stokrotka000
18.08.07, 13:10
na mezczyzne...jestem w zwiazku juz 5 lat, to milosc jego zycia, on
rowniez kocha mnie bardzo mocno...gdy jestesmy razej jest cudownie,
czule...ale zbyt czesto jestesmy osobno, czuje sie czesto samotna, z
powodu tesknoty, mam swoje zajecia, znajomych...ale i tak zawsze
pojawia sie chwila ze tesknota za nim niszczy wszelka radosc z
chwili, nawet gdy jestem zadowolona, ze znajomymi, gdy mam
grille...wciaz sama...on pracowal w Warszawie, ja studiuje w
Toruniu, dla siebie mielismy tylko likendy, on zbyt duzo pracuje,
teraz ma pracowac w Toruniu...ale wiem ze to typ mezczyzny dla
ktorego praca jest pasja, ktora kocha uwielbia...niby nic...bo
bardzo dobrze nam razem, dobrze mnie traktuje...ale ja jakos nie
wiem moze to ja jestem beznadziejna ale miewam dni gdy bez niego
wszystko wydaje mi sie bez sensu...a on wciaz w pracy, wciaz
spozniony, obok mnie poznym wieczorem zmeczony...ehhh...pomarudze
sobie na forum bo dzis pada deszcz i na smutki mi sie zebralo...moze
Ktos mnie zrozumie i cos poradzi albo ma podobnie jak ja w zyciu?