aga.rk 11.03.10, 17:59 Miło by było, gdyby autorka sprawdziła gdzieś nazwisko księdza, o którym pisze. Ojciec Ksawery Knotz. Nie Knotze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jop-jop Seks i religia 11.03.10, 23:19 "No i pierwszy raz przeczytałam, że trudność metod NPR oznacza dla kobiety, że zawsze kocha się wtedy, gdy nie ma na to ochoty. Bo gdy ją ma, jest zwykle płodna, więc nie wolno." No i to jest dla mnie nie do pojęcia, jak można wymagać od kobiet, by pełną przyjemność miały jeden do - bądźmy szczodrzy - trzech razy w życiu. I jak można oczekiwać od ich mężczyzn, by kochali się z nimi nie wtedy, gdy są najbardziej pociągające, no i chętne, a wtedy, gdy pojawia się napięcie przedmiesiączkowe z bolesnością piersi, wzdęciami, gorszą cerą i nastrojem. Rada ks. Knotza, gdzie indziej przeczytana, że mężczyzna musi się wtedy bardziej postarać, by cokolwiek wykrzesać ze swej partnerki - absurdalna - za większe staranie para dostanie gorszy seks, niż mogłaby mieć tydzień wcześniej z obustronnej chęci z zabezpieczeniem p-dziecko. Przypuszczam, że te zachęty b. często oparte są na "postaraj się teraz, bo znowu nie będzie można". Od razu dodam - wiem, że są rodziny bardzo wielodzietne, ale niewielu na to stać, są także bezpłodne - ale generalnie religia wymaga ogromnych wyrzeczeń w tej sferze od małżeństw przeciętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Seks i religia 12.03.10, 09:26 "że są rodziny bardzo wielodzietne, ale niewielu na to stać" religia nie powinna promowac wzoru, ktory gdyby byl powszechnie stosowany, prowadzilby do katastrofy demograficznej. model "co rok prorok" byl dobry gdy smiertelnosc wsrod dzieci byla ogromna. w dzisiejszych czasach jest nie do przyjecia. oczywiscie model 2+1 tez nie jest dobry. co do religii zydowskiej bardzo ciekawi mnie co ma zrobic ortodoksyjna zydowka, ktora ma bardzo krotki cykl i chce zajsc w ciaze? ogolnie naginanie natury, by pasowala do jakiejs ideologi, traktowanie ludzi nie indywidualnie tylko wpasowywanie ich na sile do szablonu nigdy sie nie sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
aurumaga Re: Seks i religia bałamuci! 14.03.10, 11:59 Pocznij i ustąp. Bez almagry nie ma życia. Nie ma żadnego odkrycia. Chcecie być w ziemskim bycie. Nakazem, że się mnożycie. Czyńcie planetę poddaną. Sięgajcie po wiedzę nieznaną. Głównie dążcie ku dominacji. Trwajcie na skutek prokreacji. A tych sposobów macie wiele. Nawet in vitro z klątwą w kościele. Ważne poczęcie i urodziny. Każdy organizm ma przebieg inny. Pączkowanie, podział bystry. Czy polewanie spermą ikry. Przekaz kodu to kopulacja. Egzogenowa informacja. Po jadzie, szczepionce, infekcji. Komórek komórkę bez obiekcji. Wiedza życia dla organizmu. Wiele stymulacji i onanizmu. Do znanych almagrze granic. I dalsze starania na nic. Almagrze starych na nic wiedza. Dążenie na nowe ją wyprzedza. Ma śmierć na przerost liczebności. Ma kancer, katastrof potworności. Może z tego być ewolucja. Taka gatunku ablucja. Ku strzeżeniu jej trwania losu. Ku usuwaniu zagrożeń z kosmosu. Almagiem ten co to czyni. Retortą ten co trwa w świątyni. www.youtube.com/watch?v=fhxbwckZafg Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejto1 Re: Seks i religia 14.03.10, 21:01 mnbvcx napisał: > "że są rodziny bardzo wielodzietne, ale niewielu na to stać" religia nie powinn > a > promowac wzoru, ktory gdyby byl powszechnie stosowany, prowadzilby do katastrof > y > demograficznej. model "co rok prorok" byl dobry gdy smiertelnosc wsrod dzieci > byla ogromna. w dzisiejszych czasach jest nie do przyjecia. oczywiscie model 2+ > 1 > tez nie jest dobry. co do religii zydowskiej bardzo ciekawi mnie co ma zrobic > ortodoksyjna zydowka, ktora ma bardzo krotki cykl i chce zajsc w ciaze? ogolnie > naginanie natury, by pasowala do jakiejs ideologi, traktowanie ludzi nie > indywidualnie tylko wpasowywanie ich na sile do szablonu nigdy sie nie sprawdza > . Hmm... Naginanie natury, by pasowała do ideologii jako żywo wpisuje się w lewicowe traktowanie ludzi jako bydła... Na przykład kolektywizacje, "społeczna własność środków produkcji" , "wspieranie najuboższych: jest właśnie takim naginaniem... Ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 22:33 do mnb-nie ma żadnego modelu lepszej czy gorszej rodziny.Ilosc posiadanych dzieci jest wybitnie indywidualna.Nigdy nie zwiaze sie z mezczyzna,ktory chce miec wiecej niz jedno dziecko bez wzgledu na to jak by sie nam powodzilo.I dla mnie taki model jest najlepszy.Zdecydowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Seks i religia 12.03.10, 09:31 ale generalnie religia wymaga ogromnych wyrzeczeń Religia czy kościół? Czy w Biblii jest zakaz antykoncepcji? Odpowiedz Link Zgłoś
jotemm Re: Seks i religia 14.03.10, 11:39 Religia ( ta nasza, rodzima ) ma niewiele wspólnego z biblią - za to wiele z zabobonem, ciemnotą, nienawiścią, zazdrością i innymi przywarami. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewcichy Re: Seks i religia 14.03.10, 15:51 bubster napisała: > ale generalnie religia wymaga ogromnych wyrzeczeń > > Religia czy kościół? > Czy w Biblii jest zakaz antykoncepcji? zakaz antykoncepcji (sztucznej antykoncepcji bo naturalna jest dopuszczana) wynika między innymi z biblijnego przykazania miłości czyli tzw. normy personalistycznej, według której nie można nikogo używać jak przedmiotu. Odłączając więc sztucznie seks od możliwości rodzicielstwa według Kościoła wpadamy w pułapke tylko używania siebie, ktore nie ma pokrycia w prawdziwej milosci na poziomie osobowym co jest sprzeczne ze słowami Jezusa zawartymi w przykazaniu miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Seks i religia 14.03.10, 16:37 Chcesz powiedzieć, że uprawiając seks z moim partnerem w moje dni niepłodne używam go jak przedmiotu? Nie powiedziałabym, a nawet jeśli tak jest, to nie zauważyłam aby jemu to przeszkadzało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiewcichy Re: Seks i religia 15.03.10, 08:37 lia.13 napisała: > Chcesz powiedzieć, że uprawiając seks z moim partnerem w moje dni niepłodne > używam go jak przedmiotu? Nie powiedziałabym, a nawet jeśli tak jest, to nie > zauważyłam aby jemu to przeszkadzało ; Droga Lilu, wlasnie uprawianie seksu w dni niepłodne jest metodą naturalną -> zgodną z naturą. Kościół taką metodę dopuszcza, oczywiscie i w tym przypadku seks nie powinien być z żadnej strony egoistyczny i powinien mieć pokrycie w prawdziwej miłosci osobowej, co przejawia sie np w dbaniu o przyjemnosc bardziej partnera niz swoja. Jest jeszcze drugi warunek o ktorym mowi Kosciol a mianowicie gotowosci rodzicielstwa. Tzn. mozna nie chciec lub nie planowac dziecka w danym konkretnym wspolzyciu ale nie mozna sie od tego calkowicie odcinac a gdy sie mimo wszystko pojawi byc gotowym na jego przyjecie. Ja pisalem raczej o metodach sztucznej antykoncepcji, ktore juz takie zgodne z naturą nie sa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 09:58 Seks w dni niepłodne tez z naturą zgodny nie jest, bo 90% kobiet akurat wtedy ma o wiele mniejszą ochotę na seks, a niektóre - zadnej - zwłaszcza, ze ta III, wględnie pewna co do niepłodnosci faza to dni przed okresem, kiedy puchniesz, bolą cię piersi itp... Tak wiec zmuszanie się do seksu w te dni, bo " wtedy mozna" stoi w absolutnej sprzecznosci z postulatem " dbania o przyjemnosc bardziej partnera niz swoja. " No chyba, ze to dbanie dotyczy tylko i wyłącznie kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 10:06 iluminacja256 napisał: > Seks w dni niepłodne tez z naturą zgodny nie jest, bo 90% kobiet > akurat wtedy ma o wiele mniejszą ochotę na seks, a niektóre - > zadnej - zwłaszcza, ze ta III, wględnie pewna co do niepłodnosci > faza to dni przed okresem, kiedy puchniesz, bolą cię piersi itp... > Tak wiec zmuszanie się do seksu w te dni, bo " wtedy mozna" stoi w > absolutnej sprzecznosci z postulatem " dbania o przyjemnosc > bardziej partnera niz swoja. " > No chyba, ze to dbanie dotyczy tylko i wyłącznie kobiet. Nie wyobrażam sobie zmuszania swojej kobiety do czegokolwiek, w którejkolwiek fazie cyklu. To że można nie znaczy, że trzeba, albo, że taki jest obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Seks i religia 14.03.10, 20:30 > zakaz antykoncepcji (sztucznej antykoncepcji bo naturalna jest dopuszczana) > wynika między innymi z biblijnego przykazania miłości czyli tzw. normy > personalistycznej, według której nie można nikogo używać jak przedmiotu. I tego właśnie nie rozumiem. Jak dla mnie zmuszanie się do seksu w czasie kiedy nie ma się na to ochoty, bo akurat wtedy można i trzeba korzystać z okazji, jest traktowaniem przedmiotowym. W ogóle to jest najdurniejszy argument jaki kościół mógł wymyślić. Bo co, bo jak kobieta zażywa pigułki, to oznacza, że automatycznie ZAWSZE musi się zgadzać na seks i jej mężczyzna traktuje ją jak zabawkę erotyczną a nie partnerkę? Litości. Jak facet jest burakiem, to będzie przedmiotowo traktował swoją kobietę w każdym aspekcie życia, a i pewnie nie będzie sobie zawracał głowy antykoncepcja, a co dopiero mówić o jakichś naturalnych metodach. Po prostu weźmie co mu się należy w jego mniemaniu, a ewentualne dziecko na pewno nie będzie mu spędzało snu z powiek... W końcu to problem kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewcichy Re: Seks i religia 15.03.10, 08:43 > I tego właśnie nie rozumiem. Jak dla mnie zmuszanie się do seksu w czasie kiedy > nie ma się na to ochoty, bo akurat wtedy można i trzeba korzystać z okazji, jest traktowaniem przedmiotowym. Wcale nie trzeba sie zmuszac do seksu, mozna tez go nie uprawiac gdy sie nie ma na niego ochoty :) to chyba nie jest do konca tak ze we wszystkie dni nieplodne kobieta nie ma ochoty na seks, prawda? nie mowiac juz o mezczyznie. Pozdrawiam i dzieki za polemike Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 10:07 to chyba nie jest do konca tak ze we wszystkie dni nieplodne > kobieta nie ma ochoty na seks, prawda Ale to jest do końca tak, ze JEDYNY moment, kiedy tzw. NPR zbliza się do skutecznosci antykoncepcji to III faza cyklu kobiety, czyli bezposrednio dni przed okresem, a wtedy to własnie te dni " kiedy kobieta raczje nie ma ochoty na seks w ogole". Jesli wezmiemy pod uwagę fakt, ze okres wylacza 6-7 dni w miesiacu, czas owulacji, ze wzgledu na przesuniecia to około 9-12 dni w miesiacu ( jak ktoś zacznie tłumaczyć ze owolacja to 24 godziny to neich przeczyta jaki jest czas przezycie plemników ) to pozostaje niej wiecej 10 dni na seks, z czego 5 dni nieciekwych fizycznie , wiec de facto 5 dni w miesiacu ma jaką taką zdatnosc, co w przypadkach kobiet o krótkim cyklu moze dac 2-3 dni. Ekstra, po prostu ekstra. A najlepiej jak w te 5 dni wypada praca na drugą zmianę. Albo jak pracuej sie poza domem i przyjeżdza do neigo na weekendy. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 10:34 iluminacja256 napisał: > co w przypadkach kobiet o krótkim > cyklu moze dac 2-3 dni. Ekstra, po prostu ekstra. A najlepiej jak w > te 5 dni wypada praca na drugą zmianę. Albo jak pracuej sie poza > domem i przyjeżdza do neigo na weekendy. Polecam Ci postudiowanie metody Roetzera. Z Twoich dwóch dni w 28 dniowym cyklu robi się znacznie, znacznie więcej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Seks i religia 15.03.10, 11:20 iluminacja256 napisał: "co w przypadkach kobiet O KROTKIM CYKLU moze dac 2-3 dni". prosze czytac uwaznie! nie wszystkie kobiety maja cykl 28 dniowy, nie wszystkie maja regularny itd. metoda umozliwia okreslenie momentu owulacji (i tak nie zawsze czasem dla bezpieczenstwa lepiej sie wstrzymac do nastepnego okresu). dlatego najlepiej sie sprawdza w III faza cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 12:51 > tak nie zawsze czasem dla bezpieczenstwa lepiej sie wstrzymac do nastepnego > okresu). dlatego najlepiej sie sprawdza w III faza cyklu. Poczytaj proszę o metodzie Roetzera - jest skuteczna dla cyklów o różnej długości, niepłodność określana jest nie tylko dla II fazy cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 13:22 > Poczytaj proszę o metodzie Roetzera - jest skuteczna dla cyklów o różnej > długości, niepłodność określana jest nie tylko dla II fazy cyklu. Moze ty najpierw przeczytaj COKOLWIEK o metodzie, o której piszesz. Niepłodność nijak nie moze być okreslana dla II fazy cyklu, bo II faza cyklu to faza maksymalnej płodnowsci czyli własnie moment owulacji! Cholera, jak taka metoda moze byc skuteczna skoro ty ja stosujesz, a nawet nie wiesz na czym polega! Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 13:30 iluminacja256 napisał: > Cholera, jak taka metoda moze byc skuteczna skoro ty ja stosujesz, > a nawet nie wiesz na czym polega! Literówka - chodziło mi oczywiście o III fazę - nawiązywałem do Twojej wypowiedzi, więc to było raczej oczywiste. A metoda działa i jest skuteczna - bardziej niż antykoncepcja hormonalna. Życzę Ci więcej spokoju i mniej emocji. Strasznie dużo muszą Cię te nerwy i złość kosztować... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 13:43 >A metoda działa i jest skuteczna - bardziej niż antykoncepcja > >hormonalna Wiem, ze jest bardzo skuteczna i na pewno 100 razy skuteczniejsza niz antyukoncepcja hormonalna - w końcu z niej pochodze, w I fazy. Po prostu owulacja pojawiła sie parę dni wczesniej, widac Roetzer mial ja zawsze idealnie jako męzczyzna - co do dnia . Ale to juz wina mojej matki. Ta metoda jest zawsze BARDZO skuteczna, tylko kobiety maja jakieś takie niedoskonałe dla niej organizmy - jakieś takie niezegarkowe. >Życzę Ci więcej spokoju i mniej emocji Nie wiedze powodu, zeby mi zyczyć spokoju - wszelkie emocje, koszty, nerwy itp są chyba odzwierciedleniem twojej projekcji na ten temat, bo mnie doprawdy zwisa co kto stosuje i co robi w swoim łózku, dopóki nie uwaza, ze to jedynie słuszne dla wszystkich, a przede wszystkim - lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 13:58 iluminacja256 napisał: > Wiem, ze jest bardzo skuteczna i na pewno 100 razy skuteczniejsza > niz antyukoncepcja hormonalna - w końcu z niej pochodze, w I fazy. > Po prostu owulacja pojawiła sie parę dni wczesniej, widac Roetzer > mial ja zawsze idealnie jako męzczyzna - co do dnia . Ale to juz > wina mojej matki. Ta metoda jest zawsze BARDZO skuteczna, tylko > kobiety maja jakieś takie niedoskonałe dla niej organizmy - jakieś > takie niezegarkowe. Czy dobrze rozumiem: Twoje poczęcie wzięło się stąd, że metoda Roetzera okazała się nieskuteczna? To ciekawe, bo w Polsce znana jest dopiero od niedawna, prof. R. zaczął prowadzić - razem ze swoją żoną - badania zdaje się w latach 70tych. > > >Życzę Ci więcej spokoju i mniej emocji > > Nie wiedze powodu, zeby mi zyczyć spokoju - wszelkie emocje, koszty, > nerwy itp są chyba odzwierciedleniem twojej projekcji na ten temat, > bo mnie doprawdy zwisa co kto stosuje i co robi w swoim łózku, > dopóki nie uwaza, ze to jedynie słuszne dla wszystkich, a przede > wszystkim - lepsze. No ja uważam, że to jest lepsze, ale niekoniecznie jedynie słuszne. Wymaga to dużo więcej poświęcenia niż pigułka czy guma. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:29 Metoda Roetzera to nic innego jak metoda objawowo -termiczna, nad którą pracowano od lat 50 tych. Jakby ci nie było wiadomo to obserwacji sluzu przy pomiarze temperatury i okreslaniu połozenia i stanu szyjki macicy uczyli juz w latach 60 i 70 tych w poradniach K, nie była jeszcze tylko nazywana nazwiskiem twórcy. Ta metoda znana była od bardzo dawna, takze przykro mi, ale wiem, ze pochodze z NATURALNYCH METOD PLANOWANIA RODZINY w formie obajowow-termicznej, po skrócenej pierwszej fazie . Bo zdaje sie, ze ciagle trudno ci przyjąć do wiadomosci, z e jakkolwiek ta metoda sie nie rozwija ciągle pozwala tylko na PRZYBLIZONE OKRESLENIE MOMENTU WYSTAPIENIA OWULACJI, a nie na DOKŁADNE WYZNACZENIE MOMENTU OWULACJI. I nie mam 40 lat , wbrew twoim przypuszczeniom. >Wymaga to > dużo więcej poświęcenia niż pigułka czy guma. Owszem, problem jednak w tym, ze to niemal 100% poswiecenia ze strony kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 15:27 iluminacja256 napisał: > Metoda Roetzera to nic innego jak metoda objawowo -termiczna, nad > którą pracowano od lat 50 tych. Jakby ci nie było wiadomo to > obserwacji sluzu przy pomiarze temperatury i okreslaniu połozenia i > stanu szyjki macicy uczyli juz w latach 60 i 70 tych w poradniach K, > nie była jeszcze tylko nazywana nazwiskiem twórcy. Ta metoda znana > była od bardzo dawna, takze przykro mi, ale wiem, ze pochodze z > NATURALNYCH METOD PLANOWANIA RODZINY w formie obajowow-termicznej, > po skrócenej pierwszej fazie . Bo zdaje sie, ze ciagle trudno ci > przyjąć do wiadomosci, z e jakkolwiek ta metoda sie nie rozwija > ciągle pozwala tylko na PRZYBLIZONE OKRESLENIE MOMENTU WYSTAPIENIA > OWULACJI, a nie na DOKŁADNE WYZNACZENIE MOMENTU OWULACJI. > I nie mam 40 lat , wbrew twoim przypuszczeniom. Metoda Roetzera stosowana według jej zasad ma lepszą skuteczność niż antykoncepcja hormonalna. Takie są fakty. > > >Wymaga to > > dużo więcej poświęcenia niż pigułka czy guma. > > Owszem, problem jednak w tym, ze to niemal 100% poswiecenia ze > strony kobiety. A to już zależy od faceta. Jak facet dupa, to nie pomoże mu, że jest katolikiem czy nie. Jak nie dba o swoją żonę to jego światopogląd nie ma tu nic do gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 15.03.10, 15:02 iluminacja256 napisał: > >A metoda działa i jest skuteczna - bardziej niż antykoncepcja > > >hormonalna > > Wiem, ze jest bardzo skuteczna i na pewno 100 razy skuteczniejsza > niz antyukoncepcja hormonalna - w końcu z niej pochodze, w I fazy. > Po prostu owulacja pojawiła sie parę dni wczesniej, widac Roetzer > mial ja zawsze idealnie jako męzczyzna - co do dnia . Ale to juz > wina mojej matki. Ta metoda jest zawsze BARDZO skuteczna, tylko > kobiety maja jakieś takie niedoskonałe dla niej organizmy - jakieś > takie niezegarkowe. Doucz się może wreszcie na czym ta metoda polega, zamiast się błaźnić po raz kolejny. Ciekawe, że jak ktoś krzywo założy gumę i wpadnie to tacy jak Ty mówią "źle założył, sam jest sobie winien", a jak ktoś niestarannie obserwuje swój organizm to mówicie "biedna mamusia, co ona mogła, to wszystko wina metody". Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 15:19 Ciekawe, że jak ktoś krzywo założy gumę i wpadnie to tacy jak Ty > mówią "źle założył, sam jest sobie winien. Jak ktoś krzywo załzoy gumę to ma zeza. Za to jak ktoś ma grzybicę pochwy i lekką nadczynnosc tarczycy to cąłą tę wasza metodę " starnnego obserwowania organizmu" mozna sobie w dupę włozyć - sluz do bani, temparatura zawsze podwyzszaona bez skosów. Dziękuję i zegnam, bo nie ma m zamiaru całego dnia dyskutowac o sluzowce pochwy. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Seks i religia 15.03.10, 18:17 Na wygląd śluzu może wpłynąć wiele różnych czynników, nawet założenie wkładki higienicznej... I już mamy zaburzenie, które może wpłynąć na nasze obserwacje i zafałszować ich wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 18.03.10, 12:37 iluminacja256 napisał: > Ciekawe, że jak ktoś krzywo założy gumę i wpadnie to tacy jak Ty > > mówią "źle założył, sam jest sobie winien. > > Jak ktoś krzywo załzoy gumę to ma zeza. Tak, tak. A jak ktoś tym zezem patrzy na termometr to to jest wina termometru. > Za to jak ktoś ma grzybicę pochwy i lekką nadczynnosc tarczycy to Jak ktoś ma grzybicę i nadczynność to się leczy, a nie pielęgnuje i używa jako argumentu. > cąłą tę wasza metodę " starnnego obserwowania organizmu" mozna sobie > w dupę włozyć - sluz do bani, temparatura zawsze podwyzszaona bez > skosów. Dziękuję i zegnam, bo nie ma m zamiaru całego dnia > dyskutowac o sluzowce pochwy. To przykre że się ciskasz, chociaż nie masz argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 18.03.10, 13:17 >Tak, tak. A jak ktoś tym zezem patrzy na termometr to to jest wina > termometru. Tewrmometr nie przewidzi skrocenia pierwszej fazy,wiec nie wyznaczy DNIA OWULACJI - pokaze tylko temperaturę, nic ponad to. spojrzenie na niego zezem nic nie zmieni. >Jak ktoś ma grzybicę i nadczynność to się leczy, a nie pielęgnuje nie pielęgnuje i > używa jako argumentu. Owszem leczy sie. A kobiety, ktore leczą sie latami, jak w wypadku nadczynnosci tarczycy nie muszą byc w zwiazku z tym skazane na brak seksu. Wystarczy stosować antykoncepcję, a nie oglądać sluzy i mierzyć temperatury. >To przykre że się ciskasz, chociaż nie masz argumentów To przykre, ze w g Ciebie kazda kobieta ma idealny cykl,działa jak zegarek, zadnych zaburzeń hormonalnych, zadnych zaburzeń fizjologicznych, zadnego leczenia - tylko krzywo patrzą na termometr bo maja zeza. Ale cóz, jak sie nic nie wie o fizjologii, to najlepeij obrazać innych. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 18.03.10, 16:17 iluminacja256 napisał: > >Tak, tak. A jak ktoś tym zezem patrzy na termometr to to jest wina > > termometru. > > Tewrmometr nie przewidzi skrocenia pierwszej fazy,wiec nie wyznaczy > DNIA OWULACJI - pokaze tylko temperaturę, nic ponad to. spojrzenie > na niego zezem nic nie zmieni. Jeżeli twoja mamusia tak rozumiała tę metodę jak ty, to nie dziwię się że istniejesz. Należy obserwować nie tylko termometr. Wtedy można zobaczyć oznaki zbliżającej się owulacji. Kolejny raz ci mówię - doucz się, zanim coś powiesz, > > >Jak ktoś ma grzybicę i nadczynność to się leczy, a nie pielęgnuje > nie pielęgnuje i > > używa jako argumentu. > > Owszem leczy sie. A kobiety, ktore leczą sie latami, jak w wypadku > nadczynnosci tarczycy nie muszą byc w zwiazku z tym skazane na brak > seksu. Wystarczy stosować antykoncepcję, a nie oglądać sluzy i > mierzyć temperatury. Zapomniałaś powiedzieć że te problemy ma stale 95% kobiet, więc oczywiście metoda nie ma sensu, co? > >To przykre że się ciskasz, chociaż nie masz argumentów > > To przykre, ze w g Ciebie kazda kobieta ma idealny cykl,działa jak > zegarek, zadnych zaburzeń hormonalnych, zadnych zaburzeń > fizjologicznych, zadnego leczenia - tylko krzywo patrzą na termometr > bo maja zeza. Ale cóz, jak sie nic nie wie o fizjologii, to > najlepeij obrazać innych. Kolejny raz kompromitujesz się niewiedzą na temat, na który się wypowiadasz. Nie trzeba mieć idealnych cykli. Nie wszystkie zaburzenia przeszkadzają, ponadto zaburzenia się leczy. Największym problemem z tą metodą jest, że trzeba przy niej myśleć. Dlatego pigułki są tak popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 18.03.10, 18:39 Tak, nie trzeba mieć regularnych cykli, mozna mieć maksymalnie rozregulowane z miesiaczkami co 32-62 dni, mozna miec grzybicę ( która łapie co druga kobieta i przy której gadki o sluzie to dobry do-wcip), mozna miec obajwy, które sie wzajmenie znosza i mozna być głupią jak but, ale i tak wiadomo, ze ta metoda jest najlepsza, najskuteczniejsza i najwspanialsza, a ja i wszystkie inne w tym watku opórcz ciebie mamy głupie matki,wiec same jestesmy też głupie i dlatego zosatją nam przerwatywy, pigułki, plasry i spirale, bo takie tępe jestesmy, ze tylko ty potrafisz tę metodę zrozumieć . Dziekuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Seks i religia 15.03.10, 10:42 Ale mi nie chodzi nawet o te dni niepłodne i płodne, chodzi mi o to, że nie wiem jak można twierdzić, że antykoncepcja jest zła, bo "uprzedmiotawia" człowieka, że wtedy to chodzi tylko o seks, że używanie prezerwatywy czy innych środków zapobiegania ciąży świadczy o braku szacunku do siebie i partnera. Przecież to są jakieś kosmiczne bzdury :/. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 12:52 mebloscianka_dziadka_franka napisała: > Ale mi nie chodzi nawet o te dni niepłodne i płodne, chodzi mi o to, że nie wie > m > jak można twierdzić, że antykoncepcja jest zła, bo "uprzedmiotawia" człowieka, > że wtedy to chodzi tylko o seks, że używanie prezerwatywy czy innych środków > zapobiegania ciąży świadczy o braku szacunku do siebie i partnera. Przecież to > są jakieś kosmiczne bzdury :/. Nie musisz się zgadzać z takimi stwierdzeniami, ale to nie znaczy, że są to bzdury. Dla mnie to logiczne i proste wnioski, dziwię się, że tego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 13:28 No cóz, mozesz wierzyć, ze slońce krązy wokół ziemii, ale są to bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 13:37 iluminacja256 napisał: > No cóz, mozesz wierzyć, ze slońce krązy wokół ziemii, ale są to > bzdury. Masz rację, to, że słońce krąży wokół ziemi to bzdury. Co z tego wynika w naszym temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 13:46 To, ze mozna w rózne rzeczy wierzyć, co nie znaczy, ze nie wierzy sie w bzdury. Np. w to, ze twoja zona bedzie straszliwie uprzedmiotowiona egoistycznie przez kawałek gumy, a bez niego - wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 14:02 iluminacja256 napisał: > To, ze mozna w rózne rzeczy wierzyć, co nie znaczy, ze nie wierzy > sie w bzdury. To, że coś jest bzdurą dla Ciebie czy nie - to Twoja sprawa. To, że publicznie próbujesz coś wyszydzać, wyśmiewać i przezywać - to po prostu brak dobrego wychowania. > Np. w to, ze twoja zona bedzie straszliwie uprzedmiotowiona > egoistycznie przez kawałek gumy, a bez niego - wrecz przeciwnie. Nie wszystko, czego nie jesteś w stanie pojąć jest bzdurą. Po prostu tego nie pojmujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:20 > Nie wszystko, czego nie jesteś w stanie pojąć jest bzdurą. Po >prostu tego nie pojmujesz. Uzywając twojego sposobu rozumowania - fakt, ze w coś wierzysz, nie oznacza jeszcze, ze tam jest cokolwiek do pojmowania, bo pojmuje sie naukę, nie wiarę. W wierze z załozenia nie bardzo jest cokolweik do pojmowania. Egipcjanie wierzyli w swietego szakala, ktory strzegł ich ciał po smierci, ty wierzysz, ze uzywanie kawałka gumy to grzech, a niuzywanie i męczenie sie w tym samym celu jest ok - to ten sam poziom. Wiara - nie zestaw pojęć do rozumienia i pojmowania. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 14:29 iluminacja256 napisał: > Uzywając twojego sposobu rozumowania - fakt, ze w coś wierzysz, nie > oznacza jeszcze, ze tam jest cokolwiek do pojmowania, bo pojmuje sie > naukę, nie wiarę. W wierze z załozenia nie bardzo jest cokolweik do > pojmowania. No jeśli nie przejdzie się przez etap wierzenia w wiarę, to faktycznie nie ma czego pojmować. > Egipcjanie wierzyli w swietego szakala, ktory strzegł ich ciał po > smierci, ty wierzysz, ze uzywanie kawałka gumy to grzech, a > niuzywanie i męczenie sie w tym samym celu jest ok - to ten sam > poziom. Wiara - nie zestaw pojęć do rozumienia i pojmowania. Abstrahując od mojej wiary, którą po raz kolejny w sposób świadczący o braku dobrego wychowania wyśmiewasz, to "męczenie się" jak nazywasz, czyli wysiłek, jaki para wspólnie, razem wnosi w swoje życie zbliża ich i powoduje, że budują się między nimi dużo mocniejsze, bliższe relacje niż między ludźmi nastawionymi tylko na siebie, swoją wygodę i przyjemność. Wybieram zatem bramkę nr 2. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 15:06 > No jeśli nie przejdzie się przez etap wierzenia w wiarę, to faktycznie nie ma > czego pojmować. Wierzysz w Boga czy dowodzisz go naukowo? Wierzysz. Gdybyś cokolwiek starał się pojąc i zrozumieć musiałby w ogóle istniec namacalny pzredmiot dowodzenia - tak jak prad czy promieniowanie - nie widac, ale mozna opisać i doswiadczyć. Ty mozesz tylko, lub aż wierzyc. >Abstrahując od mojej wiary, którą po raz kolejny w sposób świadczący o braku > dobrego wychowania wyśmiewasz, Niczego nie wysmiewam. Ty wierzysz w Trójcę Swiętą, Egipcjanie wierzyli w Ozyrysa, Grecy w Zeura, a muzułmanie wierza w Allaha - dla kazdego z nich religia była tak samo wazna jak dla ciebie, więc chyba nie twierdzisz, ze twoja to jedynie słuszna i w ogóle jedyna, bo wtedy obrazasz tych wszystkich ludzi. > "męczenie się" jak nazywasz, czyli wysiłek, > jaki para wspólnie, razem wnosi w swoje życie zbliża ich i powoduje, że budują > się między nimi dużo mocniejsze, bliższe relacje niż między ludźmi nastawionymi > tylko na siebie, swoją wygodę i przyjemność. Jasne, bo na swiecie sa tylko dwa wzorce - zony, które starannie wspólzyją tylko w III fazie, aby nie doznawać za duzo przyjemnosci, dzięki czemu budują duzo mocniejsze i bliższe relacje w zwiazku z męzem, albowiem tylko ta metoda zapewnia wiernosc, stabilnosc i miłosć oraz zony, które akceptują, ze ich mąż moze załozyć kawałek lateksu , a one współzyją w trakcie owulacji, co sprawia, ze natychmiast odczuwaja egosityczna przyjemnosc, są wygodnickie a zwiazek sypie sie raz na zawsze i cała, jakze mocna wiez, rozwala sie przez ten kawałek gumy w egoistycznym akcie dzikiej chuci . No dobra, miło mi się tu z tobą gada, ale jednak wybacz,czasem musze też coś zarobić, a obserwacja sluzu miedzy palcami contra lateks wydaje mi sie jednak słabym wyznacznikiem miłosci i braku egoizmu, nie mówiac juz o tym, ze od porannego termometru w .... moze się całkowicie odechciec kobiecie seksu raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 15:41 iluminacja256 napisał: > Wierzysz w Boga czy dowodzisz go naukowo? Wierzysz. Gdybyś > cokolwiek starał się pojąc i zrozumieć musiałby w ogóle istniec > namacalny pzredmiot dowodzenia - tak jak prad czy promieniowanie - > nie widac, ale mozna opisać i doswiadczyć. Ty mozesz tylko, lub aż > wierzyc. Jak dla mnie to aż. > Niczego nie wysmiewam. Ty wierzysz w Trójcę Swiętą, Egipcjanie > wierzyli w Ozyrysa, Grecy w Zeura, a muzułmanie wierza w Allaha - > dla kazdego z nich religia była tak samo wazna jak dla ciebie, więc > chyba nie twierdzisz, ze twoja to jedynie słuszna i w ogóle jedyna, > bo wtedy obrazasz tych wszystkich ludzi. Nikogo nie obrażam, nawet o twoich przekonaniach nie napisałem, że to bzdury, choć nie mam zbyt wysokiego mniemania o tym co piszesz - od Ciebie za to przeczytałem o tym wiele razy. To jasne, że uważam moją religię za jedyną słuszną - w końcu w nią wierzę. Nie uważam, że ludzie którzy myślą inaczej są głupsi czy gorsi - po prostu się mylą. > Jasne, bo na swiecie sa tylko dwa wzorce - zony, które starannie > wspólzyją tylko w III fazie, aby nie doznawać za duzo przyjemnosci, > dzięki czemu budują duzo mocniejsze i bliższe relacje w zwiazku z > męzem, albowiem tylko ta metoda zapewnia wiernosc, stabilnosc i > miłosć oraz zony, które akceptują, ze ich mąż moze załozyć > kawałek lateksu , a one współzyją w trakcie owulacji, co sprawia, ze > natychmiast odczuwaja egosityczna przyjemnosc, są wygodnickie a > zwiazek sypie sie raz na zawsze i cała, jakze mocna wiez, rozwala > sie przez ten kawałek gumy w egoistycznym akcie dzikiej chuci . Twoje uproszczenia nie mają nic wspólnego z tym co piszę. Do jedności w związku potrzeba czegoś więcej niż fakt zakładania czy nie gumy. Gdyby było to takie proste, to i dyskusja na ten temat byłaby bezprzedmiotowa. > No dobra, miło mi się tu z tobą gada, ale jednak wybacz,czasem musze > też coś zarobić, a obserwacja sluzu miedzy palcami contra lateks > wydaje mi sie jednak słabym wyznacznikiem miłosci i braku egoizmu, > nie mówiac juz o tym, ze od porannego termometru w .... moze się > całkowicie odechciec kobiecie seksu raz na zawsze. Temperaturę można mierzyć w różny sposób. Twoje uproszczenia dotyczące wyznaczania granicy miłości i egoizmu są tak jaskrawe, że chyba nie ma sensu na ten temat dłużej rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Seks i religia 15.03.10, 18:04 A ja się dziwie, jak ludzie potrafią sobie komplikować życie dla samego komplikowania... Zarówno stosując antykoncepcję, jak i powstrzymując się od seksu w czasie owulacji, cel przyświeca im jeden - uprawianie seksu z wyeliminowaniem ewentualnej ciąży. Jednak zastosowanie w tym celu prezerwatywy czy pigułki, które owszem jest wygodniejsze (ale wygoda chyba grzechem nie jest? jeszcze...) jest be. W dodatku argumentuje się to w sposób całkowicie niedorzeczny - dla mnie. To tak jakby ktoś zażył gripex w czasie przeziębienia, a ktoś inny by mu powiedział - czy ty nie masz do siebie szacunku? Dlaczego nie przeczekałeś choroby, przecież samo by ci przeszło. Albo zaczął pouczać kogoś kto by się nim w czasie tej choroby opiekował: "Dlaczego dajesz mu lekarstwa, zamiast zrobić mu syrop z cebuli?! TOBIE CHYBA W OGÓLE NA NIM NIE ZALEŻY!". No czy w tym jest logika? Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 01.04.10, 10:42 Ty chyba nie jesteś kobietą? Bo jako taka wiedziałabyś, że tak wygląda rzeczywistość-kobieta przed miesiączką jest fizycznie w nie najlepszej formie-bolą piersi, ociężałość bo organizm zatrzymuje wodę, totalny spadek zainteresowania seksem. Więc nie ma się co oszukiwać, że takie zbliżenie sprawia przyjemność:( Odpowiedz Link Zgłoś
raddy Re: Seks i religia 14.03.10, 16:38 jest zakaz antykoncepcji - np. historia onana i potepienie stosunku przerywanego. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 22:37 do raddy-wtłaczanie do seksualnych spraw czlowieka religii to naprawde jest dogledne nieporozumienie.To wbrew naturze i medycynie,nie wspomne o seksuologicznych sprawach.Dla mnie religujny facet jest obiektem do platonicznej milosci,ale nigdy erotycznej. Ja nie mam w sobie laski religijnosci,jezykiem koscielnym piszac,tak wiec religia,seks i malzenstwo to dla psychologiczna sprzecznosc. Facet moze byc atrakcyjny,ale gdy demonstruje jakiekolwiek przywiazanie do religjnych prawidel moze byc dla mnie tylko kumplem! Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Seks i religia 15.03.10, 11:28 w czasach starotestamentowych z ktorych pochodzi ta przypowiesc plodnosc byla bardzo wazna. od tego ile dzieci sie rodzilo zalezala sila rodziny, klanu, plemienia czy narodu. dzis nikt nie kaze zapladniac zony po zmarlym bracie. wiec proponuje przestac czytac te teksty wybiorczo i albo wrocic do obowiazku zapladniania bratowej albo dac sobie spokoj i z tym i z potepianiem antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_bartnik Re: Seks i religia 14.03.10, 12:28 Chciałem zauważyć, że będąc w ciąży ciężko jest zajść w ciążę. Dla wielu kobiet jest to też okres wzmożonego popędu, dlatego argument o tych trzech razach w życiu jest mocno chybiony. I jeszcze druga sprawa - wiele par stara się latami o dziecko i jakoś im to nie wychodzi. Też wtedy mają częściej te "pełne przyjemności". Trzecia i ostatnia - to chyba jakieś wyjątkowo męskie podejście (albo dzisiejsza żeńska młodzież mocno różni się od mojego pokolenia) do sprawy, z tą "pełną przyjemnością". Kobieta to nie jakiś worek kartofli, który musi zostać zaspokojony seksualnie w okresie okołoowulacyjnym przez faceta. Życie uczuciowe kobiety w związku nie kończy się na seksie, szczególnie tym rozumianym na męski sposób. Jest też ta cała otoczka wokół erotyzmu, dzięki której dla kobiety cenniejsze od "pełnej przyjemności" może okazać się przytulenie do partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
xezaq Re: Seks i religia 15.03.10, 08:47 vero2010 napisała: > Zgadzam sie z opinia autora w 100%. A ja tylko w 99%. Bo prawdą pozostaje, że "metody naturalne" promowane przez KK wcale naturalne nie są. OK - facet może i chce zawsze i w każdym momencie, jeśli tylko jest okazja. Ot tak samczo został stworzony. Z kobietą jest zupełnie inaczej i o nią się właśnie rozchodzi. Może nie 3 razy w życiu ma tą "pełną przyjemność", ale niestety - przez wiąkszość życia musi się ograniczać. Natura zorganizowała kobiety tak, że najbardziej im "się chce", kiedy są najbardziej płodne, oraz właśnie wtedy łatwiej o satysfakcję - po prostu zaprogramowała pęd do reprodukcji. Wtedy się to robi, bo jest przyjemnie a i efekt można uzyskać. Naturę nie interesował seks dla samej przyjemności jako czynność nie prowadząca do reprodukcji, stąd w okresie niepłodnym cała fizjologia kobiety nie sprzyja zliżeniu. Ale zgodnie z "metodami naturalnymi" to jest najlepszy okres na współżycie. Ja jestem wierzący ale dla mnie to dziwne - po prostu nie widzę w tym nic naturalnego. Co do antykoncepcji - to nie widzę w tym używania drugiego człowieka jak rzeczy - jak zabawki to zaspokojenia siebie. Akurat mam ten komfort, że w seksie dbam tylko o to, żeby mojej żonie było dobrze (niezależnie w której fazie jej cyklu to robimy, niezależnie od zabezpieczenia, niezależnie czy ja inicjuję czy ona), o swoją satyswakcję się martwić nie muszę bo wiem, że ona się tym zajmie ;) Pewnie mojemu księdzu włos zjerzyłby się na głowie gdyby to przeczytał ale trudno. Tak właśnie jest i pewnie się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
bonniecameron Re: Seks i religia 14.03.10, 14:43 Nie jestem już dawno nastolatką, mężczyzną tym bardziej nie, a jednak duże znaczenie ma dla mnie przyjemność z seksu. Jeśli jakiejś kobiecie wystarczy przytulanie, jej sprawa, ale dla niektórych satysfakcjonujące życie seksualne jest ważne. Nie rozumiem dlaczego przyjemność z seksu miałaby czynić ze mnie "worek kartofli"? Absurdem jest też czerpanie przyjemności z seksu tylko, kiedy była bym w ciąży albo akurat starała się o dziecko. Mieszanie religii do tego, co ludzie robią w sypialni jest dla mnie jakimś kosmicznym nieporozumieniem. Według Ciebie Boga (rozumiem, że w niego wierzysz)interesuje to, kiedy i jak ludzie się kochają? Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 22:57 do boniecameron-tak czy inaczej poziom potrzeb seksualnych zalezy wylacznie od danej osoby,czasu,chwili,relacji z ta druga strona.Ja rozumiem,ze nalezy promowac co innego,bo od przytulania dzieci nie ma,tymniemniej przypominam,ze nawet noworodki bez przytulania umieraja..... Odpowiedz Link Zgłoś
basia172 Re: Seks i religia 14.03.10, 15:41 O to sie własnie rozchodzi męski szowinisto, że w okresie okołoowulacyjnym kobieta ma wzmożona potrzebę seksu i przytulanie oraz głaskanie nie wystarczy, chyba że jest to głaskanie po łechtaczce. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Seks i religia 14.03.10, 16:45 No i słusznie, głaskanie po łechtaczce, tudzież seks oralny jest bardzo przyjemny, jak dla mnie - wystarczający. Poza tym, może jestem dziwna, ale ja mam największą ochotę na seks przed, w trakcie oraz tuż po miesiączce. W czasie owulacji seks mógłby dla mnie nie istnieć. Trudno to wytłumaczyć, ale tak właśnie ze mną jest. Może dlatego, że w czasie owulacji za bardzo się spinam na samą myśl, że prezerwatywa mogłaby pęknąć czy zsunąć się? Grunt, że nie mam wtedy ochoty na seks. Odpowiedz Link Zgłoś
klej.do.tapet Re: Seks i religia 14.03.10, 18:17 Jak trafisz na kogoś fajnego, to nie zauważysz, że prezerwatywy w ogóle nie ma :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Seks i religia 14.03.10, 21:03 >Poza tym, może jestem dziwna, ale ja > mam największą ochotę na seks przed, w trakcie oraz tuż po >miesiączce. Może dlatego, że w czasie owulacji za bardzo się spinam na > samą myśl, że prezerwatywa mogłaby pęknąć czy zsunąć się To nie ochota, to przerazajacy strach przed nieplanowaną ciażą . Zmień antykoncepcję na skuteczniejszą to przestaniesz sie stresować. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:27 Ale kiedy u mnie to JEST ochota. Ja w III fazie cyklu nie jestem w stanie myśleć o niczym innym jak o seksie. Mój facet mówi, że to dlatego, że mam dużo testosteronu w organizmie, który dochodzi do głosu jak progesteron milknie po owulacji ;) Jest to u mnie dużo silniejsze pragnienie niż w czasie owulacji. A co do antykoncepcji hormonalnej to jakoś nie wiem, może faktycznie powinnam na poważnie pogadać z jakimś ginem albo poczytać więcej na ten temat, bo ogólnie to jakoś nie mam ochoty się truć. Ale to pewnie znowu moja fobia, bo wiem, że dzisiejsze tabletki są lepsze od tych sprzed 50-ciu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 23:05 do basia172-ty masz tak ,inne maja inaczej.Jałowa dyskusja.... Ja osobiscie potepiam ludzi,ktorzy robia z zycia intymnego osob prywatnych publiczna debate z podtekstami...... Nie od parady mowi sie,ze dopiero w drugim pokoleniu chołota wychodzi na prosta... Odpowiedz Link Zgłoś
klej.do.tapet Re: Seks i religia 14.03.10, 16:00 Niestety, w ciąży się wyjątkowo nie chce. Jest to niebezpieczne dla dziecka, orgazm to skurcze macicy. Mężczyzn też raczej nie pociąga kobieta z brzuchem szerszym od tyłka, natura zadbała o to, żeby popęd przynosił skutki, nawet gdy ich nie chcemy. Z tego samego powodu nie chce się już kobietom po klimakterium i ich mężom. Szkoda marnować najlepszych lat na jakieś kościelne bzdury. Chcecie- wierzcie, że Bóg zagląda pod wasze kołdry, wasza sprawa. A zresztą, byłeś kiedyś kobietą, że jesteś pewien, że wolimy samo przytulanie? Mnie samo przytulanie tylko frustruje. jasko_bartnik napisał: > Chciałem zauważyć, że będąc w ciąży ciężko jest zajść w ciążę. Dla > wielu kobiet jest to też okres wzmożonego popędu, dlatego argument o > tych trzech razach w życiu jest mocno chybiony. > Odpowiedz Link Zgłoś
raddy Re: Seks i religia 14.03.10, 16:43 bzdury wypisujesz. seks w ciazy jest ok w pewnych, okreslonych granicach. wiele kobiet odczuwa wzmozony poped seksualny wlasnie, gdy spodziewaja sie dziecka. poczytaj np. tu: www.babyboom.pl/ciaza/zdrowie/seks_w_ciazy.html Odpowiedz Link Zgłoś
kewah Re: Seks i religia 14.03.10, 16:57 raddy napisał: > bzdury wypisujesz. seks w ciazy jest ok w pewnych, okreslonych granicach. wiele > kobiet odczuwa wzmozony poped seksualny wlasnie, gdy spodziewaja sie dziecka. > poczytaj np. tu: > www.babyboom.pl/ciaza/zdrowie/seks_w_ciazy.html Dlaczego zaraz bzdury? Jedne kobiety odczuwaja to drugie tamto / czy musimy byc mierzone wszystkie wedlug jednego formatu? Odpowiedz Link Zgłoś
klej.do.tapet Re: Seks i religia 14.03.10, 18:21 Następny znawca kobiet w ciąży. Co byś sobie pomyślał, jakbym pisała, co naprawdę lubisz, podpierając się linkami do artykułów z gazet? Odpowiedz Link Zgłoś
kewah Re: Seks i religia 14.03.10, 17:03 jasko_bartnik napisał: > > Trzecia i ostatnia - to chyba jakieś wyjątkowo męskie podejście (albo > dzisiejsza żeńska młodzież mocno różni się od mojego pokolenia) do > sprawy, z tą "pełną przyjemnością". Kobieta to nie jakiś worek > kartofli, który musi zostać zaspokojony seksualnie w okresie > okołoowulacyjnym przez faceta. Życie uczuciowe kobiety w związku nie > kończy się na seksie, szczególnie tym rozumianym na męski sposób. > Jest też ta cała otoczka wokół erotyzmu, dzięki której dla kobiety > cenniejsze od "pełnej przyjemności" może okazać się przytulenie do > partnera Dla mnie worek kartofli jest wlasnie napelniany bez zaznania przyjemnosci - dlaczego to kobiety maja nic z napelniania worka nie miec? Odpowiedz Link Zgłoś
jop-jop Re: Seks i religia 14.03.10, 22:34 > Trzecia i ostatnia - to chyba jakieś wyjątkowo męskie podejście (albo > dzisiejsza żeńska młodzież mocno różni się od mojego pokolenia) do > sprawy, z tą "pełną przyjemnością". Kobieta to nie jakiś worek > kartofli, który musi zostać zaspokojony seksualnie w okresie > okołoowulacyjnym przez faceta. Bynajmniej nie męskie podejście tylko matki, mężatki i do tego z młodością hen za sobą. W ciąży ochotę miałam mierną, i tak, wiem, że inne mogą mieć inaczej. Wyjątki bezpłodne w mym poście uwzględniłam, coby nikt nie wytknął, ale widać zawsze ktoś się znajdzie. Powiem Tobie, ze właśnie w okresie okołoowulacyjnym lubię być zaspokajana przez mego faceta, natomiast jeśli miałabym go zaspokajać jedynie dla jego przyjemności i jedynie w okresach poowulacyjnych to wtedy porównanie do worka kartofli byłoby całkiem na miejscu. Życie uczuciowe nie kończy się na seksie, ale seks jest jego ważnym składnikiem i to właśnie seks, a nie przytulanie zamiast w czasie największego pożądania. Czy ty z tego pokolenia, które kobietom podczas stosunku nakazywało myśleć o Bogu i Ojczyźnie? Odpowiedz Link Zgłoś
jop-jop Re: Seks i religia 14.03.10, 22:43 > Trzecia i ostatnia - to chyba jakieś wyjątkowo męskie podejście (albo > dzisiejsza żeńska młodzież mocno różni się od mojego pokolenia) do > sprawy, z tą "pełną przyjemnością". Kobieta to nie jakiś worek > kartofli, który musi zostać zaspokojony seksualnie w okresie > okołoowulacyjnym przez faceta. Bynajmniej nie męskie podejście tylko matki, mężatki i do tego z młodością hen za sobą. W ciąży ochotę miałam mierną, i tak, wiem, że inne mogą mieć inaczej. Wyjątki bezpłodne w mym poście uwzględniłam, coby nikt nie wytknął, ale widać zawsze ktoś się znajdzie. Powiem Tobie, ze właśnie w okresie okołoowulacyjnym lubię być zaspokajana przez mego faceta, natomiast jeśli miałabym go zaspokajać jedynie dla jego przyjemności i jedynie w okresach poowulacyjnych to wtedy porównanie do worka kartofli byłoby całkiem na miejscu. Życie uczuciowe nie kończy się na seksie, ale seks jest jego ważnym składnikiem i to właśnie seks, a nie przytulanie zamiast w czasie największego pożądania. Czy ty z tego pokolenia, które kobietom podczas stosunku nakazywało myśleć o Bogu i Ojczyźnie? Odpowiedz Link Zgłoś
serbinska Re: Seks i religia 15.03.10, 01:26 True true true. Panu ,,jasko_bartnik" gratuluję znajomości kobiecych potrzeb i celności w zbijaniu argumentów ludzi o dziwnym widzeniu rzeczywistości (: Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: Seks i religia 17.03.10, 08:47 jop-jop napisała: > "No i pierwszy raz przeczytałam, że trudność metod NPR oznacza dla kobiety, że > zawsze kocha się wtedy, gdy nie ma na to ochoty. Bo gdy ją ma, jest zwykle > płodna, więc nie wolno." > > No i to jest dla mnie nie do pojęcia, jak można wymagać od kobiet, by pełną > przyjemność miały jeden do - bądźmy szczodrzy - trzech razy w życiu. No ale patrz: pigułka w ogóle pozbawia płodności, czyli dni płodnych nie ma, czyli przyjemności już w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Seks i religia 12.03.10, 09:29 Książ ma więcej doświadczenia dzięki rozmowom z małżeństwami Oczywiście rozmowa zastępuje mu wszystko. I oczywiście rozmawia nie tylko z bardzo wierzącymi katolikami, ale cała masa ludzi idzie mu się zwierzać... Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_bartnik Re: Seks i religia 14.03.10, 12:37 bubster napisała: > Książ ma więcej doświadczenia dzięki rozmowom z małżeństwami > Oczywiście rozmowa zastępuje mu wszystko. > I oczywiście rozmawia nie tylko z bardzo wierzącymi katolikami, ale > cała masa ludzi idzie mu się zwierzać... Uprawiasz gorsze dziennikarstwo niż Gazeta :) Musisz przestać myśleć stereotypami i skończyć z manipulacją treścią. Ksiądz zbiera doświadczenia małżeństw, dzięki czemu jest w stanie pomagać innym parom, które miały podobne problemy. Zupełnie niepotrzebnie używasz słowa "ksiądz"; seksuolog w koloratce brzmi lepiej i bardziej oddaje istotę rzeczy. Podobnie, psychiatra nie musi być chory na wszystkie możliwe choroby umysłowe, żeby móc leczyć ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
vero2010 Re: Seks i religia 14.03.10, 13:13 Z drugiej strony dla wierzacego katolika to ksiadz ma wiekszy autorytet. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Seks i religia 14.03.10, 16:49 no i tu się mylisz. Jestem katoliczką, ale nie biegam do każdego księdza opowiadać o moim pozyciu seksualnym, a jedynie do księdza SEKSUOLOGA, bo w tej konkretnej sprawie to seksuolog będzie miał dla mnie autorytet, a nie ksiądz. Z księdzem pogadam sobie o życiu pozagrobowym Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Seks i religia 14.03.10, 17:08 Ksiądz-seksuolog, litości... Jeden autorytet przypuszcza, że wie, czym jest seks, drugi autorytet przypuszcza, że wie czym jest życie po śmierci. Mają doświadczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
vero2010 Re: Seks i religia 14.03.10, 22:22 A ja nie wiem, czemu seks jest tak nadzwyczaj powaznym problemem zyciowym dzisiejszej ludzkosci.Do seksuologa chodzi sie z powaznymi problemami, ale czesc problemow wynika z nauczan Kosciola, wiec ksiadz moze pomoc. Nie pytamy przeciez o pozycje, ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 23:01 do vero-ksiadz w niczym nie moze pomoc.Tylko tych swoje moze sobie pomoc,a jesli nie potrafi lub nie chce to po co ze soba sa? Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 09:55 iamhier napisała: > do vero-ksiadz w niczym nie moze pomoc. Jeśli nie wierzysz - pewnie tego nie spróbowałaś, więc takie autorytarne wypowiadanie się jest totalnie bezpodstawne. Jeśli wierzysz i próbowałaś szukać pomocy - widocznie źle trafiłaś. > Tylko tych swoje moze sobie pomoc,a jesli > nie potrafi lub nie chce to po co ze soba sa? To jest akurat prawda uniwersalna i wiara nie ma z tym nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
vero2010 Re: Seks i religia 14.03.10, 22:18 Nie sadze, ze skoro Ty wolisz seksuologa to ja jestem w bledzie. Sa tacy, ktorzy zwroca sie do ksiedza i tyle.Moze nie Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Przeczytaj choć nazwisko na okładce! 13.03.10, 14:59 Kolejny produkcyjniak Gazety Wyborczej. Pani autorka nawet nie doczytała nazwiska na okładce. :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 zaczyna się... 14.03.10, 11:39 jak na razie policzyłam 3 posty , w których autor poprawia autora tekstu co do nazwiska Ojca Knotz. ciekawa jestem ile jeszcze osób to zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
prawie_bezrobotny Re: zaczyna się... 14.03.10, 12:42 Widać to szalenie ważne dla owego Knotza. Nikt natomiast - jak na razie - nie zapytał, czyim on jest ojcem. Ile ma dzieci. Ile wysiłku wkłada codziennie w ich utrzymanie i wychowanie. Tych prawdziwych, nie przenośnych (metaforycznych). Dziecku, być może, potrzebny jest jakiś ojciec "niebieski". Ale w tym życiu, które żyje, musi jeść i mieć oparcie realne. Ktoś mu musi zmienić pieluchę (i umyć pupę), kiedy matka chora. Ojciec "niebieski" - jak to ptaszkowie niebiescy, co ani orzą, ani sieją - w najbliższym nam wyznaniu, reprezentowanym przez o. Knotza, robi to nader rzadko. Statystycznie biorąc - prawie nigdy. Ale do gadania ma najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
vero2010 Re: zaczyna się... 14.03.10, 13:16 Tym sie zajmuje widocznie. Nie jestem barzo wierzaca osoba, ale uwazam, ze sa ksieza, ktorzy potrafia trafic do niektorych osob. I to sie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mirkar1 Re: zaczyna się... 14.03.10, 14:31 prawie_bezrobotny napisał: > > Ktoś mu musi zmienić pieluchę (i umyć pupę), kiedy matka chora. > Nieskromnie nadmienię, że istnieją na tym ziemskim padole ojcowie, którzy nie czekają ze zmianą pieluchy i umyciem pupy dziecku na chorobę matki. Odpowiedz Link Zgłoś
aurumaga Seks i religia, a etyka i nauka gdzie? 14.03.10, 11:56 Ulecisz w kawałeczku, jako życie wieczne. Wiedz, że to myślenie wyklęte i wszeteczne. Nie wińcie boga, daremny wysiłek. Niesiony z ciebie, targany pyłek. W międzygwiezdnej przestrzeni. Taki przetrwalnik, zapładniacz z Ziemi. Z natury chcesz podłoża dobrego. Nazywasz żywą glebę raj, niebo. Pragniesz wina ambrozja z traw rosy. Bez plew chleba, a z boskich pól kłosy. W domu wszystko niebiańskie i złote. Że ukradkiem na grzech masz ochotę. Wierzysz w boga, że niebo istnieje. Od obłudnych odbierasz nadzieje. Żyjesz wiarą podług kapłana woli. Łaskawie żyć skromnie ci dozwoli. Omamiając cię zaćmieniem słońca. Strasząc bliskością ziemskiego końca. Sam w luksusie i hasło giń wrogu. Całujesz pierścień, klękasz na progu. Nad tobą dumnie podnosi dłonie. Nawet na twoim pan na zagonie. Nie wiń za to boga, daremny trud. Życie jest jedno, dusza to cud. Wiedz, ulatuje twoja komórka. Kawałek złuszczonego naskórka. Wyschnie, poleci we wszechświecie. Gdzie, jak, po co, nie wiecie. Tajemna wiedza, jej musisz dociec. Jej nie objawi tobie Bóg Ojciec. Bea wesprzesz ten tekst jakąś wstrząsającą beatyfikacją? Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Seks i religia 14.03.10, 19:39 Ekstra. Wreszcie się dowiem czegoś o seksie. Jakby nie księża i rabini to nie wiem skąd bym czerpał informacje. Poza tym autorka się myli twierdząc, że księża nie maja praktyki. W Austrii, Irlandii, ostatni w Niemczech, jak się okazuje, trenowali w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 22:53 do framberg-bawia sie poki wiek ich nie przypili 9nawet w sutannie).A tak ponadto mezczyzni religijni maja dwie cechy: -są niesamowicie obłudni - niezwykle przedmioto traktuja kobiety Mnie do glowy nie przyszlo zebym snila o bialej sukni itd.Ja nigdy nie mialam takich marzen....(jak religijny slub). Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: Seks i religia 15.03.10, 01:04 Lubię białe sukienki. Raczej obcisłe, z lycry. Białe, czarne, i czerwone. Reszta mogła by nie istnieć. No i te sukienki powinny mieć odpowiednią zawartość - facet w środku czarnej jest strasznie obciachowy. Z drugiej strony wyobrażacie sobie parę - sukienka biała, obok sukienka czarna. Wokół goście, z seminarium, i panny młodej. Kiece, kiece, kiece. Wiesz, myślę, że biała sukienka ślubna to rodzaj fetyszu. Zastanawiam się czy w mojej religii istnieje coś ekwiwalentnego. Chyba tylko nagość. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Seks i religia 15.03.10, 12:00 > Wiesz, myślę, że biała sukienka ślubna to rodzaj fetyszu. Zastanawiam się czy w > mojej religii istnieje coś ekwiwalentnego. Chyba tylko nagość. W mojej przyklejone do ciała kolorowe wiatraczki :) Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 10:00 iamhier napisała: > ponadto mezczyzni religijni maja dwie cechy: > -są niesamowicie obłudni > - niezwykle przedmioto traktuja kobiety Wszyscy? Twoje argumenty są równie prawdziwe jak twierdzenie, że wszyscy niereligijni mężczyźni są czuli i prawdomówni. > Mnie do glowy nie przyszlo zebym snila o bialej sukni itd.Ja nigdy nie mialam > takich marzen....(jak religijny slub). Każdy ma swoje marzenia, każdy ma swoje wartości. Nauczmy się szacunku do nich nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
2-pswiecki Świat to historia rozmnażania się i mordowania. 14.03.10, 19:51 Wszystkiego przybywa dzięki inteligencji człowieka - z wyjątkiem przestrzeni.Ziemia jest taka sama,gdy na przestrzeni XX wieku ludzkość wzrosła 2-krotnie. Wojny wydają się najczęściej wynikiem walki o przestrzeń. Nawet w hitlerowskim "Drang nach osten" można doszukać się, obok patologicznej idei nazistowskiej,potrzeby przestrzeni i rozładowania ciśnienia. Wszyscy zaś ludzie duchowni kierują swe myślenie na zliczanie "trzody bożej" nie zastanawiając się przez chwilę nad losami tych,ktorzy utkną potem w okopach Verdun lub piachach pustyni,albo rozbiją samolotem o ścianę wieżowca.Skoro seks jest naturalnie nam wrodzony, a jednak niebezpieczny, może lepiej by kler miał do niego stosunek bardziej realistyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: Świat to historia rozmnażania się i mordowani 31.03.10, 00:02 Gdyby to była prawda z tym ciśnieniem na przestrzeń, to ludzie nie uciekaliby z Przasnysza do Londynu, tylko odwrotnie. Oczywiście piszę z przesadą. Jednak nikt na razie nie uzasadnił sensownie jaka powierzchnia satysfakcjonuje przeciętnego człowieka. Wiadomo tylko, że musi mieszkać przynajmniej we własnym pokoju ok. 10 m. To jeszcze daleko do życia na stepie. Zresztą może ludzie potrzebują tylko raz na jakiś czas popatrzeć na przestrzeń? Przy okazji nawiążę do cen ziemi. Mówi się, że ziemi zawsze ubywa. Tylko, że ubywa, ale licząc do liczby ludności danego kraju, stąd jeśli obywateli jest mniej, ziemia powinna tanieć. Odpowiedz Link Zgłoś
annika.h jeden ksiądz to nie cały kościół 14.03.10, 20:08 więc nie wiem, skąd ten optymizm w artykule Odpowiedz Link Zgłoś
grubymisiek1 Seks i religia 14.03.10, 20:47 Boże, że też to jest problem. Dorośli ludzie jak chcą i sprawia im to radość to mogą przed ślubem i po ślubie i mogą się zabezpieczyć. Apteki mają odpowiednie środki a wbrew powszechnemu mniemaniu lekarze przepiszą co trzeba. Na diabła przejmować się tzw. ojcami duchownymi. Jak mają z tym problemy to powinni do psychologa... Problem z życiem seksualnym jest nie w tym jak sie ma do wiary bo jak ktoś się chce przejmować zabobonami w tej sferze to jego sprawa ale w zwyczajnej codziennej etyce (zdrada partnera , niełożenie na wspólne dziecko, przemoc seksualna, przedmiotowe traktowanie partnera) Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Seks i religia 14.03.10, 21:12 Seks to prosta droga do piekła, jeśli jest poza małżeństwem. Nie warto ryzykować wiecznością. Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności. tradycja-2007.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Seks i religia 14.03.10, 22:30 Nie podoba mi się związek religii jakiejkolwiek z łóżkowymi sprawami.To najlepsza antykoncepcja na świecie.Ja nie potrafię chodzić do łóżka z facetem,który jest religijny,bez względu na wyznanie!Może chodzić i o katolicyzm i o judaizm,a nawet buddyzm.Dla mnie to wszystko działa antyseksualnie.Najbardziej antyseksualna jest religia katolicka i żydowska. Pigułki nie trzeba.Reszty też!! Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 10:04 iamhier napisała: > Nie podoba mi się związek religii jakiejkolwiek z łóżkowymi sprawami.To > najlepsza antykoncepcja na świecie.Ja nie potrafię chodzić do łóżka z > facetem,który jest religijny,bez względu na wyznanie!Może chodzić i o katolicyz > m > i o judaizm,a nawet buddyzm.Dla mnie to wszystko działa > antyseksualnie.Najbardziej antyseksualna jest religia katolicka i żydowska. > > Pigułki nie trzeba.Reszty też!! No widzisz - Ty tak masz. A niektóre kobiety strasznie nakręca gorąca, żarliwa wiara ich męża. Nie wyobrażasz sobie jak bardzo można poczuć się jednością po wspólnej modlitwie. I może to mieć ogromne przełożenie na satysfakcję seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Seks i religia 15.03.10, 12:03 > Nie wyobrażasz sobie jak bardzo można poczuć się jednością po wspólnej > modlitwie. I może to mieć ogromne przełożenie na satysfakcję seksualną. Można też w trakcie. Zdro-o-o-OOO- waś ! Ma -ah-ah-ah-aaaario! :) Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 12:55 wen_yinlu napisała: > Można też w trakcie. > Zdro-o-o-OOO- waś ! Ma -ah-ah-ah-aaaario! :) Można. Można też prowadzić merytoryczną dyskusję a można wszystko sprowadzić do obśmiewania czegoś, z czym się nie zgadza albo nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
prezydent2010.net.pl Seks i religia 14.03.10, 22:39 Dobry temat - szkoda, że potraktowany tak prymitywnie i protekcjonalnie. Może jednak warto pomyśleć (empatia!) w redakcji "Wysokich Obcasów" o tych dla których wiara nie jest tylko rytuałem lecz żywa wartością? Wykpić - jak to łatwo. Jak to łatwo w miejsce jednych poniżających stereotypów upowszechniać inne. Wystarczy brak wrażliwości, pospolicie zwany chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 15.03.10, 01:53 Jestem (niby) katoliczką - wierzę w Boga, staram się być dobrym człowiekiem, chodze do kościoła - ale przyjmuję pigułkę anty. Rola kobiety-męczennicy w jaką próbuje wepchnąć mnie KK jest dla mnie nie do przyjęcia. Nie wyobrażam sobie, żebym przez całe życie musiała zmuszać się do seksu w okresie poowulacyjnym, mając w alternatywie całkowitą rezygnację z seksu. To jest dopiero UPRZEDMIOTOWIENIE kobiety! Zresztą, czy normalny, kochający mężczyzna czerpie przyjemność z seksu z kobieta, która sie do niego zmusza? Czy okazuje jej przez to szacunek? Nie wydaje mi się. A to jest bardzo często podnoszony argument - że niby NPR uczy szacunku do ciała kobiety. Mój mąż szanuje mnie i moje ciało, dlatego nie wymaga ode mnie poświęceń w te dni, kiedy nie mam ochoty, bo tak mnie zaprogramowała natura. Nadrabiamy zaległości w innych terminach czerpiąc obopólna satysfakcję z pożycia. Czasami, mimo że nie mam ochoty, proponuje wspólną kąpiel, masaż czy jakiś inny fajny wstęp, który by mnie rozochocił, ale nawet jeśli do niczego nie dojdzie, to on nie ma pretensji. I to jest wzajemny szacunek, a nie zmuszanie się i kogoś, "bo dzisiaj można". Dla mnie akt płciowy na który nie mam ochoty, to gwałt - i tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 10:20 Z Twojego tekstu wynika jakby metody NPR namawiały do gwałtów w małżeństwie - a to jakieś nieprawdziwe uproszczenie. Nie jest prawdą, że katolicy nie mogą kochać się w dni płodne, w okresie owulacyjnym. Jeśli nie chce się zachodzić w ciążę to nie stosując antykoncepcji - a dla katolików antykoncepcja jest niedopuszczalna - trzeba się wtedy wstrzymać. Nowoczesne metody NPR (np. metoda Roetzera) są na tyle precyzyjne, że potrafią bardzo dokładnie określić moment owulacji i okresy niepłodności. Nie spotkałem się nigdy z żadnym księdzem, który twierdziłby, że żona ma robić coś wbrew sobie a mąż może żądać czegoś wbrew jej woli. Powtarzanie takich negatywnych stereotypów jest według mnie kłamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
hot.kot Re: Seks i religia 15.03.10, 11:26 katol_kk napisał: > Nie jest prawdą, że katolicy nie mogą kochać się w dni płodne, w okresie > owulacyjnym. > > Jeśli nie chce się zachodzić w ciążę to nie stosując antykoncepcji - a dla > katolików antykoncepcja jest niedopuszczalna - trzeba się wtedy wstrzymać. Pierwsze z tych zdań przeczy drugiemu. Bo jeśli w dni płodne trzeba się wstrzymać to właśnie oznacza że katolicy którzy akurat nie chcą zajsć w ciążę nie mogą kochać się w dni płodne. Swoją droga nie pojmuję dlaczego uprawianie seksu ze świadomym załozeniem że nie chce się rodzicielstwa miałoby w jakikolwiek sposób wiązać się z uprzedmiotowieniem drugiej osoby. To jest kolejny przykład że będąc chrześcijaninem trzeba nieustannie robić sobie jakies autopranie mózgu żeby utrzymać swój światopogląd wbrew faktom, logice, zdrowemu rozsądkowi i prawom natury. Tak włąśnie, bo uważam że jeśli popęd statystycznej kobiety kumuluje się w dni płodne to naturalne jest żeby kochać się właśnie wtedy. Podobnie jak to żeby jeść jak się jest głodnym a sikac jak się chce siku. Nie rozumiem czemu w akurat seksie człowiek ma stosować metody "pseudonaturalne" skoro we wszystkich innych dziedzinach go to nie obowiazuje. Dlaczego nie jest grzechem przeszczep serca, jeżdżenie samochodem czy stosowanie centralnego ogrzewania a założenie gumy jest? no naprawdę nie pojmuję. Co to właściciwe znaczy że coś jest "naturalne" albo nie? W końcu samochody, kolej, aspiryna, drogi asfaltowe, pigułka antykoncepcyjna i prezerwatywa powstały w mózgu człowieka któy jest jak najbardziej naturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 13:09 hot.kot napisała: > Pierwsze z tych zdań przeczy drugiemu. Wcale nie - to bardzo spójna konstrukcja logiczna. > Bo jeśli w dni płodne trzeba się > wstrzymać to właśnie oznacza że katolicy którzy akurat nie chcą zajsć w ciążę > nie mogą kochać się w dni płodne. No tak to już ten świat jest skonstruowany, czyny mają swoje konsekwencje itd. katolik, który wierzy w to, co deklaruje, że wierzy - rozumie taką konstrukcję świata. > Swoją droga nie pojmuję dlaczego uprawianie seksu ze świadomym załozeniem że nie > chce się rodzicielstwa miałoby w jakikolwiek sposób wiązać się z > uprzedmiotowieniem drugiej osoby. Uprzedmiotowienie drugiej osoby występuje zawsze, kiedy w grę wchodzi egoizm. Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym momencie rodzicielstwa jest egoizmem. > To jest kolejny przykład że będąc > chrześcijaninem trzeba nieustannie robić sobie jakies autopranie mózgu żeby > utrzymać swój światopogląd wbrew faktom, logice, zdrowemu rozsądkowi i prawom > natury. Dość ostre sformułowanie - według mnie to dzisiejszy świat pierze mózgi wszystkim wmawiając, że najważniejsze jest "ja", "tu i teraz". To jest wbrew logice, rozsądkowi - a o prawach natury już nie wspomnę. > Tak włąśnie, bo uważam że jeśli popęd statystycznej kobiety > kumuluje się > w dni płodne to naturalne jest żeby kochać się właśnie wtedy. Podobnie jak to > żeby jeść jak się jest głodnym a sikac jak się chce siku. Nie rozumiem czemu w > akurat seksie człowiek ma stosować metody "pseudonaturalne" skoro we wszystkich > innych dziedzinach go to nie obowiazuje. Może dlatego, że dla niektórych ludzi seks jest czymś więcej niż jedzenie czy sikanie. > Dlaczego nie jest grzechem przeszczep > serca, jeżdżenie samochodem czy stosowanie centralnego ogrzewania a założenie > gumy jest? no naprawdę nie pojmuję. Samo założenie nie jest grzechem. Myślę, że jesteś na tyle inteligentna, że jesteś w stanie to zrozumieć. > Co to właściciwe znaczy że coś jest "naturalne" albo nie? W końcu samochody, > kolej, aspiryna, drogi asfaltowe, pigułka antykoncepcyjna i prezerwatywa > powstały w mózgu człowieka któy jest jak najbardziej naturalny. Pomysł zamordowania, kradzieży, gwałtu i czego tam jeszcze sobie zechcesz też powstaje w mózgu. A jest wynaturzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 13:36 >>Uprzedmiotowienie drugiej osoby występuje zawsze, kiedy w grę >wchodzi egoizm. >Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym >momencie rodzicielstwa jest egoizmem. No i bingo! Własnie wreszcie do tego doszedłeś sam. "Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym momencie rodzicielstwa jest egoizmem" - zatem przy tym zalozeniu - to doprawdy wszystko jedno, czy robisz to w III fazie cyklu w dni niepłodne , czy w II fazie cyklu z prezerwatywą - efekt jest ten sam - brak egoizmu przy załzoeniu, z enei chce się w tym momencie rodzicielstwa. Juz logiczniej być nie moze. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 13:46 iluminacja256 napisał: > No i bingo! Własnie wreszcie do tego doszedłeś sam. > "Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym > momencie rodzicielstwa jest egoizmem" - zatem przy tym zalozeniu - > to doprawdy wszystko jedno, czy robisz to w III fazie cyklu w dni > niepłodne , czy w II fazie cyklu z prezerwatywą - efekt jest ten > sam - brak egoizmu przy załzoeniu, z enei chce się w tym momencie > rodzicielstwa. Juz logiczniej być nie moze. Dla mnie to nie jest wszystko jedno kiedy. W różnych fazach cyklu seks może mieć różne konsekwencje - a to zmienia dla mnie wiele. I to również jest logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:03 Nie - dla ciebie to nie jest wszystko jedno ze względu na konsekwencje - dla ciebie to nie jest wszystko jedno, bo uwazasz, że kawełek gumy to najwieksze zło na swiecie. I wolisz, zeby twoja zona uprawiała seks wtedy, kiedy NIE sprawia jej on przyjemnosci, bo to "naturalne i nieegoistyczne", niż wtedy, kiedy jej on tę przyjemnosc sprawia najwiekszą ( II faza), ale ty musisz załozyc kawełk gumy na instrument. Przy czym jasno mówisz , ze " Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym momencie rodzicielstwa jest egoizmem", ale calkiem bezproblemowo stwierdzasz, ze co to za róznica, czy twoja zona kocha sie z toba kiedy ma ochotę czy wtedy kiedy nie ma, ale to jedyny czas, kiedy moze " bez konsekwencji" . Dla niej róznica spora, jak i dla wszystkch kobiet, ale tobie to zwisa, bo kawełk gumy jest dla ciebie nie do zaakceptowania. I własnie dlatego - ty mozesz w to wierzyć, ale z logicznego punktu widzenia to są bdury. Tak samo jak bzdurą jest opowiadanie o naturalnosci tych metod, bo nic nei wymusza tak neinaturalnego zachowania kobiet jak ta metoda. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 14:23 Wolałbym swojej żony nie mieszać do tej dyskusji - ze względu na mój ogromny szacunek dla jej osoby, ale skoro o tym piszesz, no to się odniosę po kolei: > Nie - dla ciebie to nie jest wszystko jedno ze względu na > konsekwencje - dla ciebie to nie jest wszystko jedno, bo uwazasz, > że kawełek gumy to najwieksze zło na swiecie. Nie uważam, że kawałek gumy to największe zło na świecie. Uważam natomiast, że stosowanie prezerwatywy i innych metod antykoncepcji poza tym, że jest dla mnie grzechem - czyli czymś dla mnie niedopuszczalnym, nie służącym mi, to w mojej opinii nie służy (stosowanie jakiejkolwiek antykoncepcji) bliskości partnerów - a wręcz przeciwnie. > I wolisz, zeby twoja zona uprawiała seks wtedy, kiedy NIE sprawia > jej on przyjemnosci, bo to "naturalne i nieegoistyczne", niż > wtedy, kiedy jej on tę przyjemnosc sprawia najwiekszą ( II faza), > ale ty musisz załozyc kawełk gumy na instrument. Na szczęście dla mnie i mojej żony - niczego nie muszę zakładać na żaden instrument a i tak seks sprawia nam masę przyjemności. > Przy czym jasno mówisz , ze " Nie zawsze uprawianie seksu z > założeniem, że nie chce się w tym momencie rodzicielstwa jest > egoizmem", ale calkiem bezproblemowo stwierdzasz, ze co to za > róznica, czy twoja zona kocha sie z toba kiedy ma ochotę czy wtedy > kiedy nie ma, Nigdzie czegoś takiego nie napisałem - dla mnie to bezdyskusyjna sprawa: jeśli nie ma ochoty to nie ma o czym mówić. Co więcej, uważam, że każdy kto zmusza swoją żonę do czegokolwiek wbrew jej woli - grzeszy. > ale to jedyny czas, kiedy moze " bez konsekwencji" . > Dla niej róznica spora, jak i dla wszystkch kobiet, ale tobie to > zwisa, bo kawełk gumy jest dla ciebie nie do zaakceptowania. j.w. > I własnie dlatego - ty mozesz w to wierzyć, ale z logicznego punktu > widzenia to są bdury. Mi wystarczy to, że wierzę w to ja i moja żona. Twoje zdanie jest dla mnie w tej sprawie nieistotne. > Tak samo jak bzdurą jest opowiadanie o > naturalnosci tych metod, bo nic nei wymusza tak neinaturalnego > zachowania kobiet jak ta metoda. Naturalne metody antykoncepcji w kontraście do nienaturalnego używania hormonów. Nienaturalne jest udawanie niepłodnej, kiedy jest się płodną, zdrową młodą kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:46 >Wolałbym swojej żony nie mieszać do tej dyskusji Wiesz, raczej trudno do dyskusji o obserowaniu sluzu i mierzeniu temperatury w pochwie nie mieszać kobiety... >Uważam natomiast, że > stosowanie prezerwatywy i innych metod antykoncepcji poza tym, że >jest dla mnie grzechem - Czyli to kwetia wiary - ktoś za ciebie ustalil, ze to grzech i ty to przyjałeś. Gdyby teraz z dnia na dzień zmienił jednak zdanie, jak to bywało np. w kwestii obrządku mszy czy stosowania postu to również zacząłbyś uznawać, ze prezerwatywa jest ok. Bo de facto chodzi tylko i wyłacznie o kawałek lateksu - nie o kradzież , pobicie, klamsto, krzywoprzusiestwo - a o lateks i dwójke ludzi. > Nigdzie czegoś takiego nie napisałem - dla mnie to bezdyskusyjna sprawa: jeśli > nie ma ochoty to nie ma o czym mówić Ale ona ci nie musi mówić, z e nie ma ochoty - po prostu to jedyny czas, kiedy mozecie bez konsekwencji, wiec nawet jak nie ma ochoty to i tak to zrobi, bo nastepny raz dopiero za 2 tygodnie. Przecież to zupełnie logiczne. >Nienaturalne jest udawanie niepłodnej, kiedy jest się płodną, zdrową młodą kobi > etą. >Naturalne metody antykoncepcji w kontraście do nienaturalnego > > używania hormonów Nie ma czegos takiego jak naturalne metody antykoncpecji - moze istnieć jedynie naturalne odczekanie na względnie niepłodny czas po owulacji ze spadkiem libido w bonusie. Naturalna metoda antykoncpecji w przedciwieństwie do sztucznej typu hormony to była prezerwatywa, pianka albo kapturek . Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 15.03.10, 14:56 iluminacja256 napisał: > Ale ona ci nie musi mówić, z e nie ma ochoty - po prostu to jedyny > czas, kiedy mozecie bez konsekwencji, wiec nawet jak nie ma ochoty > to i tak to zrobi, bo nastepny raz dopiero za 2 tygodnie. Przecież > to zupełnie logiczne. 2 tygodnie???? O jakich dwóch tygodniach mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 15:53 iluminacja256 napisał: > Czyli to kwetia wiary - ktoś za ciebie ustalil, ze to grzech i ty to > przyjałeś. Gdyby teraz z dnia na dzień zmienił jednak zdanie, jak to > bywało np. w kwestii obrządku mszy czy stosowania postu to również > zacząłbyś uznawać, ze prezerwatywa jest ok. Argumenty logiczne wywodzą się wprost z tego co wierzę. Nie bój się, nie ma powodów, żeby coś się w tej sprawie zmieniło w nauczaniu kościoła. > Bo de facto chodzi tylko > i wyłacznie o kawałek lateksu - nie o kradzież , pobicie, klamsto, > krzywoprzusiestwo - a o lateks i dwójke ludzi. Masz rację Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 16.03.10, 10:39 Do wszystkich miłośników NPR! Mężatka z 25 stażem chce wam powiedzieć, że stosowanie tej metody doprowadziło w konsekwencji do prawie całkowitego zaniku pożycia w wieku lat 46 (ja) i 49 (mąż). Ciągły strach o ciążę, zastanawianie się czy to napewno bezpieczne, zmuszanie się w okresie bezpiecznym a przede wszystkim niewielka ilość kontaktów (2-3 razy w cyklu) spowodowały, że nie miało co umacniać naszego i tak niezbyt dobranego związku. Była to jedna z niewielu płasczyzn na której mogliśmy uzyskać jakieś pozytywne uczucia do siebie. Teraz mąż po wieloletnim treningu wstrzemięźliwości jest w stanie tylko parę sekund raz na pół roku, a ja musiałam wygasić w sobie wszystkie potrzeby. Jesteśmy praktycznie białym małżeństwem a winię za to swoje poglądy i bezmyślne stosowanie NPR. Dodam, że mamy jedno dziecko, a małżeństwem jesteśmy i pozostaniemy głównie ze względu na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 16.03.10, 22:19 soasia napisała: > Do wszystkich miłośników NPR! Mężatka z 25 stażem chce wam > powiedzieć, że stosowanie tej metody doprowadziło w konsekwencji do > prawie całkowitego zaniku pożycia w wieku lat 46 (ja) i 49 (mąż). > Ciągły strach o ciążę, zastanawianie się czy to napewno bezpieczne, > zmuszanie się w okresie bezpiecznym a przede wszystkim niewielka > ilość kontaktów (2-3 razy w cyklu) spowodowały, że nie miało co > umacniać naszego i tak niezbyt dobranego związku. Była to jedna z > niewielu płasczyzn na której mogliśmy uzyskać jakieś pozytywne > uczucia do siebie. Teraz mąż po wieloletnim treningu > wstrzemięźliwości jest w stanie tylko parę sekund raz na pół roku, a > ja musiałam wygasić w sobie wszystkie potrzeby. Jesteśmy praktycznie > białym małżeństwem a winię za to swoje poglądy i bezmyślne > stosowanie NPR. Dodam, że mamy jedno dziecko, a małżeństwem jesteśmy > i pozostaniemy głównie ze względu na nie. Czytając to, co piszesz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to nie tylko NPR jest winny temu, że Wasze małżeństwo nie układa się najlepiej - sama zresztą napisałaś, że nie jesteście zbyt dobrze dobranym małżeństwem. Współczuję, że Wam się nie układa, ale ciężko mi uwierzyć, że to tylko przez NPR. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 17.03.10, 09:10 Przecież napisala Ci wyrażnie, ze NPR wyprodukowało im taką frustracje, ze przez nie TYLKO nie uprawiaja seksu, a nie - przez nie rozleciał się ich zwiazek. To jedna z przyczyn, dosc istotna, nie jedyna - za to, rzekomo , miałą umacniac ich zwiazek, a jak sie okazało, bardzo ładnie podkopała cała seksualną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 17.03.10, 17:57 iluminacja256 napisał: > Przecież napisala Ci wyrażnie, ze NPR wyprodukowało im taką > frustracje, ze przez nie TYLKO nie uprawiaja seksu, a nie - przez > nie rozleciał się ich zwiazek. > To jedna z przyczyn, dosc istotna, nie jedyna - za to, rzekomo , > miałą umacniac ich zwiazek, a jak sie okazało, bardzo ładnie > podkopała cała seksualną stronę. Powtórzę: nie wierzę, że NPR winny jest rozpadowi ich związku. Zwalanie winy rozpadu małżeństwa w jakiejkolwiek dziedzinie na jeden czynnik jest daleko idącym uproszczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 17.03.10, 09:12 Dziękuję za pozdrowienia:) Niestety, dopiero po urodzeniu dziecka dotarło do mnie, że nie mogę być więcej matką bo tylko skrzywdzę następną, bezbronną istotę. Dość, że jeden człowiek będzie cierpiał przez mój bezmyślny zamiar założenia rodziny to już zbyt wiele. Ale gdybym tak kurczowo nie trzymała się NPR to może choć moje małżeństwo by nie poległo:) Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 17.03.10, 18:12 soasia napisała: > Dziękuję za pozdrowienia:) > Niestety, dopiero po urodzeniu dziecka dotarło do mnie, że nie mogę > być więcej matką bo tylko skrzywdzę następną, bezbronną istotę. > Dość, że jeden człowiek będzie cierpiał przez mój bezmyślny zamiar > założenia rodziny to już zbyt wiele. Ale gdybym tak kurczowo nie > trzymała się NPR to może choć moje małżeństwo by nie poległo:) Zamiar założenia rodziny nie jest według mnie bezmyślny. Myślę, że jak dwoje ludzi się nie dobierze, to nawet stosowanie antykoncepcji nie pomoże. Zawsze można próbować ratować sytuację w małżeństwie, oczywiście pod warunkiem, że oboje małżonków ma wolę ratowania. Życzę Wam, żeby u Was taka wola się pojawiła - znajdziecie wtedy też sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 17.03.10, 19:41 problem nie w tym żeby ratować, bo gdy przysięgam to dotrzymuję, lecz w tym jak przetrwać Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 17.03.10, 20:04 soasia napisała: > problem nie w tym żeby ratować, bo gdy przysięgam to dotrzymuję, lecz w tym jak > przetrwać Wasz problem wydaje mi się za trudny na powierzchowne rady na forum. Ja szukałbym pomocy u ludzi znających się na temacie. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 18.03.10, 12:43 soasia napisała: > problem nie w tym żeby ratować, bo gdy przysięgam to dotrzymuję, lecz w tym jak > przetrwać Kobieto, idź po prostu do psychologa. Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 18.03.10, 12:57 A niby w jakim celu bo nie rozumiem? Że mi się mąż nie podoba, że mam inne spojrzenie na większość rzeczy niż on, że nasz związek to nie święta rodzina-co mi psycholog pomoże? Może machnie czarodziejską różdżką i chłopa na innego zmieni, a może sugerujesz, że problem to ja mam bo on cudowny a ja wiedźma? A może da lekarstwo po którym skąpstwo, brak klasy, egoizm, brak współczucia, samouwielbienie wyparują? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 18.03.10, 16:10 soasia napisała: > A niby w jakim celu bo nie rozumiem? Że mi się mąż nie podoba, że Żeby spróbować się wyleczyć. Jak masz gorączkę, łamie Cię w kościach i jest Ci niedobrze to też nie widzisz celu żeby pójść do lekarza? Wzdychasz sobie tylko że tak po prostu jest, nie powinnać dwa dni temu wychodzić bez czapki, a teraz trzeba zacisnąć zęby i cierpieć? > mam inne spojrzenie na większość rzeczy niż on, że nasz związek to > nie święta rodzina-co mi psycholog pomoże? Może machnie > czarodziejską różdżką i chłopa na innego zmieni, a może sugerujesz, Może Tobie się coś w głowie zmieni i zobaczysz coś, czego nie umiałaś zobaczyć od 20 lat? Może nauczysz się jakoś radzić z problamami, a nie tylko wzdychać z rezygnacją? > że problem to ja mam bo on cudowny a ja wiedźma? A może da lekarstwo > po którym skąpstwo, brak klasy, egoizm, brak współczucia, > samouwielbienie wyparują? Może nauczysz się dzięki psychologowi zajmować się sobą, a nie tylko szukaniem powodów dla których świat Cię nienawidzi? Bo na razie chyba mylisz jedno z drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 18.03.10, 19:38 Liczyłam na odrobinę zrozumienia-dostałam tylko parę kopniaków. Dzięki i życzę tego samego jak będziesz w potrzebie. I proszę bez komentarzy wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 19.03.10, 19:10 soasia napisała: > Liczyłam na odrobinę zrozumienia-dostałam tylko parę kopniaków. Dzięki i życzę > tego samego jak będziesz w potrzebie. I proszę bez komentarzy wiecej. Popełniłaś dwie omyłki. 1) Nie liczyłaś na zrozumienie, a wręcz przeciwnie, liczyłaś na bezmyślne poklepanie Cię po plecach połączone z deklaracją że wszystkiemu winne są okoliczności zewnętrzne na które nic nie możesz i nie mogłaś poradzić, oraz na jakiś standardowy tekst w rodzaju "nie załamuj się, świetnie sobie radzisz". 2) Nikt Cię tu nie kopnął ani razu, a przeciwnie, dostałaś konkretne i realne rady. To że one nie były wymarzoną przez Ciebie reakcją z punktu 1) nie oznacza, że były Ci wrogie. Jeżeli naprawdę chcesz coś konstruktywnego zrobić ze swoim życiem, zastanowisz się nad nimi. Jeżeli wolisz się skupić na rozpamiętywaniu "obiektywnych trudności", pozostań w przekonaniu że wszyscy się na Ciebie uwzięli. Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 19.03.10, 19:46 Popełniłam tylko jedną pomyłkę-przeczytałam twoje wypociny. A poza tym zauważyłam, że i inni nie mają do ciebie twoich porad pozytywnego stosunku delikatnie mówiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 19.03.10, 22:02 soasia napisała: > Popełniłam tylko jedną pomyłkę-przeczytałam twoje wypociny. A poza tym zauważył A teraz dobrze się zastanów i wskaż w tym, co piszę do Ciebie choć jeden przykład czegoś obraźliwego, agresywnego lub głupiego. I jak, znalazło się coś? Tak szczerze? Czy może tylko są tam po prostu rzeczy nie_takie_jakie_miałaś_nadzieję_usłyszeć? > am, że i inni nie mają do ciebie twoich porad pozytywnego stosunku delikatnie m > ówiąc. Ich stosunek to ich problem, mnie to nie rusza. Nie po to się odzywam żeby mi wysyłali buziaczki. Zauważ że znowu oglądasz się na otoczenie zamiast sama występować z własnym zdaniem. Musisz się podpierać tym, co "inni" mówią? Odpowiedz Link Zgłoś
soasia Re: Seks i religia 21.03.10, 08:37 Po namyśle dochodzę do wniosku, że nie chciałaś mnie obrazić- poprostu nie znasz mnie a dane jakie otrzymałas ode mnnie były rzecz jasna bardzo skąpe. A więc 2 sprawy: leczyłam się długo u psychologa, jednak nie wystarczyło czasu (pracuję w tych godzinach co publiczna służba zdrowia) i pieniędzy (nie stać mnie na wizyty po 80zł min raz w tygodniu), więc jestem zmuszona radzić sobie sama. Po drugie nadal będę obstawać za tym, że gdyby nie kurczowe trzymanie się zasad npr może, podkreślam może udałoby mi się we wczesnej fazie małżeństwa pogłębić naszą więż, tak, że więcej dałoby się zmienić. Bo jak wioadomo powszwchnie mężczyzna zaspokojony daje się łatwiej nakłaniać do zmian. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 15.03.10, 14:52 iluminacja256 napisał: > I wolisz, zeby twoja zona uprawiała seks wtedy, kiedy NIE sprawia > jej on przyjemnosci, bo to "naturalne i nieegoistyczne", niż Tobie seks poza okresem płodnym nie sprawia przyjemności? Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 15:12 Nie ma czego. Doskonałej większosci kobiet seks w III fazie nie sprawia takiej przyjemnosci jak w II, a tu wyraznie cały czas pisze sie o tym, z e JEDYNA w miarę bezpieczna faza tej metody przyada na tzw okres zespołu napiecia przedmiesiączkowego, wiec wystarczy czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 15.03.10, 15:27 iluminacja256 napisał: > Nie ma czego. Doskonałej większosci kobiet seks w III fazie nie > sprawia takiej przyjemnosci jak w II, a tu wyraznie cały czas pisze Ale Ty cały czas twierdzisz że w ogóle nie sprawia. Dlatego mi Cię żal. > sie o tym, z e JEDYNA w miarę bezpieczna faza tej metody przyada na > tzw okres zespołu napiecia przedmiesiączkowego, wiec wystarczy > czytać. Wystarczy czytać. Dlaczego więc tego nie robisz i kompromitujesz się niewiedzą? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Seks i religia 15.03.10, 15:40 >Ale Ty cały czas twierdzisz że w ogóle nie sprawia No moze dla ciebie to wszystko jedno czy cie coś boli czy mnie - ale dla mnie róznica jest spora. > Wystarczy czytać. Dlaczego więc tego nie robisz i kompromitujesz się > niewiedzą? Nie, wystarczy ja stosować, kiedy sie juz naczytasz. Czytać to sobie mozna ksiazki o ornitologii, to jest metoda do obserwacji własnego ciała na dlugo ( co najmniej 6- 8 cykli ) przed rozpoczeciem współzycia . Ale widzę , z e elementarnych podstaw tej swiadomosci brakuje tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:44 katol_kk napisał: > Wcale nie - to bardzo spójna konstrukcja logiczna. Sprawdź w słowniku co znaczy słowo logika, bo nie miałeś z nią chyba nigdy do czynienia. Przeczytaj ze zrozumieniem, co napisał mój przedmówca. > Uprzedmiotowienie drugiej osoby występuje zawsze, kiedy w grę wchodzi egoizm. > Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym momencie > rodzicielstwa jest egoizmem. > Uprzedmiotowienie człowieka, to żądanie/oczekiwanie od niego seksu, kiedy nie ma na to ochoty. Traktowanie go jak przedmiot, który można sobie użyć - bez względu na jego uczucia i odczucia. > Może dlatego, że dla niektórych ludzi seks jest czymś więcej niż jedzenie czy > sikanie. Dlatego, warto zmusić do niego KOBIETĘ, nawet wtedy, kiedy ona nie ma ochoty... Zmuszaj się do sikania wtedy kiedy Ci się nie chce - przecież "to" jest czymś "mniejszym" niż seks, więc nie powinno być problemu. Dla Ciebie to faktycznie wszystko jedno, kiedy się kochasz, wszak jesteś facetem - to nie Ty jesteś zmuszany, wiec problemu nie widzisz. Ty ochotę masz zawsze, więc to że ona nie ma, jest dla ciebie abstrakcją. Gdybyś okazał odrobinę empatii i postawił się w sytuacji swojej zony, to zrozumiałbyś bezsens sytuacji. Naprawdę czerpiesz przyjemność z aktu, do którego Twoja małżonka się zmusza? Przykre, że w XXI wieku kobieta wciąż jest niewolnicą chorych, męskich (!) wymysłów typu NPR. Mam nadzieje, że przyszłe pokolenie będzie mądrzejsze i nie da z siebie zrobić seksualnych niewolnic. Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 15.03.10, 15:08 lavenders27 napisała: > katol_kk napisał: > > Dlatego, warto zmusić do niego KOBIETĘ, nawet wtedy, kiedy ona nie ma ochoty... > Zmuszaj się do sikania wtedy kiedy Ci się nie chce - przecież "to" jest czymś > "mniejszym" niż seks, więc nie powinno być problemu. Kto tu pisze o zmuszaniu? Oczywiście poza tymi biednymi, upośledzonymi kobietami które ochotę na seks mają tylko podczas owulacji? > Dla Ciebie to faktycznie wszystko jedno, kiedy się kochasz, wszak jesteś > facetem - to nie Ty jesteś zmuszany, wiec problemu nie widzisz. Ty ochotę > masz zawsze, więc to że ona nie ma, jest dla ciebie abstrakcją. Mężczyzna ma zawsze ochotę? A to ciekawostka. Liga broni, Liga radzi, Liga nigdy was nie zdradzi? Gdybyś okazał > odrobinę empatii i postawił się w sytuacji swojej zony, to zrozumiałbyś bezsens > sytuacji. > > Naprawdę czerpiesz przyjemność z aktu, do którego Twoja małżonka się zmusza? > Ale... kto zmusza? > Przykre, że w XXI wieku kobieta wciąż jest niewolnicą chorych, męskich (!) > wymysłów typu NPR. Mam nadzieje, że przyszłe pokolenie będzie mądrzejsze i nie > da z siebie zrobić seksualnych niewolnic. Zdaje się że pani profesor Środa zstąpiła z wyretuszowanej okładki na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 15.03.10, 15:46 miliwati napisała: > lavenders27 napisała: > > > katol_kk napisał: > > > > Dlatego, warto zmusić do niego KOBIETĘ, nawet wtedy, kiedy ona nie > ma ochoty... > > Zmuszaj się do sikania wtedy kiedy Ci się nie chce - przecież "to" > jest czymś > > "mniejszym" niż seks, więc nie powinno być problemu. > > Kto tu pisze o zmuszaniu? Oczywiście poza tymi biednymi, > upośledzonymi kobietami które ochotę na seks mają tylko podczas > owulacji? Bez komentarza. To był tekst skierowany do katola_kk. Nie wtrącaj się w dyskusję, gdy nikt Cię nie pyta o zdanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks i religia 18.03.10, 12:49 lavenders27 napisała: > miliwati napisała: > > > lavenders27 napisała: > > > > > katol_kk napisał: > > > > > > Dlatego, warto zmusić do niego KOBIETĘ, nawet wtedy, kiedy ona nie > > ma ochoty... > > > Zmuszaj się do sikania wtedy kiedy Ci się nie chce - przecież "to" > > jest czymś > > > "mniejszym" niż seks, więc nie powinno być problemu. > > > > Kto tu pisze o zmuszaniu? Oczywiście poza tymi biednymi, > > upośledzonymi kobietami które ochotę na seks mają tylko podczas > > owulacji? > > Bez komentarza. > > To był tekst skierowany do katola_kk. Nie wtrącaj się w dyskusję, gdy nikt Cię > nie pyta o zdanie :) To jest publiczne forum i do wypowiedzi nie trzeba zaproszeń, a tym bardziej pozwolenia, buraczana panienko. Jak chcesz sobie porozmawiać tylko z jedną osobą, to masz od tego maila. Zapytaj kolegów z klasy, to ci go ustawią. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 16:04 lavenders27 napisała: > Sprawdź w słowniku co znaczy słowo logika, bo nie miałeś z nią chyba nigdy do > czynienia. Przeczytaj ze zrozumieniem, co napisał mój przedmówca. Nie mam potrzeby sięgania do słownika, radzę sobie z podstawowym słownictwem. > Uprzedmiotowienie człowieka, to żądanie/oczekiwanie od niego seksu, kiedy nie ma > na to ochoty. Traktowanie go jak przedmiot, który można sobie użyć - bez względu > na jego uczucia i odczucia. Bardzo dobra definicja. Pisałem w zasadzie to samo. > Dlatego, warto zmusić do niego KOBIETĘ, nawet wtedy, kiedy ona nie ma ochoty... Zmuszanie kogokolwiek do seksu jest niewybaczalne. > Zmuszaj się do sikania wtedy kiedy Ci się nie chce - przecież "to" jest czymś > "mniejszym" niż seks, więc nie powinno być problemu. Ty chyba nie wiesz co chcesz napisać. > Dla Ciebie to faktycznie wszystko jedno, kiedy się kochasz, wszak jesteś > facetem - to nie Ty jesteś zmuszany, wiec problemu nie widzisz. Ani nie jestem zmuszany, ani nie zmuszam i nie jest mi wszystko jedno. > Ty ochotę > masz zawsze, więc to że ona nie ma, jest dla ciebie abstrakcją. Gdybyś okazał > odrobinę empatii i postawił się w sytuacji swojej zony, to zrozumiałbyś bezsens > sytuacji. To nie prawda, że zawsze mam ochotę i nie prawda, że brak mi empatii. Facet na prawdę może być bardziej skomplikowany niż żarówka z włącznikiem on/off. > > Naprawdę czerpiesz przyjemność z aktu, do którego Twoja małżonka się zmusza? > Po stokroć nie czerpałbym ! Od początku dyskusji piszę, że nie zmuszam i nie chciałbym zmuszać. Ludzie... > Przykre, że w XXI wieku kobieta wciąż jest niewolnicą chorych, męskich (!) > wymysłów typu NPR. Mam nadzieje, że przyszłe pokolenie będzie mądrzejsze i nie > da z siebie zrobić seksualnych niewolnic. tak tak, facet to zło a liga rządzi liga radzi. Kobiety nie dzielą się tylko na wyzwolone feministki i uciśnione katoliczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Seks i religia 15.03.10, 18:30 > Uprzedmiotowienie drugiej osoby występuje zawsze, kiedy w grę wchodzi egoizm. > Nie zawsze uprawianie seksu z założeniem, że nie chce się w tym momencie > rodzicielstwa jest egoizmem. > A gdzie widzisz egoizm, kiedy dwoje ludzi chce się kochać z zabezpieczeniem i pomimo tego, że kobieta ma właśnie owulację? Ona chce i on chce - jedyny problem to owulacja. Dla katolików rozwiązaniem jest nie uprawianie seksu, dla całej reszty użycie jakiegoś środka antykoncepcyjnego. Ale gdzie tu egoizm, lub jego brak? Odpowiedz Link Zgłoś
bystra_26 do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulacji!!! 16.03.10, 21:20 Ile chcecie mieć z żoną dzieci? Żona nie zamierza rozwijać się zawodowo? Jak już to w metodzie Roetzera w cyklu bez zaburzeń hormonalnych można wyznaczyć dni potencjalnej owulacji (5-dniowy przedział), ale PO FAKCIE, jak cykl się skończy. Na nic to się przydaje do unikania ciąży w okresie przedowulacyjnym. Ze śluzu i temp. też NIESTETY nie określisz z góry, za ile dni owulacja będzie. Najbardziej stratni są więc na NPR tacy, którym choć RAZ wypadł cykl zdecydowanie krótszy niż do tej pory, czyli I faza im się tragicznie skróciła, a wstrzemięźliwość wydłużyła na resztę życia. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 17.03.10, 18:06 bystra_26 napisała: > Ile chcecie mieć z żoną dzieci? Żona nie zamierza rozwijać się > zawodowo? No widzisz, my jesteśmy z tych "dziwaków" co to chcą mieć jak najwięcej dzieci a rodzina i małżeństwo to dla nich najważniejsza sprawa na świecie. > Jak już to w metodzie Roetzera w cyklu bez zaburzeń hormonalnych > można wyznaczyć dni potencjalnej owulacji (5-dniowy przedział), ale > PO FAKCIE, jak cykl się skończy. Na nic to się przydaje do unikania > ciąży w okresie przedowulacyjnym. > > Ze śluzu i temp. też NIESTETY nie określisz z góry, za ile dni > owulacja będzie. Jasne, jak pewnie dobrze wiesz masz tam okresy bezpłodności względnej i bezwzględnej. > Najbardziej stratni są więc na NPR tacy, którym choć RAZ wypadł cykl > zdecydowanie krótszy niż do tej pory, czyli I faza im się tragicznie > skróciła, a wstrzemięźliwość wydłużyła na resztę życia. No tragedia życiowa. Ja chyba faktycznie jestem inny niż Wy tutaj wszyscy - seks jest dla mnie bardzo ważny, ale ważniejsza jest jedność małżeństwa i bliskość emocjonalna, duchowa. Odpowiedz Link Zgłoś
bystra_26 czyli de facto nie znasz ciemnej strony NPR 17.03.10, 22:59 katol_kk napisał: > bystra_26 napisała: > > > Ile chcecie mieć z żoną dzieci? Żona nie zamierza rozwijać się > > zawodowo? > > No widzisz, my jesteśmy z tych "dziwaków" co to chcą mieć jak najwięcej dzieci a > rodzina i małżeństwo to dla nich najważniejsza sprawa na świecie. Super, jednak nie każdego na to stać zdrowotnie czy finansowo, i nie każdemu Bóg dał powołanie do bycia wyłącznie żoną i matką. Poza tym, skoro u Was liczba dzieci jest nieograniczona, to twój głos w temacie skuteczności NPR w unikaniu poczęcia jest mało poparty własnym doświadczeniem. Was nie dotyczą wieloletnie okresy wstrzemięźliwości seksualnej przez większość cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
seidhee Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 18.03.10, 10:05 katol_kk napisał: > No tragedia życiowa. Ja chyba faktycznie jestem inny niż Wy tutaj wszyscy - sek > s > jest dla mnie bardzo ważny, ale ważniejsza jest jedność małżeństwa i bliskość > emocjonalna, duchowa. No bo faktycznie my wszyscy bliskość duchową mamy za nic, tylko ten seks i seks nam w głowach... Odpowiedz Link Zgłoś
jop-jop Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 18.03.10, 21:58 > No widzisz, my jesteśmy z tych "dziwaków" co to chcą mieć jak > najwięcej dzieci No to po co Wam jakakolwiek metoda antykoncepcji? I w takim razie po co wychwalasz metodę, która akurat Was w niczym nie ogranicza? Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 23.03.10, 03:33 katol_kk napisał: > No widzisz, my jesteśmy z tych "dziwaków" co to chcą mieć jak najwięcej dzieci > a > rodzina i małżeństwo to dla nich najważniejsza sprawa na świecie. Katol, ja czytam tę całą dyskusję z pewnym uśmieszkiem i miałam się nie wtrącać, ale powiedz Ty mi jedno: PO CO wychwalasz pod niebiosa skuteczność różnych metod NPR, skoro po pierwsze nie bardzo się chyba znasz, a po drugie, chcecie mieć z żoną dużo dzieci...? Udowodnisz skuteczność np. 20 latami pożycia bez wpadki... Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 18.03.10, 12:56 bystra_26 napisała: > Ile chcecie mieć z żoną dzieci? Żona nie zamierza rozwijać się > zawodowo A cóż to za imbecylskie pytanie? Czy rozwój zawodowy to jakiś obowiązek? > Jak już to w metodzie Roetzera w cyklu bez zaburzeń hormonalnych > można wyznaczyć dni potencjalnej owulacji (5-dniowy przedział), ale > PO FAKCIE, jak cykl się skończy. Na nic to się przydaje do unikania > ciąży w okresie przedowulacyjnym. > > Ze śluzu i temp. też NIESTETY nie określisz z góry, za ile dni > owulacja będzie. Ty też takie rzeczy wiesz od mamusi, która nie umiała dobrze odczytać termometru? > Najbardziej stratni są więc na NPR tacy, którym choć RAZ wypadł cykl > zdecydowanie krótszy niż do tej pory, czyli I faza im się tragicznie > skróciła, a wstrzemięźliwość wydłużyła na resztę życia. A to czemu? Urwało im coś? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 18.03.10, 13:22 Zostaw swoje chamstwo i impretynencje dla ciebie. Obrazasz tu ludzi i to jedyne co ci dobrze wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
flasska Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 18.03.10, 17:31 Czytam tę zagorzałą dyskusję z zainteresowaniem i powiem ci, miliwati, że jedynie twoje posty budzą niesmak. To jakiś zbiór impertynenckich uwag i erupcja chamstwa. Możesz mnie wyzwać tutaj od kogo tylko sobie życzysz - nie wzruszy mnie to. Mój post to informacja zwrotna, prezent dla ciebie. W końcu możesz nie wiedzieć, jak jesteś odbierana i stąd to samozadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: do katol_kk: Roetzer nie wyznacza dnia owulac 19.03.10, 15:41 flasska napisała: > Czytam tę zagorzałą dyskusję z zainteresowaniem i powiem ci, miliwati, że jedyn > ie twoje posty budzą niesmak. To jakiś zbiór impertynenckich uwag i erupcja cha > mstwa. Możesz mnie wyzwać tutaj od kogo tylko sobie życzysz - nie wzruszy mnie > to. Mój post to informacja zwrotna, prezent dla ciebie. W końcu możesz nie wied > zieć, jak jesteś odbierana i stąd to samozadowolenie. Niestety zgadzam się z przedmówcą. Poglądy nie usprawiedliwiają złej formy. Nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 a ja mam religie w 4 litery i seksuje z radoscia 14.03.10, 23:09 z narzyczona...kiedy chce i gdzie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: a ja mam religie w 4 litery i seksuje z rados 14.03.10, 23:44 I to jest bardzo męskie podejście do tematu,bo chyba już nawet po bułki do sklepu nie będzie można wyjść bez artykułu w Wyborczej! Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: a ja mam religie w 4 litery i seksuje z rados 14.03.10, 23:45 To chyba lepsze niż Big Brother.Szkoda,ze nie dla obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg W mojej religii seks nie jest ani tabu, ani fetysz 15.03.10, 00:57 No może trochę fetysz. Odpowiedz Link Zgłoś
nowytor.nowytor9 Żydzi szczególnie lubią stosunki w odbyt 15.03.10, 06:44 jak pokazuje przykład Polańskiego. przepadają za "świeżym mięskiem" do lat 13 Odpowiedz Link Zgłoś
izraelitanin Re: Żydzi szczególnie lubią stosunki w odbyt 15.03.10, 07:28 Przestepcy powinni byc karani Odpowiedz Link Zgłoś
izraelitanin W judaizmie kobieta nie ma obowiazku rodzic dzieci 15.03.10, 06:55 "I jak tu nie kochać judaizmu? Religii, która dopuszcza prezerwatywę..." To nieprawda. W judaizmie kobieta nie ma obowiazku rodzic dzieci. Mezczyzna zas ma obowiazek zawsze dac kobiecie mozliwosc poczecia. Dlatego w judaizmie kobieta moze stosowac srodki antykoncepcyjne, ale mezczyzna nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tenare Seks i religia 15.03.10, 08:56 "rozbudowana oferta telewizyjna jest największym wrogiem udanego pożycia seksualnego" W naszym kraju wręcz przeciwnie: płacisz abonament radiowo-telewizyjny po to, żeby móc sobie wieczorkiem spokojnie popier... Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: Seks i religia 15.03.10, 10:08 Po pierwsze, jak już ktoś wcześniej zwrócił uwagę- o. Ksawery nazywa się KNOTZ! Po raz kolejny okazuje się, że w redakcji "Gazety" pracują ignoranci :-( Poza tym, o. Knotz nie jest pierwszą osobą, która mówi o pięknie i dobru aktu małżeńskiego. Wystarczy sięgnąć po " Familiaris Consortio", " List do Rodzin" ( Jan Paweł II), czy " W poniedziałek wieczorem" o.J. Kentenicha. Nie wiem, skąd wziął się pogląd, jakoby religia i wiara przeszkadzały w fajnym, satysfakcjonującym z dodatkiem pieprzyku seksie... Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 15.03.10, 14:49 kabja napisała: > Nie wiem, skąd wziął się pogląd, jakoby religia i wiara przeszkadzały w fajnym, > satysfakcjonującym z dodatkiem pieprzyku seksie... No, pieprzyk jest z pewnością - jak kobieta jest zmuszana do seksu kiedy nie ma ochoty, to można to podciągnąć pod hardcore. A może i nawet BDSM - wszak i tu, i tu funkcjonuje podział na "pana" i "niewolnicę" :) Odpowiedz Link Zgłoś
katol_kk Re: Seks i religia 15.03.10, 16:07 lavenders27 napisała: > kabja napisała: > > > Nie wiem, skąd wziął się pogląd, jakoby religia i wiara przeszkadzały w f > ajnym, > > satysfakcjonującym z dodatkiem pieprzyku seksie... > No, pieprzyk jest z pewnością - jak kobieta jest zmuszana do seksu kiedy nie ma > ochoty, to można to podciągnąć pod hardcore. A może i nawet BDSM - wszak i tu, > i > tu funkcjonuje podział na "pana" i "niewolnicę" :) Albo masz złe doświadczenia, albo bardzo wąskie horyzonty. W obu przypadkach współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 15.03.10, 19:12 katol_kk napisał: > lavenders27 napisała: > > > kabja napisała: > > > > > Nie wiem, skąd wziął się pogląd, jakoby religia i wiara przeszkadza > ły w f > > ajnym, > > > satysfakcjonującym z dodatkiem pieprzyku seksie... > > No, pieprzyk jest z pewnością - jak kobieta jest zmuszana do seksu kiedy > nie ma > > ochoty, to można to podciągnąć pod hardcore. A może i nawet BDSM - wszak > i tu, > > i > > tu funkcjonuje podział na "pana" i "niewolnicę" :) > > Albo masz złe doświadczenia, albo bardzo wąskie horyzonty. > W obu przypadkach współczuję. To tak z przymróżeniem oka ;) Ludzie mają różne upodobania, są tacy, których podnieca np. ból "w trakcie". Jestem w stanie uwierzyć, że po tygodniu wstrzemięźliwości w tym "najgorętszym" okresie, Twoja żona rzuca się na Ciebie jak wygłodniałe zwierze w fazie poowulacyjnej i ma z tego duża radochę. Tak czy owak, trochę to przykre, że nie może sobie na to pozwolić właśnie wtedy, kiedy ma największą ochotę... Odpowiedz Link Zgłoś
kawaen500 Seks i religia 15.03.10, 10:15 A ja mam taki fajny karabin na kulki i jak widzę księdza to sobie do niego strzelam - i wiecie co? to daje więcej radości niż sex !!!! RELIGIA ( KAŻDA ) TO NAJWIĘKSZE ZŁO WYMYŚLONE PRZEZ CZŁOWIEKA Odpowiedz Link Zgłoś
iron_rock Seks i religia 16.03.10, 12:26 Mówią że najlepszy środek antykoncepcyjny to środek d**y. I dylematu religijnego nie ma, i spowiadać się nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
lavenders27 Re: Seks i religia 17.03.10, 00:16 Trzeba. Grzechem jest składanie nasienia w innym miejscu, niż pochwa (czyli oral/anal odpada). Dlatego też konsumpcja małżeństwa polega na wytrysku do pochwy, przy braku zabezpieczenia z obu stron. Jeśli od poczatku małeżeństwa ktoś stosuje antykoncepcje, to może dostać bez problemu jego unieważnienie - bo nie zostało skonsumowane :) Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: Seks i religia 17.03.10, 08:46 Tez już zwróciłam uwagę na to nazwisko. Dobrze jest jednak wiedzieć, o kim się pisze na całą Polskę:(( Odpowiedz Link Zgłoś
seidhee po co racjonalizować religię? 17.03.10, 12:03 Ciekawa jestem, dlaczego katolicy odczuwają tak ogromną potrzebę wyjaśniania, że prezerwatywa to samo zło. A co byłoby złego w stwierdzeniu, że religia zabrania stosowania prezerwatywy, bo tak? Religia z samej istoty jest irracjonalna. Mnie by nie przeszkadzało, gdyby ktoś nie stosował gumki z powodów religijnych, ale wmawiania innym, że to jest zachowanie logiczne i jedynie słuszne, nie zdzierżę. Gadanie o uprzedmiotowianiu, szkodliwości dla zdrowia, szkodliwości dla związku jest dorabianiem teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
burczysko pytanie do wszystkich katolików 26.03.10, 23:35 Tak sie zastanawiam. Wszyscy tu broniliscie metod naturalnych,mówiąc że waszym żonom to nie sprawia różnicy, że w dni niepłodne mają taka samą ochote na seks. A co by było gdyby wasze żony nie miały ochoty na seks zawsze wtedy kiedy możecie go uprawiać, a miałyby ją tylko w dni płodne (tak jak to jest czesto...:). Albo gdyby tak jej sie zmieniło libido np po ciąży. I naprawdew dni niepłodne seks sprawiał by jej ból, nawilżenia naturalnego by nie było, nie miała by takich myśli, no po prostu czułaby sie zmuszana do zbliżeń. Natomiast w dni płodna miałaby wieeeeeelką ochote(co jest szczerze mówiąc bardzo naturalne:)) Wiec? co byście wtedy mysleli, zrobili drodzy panowie katolicy? Odpowiedz Link Zgłoś
burczysko Re: pytanie do wszystkich katolików 27.03.10, 00:37 i jeszcze jedno. Komu robi krzywde stosowanie antykoncepcji? Komuś jeszcze oprócz nienarodzonych dzieci? A jeśli tylko nienarodzonym dzieciom, to jaka jest dla plemnika różnica miedzy śmiercia, w w drogach rodnych kobiety, bo nie natrafił tam na komórke do zapłodnienia (bo potencjalni rodzice używają metod naturalnych) albo taką sama smiercia bo rodzice uzywaja tabletek antykoncepcyjnych i jajeczka nie ma, albo smiercia wewnątrz prezerwatywy? Jaka jest różnica? Strasznie mnie to ciekawi...:) Odpowiedz Link Zgłoś
frankafiranka1 Seks i religia 30.03.10, 08:36 Katole mogą wychwalać NPR pod niebiosa a ja wam tylko proponuję, wejdźcie na dowolne forum o problemach z NPR. Gwarantuję wam, że znajdziecie tam całą masę postów od par, które już 2-3 miesiące nie uprawiały seksu, bo mają zaburzony cykl albo jedna z osób gdzieś wyjechała, itd. I się te pary pytają, "co robić, jesteśmy tacy wierzący i zaczynamy się już gubić w tym wszystkim". Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Seks i religia 31.03.10, 14:13 Przeczytalam polowe watku, wiec nie wiem, czy bylo to juz poruszane, ale w synagodze liberalnej stosunek do seksu jest zupelnie inny niz w reformowanej, czy ortodoksyjnej, np. mozliwe sa sluby homoseksualne. Odpowiedz Link Zgłoś