negra28
14.07.03, 18:06
Nie jestem cyniczna z natury - stałam się taka z potrzeby buntu. udało mi się
uciec od tego, czego nienawidziłam, ale nie odnalazłam jeszcze tego, co
mogłabym pokochać, udaję więc przed samą sobą, ze nic nie jest warte
miłosci...wyrobiałam sobie technikę, która polega na zachowywaniu się
cynicznie, obojętnie i w sposób niemożliwy do przewidzenia...bo czyż moralnym
obowiązkiem kobiety, nie mówiąc juz o cynikach, nie jest niemoralność? signum
temporis - brak zdolności odczuwania strachu przed seksem, za to
wszechogarniający strach przed...miłością...
Zazdroszcze Wam...macie jedyna rzecz, która sie liczy. macie jeszcze wszystko
przed sobą...
Negra