Dodaj do ulubionych

Pozwólcie mi zrozumieć...

06.08.07, 10:31
...nie słyszeliśmy się trzy lata. Wczoraj napisała do mnie maila, chce
dowiedzieć się co u mnie słychać... po co?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:32
      jest sama, tęskni, myśli o powrocie.
      • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:44
        Może jest po prostu sama. W tęsknotę i chęć powrotu byłbym w stanie uwierzyć
        będąc nastolatkiem.

        Wydaje mi się, że chce udowodnić sobie że wciąż ma na mnie wpływ. Chce
        dowiedzieć się czy wciąż jestem gotów coś dla niej poświęcić.

        Macie tak czasem? Robicie tak z próżności? ;)
        • kotkaaaa Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:47
          to niekoniecznie musi byc proznosc, nie widzieliscie sie dlugo, skad ona ma
          wiedziec jaki i czy w ogole ma jeszcze na ciebie wplyw?
          moze byc po prostu szczesliwa, spelniona w innym zwiazku i chce o tym glosno
          krzyczec calemu swiatu
        • kitek_maly Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:06
          no właśnie może jest sama i nie widzi nikogo ciekawego na horyzoncie i
          przypomniała sobie o Tobie. a po latach, kiedy rany są zabliźnione, pamięta się
          przede wszystkim te dobre chwile, więc na pewno dochodzi sentyment :)

          z tą tęsknotą to chyba przesadziłam :) chociaż z babkami czasami jest tak jak z
          facetami, tłumią w sobie różne uczucia i nie dają poznać, więc też nie wiadomo
          czy przez te lata nie myślała czasami cieplej o Tobie.

          a chęć powrotu a raczej póki co wyczucia gruntu czy byłaby w ogóle taka
          możliwość wg mnie jest realna :) i tu argumentacja ta sama co w pierwszym
          akapicie :)

          ja tak nie robię. kiedyś miałam ogromną ochotę wznowić kontakt z byłym, z
          którym nie miałam go ok 2/3 lata (już w tej chwili nie pamiętam), dodam tylko,
          że zerwał on, kontakt zerwałam ja, bo w inny sposób nie potrafiłam się od tego
          wszystkiego odciąć. a chciałam się do niego odezwać ot tak, po prostu. nie było
          tam chęci powrotu, tęsknoty, zwykła ciekawość - co u niego. :)
          • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:27
            ;)

            Może ciepło o mnie myśleć, to prawda.

            Jednak nie zmienia to faktu, że w sytuacji analogicznej do Twojej, gdyby Twój
            były odezwał się do Ciebie po prostu z ciekawości, byłoby to nie fair.

            O ile nie ma tu tęsknoty czy chęci powrotu, to gra jest nie fair. Jeśli są:
            jest jeszcze gorzej.

            • kitek_maly Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:34
              hmm mi się wydaje, że gdyby mój były się do mnie odezwał (choć nie wiem jak, bo
              mojego nr nie ma, maila, gg też nie, ale mógłby w łatwy sposób zdobyć) to nie
              zrobiłoby to na mnie żadnego wrażenia. tamta sprawa jest taaaaak bardzo
              zamknięta, że chyba już nic nie mogłoby sprawić, że tamte uczucia by powróciły.
              mimo, że był to mój pierwszy chłopak, ogromna miłość 'na zawsze', głupia i
              ślepa :) oczywiście tu teoretyzuję, nie wiem jak by było, gdyby taka sytuacja
              nastąpiła :)

              >
              > O ile nie ma tu tęsknoty czy chęci powrotu, to gra jest nie fair. Jeśli są:
              > jest jeszcze gorzej.
              >

              hehe, czyli generalnie jest nie fair ;)
              • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:44
                > hehe, czyli generalnie jest nie fair ;)

                Właśnie tak! ;)
      • iberia.pl Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:05
        kitek_maly napisała:

        > jest sama, tęskni, myśli o powrocie.
        ??? dlaczego akurat tak piszesz?
        • kitek_maly Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:09
          hmm to było pierwsze co mi przyszło na myśl po odrzuceniu najbardziej
          prozaicznego powodu, czyli tego, że po prostu jest ciekawa co u niego :)
          • iberia.pl Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:11
            w takim razie dobrze robie, ze sie nie odzywam do ex.....bo nie chcialabym zeby
            ktorys pomyslal, ze os od niego chce....utwierdzilas mnie w przekonaniu,e palic
            mosty to jednak nie jest zle wyjscie.
    • butterflymk Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:46
      może przypomniała sobie jak było fajnie
      albo chce się przypomnieć
      i wznowic kontakt...
      a Ty nie chcesz?
      • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:51
        Nie wiem czy ten kontakt da się odbudować.

        Trzy lata życia za każdym z nas. Związki, fascynacje, życie, kariera, smutki,
        szczęścia.

        Wszystko osobno. To mocno sztuczne odnowić kontakt i udawać, że jesteśmy sobie
        bliscy.
        • butterflymk Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:56
          a po co od razu udawanie bliskości?
          nie może być zwykła rozmowa?
          wtedy zobaczysz co z tego wyniknie, w sensie czy będzie wam się dobrze
          rozmawiać? Ja zawsze się dziwiłam dlaczego ludzie którzy byli sobie na maxa
          bliscy nagle potrafią zupełnie zachowywać się jakby sie nie znali
        • kitek_maly Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 10:58
          3 lata to kupa czasu, ale jednak coś Was wcześniej łączyło, potrafiliście się
          porozumieć. zresztą patrząc na to tak jak Ty opisujesz (inne doświadczenia,
          sukcesy, związki) można spojrzeć na każdą nową znajomość :) nigdy nie wiadomo
          czy wyjdzie :)

        • iberia.pl Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:07
          krokodyl781 napisał:


          > Trzy lata życia za każdym z nas. Związki, fascynacje, życie, kariera, smutki,
          > szczęścia.
          >

          to oczywiste.

          > Wszystko osobno. To mocno sztuczne odnowić kontakt i udawać, że jesteśmy
          sobie bliscy.


          ????czlowieku moze po prostu nie warto zawsze palic za soba mosty?Jesli nie
          jests w stanie byc tylko jej kolega to faktycznie nie odpisuj na maila.
    • iberia.pl Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:05
      tak po prostu?Nie doszukuj sei drugiego dna bo pewnie go nie ma.
    • nutopia Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:05
      krokodyl781 napisał:

      > ...nie słyszeliśmy się trzy lata. Wczoraj napisała do mnie maila, chce
      > dowiedzieć się co u mnie słychać... po co?


      bo jest ciekawy?
      • iberia.pl Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 11:07
        ciekawA :-P
        • krokodyl781 Dzięki Iberia... 06.08.07, 11:13
          Masz rację, nie powinienem odpisywać.

          Tak czy inaczej, niezależnie od tego czy jest po prostu ciekawa, czy nie, czy
          jest sama, smutna, czy przypomina sobie jak było fajnie, czy wystąpiło 100
          tys., innych przyczyn ten temat został zamknięty trzy lata temu. Nie powinniśmy
          do niego wracać.
          • butterflymk Re: Dzięki Iberia... 06.08.07, 11:14
            ale dlaczego tak tragizujesz?
            może warto po prostu mieć znajomą?
            do pogadania...
            • krokodyl781 Re: Dzięki Iberia... 06.08.07, 11:18
              Moja Droga,

              Wcale nie tragizuję. Nie cierpię, od dawna śpię spokojnie ale nie jestem pewien
              czy decydując się na spotkanie nie rozbudzę na nowo emocji, które zaleczyłem
              przez czas który upłynął od rozstania.

              Znajomych do pogadania mam wokół siebie mnóstwo, wobec niej miałem większe
              wymagania i dlatego nie widzę jej w tej roli.

              A tak w ogóle to nie che mi się wierzyć, że ten kontakt nastąpił z czystej
              ciekawości. Po raz kolejny w swoim życiu nie potrafię zrozumieć o co chodzi
              kobiecie...
              • kitek_maly Re: Dzięki Iberia... 06.08.07, 11:27
                krokodyl781 napisał:

                > Moja Droga,
                >
                > Wcale nie tragizuję. Nie cierpię, od dawna śpię spokojnie ale nie jestem
                pewien
                >
                > czy decydując się na spotkanie nie rozbudzę na nowo emocji, które zaleczyłem
                > przez czas który upłynął od rozstania.

                jeśli masz obawy, lepiej nie ryzykuj.

                >
                > Znajomych do pogadania mam wokół siebie mnóstwo, wobec niej miałem większe
                > wymagania i dlatego nie widzę jej w tej roli.
                >

                :)

                > A tak w ogóle to nie che mi się wierzyć, że ten kontakt nastąpił z czystej
                > ciekawości. Po raz kolejny w swoim życiu nie potrafię zrozumieć o co chodzi
                > kobiecie...

                hmm to normalne. ja też nie potrafię zrozumieć o co chodzi facetom. każdy
                twierdzi, że jest taki konkretny itd a potem każdy okazuje się dzieciakiem :) i
                pewnie nigdy mężczyzn nie zrozumiem, ale chociaż zdaję sobie z tego sprawę :)
              • butterflymk Re: Dzięki Iberia... 06.08.07, 16:09
                jak sie z nia spotkasz to się przekonasz o co chodzi...
          • iberia.pl krokodyl-sprawdz @, n/t 06.08.07, 11:22

            • krokodyl781 Re: krokodyl-sprawdz @, n/t 06.08.07, 11:43
              Thx,

              Odpisałem!
              • iberia.pl Re: krokodyl-sprawdz @, n/t 06.08.07, 12:07
                ja tez odpisalam :-)
    • pazyfae Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 13:09
      ja wczoraj tez napisALAM MAILA DO BYLEGO PO 2 LATACH ODKAD SIE
      WIDZIELISMY.POWOD?chcialabym wiedziec co u niego,bo mysle czasem o nim,martwie
      sie czy wszystko ok.Bo robie porzadek w zyciu,chce dostac
      rozgrzeszenie,zakonczyc to co nie zakonczone..bo byl wspanialym czlowiekiem i
      chcialabym,zeby teraz,gdy emocje opadly,zebysmy mogli normalnie sie
      kontaktowac.Jak znajomi.
      • inspirationlane do krokodyla... 06.08.07, 13:15
        hmm... a za jakiś czas pojawi się wątek dziewczyny "napisałam niewinnego maila
        do byłego, a on nawet nie odpisał" ;)
        a tak na poważnie:
        nie wiem, dlaczego, w jaki sposób, w jakich okolicznościach etc się
        rozstaliście, jednocześnie rozumiem, że nie chcesz utrzymywać z Nią żadnego
        kontaktu... ok, dla mnie jasne, ale może po prostu napisz do Niej, ze u Ciebie
        wszystko ok i np. że nie masz ochoty utrzymywać z Nią kontaktu... jednego,
        czego nie cierpię w kontaktach międzyludzkich (bez względu na płeć), to takiego
        milczenia... lepiej postawić sprawę jasno
    • bss6 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 13:14
      ma nadzieje...
      nie odpisuj.
    • miauka Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 13:22
      Ja ostatnio odezwałam się do mojego byłego po 5 latach, nie widzenia, nie
      słyszenia, totalnej ciszy. Dlaczego? Dlatego, że czasem o nim myślę, czasem
      chciałabym wiedzieć, co u niego słychać - bo kiedyś kochałam tego faceta! Kropka.
      Kiedy odpisał, zrobiło mi się miło. Tak po prostu. Żadnych ukrytych i pokrętnych
      motywacji. Czy tak trudno w to uwierzyć?
      Dlaczego nie chcesz jej odpisać? Jeśli już coś jest nie fair, to takie milczenie.
      A poza tym, co to za debilny argument, że ona chce mieć jeszcze wpływ? Jeśli jej
      na to nie pozwolisz, to nie będzie miała. Zmierz się z tym chłopie, trochę jaj!
      • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:39
        Ok, pozwólcie że tu odpiszę na kilka powyższych maili.

        Często bywa tak, że tęsknimy za osobami, które pozostawiliśmy gdzies po drodze.
        Jednak nie zawsze mamy prawo zjawiać się po latach. Szczególnie jeśli ta druga
        osoba bardzo długo leczyła rany i kto wie... może leczy je nadal.

        Nie narzekam na brak jaj ale jestem już dojrzałym facetem, który wie czego chce
        a co sprawia mu ból albo wścieka. W tym przypadku jestem bezbronny więc nie
        podejmę walki, jestem z góry skazany na przegraną. A ciosy są tutaj bardzo
        bolesne.


        Traktuję ten kontakt jako niepotrzebne wracanie do epoki o której chcę
        zapomnieć.
        • inspirationlane Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:42
          krokodyl781 napisał:


          > Traktuję ten kontakt jako niepotrzebne wracanie do epoki o której chcę
          > zapomnieć.

          to napisz Jej to... tak po prostu, nie milcz, bo skoro jesteś dojrzałym
          facetem, to nie zachowuj się jak dziecko...
          powodzenia :-))
          • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:48
            Wydaje mi się, że milczenie w takiej sytuacji mówi dużo więcej niż słowa... ;)
            • miauka Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:55
              Owszem, milczenie mówi, że jeszcze masz żal i ciągle się wściekasz! Ale jeśli
              tego chcesz...
            • inspirationlane Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:56
              niby, że jak nie odpiszesz, to się domyśli, że nie masz Jej nic do
              powiedzenia? :]
              pewnie tak, ale dla mnie milczenie = olewanie (przepraszam za słowo),
              dojrzałość przejawia się w tym, że człowiek potrafi stanąć oko w oko z
              sytuacją - nawet gdy ta sytuacja nie jest fajna, dojrzałość to także szacunek
              względem drugiego człowieka,
              przecież nie mówię, żebyś się z Nią spotykał, bo rozumiem, że to ponad Twoje
              siły i nerwy, ale napisać maila - po prostu wypada, i nie przekonasz mnie, że
              takie milczenie jest w porządku :]
        • miauka Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 14:53
          Hmm to, co napisałeś znaczy tyle tylko, że się z kobiety jeszcze nie wyleczyłeś :(
          To niedojrzałe sądzić, że się zapomni o ważnej relacji (nawet trudnej). Im
          bardziej będziesz się zapierał, tym trudniej będzie Ci ją skończyć. 3 lata to
          kawał czasu, musiała Ci nieźle zaleźć za skórę, skoro nie możesz jej wybaczyć,
          ciągle jeszcze się wściekasz i trudno Ci nawet zwyczajnie odpisać na maila.
          Poza tym, po co te słowa o walce, o przegranej? Czy jeden mail to walka?
          I mamy prawo zjawiać się po latach, ale musimy być przygotowani na to, że druga
          osoba nie będzie tego chciała. Ona zaryzykowała - doceń to! To strasznie smutne
          tak się rozejść i wyrzucić drugiego człowieka do śmietnika, człowieka, którego
          się przecież kiedyś kochało!

          Kiedyś usłyszałam piękne zdanie i się z nim po stokroć zgadzam: Kiedy jesteśmy
          gotowi do kolejnej miłości? Kiedy pokochamy byłego partnera!
          • krokodyl781 Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 15:27
            To prawda, że każdy ma prawo do kontaktu po latach,, że nie może jednak liczyć
            na to, że druga osoba będzie tego kontaktu chciała. Wracamy znów do sytuacji w
            której decydujemy o tym czy chcemy nawiązać znów relację.

            Przykre jest to, że ja nie chciałem już nigdy dostać takiego maila. Zastanawiam
            się teraz co z nim zrobić… To mnie uwiera i wiem, że znów mimowolnie zaczynam
            się zastanawiać czy nie mam szans walczyć… Prężę muskuły i chcę, taką mam
            naturę ale z drugiej strony boję się cierpienia i porażki…
            • vasalka Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 15:50
              co to znaczy "mimowolnie" zaczynasz się zastanawiac?
              wątpliwości?
              boisz się bólu czy porazki?
              jezeli tylko to Cię powstrzymuje to błąd,
              czasami lepiej jak boli ale uzyskujesz pewnosc co do swoich uczuc i jej
              no chyba, ze jest ktos trzeci i mozesz utracic cos wartosciowego
              tylko dlatego, ze lubisz prężyć muskuły...
              jeżeli nie ma nikogo, to niech Cie strach nie powstrzymuje
              a moze ona tylko chce dowiedziec sie co u Ciebie
              i to wszystko /w koncu byliscie bliscy sobie, tez o niej myslisz pewnie nie raz
              i nie kusilo Cie nigdy zapytac: co u Ciebie?
            • miauka Re: Pozwólcie mi zrozumieć... 06.08.07, 16:08
              No kurczę, ale przecież odpisanie na maila nie musi oznaczać zaraz naprężania
              muskułów, walki, powrotu do czegoś, co bolało i szykowania się na defensywę!
              Relacja z drugim człowiekiem nie musi oznaczać wojny! To przykre, że tak to
              postrzegasz.
              Moje zdanie jest takie jak Inspirationale, że szacunek dla drugiego człowieka
              wymaga odpowiedzieć na wyciągniętą dłoń. Nawet jeśli kryją się za tym jakieś
              knowania. Nawet jeśli tylko żeby powiedzieć, że jeszcze nie jesteś gotowy do
              kontaktu.

              BTW, ja rozstałam się z facetem, z którym myślałam, że spędzę resztę życia 8
              miesięcy temu. Wciąż jest mi smutno, dużo we mnie żalu i złości, i nie chcę go
              widzieć ani rozmawiać, pomimo że on dąży do kontaktu i chce, żebyśmy "zostali
              przyjaciółmi". No i został o tym poinformowany, że nie chcę. I on to uszanował.
              Ale też nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę mogła bez emocji zapytać, co u
              niego słychać, umówić się na kawę i po przyjacielsku porozmawiać raz na pół roku
              :) I zrobię to, nawet jeśli miałoby to być za następne 5 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka