się z prawdą. I sądzę, że nie bez udziału świadomości. Sąd kieruje się dobrem dziecka i owszem w takim wypadku najspokojniej w świecie może przekazać opiekę "drugiej kobiecie". Nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań. > Ty sie niespecjalnie orientujesz w realiach, prawda? Dobrych pare > lat temu Kaczynski zniosl podatek od spadków i darowizm. Wiec > doprawdy nie mam pojecia, o czym piszesz. Nie proszę pani - to pani się nie orientuje w realiach. Podatek nie został zniesiony - to tylko taka medialna nowomowa. Podatek jest automatycznie umarzany jeżeli zgłosi się fakt nabycia spadku w ciągu 6 miesięcy. Są jeszcze jakieś limity kwotowe, ale nie chce mi się sięgać po ustawę. > Reszta twoich wywodow nt przeywilejow wynikajacych z malzenstwa > mnie nie interesuje,bo nie rozmawiamy o ich sensownosci, ale o tym, > ze jest grupa ludzi w polsce, ktora nie ma do nich dostępu - tylko > dlatego, ze sa homoseksualni. I wlasnie o to chodzi, a nie o twoj > konkubinat z wyboru. Ale jesli wasze mieszkanie jest na nia lub na > ciebie, to dobrze radze - spiszcie testament. Wiesz co - rad od osoby, która zniesienia nie odróżnia od umorzenia wolę nie przyjmować. I dla Twojej wiadomości - obecnie nie musimy niczego spisywać - mamy dzieci, zatem w wypadku śmierci któregokolwiek z nas to one dziedziczą ustawowo, a drugie z nas do czasu osiągnięcia pełnoletności przez dzieci staje się automatycznie prawnym opiekunem. I jest to finansowo dla nas najkorzystniejsze. I Twoim przykładowym lesbijkom też bym doradzał takie rozwiązanie. Jest szansa, że podatek od spadków zostanie umorzony gdy to dziecko będzie dziedziczyło po zmarłej, biologicznej matce. > > A jakie to ma znaczenie? Poza tym - mnie związki wieloosobowe nie > przeszkadzają > No wlasnie - skoro nie ma zadnego, to czemu o tym napisales? Bo nie piszę o większości rzeczy, które nie mają dla mnie znaczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 22.06.10, 13:04 nikodem_73 napisał: > bene_gesserit napisała: > > Zadna z polskich organizacji LGTB nie ma w swoim statucie walki o > > prawo do adopcji. > > A szkoda. Bo wtedy ich poczynania byłyby przynajmniej wewnętrzne spójne. Niby czemu? Homoseksualisci nie sa bezplodni. > A jak dodasz "zamężnych, lub żonatych" to nawet "wszystkich". I co z tego? Jest > to prawo wyróżniające jakąś grupę społeczną. Bingo. Do ktorego inna grupa nie ma wstepu ze wzgledu na orientację. I dlatego wlasnie rozmawiamy o dyskryminacji. > > Eee tam, przykro ci dopiero bedzie, jak tobie stanie sie cos zlego > > i wyladujesz na wozku. > > A pewnie, że będzie mi przykro. Tyle, że nie będę wtedy kazał przebudować z teg > o > powodu całego świata. Pewnie ze nie, bo kto by sie toba przejmowal. Nawet, jakbys wczesniej placil wielotysieczne podatki, kasowal bilety w autobusach, nie oszukiwal zusow i śrusów i w ogole byl przykladnym obywatelem, pozostaloby ci siedzenie w domu, na tylku, z głodową rentą i przejadanie oszczednosci. > > Chociaz > > oczywiscie mozliwosc dotarcia do komisji > > wyborczej/uniwerku/przedostanie sie przez skrzyzowanie > > nazywasz 'rekompensata'. > > Tak i to w wypadku głosowań - bzdurną, bo taniej niż wszędzie wybudować podjazd > y > byłoby wysłać komisję z urną. No pewnie, ludzie na wozkach powinni siedziec w domu, a ruszac sie tylko na wybory. > A jak to nazwiesz? Dawanie bez oczekiwania czegoś w zamian to działanie > charytatywne - czyż nie? To działalność dobroczynna. Możesz to sobie nazywać > "wyrównywaniem szans", czy jakkolwiek obecnie głosi politpoprawna nowomowa, ale > fakt pozostaje faktem - jeśli dostajesz coś za nic to "doświadczasz dobroczynno > ści". Ty sie chyba slabo orientujesz, jak wyglada panstwo demokratyczne. Ewentualnie - albo i ewentualnie - byles jednym z tych, ktorzy glosowali na Mikkego. > > Jeszcze raz, znowu boldem: wy macie wybor, oni nie. Proponuje, > > zebys to pojał. Dyskryminacja w tym wypadku nie polega na tym, > To tak jak w skeczu Smolenia i Laskowika - "Możesz sobie wybrać piżamę. Moja > jest w paski.". Wolny wobór. Proponuję, żebyś pojęła, że ślub nie jest opcją. U > ff... Ale co ty pleciesz? Ty masz wybor, inni nie. > > > Bo "rejestrowany związek partnerski" to bzdura. To > > dopisywanie kolejnych > > > pozycji na tabliczce "tylko dla białych". > > Cooo? > > No tak. To po prostu rozszerzanie przywilejów na kolejną grupę. Przywilejow i obowiazkow. Iiiiii? > Jak mogę adoptować skoro linijkę wcześniej dziecko ma ojca? :> Pomyslmy: tatus wlasnie wpadl pod samochod i zakonczyl zycie? Ew znudzilo mu sie i wypisal sie z bycia tatusiem? Powaznie trudno ci bylo o tym pomyslec, czy po prostu sie glupio czepiasz? > Jak już się bawimy w ekwilibrystykę intelektualną to napiszę, że owa lesbijka c > o > urodziła dziecko, może zdecydować się na zrzeczenie praw rodzicielskich (adopcj > a > ze wskazaniem). Tu mała podpowiedź - osoby samotne mogą adoptować dzieci. Yhyyy. Tylko ze zginela w wypadku samochodowym i nie zdazyla. Dziecko trafia do domu dziecka, kurtyna, reszta twojego wywodu nie ma sensu. > Wybacz, ale mijasz się z prawdą. I sądzę, że nie bez udziału świadomości. Sąd > kieruje się dobrem dziecka i owszem w takim wypadku najspokojniej w > świecie może przekazać opiekę "drugiej kobiecie". Nie ma żadnych > formalnych przeciwwskazań. Moze, ale nie musi. Sad moze rownie dobrze uznac, ze lepiej bedzie dzieciom np u babci, ktora z calego serca nienawidzi bylej partnerki swojej zmarlej corki. > Nie proszę pani - to pani się nie orientuje w realiach. Podatek nie został > zniesiony - to tylko taka medialna nowomowa. Podatek jest automatycznie > umarzany jeżeli zgłosi się fakt nabycia spadku w ciągu 6 miesięcy. Są > jeszcze jakieś limity kwotowe, ale nie chce mi się sięgać po ustawę. He he he. Tak, i dlatego pisales o tej forsie, ktora ciagnie panstwo od podatnika przy tej okazji. Jasne ;) > Wiesz co - rad od osoby, która zniesienia nie odróżnia od umorzenia wolę nie > przyjmować. Tak, to mnie kompletnie dyskwalifikuje jako autorytet w kazdej dziedzinie. Moze nie marnuj czasu na rozmowe ze mną, znawco :) I dla Twojej wiadomości - obecnie nie musimy niczego spisywać - mam > y > dzieci, zatem w wypadku śmierci któregokolwiek z nas to one dziedziczą ustawowo > , > a drugie z nas do czasu osiągnięcia pełnoletności przez dzieci staje się > automatycznie prawnym opiekunem. I jest to finansowo dla nas > najkorzystniejsze. W przypadku smierci ktoregos z was - owszem. W przypadku ciezkiej choroby macie juz gorzej, bo zadne z was nie ma dostepu do dokumentacji medycznej drugiego, nie mozecie tez decydowac o dalszym leczeniu drugiego itd. Ty sobie wez o tym poczytaj moze, dobrze ci - he he - radzę. Nie mowiac juz o sytuacji, w ktorej ktores z was zechce odejsc. Jesli inwestowales w jej mieszkanie, a ona wybierze zycie z innym panem, to nie bedzie ci musiala nic zwracac. itd itd. Oczywiscie pelnoletnie dzieci wcale nie musza sie dzielic spadkiem po tobie czy twojej konkubinie, o ile nie zechca. Takie średnie to rozwiązanie, imo. I Twoim przykładowym lesbijkom też bym doradzał takie > rozwiązanie. Jest szansa, że podatek od spadków zostanie umorzony gdy to dzieck > o > będzie dziedziczyło po zmarłej, biologicznej matce. No to beda sie musialy postarac, zeby pierwsza umarla ta wlasciwa, czyli biologiczna matka. Kpisz sobie, czy ty tak na powaznie? > > > > A jakie to ma znaczenie? Poza tym - mnie związki wieloosobowe nie > > przeszkadzają > > No wlasnie - skoro nie ma zadnego, to czemu o tym napisales? > > Bo nie piszę o większości rzeczy, które nie mają dla mnie znaczenia? Acha. To dlaczego o tym napisales, i dlaczego tutaj? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 02:09 bene_gesserit napisała: > Bingo. > Do ktorego inna grupa nie ma wstepu ze wzgledu na orientację. I > dlatego wlasnie rozmawiamy o dyskryminacji. Jeśli już upierać się przy dyskryminacji to dyskryminowani są ci, którzy z owych przywilejów nie mogą korzystać. A to oznacza także np. 15tolatków wykonujących lekkie prace (tak, to jest legalne). I to niezależnie od orientacji. Błędem jest to, że istnieje grupa, która jest uprzywilejowana, a nie to, że ktoś nie może zostać jej członkiem. Mamy naprawdę ostro popieprzony system podatkowy i konserwowanie go poprzez dokładanie nowych uprzywilejowanych naprawdę w niczym nie pomaga. > Pewnie ze nie, bo kto by sie toba przejmowal. Tacy jak TY, którzy chcą naprawiać świat. Najchętniej za cudze pieniądze. > Nawet, jakbys wczesniej placil wielotysieczne podatki, kasowal > bilety w autobusach, nie oszukiwal zusow i śrusów i w ogole byl > przykladnym obywatelem, pozostaloby ci siedzenie w domu, na tylku, > z głodową rentą i przejadanie oszczednosci. Akurat w moim wypadku to jedynie pełen paraliż od szyi w dół mógłby wpłynąć na zatrudnienie. No ale wtedy różnicy by mi nie robiły i wszystkie podjazdy świata. A to, że niepełnoprawnych mniej chętnie się zatrudnia? No sorry - jeśli mam do wyboru zdrowego i chorego to kogo wybiorę, jeśli mają takie same kompetencje? Nie mam empatii? To niehumanitarne? Życie. Przedstawić Ci tok rozumowania pracodawcy? Jeśli chcę zatrudnić kogoś płacąc mu 985 zł na rękę to jego praca musi być warta minimum 1560 zł. I to nawet jak sam na tym nie zarobię. I nie ma przebacz (a im większe kwoty tym różnica większa). To zatrudnić tego chłopaka na wózku, czy tego zdrowego? A jak ten na wózku będzie się zwalniał na jakieś rehabilitacje? Nie wypracuje 1560 zł i co wtedy? Będę musiał go zwolnić. I znowu szukać. To nie są uprzedzenia, to najnormalniejszy w świecie rachunek zysków i strat. > No pewnie, ludzie na wozkach powinni siedziec w domu, a ruszac sie > tylko na wybory. Nie - kto tak powiedział? > > fakt pozostaje faktem - jeśli dostajesz coś za nic > to "doświadczasz dobroczynno > > ści". > Ty sie chyba slabo orientujesz, jak wyglada panstwo demokratyczne. A co ma do tego demokracja? Ty się chyba słabo orientujesz na co się powołujesz. Demokracja to jedynie ustrój polityczny! No chyba, że utożsamiasz państwo demokratyczne z państwem opiekuńczym. Co jest kompletną bzdurą (bo istnieją zarówno państwa demokratyczne-nieopiekuńcze i niedemokratyczne-opiekuńcze). > Ale co ty pleciesz? Ty masz wybor, inni nie. Ależ oni mają taki sam wybór jak ja - mogą wziąć ślub. To, że nie z tą osobą co by chcieli? No cóż - wybór mają. Bo ja nie mogę wziąć ślubu ze względów światopoglądowych (no jestem dyskryminowany ze względu na poglądy :>) - razem z partnerką uważamy, że to niestosowne aby informować obcych ludzi o tym z kim żyjemy. Ale pewnie nas należy leczyć. > Przywilejow i obowiazkow. Iiiiii? Iii... nie jest to rozwiązanie. > > Jak mogę adoptować skoro linijkę wcześniej dziecko ma ojca? :> > Pomyslmy: tatus wlasnie wpadl pod samochod i zakonczyl zycie? Ew > znudzilo mu sie i wypisal sie z bycia tatusiem? Powaznie trudno ci > bylo o tym pomyslec, czy po prostu sie glupio czepiasz? Szczerze? Czepiam się. > Yhyyy. Tylko ze zginela w wypadku samochodowym i nie zdazyla. > Dziecko trafia do domu dziecka, kurtyna, reszta twojego wywodu nie > ma sensu. I z powodu jednej osoby chcesz wszystko zmieniać? :> No wiedziałem, że jak wyląduję na wózku, to będziesz walczyć aby dla mnie przebudować świat. :> Wybacz, ale może niech każdy dba o swoje interesy. A w jej interesie jest zdążyć. Dodam tylko, że zza kulis rozlega się głos "osoby samotne mogą adoptować", oraz "procedury związane z adopcją ze wskazaniem można rozpocząć zanim urodzi się dziecko". > Moze, ale nie musi. Sad moze rownie dobrze uznac, ze lepiej bedzie > dzieciom np u babci, ktora z calego serca nienawidzi bylej > partnerki swojej zmarlej corki. A pewnie. Tyle, że sąd ma się kierować dobrem dziecka i w wypadku gdyby te dwie panie ze sobą mieszkały przez X lat, a sąd przekazałby opiekę babci, to jest to piękna podstawa do wznowienia procesu. > He he he. Tak, i dlatego pisales o tej forsie, ktora ciagnie > panstwo od podatnika przy tej okazji. Jasne ;) Ależ oczywiście (widzę, że swoją wiedzę o podatkach czerpiesz z mediów). Spadki i darowizny nadal są opodatkowane (ani grupy podatkowe, ani bodaj nawet stawki się nie zmieniły). Jedyne co się zmieniło to to, że wcześniej trzeba było wystąpić z podaniem o umorzenie (o które w wypadku niewielkich kwot nie było trudno), a teraz jest to z automatu po złożeniu deklaracji. Po prostu zmieniły się papierki. Naprawdę sądziłaś, że jeden z braci mniejszych (od dziś już jawnie - "trochę socjalista" :D) cokolwiek zmienił? Państwo cały czas żeruje na zmarłych. > Tak, to mnie kompletnie dyskwalifikuje jako autorytet w kazdej > dziedzinie. Moze nie marnuj czasu na rozmowe ze mną, znawco :) W każdej? Niekoniecznie. Natomiast na tematy związane z podatkami radzę Ci omijać szerokim łukiem, bo nawet ktoś jeno ocierający się o nie będzie w stanie wykazać Twoje dyletanctwo. > W przypadku smierci ktoregos z was - owszem. W przypadku ciezkiej > choroby macie juz gorzej, bo zadne z was nie ma dostepu do > dokumentacji medycznej drugiego, nie mozecie tez decydowac o > dalszym leczeniu drugiego itd. Ty sobie wez o tym poczytaj moze, > dobrze ci - he he - radzę. Już od pewnego czasu funkcjonują rejenci. He he. > Nie mowiac juz o sytuacji, w ktorej ktores z was zechce odejsc. > Jesli inwestowales w jej mieszkanie, a ona wybierze zycie z innym > panem, to nie bedzie ci musiala nic zwracac. itd itd. Zgadza się. Dlatego w niektórych wypadkach mamy ustaloną współwłasność (np. mój dom stoi na jej ziemi). I powiem Ci, że jest to wygodniejsze niż bawienie się w rozdzielność majątkową. > Oczywiscie pelnoletnie dzieci wcale nie musza sie dzielic spadkiem > po tobie czy twojej konkubinie, o ile nie zechca. Takie średnie to > rozwiązanie, imo. Ale ciąży na nich obowiązek alimentacyjny. Nawet jeśli założymy taki wariant, że nie umiemy wychowywać dzieci i będą się one chciały nas pozbyć. > No to beda sie musialy postarac, zeby pierwsza umarla ta wlasciwa, > czyli biologiczna matka. Kpisz sobie, czy ty tak na powaznie? A niby dlaczego? A możesz na chwilę porzucić uprzedzenia i pomyśleć bez emocji? Nie ma znaczenia która umrze pierwsza. Jeśli biologiczna (po sporządzeniu testamentu) to jej biologiczne dziecko ma większe szanse na uzyskanie umorzenia podatku od spadku niż partnerka. Jeżeli zaś umrze pierwsza niebiologiczna matka to nawet testamentu nie trzeba, bo zadziała dziedziczenie ustawowe. > Acha. To dlaczego o tym napisales, i dlaczego tutaj? O czym, bo już się gubię. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 23.06.10, 12:01 Jeszcze raz: to nei jest dyskusja o tym, jak ty sie swietnie urzadziles w konkubinacie, chociaz mogles sie zenic, ale o tym, ze pary homoseksualne nie maja dostepu do tego, co heteroseksualne - wlasnie z powodu swojej orientacji. Obojetnie od tego, co ty siadzisz nt malzenstwa i jego sensownosci oraz ludzi na wozkach. EOT, bo wiekszymi literemi juz nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 14:24 Zrodlo twoich problemow zniknie, jesli przestaniesz sie przyglądać parom homoseksualnym. Ja zyje dosc dlugo juz, w duzym miescie, mam pare znajomych par homoseksualnych i jakos nie mialam okazji nigdy zauwazyc, aby przy mnie wymieniali slinę albo wkladali sobie rece pod ubranie. To samo zreszta dotyczy par hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 20.06.10, 01:17 No to albo znam więcej gejów (którzy, co w sumie ciekawe, szanują mój brak akceptacji niektórych ich zachowań). Albo "swoich" gejów znasz gorzej niż ja "swoich". I tak mnie teraz naszło - kiedyś podczas wspólnego świętowania zakończenia projektu w szerszym homo-hetero gronie zeszło na adopcje. Ich opinie da się podsumować zdaniem "a na cholerę mi dziecko?" I żeby było śmieszniej - sam nie mam nic przeciwko adopcji dzieci przez gejów. Uważam tylko, że to opiekun dziecka powinien decydować o tym kto się będzie nim opiekował kierując się wyłącznie dobrem dziecka. A orientacja nowych opiekunów w ogóle nie powinna być brana pod uwagę jako nieistotna. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 20.06.10, 11:40 Eee tam, to nie jest kwestia 'znajomosci, ale manier. Zadni z moich znajomych jakos na moj widok nie zaczynaja sie oblapiac i podczas wspolnych nasiadow tez tego jakos nie robią, obojetnie od orientacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 01:38 Wiesz... "Młodzi muszą się wyszumieć" ;) Na mój widok też nie zaczynają się obłapiać, ale zdarza się, że przestają. :) Odpowiedz Link Zgłoś
godeliva Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 21:54 stereoclub, popatrz na te parady milosci , sami sie o to prosza , zeby tak myslec! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 22:05 Parada milosci jest raz w roku i trwa pare godzin. Rozumiem, ze tych pare godzin raz do roku ksztaltuje twoje spojrzenie na 3% spoleczenstwa dozywotnio? Brawo :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 23:06 godeliva napisała: > stereoclub, popatrz na te parady milosci , sami sie o to prosza , > zeby tak myslec! przeciez to folkloryczna zabawa prowokacyjna - nie rozumiesz ? I kto by raczyl dostrzec ich problem gdyby nie gay pride'y ? zostaliby przezroczysci i bez prawa legalnego istnienia, klejac sie do murow wieczorowa pora przez wieki jeszcze... trzeba skonczyc z hipokryzja ktora mowi "niech robia co chca bylebym nie widziala". Dac im prawa do przejecia mieszkania czy dziedziczenia to znaczy rowniez ze nie bedziecie musieli placic na bezdomnych, na zasilku...itd itp. Znam rozpaczliwe przypadki gdzie partner znalazl sie bez dachu nad glowa po smierci ukochanej osoby...Eh, pieprzyc moralnie jest ladnie, wypelnia wam czas, bog, ojczyzna, rodzina, etyka i intelektualne wypociny ale zycie jest zyciem - konkretne. Trzeba zapewnic egzystencje legalna homoseksualistom i kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
godeliva Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 00:06 asiazlasu, to juz z folkloru wybieram lepiej "chamstwo i goralska muzyke". Juz dawno homoseksualisci nie musza "kleic sie do murow wieczorowa pora". Juz dawno nie sa "przezroczysci". Maja swoje puby, przyjaciol spoza srodowiska, duze lobby na zachodzie, zmienila sie postawa spoleczenstwa wobec tego zjawiska. Dziwna wydaje sie kiczowata krzykliwosc, czy wrecz wulgarnosc (obejrzyj parady na zachodzie), kiedy chodzi o dochodzenie swoich praw. Nie uwazam, ze cel uswieca srodki. To nie jest sposob i atmosfera do przekonywaniania do swoich racji. Po co taka hucpa , jesli chodzi o egzystencjalne sprawy , a nie calowanie sie i obsciskiwanie w miejscach publicznych? Podobno glosno krzycza ci , co nie maja racji, co chce zakrzyczec ta mniejszosc? Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 10:04 "To nie jest sposob i atmosfera do przekonywaniania do swoich racji". Mozna pisac co sie chce i marzyc o idealnym swiecie wedle "godeliva" czy "asiazlasu" ale nie zmieni to faktu ze to JEST ich sposob. A poniewaz mi nie przeszkadza bo nie jestem wartownikiem moralnego marszu, tanca, jedzenia, mowienia i kaslania, nie krytykuje. Raz na sto lat parada, co to jest ...? a chalowa muzyka i denne programy telewizyjne na zenujacym poziomie mozgi myja ludziom CODZIENNIE. To mi przeszkadza bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 10:07 PS Mam pytanie : czy w Polsce istnieje mozliwosc zawarcia legalnego paktu cywilnego ktory zapewnia egzystencje prawna ludziom niezlaczonym "wezlem malzenskim" ? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 14:26 Polska to nie jest Francja. Prawne ustanowienie takiej mozliwosci to jeden - o ile nie jednyny w tej chwili - cel polskich ruchow LGTB. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 14:42 ze PL to nie FR, wiem :-))) dziekuje za odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:39 Czesto widzisz calujace sie pary homoseksualne na ulicy? Ja czesciej widze pijanych, agresywnych, skloconych. To mnie obrzydza. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:13 nie twierdzę, że mnie nie. ale nie o tym dyskutujemy. do uczuć nic nie mam, a do ich publicznej manifestacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 01:41 Moze po prostu sie nie przyglądaj, proponuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ryyyjek7 Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 12:02 w pełni wyraziłaś moje poglądy,nic dodać nic ująć...po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Znieczulica. Dlaczego tych chorych osób nikt nie 18.06.10, 18:26 skieruje do seksuologa? Za to przychodzą jakieś, obfotografowywać tych nieszczęśliwców. A może warto udzielić pomocy? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Znieczulica. Dlaczego tych chorych osób nikt 19.06.10, 02:12 Może dlatego, że seksuolog w niczym im nie pomoże, ponieważ homoseksualizm to nie choroba. Nie ma jej w spisie zaburzeń, więc co ma im powiedzieć lekarz? Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczerze. 18.06.10, 18:31 Wszystkim obroncom praw osob homoseksualnych zycze aby im sie trafilo dziecko homo, ciekaw jestem czy dalej beda tacy tolerancyjni. I zgdzam sie - homoseksualizm jest odchyleniem od normy, nie jest normalny, jest skrzywieniem z punktu widzenie biologii (prosze o niepodawanie zmanipulowanych danych o homoseksualizmie w rodzinie ptasznikow czy kogos tam jako normalne zachowanie - homoseksualizm to tylko kilka procent populacji), jest skrzywieniem z punktu widzenia spoleczenstwa (ktos kto nie zna historii czy nie przesledzil rozwoju spoleczno-gospodarczego swiata oczywiscie bedzie twierdzil inaczej). Jestem na 195% przekonany, ze w przyszlosci bedzie mozliwe "uleczenie" z homoseksualizmu, dzis niestety blednie postrzeganego nie jako uszkodzenie mozgu. Zanim odezwa sie pieski - tak, homoseksualisci to normalni ludzie z punktu widzenia kolezenskiego czy przyjacielskiego. Sa prawie normalni oprocz tej malej dewiacji - tak jak ludzie ktorzy sa chorzy na schizofrenie czy z zaburzeniami seksualnymi. I jestem za pelnym prawem dla ich do zycia i decydowania o sobie oprocz .... oczywiscie adopcji dzieci. Zbyt malo i zbyt tendencynie zrobiono badan bysmy mogli kategorycznie zaprzeczyc lub potwierdzic o wplywie rodziny homo na rozwoj dziecka. Jesli w przyszlosc zostana zrobione przeprowadzone prawdziwe badania, rzetelnie i naukowo to czemu nie, ale teraz... nie. Odpowiedz Link Zgłoś
atosatos1 Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 18.06.10, 18:49 a to, czy będzie miało dwie mamy, czy dwóch ojców nie jest istotne. Lepiej, że będą je wychowywać kochający ludzie (niezależnie od płci) niż dwupłciowa rodzina, skłócona , obrzucająca się błotem nie interesująca się losem powołanych na świat pociech. Czasem zdarza się, że dziecko jest wychowywane przez matkę -wdowę, babcię wdowę i niezamęzną ciocię i nikt nie robi larum. Czasem samotny tata z bratem czy wujkiem opiekuje się córką lub synem. Takie historie zdarzają się nie tak rzadko. Nie jest ważna płeć opiekunów dziecka, ale troska i starania o jego szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 18.06.10, 19:02 to czy dziecko bedzie mialo dwoch ojcow czy dwie matki czy "normalna" rodzine moze jest istotne a moze nie jest istotne - ty tego nie wiesz, ja tego nie wiem - ewolucja czlowieka od tysiecy lat byla w cieniu rodziny, dwoch osobnikow plci przeciwnej z roznymi rolami w zyciu - tak bylo i tego nie zmienisz i dopoki nie zrobi sie rzetelnych, naukowych badan nie powinnismy narazac dzieci na ryzko (oczywiscie hipotetyczne) czegos takiego to co piszesz o typowej rodzinie obrzucajacej sie blotem i nieinteresujacej sie dzieckiem jest oczywiscie tendencyjne i nieprawdziwe, bo jak wspomnialem wczesniej homoseksualisci na plaszczyznie personalnej nie roznia sie od nas, zdrowych ludzi wiec nie rozumiem dlaczego rodzina homo ma byc idealna, piekna i pelna milosci? tak samo jak w normalnej rodzinie moze sie zdarzyc pijak, przemoc czy zdrada I powtarzam - nie wiemy czy plec opiekowno ma wplyw na psychike dziecka, nikt takich badan nie robil (znaczy robil w Anglii, wzieto pod obserwacje 80 rodzin i wyniki naciagnieto do tezy - zreszta ta dluga historia, dawno juz te badania zostaly uznane za nierzetelne). Raczej powiedz mi dlaczego uwazasz dwie rodziny homo i normalna, obydwie pelne milosci i zrozumienia dla dziecka niczym sie nie roznia (a moze roznia?)? Od kiedy teza staje sie argumentem? Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 18.06.10, 21:08 to czy dziecko bedzie mialo dwoch ojcow czy dwie matki czy "normalna" rodzine m > oze jest istotne a moze nie jest istotne - ty tego nie wiesz, ja tego nie wiem > - ewolucja czlowieka od tysiecy lat byla w cieniu rodziny, dwoch osobnikow plci > przeciwnej z roznymi rolami w zyciu - tak bylo i tego nie zmienisz No nie mogę. To rodzinę nuklearną mieliśmy już w jaskiniach? Ilu tu rzeczy się można dowiedzieć :D I oczywiście w Europie dzieci od "tysięcy lat" wychowywały się w domach pod opieką kochających tatusia i mamusi? Cha, cha! Chryste, śmiać się czy płakać... Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 10:43 "śmiać się czy płakać..." smiac sie z ciebie,bo nie zrozumiales mysli Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 12:46 Być może po prostu nie potrafisz ich formułować, bo wielu ludzi tutaj "nie rozumie" twoich "myśli". I cóż za szumne określenie tych nieudolnych prób racjonalizowania własnych uprzedzeń - "myśl". Gratuluję dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 01:49 To fajnie, ale proponuje przyjac do wiadomosci, ze homoseksualizm nie powoduje bezplodnosci. I ze w zwiazku z tym na swiecie od kilkudziesieciu lat istnieja rodziny z homoseksualnymi rodzicami. Co ciekawsze: Blisko 25- letnie badania dowodzą, że dzieci wychowywane w związkach lesbijskich są psychologicznie lepiej przystosowane i sprawiają mniej problemów wychowawczych niż ich rówieśnicy mający ojca i matkę - donosi CNN na podstawie badań opublikowanych dziś w magazynie Pediatrics. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 02:19 Nie czytałam artykułu w oryginale, ale tak sobie myślę, że może chodzić głównie o to, że takie dzieci nabierają szczególnie kobiecych kompetencji, tzn. mają więcej kobiecych pozytywnych umiejętności interpersonalnych, niż takie wychowywane w rodzinach, gdzie rodzice są różnych płci. Zresztą to samo dotyczy synów, którzy jako rodzeństwo mają siostry, a nie braci. Z badań wynika, że tacy chłopcy są lepiej uspołecznieni, bardziej empatyczni, potrafią się lepiej komunikować. A to z kolei nie oznacza, że ogólnie wychowywanie przez rodziców tej samej płci jest lepsze, czy gorsze. Zmierzono tylko pewne wybrane efekty procesu wychowywania. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 02:37 Co nie zmienia faktu, ze z dzieci wychowywanych w parach homoseksualnych nie wyrastaja seryjni mordercy oraz dysfuncyjni neurotycy. I wlasnie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 10:45 moze wyrastaja a moze nie wyrastaja, skad ty czlowieku o tym wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 14:26 Z 25-letnich badan, ktore zlinkowalam powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 10:45 o, wlasnie o tych badaniach pisalem, dawno juz one zostaly uznane za tendencyjne co nawet gazeta potwierdza: "Wyniki badań wywołały ogromne kontrowersje. Wendy Wright z Concerned Women for America, grupy wspierającej wartości religijne, kwestionuje badania Gartrell, twierdząc, że mogła dokładnie wyselekcjonować osoby do badań. - W konsekwencji wymowa badań sprowadza się do stwierdzenia, że dzieci postępują lepiej, gdy są wychowywane przez lesbijki - powiedziała. - Trzeba być podejrzliwym dla każdego badania mówiącego, że dzieci wychowywane przez parę tej samej płci postępują lepiej, czy mają lepsze wyniki niż dzieci wychowywane przez matkę i ojca. To po prostu zaprzecza zdrowemu rozsądkowi i rzeczywistości - stwierdziła też Wright. Concerned Women for America podnosi jeszcze jedną kwestię: fundusze na badania pochodziły od lesbijek, gejów, biseksualnych i transseksualnych grup wsparcia, takich jak, Gill Foundation, Lesbian Health Fund, Gay Lesbian Medical Association. - To powoduje stronniczość przeprowadzonych badań" Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 13:53 Skoro już jesteśmy tu tacy uczciwi w przytaczaniu faktów, warto wyjaśnić, jaką organizacją jest Concerned Women for America, nie sądzisz? Wyjątek ze strony "o nas": "CWA is built on prayer and action. We are the nation's largest public policy women's organization with a rich 30-year history of helping our members across the country bring Biblical principles into all levels of public policy." "Fundament CWA stanowią modlitwa i działanie. Jesteśmy najpotężniejszą narodową kobiecą organizacją działającą w sferze polityki społecznej. Już 30 lat pomagamy naszym członkom w całym kraju wprowadzać biblijne wartości na wszystkie poziomy polityki społecznej" Misja tej neutralnej i obiektywnej organizacji :D : "The mission of CWA is to protect and promote Biblical values among all citizens - first through prayer, then education, and finally by influencing our society - thereby reversing the decline in moral values in our nation." "Misją CWA jest chronić i promować biblijne wartości wśród wszystkich obywateli - najpierw przez moditwę, w dalszej kolejności dzięki edukacji, a w końcu przez wpływ na społeczeństwo - wszystko to, by odwrócić moralny upadek naszego narodu" Znowu nie wiem,1aegir1, czy śmiać się z ciebie, czy płakać nad tobą i nad twoimi "argumentami". PS Przetłumaczyłam, żeby było ci łatwiej zrozumieć "myśl" :D Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 14:29 Problem w tym, ze badania zostaly przeprowadzone przez naukowcow, a 'Zaniepokojone Kobiety Ameryki' raczej, hm, nie maja naukowych kwalifikacji. Nie zostaly wiec, jak piszesz, 'uznane za tendencyjne', a jedynie niekotre grupy mialy problem z przyjeciem ich do wiadomosci. Oraz zero naukowych argumentow, ktore by wyniki podwazaly. To załośnie mało - i stanowczo za malo, by podwazych ich wiarygodnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 Dzieci wychowywane przez pary homoseksualne 19.06.10, 09:40 sa bardziej stabilne, dojrzałe emocjonalnie: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20001145 Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dzieci wychowywane przez pary homoseksualne 19.06.10, 10:46 " 47 lesbian, 31 gay, and 56 heterosexual couples" prosze cie, to sa badnia? czy proba udowodnienia postawionej tezy? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dzieci wychowywane przez pary homoseksualne 19.06.10, 14:31 A moze teraz ty powchwalisz sie badaniami, ktore udowadnialyby twoje tezy? Bo jak na razie machasz pustymi raczkami :) Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 18.06.10, 19:07 "Czasem samotny tata z bratem czy wujkiem opiekuje się córką lub synem. Takie historie zdarzają się nie tak rzadko" tak, nierzadko - rowniez takie dzieci z niepelnych rodzin maja problemy w zyciu, problemy emocjonalne, etc jak znajde czas to przytoczne odpowiednie statystyki Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości, 19.06.10, 01:50 Przytocz, przytocz - a potem porownaj z wynikami badan, ktore zlinkowalam powyzej :) Odpowiedz Link Zgłoś
normalniejszy2 Kim jesteśmy, żeby o tym decydować? 20.06.10, 21:15 1aegir1 napisał: > tak, nierzadko - rowniez takie dzieci z niepelnych rodzin maja >problemy w zyciu, problemy emocjonalne, etc jak znajde czas to >przytoczne odpowiednie statystyki To prawda, ale to nie są problemy nie pozwalające sprawnie funkcjonować w społeczeństwie. Próba ograniczenia liczby dzieci, z którymi inne dzieci się "nie bawią" (bo nie chodzi na religę; bo ma dwie mamy; bo jest mulatem; bo ma starych rodziców, którzy nie przyjaźnią się z naszymi rodzicami) jest chamską, homogeniczną socjotechniką, udającą troskę o dobro dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 18.06.10, 18:49 Rotfl :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 18.06.10, 19:04 dlaczego rotfl? masz cos wiecej do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 18.06.10, 19:29 Nie, nie lubię bezsensu i absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:04 no ale dales rotfl, chciales zaistniec, doprosiles sie o moja uwage a teraz sie wycofujesz Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:03 „Dziecko osamotnione w rodzinie. Kontekst pedagogiczny”, Wioletty Danilewicz „Sytuacja życiowa dzieci w rodzinach migracyjnych” i Izabeli Chęcińskiej „Rodziny niepełne w Polsce” i milion innych - jak twierdzisz, ze dziecko z rdziny niepelnej nie ma zadnych problemow w pozniejszym zyciu to jestes smieszny - twoja gajowa postawa przyslania ci wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:32 A jak sie maja do tego rodziny homoseksualne, wez mi wytlumacz. Tak duzymi literami i najepiej mocujac to w teoriach naukowych. Mialam przez dwa lata psychologie rozwojowa, wiec zrozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszameryki Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 18.06.10, 20:52 Mankuci tez nie sa normalni. A w dodatku zyja krocej, ponieaz czesciej zdarzaja sie im roznego rodzaju wypadki z maszyneria. W ogole jest im niewygodnie, bo wszystko, co ich (je) otacza jest zaplanowane dla praowrecznej wiekszosci. Sa, rzecz jasna, normalni z punktu widzenia przyjacielsko-kolezenskiego, ale ta skadinad mala dewiacja wymaga terapii - dla ich wlasnego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 01:54 Tak, tak - przerabiajmy leworecznych na praworecznych, pieprzyc problemy, jakie takie przerobienie im moze sprawic, jak np jakanie sie albo problemy poznawcze. Co tam. I w ogole - czemu nie zrobic czegos z nienormalnie wysokimi ludzmi. Zuzywaja wiecej jedzenia, wiecej tlenu, ba - wiecej materialu - wszystkiego wiecej! A ci bardzo niscy? Dla ich wlasnego dobra przedluzmy im konczyny, czy tego chca czy nie, z pewnoscia beda zadowoleni. Przerobmy polskich protestantow na katolikow - beda bardziej statystycznie wiarygodni. Grubych odchudzmy. Chudych utuczmy. Rudych zatłuczmy, łysych powieśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:06 proba osmieszenia problemu sie nie udala - mowimy tutaj o wychowywaniu dziecka przez pare gejow, to czy sa wysocy czy niscy nie ma wplywu na ich zycie, wzrost czlowieka nigdy nie byla uznawazny za czynnik wyznaczajacy jego normalnosc, slabo wam poszlo Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:33 Ale to jest po prostu trzezwa kontynuacja tego rodzaju myslenia. Po prostu to przyjmij do wiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 18.06.10, 21:01 Mam dokładnie takie samo zdanie na temat osób o prawicowych poglądach. Jestem przekonana, że nie jest to normalne i w przyszłości będzie uleczalne. Dziś wszyscy musimy udawać, że ci ludzie są tacy sami jak my i ich tolerować, ale być może niedługo ktoś odważy się na przeprowadzenie przełomowych badań na temat związku przekonań prawicowych z psychopatią i opóźnieniem umysłowym. Póki co - uznajemy, że są normalni, bo przecież nie da się ich wszystkich wytłuc lub chociaż wykluczyć z życia publicznego. Nie strzelam do nich, ale brzydzą mnie i dziecka nie zostawiłabym pod ich opieką w obawie o jego konstrukcję psychiczną i wrażenia estetyczne. Cóż, podaję im rękę w pracy czy na ulicy, ale zawsze dokładnie ją później wycieram wilgotną ściereczką. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatko Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 07:15 @pennies Hahaha! Ja wierzę, że pomimo katolickiej i po Bożemu wysokiej dzietności są oni jednak na wymarciu. Jak dinozaury. Niestety to potrwa, ale się zredukują. To jest jedyne co mi daje nadzieję. A...jeżeli ktoś się pyta: nie ma problemu, moi synowie mogą być gejami ( nie wiem czy wtedy zostaniemy w tym uroczym kraju, zyczę im jak najlepiej- nie chcę aby musieli się ukrywać ), ale gdyby chcieli zostać księżmi, tego raczej bym nie wytrzymala... Blog Skrzata: buntskrzata.blogspot.com/2009/11/sowo-na- niedziele-rownania-i.html Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:09 moga byc geyami a nie moga byc ksiedzami? wow, sam chyba jestes geyem skoro to piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 12:59 "Geyami"? "Księdzami"? Człowieku, gdzieś ty się uchował? A może ty jakiś "polskojęzyczny", hę? :D Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 13:18 dlaczego homoseksualny syn jest do zaakceptowania a syn ksiadz juz nie? kompromitujecie sie gajowi Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:41 Nie wiem, bo pytanie kierujesz pod niewłaściwy adres. Nigdy nic takiego nie napisałam. Ale domyślam się, że osoba pisząca powyżej wolałaby mieć dziecko po prostu różniące się od niej orientacją seksualną niż pełniące z przekonaniem (i potencjalnie zaślepieniem) funkcje w zideologizowanej, zamkniętej na każdą "inność" hierarchicznej strukturze, jaką jest Kościół. Tak to sobie wyobrażam. PS Jeśli mowa o kompromitowaniu się: ty kompromitujesz się w większości swoich postów i jakoś cię to nie krępuje. Znowu jakiś podwójny standard? Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 13:00 1aegir1 napisał: > moga byc geyami a nie moga byc ksiedzami? wow, sam chyba jestes geyem skoro to > piszesz jak wiemy wszyscy, geye plodza z geyami synow na peczki, to ich glowna charakterystyka ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 13:19 dlaczego homoseksualny syn jest do zaakceptowania a syn ksiadz juz nie? przeczycie sami sobie Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:20 1aegir1 napisał: > dlaczego homoseksualny syn jest do zaakceptowania a syn ksiadz juz nie? przeczy > cie sami sobie tez ci przetlumacze co ta osoba napisala : to taka mala prowokacja z dowcipem. Aby wywolac usmiech. Ja sie usmiechnelam. Ty nie - za bardzo jestes zajety wymyslaniem profilu piszacym tu ludziom zamiast sie odniesc tylko i wylacznie do tresci tego co chca przekazac. No ale po co zrozumiec gdy latwiej usilowac atakowac osobe. Nawiasem : trzeba byc glupim aby atakowac OSOBY na necie. Podpisano : babcia z Francji Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:09 gajowe lobby w ataku - kompletnie nietrafione porownanie - wychowywanie dziecka przez geyow a czyjes poglady, prosze cie, poglady mozna zmienic geyostwo jeszcze nie - szkodliwosc badz nie wplywu rodziny geyowskiej na dziecko nie zostalo jeszcze zbadane i do tego czasu nie powinnismy takim frikom dawac dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:38 Misiu, problem w tym, ze to nie od ciebie zalezy. Jesli gejowska para zechce miec dziecko, moze to zalatwic dosc prosto, i to zgodnie z prawem, i to takze w Polsce. Nie ma zadnego 'my', ktore wydaje na to zgode. Problem jedynie w tym, ze interesy takich dzieci nie sa nalezycie zabezpieczone, bo bez testamentu nie moga bez podatku dziedziczyc po drugim (nie rodzonym) rodzicu (gdyz ten nie moze przysposobic dziecka homoseksualnego partnera). Nie moga byc takze, w razie smierci biologicznego rodzica pozostawac pod opieka jego partnera. Itd itd. Skumaj w koncu, ze tu nie chodzi o twoje lęki, obrzydzenia itd - w ogole tu nie chodzi o ciebie, o ile nie jestes gejem - chodzi o te dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
acototak Boisz sie czegoś? 18.06.10, 23:53 Gdyby trafiło mi się dziecko "homo", tak jak mi życzysz, to tym bardziej utwierdziłoby mnie to w przekonaniu, że są to normalni ludzie. Poza tym normalny rodzic nie odrzuca swojego dziecka tylko dlatego, że nie zachowuje się tak jakby sobie tego życzyła mniej rozumna część społeczeństwa. Przekonanie o czymś na 195% oznacza zamkniecie się na jakiekolwiek argumenty, co jest jedną z oznak bezrozumnego fanatyzmu. Nazywanie swoich oponentów "pieskami" zanim wysłucha się ich zdania tylko potwierdza poprzednie stwierdzenie. Poza tym, skoro "zbyt mało i zbyt tendencyjnie zrobiono badań" to Ty też nie masz jakiegokolwiek poparcia dla swoich wypocin. Dużo zdrowia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Boisz sie czegoś? 19.06.10, 11:15 napisalem pieskow bo inaczej ich nazwac nie mozna - prosze cie, ktos pisze ze jego syn moze byc geyem ale jakby byl ksiedzem to by nie zdzierzyl - to jest tolerancyjny w koncu czy nie? absurd, gajowe lobby ignoruje kazdy argument i wymaga by spoleczenstwo sie dostosowalo do malej garstki ludzi - 90% Polakow jest przeciwna dzieciom w rodzinach geyowskich, z jakiej racji ktos nie szanuje ich pogladow i zmusza do dzialania wbrew - w imie ideii falszywej poprawnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Boisz sie czegoś? 19.06.10, 14:40 Pomieszalo ci sie. Nie chodzi o idee falszywej poprawnosci, ale o prawo do wyboru i wolnosci. Acha - zla wiadomosc - raczej dozyjesz czasow, w ktorych pary homoseksualne beda mialy dokladnie te same prawa, co hetero. Boj sie, he he he Odpowiedz Link Zgłoś
marti_de Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 07:09 @1aegir1 ah ta katolicka troska o rodzinę! A ktoś zrobił badania jaki wpływ na dziecko ma posiadanie rodziców głópków ( hetero ), albo ojca alkoholika który jak się napije w niedzielę to leje matkę? Poże poniżej pewnego ilorazu inteligencji zakazać ludziom posiadania dzieci, prewencyjnie też ludziom z chorobami psychicznymi i uzależnionym! Hehehe....Uszkodzone mózgi... Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 11:16 no brawo zgadza, ale co to ma wspolnego z tematem? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 19.06.10, 14:44 Bardzo wiele. Jesli uwazasz, ze pary homoseksualne nie maja kwalifikacji rodzicielskich, czemu nie boli cie fakt, ze w twoim kraju jest spory odsetek osob, ktore rowniez tych kwalifikacji nie mają? Trzynastoletni rodzice np - mają? Uzaleznieni - tez? Lumpy z marginesu? Pedofile? Kryminalisci z wyrokami za morderstwo? Osoby chore psychicznie, niebezpieczne i odmawiajace przyjmowania leków? Wiesz - jakby ich tak zebrac do kupy, to byloby ich o wieeeele wiecej, niz homoseksualistow, ktorzy chca adoptowac dzieci. Czemu, skoro z ciebie taki obronca dzieciakow, nie zajmiesz sie tym problemem? Czemu to cie akurat nie boli? Acha - jesli chodzi o postawy naukowe, to prac nt toksycznosci uzaleznionych rodzicow jest do wypęku. Nie mowiac juz o pedofilach. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: Homo nie sa tacy jak my - powiedzmy to szczer 21.06.10, 11:27 Przeprowadzono całe mnóstwo badań i również niespecjaliści się z nimi zgadzają, że wychowywanie dziecka w rodzinie alkoholicznej jest szkodliwe dla tego dziecka. I co ? Odpowiedz Link Zgłoś
fforumowicz Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 18:57 Nie mam pojęcia dlaczego komuś może to przeszkadzać, że - sąsiad, znajomy, córka koleżanki, fryzjerka czy dentysta do którego chodzicie (lub już nie ...) ma inne skłonności niż większość społeczeństwa. No i co z tego!!!! Czy oni mówią wam jak macie żyć?! Czy wyrządzają wam jakąś krzywdę?! Czy deprawują wasze dzieci i jedzą inny chleb?... Każdy z nas na pewno zna takich ludzi tylko o tym nie wie. U niektórych pracują i dajecie im podwyżkę (bo super pracownik) a niektórzy są waszymi szefami (i choć wiesz będziesz dla niego/niej pracował bo dobrze płaci). Więc o co w tym wszystkim chodzi?.. Zapytaj się homofoba dlaczego nie cierpi gejów/lesbijek - odpowiedz zazwyczaj jest jedna - bo to popaprańcy, zboki itp. A zapytaj czy jest katolikiem (jak 99% w naszym kraju ;-) ). Właściwie to już nie chce mi się pisać ludzi nie zmienię. Mam tylko nadzieję, że za jakiś czas po wykruszeniu się tych zaściankowych standardów dogonimy europę...... Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:11 Jesli komus to przeszkadza to jest jego problem, dopki nikomu sie nie dzieje krzywda niech uwaza co chce - tak samo jak z homo w druga strone. Powinnismy tylko wziasc pod uwage to, ze wiekszosc spoleczenstwa jest hetero i widok dwoch homo chodzacych po ulicy czy calujacych sie niekoniecznie musi byc mily - i nie ma to nic wspolnego z tolerancja. Rownie dobrze mozemy pozwolic na to by Arab pobil swoja zone na ulicy - zona zgadza sie na bycie osobnikiem drugiej kategorii a Araba ma prawo ja pobic - czy zgodzisz sie na to publiczne bicie kobiet? Bardzo daleka analogia ale schemat ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:51 1aegir1 napisał: > Rownie dobrze mozemy pozwolic na to by Arab pobil swoja zone na ulicy - zona zgadza sie na bycie osobnikiem drugiej kategorii > a Araba ma prawo ja pobic - czy zgodzisz sie na to publiczne bicie kobiet? Bardzo daleka analogia ale schemat ten sam. Taa, ten sam. A co to za pożal się boże argument? Co ma piernik do wiatraka? Weź no se stań z boku i spojrzyj na to co napisałeś - Jezusiu, takie bzdury, że aż dziw, że Ci to przeszło przez klawiaturę! To co piszesz świadczy jedynie o tym, że guzik o tym wiesz a wyrażasz się w tak ignorancki i w sumie śmieszny sposób, że zęby bolą. Bicie kobiety a zwyczajne życie ludzi, okazywanie sobie uczuć przez parę na ulicy, czy gdzie tam. Pfff:) I do tego jeszcze Arab, haha. Szkoda jednak, że to ani trochę nie jest zabawne... Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:13 Dobrze, że nie wyjechał ze zmuszaniem niewinnych ludzi do jedzenia szpinaku - też obrzydliwe i nie mogłabyś chyba tego tolerować?! ;) Każdy argument na wagę złota w tej bitwie o wolność dla uciśnionych hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 11:17 Arab, nie, taki sam jak Europejczyk? Jak wyjedzisz z Polski i zwiedzisz troche swiata to moze poczujesz termin roznica kulturowa. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 02:30 Dla mnie tak samo niemiły widok stanowi prawie że kopulująca para w przestrzeni publicznej, bez względu na ich orientację. Życie intymne powinno być intymne, a gdybym miała ochotę popatrzeć, to od tego są specjalne filmy i gazetki. Szczególnie, że robię to, kiedy mam na to ochotę, a nie kiedy jestem zmuszona. Natomiast nie mam nic przeciwko przytuleniu, trzymaniu się za ręce, całusom i innym formom wyrażania uczucia, ale też w nie przesadzonej formie i ilości. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 11:31 1aegir1 napisał: > Jesli komus to przeszkadza to jest jego problem, dopki nikomu sie nie dzieje kr > zywda niech uwaza co chce - tak samo jak z homo w druga strone. Powinnismy tylk > o wziasc pod uwage to, ze wiekszosc spoleczenstwa jest hetero i widok dwoch hom > o chodzacych po ulicy czy calujacych sie niekoniecznie musi byc mily - i nie ma > to nic wspolnego z tolerancja. Rownie dobrze mozemy pozwolic na to by Arab pob > il swoja zone na ulicy - zona zgadza sie na bycie osobnikiem drugiej kategorii > a Araba ma prawo ja pobic - czy zgodzisz sie na to publiczne bicie kobiet? Bard > zo daleka analogia ale schemat ten sam. Albo inny schemat. 70-letnia kobieta całująca w rękę 30-letniego księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 21.06.10, 11:55 dzis rano, wychodzac do pracy, spotykam sasiada (Didier ma na imie) ktory mi sie klania z usmiechem (jak zwykle). Jest lekarzem, specjalista w geriatrii. Dobrze ze sa ludzie ktorzy wykonuja takie zawody, ja bym nie mogla. Didier zyje od 15 lat z Laurent ktory jest protezista od zebow ;-). Maja psa. I co ? I nic. Sasiadow mam mnostwo, miedzy innymi tych. Nie mam nic wiecej do powiedzenia. Aha, przypomnialam sobie ! trzy lata temu zawarli pakt cywilny i Didier z radoscia mnie o tym poinformowal wiec mu pogratulowalam. Nie wiem czy nie umarliscie z nudow czytajac powyzsze bo dla mnie to banal nad banaly. Co innego to charakter i osobowosc Didier ktore mialam okazje poznac gdy sasiadka targnela sie na zycie i on interweniowal (bo lekarz) a w rzeczywistosci cale jego zaangazowanie bylo ludzkie a nie medyczne. Wtedy sobie pomyslalam ze serdeczny, cieply i tolerancyjny ten moj sasiad. No ale i wiecej takich ludzi istnieje, homo czy hetero. Na szczescie. Sa tez egoistyczni glupcy. Homo i hetero. C'est la vie (mowia Francuzi i umieraja). Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:13 a ja kiedy widze homo jednoznacznie wyrazajacych uczucia (pocalunkiem czy trzymaniem sie za reke) na ulicy, jestem dumna ze ludzie we Francji dostatecznie dorosli by bylo to traktowane normalnie. Natomiast ekscesy publiczne, homo czy hetero, sa zawsze zenujace bo zmuszaja mnie w wejscie w strefe prywatna innych ludzi. A w koncu wcale o to nie prosilam :-) No ale to sie prawie nie zdarza... Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:17 haha, ludzie dorosli haha, takie prawo a nie ludzie dorosli, zapewniam Cie ze odsetek akceptujacych/nieakceptujacych w Polsce czy we Francji jest taki sam Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:53 tak ci sie wydaje ... haha, ludzie dorosli haha, takie prawo a nie ludzie dorosli, zapewniam Cie ze o > dsetek akceptujacych/nieakceptujacych w Polsce czy we Francji jest taki sam Odpowiedz Link Zgłoś
1aegir1 Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 11:20 tobie sie dziecko wydaje, sa bardziej tolerancyjni bo co, bo sie nie patrza? rozmawialas z nimi, pewnie nawet trzech zdan w obcym jezyku nie mozesz sklecic Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 12:39 1aegir1 napisał: > tobie sie dziecko wydaje, sa bardziej tolerancyjni bo co, bo sie nie patrza? ro > zmawialas z nimi, pewnie nawet trzech zdan w obcym jezyku nie mozesz sklecic jesli to do mnie to : wiek mam popoborowy, od KILKUDZIESIECIU lat zyje we Francji i mam klopoty ze skleceniem trzech zdan po polsku. Zwlaszcza ze twoje slownictwo dostosowane do twojej sredniowiecznej ideologii jest mi obce. Nie bredz wiec o ludziach ktorych nie znasz. Do budy z psami. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 homofobia - to się leczy 18.06.10, 19:40 fforumowicz napisał: > Nie mam pojęcia dlaczego komuś może to przeszkadzać, że - sąsiad, znajomy, córk > a koleżanki, fryzjerka czy dentysta do którego chodzicie (lub już nie ...) ma i > nne skłonności niż większość społeczeństwa. No i co z tego!!!! Czy oni mówią wa > m jak macie żyć?! Czy wyrządzają wam jakąś krzywdę?! Czy deprawują wasze dzieci > i jedzą inny chleb?... Zgadzam się w 100%. Widzisz, są ludzie tak głupi, że nawet się nad tym nie zastanawiają. Nie zdają sobie sprawy, że to nie ich rzecz, żeby pchać nos do cudzych majtek, oceniać czyjąś seksualność. Nie wiem, jakim prawem ktoś może się oburzać na publiczny pocałunek pary homo, skoro nie przeszkadza mu publiczny pocałunek pary hetero. Swoją drogą, dawniej i jedno, i drugie było nieprzyzwoite w sferze publicznej. Ale koła historii nie zawrócimy... jedziemy naprzód, powoli homofobiczne ekscesy będą zanikać, ale na to trzeba pokoleń... Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:13 sid.leniwiec: obrzydza mnie czysto erotyczny aspekt związków homo, do nich samych jako ludzi nic nie mam. czy jak ktoś Ci bliski nie umyje się przez kilka dni, bo np leży w szpitalu i nie może się ruszać, to woń spoconego ciała też moze Cię obrzydzić a nie jest to powód, żeby nie darzyć dotychczasową sympatią tej osoby. a z kumplem znamy swoje stanowiska, lepiej powiedzieć jak jest na prawdę niż się wzajemnie oszukiwać. i nie ma niedomówień, wszyscy są szczęśliwi. także nie rozumiem jaką tu niby sprzeczność dostrzegasz Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:31 Ale sam fakt, że porównujesz seksualność homo do smrodu ciała niemytego przez kilka dni, świadczy o Twojej postawie, choćbyś napisała jaka to jesteś tolerancyjna i że masz kumpla homo. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 02:01 E, mi to sie wydaje w ogole dziwne myslec o zyciu erotycznym znajomych i przyjaciol. Duzo poswiecasz czasu na rozmyslania, jak to robia twoi znajomi hetero, czy napawasz sie tylko wizjami dotyczacymi pieszczot homo? I czy jak na ulicy caluja sie kobieta z mezczyzna, to podchodzisz blizej, zeby dojrzec szczegoly akcji, czy tez raczej dyskretnie odwracasz wzrok? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 03:13 bene_gesserit napisała: > E, mi to sie wydaje w ogole dziwne myslec o zyciu erotycznym > znajomych i przyjaciol. Huhu, jestem oto dziwna:) A jeszcze nawet rozmawiam, ech. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:50 megblabla napisała: > obrzydza mnie czysto erotyczny aspekt związków homo, do nich samy > ch jako ludzi nic nie mam. czy jak ktoś Ci bliski nie umyje się przez kilka dni, bo np leży w szpitalu i nie może się ruszać, to woń spoconego ciała też moze Cię obrzydzić a nie jest to powód, żeby nie darzyć dotychczasową sympatią tej o soby Coooo takiegooo?? A co to za pożal się boże argument? Co ma piernik do wiatraka? Weź no se stań z boku i spojrzyj na to co napisałaś - Jezusiu, takie bzdury, że aż dziw, że Ci to przeszło przez klawiaturę! To co piszesz świadczy jedynie o tym, że guzik o tym wiesz a wyrażasz się w tak ignorancki i w sumie śmieszny sposób, że zęby bolą. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:13 moim zdanie argument trafny, za to Ty się powtarzasz. czyżby uniwersalny tekst dobry na każdą okazję? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:38 megblabla napisała: > moim zdanie argument trafny, za to Ty się powtarzasz. czyżby uniwersalny tekst dobry na każdą okazję? Tak, w tym przypadku uniwersalny, kiedy bzdura jest uniwersalna i szkoda czasu wymyślać nowy bat na tę samą głupotę. Homoseksualizm to orientacja psychoseksualna, a takim niezorientowanym, ale lubiącym zabierać głos w kwestiach, na których się nie znają widać wszystko się z tyłkiem kojarzy - czy homo, czy hetero. Człowiek, człowiek w interakcji z innym człowiekiem i człowiek w związku, to coś o wiele więcej, niż odwłok i ciupcianie. A i to jest jego sprawą. Co do reszty - a niechże Cię obrzydza co Ci się tylko podoba. Zostaw to jednak może dla siebie, bo ani to nie interesuje tych, którzy Cię 'obrzydzają', ani np. mnie. Natomiast dlaczego tylko jedna grupa osób miałaby mieć pozwoleństwo np. na okazywanie sobie uczuć i bliskości w miejscu publicznym? Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:15 rozumiem, że masz doktorat z tej dziedziny, skoro uważasz się za guru. jeśli tak, to chylę czoła. to jest forum, każdy się może wypowiedzieć, wiec skoro Cię to nie interesuje, po prostu nie czytaj. o tyłku nic nie pisałam, dlatego nie przypisuj mi tej kwestii. napisałam za to, że nie interesuje mnie, co homo robią w domu, to ich sprawa, nie moja, dlatego w to nie wnikam. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:39 O-o. To o czym właściwie pisałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatko Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 07:24 Obrzydza. Ile razy to słowo padło? Wiecie dlaczego tak o tym mówicie, bo się tego boicie ludzie. Traktujecie seksualność jako coś złego, wstydliwego, w domku w piżamce, zgaszone światło i pod kołderką. Mówienie o innych preferencjach seksualnych was oburza, zniesmacza i obrzydza, bo brakuje wam otwartości! Prosty mechanizm! To tak samo jak z wizytą w ZOO. Widzi się Pawniany z tyłkami i siusiakami na wierzchu, to też obrzydza, co? Wiecie czemu, bo przypomina nam o nas samych. Że my też jesteśmy takimi dużymi pawianami tyle, że w spodniach- i to nas przeraża! Hahaha....Prawda boli. Pomoże pozbycie się hipokryzji. Sami nie jesteśmy od nich lepsi. Odpowiedz Link Zgłoś
panikota Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:24 uu, ciemnota widać wyborami zajęta, bo jakoś nielicznie atakuje gejowsko-żydowską gazetę Świetny tekst, doskonałe zdjęcia - bo jedno i drugie nudne. Po prostu zwyczajne życie i ciepło miłości - dokładnie takie samo, jakie mają heteroseksualni. Odpowiedź na ewentualny zarzut - nie, nie dałam się zmanipulować GW, mam wśród przyjaciół zarówno lesbijki jak i gejów, więc zdążyłam sama zauważyć, że niczym się nie różnią od przyjaciół heteroseksualnych. No prawie niczym i gorąco życzę dziewczynom, żeby te różnice zniknęły: nietolerancja, milczenie, udawanie przez bliskich, że to nie może być prawda, wrogość, niechęć, utrata pracy etc etc Odpowiedz Link Zgłoś
panikota Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 19:31 oo, zanim zdążyłam zapostować, to już kółko wielbicieli gazety ruszyło do boju co jest chorego w tym, że kiedy dwoje ludzi łączy miłość, to trzymają się za ręce albo dadzą sobie buziaka? Obrzydliwe to jest publiczne lizanie się osób dowolnej płci, w tym np obmacujących się heteroseksualnych gó...arzy w klubach. Za chwilę się okaże, że wychodząc z psem na spacer naruszam jakieś normy przyzwoitości, bo może powinnam chłopu obiad gotować i piąte dziecko rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:05 panikota: tak, obmacujący się gó...arze w klubach są obrzydliwi, tak samo jak obmacujący się gó...arze na jednym siedzeniu w tramwaju, jeszcze najlepiej kiedy jest w nim tłok. zgadzam się z tym, a mnie dodatkowo obrzydzają obmacujący się homo. sid.leniwiec: zależy jak rozumiesz tolerancję- daleko mi do tego, żeby ruszać na homo z widłami, ale nie godzę się, by mogli adoptować dzieci-jeśli więc można być częściowo tolerancyjnym to proszę bardzo, jestem, a jeśli albo się toleruje albo nie-to nie jestem. zauważ, ze wcześniej celowo nie używałam słowa tolerancja, więc nie zniekształcaj mojej wypowiedzi. można się ze mną nie zgadzać ale nie wszystkim podoba się to samo i proszę to uszanować. gó...arze z tramwaju też mogliby napisać, że co złego jest w ich młodzieńczym uczuciu, toż to sama poezja. a jednak nie wszystkim się to podoba i już Odpowiedz Link Zgłoś
panikota Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:23 A nie obmacujący się homo? Tylko po prostu dwójka osób, po której widać, że są razem? że są parą? Bo idą pod rękę albo jedno podnosi do drugiego twarz z ufnością, jaką okazuje się tylko bardzo bliskiej osobie? To też Cię obrzydza? Mówisz o praktyce czy tylko teoretyzujesz, bo nikt Ci na tyle nie ufa, żeby się przy Tobie odsłonić z uczuciami do drugiej osoby? Ja kiedyś myślałam, że geje mnie będą "dodatkowo" obrzydzać, bo to w końcu wbrew naturze (albo kulturze - ale obstawiałam reakcję czysto biologiczną). Dopóki tego nie sprawdziłam. Siedzieliśmy sobie w bardzo prywatnych warunkach - ja z partnerem na jednej ławce i nasz wieloletni przyjaciel ze swoim facetem na drugiej. My blisko siebie, objęci lub trzymający się za ręce. Chłopaki skrępowani, chociaż mieli krótszy staż i znacznie mniej możliwości bliskości. Nie intymnej fizycznej, tylko tej codziennej, kiedy na widok drugiej osoby serce wariuje, a morda się śmieje. W którymś momencie mój partner nie wytrzymał - ale chłopaki, jak chcecie się przytulić, to nam to naprawdę nie przeszkadza. Więc jeden objął ramieniem drugiego. Siedzieliśmy w zapadającym zmroku, leniwie rozmawiając o tym i owym, co jakiś czas któreś z nas troskliwie pytało drugą połowę "nie zimno ci kochanie, może kocyk?" i następował cmok w policzek lub usta. I nic mi się nie wywróciło w żołądku. Czułam tylko zadowolenie, że nasz przyjaciel jest szczęśliwy i ufa nam na tyle, żeby tego szczęścia nie musieć ukrywać. A potem poszliśmy spać - my do jednego pokoju, oni do drugiego. I to jest ta prywatna część, która zapewne wiele osób brzydzi. A czemu? Bo o niej myślą. Do głowy mi nigdy nie przyszło myśleć o tym co robią ludzie w swoich sypialniach. No, wiem co robią, ale jak to już ich sprawa. Miłość nie zna płci, a cudzy seks to cudza sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 20:49 tak, całujący się homo mnie obrzydzają, tak samo głaszczący się po twarzy i wpatrujacy sobie w oczy homo też mnie obrzydzają. i nie interesuje mnie, czy czynią to z ufnością, czy miłością czy jeszcze czymkolwiek innym, to ich sprawa nie moja. nie teoretyzuję, nieraz można dostrzec takie widoki na ulicy i akurat mi one nie pasują. mój kumpel gej, jeśli się jasno nie wyraziłam to napiszę jeszcze raz, ufa mi na tyle, że powiedział mi o swojej orientacji-więc tu się mylisz. pisałam też, że potrafię wyjść z nim i jego partnerem do kawiarni, jednak jest na tyle przyzwoitym człowiekiem, że nie całuje się w mojej obecności, bo zdaje sobie sprawę, że może być to dla mnie średnio przyjemny widok. tak samo jak ja idę gdzieś z chłopakiem, to nie przesadzamy z okazywaniem publicznie uczuć, bo z kolei ja zdaję sobie sprawę, że komuś to może przeszkadzać, a w wielu sytuacjach jest to po prostu niegrzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:19 > tak, całujący się homo mnie obrzydzają, tak samo głaszczący się po twarzy i wpa > trujacy sobie w oczy homo też mnie obrzydzają. i nie interesuje mnie, czy czyni > ą to z ufnością, czy miłością czy jeszcze czymkolwiek innym, No proszę... brzydzisz się miłością. A więc brzydzisz się ludźmi... Niestety, są też tacy ludzie - zbudowali sobie taką ideologię, na której później nierzadko budują nienawiść. I tacy ludzie często stają się zakałą społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
panikota Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:20 Oh well, a jak się z nim witasz? Cmoknięciem w policzek? Uściskiem ręki? Nie zastanawiasz się co on tymi ustami czy rękoma robi? A może takiego powitania godni są tylko heterycy? Współczuję Ci, że brzydzi Cię miłość, bo myślisz o cudzym seksie. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:44 zazwyczaj mówię "cześć", tak jak do wszystkich innych znajomych, ale nie mam oporów przed podaniem ręki czy cmoknięciem w policzek, nie jest przecież trędowaty! tak, wystarczy napisać, co mi się nie podoba w homozwiązkach to zaraz homoentuzjaści dopną długi ogonek stereotypów. nie każdy pocałunek to wyraz miłości, a nawet jeśli tak, to przeciw samej miłości nic nie mam, tylko skoro to taka intymna chwila to proszę się nią cieszyć w intymnym gronie a nie raczyć nią innych. trochę kiepskie wnioski wyciągacie z moich wypowiedzi. i proszę mi nie współczuć, bo nie ma takiej potrzeby, tak samo, wuk4, proszę nie wyciągać zbyt daleko posuniętych, błędnych wniosków, bo ani ludźmi się nie brzydzę, ani nie pałam do nikogo nienawiścią za jego poglądy, ani tym bardziej nie jestem zakałą społeczeństwa-nie znasz mnie więc bardzo proszę nie twórz portretu psychologicznego mojej osoby na podstawie kilku wypowiedzi, bo dalece mijasz się z prawdą Odpowiedz Link Zgłoś
panikota Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:06 megblabla napisała: nie każdy pocałunek to wyraz miłości, > a nawet jeśli tak, to przeciw samej miłości nic nie mam, tylko skoro to taka in > tymna chwila to proszę się nią cieszyć w intymnym gronie a nie raczyć nią innych. no, ale Ty nigdy nie szłaś za rękę ze swoim partnerem? nigdy go nie cmoknęłaś np na powitanie i na do widzenia pod domem, pracą, kawiarnią? Co do Twojego znajomego geja nie przyszło Ci do głowy, że on tego nie robi, nie z szacunku dla Twoich poglądów, tylko dlatego, że się boi? Odrzucenia, obrzydzenia, w oczach Twoich i postronnych? btw, prosze, używaj wielkich liter, bo trudno się Twoje wypowiedzi czyta. masai_mara napisała: > He,he-tymi ustami lub rękoma to nie tylko homoseksualiści > ,,coś,,robią.Myślę,że nie zawsze coś obrzydliwego,czasami to baaaardzo > fajne rzeczy-)))). No skąd, fajne rzeczy to co najwyżej heterycy, homo to same obrzydliwe robią. A w ogóle to jakie fajne? Toż ręce i usta prokreacji nie służą, a przyjemność jest zła i idzie się za nią do piekła. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:16 wystarczy napisać, co mi się nie podoba w homozwiązkach to zaraz homoen > tuzjaści dopną długi ogonek stereotypów. nie każdy pocałunek to wyraz miłości, > a nawet jeśli tak, to przeciw samej miłości nic nie mam, tylko skoro to taka in > tymna chwila to proszę się nią cieszyć w intymnym gronie a nie raczyć nią innyc > h. trochę kiepskie wnioski wyciągacie z moich wypowiedzi. i proszę mi nie współ > czuć, bo nie ma takiej potrzeby, tak samo, wuk4, proszę nie wyciągać zbyt dalek > o posuniętych, błędnych wniosków, bo ani ludźmi się nie brzydzę, ani nie pałam > do nikogo nienawiścią za jego poglądy, ani tym bardziej nie jestem zakałą społe > czeństwa-nie znasz mnie więc bardzo proszę nie twórz portretu psychologicznego > mojej osoby na podstawie kilku wypowiedzi, bo dalece mijasz się z prawdą A więc teraz przyznajesz, że można stworzyć wypaczone obrazy psychologiczne. Gratuluję. Twój obraz osób homoseksualnych również może być wypaczony. A jednak sama stworzyłaś swój wypaczony obraz, przyznając się, że brzydzisz się czyjąś miłością. Jak możesz się brzydzić, gdy ktoś okazuje sobie uczucia? Nie wiem, czy to ksiądz pleban albo pani katechetka wcisnęli ci do głowy tę ideologię, że należy się brzydzić ludzi o innej orientacji. Bo dlaczego? Dlaczego??? Z jakiej racji się brzydzisz? To może powinnaś pójść na jakąś psychoterapię, żeby usunąć to brzydzenie się? Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:32 heloł, pocałunek ≠ miłość, poczuj tą różnicę. wczytaj się dokładnie i ze zrozumieniem, a w końcu dostrzeżesz, że piszę, że geja traktuję jak wszystkich, nie boję się, że mi ręka uschnie jak mu ją podam, jeden wyjątek: nie mam ochoty oglądać jego pocałunków. a jak porno nie oglądam to też mi psychoterapię zalecisz? Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:52 megblabla napisała: > heloł, pocałunek ≠ miłość, poczuj tą różnicę. wczytaj się dokładnie i ze > zrozumieniem, a w końcu dostrzeżesz, że piszę, że geja traktuję jak wszystkich, > nie boję się, że mi ręka uschnie jak mu ją podam, jeden wyjątek: nie mam ochot > y oglądać jego pocałunków. a jak porno nie oglądam to też mi psychoterapię zale > cisz? Nie masz ochoty oglądać? Jest wiele rzeczy, których różni ludzie (różnego wieku, płci, przekonań, wyznania, narodowości i orientacji seksualnej) nie chcieli by oglądać. Może ja nie chciałby oglądać głupich reklam na bilboardach? czy ludzi przebranych w puszki od Coca-Coli, rozdających jakieś ulotki? Nie chciałbym widzieć innych ludzi, ubierających się w stylu, który mi się nie podoba. Nie podobają mi się dredy i tatuaże, nie wiem, po jaką cholerę niektórzy ludzie się tatuują albo piercingują - więc czy mam prawo brzydzić się tymi ludźmi. Czy mam takie prawo - brzydzić się ludźmi? Z jakiej racji? Dawniej, jak byłem smarkaczem, który dopiero co dostał dowód osobisty - myślałem, że takie prawo mam. Minęło kilkanaście lat i wydoroślałem - nie mam prawo, żeby narzucać komuś styl bycia według moich upodobań albo żeby się kimś takim brzydzić, bo nie spełnia moich oczekiwań. Ty również nie masz prawa, żeby dyktować, kto ma się jak kochać i wyznaczać, komu wolno się całować publicznie a komu nie. A co do oglądania pornosów - to naprawdę schodzisz na nieodpowiedni temat. Chcesz - oglądaj porno, nie chcesz - nie oglądaj, jeśli tylko masz 18 lat. Reszta mi wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 23:31 kończę z Tobą dyskusję, bo to co piszę najwyraźniej do Ciebie nie dociera. homo szanuję za to, jakimi są ludźmi, fachowcami, kolegami, co nie zmienia faktu, że brzydzą mnie ich publiczne pocałunki, nie oni sami! do sypialni im nie zaglądam, dlatego w tej kwestii się nie wypowiadam, ani teraz ani wcześniej. nikomu nic nie wyznaczam, wyrażam swoją opinię na ten temat, bo o to chodzi na forum. tyle tytułem podsumowania, może pojmiesz różnicę między tym co piszę ja a tym, co sądzisz, że piszę. jeśli nie to nie mój problem, zdrowia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 02:08 Wez sie po prostu nie gap na calujacych sie mezczyzn i przestaniesz miec problem. No chyba, ze tam u was - gdziekolwiek to jest - taki widok jest czesty niczym wydma na Saharze. Wtedy pozostaje ci po prostu zmienic okolicę. Odpowiedz Link Zgłoś
rozmowy-z-monitorem Re: Tak myślałam ... Baba 24.06.10, 15:55 Ale Ty masz prawo publicznie sie całować? I to już nie podpada pod argument "intymność tylko w sypialni"? Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 00:19 a jak porno nie oglądam to też mi psychoterapię zalecisz? aha ! :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatko Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 07:33 @megblabla Kiedy w końcu zrozumiecie, że wasza nietolerancja to wasz problem? To wy powinniście się z nią nie wychylać, bo po co? Nie ma powodu do chluby! Wcale a wcale! Pomieszkałabyś za zachodzie to byś się przekonała, że u nas łatwo mówić: homo- to nienormalne, obrzydliwe! Bo ci ludzie są w ukryciu, jeżeli już pokazują się publicznie, to starają się nie ujawniać. Właśnie ze strachu przed takimi jak wy. Oceniającemi, nietolerancyjnymi moralizatorami. A ja myślę, że musicie przyjąć do wiadomości- nic wam do tego. A homoseksualiści mają prawo tak jak każda inna para publicznie okazać sobie uczucie. Co my o tym myślimy- to nasza sprawa. Bo czy ja się obnoszę z tym, że w związkach hetero całowanie faceta w wielkim brzuchem uważam za nieestetyczne, albo faceta z cyckami? Albo dziewczyny z nieogolonymi nogami! No masakra normalnie! Niech się nie obejmują publicznie bo zwymiotuję! ;-) hehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
masai_mara Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 21:49 He,he-tymi ustami lub rękoma to nie tylko homoseksualiści ,,coś,,robią.Myślę,że nie zawsze coś obrzydliwego,czasami to baaaardzo fajne rzeczy-)))). Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:08 Serio? Okazywanie uczuć niegrzeczne? Mnie się wydaje, że homoseksualiści nie okazują sobie publicznie uczuć raczej profilaktycznie - żeby po mordzie nie dostać od jakiegoś brzydliwego i rychliwego obrońcy dobrych obyczajów. Ja się ludzkimi czułosciami (homo czy hetero) nie brzydzę i zauważyłam, że skłonność do swobodnego zachowania (a więc także manifestowania uczuć - czy to pocałunkiem, objęciem czy pieszczeniem dłoni partnera) rośnie wraz z poczuciem bezpieczeństwa. Być może twoi znajomi wcale nie czują się w twojej obecności tak dobrze, jak ci się wydaje. Ja na pewno nie przebywałabym z przyjemnością w obecności osoby, która odczuwa mdłości na myśl o mojej relacji z parterem/partnerką. I nie znam nikogo, kto czułby się w takim towarzystwie swobodnie, wybacz. Chyba że inaczej piszesz o tym tutaj, a inaczej mówisz o tym zainteresowanemu kumplowi-gejowi. A "okazywanie uczuć" w Polsce znaczy co innego dla pary homo i pary hetero. Wielu ludzi uznaje trzymanie się za ręce lub obejmowanie za nachalną manifestację orientacji seksualnej tylko wtedy, gdy za ręce idzie para homo. Podwójny standard jest wciąż powszechny i dla niektórych zupełnie przezroczysty. Odpowiedz Link Zgłoś
megblabla Re: Tak myślałam ... Baba 18.06.10, 22:20 co innego trzymać się za ręce, a co innego całować w teatrze tak namiętnie, że ktoś koło Ciebie może czuć się skrępowany. to uważam za niekulturalne, a ostatnio doświadczyłam takiej właśnie sytuacji. w wykonaniu hetero, żeby nie było niedomówień Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 02:11 E tam, przecież ciebie nawet wpatrujący się sobie w oczy homo obrzydzają. To twoje słowa. Ale właściwie nie chce mi się o tym dyskutować. Możesz sie brzydzić wszystkim, co tylko przyjdzie ci do głowy. Bylebyś mi tą swoją dysfunkcją nie ograniczała moich praw do życia bez lęku i nie zmuszała do funkcjonowania jako "niewidzialna". Twoje fobie to twoja sprawa. Obyś się nigdy nie znalazła w grupie osób zmuszonych do ukrywania swojej tożsamości i życia jak szczur zacierający wszelkie widome znaki, że osoba, z którą idzie ulicą lub przesiaduje w kawiarni, jest jej najbliższą i ukochaną. Osób ukrywających te z pozoru dość niewinne informacje, bo doświadczenie z ludźmi, którzy uważają się za normalnych, je tego nauczyło. Choć właściwie... Właściwie to właśnie tego ci życzę. Życzę ci konfrontacji z tłumem ludzi, którzy z powodu własnych ograniczeń wykluczają cię z grona "normalnych" i brzydzą się tobą. Wyrażając to wprost lub smrodząc za twoimi plecami. PS Tak, tak. Wiem - ty się brzydzisz jedynie homoseksualną erotyką, a nie homoseksualistami. Niczym Kościół oddzielasz grzech od grzesznika :D Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 04:24 W wielu krajach arabskich mężczyźni idący pod/za rękę, czy cmokający się na powitanie to norma nie mająca żadnego podtekstu. Również drobne "czułostki" nie są niczym dziwnym. Ale uwierz mi, że zauważyłabyś różnicę pomiędzy ulicą w Dubaju, Doha, czy Abu Dhabi a paradą miłości. Piszesz > A potem poszliśmy spać - my do jednego pokoju, oni do drugiego. I to jest ta > prywatna część, która zapewne wiele osób brzydzi. A czemu? Bo o niej myślą. Do > głowy mi nigdy nie przyszło myśleć o tym co robią ludzie w swoich sypialniach. Zgadza się. Tyle, że w niektórych przypadkach (np. podczas parad miłości) geje chcą aby inni myśleli co oni robią w sypialni. Stąd stroje i zachowanie. Nie wzrusza mnie jak facet cmoknie faceta, lub go obejmie. Serio. Natomiast jeśli pocałunek trwa ponad dziesięć sekund i zaczynają temu towarzyszyć ruchy frykcyjne, to przykro mi bardzo, ale będą mogli oni niemal natychmiast podziwiać moją treść żołądkową. A jak się to komuś nie podoba to żądam zaakceptowania mojej inności pod rygorem ogłoszenia "nietolerancyjnym womitofobem". Odpowiedz Link Zgłoś
cezaryk Thumbs Up! 18.06.10, 21:01 Ziarnko do ziarnka. Niech podejście się zmienia w tym popapranym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Homofobi stracili już swoje argumenty 18.06.10, 22:00 i pleplają jak katarynki swoje stare homofobskie slogany typu: 1) "Bo mnie brzydzą homoseksualiści, jak oni się całują, kochają" No i co z tego? Co z tego, że ciebie brzydzi? Kogoś brzydzi jedzenie kaszki mannej, kogoś innego - jedzenie kaszanki. Czy zakazać z tego powodu sprzedarzy tych produktów? "Bo mnie brzydzi". A mnie brzydzi, jak ty sikasz i srasz, brzydzi mnie również, że parę razy ci się zdarzyło mieć brunatną smugę w majtkach z powodu niedostatecznego wytarcia tyłka. Brzydzi mnie to, ale... wszyscy ludzie mają wewnątrz ciała coś obrzydliwego - niestety. Więc co? Brzydzą cię ludzie? ich seks? Idź do klasztoru, tam nie ma (przynajmniej teoretycznie) seksu. Nie wiem, dlaczego seks homo ma być obrzydliwy. Geje też mają niechęć do reklam z gołymi babami, ale przecież nikt nie mówi o obrzydzeniu. 2) "bo ludzkość wyginie" Nie wyginie, bo dotąd nie wyginęła, a zawsze było kilka procent homo. Argument przegrany. 3) "bo to niemoralne i grzeszne" Pocałunek pary hetero też był sto lat temu niemoralny i grzeszny w publicznych miejscach. Jeśli chodzi o grzeszność i wierność Biblii, to trzeba być konsekwentnym - równie grzeszne jest jedzenie wieprzowiny albo ryb pozbawionych łusek. Kościół Luterański w Szczecji juz zdecydował się na błogosławieństwa parom homo. Zresztą zostawmy sprawy religijne, bo to rzecz osobista - ludzie są w róznych wyznaniach i religiach, ale sa też niewierzący... Na tym kończy się lita argumentów homofobów. Przyrównywanie gejów do pedofili, nekrofili czy zoofili to zwykle końcowy atak furii homofoba i z takim kimś już nie ma co dyskutować, bo to nie dyskusja ale rzucanie wyzwisk. Równie dobrze można kogoś przyrównać do ściery, psiego g***a - ale co z tego wynika? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Homofobi stracili już swoje argumenty 19.06.10, 04:06 No mnie brzydzą jak się homoseksualiści całują. A nie chcę im tego zabraniać. To jestem homofobem, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Homofobi stracili już swoje argumenty 19.06.10, 14:54 Nie, po prostu lubisz patrzec ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marti_de Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 07:03 Smytne to, że fajne, normalne babki które są les, boją się u nas pokazywać. Jedne na co liczę, to że te konserwatywne dinozaury będą powoli na wymarciu i już moi wnukowie jeżeli będą homo, to będą bez wstydu. Bo miby czemu? Młodzież Wszechpolska to jest dopiero powód do zażenowania. Nie w Polsce oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
kretu23 Super artykuł 19.06.10, 08:54 niektórzy muszą o szczęście niestety trochę mocniej się starać a ten artykuł im to ułatwia. Gratulacje i powodzenia :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski "Duży Format" tak samo mnie kiedyś wykiwał jak Was 19.06.10, 09:21 Nawet 2 x dałem się podejść. Najpierw byłem dumny, że mój tekst to "cover" w GW. Jeden tekst o psychiatrze-narkomanie a drugi o samobójcach w U.K. Teraz dopiero wiem, że dla dziennikarzy jestem/śmy mięsem armatnim dla ich kariery. Wstrętne to i podłe. Zobaczycie za 2 lata jak was wykorzystano. I wszyscy będą miały Was gdzieś. Będziecie "lesby"! Odpowiedz Link Zgłoś
asiazlasu Tak myślałam ... Baba 19.06.10, 10:49 byl taki facet co powiedzial : nic co ludzkie nie jest mi obce. No i zapamietalam. Wy nie ? Nikt mnie nie brzydzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szlag_mnie_trafi Nie ma to jak pierdnąć przy jedzeniu - prawda? 19.06.10, 11:44 Jakie to "ludzkie". A wstając - siarczyście beknąć. Zapewne, ze swoimi znajomymi robisz to na co dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
dimar7 Wspaniały pomysł! ! ! 19.06.10, 11:31 niech ludzie wiedzą, że takie osoby też są, mają prawo żyć tak jak tego chcą Odpowiedz Link Zgłoś
kubez_z_kawa [...] 19.06.10, 12:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak a może reklama bycia sobą? 19.06.10, 13:01 To, że Ty masz problem z zauważeniem rzeczywistości i jej zaakceptowaniem to tylko Twój problem. Homoseksualizm u ssaków jest czymś naturalnym występującym w jakimś tam odsetku. Ale może ja mam łatwiej ponieważ wychowałem się w mieście egocentryków i coś u kogoś mi nie przeszkadza. W ogóle Poznań chyba zasłużenie uznawany jest jako najbardziej gejowskie miasto, gdyż widok pary mężczyzn, czy kobiet nie jest niczym dziwnym. Co rusz jakiś emeryt albo kibol coś powie półgębkiem, ale tolerancja jest powszechna - każdy jest zajęty sobą ;-) Zapewne ilość gejów i lesbijek jest podobna jak gdzie indziej, ale naprawdę widać, że w Poznaniu się nie kryją ze swymi uczuciami. Pewnie dlatego też w przeprowadzonym chyba dwa lata temu zdecydowanie największy odsetek (dwa razy większy niż druga Warszawa) respondentów z polskich miast przyznał się do swych preferencji. Odpowiedz Link Zgłoś