Dodaj do ulubionych

Dzień świstaka

05.06.03, 12:17
Nie macie czasami takiego wrażenia , ze to juz było .
Dzień w dzień ten sam młyn, szleństwo i niemoc.
Od tygodnia mam tak w pracy - czas walnych zgromadzeń sie zaczął .
Tony papierów - wszystkie takie same tylko kwoty i podpisy sie zmieniają.
Totalny obłęd - jedni na siebie wrzeszczą inni mają mord w oczach jeszcze
inni snuja sie jak snięte muchy w oczekiwaniu na wyrok.
Podobno wakacje tez będa w tym roku - szkoda, ze jak zwykle nie dla mnie
Obserwuj wątek
    • norma_jean Re: Dzień świstaka 05.06.03, 12:20
      A ja mam wakacje od trzech miesiecy i duzo bym dala zeby moja wredna byla
      szefowa znowu na mnie nawrzeszcala...
      Dodam, ze jestem bezrobotna z wyboru i nie musze sie martwic o jutro, ale co z
      tego...chce do pracy!!!!
    • Gość: melmire Re: Dzień świstaka IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 12:22
      Pociesz sie ze nie jestes sama.Ja jestem w trakcie wysylania papierow na
      studia, wrogowi nie zycze!!
    • yuna Re: Dzień świstaka 05.06.03, 12:22
      capa_negra napisała:

      > Nie macie czasami takiego wrażenia , ze to juz było .

      mam takie wrażenie. ale wtedy szybko idę spać.
      w snach jest lepiej, inaczej ;-)
    • pajdeczka Re: Dzień świstaka 05.06.03, 12:46
      Chyba Capa lepsze to niż marazm, tak jak u mnie. W innych latach była już u nas
      pełnia sezonu, przyjęcia ludzi na sezon do pracy, a teraz? Co rusz ktoś
      wylatuje, apatia i niemoc.
      • capa_negra Re: Dzień świstaka 05.06.03, 13:00
        Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział - cnotą jest umiar
        A ja czuje nadmiar obowiązków - nadmiar wolnego czasu też mi nie służy bo zieje
        nudą... ale jak ja bym sie ponudziła...
        najgorsze jest to, że wracam tak przemęczona i zdenerwowana, ze nawet pobyt w
        domu czy wyjazd za miasto nie jest w stanie mnie zrelaksowac.
        zasypiam zmęczona i wstaję zmęczona - nawet psy obchodzą mnie bokiem...
        Chłop "na szczęście" też dużo pracuje i nie zauważa pewnych rzeczy
        • Gość: Lena Re: Dzień świstaka IP: 80.48.96.* 05.06.03, 15:16
          capa_negra napisała:

          > Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział - cnotą jest umiar
          > A ja czuje nadmiar obowiązków - nadmiar wolnego czasu też mi nie służy bo
          zieje
          >
          > nudą... ale jak ja bym sie ponudziła...
          > najgorsze jest to, że wracam tak przemęczona i zdenerwowana, ze nawet pobyt w
          > domu czy wyjazd za miasto nie jest w stanie mnie zrelaksowac.
          > zasypiam zmęczona i wstaję zmęczona - nawet psy obchodzą mnie bokiem...
          > Chłop "na szczęście" też dużo pracuje i nie zauważa pewnych rzeczy

          Znam taki stan, że ze zmęczenia nie moge zasnąć. A gdy zasnę śni mi się, że
          jestem w pracy /szefowi mówię, że powinien mi za to nadgodziny płacić:)))/.
          Zanm to, znam i miewiam dość często. W zeszły roku pracowałam średnio tak 60
          godzin tygodniowo. Wracałam z papierami i przeglądałam je mieszając w garach.
          W tym roku wszystko ponad normę chcę wybierać ale i tak mi sie nie udaje.
          Bardzo lubię moją pracę ale nie jestem z żelbetonu, mam życie osobiste i
          chciałabym pospać więcej niż 4 -5 godzin na dobę. Masz świętą rację z tym
          umiarem, do tego z wiekiem trzeba zyć w wiekszej cnocie :))))))))
          • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:26
            Wczoraj ze zmęczenia i upału nie byłam nawet wstanie jeść - zero łaknienia.
            Udało mi sie zasnąc po 23...obudziłam sie o pierwszej głodna jak nieszczęście.
            Bardzo "zdrowotne" jest dojadanie po nocy gdy cały dzień minął na kawie i
            papierosach.
            Pocieszam się jedynie, że jutro jest sobota..najpierw sie wyśpie, a potem z
            dziką przyjemnoscią rzucę w wir domowych obowiązków - wreszcie zajęcie głownie
            dla rąk , a niekoniecznie dla głowy :-))
            • lyche1 Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:36
              capa_negra napisała:

              > Pocieszam się jedynie, że jutro jest sobota..najpierw sie wyśpie, a potem z
              > dziką przyjemnoscią rzucę w wir domowych obowiązków - wreszcie zajęcie
              głownie > dla rąk , a niekoniecznie dla głowy :-))

              A mnie pewnie szefostwo zorganizuje pracujacą sobote i niedzielę :((
              Ja dziś w nocy podjadałam zupę kalafiorową prosto z garnka :((( Teraz mnie
              żoładek boli :((( W dodatku w śnie przeprowadziłam bardzo poważną i realną
              rozmowę z prezesem - i teraz boję się iść do pracy :((( Mam nadzieję, że mój
              sen nie spełni się :(((
              • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:39
                Może w takim układzie załóżmy klub "buszujących w lodówce" bądż
                "nocnych turkuci podjadków" - przypomniałam sobie.... wczoraj podjadałam
                jeszcze zimną botwinkę tak jak ty chochlą prosto z gara :-))))
                • lyche1 Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:45
                  Z tego co pamiętam, dla mojego ojca takie "nocne buszowanie w lodówce"
                  skończyło się choroba wrzodową :((( Z tego też tytułu staram się nie chować
                  niczego do lodówki, a swoje zapasy ograniczać do minimum. :(((( Zero ciastek,
                  i wszystkiego co się da podjadać :(((
                  Polecam wypicie przed snem naparu z melisy ( bedziesz spała spokojniej) a rano
                  zamiast kawy - napar z mięty :))) Pozdrawiam :)))
                  • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:53
                    Ziółka lubie i owszem :-)) ale na razie kończe drugą kawę ....
                    tez pozdrawiam :-)
                • Gość: ziuta Re: Dzień świstaka IP: *.example.net / 192.168.15.* 01.07.03, 15:05
                  independenc dej
          • anahella Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:51
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > Masz świętą rację z tym
            > umiarem, do tego z wiekiem trzeba zyć w wiekszej cnocie :))))))))

            A wiesz Lena, ze to chyba samo z wiekiem przychodzi?
    • anahella Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:49
      capa_negra napisała:

      > Podobno wakacje tez będa w tym roku - szkoda, ze jak zwykle nie dla mnie

      A wiesz ze pracodawca nie ma prawa ci odmowic 2 tygodniowego urlopu? Co ja ci
      bede tu mowic - mysle ze na prawie znasz sie lepiej niz ja. Odrobina
      asertywnosci i da sie zalatwic wszystko:)
      • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 07:52
        Oj nie ma nie ma - w ubiegłym roku nawet podpisał mi wniosek na 2 tygodnie - z
        tym, że zadzownił 3 - go dnia, że to juz koniec urlopu....
        • lyche1 Re: Niech wreszcie ktoś zatrzyma świat - 06.06.03, 07:58
          ja wysiadam .... tak zaśpiewała moja szefowa we wtorek prezesowi ( oczywiście
          w przenośni :) Skońzyło się zapewnieniami o pomocy, ale i tak nikt za nas
          roboty nie odwali :((( A mnie się sypią dodatkowo zlecenia na głowę, których
          nie mogę odrzucić :(((( Uratowałby mnie tylko stan wojenny, ale dlaczego
          mieliby przeze mnie cierpieć inni ??? Pozdrawiam i lecę - jestem głęboko
          spóźniona :)))
        • anahella Re: Dzień świstaka 06.06.03, 08:27
          capa_negra napisała:

          > Oj nie ma nie ma - w ubiegłym roku nawet podpisał mi wniosek na 2 tygodnie -
          z
          > tym, że zadzownił 3 - go dnia, że to juz koniec urlopu....


          Rozumiem ze udawanie, ze sie go nie slyszy, bo wlasnie "cos sie uszkodzilo w
          aparacie" nie wchodzi w gre?;) Mialam kiedys taki przypadek. Po dwoch latach
          pracy dostalam laskawie tydzien. W polowie tygodnia juz bylam w pracy, bo ktos
          uznal ze za duzo tego leniuchowania sie. Oczywiscie szef nie zalatwil
          oficjalnego odwolania z urlopu, wiec dni, kotre spedzilam w pracy liczyly mi
          sie jako wykorzystany urlop. Mialam farta - ktos mi zaproponowac prace w
          lepszych warunkach. Jak ochodzilam to dostalam ekwiwalent za 40 dni. Szef na
          odchodnym mi powiedzial ze nie rozumie mojej glupiej fanaberii z domaganiem sie
          urlopu. Jakis czas pozniej jego wyrzucili. Uparli sie, ze nie wykorzysta urlopu
          w okresie wypowiedzenia, tylko dostanie ekwiwalent. Ale wtedy rozpaczal i mowil
          jacy to zli ludzie, bo nie pozwalaja mu odpoczac:>
          • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 08:32
            Oj odpada - nawet jeśli bym nie odbierała stacjonarnego i komórki to zawsze
            może kazać zadzwonić za mna sekretarce, która jest moja koleżanką widząc jej
            numer nie jego raczej odbiore - nawet gdyby nie to potrafia po mnie przyjechać.
            Kiedyś trzy tygodnie wozili i odwozili mnie do domu ( miałam skręcona nogę)
            bylebym tylko na jakims wolnym nie była !!!!!!
            • clodine Re: Dzień świstaka 06.06.03, 09:23
              o wow! z drugiej strony masz super ze jestes osoba wazna, niezbedna, doceniana
              w pracy i ze masz co w niej robic. ja w mojej to siedze i "pierdze w stolek" bo
              tak nic nie ma do roboty (ciagle sie zastanawiam po co m nie tutaj w ogole
              zatrudnili), az sobie wzielam dzis ksiazke i game boya ;)
              ale fakt - dzien w dzien to samo - pobudka, prysznic, nudy w pracy, powrot do
              domu, obiad, 18-19 godzinka na necie i spac.. i od nowa to samo.. ehh, bledne
              kolo, dzien swistaka - a dni plyna
              ---------
              clodinka
              • anahella Praca to nie wszsytko! 06.06.03, 09:27
                clodine napisała:

                > i od nowa to samo.. ehh, bledne
                > kolo, dzien swistaka - a dni plyna

                Przeciez po pracy mozna sobie fajnie dzien urzadzic! Sprobuj, na pewno ci sie
                uda.
                • clodine Re: Praca to nie wszsytko! 06.06.03, 11:34
                  Jasne ze mozna - czasem mi sie to nawet udaje ;) Choc meczy po prostu taka
                  monotonia dnia codziennego. Na razie jednak poniewaz jestem mloda chce zarobic
                  sporo kasy a potem robic i pracowac w tym co lubie i co chce robic.. no ale
                  najpierw musze przezyc dzien swistaka - a potem juz bedzie idealnie ;)
              • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 09:30
                Taaaaaaaaaa to "docenienie" cieszy raz no może dwa ale nie półtora :-))
                Poważnie mówiąc moja ambicja jest dogłaskana "do spodu"
                Tylko jakoś nie moge sie doczekać pogłaskania po kieszeni.....byłoby mi
                zdecydowanie łatwiej cieszyc sie tym "docenieniem" :-))))
                • clodine Re: Dzień świstaka 06.06.03, 11:40
                  capa_negra napisała:

                  > Taaaaaaaaaa to "docenienie" cieszy raz no może dwa ale nie półtora :-))
                  > Poważnie mówiąc moja ambicja jest dogłaskana "do spodu"

                  dobre i to - ja jako nowy pracownik jestem "olewana" gdyz w dziale gdzie
                  pracuje wszystkie panie wiedza lepiej - na nic sie zdaja moje na prawde szczere
                  porady, chcec udzielenia pomocy.. wszyscy uwazaja ze ja sie nie znam - mimo ze
                  to nie jest moje pierwsza praca, no coz moze kiedys bede tak rozchwytywana jak
                  Ty :))

                  > Tylko jakoś nie moge sie doczekać pogłaskania po kieszeni.....byłoby mi
                  > zdecydowanie łatwiej cieszyc sie tym "docenieniem" :-))))

                  hihi.. ciekawa praca razem z dobrymi finansami to jakos jak na zlosc zadko w
                  parze idzie ;) no ale o swoje czeba wlaczyc :) moze jakas premie Ci dadza za to
                  ze tak sie obejsc bez Ciebie nie moga? :))))
                  • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 11:47
                    Ekstra premia = uścisk dłoni prezesa :-)
                    A babami sie nie przejmuj - ja na poczatku prawie krzykiem musiałam sobie to i
                    owo wywalczyć :-)
                    • clodine Re: Dzień świstaka 06.06.03, 12:24
                      capa_negra napisała:

                      > Ekstra premia = uścisk dłoni prezesa :-)

                      hihi - to i tak masz lepiej - u mnie w poprzedniej firmie nagroda za ciezka
                      prace byl 'usmiech szefa' ;))))

                      > A babami sie nie przejmuj - ja na poczatku prawie krzykiem musiałam sobie to
                      i
                      > owo wywalczyć :-)

                      a ja spokojny czlowiek jestem i krzyczec nie lubie ;) jak im cos bedzie
                      potrzeba to przyjda same :)))
                      • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 12:31
                        No cóz ja nie mogłam czekać działając jenoosobowo z bezpośrednią podległościa
                        pod szefa - nie mając danych od nich nie mogłam ruszyc z miejsca, a to ja
                        byłam rozliczana - nie one.
                        Wyjścia były dwa - albo zakablowac, albo ryknąć
                        Z dwojga złego wybrałam to drugie :-))
    • sagan2 Re: Dzień świstaka 06.06.03, 09:57
      oj mamy takie wrazenie...
      dla mnie co roku wiosna/lato tak wyglada... tysiace
      rzeczy do zrobienia "na wczoraj", sprawy do dogladania,
      papiery do przeczytania... ostatnio dzien w dzien wracam
      z pracy, aby cos zjesc, i zasiadam przed laptopem, zeby
      popracowac, ide spac kolo polnocy, a raniutko pobudka...
      "moj" nie ma teraz duzo pracy, ale byl w tej samej pracy
      co ja wczesniej, wiec wie. i co najwazniejsze *rozumie*
      :)
      ... potem szal mija, a ja marze o wakacjach. dlatego na
      ogol wyjezdzamy gdzies wczesna jesienia, kiedy jeszcze
      jest pieknie, a juz nie ma tlumow. no i czas jest :)
    • Gość: małgosia Re: Dzień świstaka IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 11:27
      Właśnie nie mam takiego wrażenia. Ale ostatnio rozmawiałam na ten temat z
      wieloma bliskimi mi osobami (temat wypłynął przy okazji czytanej przeze mnie
      książki) i okazało się, ze każda z nich miewa coś takiego od czasu do czasu. A
      jedna koleżanka np. szła ulicą w mieście, w którym była po raz pierwszy w życiu
      i WIEDZIAŁA, ze za rogiem jest cukiernia i że wyjdzie z niej chłopiec z
      papierową torebką, co niniejszym zaraz nastąpiło.
      Mnie się to nie zdarza
      • snow.white Re: Dzień świstaka 06.06.03, 12:55
        A mi czasami tez sie tak zdarza,ze wiem,co zaraz bedzie... troche to straszne
        czasem... albo pomysle,ze cos sie pewnie stanie i to sie staje... brr...az sie
        czasem boje pomyslec...


        ale ja bym chciala przezyc kiedys taki prawdziwy dzien swistaka... wiedziec,ze
        jutro bedzie ten sam dzien i wszystko,co dzis zrobie, nie bedzie mialo
        znaczenia,nie poniesie za soba konsekwencji... Boze,ja bym miala milion
        pomyslow,co zrobic... i wszystko uszloby mi na sucho... :)
        • capa_negra Re: Dzień świstaka 06.06.03, 13:01
          Kobieto nie kuś.!!!!!!!!!!!!!!!
          Na sama myśl o takim prawdziwym dniu świstaka budza sie we mnie różne bestie.
          Zrobic to o czym się niejednokrotnie marzy i śni i to bez ponoszenia
          konsekwencji.... a kysz, a kysz bierz sie babo do roboty
          • snow.white Oj dlaczego nie... :) 06.06.03, 13:06
            ...czlowiek nie jest taki,zeby nie mogl pomarzyc... ;)))) jejku,jak ja bym cos
            takiego chciala... mmmm...

            pozdrawiam wszystkie obudzone od myslenia o dniu swistaka bestie!!!! ;)))
            • capa_negra Re: Oj dlaczego nie... :) 06.06.03, 13:10
              oj przestań bo mi serce krwawi, że to nierealne - jakiej ja bym wtedy boruty
              narobiła :-))
              • snow.white Ale moze kiedys... 06.06.03, 13:21
                ...bede miala dosc odwagi,zeby powiedziec sobie-oto nadszedl moj dzien
                swistaka,moge wszystko,jutro o tym zapominam!!!!!! :) pojade do obcego
                miasta,zeby nikt mnie tam nie znal i zaszaleje... ;))))
                jak uslyszycie o grasujacej w Polsce bestii w "Faktach",to o mnie... ;))))))))

                ale nie wiem,czy mi odwagi starczy... :)
                • Gość: małgosia Re: Ale moze kiedys... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 11:41
                  Tylko dobrze byłoby miec pewność, ze to się skończy, bo inaczej można oszaleć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka