Dodaj do ulubionych

Zwymiotowałam... Pomożecie?

01.01.08, 16:19
Hej od ponad roku biore pigułki Harmonet. Wczoraj pierwszy raz miałam nie przyjemną sytuacje. O 22 przyjęłam czwartą pigułkę z opakowania, ale za pół godziny zwymiotowałam treść żoładkową zapewne razem z tabletką. Dzisiaj dopiero koło 16 wzięłam tą "zwymiotowaną" tabletke, i dzisiaj o 22 wezme kolejną pigułkę już normalnie. Czy istnieje ryzyko obniżenia skuteczności pigułek?? Nigdy nie miałam takiego problemu...Dziękuje za odpowiedzi :(:(
Obserwuj wątek
    • napoleo Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:22
      myślę, że wskazane by było abyś zapytała o to lekarza (albo
      farmaceutę)
      • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:24
        Dzisiaj nie znajde żadnego lekarza :(:( Prosze o pomoc bo to stresująca sytuacja.... ;( Z góry dziekuje.
        • napoleo Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:34
          ale są czynne apteki - ja bym się poradził fachowca
          • napoleo Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:36
            www.um.warszawa.pl/v_syrenka/adresy/index_adresy.php?kat=17&grupa=5
            • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:40
              taaaaaa, bo cały świat się kręci wokół Warszawy...
              :-P
              • napoleo Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:42
                przykładowe podałem - w koncu co za róznica gdzie autorka wątku
                zadzwoni :P
    • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:23
      Najlepiej uważaj przez najbliższy miesiąc, a będzie dobrze. Jakieś
      dodatkowe zabezpieczenie.
      • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:25
        Ale jak był stosunek to nie mam co się bać??? zrobiłam tak jak wyczytałam przyjęłam zwymiotoowaną pigułkę jak najszybciej sie dało a kolejną znowu dzisiaj wezme o 22.... :(:(
        • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:28
          Bać się nie bój, bo dziś i tak to w niczym nie pomoże, a jutro
          skontaktuj się z lekarzem, bo faktycznie minęło 12 godzin i różnie
          może być.
          I koniecznie dodatkowe zabezpieczenie!
          • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:32
            Po Postinor?? Moze jeszcze dzisiaj uda mi się zadzwonić do jakiegoś prywatnego lekarza i poprostu zapytać czy warto się bać, on wie najlepiej.....
        • zoofka Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:30
          wez najlepiej od razu wszystkie!! cale opakowanie bo im więcej tym lepiej!
          Bosze skąd biorą sie takie jednostki!!!
          wiesz jak obsługuje sie internet, wiesz jak dac d...y facetowi a nie umiesz
          przeczytac ulotki dolaczonej do opakowania????
          tam masz wszystko napisane. Wystarczy wykazac sie umiejetnoscia czytania ze
          zrozumieniem. Co ci lekarz poradzi - wyszczotkuje ci pochwę za przeproseniem? ;/

          rzeczywiscie problem: rzygalam, uprawialam sex, pomocy! ratunku o rany!!!
          • kochanica-francuza Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 18:10
            zoofka napisała:

            > wez najlepiej od razu wszystkie!! cale opakowanie bo im więcej tym lepiej!
            > Bosze skąd biorą sie takie jednostki!!!
            > wiesz jak obsługuje sie internet, wiesz jak dac d...y facetowi

            Danie d...y facetowi wymaga jakichś szczególnych umiejętności?
    • dita.von.teese Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:24
      przeciez o 16.00 to juz daawno minelo 12 godzin. Jesli nie chcesz dolaczyc do
      tych dziewczyn co to zdumione odkrywaja ze sa w ciazy, mimo ze przeciez braly
      tabletki, to powinnas dodatkowo sie zabezpieczyc.
      • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:26
        Dziękuje wporządku bede sie zabezpieczać, a co z sylwestrowym stosunkiem ???
      • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:27
        :-)
        właśnie, najlepsze jest potem, że 'zaszłam w ciążę biorąc
        tabletki' ;-) nieważne czy zgodnie z zaleceniami ulotki :-)
        • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:28
          Zwymiotowałam.... troche przecholowałam z alkoholem :(:(zmieściłam się w 24h....Dajcie troche nadziei :(
    • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:28
      kurczę, chyba nikt nie jest w stanie Ci odpowiedzieć czy ten
      sylwestrowy był zabezpieczony czy nie.
      • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:30
        Pocieszam się że jak nie minęłao 24h spóźnienia to powinno być ok, pierwszy raz w życiu mam taką stresujacą sytuacje.... :/:/
      • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:36
        A o której, że tak powiem, był ten sylwestrowy?
        • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:39
          ja po zwymiotowaniu to nie mów, bo zatłukę ;-)
          już dzisiaj był ten sam problem...
          • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:41
            Sylwestrowe szaleństwa...
            Bo tak sobie myślę, ze w sumie jeśli w miarę wcześnie to ją jeszcze
            ta poprzednia chroni, a przecież jajeczko nie czyha w pogotowiu,
            byle tylko tabletki nie zobaczyć w porę ;)
            • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:44
              w sumie to nie wiem jak to jest z tym jajeczniem.
              ale każda kolejna tabletka zapewnia ciągłość.
              a 'chłopaki' to chyba 3 dni mogą tak czekać tam w środku, coby
              wykorzystać odpowiedni moment ;-))
              • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:47
                Ale poziom stężania hormonów nie spada tak radykalnie...więc jajeczkowanie chyba nie zostało uruchomione, organim to nie komputer ze na minuty ma wyliczane wszystko.
                • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:49
                  więc sama widzisz, nie ma się czym denerwować :-)
                  chociaż z drugiej strony w ulotce jasno jest napisane, że takie
                  akcje mogą obiżyć skuteczność działania tabletek.
                  • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:50
                    Kitek, to są raczej zabezpieczenia firm farmaceutycznych :) Chronią
                    się z każdej strony :)
                    • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:56
                      niech i tak będzie :-)
                      nie mam nic przeciwko temu, żeby autorka postu nie zaszła :-)
              • pawel1940 Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:36
                > a 'chłopaki' to chyba 3 dni mogą tak czekać tam w środku, coby
                > wykorzystać odpowiedni moment ;-))

                Czekac moga, ale jak ich pochwa wita goscinnie :P Jak ich przywita srodowiskiem
                o niskim pH (kwasne) to pare godzin i kaputt ;-).

                Ogolnie nadzieja jest duza, ale ryzyko zawsze istnieje. I zabezpieczyc sie
                dodatkowo.

                Warto tez miec wizytowke od ginekologa, u nas w liceum co roku jakis ginekolog
                takie rozdawal, mowiac, ze nawet w swieta mozna dzwonic i w razie czego odpowie
                na pytania i ew. tabletki po przepisze.
                • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:40
                  > Czekac moga, ale jak ich pochwa wita goscinnie :P Jak ich przywita
                  srodowiskiem
                  > o niskim pH (kwasne) to pare godzin i kaputt ;-).

                  hihi, fajnie napisane :-)
                  • pawel1940 Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:41
                    No moje plemniki to w ogole kaprysne. Bez herbatki i ciasteczek (z dziurka) beda
                    krecic nosem... yyy, znaczy ogonkami.
                    • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 18:01

                      a co im pozostało? ;-))
          • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:42
            Nie broń boże coś Ty wiem jak działają pigułki i ulotki mam przestudiowane, tylko pierwszy raz mam taką głupią sytuacje.... Dzisiaj jeszcze rano mnie brzuszek bolał okropnie. Dopiero po południu zjadłam gorący rosół to mi brzuszek zaczął pracować i wzięłam pigułkę przed 16.... nie chciałam kolejnej zwymiotowoać
            • lopi1 Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 19:37
              Brzuszek, brzuszek, brzuszysko raczej.
              Mam nadzieje, ze chociaz umylas pigule z rzygów.
        • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:40
          No ten "sylwester" był przed zwymiotowaną pigułką koło południa wczoraj . A pigułkę zwymiotowałam o 22 po ok. pół godziny od przyjęcia, to tak jakby jej wogole nie było i dzisiaj koło 16 wzięłam tą "zwymiotowaną" i o 22 dzisiaj wezme kolejną.
          • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:42
            yhy.
            ciężko powiedzieć jak to tam zadziała.
            a który to tydzień brania pigułek?
            • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:43
              4 tabletka z opakowania :(:(
          • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:43
            No to śpij spokojnie. Z sylwestrowego dzieci nie będzie. Nie ma
            takiej możliwości.
            • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:45
              :):) jak dobrze usłyszeć słowa otuchy, to teraz wezme normalnie kolejną o 22 :):) przyjmę tylko 20 pigułek, ale to nic.
              • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:46
                na Twoim miejscu nie popadałabym w ciążową obsesję, ale jutro
                wybrałabym się do lekarza :-) tak dla pewności ;-)
              • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:49
                > :):) jak dobrze usłyszeć słowa otuchy, to teraz wezme normalnie
                kolejną o 22 :)
                Mam nadzieję że się nie mylę :)

                > :) przyjmę tylko 20 pigułek, ale to nic.
                to koniecznie skonsultuj z lekarzem.
                • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:51
                  Cholender no!! Pić mi się zachciało, ale ja mam słaby organizm do piciaa.... drinki wydawały sie takie słabe, piłam je niczym wode... :(
                • brokatowymotyl Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:53
                  Ok Kochani, dzieki za pomoc i rozświetlenie sytuacji, raczej bede spac spokojnie, i przez następny tydzień wstrzymam się od sexu..... czy do konca opakowania ??
                  • shayah Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 16:54
                    Po prostu dodatkowo się zabezpieczaj. Na wszelki :)
                  • zoofka Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:34
                    najlepiej wogole zrezygnuj z seksu. Za glupia jestes na to, zeby urodzic
                    dziecko. Mialoby prze..e zycie z taka tepa matka.

                    o ludzie... i jeszcze pisze, ze ulotki ma przestudiowane!
                    • kitek_maly Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:39
                      o, widzę, że komuś się sylwester nie udał. a może kas męczy??

                      na jakiej podstawie zakładasz, że autorka postu jest tępa i za
                      głupia na urodzenie dziecka???
                    • effica Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:46
                      no to wspolczuje Twojej matce... wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok
                    • kochanica-francuza Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 18:10
                      Droga Zoofko,

                      pomijając twój stosunek do autorki - gdyby tylko inteligentne i bystre osoby
                      rodziły, ludzkość dawno by wyginęła...
            • pawel1940 Re: Zwymiotowałam... Pomożecie? 01.01.08, 17:39
              Tez tak sadze. Jak napisalem powyzej, poza okresem jajeczkowania w pochwie
              wystepuje srodowisko kwasne, ktore jest wybitnie zabojcze dla plemnikow (zrodla
              daja im gora 2h zycia). Tak wiec na moj gust w momencie stosunku nie bylo zmian
              hormonalnych sprzyjajacych plemnikom.

              Ale za eksperta w tej dziedzinie sie nie uwazam :-).
              I kontakt z lekarzem na spokojnie bym tez polecal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka