blondynka906090 24.09.07, 17:55 Która kobieta się pod tym podpisuje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jace_k00 ja :) 24.09.07, 17:59 a konkretnie to co to znaczy antyfeministyczna? czy jeżeli nie lubię tych rozhukanych bab i w kilku mniej lub bardziej istotnych kwestiach się z nimi nie zgadzam to znaczy, że jestem antyfeministą? Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: ja :) 24.09.07, 18:06 > Tak. To wystarczy. wystarczy to, że uważam je w większości za rozhukane baby, czy ze się w kilku kwestiach nie zgadzam? Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 18:15 coz za durne pytanie i durna dyskusja blondi Odpowiedz Link Zgłoś
naga_bron Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 18:39 ja generalnie nie popieram w calosci taj emancypacji kobiet ukrtej w dzis pojmowanym feminizmie..bo wydaje mi sie ze w niektorych kwestach przeginaja te kobiety..np nie noszenie stanikow?? przeciez noszenie stanikow nie jest narzuceniem przez facetow (oni tam wola nas bez stanikow;)) nie rozumeim dlaczego mialabym chodzic z obwisnietym biustem (skutek ciglego bezstanikowania;)) tylko dlatego ze faceci laza z gola klata :/ bezsensu... owszem maja one tez dobre zalozenia..odnosnie kobiet w wojsju, polityce, rzadzie itp...ale jako taka feministka nie jestem..bo musialabym sie wyrzec takich rzeczy jak : - mezczyzna przepszcza mnie w drzwiach - jestem slabsza i wrazliwa :D - lubie nosic spodniczki mini i buty na ocasie :D - lubie gotowac swojemu mezczynie i czuc ze on jest bardziej stanowczy ode mnie - ......... i wielu innych ktorych nie toleruja te 100% feministki:) Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka906090 Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 18:52 Uważam, że faceci są teraz dyskryminowani. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 19:06 Najgorszym co by mnie moglo spotkac to miec w domu zone feministke i w dodatku karierowiczke. Pewnie wolalbym juz suke na 4 lapach niz taka kobiete. Antyfeminista nie jestem. Szkodas zachodu na ten "wyrodek" kobiety. Niech walcza (realizuja sie one w ten sposob), tylko z kim tak naprawde one walcza? Nie sadze zeby ze mna, bo ja mam to gdzes. Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka906090 Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 19:38 Partia Kobiet ośmiesza tylko feminizm. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 19:46 Nie wiem nic o tej partii. Uwazam ze ogolnie feministki osmieszaja sie same, bo osmieszyc reszte kobiet (niefeministek) poprostu nie moga. Jedynie rozumiem, ale tylko czesciowo, te feministki ktore robia kase bedac w czolowce ( prowadza,robia wystepy, pisza swoje brukowce na ktorych tez zarabiaja itd -jednym slowem zyja dobrze z tego). Reszta - bez obrazy, jest dla mnie w mniejszym lub wiekszym stopniu poprostu wtorujacymi durniami. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 22:57 > Partia Kobiet ośmiesza tylko feminizm. Partia Kobiet odcina się od feminizmu grubą krechą od początku istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 20:40 itp...ale jako taka feministka nie jestem..bo musialabym sie wyrzec takich > rzeczy jak : > - mezczyzna przepszcza mnie w drzwiach > - jestem slabsza i wrazliwa :D > - lubie nosic spodniczki mini i buty na ocasie :D > - lubie gotowac swojemu mezczynie i czuc ze on jest bardziej stanowczy ode mnie > - ......... A ktora feministka postuluje zrzekanie sie wyzej wyminonych rzeczy, jako warunek nazywania sie feministka?? Pzdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
naga_bron Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 20:46 feministki twierdza ze : -nie sa plcia slabsza -nie chca zeby mezczyzna nimi rzadzil...a ja czasem to liubie..chyba moge nie?? -jeszcze nie widzialam w artykulach o manifestacjach feministek zeby ktorakolwiek byla ubrana w krotka mini w obcasy.. ja nie mowie ze wszystkie feminiski takie sa...tylko same kreuja sobie takie obrazy o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:02 > feministki twierdza ze : > -nie sa plcia slabsza są przeciętnie słabsze FIZYCZNIE, tego nikt nie neguje, ale intelektualnie nie, widzisz jakiś mankament w takim stwierdzeniu, ze kobiety nie są mniej inteligentne od mężczyzn? > -nie chca zeby mezczyzna nimi rzadzil...a ja czasem to liubie..chyba moge nie?? CZASEM? a zastanów się moze dlaczego tylko CZASEM i dlaczego MOŻESZ CHCIEĆ, co? Bo że chcieć może, to jasne, kwestia dogadania się w związku. Jak ci to odpowiada, żadna feministka nie powie ci, ze nie możesz tak żyć. > > -jeszcze nie widzialam w artykulach o manifestacjach feministek zeby > ktorakolwiek byla ubrana w krotka mini w obcasy.. Se spróbuj, lala, iść na początku marca w mini i na obcasie, przecież ci tyłek odpadnie!! > > ja nie mowie ze wszystkie feminiski takie sa...tylko same kreuja sobie takie > obrazy o sobie Znaczy się konkretnie KTÓRE tak kreują? Znasz wszystkie osobiście i wzsystkie się tak kreują? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:04 Mało kiedy tak się stroję jak na manifę i jeszcze nigdy mi zdjecia nie zrobili.Czyżby dlatego,że kolorowo ubrana dziewczyna w spódniczce,z miakjażem podkreślającym jej piękne, długie rzęsy nie pasuje fotografom i redaktorom do stereotypu? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:36 > Mało kiedy tak się stroję jak na manifę i jeszcze nigdy mi zdjecia nie > zrobili.Czyżby dlatego,że kolorowo ubrana dziewczyna w spódniczce,z miakjażem > podkreślającym jej piękne, długie rzęsy nie pasuje fotografom i redaktorom do > stereotypu? ja tam programowo w martensach i bojówkach, ale to czysto praktycznie - przyjazd na manifę to dla mnie wyjazd z mojego miasta o godzinie 5 rano i powrót o 21-22, więc musze mieć a) wygodnie, b) ciepło, zaś w spódniczce, zwłaszcza mini, tyłek by mi zamarzł, natomiast obcasy nie są najwygodniejsze jak się stoi w pociągu 5 godzin :/ zaś z pewnością dziewczyny ubrane "po babsku" średnio się komponują z wizją "feministycznego betonu" :D Odpowiedz Link Zgłoś
naga_bron Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:57 karolana napisała: > > feministki twierdza ze : > > -nie sa plcia slabsza > > są przeciętnie słabsze FIZYCZNIE, tego nikt nie neguje, ale intelektualnie nie, > widzisz jakiś mankament w takim stwierdzeniu, ze kobiety nie są mniej > inteligentne od mężczyzn? a od kiedy to stwierzdzenie "plec slabsza" tycxzy sie inteligencji???????????? bo o ile mi wiadomo to zawsze chodzilo o sile fizyczna...ale oczywiscie dla feministek takie wyrazenie "plec slabsza" jest obrazliwe...i neguja owszem neguja to stwierdzenie... ja sama pracuje w slozbach mundurowych gdzie teoretcznie wymaga sie sily i wytrzymalosci ale nigdy nie bede sie klocila ze mam wiecej albo tyle samo sily co facet:/ > > > -nie chca zeby mezczyzna nimi rzadzil...a ja czasem to liubie..chyba moge > nie?? > > CZASEM? a zastanów się moze dlaczego tylko CZASEM i dlaczego MOŻESZ CHCIEĆ, co? a dlaczego mam sie nad tym zastanawiac skoro obydwoje jestesmy szczesliwi ze soba i w zaden sposob nam to nie przeszkadza ze w niektorych sytuacjach to on podejmuje decyzje za mnie > > -jeszcze nie widzialam w artykulach o manifestacjach feministek zeby > > ktorakolwiek byla ubrana w krotka mini w obcasy.. > > Se spróbuj, lala, iść na początku marca w mini i na obcasie, przecież ci tyłek > odpadnie!! > > eee tam przesadzsz :D zakada sie poprpostu grubsze rajstopy:D > > ja nie mowie ze wszystkie feminiski takie sa...tylko same kreuja sobie ta > kie > > obrazy o sobie > > Znaczy się konkretnie KTÓRE tak kreują? Znasz wszystkie osobiście i wzsystkie > się tak kreują? taaaa...a Ty znasz osobiscie wszystkie feministki..aha jasne .. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 00:40 > a od kiedy to stwierzdzenie "plec slabsza" tycxzy sie inteligencji???????????? > bo o ile mi wiadomo to zawsze chodzilo o sile fizyczna...ale oczywiscie dla > feministek takie wyrazenie "plec slabsza" jest obrazliwe...i neguja owszem > neguja to stwierdzenie... "słaba płeć" ma wydźwięk - nieporadna, "bo ja jestem taka maaalaa" i inne takie i temu się sprzeciwiają feministki, ŻADNA feministka nie neguje zaś większej siły fizycznej mężczyzn, co najwyżej stwierdza, ze w dzisiejszych czasach nie jest ona tak istotna jak choćby jeszcze 100 lat temu (automatyzacja). > a dlaczego mam sie nad tym zastanawiac skoro obydwoje jestesmy szczesliwi ze > soba i w zaden sposob nam to nie przeszkadza ze w niektorych sytuacjach to on > podejmuje decyzje za mnie Proponuję czytać ze zrozumieniem, zaś przyznawanie się do bezrefleksyjnego przyjmowania rzeczywistości nie jest wcale zaletą :) To, że możesz WYBRAĆ, czy chcesz aby to on podejmował decyzję, czy chcesz tę decyzje podjąć sama jest zasługą sufrażystek i feministek, dzięki którym mąż nie ma nad tobą kontroli większej niż ta, którą dasz mu sama z własnej woli. Nadaj zbyt trudne do zrozumienia? > eee tam przesadzsz :D zakada sie poprpostu grubsze rajstopy:D Wolę spodnie z powodów, które opisałam pod postem BWTB, ale na co dzień, owszem, chadzam z upodobaniem w spódniczkach, sukienkach, nawet mini i butach na obcasie :) ponadto się maluję i uwielbiam świecidełka, mam słabość zwłaszcza do długich kolczyków :) > taaaa...a Ty znasz osobiscie wszystkie feministki..aha jasne .. znam siebie oraz bardzo wiele innych tzw "ze świecznika" i takich "zwykłych"... są przeróżne, mają różnorodne style ubierania się, od militarnych po niesłychanie zwiewne i "kobiece" :) gdzie tu KREOWANIE się na jakiś styl?? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 20:57 Nie chcesz chyba powiedziec ze kazda feministka chce gotowac i zadna tego "przywileju" zrzec sie nie chce. A w drzwiach feministki pewnie chca byc pierwsze, mezczyzna z tylu co zreszta one uwielbiaja, bo mezczyzna z przedu to "krzywdziciel" kobiet i niesprawiedliwy jest. Tylko jakos nie widac zeby feministki pierwsze spieszyly sie do otwierania drzwi. Nie zrozumialas blondynki co ona miala na mysli tutaj. Otoz zgodnie z zasada rownosci, kto pierwszy otworzy drzwi ten ma prawo pierwszy przez nie przejsc. Nie sadzisz? Tak wiec sie nie dziw ze faceci robia sie czasem "niekulturalni" Zastanow sie lepiej dlaczego i kto tak naprawde z nich takich robi (wlasciwie pomaga im takimi byc, daje drogowskaz). Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 21:03 A może po prostu jak ktoś chce gotować, bo lubi na przykład to niech gotuje bez względu na to czy jest facetem czy kobietą. Jeżeli ktoś nie czuje się do tego stworzony to czemu ma to robić tylko dlatego, że tak wypada. Znam facetów, którzy kochają gotować i kobiety, które po prostu nie potrafią. Chodzi o to by dobrać się tak aby się uzupełniać. Nie trzeba z nikim walczyć. Nie można też nikogo do niczego zmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 21:12 Gotowanie jest sprawa zainteresowanych. Zainteresowanych w jedzeniu. Ja nikomu gotowac nie bede. Zonie, calej swojej rodzinie jak tez i gosciom ktorych zaprosze oczywiscie zawsze moge. To jest sprawa osobista. Wydaje mi sie ze mezczyzni ogolnie dzisiaj gotuja wiecej niz kobiety. Ale to nie jest zasluga feministek. Kobiety dzisiaj z kolei wiecej dzwigaja, z "mlotkiem" maja troche prac, bo facet przymyka dosc czesto oko (chcesz zebym gotowal -dobra, ale ja chce zebys trawe np. skosila, czy zakupy zrobila). Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 21:10 Nie kazda feministka chce gotowac, to oczywiste. Sa ludzie, kotrzy lubia, umieja i chca gotowac i tacy, kotrzy nie bardzo sie do tego nadaja. Wiec po co pisac taki banal, ze nie kazda feministka chce gotowac? Tak samo jak nie kazdy katolik, nie kazdy dyrektor, czy nie kazdy nauczyciel chce/lubi gotowac. Co do otwierania drzwi, dokladnie, zaden problem, otwiera ten/ta co stoi blizej, albo i otwiera facet jesli strasznie to lubi i czuje sie z tego powodu lepiej, a kobieta to ceni. Wiesz, zrozumialam blondynke. Istnieje wiele stereotypow na temat feministek, kotre blondynka probuje ugruntowac. A co do kwestii "niekulturalnosci", zwyczaje sie zmieniaja, wszystko zalezy od indywidualnych przyzwyczajen i srodowiska, w kotrym sie czlowiek obraca. Dla mnie wiekszym brakiem kultury u faceta jest przerywanie kobiecie, gdy mowi, i perorowanie z poczuciem wyzszosci i przekonaniem, ze on wsyztsko i tak wie lepiej, wtykajac zwroty pt. "ty nie rozumiesz, ja ci wyjasnie", niz przepuszczenie kobiety w drzwiach czy ubranie jej plaszcza. PZdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 21:17 Oczywiscie nie jest ladnie przerywac komus wypowiedz. Ale jesli facet mowi ze ty nie rozumiesz i chce ci wyjasnic, tzn. nie robi tego z celem by ciebie unizyc. Robi to bo ma przekonanie (sluszne lub nie, to inna sprawa) ze faktycznie nie rozumiesz czegos o czym sie mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:12 > Nie chcesz chyba powiedziec ze kazda feministka chce gotowac i zadna > tego "przywileju" zrzec sie nie chce. Oczywiście, że nie każda feministka chce gotować,tak jak nie każda antyfeministka chce gotować. > Tylko jakos nie widac zeby feministki pierwsze spieszyly sie do > otwierania drzwi. gdzie nie widać?? ja sobie otwieram sama na ten przykład, a i owszem, czasem panów puszczam przodem, jak mają obie ręce zajęte. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 23:20 karolana napisała: > > ja sobie otwieram sama na ten przykład, a i owszem, czasem > panów puszczam przodem, jak mają obie ręce zajęte. No, czasem tak sie zdarza ze trzeba faceta przepuscic kiedy ma rece zajete. Ale to czasem. Widze ze zrownalas sie juz z nami. Skoro wolisz sama otwierac drzwi, to lepiej jest dla nas facetow, bo wygodniej. Nie musimy wam ich otwieerac. Moze ten feminizm ma jednak swoje dobre strony. Musze mu sie bardziej przyjrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 22:55 Dziwne...ja jestem feministką i przyznaję się do tego.Jeśli nei noszę butów na obcasach to tylko dlatego,że są niewygodne i ich nie lubię. Za to nosze spódniczki bo lubię.Jak jakiś facet chce mnie przepuścić to ok, jak nie to tez nie ma problemu.Nie lubię gotować. A co do stanika...gdzie to wyczytałaś?Bo z feminizmem to nie ma nic wspólnego.Tak samo jak to wszystko co psizesz. Wymyśliłas sobie jakieś głupoty, nazwałaś je feminzimem a teraz je odrzucasz. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 24.09.07, 22:56 naga_bron napisała: > ja generalnie nie popieram w calosci taj emancypacji kobiet ukrtej w dzis > pojmowanym feminizmie..bo wydaje mi sie ze w niektorych kwestach przeginaja te > kobiety..np nie noszenie stanikow?? przeciez noszenie stanikow nie jest > narzuceniem przez facetow (oni tam wola nas bez stanikow;)) nie rozumeim > dlaczego mialabym chodzic z obwisnietym biustem (skutek ciglego > bezstanikowania;)) tylko dlatego ze faceci laza z gola klata :/ bezsensu... > > owszem maja one tez dobre zalozenia..odnosnie kobiet w wojsju, polityce, rzadzi > e > itp...ale jako taka feministka nie jestem..bo musialabym sie wyrzec takich > rzeczy jak : > - mezczyzna przepszcza mnie w drzwiach > - jestem slabsza i wrazliwa :D > - lubie nosic spodniczki mini i buty na ocasie :D > - lubie gotowac swojemu mezczynie i czuc ze on jest bardziej stanowczy ode mnie > - ......... > > i wielu innych ktorych nie toleruja te 100% feministki:) jako feministka stuprocentowa poczułam się... szczerze ubawiona tym postem :D zwłaszcza tekstem o stanikach i spódniczkach :D dziękuję ci, miałam fatalny dzień, ale na szczęście udało ci sie mnie rozśmieszyć :D Odpowiedz Link Zgłoś
naga_bron Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 00:04 a moze Ty porppstu nie jestes feministka co??? nie pomyslalas o tym??? to ze chcesz zeby kobiety zarabialy tyle co facecui to jeszcze nie znaczy ze jestes feministka..nie trzeba byc feministka zeby miec takie przekonania..wiec moze naduzywasz slowa "feministka" w przypadku swojej osoby... a swoja droga co do stanikow, golenia nog i innych takich ...nic nie poradze ze feministki wykreowaly sie same na takie a nie inne stereotypy... Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 00:29 > a swoja droga co do stanikow, golenia nog i innych takich ...nic nie poradze ze > feministki wykreowaly sie same na takie a nie inne stereotypy... to nie FEMINISTKI wykreowały taki stereotyp, lecz ANTYFEMINIŚCI, niestety, celem ośmieszenia ruchu- np przytaczane z lubością palenie staników jest... mitem :) Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 :D 24.09.07, 19:47 Podajcie jeszcze kilka definicji feministki, nudno dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 19:52 Nikt nie potrafi tak dobrze i trafnie zdefiniowac feministki jak one same. One sa SUPER. Najmadrzejsze, najwspanialsze,najsprawiedliwsze i nawet najpiekniejsze z kobiet. Sam kwiec kobiecy w sobie meszcza. To ja gupek jestem ze od nich tak stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: :D 24.09.07, 20:42 Nikt nie potrafi tak dobrze i trafnie zdefiniowac feministki jak one > same. One sa SUPER. Najmadrzejsze, najwspanialsze,najsprawiedliwsze > i nawet najpiekniejsze z kobiet. Sam kwiec kobiecy w sobie meszcza. > To ja gupek jestem ze od nich tak stronie. He??? A gdzies taka definicje wypatrzyl? MOze jakis link, albo polec lekture?;) PZdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 21:05 Tu mnie jedna zarzucila jakobym ja od siebie stworzyl swoja wlasna definicje feminizmu. A ja tylko wypowiadam sie tutaj na ten temat sam od siebie, co mysle o tym. Stad tez i dalem jej odpowiedz -jesli ja tu tworze definiecje (co nie jest prawda) to co powiedziec o samych feministkach, ktore mowia o sobie (......) i hasla glosza (jesli ja tu tworze definicje, to one tymbardziej- to bylo wymowa mego pisania na ten temat). Im wolno gadac w superlatywach, a mnie nic zlego o nich powiedziec nie wolno?! Gdzie sprawiedliwosc o ktora niby one walcza? Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: :D 24.09.07, 21:15 Oczywiscie, ze mozesz wypowiedziec co myslisz na ten temat. Tak jak ja moge sie zaczac wypowiadac o fizyce jadrowej, choc nie mam o niej pojecia. Tylko czy taka rozmowa ma jakikowliek sens? Wypowiadasz sie bardzo krytycznie o jakis nieokreslonych feministkach, wiec prosze o jakies zrodlo takiej opinii, orpocz tego, co Ci sie wydaje. Pzdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka906090 Re: :D 24.09.07, 19:53 No właśnie. A te pozostałe feministki to singielki z niby-wyboru zmieniające często partnera. Nazywają się feministkami a są nazywane najczęściej dziwkami. Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: :D 24.09.07, 19:55 Znasz określenie "Blond Syndrom"? Jakoś tak mi się skojarzyło.;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 19:59 One zmieniaja partnerow bo zaden na dluzsza mete z nimi nie chce byc. One zreszta tez nie chca byc z facetem ktory nie jest "posluszny", czy innymi slowy -pantoflarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: :D 24.09.07, 20:02 Wielokropku dzięki za poprawę humoru.;) Naprawdę się uśmiałam czytając o TYCH feministkach.:D Nie zapominajmy, że one również nie golą nóg.:P Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 20:09 Golenie nog nie wchodzi tu w gre. Przynajmniej ja nie przez taki pryzmat to widze. Feminizm sie przeksztalca, posuwa do przodu. Rozwija sie, a jakze. Zrodzil sie zich pomoca nawet nowy typ kobiety. Kobiety obecnej, wspolczesnej -suki. Suki karierowiczki, nie tej pokornej ma sie rozumiec, bo pokornosc to zakala feministce i to raczej kazdej. Z pokornoscia im wiaze sie niehonor,brak wlasnych wartosci i ambicji,godzenie sie na krzywde itd -jednym slowem wszystko na odwrot. Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: :D 24.09.07, 20:12 Uważam się za feministkę. Według Waszej definicji jestem dziwką i suką.;) Bardzo ciekawe. Ale jakoś mnie to nie wzrusza. Pewnie dlatego, że uważam, że rzucacie nie popartymi żadnymi przykładami stereotypami i uogólniacie. Jestem feministką, ale uwielbiam mężczyzn. Są oni moimi najlepszymi przyjaciółmi zazwyczaj. Nie walczę z nimi i nie jestem lesbijką. Nie jestem też karierowiczką i się nie puszczam. Ale macie rację jestem suką i dziwką. Inaczej być nie może.;))) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 20:19 Ja mowie ogolnie tutaj jak sprawy wygladaja i co sie dzieje.A z tego co osobie napisalas to wyglada na to ze jestes poprostu normalna kobieta i to porzadna w dodatku. Sprawy takie jak zdrada lub niezdrada, sa poza pradami i przynaleznosc do partii czy organizacji raczej nie maja na to zbytnio wplywu. Nie rozumiem skad taki wniosek wyciagnelas, jakobym uwazal feministki za dziwki czy cos z tego kalibru. Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: :D 24.09.07, 20:23 Mówienie ogólnie to uogólnianie.;) Ty chyba użyłeś słowa Suki, a blondynka Dziwki jeżeli mnie pamięć nie zawodzi.;) Jestem feministką. Co nie musi być w sprzeczności z tym, że jestem normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 20:29 O sukach tu byla rozmowa. Nie ja to wymyslilem. Tak, kazda jest normalna. Nie zapominaj o tym ze nie tylko ty, ale kazda feministka jest normalna. Najnormalniejsza, zreszta i za takie sie kazda uwaza. Normalnosc wiec tutaj zalezy od ulozenia czy spojrzenia. Dla feministki dosc czesto ta inna kobieta (niefeministka) jest nienormalna.Nie pisz mi ze ty akurat niefeministek za takie nie uwazasz, bo wydaje mi sie za ja juz o tym wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: :D 24.09.07, 21:20 Ja wiem to co wiem. Ja mam swoj poglad na ten temat. Inni maja swoj.Nie przeszkadza mi wcale ze niektorzy maja inny. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 patty.diphusa 24.09.07, 20:51 " Uważam się za feministkę. > Według Waszej definicji jestem dziwką i suką.;) > Bardzo ciekawe. Ale jakoś mnie to nie wzrusza. > Pewnie dlatego, że uważam, że rzucacie nie popartymi żadnymi przykładami > stereotypami i uogólniacie. Jestem feministką, ale uwielbiam mężczyzn. Są oni > moimi najlepszymi przyjaciółmi zazwyczaj. Nie walczę z nimi i nie jestem > lesbijką. Nie jestem też karierowiczką i się nie puszczam. > Ale macie rację jestem suką i dziwką. Inaczej być nie może.;)))"" Ehhh, nie jestes sama, zdaje sie, ze ja tez "swietnie" pasuje do tej definicji Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: :D 24.09.07, 23:43 > No właśnie. A te pozostałe feministki to singielki z niby-wyboru zmieniające > często partnera. Nazywają się feministkami a są nazywane najczęściej dziwkami. rotfl i lol i jeszcze raz rotfl Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jest 24.09.07, 21:00 feministka? Już wiemy na pewno że: -nie są lesbijkami -nie puszczają się -nie są karierowiczkami -nie "walczą" z mężczyznami pytanie, to co robią feministki? (prócz depilowania nóg oczywiście ;P) Albo może inaczej, "jestem feministką bo..." i tutaj proszę o odpowiedzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:04 Uważam, że za tą samą pracę kobiety i mężczyźni powinni dostawać takie samo wynagrodzenie chociażby. To jeden z powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:07 > Uważam, że za tą samą pracę kobiety i mężczyźni powinni dostawać takie samo > wynagrodzenie chociażby. To jeden z powodów. a pozostałe? bo jezeli ktoś tak uważa, to chyba nie czyni to z niego/niej automatycznie feministki? a swoją droga to nie pomyslałaś, ze jakas przyczyna tego jest? chociazby wczesniejsze emerytury, "wychowawcze", chorobowe" urlop macierzyński itp...? Odpowiedz Link Zgłoś
patty.diphusa Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:13 A dlaczego ojciec nie miałby mieć urlopu ojcowksiego tak jak to jest w Skandynawii? Nie pomyślałam, bo jestem kobietą i to chyba zrozumiałe, że z zasady mniej myślę.;) Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:22 > A dlaczego ojciec nie miałby mieć urlopu ojcowksiego tak jak to jest w Skandyna > wii? teoretycznie by mógł, ale w praktyce to matki same wolą się w większości przypadków zajmowac dzieckiem, poza tym pozostaje jeszcze kwestia emerytur, ciązy (niekiedy zagrożonej) karmienia piersią itp..., tutaj chyba męzczyzna nie zastąpi kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:28 Oczywiscie ze mezczyzna w niektorych przypadkach nie zastapi kobiety. Ale feministki chca zrownac mezczyzne z kobieta. Szablonowo z faceta trzeba zrobic "matke" dla dziecka. Ujac to w prawo i dopisac ze w Skandynawii tak jest. Te w Skandynawii pewnie na traktorach lepiej jezdza od facetow tez. Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:36 zapomniały tylko dodac, że w skandynawi rozpada się najwięcej małzeństw w europie (prawie 80%), ze o związakch nieformalnych nie wspomne, wiekszosc dzieci wychowuje się więc w niepłenych rodzinach, zatem nie ma problemu z nierównym podziałem obowiązków :))) Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:45 Wasze pojęcie o feminizmie opiera się wyłącznie na stereotypach i niewiedzy, niestety. Może najpierw poczytać, dowiedzieć się czegoś, a potem dyskutować? Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:47 > Wasze pojęcie o feminizmie opiera się wyłącznie na stereotypach i > niewiedzy, niestety. Może najpierw poczytać, dowiedzieć się czegoś, > a potem dyskutować? a konkretnie to do czego pijesz? Nie mam raci ze szwecją, wiekiem emerytalnym służbą wojskowa (ew. zastepcza), sprawiedliwością w sadach rodzinnych itp...? Gdzie tutaj sa stereotypy? Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:49 Konkretnie piję do wielokropka. Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:51 > Konkretnie piję do wielokropka. to konkretnie wypowiadaj się pod jego postami :) P.S. I wcale tego nie napisałem ,tylko dlatego, że jesteś feministka :))) Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 21:55 Nawiązując jeszcze do Szwecji - skąd wiesz, że ci ludzie, żyjący w nieformalnych rodzinach są mniej szczęśliwi, niż ci, żyjący w polskim piekiełku, chlający z frustracji w czterech ścianach? Co do stereotypu feministki. Jestem feministką do szpiku kości. Mam męża-partnera, a nawet ślub kościelny, choć nie jest to mój pierwszy partner. Znalazłam go po paru nieudanych próbach, szukając faceta, który mi sprosta. Tworzymy udane małżeństwo. Mam wspaniałego syna. Przy okazji zarąbistą pracę, a nawet, ośmielam się powiedzieć - karierę. Własne pieniądze. Nikt w pracy nie śmie potraktować mnie protekcjonalnie. Jestem w wyjątkowo dobrej sytuacji. Dlaczego miałabym być sfrustrowaną suką i dziwką? Ja po prostu wiem, że zasługuję na to, co osiągnęłam. I że nie byłoby to możliwe bez pokoleń kobiet, które o to walczyły. Jestem im winna bycie feministką. Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:02 > Nawiązując jeszcze do Szwecji - skąd wiesz, że ci ludzie, żyjący w > nieformalnych rodzinach są mniej szczęśliwi, niż ci, żyjący w > polskim piekiełku, chlający z frustracji w czterech ścianach? przeczytaj jeszcze raz co napisałem, rozpada sie praiwe 80% małżeństw i PRZYNAJMNIEJ tyle związków nieformalnych, więc o jakiej Ty nieformalnej rodzinie mówisz? Tam sie rozpadają wszystkie rodziny i te formalne i te nieformalne. No praiw wszystkie, bo te 20 kilka % jednak jest, a ile z tego nie jest małym szwedzkim pikiełkiem chlający z frustracji w czterech ścianach to nie wiem. > Dlaczego miałabym być sfrustrowaną suką i dziwką? a czy ja tak powiedziałem? Dziwi mnie tylko to, ze zamiast konkretnie powiedzieć dlaczego np; kobieta powinna (albo i nie) dostawac prawo do wychowywania dziecka po rozwodzie, to piszecie jakies farmazaony, zamiast nap[isac dlaczego macie pracowac 5 lat krócej, zamiast 7 dłużej (o tyle średnio dłużej zyjecie) to tez jakies brednie. A gdzie konkrety (prócz tego, ze to "wynagrodzenie" za urodzenie dziecka), które de facto same chciałyście, bo z tego co mi wiadomo, to feministki rodzą tylko wtedy kiedy chcą,a jak nie chcą to skrobią. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:06 Ja tam wcale nie chcę pracować krócej. Ani wynagrodzenia za urodzenie dziecka nie potrzebuję, ja tylko bym chciała, żeby mi państwo nie utrudniało pracy. Ani innym kobietom. Odnośnie Szwecji - rodzina nie musi polegać na mieszkaniu razem. Po rozstaniu kulturalni ludzie mogą być dla dziecka lepszą rodziną, niż wcześniej, kiedy się nienawidzą. Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:12 > Ja tam wcale nie chcę pracować krócej. Ani wynagrodzenia za > urodzenie dziecka nie potrzebuję, ja tylko bym chciała, żeby mi > państwo nie utrudniało pracy. Ani innym kobietom. ale ja też nie chce żadnych przywilejów, jedyne czego chce to tego, żeby państwo nie wtrącało się do gospodatki i żeby podaki były na jakimś normalnym poziomie, a nie bezpośrednie + pośrednie (cła akzycy...) to prawie 50% kosztów. A feministką chodzi chyba o coś wrecz przeciwnego, o to aby panstwo "nadzorowało" wszystko, a zwłaszcza "zaopiekowało" się kobietami, tworzac kolejne głupie ustawy. Bo ja naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego to pracodawca ma ponośic np cięzar tego, że kobieta jest w ciązy? > Odnośnie Szwecji - rodzina nie musi polegać na mieszkaniu razem. Po > rozstaniu kulturalni ludzie mogą być dla dziecka lepszą rodziną, niż > wcześniej, kiedy się nienawidzą. to tez niezły tekst, uśmiałem się :) czy fakt, ze tatuś mieszka 300km od mamusi i widzi się z dziecmi raz na dwa tygodnie a do tego ma nowa "mamusię" i nowe dzieci czyni z niego przykładnego ojca dla dzieci z pierwszego małżeństwa? rzcezywiście idealana rodzinak powinniśmy brać przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:19 Nie, lepszą rodziną jest bezrobotna mamusia, którą tatus leje po pijaku, dzieciom też się oberwie, a ona nie odejdzie, bo nie ma gdzie i nie ma za co, jako, że po ślubie pan i władca uznał, że woli mieć ją w domu. Odnośnie firmy, ponoszącej koszty ciąży. Szczerze przyznam, że nie wiem dokładnie, jak to wygląda, nigdy nie byłam na macierzyńskim. A to nie ZUS płaci przypadkiem, a nie pracodawca? Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:24 > Nie, lepszą rodziną jest bezrobotna mamusia, którą tatus leje po > pijaku, dzieciom też się oberwie, a ona nie odejdzie, bo nie ma > gdzie i nie ma za co, jako, że po ślubie pan i władca uznał, że woli > mieć ją w domu. a musisz popdać ze skrajności w skrajność? Osobiście to nie wiem jacy sa szwedzi bo byłem tam tylko na wakacjach, ale myslę, że 80% z nich mimo wszystko nie bije swoich zon i nie sa alkoholikami czy narkomanami. > Odnośnie firmy, ponoszącej koszty ciąży. Szczerze przyznam, że nie > wiem dokładnie, jak to wygląda, nigdy nie byłam na macierzyńskim. A > to nie ZUS płaci przypadkiem, a nie pracodawca? jest częsciowo zwolniony z płacenia składek, ale wynagrodznenie musi płacić komuś kogo w pracy nie ma, zwolnić nie może a zatrudnić innej osoby tez nie może, bo najczesciej funduszy brak, bo już na jedną mamusie płaci (no chyba, ze bogata firma, wtedy jakos sobie radza, ale z drugiej strony i matek więcej :P) Tak czy inaczej to nie o to chodzi, bo to tylko przykład. Kolejny to np fakt, ze jak dasz w prasie ogłoszenie "szukam SPAWACZA" to cię pozwa o dyskryminację i zapłacisz odszkodownie, czy to nie jest chore? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:30 Po > rozstaniu kulturalni ludzie mogą być dla dziecka lepszą rodziną, niż > wcześniej, kiedy się nienawidzą. Tak, po rozstaniu sie juz napewno beda lepsza rodzina bo przestana sie nienawidzic. Zaczna sie kochac mocno po rozstaniu. Trzeba wiec sie rozstawiac zeby byc lepsza rodzina dla dziecka. Ot i feministyczna madrosc. Naczytalas sie tych madrosci ze az mnie odwazylas sie je proponowac. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:37 Tak, wielokropku, jeśli się nienawidzą, to na pewno lepiej dla trwałości rodziny, żeby zostali razem. Bo lepszym wzorcem dla dziecka są awanturujący się rodzice, ale razem, niż zadowoleni z życia, ale osobno. Jasne. To przecież nawet logiczne, że ja na to nie wpadłam do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:49 Czy ktos ma byc razem czy tez nie to nie feministkom o tym decydowac. Czy dziecku jest lepiej razem z rodzicami kiedy sa razem czy kiedy osobno, to tez nie feministkom "madrym" sie wypowiadac, a raczej decydowac o tym. Wystarczy ze rodzice zadecyduja sami. Ty mozesz jedynie pogadac i walczyc. Walczyc, ale o co w tej np. sprawie kiedy sie rodzice nie lubia lub nienawidza? O to zeby sie rozeszli? Przeciez oni maja tez glowy na karku i tez mysla (myslenie nie jest zarezerwowane tylko i wylacznie dla feministek, raczej jego brak je cechuje bardziej) Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 25.09.07, 00:02 > Czy ktos ma byc razem czy tez nie to nie feministkom o tym > decydowac. Ależ feministki wcale nie mają zamiaru o tym decydować :) Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 25.09.07, 00:01 Bzdura bzdurę pogania :) > dlaczego np; kobieta powinna (albo i nie) dostawac prawo do wychowywania dzieck > a > po rozwodzie, powaliło ci się misiek, feministki postulują aby ojcowie mieli te same prawa co matki, ponieważ nieprawdą jest wg tych wrednych feministek, że najgorsza matka jest lepsza od najgorszego ojca :) zamiast nap[isac dlaczego macie > pracowac 5 lat krócej, zamiast 7 dłużej (o tyle średnio dłużej zyjecie) to tez > jakies brednie. Znowu error - feministki postulują zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn A gdzie konkrety (prócz tego, ze to "wynagrodzenie" za urodzeni > e > dziecka), Jakie wynagrpdzenie?? Becikowe wprowadził LPR do spółki z PiS, czyli dwie najbardziej pro-patriarchalne i antyfeministyczne partie jakie można sobie wyobrazić w Europie! Zasiłek (nie wiem czemu sie tak nazywa) macierzyński wypłaca ZUS z pieniędzy, które pochodzą z pensji kobiety, okres urlopu wychowawczego jest niepłatny i nie wlicza się do emerytury, tak więc kobieta pracująca (!!!) w domu i zajmująca się na pełen etat dzieckiem, nie dość, że nie zarabia, to jeszcze będzie miała niższą emeryturę. > które de facto same chciałyście, bo z tego co mi wiadomo, to > feministki rodzą tylko wtedy kiedy chcą,a jak nie chcą to skrobią. Skrobią może ciemne wiejskie baby, zaś feministki jako kobiety nowoczesne i wykształcone oraz w świecie bywałe po prostu zabezpieczają się przed niepożądaną ciążą za pomocą prezerwatyw oraz pigułek antykoncepcyjnych, względnie globulek oraz wkładek wewnątrzmacicznych, a ostatnio plasterków :P Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:21 friday133 napisała: > Wasze pojęcie o feminizmie opiera się wyłącznie na stereotypach i > niewiedzy, niestety. Może najpierw poczytać, dowiedzieć się czegoś, > a potem dyskutować? Wybacz ale dla mnie jest zupelna strata czasu czytanie feministycznej makulatury. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:28 Więc tym samym nie masz pojęcia, o czym mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:38 Wiem wiem. Wystarczy tu ciebie poczytac by sie dowiedziec cos o prawdziwej, kochajacej sie rodzinie i kiedy czy ktory tatus jest lepszy dla swojego dziecka. Ten co leje zone to leje pewnie nie feministke, bo feministka by za nic na to nie pozwolila. Tylko "dyrna' niefeministka da sie facetowi by z nia tak postepowal. Trzeba wiec zostac feministka i wtedy faceci przestana bic kobiety. Ja tu sensu i logiki nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:41 Wielokropku - nie mogę w to uwierzyć, ale zgadzam się z każdym twoim słowem :) :) :) :) Tak właśnie jest. PS. Wiem, że to była ironia, ale to najsensowniejsza rzecz, jaką dziś napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:51 A ja uważam że większość osób nadal nie wie czym jest feminizm i po co on jest. Odsyłam do lektur. Przede wszystkim feminizm nie jest jakąś stałą tylko zmienia się w czasie w zalezności od sytuacji w społeczeństwach. Kiedyś feministki paliły staniki i walczyły o prawa wyborcze i utożsamiły się z harpiami tępiącymi facetów bo takie były czasy. Musiały działac radykalnie aby coś osiągnąć. Dziś feministki mają dzieci, męzów, pracę i walczą tylko o godność kobiety. Bo ciężko naprawić w kiladziesiąt lat to co psuto przez kilkaset. I sa faceci którzy uważają się za feministów żeby było ciekawiej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:52 Ależ wielokropek przyznał przecież, że czytał nie będzie. Stąd rozważania teoretyczne, oparte na tym "Co mały Jasiu słyszał o feministkach". Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 23:03 friday133 napisała: > Ależ wielokropek przyznał przecież, że czytał nie będzie. Stąd > rozważania teoretyczne, oparte na tym "Co mały Jasiu słyszał o > feministkach". Sluchaj, ja zajrzalem troche do tych brukowcow. Napisalem ze nie bede czytal tej makulatury, tylko i wylacznie dlatego ze nic madrego i sensownego tam nie bylo. Musialbym byc idiota bym czytal glupoty (glupoty dla mnie ma sie rozumiec) Dla ciebie moga to byc madrosci najprzedniejsze, ale to twoja sprawa.To twoja tez sprawa ich czytanie lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:59 O swoja godnosc to kazda z osobna powinna dbac. Feminizm kobiecie godnosci nie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 23:00 Ale feminizm walczy zbiorowo, zwraca uwagę na pewne sprawy. Czasami trzeba działac w kupie aby coś osiągnąć :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 23:08 yagiennka napisała: > Ale feminizm walczy zbiorowo, zwraca uwagę na pewne sprawy. Czasami trzeba > działac w kupie aby coś osiągnąć :) Rozumiem i zgadzam sie z pogladem czy mysla. Wlasnie zalozony jest watek dla konkretnosci. Co feministki chca obecnie osiagnac? Do czego daza? Pytam o konkrety a nie historie, czy jakis Jasio leje zone. Wszystkim wiadomo ze takie przypadki sa prawem karane. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:56 Taka madra jestes ze nawet sensy oceniasz. Najlepiej i najpewniej byloby dla kobiety zeby wogole nie byla z mezczyzna. Wtedy on bic jej nie moze. To wzialem nie od siebie. Jedna wlasnie z "glow" feministek w USA tak wlasnie powiedziala -kobieta jedynie moze byc wolna kiedy meza nie posiada. Ot i cala madrosc feminiestyczna, a to juz ironia nie jest. Maz= niewola dla kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 22:59 Ale to nie ejst feministka tylko jakaś idiotka :)) Ty nie bierz sobie do serca paplania nawiedzonych bo to że ktoś twierdzi że jest feministką to nie znaczy że nią naprawdę jest. Odpowiedz Link Zgłoś
friday133 Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 24.09.07, 23:07 Otóż to, otóż to, jagienko. Ja tam mam męża i jestem feministką, co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: To może na wstepie zacznijmy od tego, kim jes 25.09.07, 00:03 Najlepiej i najpewniej > byloby dla kobiety zeby wogole nie byla z mezczyzna. Wtedy on bic > jej nie moze. To wzialem nie od siebie. Jedna wlasnie z "glow" > feministek w USA tak wlasnie powiedziala -kobieta jedynie moze byc > wolna kiedy meza nie posiada. Ot i cala madrosc feminiestyczna, a to > juz ironia nie jest. Maz= niewola dla kobiety. A teraz jeszcze powiedz KIEDY takie słowa padły, bo to ma ogromne znaczenie w tym przepadku :)Jak już coś cytujesz, cytuj w kontekście historyczno-kulturowym, kochanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka906090 Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 09:16 I bez feminizmu otrzymałybyśmy prawo wyborcze, bo mężczyźni na przestrzeni lat byli coraz bardziej łaskawi. Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 10:37 Szczególnie w krajach muzumałńskich. Tam są niewiarygodnie łaskawi. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: ideologia antyfeministyczna 25.09.07, 11:03 > I bez feminizmu otrzymałybyśmy prawo wyborcze, bo mężczyźni na przestrzeni lat > byli coraz bardziej łaskawi. Jasne, ostatecznie na co komu możliwość decydowania o własnym życiu :D Laska, historii się poucz trochę i zastanów się w jaki sposób ta "łaskawość" sie przejawiała :) Mam wrażenie, ze cyfry w twoim nicku oznaczają ilorazy inteligencji... Odpowiedz Link Zgłoś