Dodaj do ulubionych

mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzicow?

09.10.07, 08:34
Jestem zwiazana od 2 lat z moim Mezczyzna. Postanowilismy zamieszkac
razem przed slubem, chcemy okreslic czas, jak dlugo bedziemy mieszac
razem i wtedy podejmiemy decyzje oz slubie, zeby wspolne mieszkanie
nie ciagnelo sie latami. Moi rodzice sprzeciwiaja sie temu, moja
mama powiedziala, ze zerwie ze mna wszelkie kontakty. Mam 29 lat, a
ktos chce decydowac za mnie. Nie podoba im sie ten pomysl,
sprzeciwiaja sie kategorycznie, Rodzicom nie podoba sie to, ze On
jest rozwiedziony i nie ejst wierzacym katolikiem. Ja liczy sie
wartosc czlowieka. Czuje sie miedzy mlotem, a kowadlem. Czy ktos z
Was byl w takiej sytuacji? Jakie widzicie rozwiazania?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 08:38
      spytaj sie Mamy co mialabys zrobic jak sie okaze po slubie, ze
      kompletnie nie nadajecie sie do mieszkania razem....:
      *szybki rozwod?
      *tkwienie w bezsensownym zwiazku do konca zycia?
    • ultima-thule Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 08:42
      Ja bylam w sytuacji podobnej, z tym że moi rodzice lubili mojego
      narzeczonego. Nie podobalo im się to, ale ponieważ bylam już
      niezależna finansowo (mimo że mialam 23 lata) kręcili nosem i
      narzekali, ale ja uznalam, że jestem dorosla i mam prawo życ jak
      chcę tym bardziej, że nikogo tym mieszkaniem razem nie krzywdzę.
      Masz prawie 30 lat, kobieto, chyba czas przeciąć pępowinę, co?
      Gdybyś miala 16 lat bądź byla w jakiś sposób zależna od rodziców
      (glównie chodzi mi o finanse) sytuacja bylaby inna, ale tak nie
      jest. Na Twoim miejscu nie zastanawialabym się - kochacie się,
      chcecie wspólnej przyszlości etc. Twojej mamie pewnie przykro, że
      córka nie będzie miala bialej sukni z welonem w kościele i to jest
      zrozumiale, więc oczywiście trzeba z nią o tym porozmawiać
      delikatnie, ale sytuacja nie jest bez wyjścia
      • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 08:49
        Masz rację :) Czeka mnie trudna decyzja. Bedzie mi cięzko i w ciągu
        najbliższych dni będę musiała podjąc ważna decyzję. Boję się też
        tego, że co będzie, kiedy z Nim mi nie wyjdzie, a z Rodzicami będe
        miec trudną sytuację. Wiem, ze jej zalezy na mnie i chce mojego
        dobra. Ślub można uniewąznic (jak się uda). Sprzeciwiają się
        jakimś 'testom' przed ślubem, twierdzą, ze to ja powinnam
        bardzioej 'bać' sie jego, bo to juz rozwodnik. Powiem, ze to On
        bardziej nalega na to wspolne mieszkanie, bo ja jestem przekonana,
        ze bedzie nam razem dobrze.
        • skrzydlate Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:45
          tak naprawdę jesteś bardziej potrzebna rodzicom niż oni tobie, przekonasz sie,
          są bardziej elastyczni niż ci sie wydaje, jeśli nie to znaczy ze mają problem :-)
      • tezromantyczka Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:32

        A dlaczego miałaby nie mieć białej sukni z welonem? ;-)
        Ja miałam, mimo mieszkania z narzeczonym 3 lata przed ślubem. ;-)
      • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:51
        ultima-thule napisała:

        > Ja bylam w sytuacji podobnej, z tym że moi rodzice lubili mojego
        > narzeczonego. Nie podobalo im się to, ale ponieważ bylam już
        > niezależna finansowo (mimo że mialam 23 lata) kręcili nosem i
        > narzekali, ale ja uznalam, że jestem dorosla i mam prawo życ jak
        > chcę tym bardziej, że nikogo tym mieszkaniem razem nie krzywdzę.
        > Masz prawie 30 lat, kobieto, chyba czas przeciąć pępowinę, co?
        > Gdybyś miala 16 lat bądź byla w jakiś sposób zależna od rodziców
        > (glównie chodzi mi o finanse) sytuacja bylaby inna, ale tak nie
        > jest. Na Twoim miejscu nie zastanawialabym się - kochacie się,
        > chcecie wspólnej przyszlości etc. Twojej mamie pewnie przykro, że
        > córka nie będzie miala bialej sukni z welonem w kościele i to jest
        > zrozumiale, więc oczywiście trzeba z nią o tym porozmawiać
        > delikatnie, ale sytuacja nie jest bez wyjścia

        Ale powiedz, dlaczego ona mialaby rezygnowac ze ślubu kościelnego,
        ze swoich marzeń. Jest wychowana w wierze katolickiej.Dlaczego ona
        ma ustąpić a nie ON, skoro podobno ją tak bardzo kocha???.
        Tak,wiem ,że jest rozwodnikiem ale może udałoby się przeprowadzić
        sprawę o unieważnienie tamtego małżeństwa? Wiem,że często trwa to
        latami wręcz nieraz jest niemożliwe, ale próbować trzeba.
        Czy ON sie tym zainteresował???
        To może na razie slub cywilny, skoro nie można wziąć innego. Czy On
        w ogóle mówi o małżeństwie czy tylko o wspólnym ,"na razie"
        mieszakniu???
    • enith Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 08:56
      Gdyby nie nick pomyslałabym, że tego posta napisała moja najlepsza przyjaciółka,
      która wczoraj zwierzyła mi się, że ma dokładnie taki problem. Jej rodzice
      sprzeciwiają się kategorycznie jej związkowi z mężczyzną od niej 9 lat starszym,
      rozwodnikiem z dziećmi. Ojciec, który nawet nie miał szansy poznać jej chłopaka
      oświadczył, że dopóki żyje, ten "stary rozwodnik z dwójką dziećmi na karku" nie
      przestąpi progu jego domu. Przjaciółka tymczasem jest naprawdę szczęśliwa,
      związek układa się im świetnie, jego dzieci są dorosłe, wszystko super. Znam
      dobrze rodziców przyjaciółki i w życiu nie posądziłabym ich o taką
      zaściankowość. Radzę ci to samo co poradziłam jej: przeczekaj fochy rodziców i
      nie rezygnuj ze wspólnego zamieszkania, bo to idealny sposób na poznanie czy
      wasz związek ma przyszłość. Sama przechodziłam podobny sajgon z rodzicami (mó
      chłopak, a obecnie mąż) jest ode mnie sporo starszy, jest rozwodnikiem i na
      dodatek obcokrajowcem. Moi rodzice, na początku totalnie anty, w końcu
      przekonali się do mojego partnera, gdy zobaczyli jak dobrze mnie traktuje i jak
      razem jesteśmy szczęśliwi. Twoi rodzice prędzej czy później się przystosują, a
      jeśli nie... no cóż, ich prawo i ich problem. Ważne, że układa ci się z twoim
      partnerem i poważnie myślicie o życiu we dwoje. Powodzenia !!
      • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:10
        Moi mi grozą, że zerwą ze mną całkowicie kontakty i tago tak sie
        boję. Mój Rozowdnik nie ma dzieci, rozwiodl sie juz dano temu, a
        jego małżeństwo trwało tylko rok, z byłą zoną nie ma żadnego
        kontaktu. Moim Roddzice pewnie myślą, co powie rodzina, znajomi..
        Ech tak mi cięzko ostatnio..
        • skrzydlate Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:47
          kochanie, mój ojciec zerwał ze mną kontakty na 10 lat, i co się stało? nic...
          miałam spokój od jego despotyzmu... to nie Twoja wina że maja pokiszone w głowach
    • cafe_espresso Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:11
      Ustalmy coś na poczatku. Każdy z nas ma inne zdanie i szanujmy je.
      Nie wiem po jakim czasie "chodzenia', "mieszkania ze sobą" zyskuje
      się pewność,że to ten człowiek. Nie ma takich miarek. Mam za sobą
      rózne doświadczenia (ja podjęłam decyzję bez wspólnego mieszkania i
      nie żałuję) i znam rózne pary. Moja koleżanka mieszkała 4 lata z
      facetem, a byli razem 9 - już ich nie ma . Czy to im pomogło? Ty
      zadaj sobie pytanie kim jesteś. Na ile ważne jest zdanie rodziców i
      szacunek do tego jak Cię wychowali. Twój własny światopogląd. Czy
      czujesz,że by zdecydować się na wspólne zycie z tym facetem tego Wam
      trzeba. A może to tylko wybieg? Może wiesz,że jest Wam dobrze tylko
      ktoś się zobowiązań boi? Szkoda,że ludzie nie są lodówkami. Po pół7
      roku wstawiasz w komis i mówisz -nie sprawdza się. Znając się z kimś
      parę lat - powinnaś znać tę osobę dobrze- nie łudź się ,że
      zamieszkanie odkryje cuda albo niewyobrażalne wady. To tyle. Jak
      ktoś się nie zgadza- poproszę o tolerancję.
      • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:22
        Bardzo zgadzam się z Tobą!Tak jak juz pisałam tu, ja jetsem
        przekonana, ze to Ten. mi to wspolne mieszanie az tak bardzo nie
        ejst potrzebne do wspolnego zycia razem. To On bardziej nalega,
        dlatego kompromis byłby taki, ze miaszkamy razem, ale z okreslonym
        terminem, a nie w nieskończonośc. Wiem, ze mozna rozwiesc sie
        mieszkajac razem przed slubem i nie mieszkajac. nigdy na nic nie ma
        gwarancji.. I dzis boje sie tego odrzucenia bez rodzicow.
        • ewa_err Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:30
          Nie daj sie szantazowac. Masz 29 lat! Zyj swoim zyciem. Twoi rodzice
          nie sa w stanie nagiąć się do Ciebie, dlaczego Ty masz 'bez
          szemrania' naginac sie do nich? Masz prawo do wlasnych wyborow i
          decyzji i nie ulegaj takiemu szantazowi. Nie gniewaj sie za to co
          napisze ale Twoi rodzice kiedys odejda a Ty zostaniesz wtedy z tym
          co zdazysz sobie do tej pory wypracowac. To bład wielu rodzicow, nie
          mysla perspektywicznie, nie mysla o tym ze ich dzieci kiedys zostana
          same(bez nich). I co wtedy z nimi bedzie jesli sie okaze ze cale ich
          zycie to byli tylko rodzice??
          Histerie rodzicow trzeba przetrzymac, tak jak malych dzieci(w
          superniani sobie obejrzyj;)
          Powodzenia:)
        • trypel Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:30
          martusiag78 napisała:

          > mi to wspolne mieszanie az tak bardzo nie
          > ejst potrzebne do wspolnego zycia razem.

          A tego nie rozumiem. Jak to nie jest potrzebne? Czyli mogłabys z kims byc i nie
          mieszkac? Docelowo?
          • polla.k Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:34
            myslę, że autorce chodzi o to, że jej jest w związku dobrze tak jak jest, moze
            nie do końca jest też gotowa na wspólne mieszkanie teraz, może nie uważa za
            konieczne/wskazane mieszkanie razem przed ewentualnym slubem. A teraz jest w
            rozterce, bo z jednej strony partner, który chciałby żeby razem zamieszkali, z
            drugiej strony Rodzice negatywnie do partnera i pomysłu nastawieni.
            Myślę, że najpierw autorka powinna jasno sama dla siebie sprecyzować plany i
            oczekiwania.
          • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:10
            miałam na myśli mieszkanie przed ślubem :)
      • enith Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:30
        cafe_espresso, oczywiście nikt nie da nam gwarancji, że wspólne zamieszkiwanie
        albo nie zamieszkiwanie da nam realny obraz partnera. Ludzie się zmieniają, może
        sie więc okazać, że ktoś z kim mieszkaliśmy 10 lat pod jednym dachem stał się po
        jakimś czasie inną osobą i nie jesteśmy już w stanie z tą osobą być. Ja jednak
        myślę, że w przypadku autorki wątku punktem zapalnym w konflikcie z rodzicami
        jest nie fakt samego zamieszkania, ale to, że wybranek jest rozwodnikiem i osobą
        niewierzącą. Nawet autorka przyznaje, że rodzice pewnie martwią się "co powiedzą
        sąsiedzi". Autorce radzę, żeby nie dała się rodzicom szantażować, bo ja groźby o
        zerwaniu kontaktów nie jestem w stanie nazwać inaczej, niż podły szantaż ludzi o
        bardzo ograniczonych horyzontach. Nie gódź się na to, masz prawo do szczęścia z
        osobą, którą wybrałaś sobie na partnera.
        • christine.p Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 09:48
          Mądre słowa enith :)

          A teraz do martusi, autorki wątku - Dziewczyno, masz już 29 lat, jesteś dorosła od dawna. Dlaczego Twoi rodzice, z całym dla nich szacunkiem, mieliby wybierać dla Ciebie męża? Dlaczego mają za Ciebie decydować, czy chcesz zamieszkać ze swoim partnerem, czy nie? Na dodatek, szantażowanie całkowitym zerwaniem kontaktów jest zwykłym despotyzmem i podłym szntażem, graniem na Twoich uczuciach. Według rodziców masz wybierać - albo rodzice, albo partner... ale tak nie można. Przecież rodzice nie są wieczni i kiedys ich zabraknie, a uwiązując Cię przy sobie i stawiając przed takimi wyborami, zwyczajnie chcą skazać Cię na staropanieństwo. Rozumiem, że rodzice chcą dla Ciebie dobrze, ale to, co według nich jest dobre, nie musi być dobre dla Ciebie.
          Powiedz rodzicom, że jesteś dorosła i masz prawo popełniać błędy - tak, jak każdy człowiek i rodzice nie ustrzegą Cię przed tym. Jeśli zamieszkanie z tym mężczyzną okaże się błędem, to lepiej już, niż gdyby małżeństwo miało zakończyć się rozwodem. Na to nigdy nie masz gwarancji.
          Rodzice mojego mężczyzny też byli przeciwni temu, że chce związać się ze mną - rozwódką z dzieckiem. Również była sprawa na "ostrzu noża". Teraz wszystko złagodniało, rodzice zrozumieli i nie mają już nic przeciwko naszemu związkowi.
          • lily26 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:26
            Problem w tym ze dla rodzicow zadnego znaczenia nie ma to ile dziecko ma lat bo
            to oni zawsze wszystko wiedza lepiej.Jezeli jestes niezalezna finansowo to nie
            widze problemu. Przeciez im zalezy na tobie tak samo jak tobie na nich.Nie boj
            sie ich grozb bo kontakt moga zerwac tylko na chwile a potem na pewno wszystko
            bedzie jak dawniej.No chyba ze tak naprawde cie nie kochaja i nie akceptuja taka
            jaka jestes.
            • skrzydlate Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:53
              Uważam że niezależnie od tego jakie autorka wątku ma plany świadome i
              nieświadome, czy chce wyjść za mąż, czy chce żyć bez ślubu bo tak i już... ma
              prawo do własnych decyzji, do własnych błędów i do własnych eksperymentów i do
              własnych sukcesów.

              Koniec i kropka. Jest dorosła. Utrzymuje się sama, sama dobiera sobie
              przyjaciół, sama we własnym sumieniu się ze sobą rozlicza.
    • yagiennka Kobieto 09.10.07, 10:16
      Jesteś dorosła!. Jak czytałam to już myślałam że masz ze 20 lat. Ja rozumiem że
      rodzice mają to i owo do powiedzenia ale w tym wyapdku mogą ci conajwyżej truć a
      nie mają żadnego prawa dyrygować twoim życiem i podejmowac za ciebie decyzji. To
      twoje życie i twoja sprawa. Generalnie wspólczuję rodziców. Moja mama zawsze na
      moje pomysły i moich facetów mówiła tak: twój wybór, twoje życie, ty się
      będziesz z nim w razie co męczyć ;)
      Rozwiązanie mam jedno - rób swoje i odstaw rodziców, czas dorosnąć.
    • kadfael Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:42
      Rzeczywiście jesteś między młotem a kowadłem. Z jednej strony
      rodzice, których przekonania kłóca się z tym co robisz, z drugiej
      strony facet, który chce żebyś Ty z nim zamieszkała, ale jak piszesz
      nie masz do tego az tak do końca przekonania. Moim zdaniem nie
      powinnaś postępować wg zdania rodziców, ale też nie wg zdania
      faceta. Sama musisz zadecydować, czego Ty chcesz, rozpatrzyć
      wszystkie za i przeciw. Nie ma sensu żebyś zamieszkała z facetem
      tylko na złośc rodzicom. Ale też nie ma sensu żebyś tego nie robiła
      tylko dla nich. Czego Ty chcesz-nad tym sie zastanów. I czy będziesz
      w stanie znieść konsekwencje tego co zrobisz.
    • skrzydlate Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:44
      29 lat i zwracasz uwagę co mamusia powie? ma cię w kieszeni czy co? ja od 21
      sama podejmuje decyzje i sama ponoszę konsekwencje
    • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 10:56
      Jakiś czas temu jeszcze toczyłam boje z moim ężczyzna, bo nie
      mogliśmy się dogadac odnośnie wspólnego mieszkania. Ja byłam zła, bo
      to był jego pomysl z tym wspolnym mieszkaniem, mi az tak bardzo na
      tym nie zależało, ja zawsze mówiłam, żebyśmy zareczyli sie najpierw,
      a później zamieszkali. Mówiłam, ze ja juz na początku wiecej z
      siebie daje bo rezygnuje ze slubu kościelnego, a jest wazny dla
      mnie. Wiem, ze nie chodzi tu o licytacje, kto ile z siebie daje, ale
      jakos to we mnie postało..
      • agda17 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:01
        dlaczego zrezygnowałaś ze ślubu kościelnego KOBIETO tak nie
        wolno!!!!!!!!!!!
        • kadfael Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:09
          no przecież facet rozwodnik.
      • christine.p Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:16
        martusiag78 napisała:

        > Jakiś czas temu jeszcze toczyłam boje z moim ężczyzna, bo nie
        > mogliśmy się dogadac odnośnie wspólnego mieszkania. Ja byłam zła, bo
        > to był jego pomysl z tym wspolnym mieszkaniem, mi az tak bardzo na
        > tym nie zależało, ja zawsze mówiłam, żebyśmy zareczyli sie najpierw,
        > a później zamieszkali. Mówiłam, ze ja juz na początku wiecej z
        > siebie daje bo rezygnuje ze slubu kościelnego, a jest wazny dla
        > mnie. Wiem, ze nie chodzi tu o licytacje, kto ile z siebie daje, ale
        > jakos to we mnie postało..

        Wygląda na to, że sama jeszcze nie wiesz czego chcesz...
        Zastanów się najpierw, czego oczekujesz od swojego faceta - czy na pewno go kochasz? czy jesteś z nim tylko dlatego, bo nikt inny nie pojawił się na horyzoncie? a może wszystkich potencjalnych kandydatów odstraszali do tej pory rodzice? a może odstraszało ich twoje niezdecydowanie i nieodcięta pępowina?

        Chyba powinnaś wybrać się do psychologa, bo może sama nie zdołasz odciąć tej pępowiny... a może jest ci wygodnie, gdy sama nie musisz decydować? Do tej pory decydowali za ciebie rodzice, decyzję o wspólnym zamieszkaniu podjął twój facet... Teraz na forum oczekujesz, żebyśmy za ciebie zdecydowali - zamieszkać z facetem, czy posłuchać się rodziców... a CO Z TOBĄ? obudź się dziewczyno! Nie można tak żyć. Jesteś dorosła - zacznij samodzielnie podejmować decyzje - nikt za ciebie tego nie zrobi...
    • butterflymk Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:04
      oczywiście że mieskzać, przeciez to Ty musisz sobie sprawdzic czy
      Twój chłopak się nadaje bo to Ty będziesz z nim zyć ewentualnie w
      przyszłości...
      poza tym chcesz tego prawda?!
      co z tymi rodfzicami sie dzieje.....
    • kuleczkaonly Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:24
      Ja byłam i postąpiłam zgodnie z wolą Rodziców - oni są tylko jedni jedyni i na
      pewno chcą dla Ciebie jak najlepiej, innych mieć nie będziesz, a facet... no cóż
      panowie pojawiają się i znikają...
      • butterflymk Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:41
        co? mozna wilebic rodziców nadewszytsko
        ale bez przesady, to tak jak teatrzyk w którym oni Cie prowadzą
        a Ty nie żyjesz tylko nie wiem co...
        przeciez to jest nie rodziców życie...
    • tezromantyczka Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:28

      Nie widzę problemu. Jesteś dorosłą, samodzielną, niezależną osobą i
      masz prawo do swoich decyzji.
    • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:38
      martusiag78 napisała:

      > Jestem zwiazana od 2 lat z moim Mezczyzna. Postanowilismy
      zamieszkac
      > razem przed slubem, chcemy okreslic czas, jak dlugo bedziemy
      mieszac
      > razem i wtedy podejmiemy decyzje oz slubie, zeby wspolne
      mieszkanie
      > nie ciagnelo sie latami. Moi rodzice sprzeciwiaja sie temu, moja
      > mama powiedziala, ze zerwie ze mna wszelkie kontakty. Mam 29 lat,
      a
      > ktos chce decydowac za mnie. Nie podoba im sie ten pomysl,
      > sprzeciwiaja sie kategorycznie, Rodzicom nie podoba sie to, ze On
      > jest rozwiedziony i nie ejst wierzacym katolikiem. Ja liczy sie
      > wartosc czlowieka. Czuje sie miedzy mlotem, a kowadlem. Czy ktos z
      > Was byl w takiej sytuacji? Jakie widzicie rozwiazania?

      Witam Cię, powiem Ci tak
      I tak zrobisz po swojemu, na przekor wszystkim przeprowadzisz się do
      niego, bo p o prostu musisz wszystkim udowodnić jaka jestes już
      dorosla i niezależna.
      Przez moją mamę bylam wychowana bardzo surowo i apodyktycznie.
      obecnie moja mama - to tzw. "moherowy beret") więc sprawy religii i
      Kościola to u niej PRIORYTET.
      Musialam dzownić do niej codziennie do pracy, po powrocie ze szkoły,
      mówiłam z kim ide na randkę i gdzie, nie wolno mi było się spóźnić a
      jeżeli juz, to musialam dzwonić żeby mamę uprzedzić. Taki stan trwał
      dopóki nie wyszlam za mąż i powiem Ci szczerze, że wtedy buntowałam
      się bardzo przeciwko temu i wściekałam się na moją mamę, ale teraz z
      perspektywy czasu, widzę że miała rację.
      Sama denerwuje się i wydzwaniam na komórkę do syna, kiedy nie wraca
      o określonej porze do domu.Jeżeli chce gdzieś wyjść, też stawiam mu
      warunki, chociaż staram się być "łagodniejsza i bardziej wyrozumaiłą
      matką niż moja mama. Ale dzięki temu jestem porządną kobietą. Nie
      wskakiwalam napotkanemu chłopakowi do łóżka po 2 czy 3 godzinach
      znajomości, szanowałam się i mnie chłopcy szanowali. Jeżeli ktoryś z
      chłopcow np. nie odprowadził mnie pod drzwi, więcej się z nim nie
      spotkalam. Tak zostałam wychowana i nauczona.
      Nie oznacza to, ze gdybym miała córkę, nie pozwoliłabym jej
      zamieszkać z facetem ale też nie patrzyłabym na to zbyt przychylnie,
      zwlaszcza gdyby był rozwiedziony. Niestety, obecni panowie tak się
      nauczyli, że mają kochankę, kucharkę i praczkę w jednej osobie i
      wykorzystują ta sytuację bez pardonu. Wiem coś na ten temat bo mam i
      mialam wiele znajomych, ktorzy na tej zasadzie żyli.
      Może byc i tak, że wszystko sie międy Wami ułoży szczęśliwie ale
      może być i tak, że ON pozna jeszcze inną , a Ty innego. I co
      wtedy??? Zrobicie jakieś inwestycje w domu czy mieszkaniu, jak to
      później podzielicie??? A co będzie jeśli zajdziesz w ciążę??? A może
      Twój ukochany nie będzie chciał dziecka (nie piszesz czy już ma).
      Byłabym na Twoim miejscu bardziej ostrożna, wiem, że pewnie go
      kochasz ale mimo to posluchałabym tego co mówi Twoja matka. Ona tez
      cie kocha i chce dla ciebie jak najlepiej. Myslę, że bardziej
      przymknęłąby oko gdyyb twój wybranek był wolnym człowiekiem, wtedy
      chyba byłoby twojej mamie łątwiej oswoic się z tym tematem.
      Może spróbujcie, zamieszkajcie razem, starjcie się przekonac twoją
      mamę, że jest to wartościowy człowiek(?) i z nim chcesz spędzić
      resztę życia.Każdy przecież może w życiu zbłądzić ale przynajmniej
      postaraj się też spojrzeć na to okiem swojej mamy, sama tez będziesz
      kiedys matką i zrozumiesz jej obawy.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:47
        Dziękuję za maila.
        Masz duzo racji, bo wiem, ze martwi sie o mnie, ja pewnei tak samo
        bede z własnym dzieckiem robić. Tez mi sie nie podoba to bycie
        kucharka kochankę itd dlatego zamieszkujac razem chciałam ustalic
        jakas date koncowa, kiedy podjeta bedzie decyzja, czy zareczamy sie,
        czy nie, jak tak, to wyznaczamy date ślubu.
        Moj wybranek nie ma dzieci, pisałam juz wczesniej, ze nie, rozwiodl
        sie kilka lat temu, a małzenstwem byli tylko rok. Wiem, ze Mamie
        byłoby łatwiej, gdyby był wolny, ale nie jest... Ona chyba
        generalnie jest na nie nastawiona. mówi, ze życie sobie zmarnuje, ze
        ejstem młoda, zycie przede mna i pewnei kogos bez przeszlosci
        poznam.
        Kazde z nas ma swoje mieszkanie wiec nie ma problemu ze wspolnymi
        inwestycjami. Zalożyłam tego posta, zeby rozne opinie poznac, wiem,
        ze musze juz wkrotce podjac decyzje, zeby nie stac w miejscu, tylko
        isc naprzod...
        • trypel Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:53
          martusiag78 napisała:

          > Tez mi sie nie podoba to bycie
          > kucharka kochankę itd

          Czyli on ma dwie lewe ręce i jest typowym pasożytem?
          Skoro zakładasz że to Ty cos dajesz jemu swoją obecnoscią a sama nie czerpiesz
          korzysci?
          To weź go faktycznie zostaw.
          • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:14
            trypel napisał:

            > martusiag78 napisała:
            >
            > > Tez mi sie nie podoba to bycie
            > > kucharka kochankę itd
            >
            > Czyli on ma dwie lewe ręce i jest typowym pasożytem?
            > Skoro zakładasz że to Ty cos dajesz jemu swoją obecnoscią a sama
            nie czerpiesz
            > korzysci?
            > To weź go faktycznie zostaw.
            Słuchaj, nie chodzi o pasożyta. Byc może że facet umie i ugotować i
            uprać ale w codziennym pożyciu, większość obowiązków z czasem
            spada wyłącznie na kobietę. Chodzi mi o to, że ON będzie ją
            traktował jak żonę (chociaż nią nie jest) a ONA zakochana w NIM
            będzie spełniała te obowiązki. Tylko, ze z czasem, weźcie to drodzy
            panowie pod uwagę, kobieta zaczyna się buntować. Ja z nim mieszkam,
            gotuję mu, piorę , rodzę dzieci a ON nie chce się żenić.
            Niestety, ale tak to wygląda w związkach bez ślubu. Przyznam
            szczerze, że podziwiam te kobiety czy dziewczyny, ktore sią na to
            decydują. W końcu nie zawsze jest tak, że w tak w związku żyje się
            do śmierci , a potem co? rozpacz? bo lata zapuszczone, kto mnie
            później będzie chciał ,itd.
            Mam nadzieję, zę w przypadku autorki tego postu tak nie będzie i że
            to co napisałam powyże (w jej przypadku) to tylko czarny scenariusz
            tego co może być ale trzeba pewne rzeczy jednak wziąć pod uwagę.
            Aurtorce życzę jak nalepiej i żeby byla szczęśliwa.
            • trypel Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:23
              irmina-live napisała:

              >ale w codziennym pożyciu, większość obowiązków z czasem
              > spada wyłącznie na kobietę.

              Żyjemy najwyraźniej w innym otoczeniu bo w moim tego nie zauważam. Jakbym sie
              miał pchać w zwiazek gdzie byłbym służącym w perspektywie czasu to powaznie bym
              to przymyślał i czy ze ślubem czy bez raczej bym sie nie zdecydował
            • his_girl Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 16:39

              1) Przed ślubem mieszkałam z narzeczonym 4 lata.
              2) Nie czuję ani nie czułam się przez (1) skrzywdzona.
              3) Z Twoich postów wynika, że ślub jest gwarancją szczęśliwego,
              długiego związku. Rozejrzyj się wokół siebie i zobacz, ile jest
              rozwodów - po 3, 15 czy 25 latach. Sama się nad tym zastanawiasz.
        • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:00
          Ale Broń Boże nie podejmuj decyzji pod żadnym naciskiem!!!
          Podejmij decyzję wg. włąsnego głosu serca i rozsądku.
          Jeżeli Twój wybranek kocha Cię, powinien zrozumiec twoje obawy i
          lęki, może dajcie sobie jeszcze więcej czasu. Chyba, że już teraz
          jesteś pewna na 100% że chcesz z nim być. To zamieszkajcie razem!
          W końcu zawsze będziesz miałą do czego wrocić bo masz swoje
          mieskanie.
          Staraj się rozmawiac ze swoją mamą dużo na ten temat,ale rozmawiać.
          Postaraj się wytłumaczyć mamie że jestes z NIM szczęśliwa, że tamto
          małżeństwoi było pomyłką a NIKT dzisiaj nie jest święty.Staraj się
          jej tłumaczyć, że jesteś już dorosla, że masz prawo do wlasnego
          zycia.
          A czy Wy we dwoje spotykacie się w ogóle z Twoimi rodzicami???
          Może po przeprowadzce zrób super obiad albo kolację, zaproś
          rodziców - może to pozwoli twoim rodzicom lepiej Go poznać,
          przyjrzeć MU się. Może powoli,powoli przyzwyczają się do tego stanu
          rzeczy i oswoją z nową sytuacją.
          • martusiag78 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:07
            Spotykami sie z moimi rodziacami. Moja Mama zaprasza nas na obiady,
            koalcje. Mówi, ze jak przyjdzie, to ok fajny Facet i lubi go.
            Później jak jej czasem cos powiem, ze pokłociliśmy sie (co w kazdym
            zwiazku sie zdarza) to mówi, ze ona go nie zna, bo na obiedzie, to
            nie mozna pozać. Myśle, ze najbardziej przeszkadza jej to, ze jest
            rozwiedziony i nie chodzi do Kościoła. Wiem, ze kazda Matka chce jak
            najlepeij dla dzieci. Czuje sie czasem taka nakrecona pzrez która ze
            stron. Musze to wszystko przemyślec. Tyle tu różnych rzeczy ludzie
            psiza. cche własnei zobaczyc, czy inni w takiej sytuacji byli, jak
            sie zakonczyła itd
            • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:21
              martusiag78 napisała:

              > Spotykami sie z moimi rodziacami. Moja Mama zaprasza nas na
              obiady,
              > koalcje. Mówi, ze jak przyjdzie, to ok fajny Facet i lubi go.
              > Później jak jej czasem cos powiem, ze pokłociliśmy sie (co w
              kazdym
              > zwiazku sie zdarza) to mówi, ze ona go nie zna, bo na obiedzie, to
              > nie mozna pozać. Myśle, ze najbardziej przeszkadza jej to, ze jest
              > rozwiedziony i nie chodzi do Kościoła. Wiem, ze kazda Matka chce
              jak
              > najlepeij dla dzieci. Czuje sie czasem taka nakrecona pzrez która
              ze
              > stron. Musze to wszystko przemyślec. Tyle tu różnych rzeczy ludzie
              > psiza. cche własnei zobaczyc, czy inni w takiej sytuacji byli, jak
              > sie zakonczyła itd

              Noto znaczy, że jest w tym wszystkim jakaś nić nadziei, ajkiś
              pozytyw.Nie jest jednak tak czarno. twoja mama jest na etapie
              oswajania się z tą sytuacją, widzę, że jak przychodzisz z NIM to
              jest OK, a jak tylko "coś" to wystawia pazurki ale o ciebie. Boję
              ssię żeby Cię nie skrzywdził. Myslę, że to minie i na razie, skoro
              jeszcze nie jest różowo ale i nie czarno, nie mów swojej mamie o
              Waszych spięciach. Postaraj się konflikty z NIM rozwiązywac z NIM.
              Nie biegaj z tym do mamy. Ja jestem po ślubie już dośc długo i też
              już się nauczyłam że wszystkiego się rodzicom nie mowi, chcociaż
              mojego męża moja mama akceptowała od początku.

              Blagam Cię tylko, nie podjemuj żadnych decyzji pod ŻADNYM niciskiem,
              rób tak jak ci dyktuje twoje serce i rozum. Jeśli go kochasz,
              zamieszkaj z NIM i zobacz jak Wam się będzie żyło we dwoje. Jeśli
              nie chcesz z NIM zamieszkać , powiedz mu o tym, poproś żeby dał Ci
              więcej czasu ale nie podejmuj decyzji pod wpływem "naciskow" twojej
              mamy lub kogolwiek innego.
      • his_girl Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 14:56

        I TY to piszesz?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70133903
        Skąd wiesz, że zamieszkanie ze sobą przed ślubem nie uratowałoby Cię
        przed sytuacją, z którą się teraz borykasz??
        • ewa_err irmina-live 09.10.07, 15:58
          Tak myslalam po Twoim pierwszym poscie ze musisz miec jakies zle
          doswiadczenia z facetami.
          Moze gdybys zamieszkala ze swoim mezem przed slubem mialabys okazje
          przekonac sie jaki to czlowiek, jak buduje relacje z ukochana osoba
          i na ile angazuje sie we wspolne zycie.
          I nie mieszaj 'porządności' z decyzja o wspolnym mieszkaniu z
          partnerem. Co ma jedno do drugiego? Jestes porządną kobieta jak
          piszesz i przy okazji masz niesatysfakcjonująca relacje z mezem. To
          sie pod tę 'porządnosc' wpisuje?
          I naprawde myslisz ze slub jest gwarancja na to ze facet nie bedzie
          Cie zle traktowal? Nie wiem jak jest u Ciebie ale ja znam wlasciwie
          same zwiazki partnerskie w ktorych obie strony pracuja na dobro
          zwiazku. Moze zamiast byc porzadną wystarczy byc swiadoma siekobieta
          ktora wybiera sobie na partnera fajnego faceta?
          • irmina-live Re: irmina-live 10.10.07, 11:26
            ewa_err napisała:

            > Tak myslalam po Twoim pierwszym poscie ze musisz miec jakies zle
            > doswiadczenia z facetami.
            > Moze gdybys zamieszkala ze swoim mezem przed slubem mialabys
            okazje
            > przekonac sie jaki to czlowiek, jak buduje relacje z ukochana
            osoba
            > i na ile angazuje sie we wspolne zycie.
            > I nie mieszaj 'porządności' z decyzja o wspolnym mieszkaniu z
            > partnerem. Co ma jedno do drugiego? Jestes porządną kobieta jak
            > piszesz i przy okazji masz niesatysfakcjonująca relacje z mezem.
            To
            > sie pod tę 'porządnosc' wpisuje?
            > I naprawde myslisz ze slub jest gwarancja na to ze facet nie
            bedzie
            > Cie zle traktowal? Nie wiem jak jest u Ciebie ale ja znam
            wlasciwie
            > same zwiazki partnerskie w ktorych obie strony pracuja na dobro
            > zwiazku. Moze zamiast byc porzadną wystarczy byc swiadoma
            siekobieta
            > ktora wybiera sobie na partnera fajnego faceta?
            >
            Nie wiem dlaczego sie mnie czepiasz???
            Ja mam innĄ Sytuację rodzinna niż autorka tego postu. Staram się
            wczuć w to co ONA przeżywa i jaki ONA ma problem, staram się jej
            radzić tak jak uważam, gdybym ja na JEJ miejscu postapiła. Akurat ,
            nie mialam takich problemów będąc panienką i spotykając się z innymi
            chłopcami, nie tylko z moim obecnym mężem. Więc nie rozumiem po co
            te złośliwe i kąśliwe uwagi.
            Dziewczyna ma problem , ja też - zgadza się ale jestem w innym
            ukladzie niż ONA. Poza tym nigdzie nie napisałam, że 1000% gwarancji
            szczęścia daje małżeństwo. Tyle, że dziewczyna ma 29 lat, w jej
            wieku mialam już 6 letnie dziecko a ONA dopiero zaczyna swoje życie
            na doklądkę u boku partnera , ktory jest rozwiedziony i na dodatek
            nie ma poparcia ze strony matki.
        • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 12.10.07, 14:00
          his_girl napisała:

          >
          > I TY to piszesz?
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=70133903
          > Skąd wiesz, że zamieszkanie ze sobą przed ślubem nie uratowałoby
          Cię
          > przed sytuacją, z którą się teraz borykasz??

          Ani moja matka, ani teściowie, nie pozwoliliby na to, żebym
          zamieszkalą przed ślubem z moim mężem. To nie było w modzie, i nie
          do pomyslenia, żeby młodzi ludzie przed ślubem razem mieszkali i się
          (jak to się dziś nazywa) sprawdzali.
          Z jednej strony, rzeczywiście, szkoda, że nie mogłam mieszkać z moim
          mężem bez ślubu, bo faktycznie, pewnie za niego bym nie wyszła ale z
          drugiej strony mimo, że pracowałam i byłam już dorosła,. mieszkałąm
          z matką i musiałam dostosowac się do Jej wymogów. Tak byłam
          wychowana. Moja mama jest osoba bardzo wierzącą , katoliczką, i
          nigdy by mi na to nie pozwoliła, a ja bylam na tyle grzeczną corką,
          że nie przeciwstawiałam się Jej, tak jak dziś robi to większość
          dzieci.
          No cóż, czasy się zmieniają...


          • irmina-live Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 12.10.07, 14:07
            Aha... w pryzpadku męża siostry, ktora wychodzila za mąż 8 lat po
            nas, już dostała na to przyzwolenie i efekty był taki, że przed
            slubem zaszla w ciążę, potem wyszla za mąż, a dziś "wegetuje "dla
            papierka w małżeństwie, bo w sumie chyba ma gorzej ze swoim mężem
            niż ja.
    • syriana Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 11:42
      nie rozumiem problemu, szczerze mówiąc

      tzn. rozumiem, że rodzice jakieś dziwne pomysły mogą mieć, ale Twój wie jest
      chyba wystarczającym powodem by tupnąć nogą i postawić ich do pionu mówiąc brzydko
      • syriana Twój wiek, sory za błąd n/t 09.10.07, 11:45

    • modliszka24 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:10
      jestes na tyle dorosla ze decyzje musisz podjac sama zastanow sie czego tak
      naprawde chcesz i zrob to a rodzice pogadaja i przestana znam to z autopsji
    • vandikia Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 12:10
      nie rodzice maja zamiar spedzic z nim reszty zycia. jesli okaze sie,
      ze na codzien nie pasuja wam podstawowe rzeczy, to wtedy co? rozwod?
      wtedy dopiero katoliccy rodzice sie rozczaruja. mozesz tego uzyc
      jako argumentu.
      29 lat.. toksycznym dzieckiem jestes, ja to rozumiem. i namawiam do
      odwagi i do kierowania wlasnym zyciem wg wlasnych potrzeb.
    • paulajal Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 13:47

      Twoje życie, Twoja sprawa, a nie rodziców. Zresztą zapewne tylko
      straszą, każdy rodzic zrobi wszystko, by nie stracić kontaktu z
      ukochanym dzieckiem:-)

      A mieszkać przed ślubem naprawdę warto, jak się naprawdę poznać
      inaczej niż po takiej probie wspólnego życia?
      • marzeka1 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 09.10.07, 16:46
        A ja po przeczytaniu watku mam wrażenie, że to dziewczyna sama nie bardzo jest przekonana do mieszkania "na kocią łapę", jednak wolałaby coś konkretnego: zaręczyny, narzeczeństwo, a potem ślub.
    • cala_w_kwiatkach Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 12.10.07, 14:23
      na szczescie mam tolerancyjna matke, ktora lubi mojego faceta; nie
      wyobrazam sobie, ze mialabym wybierac miedzy najblizszymi mi
      osobami; w innych sytuacjach pewnie wygralaby matka i to jej opinie
      bym respektowala, ale w tym przypadku chodzi o moje dalsze zycie, o
      moja przyszlosc o moje decyzje, wiec nie wyobrazam sobie aby matka
      miala ingerowac w nasz zwiazek;
      jakby ona sie poczula jakby ktos decydowal za nia i narzucal jej
      swoje rozwiazania?
      moj facet jest niewierzacy, nie ma nawet chrztu, wiec odpada slub
      koscielny - moja mama o tym wie i zaakceptowala ten fakt, bo wie ze
      liczy sie wzajemny szacunek i to abysmy byli ze soba szczesliwi;
      wedlug Twojej matki lepiej abys byla w nieszczesliwym zwiazku ale z
      katolikiem?
      po czesci to tez Twoj blad, ze dajesz soba manipulowac; jesli
      czujesz, ze dobrze robisz to nie ulegaj sugestiom matki, bo potem to
      Ty bedziesz ponosila konsekwencje
      postaw na swoim a rodzice z czasem pogodza sie z faktem, ze ich
      coreczka ma prawo decydowac o sobie
    • jendza1 Re: mieszkac razem przed slubem wbre woli Rodzico 12.10.07, 14:46
      Nie czytalam wszystkich postow - wybaczcie, Forumowicze.
      Czytalam tylko wszystkie wypowiedzi Zalozycielki watku.

      I powiem jedno - to, co zawsze mowie w kontekscie malzenstwa, problemow
      maminsynkow i z maminsynkami itd.
      Napisane jest - opusci czlowiek ojca swego i matke swoja i zlaczy sie ze swoja zona.
      I kropka.

      ROdzice moga wyrazic swoje opinie na temat planow zyciowych doroslego dziecka
      ("doroslego", znaczy niezaleznego w kazdym wymiarze, z finansowym wlacznie).
      Jesli im owo dziecko na to pozwoli. Wszelkie 'zabranianie' to juz jakies
      glebokie nieporozumienie, a szantaz, ze oni zerwa wszelkie kontakty - to powazne
      naduzycie.

      Co moze w takiej sytuacji 'dziecko'?
      Wybaczyc rodzicom i obrocic szantaz w zart, na przyklad.
      ALbo inaczej zbagatelizowac...
      ALe nie musi.

      CO na pewno powinno?
      Zdecydowac SAMODZIELNIE, jak dorosly czlowiek. I SAMODZIELNIE poniesc
      konsekwencje wlasnych decyzji.
      Rodzicom nic do tego - maja swoje zycie.
      Jesli im sie wydaje inaczej - to juz ich problem.


      pzdr
      j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka