Dodaj do ulubionych

dawna miłość/sympatia/kochanka

IP: 80.48.65.* 23.04.03, 16:25
chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat.Nie wiem,czy przesadzam, czepiam
się, czy może mam rację. Chodzi mi o Wasz stosunek do byłych kobiet waszych
mężczyzn.Mój mąż nie widzi nic złego w tym,żebyśmy utrzymywali kontakty z
jego byłymi kobietami. Chciał dwie nawet zaprosić na nasz ślub. Twierdzi, że
kocha tylko mnie, a one to dawna przeszłość, nic do nich nie czuje. Dlaczego
więc chce utrzymywać z nimi kontakty? Może jestem mało nowoczesna, ale
uważam, że po poważnym związku nie może być przyjaźni.Ona ma swoją
rodzinę:męża,dzieci,ale... Jak powiedziałam mu, że głupio bym się czuła w
towarzystwie kobiety z którą kiedyś coś go łączyło, z którą... to powiedział,
że przesadzam, bo to już przeszłość.Czy ja rzeczywiście przesadzam? (w tym
roku jej córka ma komunię i on ma zamiar na nią iść!).Proszę,doradźcie mi, bo
nie wiem,czy się czepiam,czy może jednak mam rację.
Obserwuj wątek
    • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:29
      Nie pytaj innych o zdanie, bo ono w niczym nie zmieni tego co Ty sama czujesz.
      Najważniejsze jest to co Ty myślisz na ten tenmat, a zdania innych na pewno
      będą różne. Jeśli Ty źle się z tym czujesz, to jasno i otwarcie o tym mów. Ufaj
      sobie, swoim uczuciom - najlepsze co możesz zrobić dla siebie samej, to być
      uczciwą wobec siebie, a uczciwość wobec siebie, to dochowanie wiary własnym
      uczuciom w pierwszym rzędzie.
      • czarna_mandarynka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:38
        I to jest własnie sedno sprawy.
    • czarna_mandarynka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:33
      Wcale nie przesadzasz. Bycie razem łączy się z pewnymi ustepstwami. Kontakty z
      eksami niech obie strony odłożą na boczek. Po co prowokować dziwne sytuacje i
      niezdrową zazdrość? Sama przyjaźnię się wielce ze swoim byłym, obecny urządza
      dzikie sceny, ja mam to gdzieś i nikomu nie radzę takiej atmosferki.
      • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:42
        czarna_mandarynka napisała:

        > Wcale nie przesadzasz. Bycie razem łączy się z pewnymi ustepstwami. Kontakty
        z
        > eksami niech obie strony odłożą na boczek. Po co prowokować dziwne sytuacje i
        > niezdrową zazdrość? Sama przyjaźnię się wielce ze swoim byłym, obecny urządza
        > dzikie sceny, ja mam to gdzieś i nikomu nie radzę takiej atmosferki.


        Szczerze mówiąc, zupełnie Cię nie rozumiem. Z jednej strony twierdzisz, że jej
        emocje są całkowicie usprawiedliwione i odradzasz komuklowiek podobne kontakty,
        z drugiej strony piszesz, że sama utrzymujesz zażyłe kontakty ze swoim byłym,
        po to aby w końcu napisać, że Twój obecny urządza Ci z tego pow0du sceny, ale
        Ty osobiście masz to gdzieś, nikomu nie życząc jednak takiej atmosfery. Albo ja
        czegoś nie chwytam, albo Ty prezentujesz w swoim poście jaskrawy przykład braku
        konsekwencji w tym co piszesz.
        • ulalka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:46
          no bo jak mandarynka może być czarna? ;)

          a tak poważnie? Matrek ma rację :)
        • czarna_mandarynka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:53
          E noooo... niekonsekwentnie byłoby, gdybym napisała, że jej obawy są
          uzasadnione a mojego faceta nie.
          Z tego, że utrzymuje zazyłe kontakty z byłym kosztem awantur z obecnym
          wyciągnij wniosek o paskudnosci mojego chatakteru a nie niekonsekwencji.
          Po prostu na jednym z tych mężczyzn zalezy mi bardziej a na drugim mniej. I
          tyle.
          • ulalka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:55
            czyli jesteś nie z tym z którym byś chciała ;P
    • Gość: b Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: 80.48.65.* 23.04.03, 16:49
      dzięki za odpowiedzi. Tyle,że jak coś mówię na ten temat,słyszę od niego,że nie
      chce zrywać kontaktów z ludźmi których lubi,a o "tamtym" nikt już nie
      pamięta.Czy możliwa jest taka przyjaźń PO ? Ja chyba nie bardzo w to
      wierzę.Jeżeli kogoś kocham,chcę ułożyć sobie z nim życie, a ten ktoś ode mnie
      odchodzi,to dla mnie jest to równoznaczne z zerwaniem kontaktów.Ale nie dla
      niego...
      • ulalka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:54
        powiem tak... najczęściej to taka przyjaźń jest niebardzo możliwa, bo jednej
        stronie nie przechodzi :( sytuacja jest trochę inna, jak oboje sobie ułożą
        życie. jednak, jeśli CIę to drażni, to myślę, że masz prawo prosić go o
        zerwanie bliskich kontaktów. chociażby w imię kompromisu :)
        pzdr :)
      • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 16:56
        Dla mnie osobiście rnie jest to takie oczywiste. Ktoś może nie odpowiadać mi na
        tyle, abym mógł spędzić z nim życie, ale też może mmieć wystarczająco dużo
        pozytywnych przymiotów, abym mógł utrzymywać z nim kontakty.

        Co innego jednak pozostawanie z tym kimś w jakiejś większej zażyłości, bo
        faktycznie może rodzić to co najmniej pewną dwuznaczność.
        • Gość: b Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: 80.48.65.* 23.04.03, 17:47
          może rzeczywiście się czepiam,albo po prostu jestem zazdrosna.
        • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 17:49
          Muszisz to sama przemyśleć, bo to Ty znasz konkretną sytuacje. Powtarzam
          jednak - zaufaj swoim uczuciom.
      • Gość: magdaka Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.04.03, 18:01
        Gość portalu: b napisał(a):

        > dzięki za odpowiedzi. Tyle,że jak coś mówię na ten temat,słyszę od niego,że
        nie
        >
        > chce zrywać kontaktów z ludźmi których lubi,a o "tamtym" nikt już nie
        > pamięta.Czy możliwa jest taka przyjaźń PO ? Ja chyba nie bardzo w to
        > wierzę.Jeżeli kogoś kocham,chcę ułożyć sobie z nim życie, a ten ktoś ode mnie
        > odchodzi,to dla mnie jest to równoznaczne z zerwaniem kontaktów.Ale nie dla
        > niego...
        Niekoniecznie. Zalezy chyba w jakis sposob te kontakty sie skoczyly i jaki byl
        zwiazek. Ja nadal przyjaznie sie ze swoim ex, bardzo lubie z nim rozmawiac i
        nie mam zamiaru z tego rezygnowac. Chociaz nie jestesmy razem, to jednak przez
        to, co wspolnie przezylismy stal sie dla mnie bardzo bliska osoba i w moim
        sercu nadal zajmuje bardzo wazne miejsce. Swoja przyjaznia z nim jednak
        nie "narzucam" sie obecnemu.
        Pozdrawiam:))
    • iks_laska Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 17:51
      rozumiem co czujesz. co prawda mój mężczyzna nie utrzymuje aż tak zazyłych
      kontaktów ze swoją ex, ale bardzo mnie wkurza, gdy np. wysłał jej imieninowego
      smsa. ja nie utrzymuję żadnych kontaktów ze swoim ex, oczywiście nie udaję że
      go nie znam, gdy spotkamy się gdzieś przypadkiem, to by była kiszka, witamy sie
      normalnie, zamienimy wtedy zawsze pare słów, ale to wszystko. do głowy by mi
      nie przyszło żeby spotykać się z nim na jakichś planowych imprezach itp. tak
      samo nie do przyjęcia by dla mnie było żeby postępował tak mój facet. moim
      zdaniem nie ma przyjaźni między mężczyzną a kobietą, jest albo koleżeństwo albo
      związek. a w takich sytuacjach gdy ktoś chce spotykać sie po rozstaniu, to
      chyba tylko dlatego że nie zapomniał i liczy na odświeżenie znajomości, a to
      przecież nieuczciwe wobec obecnego partnera, jesli takowego się ma.
      tak więc nie dziwię Ci się, że cie to denerwuje. nie wiem na ile możesz wpłynąć
      na swojego faceta żeby tego nie robił ale na pewno on musi o tym wiedzieć że
      tego nie pochwalasz, że robi Ci tym przykrość. jesli Cię kocha i szanuje,
      powinien to przemysleć, a co z ta wiedzą zrobi hmmmm...
      • Gość: b Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: 80.48.65.* 23.04.03, 17:57
        dzięki za odpowiedź.Jak będzie nalegał na pójście na tą komunię,to ostro
        zaprotestuję.Tyle,że wiem,co powie-że przecież to nie wina dziecka,bla,bla.
        • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 18:00
          Przepraszam, aler to błąd. "ostry protest", a więc agresywny, zrodzi jedynie
          agresję. Spokojnie, zrób to spokojnie i rzeczowo, a nie zaperzaj się. Powiedz o
          swoich uczuciach po prostu.
        • iks_laska Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 18:56
          hmmm, czegoś tu nie rozumiem. wina dziecka? czy to jego dziecko? jesli tak, no
          to oczywiście, że powinien pójść, ale jesli dziecko byłej kobiety z kimś tam,
          to niby jakie obowiązki ma Twój facet wobec obcego dziecka? absolutnie bzdurne
          tłumaczenie!
          • Gość: b Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: 80.48.65.* 23.04.03, 19:09
            to nie jego dziecko,ale jak twierdzi bardzo go lubi(dziecko jego).No dobra,może
            się czepiam przeszłości,ale też nie mam racji w tym,że w trakcie spotkania ona
            robiła sobie ze mnie żarty?Sam to przyznał.Jak ma się w tym wszystkim obrona
            mojego honoru? Ona mnie upokorzyła,a on wciąż chce do niej chodzić.Jeżeli ktoś
            obraża bliską mi osobę,to albo mówię co o tym myślę i ten ktoś przeprasza,albo
            próbuje jakoś to odkręcić,albo mówię do widzenia.Jeżeli mój znajomy obraża
            mojego męża-nie pozostawiam tego tak sobie.I tego samego oczekuję od niego.
            Akurat guzik mnie obchodzi,czy jej dziecko będzie odczuwało brak n-tego wujka.
            (nie sądzę,żeby w ogóle,to nie takie małe dziecko).
      • matrek Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 17:58
        Myślkę, że to ważne. Czasem nie zgadzamy się ze swoim partnerem, czy partnerką
        w konkretnej sprawie, ale choćby przez szacunek dla niej, czy jej
        uczuć, "dajemy za wygraną", szczególnie gdy sprawa nie jest tak istotna, aby
        uzasadniała "walczenie o swoje".
    • Gość: Xena Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 18:16

      Wydaje mi się, że troche przesadzasz. W związku oczywiście ważne jest, by
      partnerzy potrafili iść względem siebie na pewne ustepstwa, ale to oczekiwanie
      ustepstw nie powinno chyba przybierac formy zaborczości i odbierania prawa do
      autonomii w dobieraniu sobie i utrzymywaniu znajomości. Moją uwagę zwróciło
      uzyte przez Ciebie sformułowanie "Mój mąż nie widzi nic złego w tym, żebyśmy
      utrzymywali kontakty z jego byłymi kobietami." Żebyśmy utrzymywali - liczba
      mnoga. Czyli mąż nie usiłuje odseparować Cię od tych kontaktów, utrzymywać ich
      za Twoimi plecami. Przyjaźnie z byłymi mają więc charakter w pełni jawny, nie
      jakis potajemny, mogący budzić obawy i dwuznaczne skojarzenia. Zresztą, jak
      piszesz, te byłe od dawna są już w jakichś nowych, ustabilizowanych związkach -
      więc może warto zaakceptować te przyjaźnie i z ich powodu nie rwać sobie
      niepotrzebnie włosów z głowy? Czyli, innymi słowy, dostrzec problem w swojej
      postawie, a nie w postawie męża?

      Mogę jeszcze dodać kilka uwag z perpsektywy właśnie takiej byłej (takiej, czyli
      utrzymującej - do czasu - przyjazne kontakty z eks), jak nieprzyjemna moze być
      podobna do Twojej postawa: byłam JEDYNĄ osoba z kręgu bliskich znajomych (ze
      studiów) mojego byłego chłopkaka, której nie zaprosił na oblewanie swojego
      magisterium i nowego mieszkania (i jeszcze parę innych "cyklicznych" imprez,
      ale mniejsza o to) - właśnie dlatego, że jego ówczesna dziewczyna bardzo
      niechętnie odnosiła się do mojej osoby (choć juz wtedy byłam poważnie związana
      z kimś innym) i też nie dowierzała, że mozliwa jest platoniczna i aseksualna
      przyjaźń miedzy dwojgiem byłych partnerów. Nie muszę chyba dodawać, jak
      nieprzyjemnie się wtedy czułam. Zresztą, jemu chyba po pewnym czasie ta
      zaborczość i selekcjonowanie znajomych też zaczęły przeszkadzać, bo - z tego,
      co mi wiadomo - juz nie są razem.

      Pozdr.
    • losiu4 Re: dawna miłość/sympatia/kochanka 23.04.03, 19:29
      Gość portalu: b napisał(a):

      > chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat.Nie wiem,czy przesadzam, czepiam
      > się, czy może mam rację. Chodzi mi o Wasz stosunek do byłych kobiet waszych
      > mężczyzn.Mój mąż nie widzi nic złego w tym,żebyśmy utrzymywali kontakty z
      > jego byłymi kobietami....

      hmmmm... ciezka sprawa. Z jednej strony Twoje uczucia ranione nawet przez (jak
      mam nadzieje) niewinna ochote utrzymania znajomosci przez Twojego meza, a z
      drugiej Twoje uwazanie, ze maz musi zachowywac sie tak, by Cie nie ranic...
      Lekarstwa idealnego chyba nie ma. Jedyne co mozna wg mnie zalecic, to szczera
      rozmowa miedzy Wami: Ty przedstawisz swoje rozumienie sprawy, maz - swoje... i
      jak to w niemal kazdym zwiazku: idealne rozwiazanie zapewne nie zaistnieje...

      Pozdrawiam, zyczac szczesliwego dla obu stron rozwiazania

      Losiu
    • Gość: Wonsz Re: dawna miłość/sympatia/kochanka IP: 24.76.196.* 23.04.03, 21:43
      Mam wspaniala zone ktora kocham, mam tez swietna ex z ktora utrzymuje kontakty.
      Zona i ex polubily sie, dosyc mocno. Z ex rozstalem sie, bo oboje jestesmy
      trudni w zyciu i nie szlo nam razem bez awantur. Ale jest to wspaniala osoba,
      ktora wiele o mnie wie i o ktorej ja tez wiem duzo. Prawdziwa przyjaciolka.

      Z drugiej strony gdyby mojej obecnej moja ex zaczela przeszkadzac to zapewne
      kontakty bym zerwal. Z wielkim bolem. Mysle, ze facetowi dobrze robi kiedy ma
      kobiete - przyjaciolke, dodatkowy punkt odniesienia w relacjach damsko -
      meskich. Oczywiscie ta najwazniejsza nie moze miec nawet cienia watpliwosci, ze
      jest najwazniejsza :)))

      K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka