Czy byłyby Panie zadowolone,

26.02.08, 16:16
gdyby Wasi mężowie regularnie i z oddaniem korespondowali
(mailowali) z inną kobietą, którą podziwiają i cieszą się, że ona
podziela jego poglądy? Co byście sobie pomyślały? Czy
przymykałybyście oko na taką "tylko", a może "nie tylko" aktywność?
    • mala_mee Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:19
      Męża nie mam ale wszytsko zależy jak daleko by się posuwało to
      oddanie.
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:20
      chciałybyśmy poznać tę mailową koleżankę w celu sprawdzenia zgodności naszych
      poglądów
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:23
        Poważne pytanie, więc proszę o poważne odpowiedzi. Skrzynka
        pocztowa, hasełko, pisanina...
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:25
          toż na poważnie całkiem odpowiedziałam
        • mala_mee Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:26
          Lepiej żeby się za bardzo nie przywiązywał.
    • conena Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:24
      sznurem od żelazka bym go. a potem ją.

      :]
    • modliszka24 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 16:58
      ja bym gały wypaliła to jest dziwne ja bym była wściekła
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:03
        Powiem Wam, że nie bardzo mogę się w takim stanie rzeczy odnaleźć,
        nie pasuje mi to, niby pisanina, ale...zwierzanie się, opowiadanie o
        sobie, o tym co się robi lub będzie robić, o tym co mu się podoba
        lub nie, jakie ma mysli i spojrzenie na świat. Proszę o dalsze
        komentarze, im więcej ich, tym lepiej będę wiedziałan, na ile mój
        punkt widzenia odbiega lub nie od innych. No i ta systematyczność,
        jeden czeka na list od drugiego. Czy to co czuję to głupia babska
        zazdrość, uzasadniona czy nie?
        • simon_r Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 18:25
          No dobra a co by było gdyby wasz facet robił to na forum kobieta z całą gromadą
          zwariowanych obcych bab???... Tak z ciekawości pytam :P

          -------------------
          A tu się odchudzam..
    • mnop2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:03
      toż dawno tu ustalone, że jedynym kontaktem z mediami powinna być
      prognoza pogody zubilewicza.
      a jeśli im bardziej będziesz na nie, tym bardziej atrakcyjna będzie
      ta koliżanka? Może wlącz się w znajomość
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:06
        Niestety nie znam jej, jest z innego miasta i raczej osobiście jej
        nie poznam. Wiem, że go urzekła urodą i podobnym jak już pisałam
        spojrzeniem na świat. Czy mogę w/g Was oczekiwać od męża, że
        zaprzestanie kontaktować się z nią?
        • mnop2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:11
          na mojego czuja, to może sobie jeszcze potrwać.
          Jeśli jest między Wami ok poza tym, to powinien odpuścić po Twojej z
          nim rozmowie, a jeśli się kiełbasi, no to może gorzkie żale 20 lat
          posyłać.
          A może Ty kolegę znajdziesz?
        • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:11
          Nikt już nie chce nic pisać...
          • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:13
            Sęk w tym, że na razie nie chce odpuścić. Cholera, chyba za bardzo
            mu zależy, zauroczenie jakieś, czy co? A sam nie chciałby żebym ja
            tak pisywała...
        • tezromantyczka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:28
          > Czy mogę w/g Was oczekiwać od męża, że
          > zaprzestanie kontaktować się z nią?

          Moim zdaniem możesz.
      • tartaluga Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:12
        Moim zdaniem to od takich rozmów jest żona/ partnerka. Czemu on czas
        wolny od pracy marnuje na rozmowy z inną, no chyba że poświęca Tobie
        także wystarczająco dużo uwagi i także z Tobą prowadzi wiele
        zajmujących rozmów.
        • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:15
          Nie, z całą pewnością nie, o marzeniach i o życiu rzadko ze mną
          rozmawia. Ja rozumiem pare maili i koniec, ale tak ciągle sobie
          odpisywać...
    • wyzuta Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:15
      bardzo. Przynajmniej nie trułby doopy.
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:21
        Hej Wyzuta, myślę że nie wiesz co piszesz!
    • po.rzeczka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:27
      Czy to jest klon wątku doloresy? A w ogóle jak zakończyła się tamta historia,bo
      doloresa się udziela,a "zakończenia" można się tylko domyślać.
      • tezromantyczka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:30

        Niestety nigdy nas nie poinformowała.
        • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 21:47
          Jak to nie ponformowała??!!
          Doczytywać wątki do końca trzeba, drogie panie...
          Kurczę, czy jak się coś nowego wydarzy w moim życiu, to powinnam
          zakłądać na tę okoliczność nowy wątek???
          No bez jaj :/
    • tezromantyczka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:27

      Ja, nauczona swoim negatywnym doświadczeniem, starałabym się pozbyć
      tego rodzaju "korespondentki" z naszego życia.

      • mnop2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:29
        TAAAK! wysadź internet w powietrze!




        Żegnajcie!
        • tezromantyczka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:30

          What's your problem?
    • self-inflicted Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 17:55
      hmm. mieszka w innym miescie, wiec bezposredniego zagrozenia nie
      ma :-)
      ja bylam taka przyjaciolka, co rozumie... dosc intensywnie sie
      kontaktowalismy, az skonczylismy jako para
      mysle, ze musisz pogadac z facetem, co jest przyczyna takiej
      sytuacji, dlaczego to z nia, a nie z Toba rozmawia o marzeniach,
      planach i innych abstraktach? moze Twoje nastawienie tez mozna by
      zmienic?
      powodzenia :-)
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 21:11
        Zmienić nastawienie...,czy to nie znaczy przypadkiem zaakceptować
        jego kontakty? To raczej niemożliwe. Wtedy pewnie skończy się jak u
        Ciebie...
        • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 21:43
          No i co? Już chyba nikt nie napisze..
          • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 21:49
            Przeczytaj moje wątki, bo sytuacja wydaje się byc baaardzo podobna.
            Tam znajdziesz jakieś 400 postów na temat ;)
            A na deser polecam lekturę watku Iskierki - może być pouczająca...
        • self-inflicted Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 12:23
          hmm, to nie znaczy zaakceptowac jego kontakty, ale zastanow sie
          dlaczego z Toba nie rozmawia o tym i jakos dojdziesz do tego,
          dlaczego, to zmienic to - nie mowie, ze koniecznie za Twoja sprawa
          tak sie sytuacja przedstawia, ale podejrzewam, ze troche wkladu tez
          w to masz...
          mam nadzieje, ze sie uda :-)
    • figgin1 nie no... 26.02.08, 22:31
      przecież facet po ślubie powinien uciekać z krzykiem na widok każdej kobiety...
      O co jesteś zazdrosna? Może podciągnij poziom i z tobą też czasem porozmawia?
    • kotkaaaa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 26.02.08, 22:39
      trudno byc zadowolona, kiedy maz zachwyca sie inna kobieta;)

      skad sie znaja? spotkali sie? czy to znajomosc tylko wirtualna?
      czy zdarza sie, ze on 'kradnie' wasz czas dla mailowania z tamta?
      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:10
        Nie nie kradnie czasu, o swój poziom też nie muszę się martwić, z
        pewnością jest wyższy od poziomu figgin :))
        Chodzi o fakt zauroczenia, regularności i systematyczności oraz
        przyzwyczajenia. Z tego może się wykluć coś głębszego.
        • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:14
          Coś głębszego może się wykluć z wszystkiego, moja droga, nawet z
          przypadkowego spotkania w sklepie :)
          Najważniejsze to nie wpadać w histerię. Babeczka nie kradnie Waszego
          czasu? Facet nie daje Ci odczuć, że jesteś ostatnio jakby
          brzydsza/głupsza/mniej atrakcyjna? Nic się nie zmieniło na gorsze
          MIĘDZY WAMI? Wcześniej można było facetowi ufać i nie jest typew
          latawca?
          No to możesz odetchnąć :) Pamiętaj, że zauroczenie ma to do siebie,
          że szybko mija. I albo zmienia się w przywiązanie, albo w ogóle
          kontakt się urywa. Ale na to, jak sytuacja się rozwinie, to ty
          specjalnie wpływu nie masz...
          • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:19
            No właśnie, nie mam wpływu, głośna wymiana zdań nie pomaga, spokojna
            rozmowa też. Czekam już 4 miesiące i nie mogę doczekać się finału.
            Odpowiada mu to, a moje emocje i odczucia? Czy muszę na wszystko się
            godzić i akceptować. Dodam, że mu łatwo kłamstewka się udają!
            • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:20
              No wcześniej o kłamstewkach nie wspominałaś...
              Czytałaś moje wątki? Albo Iskierkę?
              Ja zawsze zalecam spokój, nauczona własnym doświadczeniem. No, ale u
              mnie nie doszło do kłamstw. A przynajmniej nic mi o tym nie
              wiadomo :/
              • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:23
                No właśnie, to zmienia postać rzeczy, co? Chociaż ostatnio się jakby
                trochę poprawiło, szczerze, czy tylko dla zmyłki?
                • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 27.02.08, 17:24
                  Tego nie wie nikt :(
                  Warto wierzyć, że szczerze, ale trzymać rękę na pulsie, w miarę
                  możliwości.
                  Życzę powodzenia!
        • figgin1 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 12:53
          malinna.2 napisała:

          > Nie nie kradnie czasu, o swój poziom też nie muszę się martwić, z
          > pewnością jest wyższy od poziomu figgin :)

          Skąd ta pewność? Koleżanka męża podpowiedziała?
    • la_vaniglia Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 14:38
      to zalezy czy sie dlugo znaja czy tez nie, moze miedzy nimi kiedys
      nie wyszlo postanowili byc przyjaciolmi,ale to nie jest dobre, jesli
      facet tak bardzo potzrebuje miec jeszzce kogos u boku zamiast tylko
      Ciebie to on chyb a nie do konca czuje spelniony i jeszzce te
      poglady, jesli faceta raduje fakt ze inna osoba ma takie samo zdanie
      jak on a nie czasem wlasnie, czasem inne to chyba jest
      zakompleksiony albo nie potrafi sam bronic wlasnych opini. ja bym
      sie strasznie zdenerwowala, nie pozwolilabym. ja i moj luby nie
      wierzymy w przyjazn damsko-mesko, wiemy gdzie to prowadzi i dlatego
      nie mamy przyjaciol przecinej plci. ja jestem zborcza i zazdrosna i
      on tez, dwa diabliki przynajmniej w tym sie zgadzamy;]
      polecam wybadac teren, zobaczy ta dziewczyne,gdziekolwiek na naszej
      klasie, gronie. czy ma chlopaka, bardzo luzno i niespodziewanie
      porozmawiac o niej z chlopakiem. no a do tego caly wasz background
      czy jest z Toba szczesliwy czy oboje sie spelniacie ale szanujecie i
      czy planujecie wspolna pryszlosc a to wszystko tylko pozornie ma
      malo wspolnego bo jesli on planuje z Toba przyszlosc i pokazuje Ci
      to to moze byc male jego zauroczenie w niej, albo ona jest bardzo
      sprytna i tak zabiera jego uwage. miej oczy dookola glowy
      • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 14:47
        a co z prywatnością?
        • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 14:50
          Bingo :D
          Im chyba najlepiej by było, gdyby sobie rączki kajdankami połączyli
          i chodzili wszędzie razem ;) Najlepiej by było to samo studiować, w
          jednym miejscu pracować i chodzić do knajp - jeśli już - wyłącznie
          we własnym towarzystwie...
          Udusiłabym się w takim związku. Już od samego czytania słabo mi się
          robi...
      • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 14:48
        la_vaniglia napisała:

        > to nie jest dobre, jesli
        > facet tak bardzo potzrebuje miec jeszzce kogos u boku zamiast
        tylko
        > Ciebie to on chyb a nie do konca czuje spelniony

        No przy tym zdaniu wymiękłam normalnie ;)
        Szczególnie spodobało mi się to TYLKO :D
        Jak dla mnie sytuacja, kiedy facet potrzebuje TYLKO mnie przy swoim
        boku jest nienormalna i paranoiczna. Ale każdy ma to, co lubi...

        i jeszzce te
        > poglady, jesli faceta raduje fakt ze inna osoba ma takie samo
        zdanie
        > jak on a nie czasem wlasnie, czasem inne to chyba jest
        > zakompleksiony albo nie potrafi sam bronic wlasnych opini.

        Zupełnie się nie zgadzam. Znalezienie kogoś, z kim ma się podobny
        pogląd na świat i cieszenie się tym nie ma nic wspólnego z
        kompleksami.

        ja bym
        > sie strasznie zdenerwowala, nie pozwolilabym. ja i moj luby nie
        > wierzymy w przyjazn damsko-mesko, wiemy gdzie to prowadzi i
        dlatego
        > nie mamy przyjaciol przecinej plci. ja jestem zborcza i zazdrosna
        i
        > on tez, dwa diabliki przynajmniej w tym sie zgadzamy;]

        No i macie szczęście w nieszczęściu, że jesteście tacy sami :]


        • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 14:55
          I jeszcze jedno przyjażn damsko-męska istnieje.
          A że kończy się w łóżku to już inna sprawa.
          • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:03
            Nie zawsze moja droga, nie zawsze...
            Nie każda przyjaźń kończy się w łóżku i nie zawsze pójście do łóżka
            wymaga bycia przyjaciółmi ;)
            • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:13
              A kiedy się nie kończy?
              Wtedy kidy żona pilnuje czy wtedy kiedy ...

              "On delikatnie zajżał jej w oczy i z przyjacielskim skinieniem
              zaprosił ją do łózka. Obok niego było wolne miejsce tak kuszące
              i ..."
              • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:17
                Ech, no wtedy się nie kończy, kiedy:
                1. on nie jest ogierem, któremu jedno w głowie, a ona nie jest
                kobyłką poszukującą ogiera ;)
                2. kiedy obie strony są w związkach i usatysfakcjonowane faktem
                bycia w nich
                3. kiedy obie strony są odpowiedzialne/dojrzałe/kochające swoich
                partnerów, itd., itp.

                Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki, wiem wiem ;)
                • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:19
                  Mnie bardziej interesują wyjątki bo one potwierdzają regułę.
                  I ich jest chyba więcej?
                  • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:21
                    Musisz mieć jakąś traumę z przeszłości...
                    Współczuję... ;))
                    • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 15:25
                      Traume z przeszłości dlaczego?
                      Ja raczej wybiegam w przyszłość.
                      Ja lubię współczucię jest takie ludzkie jeśli jest z głębi serca.
                      • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 16:45
                        Powiedzcie, dlaczego się kłócicie, nie można spokojnie. Ja mam
                        problem i oczekuję szczerych odpowiedzi.
                        • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 16:47
                          Doloresa, a Ty cieszyłabyś się z takich maili pisanych przez Twego
                          lubego do innej, jak długo byś wytrzymała? Nikt nie mówi, żeby
                          trzymać kogoś na smyczy i zawsze razem ciu, ciu, ciu, cia, cia, cia.
                          Chodzi o angażowanie się w kontakty z osobą płci odmiennej, że tak
                          powiem.
                          • bad_debts Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 16:54
                            A zadałas mu proste pytanie:
                            Dlaczego to robi?
                          • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 28.02.08, 16:56
                            Nie wolno się angażować w konwersacje z osobą płci odmiennej. Na
                            takie rzeczy był czas w:
                            a) piaskownicy (łopatką po łbie)
                            b) w przedszkolu (ściąganie spódniczki/spodenek)
                            c) w podstawówce (ciąganie za warkoczyki i przezywanie)
                            Potem na konwersacje już nie ma czasu, bo są ciekawsze rzeczy do
                            roboty ;D

                            Malinna, takie praktyki jak pisanie mejli do obcych bab trzeba
                            ukracać w zarodku, uciąć łeb hydrze, babie, czy jakoś tak.
                            A jak musi się angażować konwersacyjnie z obcymi babami, to pokaż mu
                            forum Kobieta :) Bądź żoną dobrą i wyrozumiałą, rozumiejącą
                            niedojrzałe potrzeby emocjonalne swego mężczyzny :)
                            • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 29.02.08, 13:57
                              Tak zadałam,odpowiedź brzmiała: bo ona popdziela jego poglądy, bo
                              miło się z nią pisze, a jak prawił jej komplementy, to powiedział,
                              że chciał jej zrobić przyjemność. No i ble, ble, że nie mogę mu tego
                              zakazać.
                              • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 29.02.08, 14:06
                                Malinna, codziennie apelujesz o radę, ale nie słuchasz wcale, co się
                                do Ciebie pisze!
                                Mówiłam, żebyś poczytała sobie moje wątki. Nie przeczytałaś. I teraz
                                mówisz mi, jak ja mogę rady dawać, jak ja pewnie nigdy w podobnej
                                sytuacji nie byłam.
                                Mój pierwszy post poniżej:

                                Mąż wyjechał służbowo na weekend i od tego się zaczęło.Codzienne
                                sesje na gg, smsy i telefony. Dopiero po jakimś czasie zdałam sobie
                                sprawę, że ciągle z jedną i tą samą osobą...Raz w tygodniu samotne
                                wyjścia na miasto ze znajomymi. Dopiero po pewnym czasie
                                dowiedziałam się, że ona też na nich bywa.
                                Zapytałam wprost, co jest grane. Powiedział, że to jego przyjaciółka
                                i dobrze im się ze sobą rozmawia. Przeprosił, że nie powiedział mi o
                                wszystkim wcześniej, ale bał się mojej reakcji. No bo przecież
                                przyjaźń damsko-męska to sprawa niestandardowa...
                                Potem długo rozmawialiśmy o potrzebie wzajemnego zaufania. Prosił,
                                żebym zaakceptowała tę sytuację. Od tej pory nic przede mną nie
                                ukrywa, próbuje nawet zaaranżować nasze spotkanie. A ja wpadłam
                                najpierw we wściekłość, a później w depresję. Mąż mówi, że jak się
                                uprę, to zerwie tę znajomość, ale to by dla niego oznaczało, że mu
                                nie ufam i to by był dla niego poważny problem...
                                Generalnie powiem tak: ufam mu, ale ta dziewczyna coś mi brzydko
                                pachnie. Niby ma męża, ale to jakaś chora relacja. Przesiaduje w
                                knajpach z facetami, zawsze bawi się samotnie, bez męża. A mój
                                odstawia ją po takich imprezach do domu, bo ona blisko nas mieszka...
                                Jak stwierdzić, czy ona nie ma chrapki na mojego faceta?

                                Jak Ci to brzmi? Znajomo?
                                No to poczytaj sobie cały wątek, znajdziesz mnóstwo postów z dobrymi
                                radami, nie będziemy się tu produkowac ponownie na ten sam temat.
                                • malinna.2 Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 29.02.08, 14:26
                                  Byłam zdezorientowana, bo raz piszesz, że udusiłabyś się w takim
                                  związku, a teraz widać, że i Ty cierpiałaś z takiego powodu. Skąd ta
                                  zmienność. Nikt nie mówi o trzymaniu partnera na smyczy, ale jakieś
                                  zasady są jeśli się jest razem. A w przyjaźń damsko-męską nie wierzę
                                  i koniec...
                                  • doloresa Re: Czy byłyby Panie zadowolone, 29.02.08, 14:35
                                    Tak, udusiłabym się.
                                    To nie zmienność - nie przeczytałaś wątku w całości, więc nie wiesz,
                                    jak się to wszystko skończyło. Zrozumiałam, że zachowywałam się
                                    głupio i histerycznie i przez to omal nie zraziłam do siebie
                                    świetnego faceta i nie rozwaliłam swojego małżeństwa. Pewnie, ze na
                                    początku każdy może przeżywać, każdy moze mieć wątpliwości, ale
                                    trzeba dać głos rozsądkowi. Trzeba zachować SPOKÓJ! Zabranianie,
                                    zakazy, awantury mogą tylko spowodować, że Twój facet zrobi w końcu
                                    to, o co go podejrzewasz. Bo będzie miał Cie dosyć.

                                    Nikt nie mówi o trzymaniu partnera na smyczy, ale jakieś
                                    > zasady są jeśli się jest razem.

                                    Tak, zasady są. Z jednej strony nie mozna kłamać i oszukiwać, nie
                                    można zdradzać. Czy Twój facet to robi...? Z tego, co napisałaś,
                                    nie. Z drugiej strony - nie można nie ufać, nie można być
                                    podejrzliwym, nie można ograniczać prywatności. Ty masz ochotę tak
                                    się zachowywać. To niedobrze.

                                    A w przyjaźń damsko-męską nie wierzę
                                    > i koniec...

                                    Jeżeli tak jest, a Twój facet ma w tej kwestii odmienne zdanie, to
                                    długodystansowej pary z Was nie będzie. Zawsze ktoś będzie się czuł
                                    pokrzywdzony i będzie miał pretensje. Jak nie masz zamiaru
                                    przystopować, lepiej od razu się z tego związku wymiksuj. Dobrze Ci
                                    radzę.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja