Dodaj do ulubionych

Zagęszczeni

21.09.08, 20:33
Dobrz,że jest organizacja Habitat.
Obserwuj wątek
    • o_linek mieszkać w przyzwoitych warunkach 21.09.08, 20:34
      za nieduże pieniądze. Marzenie.
      • parazyd Nie ważne że lud się gnieździ w norach. 23.09.08, 19:32
        Ważne że lud sobie pobudował dostatek kościołów, w każdej dziurze zabitej
        dechami powstał najpierw nowy dom proboszcza, a potem kościół wielki jak
        katedra. A żeby tam nie nabrudzić, to religię przeniesiono do szkół państwowych.
        No i lud ma to co chce, więc niech nie narzeka :)
    • miedzymorze Re: Zagęszczeni 21.09.08, 22:25
      Jak państwo mają zdolność kredytową na 200 tyś to nie trzeba załamywać rączek tylko mieszkania szukać w okolicach W-wy...

      pozdr,
      mi
      • xezaq Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:11
        > Jak państwo mają zdolność kredytową na 200 tyś to nie trzeba
        > załamywać rączek tylko mieszkania szukać w okolicach W-wy...

        Nie, bo przecież "mie sie należy", "państwo powinno mi dać".
        Zobacz do czego ludzie są zdolni - wolał kombinować z bezpłatnym,
        żeby mniej zarobić i wycyganić mieszkanie za darmo niż brać swój los
        w swoje ręce. Taki powinien od razu lądować na "czarnej liście"
        kombinatorów, którym na wszelki wypadek nie pomagamy.

        A mnie to kto da? Jestem młody, pracuję, zarabiam. Do nikogo ręki
        nie wyciągam! Zarobię sobie sam, jeśli nie będę musiał przy okazji
        robić na takich. PAŃSTWO TO JA.
        • maura4 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:29
          Gdyby miał szanse zarobienia na to mieszkanie ,to zapewne by nie
          kombinował. No ,ale przy naszych pensjach nie zarobi sie do końca
          zycia .Znacznie bogatsze od nas państwa dbają o ubozszych ,młode
          rodziny i moga oni liczyc na mieszkanie komunalne (czy jak to sie u
          nich nazywa). Najczesciej to sa duże mieszkania ,spełniające normy .
          5 mld.rocznie - tyle kosztuje nas KK w ramach umowy wierno-
          poddańczej . Ile mieszkań dla biednych mozna za te pieniadze
          wybudować ?
      • jaqbek2 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 10:12
        Półtora roku temu, gdy zarabiałem ok. 3000 zł na rękę, stwierdziłem, że fajnie
        byłoby mieć swoje M. Pracuję w Warszawie, ale wiedziałem, że nie będzie mnie
        stać na kupienie mieszkania w stolicy. Na miejscu tych "należymisię", pewnie bym
        poszedł do urzędu kłócić się, jaka to niesprawiedliwość społeczna na świecie
        jest. Ale nie. Rozejrzałem się wokół Warszawy i znalazłem mieszkanie, które
        kosztowało mnie nieco ponad 200 tys. zł - choć jakbym wziął kawalerkę, byłoby
        jeszcze mniej. Do pracy dojeżdżam pociągiem 40 minut. W tej chwili zarabiam
        prawie 2 razy tyle, co wówczas, gdy brałem kredyt, ale nadal nie uważam, by było
        mnie stać na mieszkanie w Warszawie. Tym bardziej na Muranowie, gdzie, z tego co
        wnioskuję z opisów, mieszkają bohaterowie artykułu.
        Obecnie ceny mieszkań spadają. Za 200 tys zł. spokojnie można kupić jakiś 30 -
        40 metrowy kąt. Świat na Warszawie się nie kończy.
        • videodrom_83 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 21:06
          jaqbek2 napisał:


          > Obecnie ceny mieszkań spadają. Za 200 tys zł. spokojnie można kupić jakiś 30 -
          > 40 metrowy kąt.


          No... te 40 metrów to w sam raz dla kilkuosobowej rodziny....
        • rakunica Szczesciarz jaqubek 25.09.08, 08:36
          Poltora roku temu zarabial wiecej niz srednia. Pewny swoich ukladow -
          odziedziczonych po familii zapewne - liczac na rosnaca pensje - mogl sobie kupic
          mieszkanie za 200 tys. i jest happy. Poradzil sobie wiec moze sie wysmiewac z
          tych, ktorych nie stac.

          Zobaczylam jakie sa zarobki w dzisiejszej Polsce i wcale nie dziwie sie, ze
          ludzi nie stac na kupno mieszkania.

          Prosze sobie popatrzec:
          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90442,5707488,Lista_Plac_Zawodow.html
          Wlasne mieszkanie jest podstawa normalnego zycia. Nie bylo go w komunie, ktora
          "upadla" pookolenie wstecz, nie ma takiego zycia dla wiekszosci ludzi w III RP.

          Glodowe pensje - nawet ludzi z wyzszym wyksztalceniem - to zbrodnia. Emigracja
          nie kazdemu odpowiada ani wszystkiego nie rozwiazuje.

          Skad sie biora srednie zarobki? Ano wyhodowalismy szczesliwcow - nowe elity z
          awansu wymagdalenkowanego. Oni maja wystrzalowe zasluzone wynagrodzenia za
          pelna poswiecenia, trudna prace - dajaca olsniewajace wyniki.

          Ktos cos belkotal o puszczaniu w skarpetkach? O obalonej komunie? O
          zwyciestwie Solidarnosci? Stawianiu pomnikow 21 postulatom - wlasciwie oddaniu
          ich jako eksponatu do muzeum ludzkowsci?

          To chyba prawda, ze zlodziejom nalezy ucinac lapy po pache, stosowac prawo oko
          za oko, konfiskowac majatki zdobyte podstepem kosztem narodu i gonic do roboty.
          Obdarzanie kolesiow za pierdzenie w stolki pensjami przekraczajacymi
          wyobrazenie przecietnego solidnie pracujacego czlowieka, tworzenie kasty wyzszej
          dla cwaniakow i mafiozow, przy bezwladzie skompromitowanego czerwonka wymiaru
          tzw. sprawiedliwosci nie moze rokowac dobrze.

          A dlug rosnie - juz ponad 500 mld "wzrostu". Plus straszliwe zadluzenia
          obywateli. Nie na darmo na pierwszy ogien wyprzedazy polskiego majatku poszly
          banki. To wszystko zostalo zaplanowane przez fachowcow od grabienia.

          Proponuje nowa fale lustracji - gospodarczej tym razem. I nie nalezy z tym
          czekac az wymra swiadkowie i pogina dokumenty.

          Jednak zeby cos zmienic - nalezy chciec. Przestac wierzyc oszustom,
          krasomowcom, recydywistom i tym co sie sami ustawili zapominajac o reszcie
          obywateli.

          Wreszcie pora zaczac wybierac uczciwych pracowitych ludzi - przeciez jest
          mnostwo takich. Niech rzadza z pozytkiem dla wiekszosci, nie dla wybrancow.

          Anna Kozlowska

          Anna Kozlowska

          • annnnia Re: Szczesciarz jaqubek 25.09.08, 09:18
            rakunica, a w domu oprocz Ciebie wszyscy zdrowi?
    • nett1980 Re: Zagęszczeni 22.09.08, 00:04
      Zylam kiedys w komunie w podobnych warunkach, byly cztery
      pomieszczenia, w jednym nie bylo podlogi, w drugim sufitu, w trzecim
      to i to bylo w kiepskim stanie, mieszkalismy wiec w kuchni, bardzo
      duzej kuchni. Byla to jednak raczej przygoda, a i mielismy duze
      podworko i czysta slawojke, latem to bajka. Robilismy imprezy,
      przeplywali znajomi. Gdy zabrano nam swiatlo, przenislismy sie do
      wynajmowanego mieszkania. Mieszkac tak jednak z dziecmi na
      stale...Porazajace.
    • postka Re: Zagęszczeni 22.09.08, 10:30
      sorry, ale jak się wie, że się nie będzie miało gdzie mieszkać,
      albo, że warunki będą urągały człowieczeństwu, to się rodziny nie
      zakłada i dzieci nie rodzi. Jeden z bohaterów mówi o braku polityki
      mieszkaniowej państwa. To znaczy, że co? Że państwo ma za darmo
      mieszkania rozdawać? Czyli, że ja nie dość, że sama musiałam wziąć
      kredyt na jakąś absurdalną liczbę lat i że czekałam z decyzją o
      dziecku ładnych kilka lat właśnie po to, żeby mieć gdzie mieszkać,
      to jeszcze w swoich podatkach mam płacić na czyjeś mieszkanie?
      • mnbvcx Re: Zagęszczeni 22.09.08, 16:33
        byloby dobrze gdyby za zarobione pieniadze bylo ludzi stac na
        mieszkanie. chodzi mi o takich zupelnie przecietnych ludzi z ktorych
        sklada sie spoleczenstwo. po danych demograficznych widac, ze
        wiekszosc jest rozsadna, ale na przyszle emerytury ktos bedzie
        musial pracowac. polacy decyduja sie ochoczo na dzieci za granica.
        jesli na mieszkanie stac bedzie kogos dopiero po 20-30 latach pracy
        to sorry... na starosc bedzie trzeba radzic sobie samemu, albo
        wyprowadzic sie, ewentualnie wynajac kogos z trzeciego swiata.
        miejmy nadzieje, ze im sie szybko nie polepszy. jesli nie bedzie im
        sie oplacalo to bedzie trzeba zalegalizowac eutanazje.
        • dany_28 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 18:34
          > byloby dobrze gdyby za zarobione pieniadze bylo ludzi stac na
          > mieszkanie. chodzi mi o takich zupelnie przecietnych ludzi z
          ktorych

          Ależ stać, napisano że bank chce dać kredyt na 200 tys, w Warszawie
          to moze nie jest majątek, ale mnie tez nie stać na mieszkanie w
          Warszawie, wiec mieszkam w "tańszym" mieście, gdzie za ta cenę można
          kupić mieszkanie 60-70m2 lub nawet poniemiecki domek z ogrodem.
          • real_mccoy Re: Zagęszczeni 23.09.08, 21:38
            >dany_28 napisał:
            > Ależ stać, napisano że bank chce dać kredyt na 200 tys, w Warszawie
            > to moze nie jest majątek, ale mnie tez nie stać na mieszkanie w
            > Warszawie, wiec mieszkam w "tańszym" mieście, gdzie za ta cenę można
            > kupić mieszkanie 60-70m2 lub nawet poniemiecki domek z ogrodem.

            jestem zaintrygowany: gdzie pod Warszawa sa poniemieckie domki z ogrodkiem?
            Ewidentnie Drang nach Osten przyjal potezniejsze rozmiary nizby sie komukolwiek
            wydawalo
            • 328i fajnie że się powymądrzałeś, 23.09.08, 21:43
              ale gość wyraźnie napisał, że nie mieszka w Warszawie.
              • real_mccoy Re: fajnie że się powymądrzałeś, 23.09.08, 22:34
                ja tez nie napisalem nic o Warszawie - pytalem o okoliczne miejscowosci.

                Jesli zas mial na mysli bardziej odlegle rejony, to chcialbym zapytac jak mozna
                przeprowadzic sie o 600 km, w kierunku poniemieckich domkow z ogrodkiem,
                zabierajac ze soba prace i zdolnosc kredytowa
                • mkle Re: fajnie że się powymądrzałeś, 24.09.08, 00:57
                  Nie chce sie czepiac, ale a) poniemieckie domki z ogrodkiem kosztuja na ten
                  przyklad w Szczecinie grubo powyzej miliona; b) az mape obejrzalem, nie da sie
                  pojechac z Warszawy do poniemieckich domkow 600 km (w przypadku tej odleglosci
                  to juz sa stricte niemieckie domki ;) c) nawiazujac do litery b, da sie kupic
                  cos duzo lepszego w odleglosci od Warszawy wynoszacej 1-2 godziny - amerykanie
                  tak zyja w jeszcze gorszych "warunkach" i jakos im wychodzi. Ale wiem, wiem,
                  bankrutuja, zly przyklad.
      • ml130676 [...] 23.09.08, 18:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ml130676 Tego, co zgłosił ten post zabolała prawda... 24.09.08, 09:47
          Wiele z tu obecnych postów obraża tych biednych ludzi, zarzucając im
          nadmierny popęd do rozmnażania i to jest ok., ale jak ktoś się
          odważy stanąć w ich obronie, to się usuwa jego post, tylko tak
          dalej...
      • marajka Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:54
        Nie dawać darmo, ale dbac np. o mieszkania socjalne.
        W kazdym normalnym kraju ludzi stać przynajmniej na wynajem czegoś
        przyzwoitego. Tylko w Polsce trzeba płacić podatki, ale w zamian
        niczego nie oczekiwać. Jak ktoś pracuje i płaci podatki, to pomoc
        państwa mu się należy jak psu buda.
        Tak już jest, jednym się nalezy, inni radzą sobie sami. Jak trafisz
        do szpitala, to za twoje drogie leczenie też ktoś zapłaci!

        Nie uważam, że do założenia rodziny trzeba miec luksusy w
        mieszkaniu, ale przy dziecku, czy dwójce 2 pokoje to absolutne
        minimum. Rozumiem, że ludzie pragną dzieci, że dla dziecka
        najważniejsza jest ciepła rodzina, a nie willa z basenem i nieznany
        tatuś. Ale minimalny standard życia też trzeba dziecku zapewnić.
        Tylko, że jak dzieci już są, to nie mozna mówić:"Trzeba się było
        zabezpieczyć", tylko trzeba pomóc. Dzieci nie są nic winne.
        • xezaq Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:17
          > Nie dawać darmo, ale dbac np. o mieszkania socjalne.
          A to niby co - nie danie za darmoche? Znasz kogoś, kto pomieszkał
          rok-dwa (pięć) w socjalnym, po czym przeprowadził się do własnego?
          Nie - stamtąd już się nie wychodzi, siedzi się dożywotnio, narzeka
          na wysokość czynszu i mówi się o nim per "mój", "moje".
      • xezaq Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:13
        > To znaczy, że co? Że państwo ma za darmo
        > mieszkania rozdawać?

        No za komuny rozdawało. Za co zresztą do dziś płacimy :/
    • ambivalent Zagęszczeni 22.09.08, 10:56
      Ja tez tego nie rozumiem. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji.
      Rozumiem, ze niektorym z tych rodzin dziecko moglo sie przydazyc.
      Jedno, ale dwoje? Jak mozna byc tak nieodpowiedzialnym i podejmowac
      takie decyzje zyjac w takich warunkach. Zaraz sie pewnie odezwa
      zwariowani rodzice i beda przekonywac, ze przeciez te rodziny sa
      najszczesliwsze a do szczescia im tylko mieszkania wiekszego
      potrzeba. Taaaaaaa...
      Dokladnie tak jak ktos w artykule powiedzial: trzebabylo sie
      zastanawiac zanim zrobilo sie dzieciaka. A nie teraz do panstwa sie
      zalic, ze nie ma polityki mieszkaniowej.
      Moi rodzice maja nas troje. Na 45 metrach. I ja myslalam, ze to
      bylo ciasno :) Teraz juz sie porozjezdzlismy, ale przez pewnien czas
      trudno bylo. I nie ujmujac nic moim rodzicom, nigdy nie skazalabym
      siebie i moich hipotetycznych dzieci na takie warunki. Mam nadzieje,
      ze dzieci tych rodzicow tez wyciagna takie wnioski.
      • ar.co Re: Zagęszczeni 22.09.08, 13:27
        Cały artykuł jest w tonie: "Dajcie nam. Nam się należy." A ja nie
        uważam, żeby fakt, że kogoś nie stać na kupno mieszkania, oznaczał,
        że na to mieszkanie (i to nie tymczasowo, ale na stałe, a najlepiej
        dziedzicznie) ma mu się zrzucić reszta społeczeństwa. Jak cię nie
        stać na centrum Warszawy - to szukaj pod Warszawą, a nie wyciągaj
        łapę do państwa.
        • ml130676 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 18:23
          Tu nie o to chodzi, po prostu szlag tych ludzi trafia, jak widzą
          menelstwo, którym państwo opiekuje się z nadspodziewaną czułością, a
          ich przez to tylko, że nie piją, nie dają sobie po mordach i nie
          demolują lokum, odrzuca jako nie kwalifikujących się do otrzymania
          pomocy. Przez lata zmuszona byłam wraz z rodziną znosić starego
          śmierdzącego pijaka, który ładne mieszkanie zagrzybił, zarobaczył i
          zasmrodził tak, że dwie ekipy remontowe odmówiły pracy. Jak można
          było dopuścić do tego, żeby menel przez lata rozbijał się wraz z
          żoną menelicą w dwóch pokojach, nie płacił, robił burdy i wywoływał
          torsje u sąsiadów nieustannym smrodem, który dochodził z jego (?).
          lokalu. Jak człowiek nie może znaleźć pracy, to słyszy, że się nie
          uczył, że niezaradny jest albo leniwy, jak żule chlają i dewastują
          otoczenie, to jest od razu wytłumaczenie opieki społecznej albo
          policji, że to "chorzy ludzie". Pomoc, jeśli w ogóle, należy się
          przyzwoitym obywatelom, a nie odpadom, a to państwo promuje i
          pielęgnuje różnego rodzaju zwyrodnialców, którzy nie robią nic, żeby
          zmienić swoje życie, zatruwają je innym i roszczą sobie prawo do
          okradania uczciwych obywateli, którzy płacą podatki na takie
          pasożyty. Menel jest głośny i śmierdzący, zdolny do agresji i
          przemocy, bezczelny i wulgarny - panie z opieki społecznej czują
          respekt, pieniążki płyną co miesiąc i rozpływają się w wódce.
          Prawdziwy biedak nie krzyczy, cierpi w ciszy i wstydzi się swojej
          sytuacji, boi się poniżenia i kpin ze strony opasłych urzędasów,
          którzy pierdzą w stołek na państwowych etatach.
          • tinga1 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 18:38
            Z tonu wypowiedzi wnoszę, że za specjalnie daleko się od tego żula nie
            wyprowadzałaś. A już na pewno nie mentalnie.
            Zastanów się zanim poobrażasz wszystkich wokoło - może w tym właśnie tkwi problem?
            A co do meritum - zgadzam się, że pakowanie trzeciego dzieciaka do mieszkania
            wielkości pudełka po butach to skrajna nieodpowiedzialność rodziców.
            • sabinka707 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 21:05
              Co do tego ma jej mentalność?
              Uważam, ze należy skończyć z pobłażaniem - chleje i nie ma pieniędzy na czynsz -
              to nalezy go trzymać w mieszkaniu socjalnym czy jakimkolwiek mieszkaniu, za
              które nie płaci. Tutaj pokazane są rodziny które starają się utrzymać na
              powierzchni - faktycznie taki projekt jak Habitat jest wobec nich uczciwym
              rozwiązaniem - coś takiego funkcjonuje w UK.
              To że komus przeszkadza mieszkanie obok menelstwa nie swiadczy o płaskiej
              mentalności. Dlaczego reszta np spółdzielców ma się składać w czynszu na kogoś,
              kto ma swoich sąsiadów w głębokim poważaniu?
              • tinga1 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 21:36
                Chyba nie do końca zrozumiałaś mój post. Kobitka pomstuje na menela sama
                używając, powiedzmy, niewyszukanego języka (na szczęście w końcu admin to
                ukrócił)więc powstaje pytanie; skoro tak zachowuje się na forum, to czy aby
                daleka jest od niego?
                W żadnej części mojego postu nie było (bo i być nie mogło)o tolerancji dla osób
                żyjących na cudzy koszt.
                • radkowiecki Re: Zagęszczeni 24.09.08, 12:51
                  Tak, masz rację - skoro używa niewyszukanego języka, to na pewno jest jak ten
                  menel. I pewnie swoje dzieci bije. Aż się na klawiaturę ciśnie aforyzm Lema ale
                  go nie zacytuję, bo mnie wymoderują.

                  Pozdrawiam
                  • tinga1 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 15:25
                    Rozumiem, że czytanie ze zrozumieniem niektórym przychodzi z trudem...
                    • tinga1 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 15:35
                      p.s. ja wiem, że Lem to mądry człowiek był - ale jesteś pewien, że nie chodziło
                      Ci aby o Leca, hm?
            • echtom Re: Zagęszczeni 23.09.08, 22:37
              A dla mnie to paranoja, żeby młodzi, zdrowi, uczciwie pracujący ludzie mieli
              rezygnować z rodzicielstwa dlatego, że normalne mieszkania komunalne są
              okupowane i dewastowane przez opisanych wyżej meneli. Niestety, nasze
              pop......one państwo pochyla się z miłością nad menelami, nad psychopatami
              dręczącymi rodziny, bo przecież nie można ich usunąć z lokalu ze względów
              humanitarnych (kobieta z dziećmi może pójść do przytułku i to z humanitaryzmem
              się nie kłóci). Bohaterowie artykułu nie są patologią - nie każdy może być
              prezesem korporacji i zarabiać kilkaset tysięcy (tacy zresztą zwykle na nie mają
              czasu na dzieci) - tylko ofiarami chorej polityki mieszkaniowej.
            • ml130676 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:40
              Pomieszkaj choć rok ze śmierdzącym ochlejusem, który ci sra na
              wycieraczkę, pogadamy. Tacy ludzie nadal "umilają życie" normalnym
              lokatorom w mieszkaniach spółdzielczych.
              • tinga1 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 15:29
                Rozumiem, że wtedy (po przemieszkaniu roku z "śmierdzącym ochlejusem") będzie mi
                wolno obryzgolć przekleństwami i inwektywami dowolną osobę na forum?
                Bo, gdyby to nie było jasne, tego dotyczyły moje uwagi.
          • rasklaat Re: Zagęszczeni 23.09.08, 18:58
            Nie prosciej byloby usmiercic tego menela i wprowadzic sie do jego
            mieszkania?

            Przez lata zmuszona byłam wraz z rodziną znosić starego
            > śmierdzącego pijaka, który ładne mieszkanie zagrzybił, zarobaczył
            i
            > zasmrodził tak, że dwie ekipy remontowe odmówiły pracy. Jak można
            > było dopuścić do tego, żeby menel przez lata rozbijał się wraz z
            > żoną menelicą w dwóch pokojach, nie płacił, robił burdy i
            wywoływał
            > torsje u sąsiadów nieustannym smrodem, który dochodził z jego (?).
            > lokalu.
            • tu-166 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:20
              A o Kodeksie Karnym ty słyszałeś? Pytanie za 100 punktów : Czy w normalnych
              krajach zachęcanie do morderstwa jest karane?
            • aurora-83 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 10:39
              rasklaat napisał:

              > Nie prosciej byloby usmiercic tego menela i wprowadzic sie do jego
              > mieszkania?
              >
              wtedy na pewno dostaloby sie mieszkanie, ale o znacznie mniejszym
              metrazu z wieksza iloscia lokatorow i kratami w oknach...
        • xezaq Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:20
          > Jak cię nie stać na centrum Warszawy - to szukaj pod Warszawą
          Ale tego pod wawą nie da się wynająć studentom po 2k PLN.
        • maryko.m Re: Zagęszczeni 24.09.08, 13:53
          Nie zgadzam się - artykuł wcale nie jest w tonie:"dajcie, bo nam się należy!" Jest tylko bardzo smutny.

          Przypomniałam sobie właśnie taką starą powieść Jacka Londona. Akcja dzieje się w dużym przemysłowym mieście w Stanach ok. 1910r. Bohaterowie - młodzi robotnicy: ona - prasowaczka hotelowej bielizny, on - woźnica, pobierają się. On jej karze rzucić koszmarnie męczącą pracę (cały dzień przy żelazku na węgiel) i zająć się domem. Z jego pensji i oszczędności wynajmują domek z dwoma sypialniami, salonikiem itd. Meblują go. I jeszcze starcza im na rozrywki: restauracje, kino itd.

          No comment. Od tego czasu Ameryka jeszcze trochę się rozwinęła, a Polska - szkoda gadać....
      • olias Re: Zagęszczeni 23.09.08, 17:47
        no, ujmując z drugiej strony to jest tak:
        1. ludzie powinni mieć dzieci w mozliwie bliżej 20-tki, nie 30-tki.
        są zdrowsze i mają więcej opieki rodziców (jeszcze w sile wieku).
        2. dzietnośc małzeństwa musi przekraczać 2 egzemplarze dzieci. to
        wynika z matematyki na poziomie 1 klasy szkoły podstawowej (twoi
        rodzice i ja mamy rację).
        3 z tego wniosek - wytluc jakość naszych polityków. wszystkich i
        wszystkich opcji.
        • rikol Re: Zagęszczeni 23.09.08, 18:52
          Mozna miec spokojnie zdrowe dzieci po trzydziestce. Wcale nie trzeba robic
          dzieci w wieku 20 lat. Ja raczej widze tu nieodpowiedzialnosc - mogli poczekac
          do trzydziestki, moze wtedy mieliby juz jakies mieszkanie. Prezerwatywy nie sa
          az takie drogie - mozna nie wypic jednego piwa i sie zabezpieczyc. Jestem
          przeciwko rozdawaniu mieszkan za darmo - bedzie taka sytuacja jak w Anglii,
          gdzie ludzie robia dzieci, bo wtedy dostaja mieszkania i zasilki. Powinno sie
          pomagac chorym i niepelnosprawnym, zdrowi powinni sobie sami radzic.
          • grazka63 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 19:11
            Dobrze ze jest tak w Anglii.Nawet po wyjsciu z wiezienia osobnik dostaje 2
            pokoje z kuchnia i lazienka i ma placone mieszkanie przez socjal.Ma sie naprawic
            i zaczac pracowac,wtedy oplaca rachunki sam.To bardzo dobrze ze maja dzieci w
            mlodym wieku.Nigdy nie wiadomo co wydarzy sie w zyciu i zdrowiu za kilka
            lat.Kraj jest zawsze mlody i nie ma problemow z wyplacaniem emerytur.Kiedys
            Polcy lubili miec gromadke dzieci.Szkoda ze jest coraz mniej Polakow.
            • rikol Re: Zagęszczeni 23.09.08, 19:24
              Jednym slowem, zamiast pracowac i splacac kredyt, bardziej oplaca sie byc
              przestepca i isc do wiezienia - wtedy dostanie sie darmowe mieszkanie. Czy ty w
              ogole myslisz, do czego taka polityka prowadzi? Kto ma placic za te mieszkania
              wiezniow? Sprzataczki czy pielegniarki (ktore tez przeciez chca miec dzieci) -
              bo to uczciwi obywatele finansuja te mieszkania bylym przestepcom.

              Kiedys ludzie mieli wiecej dzieci, ale tez w Polsce byly zlobki i przedszkola,
              kobiety mogly pracowac, nie byly wyrzucane z pracy po urodzeniu pierwszego
              dziecka. Byly przyjmowane do pracy, nikt sie nie zaslanial, ze 'pani na pewno
              zaraz w ciaze zajdzie'. Przeciez ktos te dzieci musi rodzic. Powinno sie
              promowac prace zawodowa, jesli pomagac, to finansowac kursy, sensowne, np. nauka
              jezyka obcego, nauka pisania cv (kilka godzin na to wystarczy). Panstwo powinno
              inwestowac w edukacje nowego pokolenia, a nie w mieszkania dla patologii. Z
              drugiej strony panstwo powinno prowadzic rozsadna polityke mieszkaniowa, zeby
              ludzi bylo stac na kupienie mieszkania. Co do liczby dzieci - ludzi jest na
              swiecie za duzo, czekaja nas wojny o wode pitna. Przydaloby sie wiec troche
              rozsadku przy rozmnazaniu.
              • aurora-83 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 10:54
                rikol napisała:

                >ludzi jest na
                > swiecie za duzo, czekaja nas wojny o wode pitna. Przydaloby sie
                wiec troche
                > rozsadku przy rozmnazaniu.

                Widze ze znasz sytuacje w Wielkiej Brytanii. Lepiej pogadaj z
                murzynami i przybyszami z dalekiej Azji - Ci mnoza sie jak kroliki.
                Bialy niedlugo w tym kraju to bedzie rzadki gatunek... nie zebym
                byla rasistka - poprostu nienawidze prostakow, niewazne jaki maja
                kolor skory.
                Co do mieszkan socjalnych w GB - mojszwagier z zona (Angielka)
                mieszka w takim - to chyba jedyne czyste i zadbane mieszkanie w
                calym bloku (na ponad 100 mieszkan) reszta to meliny w ktorych
                wychowuja sie "gangsterzy-nozownicy" palacy trawke na klatce
                schodowej (na oko 13-latki) - nie raz takich tam widzialam i
                jezdzilam winda w ktorej pachnie jak w wiejskim wychodku. Reszta to
                wielodzietne (minimum 3) rodziny z Indii i Pakistanu - ale Ci sa
                przynajmniej mili i spokojni... wszystko co jest za darmo zostaje
                zdewastowane. Z reszta w Polsce tez mielismy tego przyklad w
                poprzednim systemie.
                Podsumowujac - nic za darmo i troche odwagi ze stron tzw sluzb
                porzadkowych i innych zeby roszyc to za przeproszeniem ludzkie
                szambo, zrobic z nim porzadek i dac szanse normalnym ludzion na
                normalna rodzine. Ale zeby to sie chcialo chciec...

                Jak przeczytalam ze organizacja harytatywna z USA musi budowac
                mieszkania dla Polakow to powaznie- az plakac sie chce...


      • grazka63 Re: Zagęszczeni w swoim kraju 23.09.08, 18:55
        Taki kraj ktory jest rozkradany od 60 lat,poprostu nie radzi sobie z
        wydatkami.Powinny byc budowane domy komunalne,spoldzielcze i prywatne.Jedno
        drugiemu nie przeszkadza.W krajach zachodnich gdzie jest niby malo socjalu sa
        mieszkania dla ludzi z malymi i srednimi dochodami.To ze ktos ma na rodzine
        4tys./m-c to na wyzywienie i ogolnie utrzymanie rodziny wcale nie jest duzo.Nie
        kazdy chce dzieci doprowadzic do gruzlicy i splacac mieszkanie przez cale
        zycie.Wlasnie porzadny kraj powinien wynajmowac tanie mieszkania swoim i nie
        tylko rezydentom ,tak jak robi sie to na zachodzie.Nikt nie moze byc bez domu a
        tymbardziej dzieci powinny miec przestrzen.Polacy chca miec dzieci i sa
        urodziwym narodem ale warunki stworzone przez panstwo sa fatalne.Kto odwazny
        wyjezdza bo jakis czas wynajmuje a potem dostaje tanie komunalne mieszkanie lub
        dom.Tak .Dom.Taka rodzina z trojka dzieci dostalaby przynajmniej 3sypialnie plus
        salon,kuchnia lazienka plus ogrod,by dzieci nie szwedaly sie po ulicach
        same.Dobrze ze rodza sie Polacy.
        • rikol Re: Zagęszczeni w swoim kraju 23.09.08, 19:33
          Co innego wynajmowac i budowac tanie mieszkania socjalne, a co innego rozdawac.
          Mozesz wyjasnic, dlaczego ludzie z dziecmi maja za darmo dostawac mieszkania, a
          bezdzietni nie? Wiesz, czemu bedzietni sa bezdzietni? Bo ich w wiekszosci nie
          stac na dzieci i oni zdaja sobie z tego sprawe. Dlaczego mieszkania za darmo
          maja dostawac przestepcy, a ludzie uczciwi nie? Rozdawanie mieszkan promuje
          patologie. Zrobia sobie jeszcze piatke dzieci, to wtedy beda pierwsi w kolejce
          do darmowego mieszkania. O dzieci i przestrzen dla nich powinni dbac rodzice.
          Jesli nie dbaja - to znaczy, ze rodzina jest patologiczna i te dzieci powinno im
          sie odebrac. Owszem, kazdy zna ludzi, ktorzy stracili prace itp., ale rozdawanie
          4-pokojowych mieszkan czy domow, bo ktos ma dzieci, powoduje patologie.
          Patologia rozmnaza sie, zeby miec prawo do zasilkow, a uczciwi ludzie musza za
          to wszystko placic. A kto bedzie dbal o ten wspomniany przez ciebie ogrod? Moze
          specjalny ogrodnik oplacany przez podatnikow?
      • ongoing Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:36
        a ci panstwo mieszkający w 25m klitce nie dość, że beztrosko
        zafundowali sobie 2 dzieci, to jeszzce przygarnęli psa ze
        schroniska... może zainspirowal ich kawał o rabinie i kozie? jak się
        psa pozbędą, to od razu poczuja, że mają więcej miejsca:)

        Dlaczego niektórzy tutaj tak sie oburzają na osobę, ktora napisala,
        ze trzeba było mysleć, zanim sie urodziło w takich warunkach dwojke
        dzieci? Przeciez mowa o dwojgu dorosłych, zdrowych ludziach
        podejmujących jakieś decyzje! Dlaczego uważają, ze państwo powinno
        pomoc wlaśnie im, skoro wielu ludzi chorych, niepełnosprawnych,
        którzy znaleźli się w trudnym położeniu nie z powodu swoich decyzji,
        zyje w gorszych warunkach?

        sama właśnie zaciągam kredyt na 30 lat, żeby kupić mieszkanie. Dlugo
        na to czekałam i dużo pracowalam. Nie brałam urlopu bezpłatnego,
        żeby móc wykazać niższe zarobki i dostać mieszkanie komunalne, tylko
        ciężej pracowałam, żeby zarabiac tyle, zeby mieć wiekszą zdolność
        kredytową. I dlatego wkurza mnie takie bierne czekanie zdrowych,
        pracujących ludzi, którzy zamiast poszukać mieszkania w cenie, za
        jaką mogliby je kupić na kredyt, żalą się kolejny raz na łamach GW,
        ze im państwo nie daje. Chyba powinni byli się urodzić w poprzedniej
        epoce.
        • divak2 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 21:59
          Ajakbyś Ty się psa pozbył? Oddał z powrotem do schroniska, uśpił czy przywiązał do drzewa w lesie? Och wiem, napewno masz takich znajomych, co by go przyganęli...
          • aurora-83 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 10:57
            divak2 napisał:

            > Ajakbyś Ty się psa pozbył? Oddał z powrotem do schroniska, uśpił
            czy przywiązał
            > do drzewa w lesie? Och wiem, napewno masz takich znajomych, co by
            go przyganęl
            > i...
            Po pierwsze - po co bylo tego psa przygarniac? Skoro nie ma miejsca
            nawet dla dziecka??? To nie litosc to glupota...
        • atomik2 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 23:58
          >sama właśnie zaciągam kredyt na 30 lat, żeby kupić mieszkanie. Dlugo
          > na to czekałam i dużo pracowalam.

          I przykre w tej histori jest uswiadomienie sobie, ze w tym kredycie polowa
          pieniedzy ktore przyjdzie Ci splacic w ciagu tych 3o lat (zapewne do konca czasu
          pracy) to beda odsetki dla banku. Z pozostalej polowy placonych przez Ciebie
          pieniedzy 40-50% to marza developera (czyli zysk ponad jego koszty), bo takie sa
          teraz marze deweloperow w szczycie banki nieruchomosci (czyli przy znacznie
          zawyzonych cenach nieruchomosci obecnie), kolejne pewnie 25% tej drugiej polowy
          to koszt kupna ziemi przez developera po cenach zawyzonych przez utrzymywanie
          przez panstwo i samorzady ograniczen w przekwalifikowywaniu ziemi na budowlana
          albo przez olewanie uchwalania plkanow zagospodarowania terenow (jestem
          przekonany, ze w kazdej sytuacji nieuchwalenia planow ktos lokalnie ma w tym
          interes).

          W Polsce nie ma zadnej polityki wspierania mieszkalnictwa - ZADNEJ !!!- i nie
          chodzi o rozdawnictwo, tylko o dbanie przez panstwo aby nie powstala banka
          spekulacyjna na cenach nieruchomosci, a to wlasnie sie stalo w ciagu dwu
          oststnich lat. Deweloperzy maja nieuzasadnione wysokie marze (40-50% wg
          oficjalnych opracowan NBP - mozna znalezc informacje na stronach NBP!!!). Ziemia
          jest w cenach spekulacyjnie wysokich - w Polsce jest mnostwo, mnostwo ziemi,
          tylko panstwo kompletnie olewa tworzenie prawa aby ta ziemia byla dostepna pod
          budownictwo. A kredyty rozdawane na wiecej niz 15-20 lat to jest tworzenie
          niewolnictwa w 21 wieku.
          Polska to jest straszny, straszny kraj.

          • xapur Wreszcie sensowna opinia. Co nieco o kredytach. 24.09.08, 09:06
            Zastanawiam się czy wszystkim kredytobiorcom robiącym z siebie
            niewolników banków na resztę swojego życia (przynajmniej tą resztę
            gdzie jeszcze są w stanie funkcjonować bez wspomagania
            farmakologicznego) choć raz przeszło przez myśl, że coś tu jest nie
            tak???!!!
            OK, rozumiałbym gdyby taki jelonek/kredytobiorca fundnął sobie pałac
            z basenem i przystanią dla jachtów. Ale nie, człowiek kupuje
            normalne, małe mieszkanko, w którym ledwo się zmieści z jednym, góra
            dwójką dzieci. Jednocześnie uznaje za całkowicie normalne, że na
            taki LUKSUS musi harować całe życie i NIE DAJ BOŻE, żeby mu się noga
            powinęła i stracił dobrze płatną pracę.
            Nie twierdzę, że najpierw trzeba dzieci zrobić, a potem się martwić
            i rączki wyciągać, ale przeginanie w drugą stronę też zalatuje
            nonsensem.
            Znaczy, że co - super płace na koszmarne kredyty to jedyna droga do
            normalnego życia? Dodajmy, że te wspaniałe zarobki często są grą o
            sumie zerowej. Żebym ja się dorobił, kilku musi odpaść z wyścigu.
            Najlepiej podłożyć im nogę przy dobrej okazji, bo same kwalifikacje
            to za mało. A potem rzec z pełnym ironii uśmiechem - sorry misiek,
            nie dałeś rady to spadaj na dno.
            Przepraszam, ale taka wizja świata mi nie odpowiada. I żeby była
            jasność - Polska nie jest bantustanem dławionym przez plagi
            egipskie. Tu naprawdę można się bogacić, tylko dlaczego ma to robić
            kilka promili społeczeństwa?
        • ludwigvanbeethoven Re: Zagęszczeni 24.09.08, 15:50
          ongoing napisała:

          > a ci panstwo
          > zafundowali sobie 2 dzieci, przygarnęli psa ze
          > schroniska..niech się
          > psa pozbędą, to od razu poczuja, że mają więcej miejsca:)
          >
          >A ja proponuje,zeby ci panstwo pozbyli sie tych dwojga dzieci -
          bedzie jeszcze wiecej miejsca,a pies odzyska wymagana przestrzen
          zyciowa jaka przysluguje z UE dla zwierzecia.Dlaczego to pies ma
          placic za glupote wlascicieli - bo latwiej sie psa pozbyc?Dla mnie
          latwiej sobie ci<pe i fi<uta zacisnac i nie mnozyc sie niepotrzebnie.
    • wertyuiop9 Zagęszczeni 22.09.08, 13:30
      Sorry ale ja też chciałabym mieć już dwoje dzieci bo czas leci
      nieubłaganie ale niestety nie mam uczę się i pracuję ciężko aby
      mieć dobre CV i możliwość znalezienia lepszej pracy. Trzeba żyć
      odpowiedzialnie. Denerwuje mnie użalanie się nad takimi ludzmi
      • mnbvcx Re: Zagęszczeni 22.09.08, 22:29
        moze zdazysz. a jak nie kupisz sobie kota tak jak byly premier i nie
        bedziesz sie czula samotna. tylko nie wszyscy sa na tyle zdolni by
        miec super cv. gdyby wszyscy mieli takie to by sie nie
        nazywaly "super" tylko "przecietne". zreszta coraz wiecej osob ma
        wyzsze wyksztalcenie lecz coraz mniej ono daje.
    • sir.vimes czy ja wiem 22.09.08, 14:09
      i takie historie można
      poczytać o Habitacie...
      • isabeau Re: czy ja wiem 22.09.08, 22:13
        Poczytać można - wierzyć niekoniecznie. Historia przedstawiona w podlinkowanym
        artykule nie grzeszy ścisłością: nie zgadzają się daty, fakty, materiały
        budowlane... Ale sensacja jest!
        • sir.vimes Re: czy ja wiem 23.09.08, 14:18
          żadna tam sensacja...
          oczywiście można nie wierzyć - ja akurat bardziej wierzę w ten artykuł niż w
          łzawy obraz jednego cudownego remedium na kłopoty mieszkaniowe;)


    • pyrlander czy to nie przesada? 22.09.08, 20:07
      przedszkole za 450 zł? czy ktoś może to zweryfikować? ja płacę 250
      zł...
      • sir.vimes 450 - normalna cena 22.09.08, 21:10
        za państwowe przedszkole.
        250 - bardzo mało, masz szczęście.
        • maciekqbn Re: 450 - normalna cena 23.09.08, 19:22
          sir.vimes napisała:

          > za państwowe przedszkole.
          > 250 - bardzo mało, masz szczęście.

          W Gdyni żadne państwowe przedszkole nie kosztuje więcej niż 300 zł.
          Być może to zależy od zasobności miasta (wielkość dofinansowania z
          budżetu miasta). Ja płacę 275 zł, w tym podstawowa opłata za
          przedszkole 79 zł (to zapewne dofinansowane przez miasto), reszta to
          wyżywienie dziecka i jakieś opłaty stałe na przedszkole.
          • nett1980 Re: 450 - normalna cena 23.09.08, 19:34
            W Lodzi, place do 250zl. Jest w tym angielski, korekcyjna, rytmika
            itp. Dziecko nie chodzi na sniadania, bo oczywiscie je z nami, wiec
            inni placa jeszcze troche wiecej.
          • sir.vimes dobrze zatem jest w Gdyni. 24.09.08, 19:17
            Możliwe, że w wielu miastach 450 to cena z kosmosu. W Warszawie, Krakowie i
            wielu innych - normalna.

            > Być może to zależy od zasobności miasta (wielkość dofinansowania z
            > budżetu miasta).

            Faktycznie, z pewnością sporo zależy od władz miasta - ale też koszty wyżywienia
            różne są (w niektórych gminach pewnie koszt jedzenia, dostaw, mediów w kuchni
            jest dużo niższy niż w innych).
      • maciekqbn Re: czy to nie przesada? 23.09.08, 19:19
        pyrlander napisał:

        > przedszkole za 450 zł? czy ktoś może to zweryfikować? ja płacę 250
        > zł...

        Przesada, chyba, że wysyłają dziecko do prywatnego przedszkola, to
        by się mogło zgadzać.
        Ja płacę za przedszkole dziecka 275 zł (opłata całkowita, z
        wyżywieniem).
        • sir.vimes A w jakim mieście? 25.09.08, 10:56
          • pyrlander Re: A w jakim mieście? 25.09.08, 22:55
            250zł w Poznaniu, Wyborczy redaktor przesadził...
    • angel-waw Zagęszczeni 23.09.08, 14:07
      Dla mnie mocno naciągany ten artykuł - Pani z Kobyłki twierdzi, że
      mieszkania w Warszawie kosztują 10 tysięcy za metr, kogo na to stać,
      pyta - ale mieszka w Kobyłce, tam ceny są niższe
      www.domiporta.pl/details,30803,106159551.asp , a i w
      Warszawie 10 tys./m to też cena powyżej średniej.
      Ktoś inny skarży się że nie stać go na mieszkanie bo dzielnica w
      której mieszka jest najdroższa (metro, tramwaj, itp.) - ja właśnie z
      tego względu kupiłam mieszkanie dalej od Centrum, było taniej. Nie
      każdy musi mieszkać w Centrum . Zresztą naprawdę w Warszawie jest
      sporo pracy - wystarczy poszukać niani i okazuje się, że ciężko jest
      znaleźć a wymagania finansowe to ok 2.000 na rękę (a to może robić
      każda osoba, nie trzeba super edukacji ani zdolności) czyli praca
      jest i można zarobić jak ktoś chce. Nie jestem zwolenniczką dawania
      ludziom mieszkań itp., oczywiście są wyjątki - ale uważam, że
      pełnosprawni ludzie powinni sami o siebie zadbać. Państwo powinno
      jednak jak najbardziej otoczyć opieką ludzi niepełnosprawnych i ich
      rodziny.
      • kadanka Re: Zagęszczeni 23.09.08, 17:10
        ale oni sa na swoj sposob niepelnosprawni. tzn bezradni, bierni. i
        czesto jest to dziedziczone - rodzice, dziadkowie! tych ludzi
        mieszkali w komunalkach. wiec jakie oni mieli wzory do nasladowania
        i mozliwosci rozwoju. latwo powiedziec wezcie sie do roboty. oni nie
        maja pracy,, wyksztalcenia i gniezdza sie jak sardynki w puszce. to
        jest taka beznadzieja, ze ja sie nie dziwie, ze niektorzy grzezna w
        marazmie totalnym i nie maja sily zeby cos zmienic. szkoda mi tych
        ludzi strasznie, i ich dzieci..
    • ranita_08 Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 15:20
      Zgadzam się z większością przedmówców- że trzeba myśleć i nie
      rozmnażać się mieszkając na 10 mk. Niestety jednak nigdy nie będzie
      tak że wszyscy mają taki sam pogląd i tak samo myślą.

      Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. We wszystkich mediach aż
      huczy od biadolenia że polacy się nie rozmnażają i że to źle tak
      wszystko przeliczać i planować bo się można nigdy nie doliczyć.

      Z drugiej strony pani w urzędzie (zaczerpnięte z artykułu) mówi że
      pomocy nie ma bo nie trzeba się rozmnażac jak cię na to nie stać a
      inny urzędnich w osobie chyba burmistrza mówi że każdy ma obowiązek
      wybudowac dom dla siebie (czytaj- mam cię gdzieś).

      Gdzie tu jakakolwiek logika? Jeśli ja mając 28 lat stwierdzam że na
      dzieci mnie nie stać, ponieważ nie mam własnego mieszkania i nie
      kupię go za tyle ile teraz kosztują, poza tym nie zarabiam tyle aby
      zapwnić rodzinie przyzwoite życie- czyli myślę i planuję- to mi
      szajbę przykręcają że zła kobieta i zła matka bo myśli o pieniądzach
      i karierze ( bo się staram zarabiać), gdybym się jednak na dziecko
      zdecydowała i dochody zmniejszyłyby się (co jest logiczne gdy się
      mniej pracuje) to inni by się popukali i powiedzieli : " jak jej nie
      stac po co płodzi dzieciaki i potem woła o pomoc".

      Nie umiem coś tego pojąć.

      Nie każdy potrzebuje pomocy finansowej, ale nie można w ten sposób
      podchodzić do sprawy. Państwo to my wszyscy a nie jakaś irracjonalna
      instytucja od której nic nam się nie należy a na którą wszyscy
      płacimy.

      Jak to jest że są pieniądze z naszej kieszeni na pensje polityków i
      podgrzewany chodnik dla prezydenta a dla wielodzietnych rodzin nie
      ma na doprowadzenie wody do mieszkań?

      A potem polityk wstaje i grzmi że "polskie kobiety nie chcą
      rodzić!!!"

      Nie kumam tego od A do Z :->>> i pozdrawiam wszystkich





      • pochodnia_nerona Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 16:28
        Nie rozumiem jednej rzeczy. Nie mieć wody, kibla, podstawowych wygód i ZROBIĆ TRZECIE DZIECKO!!! Chyba po to, żeby ta pani mogła się wreszcie wykąpać!
        Idioci, co oni mają zamiast mózgów?!
        Wiem, że czasem jest trudno i ludzie mieszkają w koszmarnych warunkach. Zazwyczaj jednak w związku z tym nie rozmnażają się, żeby nie zagęszczać i tak zatłoczonej przestrzeni. Chyba, że mają kał zamiast mózgu, brutalne, ale prawdziwe.
        • nett1980 Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 16:42
          Ooo to zupelnie jak moi starzy, tyle ze wode mieli, no i dobre
          prace. Przyznano im w koncu domek z trzema pokojami i lazienka.
          Oczywiscie to nie bylo w Wwie :) A rzecz sie dziala za komuny, tzn.
          gierkowskiej propagandy sukcesu. Za urodzenie i wyksztalcenie tylu
          dzieci uwazam, ze kobiety powinne miec dodatki do emerytury.
          Przyznawac te dotatki oczywiscie, jesli dzieci jest wiecej niz 4,
          wszystkie maja mature, a troje co najmniej studia. To chyba dosc
          wysoka poprzeczka?
          • jednorazowy3 Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 19:14
            jesli za wyksztalcenie niedlugo bedzie trzeba placic to poprzeczka bedzie rzeczywiscie wysoka
            • nett1980 Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 19:25
              To jesteś przeciwko premii na starość za wyksztalcenie dzieci czy
              nie?
              • xezaq Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 09:26
                Oczywiście, że przeciwko. Jeśli dobrze wykształciłeś i wychowałeś
                dzieci - to one same dadzą ci tą premię. Czy na prawdę potrzebujesz
                ją odbierać za pośrednictwem państwa, które NA PEWNO nie zrobi tego
                za darmoche?
                • tojatojatoja Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 18:23
                  xezaq napisała:

                  > Oczywiście, że przeciwko. Jeśli dobrze wykształciłeś i wychowałeś
                  > dzieci - to one same dadzą ci tą premię.

                  A co to znaczy "dobrze wykształciłeś"? W sensie edukacji? Wydawało mi się, że człowiek może wykształcić tylko sam siebie. Ale może po prostu jestem dziwna, gdyż moi rodzice nie poświęcili ani jednej chwili mojej edukacji szkolnej i swoje wykształcenie zawdzięczam swoim wysiłkom.

                  Utrzymywali? Tak! Wychowywali? Powiedzmy, że też! Ale wykształcili? Nie rozumiem... :-(
                  • ranita_08 Re: Może mnie ktoś oświeci? 25.09.08, 08:59
                    Zgadza się. Rodzice mogą jedynie stworzyć dobre warunki dla rozwoju
                    dziecka, to jednak jak młody człowiek wykorzysta tę możliwość zależy
                    wyłącznie od niego.

        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 17:40
          No akurat do zrobienia dziecka to ani wody, ani kibla nie potrzeba...
          • ludwigvanbeethoven Re: Może mnie ktoś oświeci? 23.09.08, 23:01
            Owszem potrzeba wody bo trza sie umyc po.Inaczej to ewidentny brak
            higieny ktory przyszlemu obywatelowi nie wyjdzie na dobre.
        • marek.lipski Re: Może mnie ktoś oświeci?Juz to robie......!! 23.09.08, 18:11
          pochodnia_nerona napisała:
          Nie rozumiem jednej rzeczy. Nie mieć wody, kibla, podstawowych wygód ZROBIĆ T
          RZECIE DZIECKO!!! Chyba po to, żeby ta pani mogła się wreszcie wykąpać!Idioci,
          co oni mają zamiast mózgów?!
          Wiem, że czasem jest trudno i ludzie mieszkają w koszmarnych warunkach.
          Zazwyczaj jednak w związku z tym nie rozmnażają się, żeby nie zagęszczać i tak
          zatłoczonej przestrzeni. Chyba, że mają kał zamiast mózgu, brutalne, ale prawdziwe.
          ____________________________________________________
          UFFFFFFF jaki ty biedny(A) i samotny(A(bez dzieci i rodziny,
          podstawy kazdego panstwa.Wiem ze twoje zycie bylo i bedzie trudne
          ale zostaw swoja mila i przesliczna przestepcza propagande
          dla ufoludkow ktorzy maja lepsze informacje anizeli ty
          piszac po polsku....Artykul swietny i prowokujacy......Bravo.
          • tinga1 Re: Może mnie ktoś oświeci?Juz to robie......!! 23.09.08, 18:46
            Lekarza?
      • aurora-83 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 11:12
        ranita_08 napisała:


        Państwo to my wszyscy a nie jakaś irracjonalna
        > instytucja od której nic nam się nie należy a na którą wszyscy
        > płacimy.
        >
        Niestety Polska jest takim panstwem... zeby to zmienic trzebaby
        zmienic mentalnosc ludzka kreowana przez lata... tu kombinuje sie
        jak moze zeby wydrzec jak najwiecej sobie i sie nachapac. "Dobro
        ogolu" i "spoleczenstwo" to jakies abstrakcyjne pojecia dla Polaka...
        Polacy sa niezli w wielkich zrywach i powstaniach, jesli chodzi o
        codziennosc sa beznadziejni (a raczej powinnam napisac jestesmy
        beznadziejni)
        • nikodem_73 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 12:51
          No niestety. Bo w Polsce funkcjonują (w powszechnej świadomości) takie pojęcia
          jak "państwo zapewni", "pieniądze z budżetu". I naprawdę nie wielu rozumie, że
          "państwo" to MY. A "państwo zapewni" oznacza "zapłacimy" i "pieniądze z budżetu"
          to "pieniądze z naszych kieszeni".

          Wielu ma "gemby" pełne frazesów o "zapewnianiu". Pytani o pieniądze zaczynają
          bredzić coś o rozliczaniu Kulczyków i innych Krauze. W ogóle nie kumają, że
          nawet gdyby tych dwóch panów zlicytować do poziomu bielizny to i tak będzie
          MAŁO. Bo to wszystko kwestia skali - nawet gdyby na najbogatszych nałożyć 90%
          podatki to i tak będzie mało. A na dodatek po pewnym czasie okaże się, że już
          wszyscy pracujący są bogaci i powinni płacić 90% podatku.
          • aurora-83 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 13:57
            Mnie czasem lapie bol istnienia jak widze 20-latka rozbijajacego sie
            Lamborgini, a obok dzieciak chodzi glodny do szkoly... taka juz
            jestem... wzruszam sie i staram sie jakos pomoc, ale...
            Ale sprawiedliwosci na tej ziemi nigdy nie bylo i nie bedzie. Z
            drugiej strony co to sprawiedliwosc - kazdemu po rowno? Tego juz
            probowali... nie wyszlo.
            Do czego zmierzam:
            Jak zaczniemy (a raczej bedziemy kontynuowac) scigac i gnebic
            Kulczykow i innych, obciazac ich 90% podatkami to, o ile jeszcze
            tego nie zrobili, przeniosal sie na Kajmany tudziez do innego raju i
            to nasze "panstwo" ani zlotoweczki nie zobaczy. Z reszta tacy jak
            oni tworza miejsca pracy, wiec jaki sens jest ich gnoic? Niedlugo
            zostana w tym kraju tylko tacy przedsiebiorczy, jak opisani w
            artykule... o zgrozo... ot i Polska wlasnie... ale mimo to i tak
            chce tu wrocic :)
            • nikodem_73 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 14:24
              Widzisz. Nie oceniam nikogo po pozorach. Jeśli dwudziestolatek rozbija się
              Lamborghini to zakładam, że on, albo jego rodzice zarobili na to uczciwą pracą
              (no bo dlaczego mam zakładać, że zaraz ukradli? Dowodów nie mam). Po prostu
              "nie ma kar i nagród - wyłącznie konsekwencje".

              I pewnie, że mi szkoda dzieciaka co chodzi głodny. Tyle tylko, że mogę mieć w
              tym momencie pretensje do JEGO rodziców, a nie do rodziców kierowcy luksusowego
              samochodu. Bo niestety jakoś łatwiej o rodziców, którzy wolą "dobrze się
              zabawić" i przez to nie mieć kasy na wyżywienie dziecka niż tych, którzy
              NAPRAWDĘ nie mają na to pieniędzy.

              Na koniec pocieszę Cię - części z nas JESZCZE się chce. Płaczemy i płacimy
              horrendalne podatki. Po prostu mamy nadzieję, że tego obszaru między Odrą a
              Bugiem nie należy jeszcze orać i może jeszcze będzie normalnie. :) Nie piszę tu
              o Kulczykach, lecz o tych, którzy płacą 40% podatki od dochodu, bo w swej pysze
              śmią zarabiać więcej niż motorniczy (nie ujmując nic motorniczym). Sam
              zastanawiam się tylko jak długo jeszcze starczy mi samozaparcia - żeby nie
              ciepnąć tym wszystkim, nie spieniężyć i nie przenieść się do kraju, gdzie będą
              mnie mniej gnębić.
              • rikol Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 15:17
                Nawet gdyby opodatkowac miliarderow 90-procentowym podatkiem, to i tak nic nie
                da, bo najbogatsi w ogole podatkow nie placa. Podatki placa biedni i ci, ktorych
                jeszcze nie stac na dobrych ksiegowych i oszustwa podatkowe. Byl na ten temat
                kiedys swietny artykul w Polityce.
                • ranita_08 Re: Może mnie ktoś oświeci? 25.09.08, 09:02
                  Wszystko dlatego, że łatwiej i bezpieczniej jest "ścigać" za 200 PLN
                  źle naliczonego podatku maleńkiego przedsiębiorcę niż za 2mln. PLN
                  ogromnego potentata który ma szereg znajomości i może ci za skórę
                  zaleźć.

                  W Polsce jest niestety tak, że to obywatel jest dla państwa a nie
                  państwo dla obywatela.
        • ranita_08 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.09.08, 15:00
          Masz chyba rację. Ja bym wolała aby część moich podatków szła na
          biedniejszych obywateli niż na rządowe auta lub kolejny remont
          kawiarni sejmowej. To są chyba mniej priorytetowe potrzeby.

          Nie chodzi mi o to, aby dawać coś ludziom zupełnie za darmo i to
          ludziom, którzy sami się nie starają a tylko umieją wyciągać dłoń.
          Jednak można chyba dać wędkę, zamiast ryby. Dofinansować część
          budowy aby zmobilizować rodzinę do zapracowania na resztę lub zrobić
          cokolwiek innego.


          Ludzie burzą się pisząć "ja ciężko pracuję a ten chce abym mu coś
          finansowała z moich pieniędzy", a prawda jest taka, że tak czy
          inaczej podatki płacimy i nie mamy na to żadnego wpływu. Kwestia na
          co one idą.

          Denerwuje mnie ta ogólnopaństwowa propaganda rozpłodowa, wygłaszana
          przez ludzi przejadających nasze podatki właśnie, przejadająca
          pieniądze na mieszkania komunalne, kanalizacje, zasiłki i inne
          potrzebne rzeczy.

          W społeczności zawsze tak jest że są słabe jednostki i silne. A
          zorganizowaliśmy się w państwo po to, aby właśnie jakoś to
          kontrolować.
    • olias Zagęszczeni 23.09.08, 17:39
      no, jak ktoś MUSI mieszkać w "warsiawie", to jego sprawa. tam nawet
      buda dla psa kosztuje dużo.
      Mądrzejsi czyli żyjący poza stolicą maja taniej, choć i mniej
      zarabiają. Dla zakupu mieszkania nie ma to znaczenia. wybór jest
      zawsze ten sam: spłacać całe życie, lub twarda decyzja - kilka lat
      na wyspach i mieszkanie jest. Oczywiście parą, wspólnie. dzieci?
      można zaczekać, można nieźle "zarobić" pracując tam - bez względu na
      to czy dziecię jest w PL czy na wyspach. Co potrzeba? Angielski i
      jakiś fach.
      Ale można też całe zycie czekać aż ktoś da.
      • aurora-83 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 11:33
        olias napisał:

        > Dla zakupu mieszkania nie ma to znaczenia. wybór jest
        > zawsze ten sam: spłacać całe życie, lub twarda decyzja - kilka lat
        > na wyspach i mieszkanie jest. Oczywiście parą, wspólnie. dzieci?
        > można zaczekać, można nieźle "zarobić" pracując tam - bez względu
        na
        > to czy dziecię jest w PL czy na wyspach. Co potrzeba? Angielski i
        > jakiś fach.
        > Ale można też całe zycie czekać aż ktoś da.

        Zalozmy ze mieszkanie kosztuje 200 000PLN. A ty jestes w stanie
        odlozyc 1000GBP miesiecznie (zalozenie: pracuje para i oszczedza,
        nie jezdzi na Kanary zeby sie znajomym pokazac). Wystarcza niecale 4
        lata pracy (przy kursie 4,3PLN za funta).
        Ale bohaterowie artykulu nie znajacy raczej angielskiego i bez
        wiekszego fachu raczej nie moga liczyc na odlozenie 1000 funtow
        miesiecznie...
    • beatrix13 Kaczyński, gdzie te 3 mln mieszkań? 23.09.08, 17:41






      • ludwigvanbeethoven Mieszkan nie bedzie... 23.09.08, 23:29
        Bo za wartosc tych 3 milionow co mial je wybudowac zamontowali mu
        ogrzewany chodnik,zrobili luksusowo chate,kupili ciuchy dla Marysi i
        jeszcze dali mamusi na whiskasa dla kota....
    • marek.lipski Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie. 23.09.08, 17:59
      Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie?
      Dlaczego?I co ma to wspolnego z artykulem o mieszkaniach?
      Proste.Przepisy prawne,mieszkaniowe,rodzinne zmienic wlasnie jak
      w Berlinie,rowniez strukture czynszow i nie ma problemow w ..Polsce.

      To jest praca na miesiac dla prawnikow,lacznie z tlumaczeniem,
      struktura czynszow,proporcja do zarobkow EU,ingerencja panstwa,
      tak jak w Berlinie,Sztokholmie,Kopenhadze i innych metropoliach EU.
      Dodatkowo ulgi podatkowe dla firm budowlanych i spoldzielnii.
      Naturalnie wszyscy na tym korzystaja:zamoznii i mniej zamozni.
      Poprzez konsumpcje i podatki.Ach jakie to proste ale
      blokada polityczna w Polsce niestety trwa.

      Zapytajcie Polonii.
      • marta147 Re: Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie. 23.09.08, 18:30
        marek.lipski napisał:

        > Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie?
        > Dlaczego?I co ma to wspolnego z artykulem o mieszkaniach?
        > Proste.Przepisy prawne,mieszkaniowe,rodzinne zmienic wlasnie jak
        > w Berlinie,rowniez strukture czynszow i nie ma problemow w ..Polsce.
        >
        > To jest praca na miesiac dla prawnikow,lacznie z tlumaczeniem,
        > struktura czynszow,proporcja do zarobkow EU,ingerencja panstwa,
        > tak jak w Berlinie,Sztokholmie,Kopenhadze i innych metropoliach EU.
        > Dodatkowo ulgi podatkowe dla firm budowlanych i spoldzielnii.
        > Naturalnie wszyscy na tym korzystaja:zamoznii i mniej zamozni.
        > Poprzez konsumpcje i podatki.Ach jakie to proste ale
        > blokada polityczna w Polsce niestety trwa.
        >
        > Zapytajcie Polonii.

        Brawo marku.lipski masz 100% racji, w innych Panstwach swietnie sobie poradzili, do dzisiaj w Szkocji mozna zapisac sie na mieszkanie komunalne i czeka sie 1 rok a nie 20 lat jak w Polsce. Tam rzadzacy nie doprowadzaja do patologii jak w Polsce tylko dbaja o rodziny ktore nie stac na mieszkanie lub dom WLASNOSCIOWE, i mysle ze tu jest problem rozumienia tego pojecia w Polsce. Problem polega marku.lipski jeszcze na tym ze durnie polityczni w Polsce uwazaja sie za pempki swiata i nikogo o nic nie pytaja tylko wywazaja juz dawno od wieku wywazone drzwi, brak pokory wsrod politykow doprowadza nasz kraj nad granice przepasci i wielkiej tragedii. A wystarczy uzyc madrosci mozgu wsiasc w auto lub samolot i udac sie 1000km dalej i zobaczyc jak inni ten problem rozwiazali ( tylko do tego potrzeba inteligencji i mozgu!)
      • atomik2 Re: Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie. 24.09.08, 00:16
        Tak jest. Wg mnie jeszcze wazne aby panstwo zadbalo o to, aby nie powstala banka
        cenowa na nieruchomosciach (zawyzone marze deweloperow, zawyzony koszt ziemi),
        co w Polsce wlasnie sie stalo w ciagu oststnich dwu lat (dostepna powierzchnia
        mieszkania za srednia pensje miesieczna to 0.3m2 obecnie, wg danych z opracowan
        NBP, a jeszcze 2-3 latatemu bylo to ok. 1m2. I nie dalej jak dzisiaj (wczoraj
        juz) niejaki Rybinski, byly wiceprezes NBP mowil, ze zadnej banki nie ma (i ze
        ceny nie spadna) - przeciez to jawna nieprawda sadzac chocby po tym obnizeniu
        sie dostepnosci mieszkan oststnio (pewnie byly wiceprezes sam spekuluje na
        mieszkaniach, tyle mozna sie domyslic z takiej wypowiedzi).
        • nikodem_73 Re: Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie. 24.09.08, 16:10
          A możesz zdradzić jak państwo ma o to "zadbać"?
          • atomik2 Re: Szkoda ze nie jest tak jak w Berlinie. 24.09.08, 21:20
            Na przyklad wystarczy ustalic prawo zabraniajace bankom udzielania kredytow na
            dluzej niz 20 lat, czyli na nie wiecej niz polowe okresu pracy czlowieka.
            Radykalny i stanowczy ruch, i bez zadnych wyjatkow. Czyli ograniczyc radykalnie
            zdolnosc kredytowa. Ceny mieszkan, ziemi (ktorej w Polsce jest po prostu
            mnostwo, tylko nalezy zadbac prawnie aby byla ona dostepna pod budownictwo -
            znowu rola panstwa, ktore obecnie wszytko olewa w tym obszarze) pieknie sie do
            tego ograniczenia dostosuja, bo deweloperzy nie beda mieli innej mozliwosci,
            jesli beda chcieli zyc z budowy mieszkan (a ktos na pewno bedzie chcial). Tyle
            uczy ekonomia, jesli cos z niej zrozumialem. To po prostu wprowadzenie zasad
            trudnego kredytu, tak samo jak od poczatku polskich przemian wprowadzono trudny
            pieniadz i obecnie mozna wszystko kupic - z wyjatkiem mieszkan ktorych ceny
            zostaly horendalnie napompowane ostatnio latwym kredytem.

            Ograniczyloby to rowniez potencjal spekulacyjny na mieszkaiach, bo nie moglyby
            one drozec powyzej sredniej zdolnosci kredytowej ludzi - po prostu nie byloby
            pieniedzy (kredytu) na finansowanie zakupu po dowolnie wysokiej cenie, co w tej
            chwili jest niestety mozliwe. Tacy ludzie jak opisani w tym artykule, jesli
            zarabiaja np. srednia krajowa, nigdy nie dogonia cen mieszkan, jesli panstwo
            pozostawi calkowicie wolny rynek w obszarze nieruchomosci. To chyba juz jasne.

            Obecna sytuacja, w dlugiej perspektywie, prowadzi do tego, ze ludzie majetni
            (ponoc kilka procent z nas) beda kupowac kolejne mieszkania i
            zyc z wynajmu, bo zwyklego czlowieka o sredniej pensji przez cale zycie nie
            bedzie stac na kupienie mieszkania. Czyli wracamy do 19-go wieku, 18 wieku, czy
            jeszcze dalej. Tego w wiekszosci chcemy? Watpie.

            I tylko kwestia czasu jest powstanie programu politycznego (np. promowanego
            przez SLD, czy jak sie oni tam zwa obecnie) zeby do takiej sytuacji nie
            dopuscic. Na tym programie mozna bedzie bardzo daleko zajechac, bo zakup
            mieszkania dotyczy duzej czesci ludzi i ta wiekszosc program ograniczen wzrostu
            cen w nieruchomosciach poprze wczesniej czy pozniej.

            Mysle, ze pomyslow jak mogloby panstwo chronic ludzi kupujacych mieszkania przed
            zapedami chytrych deweloperow czy spekulantow ziemia moze byc wiele roznych. To
            jest jeden z mozliwych.

    • cherry07 żałosne. 23.09.08, 18:21
      Jak juz ktoś wyżej napisał, nie jest mi żal tych ludzi. Sami o sobie decyduja,
      sa strasznie nieodpowiedzialni i nieporadni życiowo. Cos czuje ze nawet przez
      chwile nie pomysleli jak sie beda ich dzieci czuć w takich warunkach, bo o tym
      kiedy sie rozkłada nogi sie nie mysli. I własnie najwiecej dzieci jest w takich
      rodzinach, na skraju nędzy, nie wiem czy antykoncepcja tam nie dociera czy jak
      ale raczej nie skoro nawet prysznica nie ma. Zwalanie wszystko na państwo jest
      zalosne, naprawde, panstwo opiekuncze panstwem opiekunczym ale czemu ja ciągle
      słysze takie roszczenia BO MI SIE NALEZY BO MAM 4 DZIECI I JEDEN POKOJ? ;/

      mam znajomych tez pochodza z takich a nie innych srodowisk gdzie byl jeden pokoj
      itp ale studiuja, pracuja, nawet w weekendy, o dzieciach nawet by nie pomysleli
      przez chwile bo chca cos zmienic w swoim zyciu i to im w pierwszej kolejnosci
      panstwo powinno pomoc chociaz oni nie oczekuja i nawet nie chcieliby tej
      NIBY_POMOCY, a tutaj nie widze nic oprócz "bo mi jest xle i trzeba pomóc" i to
      zaslanianie sie dziecmi.. za głupote sie płaci.
      • grazka63 Re: żałosna twoja wypowiedz 23.09.08, 20:13
        Nie kazdy ma takie aspiracje aby miec studia.W Polsce nie ma klasy sredniej
        narodu a powinna byc.Sa albo bogacze (czyt.zlodzieje)albo bieda taka jakiej nie
        bylo w Polsce nawet w 1945r.Dziecko wychowane w skrajnej nedzy to dziecko
        chore.Czas na "dzieci"jest w mlodosci.Wlasnie wtedy kiedy skonczy sie szkole bo
        wtedy jest to najlepszy okres na rodzenie,wychowanie a po 40-50-tce trzeba
        samemu odpoczac od obowiazkow ktore sie mialo wychowujac dzieci przez 25 a
        czasem i dluzej lat. Nikt ludzi mlodych nie utrzymywal tyle lat jak teraz.Mlodzi
        na wspolnym garnku umeczaja rodzicow nawet gdy maja kolo 40-tki.
        • nett1980 Re: żałosna twoja wypowiedz 23.09.08, 20:19
          >Sa albo bogacze (czyt.zlodzieje)albo bieda taka jakiej nie
          >bylo w Polsce nawet w 1945r.
          Czy wiesz o czym piszesz? Znasz taka biede z tv? A taka ja tez znam,
          ale wiem, ze jak tv przyjezdza, to biedna wdowa z 7 dzieci zabiera
          im komorki, chowa dvd, wywala mokre szmaty na sznur, ze niby sie
          susza( bo normalnie ciuchy z Mopsu pali jak sie zabrudz, nie oplaca
          sie prac). Dzieci nie chodza do szkoly na lekcje, a tylko na darmowe
          obiady. Wdowa roczniK '73, jest juz babcia.
          • rikol Re: żałosna twoja wypowiedz 24.09.08, 17:22
            A czy zauwazylas, ze jedna z tych rodzin jest tez rodzina zastepcza dla kilkorga
            dzieci (w tym jedno ciezko chore)? Jak myslisz, dlaczego? Oczywiscie, licza na
            darmowe mieszkanie. Kto im przyznal te dzieci, kiedy oni nawet dla swoich
            wlasnych tam miejsca nie maja? Jak ludzie tak nieodpowiedzialni moga stanowic
            dobry wzorzec dla dzieci zastepczych?
            • nett1980 Re: żałosna twoja wypowiedz 25.09.08, 21:35
              Tez mnie to zdziwilo niepomiernie.
        • nikodem_73 Re: żałosna twoja wypowiedz 23.09.08, 21:03
          Czy jeśli, pracując na etacie, płacę 40% podatku dochodowego i spłacam kredyt to
          kwalifikuję się do złodziei, czy wciąż jestem biedakiem?
        • cherry07 Re: żałosna twoja wypowiedz 23.09.08, 21:47
          grazka63 napisała:

          > Nie kazdy ma takie aspiracje aby miec studia.W Polsce nie ma klasy sredniej
          > narodu a powinna byc.Sa albo bogacze (czyt.zlodzieje)albo bieda taka jakiej nie
          > bylo w Polsce nawet w 1945r.Dziecko wychowane w skrajnej nedzy to dziecko
          > chore.Czas na "dzieci"jest w mlodosci.Wlasnie wtedy kiedy skonczy sie szkole bo
          > wtedy jest to najlepszy okres na rodzenie,wychowanie a po 40-50-tce trzeba
          > samemu odpoczac od obowiazkow ktore sie mialo wychowujac dzieci przez 25 a
          > czasem i dluzej lat. Nikt ludzi mlodych nie utrzymywal tyle lat jak teraz.Mlodz
          > i
          > na wspolnym garnku umeczaja rodzicow nawet gdy maja kolo 40-tki.


          Nie moja wypowiedź nie jest żałosna, po prostu jak ktoś poważnie myśli o swojej
          przyszłości włączając w to przyszłe dzieci, to myśli także za co będzie żył,
          gdzie będzie mieszkał, do jakich szkół pośle dzieci, myśli o rachunkach,
          podatkach itp itd .. a jeżeli ktoś zakłada, jeżeli w ogóle zakłada że JAKOS TO
          BEDZIE, bo pomoze panstwo, opieka społeczna itp to jego problem. Nikt nie ma
          obowiązku pomagać (zalatwiac mieszkania) komus kto sam sobie nie pomaga.

          Czas na dzieci nie jest jak to piszesz w młodosci ale wtedy gdy dana osoba jest
          w pelni przygotowana i psychicznie i MATERIALNIE do tego zeby je miec To nie
          problem rozlozyc nogi zrobic swoje i przez 3 lata "jaki sliczny niemowlaczek"
          jak nie ma sie nawet gdzie dziecka umyć (jak w artykule wyzej) problem jest
          wtedy gdy dziecko nie ma godnych warunków do zycia. Wolałabym zeby dzieci
          rodzila 40latka z ustabilizowaną pozycją i zyciem niz nieodpowiedzialna 22 latka
          nie majaca mieszkania.

          Hmm.. ciekawe na czym opierasz swoje twierdzenie ze nie ma w Polsce klasy
          sredniej ? To baaardzo ciekawe.
          • fiolka691 Re: żałosna twoja wypowiedz 24.09.08, 08:44
            Wolałabym zeby dzieci
            > rodzila 40latka z ustabilizowaną pozycją i zyciem niz
            nieodpowiedzialna 22 latk
            > a
            > nie majaca mieszkania.
            Wybacz, ale 40-latce może nie starczyć czasu aby to dziecko
            wychować. Poza tym sytuacja człowieka może się zmienić radylkalnie
            nawet w ciągu miesiąca. Ja np. jeszcze w lipcu byłam bezrobotna, w
            sierpniu pracowałam jako sekretarka, moje dochody nagle zwiększyły
            się o 2 tys., a w tym miesiącu już zmieniam pracę na lepsza. Wiele z
            tych rzeczy zdarzyły sie przypadkiem, a wiele to procent od moich
            działań sprzed prawie roku. A gdy rodziłam mojego synka 6 lat temu
            moja sytuacja życiowa przedstawiała się bardziej niż różowo, tylko
            po 4 latach wszytsko sie popieprzyło. Nie wrzucaj więc tych ludzi do
            jednego garnka i nie oceniaj po pozorach.
    • korale44 Zagęszczeni 23.09.08, 18:27
      ŻENADA.Kiedy w 2005 r brałam kredyt zarabiałam mniej niż Pan
      Motorniczy i kupiłam mieszkanie 40 m w centrum Warszawy. Ludzie
      najpierw myśleć należy o własnym kącie, a nie o dzieciach. Czy tylko
      dlatego że macie dzieci - należy się Wam mieszkanie? A co z tymi co
      dzieci mieć nie mogą i też zarabiają tyle co Pan Motorniczy, i teraz
      nie stać ich na kredyty, bo są droższe a miasto mieszkań im nie da.
      Tłumaczenie się dziecmi żądając większych czy wogóle mieszkań jest
      żenujące. Nie jesteście więcej warci żeby się Wam należało za darmo,
      od tych co dzieci nie mają. Niektórzy po 30 lat bedą płacić raty po
      1000 zł, i płacą i nie wyciągają dzieci swoich i nie krzyczą DAJCIE -
      NAM SIĘ NALEŻY !!!!!!
    • rtd5rtd Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free! 23.09.08, 18:39
      Trzeba byc solidarny. Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free!
      • aron2004 Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 19:17
        a w Hrubieszowie piękny dom za cenę kawalerki w Warszawie
        hrubieszow.nieruchomosci-online.pl/domy/sprzedaz/167799.html
        • rtd5rtd Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 19:57
          page rank?
        • mark234 Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 20:30
          Ładny Gargamel
          • aron2004 Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 20:32
            a jaka wieża fajna. No i 244 m2 to nie w kij dmuchał.
      • nikodem_73 Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 21:05
        To już było ;)
        • rtd5rtd Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 23.09.08, 21:51
          skoro wszyscy do tego wracja???
          moze to wlasciwa droga...
          • nikodem_73 Re: Placmy 100% podatku i miejmy wszystko za free 24.09.08, 12:43
            Dziękuję - postoję. I nawet nie chodzi mi o zbrodnie tamtego systemu - ja ich
            nie pamiętam (za młody byłem, żeby załapać się osobiście na np. pacyfikację
            "Wujka"). Pamiętam za to wszechogarniającą "bylejakość" i wszechobecnego chama -
            począwszy od "pani w mięsnym" na kierowniku spółdzielni skończywszy. Ten
            powszechny "tumiwisizm"; "państwo udaje, że nam płaci, a my udajemy, że
            pracujemy"; korupcja, która jest normą ("pani Jadziu mam tu kawkę dla pani - z
            importu!"); wieczny brak wszystkiego... To wszystko powoduje, że po prostu NIE
            WIERZĘ, że to jest "właściwa droga".
    • vesper_lynd Zagęszczeni 23.09.08, 19:39
      Jak rozumiem czytelniczki się miały wzruszyć. Uronić łezkę nad artykułem. A mnie szlag trafił, że kolejne pokolenie tkwiące mentalnie w PRL robi czwórkę dzieci na 12m kw. I sobie wymagają od państwa mieszkań. Bo mnożą się na potęgę? Dlatego się należy? HALO???
      Poza tym jak się chce mieszkać w Warszawie, w końcu splendor jak się patrzy, to się trzeba kisić w slumsach. Hmm, w mniejszych miastach za 200tys można mieć mieszkanie w którym nawet z czwórką dzieci można mieszkać we względnym komforcie. I mieć luksus WANNY i własnego WC.
      I na koniec - miałam wątpliwą przyjemność szukać przez dość długi czas ludzi do pracy w Warszawie na stanowiska takie jak sprzątaczka, pracownik fizyczny do np. wyniesienia gruzu; pan konserwator pt. 'wymienić żarówki i wbić gwoździa'. Znalezienie kogoś graniczyło wręcz z niemożliwością, przychodziły sobie damule z tipsami, pijane o dziesiątej rano, z wymaganiami niesamowitymi dotyczącymi finansów i warunków pracy. Dajcie spokój.
      Rozumiem, społeczeństwo się starzeje i im wiecej dzieci tym lepiej, ale dzieci urodzone w slumsach nie zapracują na waszą emeryturę, tylko okradną, zaczną ćpać czy handlować trefnym towarem. Świetnie.
      • maciekqbn Re: Zagęszczeni 23.09.08, 19:47
        Masz rację.
        Najpierw trzeba pomyśleć o wykształceniu i zapewnieniu dzieciom
        przyszłości a dopiero póxniej brać się za płodzenie kolejnych Bogu
        ducha winnych dzieci, które cierpią bo mają durnych rodziców.
        • eulalia11 Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:14
          Ja uważam, że problem mieszkaniowy jest najpoważniejszą przyczyną
          nas Polaków, jest przyczyną ucieczki z kraju młodych ludzi - ja po
          wielu latach różnych kombinacji nie dorobiłam się niczego oprócz 27
          m kawalerki, co prawda w W-wie, ale w takim metrażu nie da się żyć
          we czwórkę. Dlatego mieszkam 3 rok w normalnym kraju, gdzie
          najniższa pensja pozwala człowiekowi na wynajęcie domu i życie na
          poziomie. Ktoś powie, że to bogate kraje - a dlaczego są bogate? Bo
          aż takiej korupcji nie ma - poza tym, pomoc jest skierowana do
          potrzebujących - wielu osobom pomaga to powoli dojść do sukcesu w
          życiu, a nie dręczyć się ciągle wyrzutami z powodu losu własnych
          dzieci. Często pojawiają się tu dyskusje na temat nauczycieli - my
          pracowaliśmy z mężem w tym zawodzie, a kiedy chcieliśmy wziąć
          kredyt, aby kupić większe mieszkanie, okazało się, że nie mamy
          zdolności kredytowej - tylko przeklać taką władzę, która nie
          pozwala człowiekowi na godne życie.
          • vesper_lynd Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:42
            Gdzie ta korupcja? O co chodzi? Co ma piernik do wiatraka i kawalerki 27m w Warszawie z ciułanej pensji pracowników budżetówki?
            Ta zła władza tu ma tyle do rzeczy, że zamiata ostatnie kilkanaście lat syfu (lepiej lub gorzej, ale wydaje mi się że i tak wychodzimy na plus :P) po zeszłym ustroju.
            Jesteś ofiarą przemian ustrojowych, także gratuluję, że odnalazłaś się chociaż gdzieś za granicami naszego polskiego kotła. Lepsze to, niż frustrować się i tropić paranoicznie tych ZŁYCH, czyż nie?
          • crame Re: Zagęszczeni 24.09.08, 01:00
            Mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz pracowac jako nauczyciel.
            • eulalia11 Re: Zagęszczeni 24.09.08, 14:41
              Nie wrócę do zawodu wyłącznie z przyczyn ekomomicznych, zresztą
              wielu tu spotykam kolegów po fachu, na szczęście umiem jeszcze inne
              rzeczy robić i myślę, że coś dobrego jeszcze mnie spotka...
              Gdyby nie było korupcji ogromnej i bałaganu, KAŻDY BY MIAŁ
              MIESZKANIE!!! Czesi, Niemcy czt słowacy nie mają takich problemów,
              nie ma co mówić... Polacy, którzy tu są raczej myślą o pozostaniu tu
              na stałe, wracają tak jak ja rozczarowni tym, co się dzieje w kraju.
              A trzeba doliczyć, że każdy z nas trochę do wspólnego polskiego
              mieszka z kasą dokłada - my mimo ze jestesmy tu calą rodziną
              wydajemy w Polsce więcej niż jedną dawną roczną pensję, gdy
              pracowaliśmy w Polsce:_((






              Leksykon diet
      • altermedia [...] 23.09.08, 20:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nikodem_73 Re: Polaczki 23.09.08, 21:08
          Akurat tą część ciała powinno pisać się przez "ch".
        • vesper_lynd Re: Polaczki 23.09.08, 21:16
          Do przedmówcy: Twoja wypowiedź tylko świadczy o poziomie jaki prezentujesz. Uderz w stół, jest takie przysłowie. Dobrze, że radzisz sobie chociaż za granicą, w bardziej opiekuńczym państwie.

          Te nobogackie ku.a.y, jak to barwnie określasz, krew zalewa, gdy biorą kredyty na kilkadziesiąt lat na klitkę w bloku, ciułają do upadłego, a ci "mniej zaradni" i "z podwiniętą nogą" płodzą piąte dziecko, żeby spełnić warunki i dostać coś za friko od państwa.

          Napatrz się na te zagraniczne raje i ogrody semiramidy, napław się w luksusie, popatrz jak działa dobrze zorganizowane państwo z długą kulturą opieki nad obywatelem i zasobnym budżetem. A, trochę ogłady łyknąć też by się zdało. Potem wracaj, może ci którzy zacisnęli zęby i mają twardszą du.ę niż Ty przygotują bezpieczne lądowisko dla sfrustowanych odrzutów przemian ustrojowych. Albo nie wracaj, mnie wsio ryba :)
          • kadanka Re: Polaczki 24.09.08, 15:13
            vesper, ale z tym zachwycaniem sie nasza gospodarka mieszkaniowa tez
            nie przesadzaj, co?
            dlaczego polska czyli kraj rozwijajacy sie ma mieszkania 5 razy
            drozsze niz niektore miasta zachodniej europy? kto o tym decyduje?
            jakim prawem ceny metra skakaly z tygodnia na tydzien aby dobic do
            ponad 10tysiecy, jesli srednia pensja to nadal niewiele ponad 2
            tysiace? to co - ludzie ze srednia pensja nie mają prawa do mieszkan?
            uwazasz ze to jest normalne zeby 30metrowe mieszkanie wątpliwego
            developera, w kiepskiej dzielnicy kosztowalo 35 lat placenia po 1200
            miesiecznie? naprawde uwazasz, ze to normalne?
    • adam545 Zagęszczeni 23.09.08, 19:54
      Dziecioroby nie mają gdzie mieszkac ale produkuja dzieci bo to
      najlatwiej i bez odpowiedzialnosci i znow panstwo ma dac a kto mi
      dal Do 40 lat pracowałem po godzinach żeby mieć swoje mieszkanie i
      nie narzekalem ,ale trzeba checi i byc odpowiedzialnym Pozdrawiam i
      życze nieudacznikom samozaparcia Adam
    • enlightened Stupid is as stupid does... 23.09.08, 19:57
      Moze ktos tym rodzinom powinien powiedziec o antykoncepcji?

      Mieszkam sam w domu ktory jest 10 razy wiekszy, niz suma wszystkich tych klitek,
      i jakos do bachorow mi sie nie spieszy...
      • vesper_lynd Re: Stupid is as stupid does... 23.09.08, 20:08
        Jaka antykoncepcja? Na każdej ścianie tych klitek przecież Bozia wisi, a stosunek małżeński nie kończący się poczęciem to śmiertelny grzech.
        Połączenie PRL-owskiego rozmamłania i roszczeniowego podejścia z kołtuństwem i ciemnotą, sianą z ambony.
      • rikol Re: Stupid is as stupid does... 24.09.08, 17:29
        Tak, jak czytam cos takiego, to mysle, ze dla niektorych antykoncepcja powinna
        byc obowiazkowa i refundowana - dzieki temu mniej bedzie dzieci urodzonych w
        slumsach. Te dzieci beda pelne frustracji i agresji, bo widza, ze inni (czytaj -
        majacy bardziej odpowiedzialnych rodzicow) maja normalne domy czy mieszkania.
        One nie maja na to szans. Beznadzieja rodzi agresje. Te dzieci beda
        posmiewiskiem w szkole, kiedy powiedza, ze nie maja prysznica. Jedyne wyjscie
        dla nich to 'niech mnie sie przynajmniej boja' - czyli zycie przestepcy.
        • hamerykanka Re: Stupid is as stupid does... 24.09.08, 18:43
          juz byl taki artykul, o dzieciach ktore z zawisci wlamywaly sie do
          domkow sasiadow, wyrzeraly zawartosc lodowek i niszczyly sprzety...
    • madness_psycho Zagęszczeni 23.09.08, 20:09
      Zgadzam się z wypowiedzią części poprzedników- zasłanianiem się dziećmi w
      kwestii "gnieżdżę się na paru mkw! MAM DZIECI! DAJCIE!" jest po prostu
      niesmaczne. Po pierwsze, ma rację ten, kto zapytał, czy każdy musi mieszkać w
      Warszawie? Wydaje mi się, ze jednak nie, bo miliony ludzi mieszkaja poza. I ktoś
      powiedział, ze ludziom tym mogła się sytuacja w pewnym momencie pogorszyć.
      Oczywiście, ze mogła i mogli wtedy zacząć starać się o tańsze mieszkanie w mniej
      luksusowej niż och, centrum, dzielnicy. Albo innym mieście. Niemniej zastanawia
      mnie to, że ci ludzie uskarżają się na długotrwałe męczenie się w trudnych
      warunkach i ciasnym mieszkaniu. Skoro męczą się DŁUGO, to skąd biorą się u nich
      małe dzieci? Skoro męczą się długo i dziecko kreowali "z pomyślunkiem" a potem
      im się pogorszyło, czyż dziecko to nie powinno być starsze niż "długi" okres w
      którym się gnieżdżą? A jeśli nie jest to rozumiem, że ludzie chcą mieć dzieci i
      nawet w takich warunkach jedno dziecko, zaplanowane czy nie zaplanowane to dla
      rodziny radość, niekoniecznie przy dochodach x tysięcy zł i willi z basenem. Ale
      dwa i więcej? To już pozwolę sobie na złośliwość przehandlowanie dobrobytu
      dziecka na parę <paręnaście?> minut przyjemności...
      • vesper_lynd Re: Zagęszczeni 23.09.08, 20:13
        Przehandlowanie DOBROBYTU dziecka? Nie, przehandlowanie szans na godną egzystencję. Na wykształcenie. A zapewnienie wegetacji i zwielokrotnienie prawdopodobieństwa kolokolwialnie zwanego STOCZENIA SIĘ. W zawalisku pełnym pijaków i żulii ciekawe jak upilnują swojego słodkiego stadka dzieciątek, żeby nie zaczęło ćpać i kupczyć ciałem. W końcu tyle pięknych wzorców wokół widzieć...
      • xezaq Re: Zagęszczeni 24.09.08, 09:47
        To proste. Policz sobie dochód na głowę w Twojej rodzinie.
        Policzyłeś? To teraz policz go, jeśli urodzi Ci się kolejne dziecko.
        Czyż nie drastycznie spada? Potem jeszcze z jedno, do tego praca co
        drugi dzień i od razu spełnia się kryterium dochodowe. Jakież to
        proste.
        Kapitalizm - trzeba pracować, żeby coś mieć.
        To co w Polsce - najlepiej dobrze się opieprzać, żeby coś dostać,
        pracując musisz najpierw zarobić na innych.
    • wolf40 Choroba społeczna dziedziczona z pokolenia 23.09.08, 20:19
      na pokolenie.
      Artykuł pokazuje, że nie zawsze jest to kwestia braku przebojowości
      czy nieporadności życiowej, zwłaszcza w dużych aglomeracjach. Czasem
      jest to , po prostu, sposób na życie: „wychodzić” mieszkanie,
      zasiłki, dodatki itp. Często w ten sposób żyli dziadkowie, potem
      rodzice, teraz pałeczkę przejęły dzieci. Uważam, że tym ostatnim
      konieczna byłaby naprawdę bardzo fachowa pomoc, by mogli wyrwać się
      z zaklętego kręgu, przełamać bariery i spróbować żyć inaczej . Bo
      oni, tak naprawdę doskonale czując się w swoich rolach (bo sytuacja
      może niezbyt komfortowa, ale bezpieczna, bo już znana), nie tyle nie
      widzą możliwości zmian, co nie wyrażają chęci ich dokonania I zawsze
      znajdują kolejne argumenty „przeciw”. Doskonałym przykładem jest
      Michał i jego rodzina: 200 tys. kredytu to za mało, by kupić
      mieszkanie (bzdura – za tyle można spokojnie kupić mieszkanie w
      niedalekich okolicach Warszawy. Ale po co, skoro można wegetować na
      9 m2 licząc na cud z Urzędu Miasta, może nawet pojawić się pokusa,
      powołania piątej, małej osoby – wówczas spełnią kryteria szybkiego
      przydziału?) oraz lepiej wykształceni i z dużo większymi od
      pozostałych bohaterów możliwościami zarobkowymi - Ewa i Darek -
      rodzina, jakich tysiące w Warszawie - którzy z niewiadomych
      względów cofają się miast rozwijać (przepraszam, ale są w stanie
      zapewnić dzieciom przyzwoite życie, w miarę przyzwoitych warunkach).

      Szukałam opiekunki do dziecka. Któregoś dnia weszłam do pobliskiego
      punktu opieki społecznej, naiwnie myśląc, iż może uda mi się znaleźć
      jakąś miłą, uczciwą, okoliczną panią, która znajdując się w
      trudniejszej sytuacji finansowej chciałaby dorobić do domowego
      budżetu. Zrozumiałam nieco szydercze uśmiechy pracujących tam pań,
      kiedy okazało się, że żadnej osobie nie opłaci się podjąć pracy za
      10 zł za godzinę – „proszę Pani, proszę zejść na ziemię, nasi
      podopieczni wcale nie szukają pracy ...”

      Tak na marginesie, a'propos Ewy - stawka godzinowa dyplomowanej
      pielęgniarki z doświadczeniem w Warszawie jest dużo wyższa niz 10 zł
      za godz., przynajmniej dwukrotnie w zależności od rodzaju
      świadczonych usług opiekuńczo-pielęgniarskich.
      • dariusz22 Re: Choroba społeczna dziedziczona z pokolenia 24.09.08, 06:40
        Czyli jak mawiala babcia "popic, poruchac i radia posluchac"
        filozofia chyba nieglupia wymagania minimalistyczne ale i stres
        niewielki czyli cos za cos. Pamietam ze nieraz zasuwajac na zajecia
        bladym switem zazdroscilem panu Edkowi ze mogl sobie pozwolic by byc
        naje....m w srode rano ( przez reszte tygodnia zreszta tez) a ja
        musialem czekac do weekendu by obrocic pare piwek.
    • ichmordy Zagęszczeni 23.09.08, 21:25
      Trzeba było głosować na PiS
    • mhm6 Zagęszczeni 23.09.08, 21:50
      pięknie... pani opisuje w łzawym tonie bandę dzieciorobów o postawie
      wybitnie roszczeniowej, któzy znakomicie się orientują w
      możliwościach otrzymania wszelkich dostępnych zasiłków. Nie stać ich
      jednak na pomyślenie o prezerwatywach, zmianie pracy?

      I najpiękniejsze - opis machlojek i walk o mieszkania komunalne.
      Właśnie przez te machlojki NIE MA MIESZKAŃ dla potrzebujących!!!
      Przez to, że przechodzą one na kolejne pokolenia, miasto nie może
      ich wynająć za cenę rynkową żeby pobudować nowe bloki POD miastem.
      Tak, jak kogoś stać, mieszka w centrum, jak nie - dojeżdża kolejką
      do pracy i po godzinę w 1 stronę.

      Takie jest życie, a nie tylko łapę wyciągać po zasiłki, fałszywe
      meldunki i becikowe.
    • divak2 Pokłóceni 23.09.08, 22:56
      Kruchwa!!!

      Piewrsze zdanie artykułu :"Co trzeci Polak mieszka w pokoju z więcej niż jedną osobą. Co szósty w budynku niespełniającym norm - zagrzybionym, bez wody i kanalizacji". Ludzie czytajcie, co jest napisane! Znaczy to, że oglnie mieszkania w Polsce są do d..., a jeżeli już się coś buduje to jest to drogie jak cholera. Wiem coś o tym, bo niedawno kupiłem (tzn. bank kupił) 54m^2 we Wrocławiu. A naród zawzięcie się spiera czy dawać mieszkania komunalne, czy też nie. Nie dawać! Budować na tyle dużo i tanio, żeby dało się to kupić biorąc kredyt na 10 lat(przy racie rzędu 2000PLN) a nie na 40. Albo wynajmować te mieszkania tym, którzy są w stanie wykazać, że stać ich na regularne płacenie czynszu. Tymczasem ceny mieszkań wzrosły o kilkaset procent (mówiąc obrazowo - jedne polaczki wyciskają forsę z drugich polaczków), z podatków dopłaca się do mieszkań tych którzy wolą wydawać na coś innego niż czynsz (przepraszam niezamożnych płacących regularnie), mówiąc nieoględnie menelstwo się opłaca, a rozwiązania problemu nie widać. Póki co mieszkamy z żoną na 20m^2, mamy psa ze schroniska i kota z ulicy - jakoś nie zabierają zbyt wiele miejsca(nie przeprowadziliśmy się jeszcze niestety), przekroczyliśmy trzydziestkę i wybór dzieci czy CV zaczyna mieć inny wymiar...A w ogóle co można jeszcze oddać za CV?
      Tak na marginesie: Znam takich co mają komunalne i je wynajmują studentom, a sami mieszkają pod miastem...nie wiem jak oni to robią. Wynajmowanie mieszkań to zresztą kolejny odcinek historii "jedne polaczki drugich polaczków".

      PS. czytałem w Forum artykuł na temat "mieszkasz w slumsie czy nie":

      Obok braku internetu, wody, WC jednym z wyznaczników mieszkania w slumsie by brak tytułu prawnego do zajmowanego lokum.
      • ludwigvanbeethoven Do divak2 23.09.08, 23:22
        To ja bardziej popieram wieksze mieszkanie dla Pana i Malzonki oraz
        kota i psa niz opisanych dzieciorobow zerujacych na panskich
        podatkach.Dla mnie panski wklad dla spoleczenstwa jest bardziej
        warty niz przedstawionych w artykule.Pozdrawiam goraco z 200m na 3
        osoby + 2 koty,chomik i papuga i zaczynam sie wstydzic,ze tak
        mieszkam kiedy moi wspolobywatele musza sie zmiescic na 20m.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka