anahella
12.03.07, 02:47
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3979794.html
Klub sportowy to sekta... no coz. Poznalam kiedys urocza kobiete, ktora gra ze
swoimi dzieciakami i ich kolegami w papierowe gry fantasy i robila to w
tajemnicy przed wychowawczynia, bo to niekatolickie. Ja zostalam zjechana za
niejedzenie czosnku, bo Polak i katolik zre czosnek. Katolik bazylii nie wcina
bo zakwitla na grobie Jezusa, a te przyprawe sypie do wszystkiego garsciami,
no moze z wyjatkiem lodow. Naleze tez do sekty astrologow i tarocistow.
Oczywiscie jestem tez w sekcie wegetarian i dodatkowo grzesze kupujac sobie
falafle u ancychrystow-muzulmanow.
Nie! Nie zgadzam sie na to! Stop glupocie!