Gość: francuz
IP: *.calixo.net
16.06.01, 16:05
"Monde Diplomatique"opublikowal w lutym 1999r.artykul
w ktorym Yves Gery opisuje ze kilka tysiecy
mlodych kobiet przybylych z Europy Wschodniej i ex-ZSR
sa zmuszane do prostytucji w krajach Uni Europejskiej
W Holandi wiekszosc z 5500 prostytutek exponujacych
sie na ulicach lub w witrynach,pochodza z Afryki lub
Europy Wschodniej.wiekszosc tych kobiet swiezo
przybylych sa dokladnie pilnowane przez ich handlarzy.
W Polsce dziesiatki mlodych dziewczat zaginelo.
Mlode dziewczyny wyjezdzaja czesto z wlasnej
woli,zwabione znajomoscia kogos,propozycjadobrej pracy
na zachodzie,jako kelnerka,pomoc domowa.To czego sie
nie spodziewa to pieklo jakie ja czeka po
przekroczeniu granicy.Z reguly oddawane sa w rece
innego handlarza,ktory tlumaczy ze przewidziana praca
nie jest mozliwa.W ten sposob znajduja sie na ulicy
zmuszane do uprawiania prostytucji,aby zwrocic dlug za
transport,i inne wymyslane koszty.
Sa zmuszane do prostytucji po 12godz na dobe i 70%
dochodu musza oddac wlascicielowi burdelu,ktoremu
zostaly sprzedane za 1000-2500$.Jedyna nadzieja
wyjscia z tego to policyjny nalot.
Polska jest zrodlem zaopatrzenia zachodnich burdeli
i rownoczesnie krajem goscinnym dla mlodych kobiet
z krajow jeszcze biedniejszych.
W 1995 raport Parlamentu Europejskiego szacowal na
10 000 liczbe kobiet zmuszanych do prostytucji w
Niemczech,1000 w Holandi,500 w Belgi.
Uwaza sie ze w ciagu ostatnich lat czyfry te znacznie
wzrosly.Tlumaczone to jest pisze Yves Gevy przez
niebywala dochodowosc tego handlu.Interpol obliczyl ze
dochod jednego sutenera tylko z jednej osoby osiagnal
okolo 100 000 $ na rok