pusta_kobieta
26.05.07, 14:03
zainwestowałybyście w znajomość z kimś kto twierdzi, że nie był nigdy
zakochany? facet ma 35 lat i mówi, ze nigdy ani się nie zakochał ani nie
zauroczył, nie przeżył żadnych głębszych uczuć w związku z kobietą (taki
rodzaj szaleństwa jaki towarzyszy miłości, cos irracjonalnego aczkowiek
przyjemnego)
nie to, że ja go kocham, jest między nami wzajemny szacunek i głęboka sympatia
(tylko sympatia), porozumienie intelektualne i seksualne na najwyzszym
poziomie, ale czasem zastanawiam się co z nim jest nie tak, dla mnie to jest
kalectwo emocjonalne, nigdy nie "umrzeć z miłości"...