Dodaj do ulubionych

Szósty zmysł

09.05.03, 18:44
Ja mam taki : często wiem - zanim ktoś zacznie mówić - o czym bedzie mówić.
I zanim zacznie mówić - odpowiadam na jego pytanie :)) Ludzi to chyba bardzo
złości :))
Obserwuj wątek
    • raszefka Re: Szósty zmysł 09.05.03, 18:51
      gdzieś to już spotkałam, nie pamiętam film, czy książka....
      Ale fajnie, że Ty też to masz
    • julla Re: Szósty zmysł 09.05.03, 18:51
      Ja bym Cię chyba udusiła!:)
    • Gość: Andrzej Re: Szósty zmysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.03, 19:05
      Tez tak mam , ale tylko z niektorymi. Po prostu czesc ludzi jest tak
      monotematyczna ze gadaja w kolko to samo:))
    • Gość: EWOK Re: Szósty zmysł IP: *.acn.waw.pl 09.05.03, 19:21
      Ja widzę niektóre słowa. Np. "proszę" jest profilem dziewczyny w chustce na
      głowie. Niedawno przeczytałam w Newsweeku, że to jest wynikiem jakiś
      dodatkowych połączeń neuronowych i nawet ma specjalną nazwę, ale zapomniałam
      jaką.
      • lyche1 Re: Wytłumacz mi Ewuś prosze :)) 09.05.03, 19:37
        Bo ja nie widzę :( I bedzie mnie to męczyć :(
        • Gość: EWOK Re: Wytłumacz mi Ewuś prosze :)) IP: *.acn.waw.pl 09.05.03, 19:46
          To jest niewytłumaczalne. Jakiś pisarz, zdaje się, że Czechow, widział słowa w
          kolorze, czyli np. "nuta" jest brązowa, "słowo" zielone itd. Ja widzę rzeczy i
          osoby, np. Paryż jest owcą, "ciebie" - wiklinowym brązowym koszykiem. Ale "ty"
          koszykiem już nie jest. Pewnie jestem psychiczna :)
          • lyche1 Re: To fantastyczne !!! 09.05.03, 19:50
            Próbowałaś to namalować ??? Mogłabyś stworzyć obrazy czytane tylko przez osoby
            podobne Tobie. Ja nie mam tak rozbudowanej wyobraźni :(
            • Gość: EWOK Re: To fantastyczne !!! IP: *.acn.waw.pl 09.05.03, 20:22
              Umiem rysować tylko słonia od tyłu :) A tak poważnie to nie wszystkie słowa
              widzę. Pinokia np. zobaczyłam, ale wiele słów jest takimi jakie są czyli stół
              jest stołem, krzesło krzesłem itd.
              • lyche1 Re: To już bardzo dużo :) 09.05.03, 20:29
                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Umiem rysować tylko słonia od tyłu :) Pamiętasz "Małego Księcia"?
                Wracając do Twojego szóstego zmysłu - jest chyba bardzo sympatyczny :)
                Chciałabym postrzegać w ten sposób świat.
          • Gość: pinokio to i ja... IP: *.biaman.pl 09.05.03, 19:56
            z czym sie kojarze? <:))
            • Gość: EWOK Re: to i ja... IP: *.acn.waw.pl 09.05.03, 20:18
              Gość portalu: pinokio napisał(a):

              > z czym sie kojarze? <:))

              Z chudą brzozą.
              • Gość: pinokio weeeź... IP: *.biaman.pl 09.05.03, 20:29
                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Gość portalu: pinokio napisał(a):
                >
                > > z czym sie kojarze? <:))
                >
                > Z chudą brzozą.

                proszę o coś innego! <:|
                • Gość: EWOK Re: weeeź... IP: *.acn.waw.pl 09.05.03, 20:34
                  Być może jesteś chłop jak dąb, nie wiem, nie znam Cię osobiście. Pinokio jest
                  chudą brzozą i tyle :)
          • anahella Re: Wytłumacz mi Ewuś prosze :)) 09.05.03, 22:24
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Pewnie jestem psychiczna :)

            To jest nas dwie;) Dla mnie litery i liczby maja kolory a nawet smaki:)"B" jest
            zolte i slodkie, "a" jest biale i raczej bez smaku, a "c" w zaleznosci od
            mojego nastroju czerwone lub brazowe i ma smak ostrego czerwonego warzywa np.
            papryki. Kiedys probowalam to spisywac i jakos usystematyzowac, ale sie nie
            udalo.
    • bim-bom-bum Re: Szósty zmysł 09.05.03, 19:23
      No tak, własnie miałem spytać, czy ktoś z Was ma taki zmysł... wrrrrrr!;)
    • helaraja Liche, 09.05.03, 19:39
      jesteś czarownicą?:))))))
      • lyche1 Re: Coponiektórzy tak o mnie myślą :) 09.05.03, 19:41
        Ale na odległość tego nie praktykuję - hej pochalcie się lepiej co Wy
        potraficie :))
        • bim-bom-bum Re: Coponiektórzy tak o mnie myślą :) 09.05.03, 19:46
          Ja kiedyś umiałem czytać z tytułów książek:). Pokaż mi swoją biblioteczkę, a
          powiem Ci kim jesteś;). Potem, niestety, zacząłem pracować i sam nie nadążam za
          nowościami;).
    • Gość: Le Niuch Re: Szósty zmysł IP: Pantera.bazapartner.pl:* / 192.168.110.* 09.05.03, 20:50
      lyche1 napisała:

      > Ludzi to chyba bardzo
      > złości :))

      To zrozumiałe. Odbierają to jako lekceważenie ich i ich potrzeb.
      Warto byś tego nie nadużywała. Pewnie nie każdy jest tak obdarzony jak Ty, ale
      po co się z tym tak nietaktownie afiszować...?
    • melinek Re: Szósty zmysł 09.05.03, 21:21
      lyche1 napisała:

      > ...zanim ktoś zacznie mówić - o czym bedzie mówić.
      > I zanim zacznie mówić - odpowiadam na jego pytanie :))

      Lyche, po co z toba w ogole rozmawiac? ;))
      Jesli rozmowe z drugim czlowiekiem mozesz
      przeprowadzic sama z soba. ;))
    • daffne Re: Szósty zmysł 09.05.03, 21:29
      O wlasnie !!! :)
      Tez tak mam , rowniez wiem kiedy co ktos chce powiedziec , przewaznie juz odpowiadam na pytanie i ktos sie dziwi , ze wiem o co chcial zapytac :) Mysle , np.ze moglaby zadzwonic do mnie siostra i za chwilke odieram od Niej telefon....
      Nie wiem czy to tez sie liczy ale czesto tak mam , ze slucham radio , i przez mysl mi przejdzie jakis utwor ktorego nie slyszalam a chcialabym uslyszec.Kiedy konczy sie powiedzmy jakas rozmowa czy piosenka w radio , puszczaja wlasnie ten utwor o ktorym myslalam...To zdazylo mi sie juz tyle razy ,stwierdzilam ,ze nie moze byc to tylko szczesliwy traf :))
      Pozdrowionka:)
      • lyche1 Re: No to witaj w klubie :)) 09.05.03, 23:10
        Ja mogę na 2-3 min przed spotkamiem "wyczuć" osobę znajomą, której nie
        widziałam dwa lub trzy miesiące i o której nigdy nie myślałam przez ten czas.
        To całkiem zabawne. Po prostu idę ulicą - i wiem, że tę osobę spotkam.
    • daffne Zapomnialam dodac... 09.05.03, 21:46
      Jest i jeszcze cos innego..Wydaje mi sie , ze potrafie myslami spowodowac cos zlego...Prosze nie smiejcie sie ze mnie ..poprostu pare razy cos sobie pomyslalam i tak sie stalo...i to zlego...
      Podam przyklad..
      Ponad 15 lat temu pewna bliska memu sercu osoba ,znecala sie nade mne psychicznie jak i fizycznie.Po latach tej katorgi powiedzialam stop , zezloscilam sie okropnie i pomyslalam zeby tej osobie cos sie stalo....Naprawde chcialam tego , zeby cos tej osobie sie stalo..wtedy...
      Po dwoch tygodniach ta osoba dostala wylewu i zawalu jednoczesnie i zmarla....Jak ja czulam sie zle , bosz , pomyslalam wtedy , ze to tylko moje gadanie , ze ja nie jestem temu winna...Minelo pare lat , mialam chlopaka , kiedy ktorys tam raz mnie uderzyl tez pomyslalam aby cos mu sie stalo....Tylko pomyslalam , a On wstajac z fotela rozwalil sobie noge az do miesa o wystajace niewiadomo skad jakies druty...Zaczelam sie nad tym zastanawiac...
      Pozniej...maz mojej siostry pobil moja druga mlodsza siostre , polecialam do ich domu ,stwierdzil , ze jest policjantem i wszystko mu wolno , jeszcze mi chcial dolozyc za to , ze sie wstawilam za najmlodsza siostra...Bylam wsciekla...oczywiscie pomyslalam , ze ktos moglby mu te raczki ukrocic...po dwoch dniach kiedy cial w piwnicy drzewo wsadzil sobie reke pod maszyne do ciecia tzw. krajzege czy jakos tak....Jeszcze pare takich sytuacji bylo...Zaczelam nawet sie zastanawiac czy ja nie jestem jakas czarownica...musze nawet uwazac na swoje zle odczucia ...Nie robilam tego wszystkiego specjalnie , przeciez jak moglabym sadzic ze to ja cos przepowiadam...Ale czasem sama siebie sie boje..
      Ehh i wszystko....
      • melinek Re: Zapomnialam dodac... 09.05.03, 21:52
        Dobrze zes sie przyznala. Obiecuje, ze
        nie bede z toba zadzierac. ;))
        • daffne Re: Zapomnialam dodac... 09.05.03, 21:59
          melinek napisał:

          > Dobrze zes sie przyznala. Obiecuje, ze
          > nie bede z toba zadzierac. ;))
          >
          ----------------
          Ehehehehe Melinku , mnie trzeba do glebi zranic albo bardzo mocno mocno zdenerwowac a z natury jestem lagodna takze dluuuga droga hihi :)))
          Pozdrowionka:)
      • anahella Czyli twoje mysli maja moc sprawcza. 09.05.03, 22:33
        Znam pare osob, ktore tak maja. Strasznie cierpia z tego powodu, bo po jakims
        czasie dociera do nich, ze cialem staja sie ich mysli. Nie moga sobie pozwolic
        na niekontrolowane wybuchy gniewu - ciagle sie stopuja. Maja przynajmniej jeden
        bonus z tego. Ich slawa sie roznosi i ludzie boja sie ich krzywdzic.
        • daffne Re: Czyli twoje mysli maja moc sprawcza. 09.05.03, 22:37
          anahella napisała:

          > Znam pare osob, ktore tak maja. Strasznie cierpia z tego powodu, bo po jakims
          > czasie dociera do nich, ze cialem staja sie ich mysli. Nie moga sobie pozwolic
          > na niekontrolowane wybuchy gniewu - ciagle sie stopuja. Maja przynajmniej jeden
          >
          > bonus z tego. Ich slawa sie roznosi i ludzie boja sie ich krzywdzic.
          >
          --------------------
          Anahellka nie chodzilo mi o to zeby ktos sie mnie bal , ja naprawde nie chce zeby tak sie dzialo ale tak jest..Ale to trzeba mnie doglebnie mocno zranic nie wiem jak to okreslic...Eh...Lepiej sie czuje wiedzac , ze nie tylko ja tak mam...
          Pozdrowionka:)
          • anahella Re: Czyli twoje mysli maja moc sprawcza. 09.05.03, 22:43
            daffne napisała:

            > Anahellka nie chodzilo mi o to zeby ktos sie mnie bal , ja naprawde nie chce
            ze
            > by tak sie dzialo ale tak jest..Ale to trzeba mnie doglebnie mocno zranic nie
            w
            > iem jak to okreslic...Eh...Lepiej sie czuje wiedzac , ze nie tylko ja tak
            mam..
            > .

            No wierze, ze to nie z twojej woli tak sie dzieje. I nie chodzi o straszenie.
            Ale mam nadzieje ze ten chlopak, ktory cie uderzyl i maz siostry czuja do
            ciebie respekt. Mezczyzna, ktory podnosi reke na kobiete - wiadomo - to zwykly
            lajdak. Czuje sie silniejszy fizycznie. A tu okazuje sie ze ktos ma nad nim
            wladze - malo tego tej wladzy nie moze w zaden sposob zdefiniowac. Mysle, ze
            fakt ze poznali smak twoich mysli dal im co nieco do myslenia.
      • summa Daffne... 10.05.03, 22:24
        ...to naprawdę niesamowite!
        A możebyś spróbowała przyjmować zlecenia? (przypomniał mi się Kiler)
        Ja bym miała jedna osobe na oku ;)
        • hal9000 Re: Daffne... 11.05.03, 09:28
          summa napisała:

          > ...to naprawdę niesamowite!
          > A możebyś spróbowała przyjmować zlecenia? (przypomniał mi się Kiler)
          > Ja bym miała jedna osobe na oku ;)

          Też o tym pomyślałem... :))))))

          Pozdrawiam serdecznie,
        • daffne Re: Daffne... 11.05.03, 13:06
          summa napisała:

          > ...to naprawdę niesamowite!
          > A możebyś spróbowała przyjmować zlecenia? (przypomniał mi się Kiler)
          > Ja bym miała jedna osobe na oku ;)
          -------------------
          Summa wiem , ze zartujesz :))
          Ale chyba nie przeczytalas uwaznie tego co napisalam ,ktos musi mnie doglebnie zranic czy dlugo denerwowac ...i ja tego sama z wlasnej woli nie robie , poprostu to tak samo z siebie...Musze niestety nawet uwazac na swoje "czarne mysli"...
          Pozdrowionka serdeczne :)
          • summa Re: Daffne... 11.05.03, 20:21
            daffne napisała:

            > -------------------
            > Summa wiem , ze zartujesz :))
            > Ale chyba nie przeczytalas uwaznie tego co napisalam ,ktos musi mnie
            doglebnie
            > zranic czy dlugo denerwowac ...i ja tego sama z wlasnej woli nie robie ,
            popros
            > tu to tak samo z siebie...Musze niestety nawet uwazac na swoje "czarne
            mysli"..
            > .
            > Pozdrowionka serdeczne :)

            Przeczytałam uważnie, i wierz mi, gdybym Ci opowiedziała, co ta osoba wyprawia,
            to gwarantuję, że byś się zdenerwowała :)))
            Również pozdrawiam
      • hal9000 Re: Zapomnialam dodac... 11.05.03, 09:30
        daffne napisała:

        > Ale czasem sama siebie sie boje..
        > Ehh i wszystko....

        A co z pozytywnymi myślami? Też się materializują?

        Pozdrawiam serdecznie,
        • daffne Re: Zapomnialam dodac... 11.05.03, 13:03
          hal9000 napisał:

          > daffne napisała:
          >
          > > Ale czasem sama siebie sie boje..
          > > Ehh i wszystko....
          >
          > A co z pozytywnymi myślami? Też się materializują?
          >
          > Pozdrawiam serdecznie,
          ---------------
          Z tym troche gorzej...
          No moze poza tym co napisalam wyzej...
          Pozdrowionka serdeczne :)
    • drzazga1 Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 09.05.03, 21:47
      Niestety mam, a raczej miewam podobne zdolności. Potrafię przewidzieć pewne
      rzeczy, ale to działa tylko w przypadku, kiedy te rzeczy są dla mnie w jakiś
      sposób nieprzyjemne. Potrafię przewidzieć cudze zachowanie, zdarzenia.

      Co gorsza, to często sprawdza się też np. tutaj - czasem na podstawie jednego
      wpisu potrafię stworzyć sobie czyjś obraz i kiedy potem w wolnej chwili czytam
      więcej postów tej osoby - przypuszczenia się potwierdzają w 99%.
      Mam tego dość:-((( Staram się pilnować z całej siły i nie tworzyć tych obrazów,
      czasem się udaje. Nie znoszę mieć racji!

      Mam zamiar ograniczyć sobie wycieczki na forum, bo to robi się dla mnie nieco
      wyczerpujące psychicznie.

      Za to w drugą stronę to już przewidywanie działa bez pudła: jeżeli spodziewam
      się czegoś, co zapowiada się przyjemnie i pozwolę sobie to wyobrazić - mam 100%
      pewności, że nie wypali, w najlepszym razie koniec będzie nijaki.


      Ps. Lyche, wypróbowałam wczoraj i najpierw trzeba bez kremu, bo się za bardzo
      ślizga - słabszy efekt. Jeszcze raz wielkie dzięki:-)
      • julla Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 09.05.03, 21:58
        Ech, a ja niczego nie potrafię przewidzieć, wiecznie się mylę. Ufam ludziom
        którzy mnie zawodzą, albo uprzedzam się do tych, którzy są mi życzliwi.
        Tym co dobrze życzę- źle się dzieje, a tym, co bym chętnie odstrzeliła (...)
        powodzi sie rewelacyjnie. Wszystko na mnie wiecznie spada jak grom z jasnego
        nieba, szlag by to trafił. Strasznie bym chciała mieć choc trochę intuicji,
        zazdroszczę Wam, kobiety...
        • drzazga1 Julla.. 09.05.03, 22:06
          julla napisała:

          Strasznie bym chciała mieć choc trochę intuicji,
          > zazdroszczę Wam, kobiety...

          Z intuicją jest jeszcze gorzej, uwierz mi:-(
        • melinek Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 09.05.03, 22:10
          Jak widac sa czarownice i antyczarnice,
          podbnie jak "talencie" i beztalencie. ;))
        • melinek Oj julla, mam nadzieje, ze nie pracujesz w public 10.05.03, 08:31
          relation.

          julla napisała:

          > Ech, a ja niczego nie potrafię przewidzieć, wiecznie się mylę. Ufam ludziom
          > którzy mnie zawodzą, albo uprzedzam się do tych, którzy są mi życzliwi.
          > Tym co dobrze życzę- źle się dzieje, a tym, co bym chętnie odstrzeliła (...)
          > powodzi sie rewelacyjnie.
      • anahella Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 09.05.03, 22:35
        drzazga1 napisała:


        > Ps. Lyche, wypróbowałam wczoraj i najpierw trzeba bez kremu, bo się za bardzo
        > ślizga - słabszy efekt. Jeszcze raz wielkie dzięki:-)

        A co wy dziewczyny? Szosty zmysl sobie kremujecie?;)
        • drzazga1 Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 10.05.03, 11:21
          anahella napisała:

          > drzazga1 napisała:
          >
          >
          > > Ps. Lyche, wypróbowałam wczoraj i najpierw trzeba bez kremu, bo się za bar
          > dzo
          > > ślizga - słabszy efekt. Jeszcze raz wielkie dzięki:-)
          >
          > A co wy dziewczyny? Szosty zmysl sobie kremujecie?;)

          Cos zupełnie innego;-) Ty filutko, co Ty sobie wyobrażasz?
          Jak się spotkamy, to moge zdac relację.
          • anahella Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 10.05.03, 12:49
            drzazga1 napisała:


            >
            > Cos zupełnie innego;-) Ty filutko, co Ty sobie wyobrażasz?
            > Jak się spotkamy, to moge zdac relację.

            ej spoko:) po prostu ten off topic bardzo mnie rozbawil:)
            • drzazga1 Re: Szósty zmysł - oddam w bylejakie ręce 10.05.03, 20:36
              anahella napisała:

              > drzazga1 napisała:
              >
              >
              > >
              > > Cos zupełnie innego;-) Ty filutko, co Ty sobie wyobrażasz?
              > > Jak się spotkamy, to moge zdac relację.
              >
              > ej spoko:) po prostu ten off topic bardzo mnie rozbawil:)

              Jak Cię znam... to bardzooo....hihihi.... teraz wszyscy będą się zastanawiać,
              co my tam....
    • Gość: pinokio a teraz 1.. 2... 3... WSZYSTKIE Czarownisie... <:) IP: *.biaman.pl 09.05.03, 22:09
      niech rzucą urok na mnie! <:))

      ~```~~~~`~~[ABRAKADABRA]~```~```~~~~~~




      Gdy tylko pazury dotknęły kory. Babcia wiedziała, że trafiła we właściwe
      miejsce. Drzewo nie chciało jej tutaj; czuła, jak ją odpycha.
      Nigdzie nie pójdę, pomyślała.
      W nocnej ciszy odezwało się drzewo:
      W takim razie proszę, znęcaj się nade mną tylko dlatego, ze jestem
      drzewem. Typowe dla kobiet.
      Teraz przynajmniej na coś się przydajesz, myślała Babcia. Lepsze
      drzewo niż mag, co?
      Życie tu jest całkiem do rzeczy, zgodziło się w myślach drzewo. Słońce. Świeże
      powietrze. Czas na zastanowienie. I pszczoły na wiosnę.
      Było coś pożądliwego w tonie, jakim drzewo wypowiedziało słowo „pszczoły".
      Babcia, która sama miała kilka uli, nie pomyślała nawet o miodzie. Czuła się
      tak, jakby ktoś jej przypomniał, że jajka to nie narodzone kurczęta. Przyszłam
      w sprawie tej dziewczynki, Esk, syknęła.
      Obiecujące dziecko, przyznało drzewo. Obserwuję ją z zainteresowaniem. I w
      dodatku lubi jabłka.
      Ty bestio, pomyślała Babcia wstrząśnięta.
      Co ja takiego powiedziałem? Przepraszam, że nie oddycham.
      Babcia przysunęła się bliżej pnia. Musisz ją uwolnić, myślała gorączkowo. Magia
      zaczyna się już przebijać.
      Już? zdziwiło się drzewo. Jestem pod wrażeniem.To niewłaściwy rodzaj magii!
      zaskrzeczała Babcia. To czary magów, nie czary kobiet! Ona jeszcze o tym nie
      wie, ale ta magia zabita dzisiaj z tuzin wilków.
      Świetnie! zawołało drzewo.
      Babcia zahukała wściekle. Świetnie? A gdyby kłóciła się z braćmi i straciła
      panowanie nad sobą? Co wtedy?
      Drzewo wzruszyło konarami. Kaskady śnieżnych płatków posypały się na ziemię.
      W takim razie musisz ją uczyć, stwierdziło.
      Uczyć? Nie mam pojęcia, jak uczyć magów.
      To poślij ją na uniwersytet.
      Jest kobietą! zahukała Babcia, podskakując nerwowo na gałęzi.
      To co? Gdzie jest powiedziane, że kobiety nie mogą być magami?
      Babcia zawahała się. Równie dobrze drzewo mogło zapytać, dlaczego ryby nie mogą
      być ptakami. Nabrała tchu i zaczęła mówić. I urwała. Wiedziała, że istnieje
      odpowiedź ostra, logiczna, miażdżąca, a przede wszystkim oczywista. Tyle że
      jakoś nie przychodziła jej na myśl.
      Kobiety nigdy nie bywały magami. To wbrew naturze. To tak, jakby powiedzieć, że
      czarownica może być mężczyzną. Jeśli zdefiniujemy czarownicę jako osobę, która
      czci popęd pankreatywny, czyli inaczej mówiąc oddaje cześć naturze... zaczęło
      drzewo i kontynuowało przez kilka minut. Babcia Weatherwax z niecierpliwą
      irytacją słuchała takich zwrotów jak Bogini Matka albo prymitywny kult księżyca
      i powtarzała sobie, że świetnie wie, z czym się wiąże funkcja czarownicy. Wiąże
      się z ziołami, urokami, lataniem po nocach i - ogólnie rzecz biorąc -
      dochowywaniem wierności tradycji. Z pewnością nie polega na kontaktach z
      boginiami, matkami czy nie, które w dodatku najwyraźniej uciekały się do bardzo
      wątpliwych sztuczek. A kiedy drzewo zaczęło mówić o tańcach nago, starała się
      nie słyszeć. Wprawdzie zdawała sobie sprawę, że gdzieś pod licznymi warstwami
      jej kamizelek i narzutek znajduje się jakaś skóra, nie znaczy to jednak, że
      aprobowała ten fakt.
      Drzewo zakończyło swój monolog.


      Terry Pratchett - Rownoumagicznienie
      • drzazga1 Re: a teraz 1.. 2... 3... WSZYSTKIE Czarownisie.. 09.05.03, 22:31
        Gość portalu: pinokio napisał(a):

        > niech rzucą urok na mnie! <:))

        Ja uciekam - moje uroki są niszczące.
        Może reszta Ci jakoś pomoże?
        :-)))
    • anahella Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:20
      lyche1 napisała:

      > Ludzi to chyba bardzo
      > złości :))

      Mnie nie:)
      • melinek Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:28
        anahella napisała:

        > lyche1 napisała:
        >
        > > Ludzi to chyba bardzo
        > > złości :))
        >
        > Mnie nie:)

        Anahello, a myslalam, ze jestes czlowiekiem. ;))
        • julla Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:32
          Znam osobę, która wiecznie odpowiada na niezadane pytania, konkretnie jest to
          moja mama.
          Tajemnicą jednak dla mnie pozostaje skad ona zna te pytania, bo mnie one nawet
          przez myśl one nie przeleciały w przeciągu ostatnich dwóch lat.
          • anahella Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:39
            julla napisała:

            > Znam osobę, która wiecznie odpowiada na niezadane pytania, konkretnie jest to
            > moja mama.
            > Tajemnicą jednak dla mnie pozostaje skad ona zna te pytania, bo mnie one
            nawet
            > przez myśl one nie przeleciały w przeciągu ostatnich dwóch lat.

            to nie odpowiada na pytania, tylko mowi co ma na mysli:)
            • julla Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:43
              Nie, ona właśnie wyraźnie mówi "bo ty myślisz to i to, to ja ci od razu powiem
              że to i tamto". Już sie do tego dawno przyzwyczaiłam, moja mama jest strasznie
              podejrzliwą osobą, cóż zrobić?
              • anahella Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:45
                julla napisała:

                > Nie, ona właśnie wyraźnie mówi "bo ty myślisz to i to, to ja ci od razu
                powiem
                > że to i tamto". Już sie do tego dawno przyzwyczaiłam, moja mama jest
                strasznie
                > podejrzliwą osobą, cóż zrobić?

                Eeeee takie "bo ja mysle, ze ty myslisz" to czeste. Pare osob juz mnie do
                siebie zrazilo za cos takiego. To sie bierze stad, ze w kazdym ukladzie
                miedzyludzkim robimy robie projekcje tej osoby. I tak naprawde patrzymy na
                kogos poprzez filtr tej projekcji. Mama chyba jednak za bardzo tej projekcji
                ufa, ze mowi takie rzeczy.
                • julla Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:50
                  Masz rację, anahelko. Często mam wrażenie, że moja mama bardziej rozmawia ze
                  swoim wyobrażeniem o mnie, niż ze mną;)
    • mario2 Re: Szósty zmysł 09.05.03, 22:44
      Bo Ty nie tylko przewidujesz, ale sama przewidywalna jestes- łyszeczko :)
    • koaa Re: Szósty zmysł 09.05.03, 23:16
      Podobno leczę z depresji :))))))))))
      A poza tym umiem szybko rozpoznać wartościowych ludzi :)))))))
      Ps
      No i widzę świat na bardzo wielu sposobów:))))))))))))))))
      I psy zastanawiają się 2 razy zanim na mnie zaszczekają (oczywiście kiedy nie
      są za siatką:)))))
      Ps
      Daffne mam nadzieje że takie sytuacje się już nie zdarzają i nikt nie śmie Cię
      uderzyć ani nie znęca się nad Tobą psychicznie:)))))))
      • julla koaa 09.05.03, 23:25
        Powiedz po czym poznajesz wartościowych ludzi??
        Próbuję, próbuję i wciąż jak kulą w płot!
        >a dzisiaj mam wyjątkowego doła, dlatego tak rozpaczliwie pytam<
        • lyche1 Re: koaa 09.05.03, 23:28
          julla napisała:

          > >a dzisiaj mam wyjątkowego doła, dlatego tak rozpaczliwie pytam<
          Jedna życzliwa mi dusza powiedziała - że to dlatego iż niż idzie :) A jest też
          wyjatkowo intuicyjny :)
          • koaa Re: koaa 10.05.03, 00:13
            łyzeczko - chciałem przed chwila odpowiedzieć Ci na twój list ale znowu coś ta
            poczta nawala.
            Widziałem dzisiaj nietoperza - mój kumpel mówił żę chciał złapać chrabąszcza
            majowego:)))))))- strasznie ich dużo lata nad powsinem i nawet bębniące bębny
            podobno z madagaskaru im nie przeszkadzają:))))))))))
            A jak wracaliśmy to złapaliśmyjeża który biegał po ulicy-co to się teraz
            wyprawia- przypomina mi to książke o Harrym poterze kiedy pojawiło sie
            niewiadomo skąd mnóstwo ludzi w róznorakich pelerynach:))))))))
            Ps
            Nie masz czasem ze mną problemu zeby odgadnąć co napiszę:)))))))
            • lyche1 Re: Poczta nie działa - bo Admin coś tam robi sobi 10.05.03, 02:23
              A garnitur powinieneś kupić tydzień temu. Mój cioteczny idzie też dziś na
              wesele. Ale garnutur wybraliśmy w zeszłą niedzielę. Kup sobie coś
              praktycznego - tak byś później jeszcze gdzieś mógł w tym chodzić :)) Strasznie
              nie lubię kupować ciuchów na raz albo do szafy.
              Miałam w tym roku być na tulipanach w Powsinie - pewnie już przekwitły. Ale
              może załapię się na azalie ???
        • koaa Re: koaa 10.05.03, 00:04
          julla napisała:

          > Powiedz po czym poznajesz wartościowych ludzi??
          > Próbuję, próbuję i wciąż jak kulą w płot!
          > >a dzisiaj mam wyjątkowego doła, dlatego tak rozpaczliwie pytam<

          jak podczas rozmowy czuję wewnetrzna radoche:)
          a czuje bardzo często :))))))))))
          a poza tym obszczymurki sie przy mnie spalaja:))))))))
    • Gość: Nina Re: Szósty zmysł IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 10.05.03, 11:51
      Przytrafiaja mi sie takie sobie sytuacje,nieprzyjemne raczej...Gdy bylam
      nastolatka,obudzilam sie o 4 rano-rzecz niespotykana wowczas u mnie.Babcia
      przyszla do mnie sie pozegnac...Okazalo sie,ze o 4 rano zmarla...Ale to ponoc
      czeste jest.Potem zdarzalo mi sie budzic w nocy z silnym przeczuciem,ze dzieje
      sie cos paskudnego-zwykle po 2,3 dniach okazywalo sie,ze mialam racje.Kiedys
      meza nie wypuscilam z domu-mial gdzies daleko jechac,spotkanie bylo
      umowione.Niby nic nadzwyczajnego,ale wiedzialam,ze jechac nie powinien.Nie
      pojechal,i dobrze,bo okazalo sie,ze byl jakis straszliwy karambol w ktorym
      mogl wziac udzial-czas i miejsce wypadalo mu po drodze.Najgorsza jest swoista
      empatia-nijak nie moge sie oduczyc odczuwania tego,co mysla/czuja ludzie wokol
      mnie.Nie wszyscy,ale jednak jest to przykre,zwlaszcza przy bardzo negatywnych
      emocjach.
      Pozdrawiam.
      • anahella Nino 10.05.03, 13:13
        O takich i podobnych rzeczach rozmawiamy na prywatnym forum EZOT - gdzie
        pozwalam sobie ciebie zaprosic.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12218
        zeby tam pisac bedziesz musiala sie zalogowac (chyba ze tam jestes pod innym
        loginem to sorry za zamieszanie)
      • drzazga1 Re: Szósty zmysł 10.05.03, 20:54
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        Najgorsza jest swoista empatia-nijak nie moge sie oduczyc odczuwania tego,co
        mysla/czuja ludzie wokol mnie.Nie wszyscy,ale jednak jest to przykre,zwlaszcza
        przy bardzo negatywnych emocjach.

        Znam ten stan:-((( wyjątkowo parszywe uczucie...

        Właśnie mi się przypomniało coś, co możnaby nazwać "snem proroczym" - nie
        potrafię tego wyjaśnić do dziś.
        Otóż miałam wtedy ok.14 lat i którejś nocy przyśniły mi się dwa sny, które
        zapamiętałam, co samo w sobie jest dziwne, bo ja swoich snów nie pamiętam
        (chyba, że to są koszmary).
        Pierwszy: na pierwszej lekcji weszła do klasy dyrektorka z informacją, że
        jesteśmy zwolnieni z ostatniej i mamy iść do domu.
        Drugi: koleżanka z klasy zaszła w ciążę i musiała zrezygnować ze szkoły.

        Oczywiście przed dzwonkiem radośnie opowiedziałam koleżankom oba sny, drugi był
        znacznie bardziej interesujący;-) Cały dowcip w tym, że nie wiedziałam, która
        to koleżanka tak wylądowała, w grę wchodziły dwie możliwości, bo zapamiętałam
        duży dom z czerwonej cegły z mnóstwem sznurów suszących się pieluch (tuż przed
        erą pampersów) i matkę, która przyszła do szkoły, ale tę matkę widziałam
        wyłącznie od tyłu. Traf chciał, że dwie dziewczyny z klasy miały prawie
        identyczne domy (oba wcześniej widziałam z zewnątrz w naturze) i matki z prawie
        jednakowymi figurami i sylwetkami.

        Miałyśmy radochę z obstawiamniem która to, a że pierwszą lekcją była tzw.
        godzina wychowawcza, to można było się powygłupiać.
        Wygłupy skończyły się jak nożem uciął w momencie, kiedy do klasy weszła pani
        dyrektor i oznajmiła "Ponieważ pani P. jest chora, a nie ma nikogo innego na
        zastępstwo, JESTEŚCIE ZWOLNIENI Z OSTATNIEJ LEKCJI i macie iść do domu"

        Wszyscy odwrócili się w moją stronę, a ja ...
        To oczywiście mógł być zwykły zbieg okoliczności, ale... trzy lata później
        jedna z tamtych dwóch dziewczyn zaszła w ciążę i zrezygnowała z nauki w
        technikum... (zresztą mówi, że spaprała sobie życie). Na szczęście o mnie nikt
        już nie pamiętał:-)

        Po tym zdarzeniu wystraszyłam się, bo nie czuję się na siłach, by panować nad
        jakimiś dziwnymi zdolnościami, ale nigdy więcej to się nie powtórzyło.
      • Gość: Biedronka14 Re: Szósty zmysł IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 21:12
        Wiesz Nino, zaciekawolo mnie to co napisalas o wyczuwaniu ludzkich reakcji
        szczegolnie tych negatywnych. Podobnie jest takze u mnie, i nie jest to uczucie
        mile. Cos takiego mialam odkad pamietam i probuje to blokowac. Najgorzej i
        najsmieszniej bylo jak sobie podpalilam ( wybaczcie szczerosc, skonczylam
        studja artystyczne i miedzy nami artystami byl to taki maly pakt solidarnosci)
        Glowa mi pekala od nadmiary mysli i od czegos takiego, jakby popprzez mnie
        przechodzily energie innych. Mialam wrazenie ze czytam ich mysli. Ha, ha,
        dobre. Sama do tego podchodze z wielkim przymruzeniem oka, ale zastanawiajace
        jest to, ze prawie w kazdym wypadku to co myslalam pokrywalo sie z prawda. Boo,
        czary mary. Moze cos w tym jest?, a moze jest to tylko maksymalnie wyostrzona
        intuicja, lub spostrzegawczosc w odczytywaniu ludzkich zachowan. Nie wiem.
        • sagan2 Re: Szósty zmysł 12.05.03, 09:57
          ja tez tak mam z ta empatia. zawsze wyczuwam, ze cos sie
          stalo, nawet przez telefon, kiedy ktos stara sie to ukryc
          przede mna. na ogol "odbieram" humory i odczucia innych
          bardzo silnie. potrafi posuc mi sie humor, bo ktos jest
          smutny, albo nagle poprawic, bo ktos tryska energia.
          ale to przypisuje raczej wnikliwej obserwacji sygnalow...

          ...natomiast moi bliscy znajomi twierdza, ze przynosze
          nieszkodliwego pecha i wszystko sie przy mnie psuje...
          jak w pracy padnie komputer, to przychodza do mnie sie
          pytac, czy tam zagladalam... ;)
          jak bylismy kiedys na wycieczce instytucie naukowym, to
          wysladl prad - bez powodu i na 5 minut, ale oczywiscie
          wszystko musialo sie podnosci powoli...
          nie wspomne, ze rozbijam szklanki oczami...
          ale to nigdy nie sa rzeczy zle czy szkodliwe, ot, male
          peszki...
    • Gość: mandarynka Re: Szósty zmysł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 10:02
      Mama zawsze sie ze mnie smiala, kiedy jako dziecko upieralam sie ze B jest
      brązowe i gorzkie. A jednak mialam racje!
      Slowa-kolory, litery-kolory i smaki, zapachy-kolory, dźwieki-obrazy...
      :) dziwne ale fajne
    • capa_negra pierwsze wrażenie 12.05.03, 10:32
      Poznaje nowego człowieka i od razu wiem czy jestem w stanie polubic i
      porozumiec sie z ta osoba czy tez nie.
      W jednym przypadku myslałam, że sie pomyliłam
      Pierwsze wrażenie było super negatywne - z czasem zaczełam sie przełamywać
      troche za namowa znajomych, a troche w wyniku starań zainteresowanej
      W którymś momencie stwierdziłam, że sie poprostu pomyliłam i to był błąd!!!
      Od tamtej pory ufam pierwszej ocenie.
      I jescze coś - czasami przypadkowo wezme cos do ręki np: pasek, cukierniczke i
      coś mnie "tknie" jakies takie zamyslenie czy impuls - w ciagu 2 dni szlag trafi
      ta rzecz - zgubie , zbije czy stracę w jakikolwiek inny sposób.
      O telefonach nie wspominam - czesto wiem kto dzwoni zanim podniose słuchawkę
      niektóre "trafienia" to 10/10 :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka