Dodaj do ulubionych

Otyłość

02.05.08, 21:58
Dzisiaj udałam się w miejsce, w którym dużo było dzieci i rodziców. Około
połowa rodziców była OTYŁA (nie miała nadwagi a była wyraźnie otyła). Co
smutne - dzieci podobnie.
W ogóle ostatnio zauważyłam, że coraz więcej pojawia się osób otyłych na
ulicach. Dziwi mnie to bo przecież sporo na ten temat się mówi, panuje taki
modny "kult" zdrowego ciała, eko pożywienia, ruchu itd. a mimo to coraz więcej
grubasów. O ile nie drażni mnie to w przypadku osób dorosłych o tyle nie mogę
wyobrazić sobie dlaczego ludzie robią taką krzywdę własnym dzieciom.

A jakie są Wasze spostrzeżenia? Zauważacie więcej osób otyłych czy tylko ja
jakoś tak "trafiam"???
Obserwuj wątek
    • zeberdee24 Re: Otyłość 02.05.08, 22:00
      Zauważam, ludzie jedzą bez opamiętania, jakby nie zdawali sobie sprawy że
      otyłość zabija szybciej i bardziej brutalnie niż alkoholizm czy nikotynizm.
      • 8n Re: Otyłość 02.05.08, 22:04
        i bardziej niz chudosc.
        • zeberdee24 Re: Otyłość 02.05.08, 22:05
          Tak. Bardziej. Znacząco.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Otyłość 02.05.08, 22:07
        ja tez jem bez opamietania - mam stresy w robicie, a poze tym lubie. Ale ja sie
        przynajmniej ruszam, wiec otyla nie jestem.

        Nie mam obserwacji na temat polskich dzieci, ale mlodziez w UK naprawde jest
        otyla. Moja kolezanka z akademika np. miala zwyczaj zjadania na kolacje kanapki
        z chipsami, straszny widok!
        • zeberdee24 Re: Otyłość 02.05.08, 22:11
          Młodzież w Polsce jest taka sama, komputer, telewizor i tony śmieciowego żarcia
          zapijane litrami cukru w płynie.
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Otyłość 02.05.08, 22:12
            e, chyba jeszcze nie jest taka gruba.
            • zeberdee24 Re: Otyłość 02.05.08, 22:14
              Chyba faktycznie cię tu chwilę nie było, młodzież 20+ jeszcze wygląda jako tako,
              ale dzieci 10-15 to już koszmar.
              • izabellaz1 Re: Otyłość 02.05.08, 22:17
                zeberdee24 napisał:

                > Chyba faktycznie cię tu chwilę nie było, młodzież 20+ jeszcze wygląda jako tako
                > ,
                > ale dzieci 10-15 to już koszmar.

                Z przykrością muszę się zgodzić.
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Otyłość 02.05.08, 22:35
                  To nie dobrze :-( Tutaj juz i ludzie po 20 sa grubi. Zle sie dzieje, ale co
                  robic? Mozna tylko siebie pilnowac i swoich pociech.
    • poecia1 Re: Otyłość 02.05.08, 22:03
      Kiedyś w swojej ulubionej pizzerii byłam świadkiem takie oto sceny:
      rodzice i dwoje bardzo grubiutkich dzieci w wieku przedszkolno-
      wczesnoszkolnym. Chłopiec i dziewczynka, obojgu brzuszki wystawały
      spod koszulek. Widok był naprawdę przykry. I oczywiście wszyscy
      łacznie z dziećmi zajadali dużą pizzę i popijali colą. I co
      najgorsze jak już szli usłyszałam jak dziewczynka mówi: to co jutro
      idziemy do McDonalda? Wnioskować z tego można, że ci rodzice
      codziennie swoim dzieciom fundują takie pożywne obiadki.
    • bertrada Re: Otyłość 02.05.08, 22:07
      To wszystko przez przetworzoną, szprycowaną hormonami żywność. Jak
      zwierzęta spożywcze na tym przybieraja ponad miarę i apetyt im
      dopisuje, to to samo dzieje się z ludźmi jedzącymi te zwierzęta wraz
      z ich chemiczną zawartością. ;P
      • izabellaz1 Re: Otyłość 02.05.08, 22:11
        bertrada napisała:

        > To wszystko przez przetworzoną, szprycowaną hormonami żywność. Jak
        > zwierzęta spożywcze na tym przybieraja ponad miarę i apetyt im
        > dopisuje, to to samo dzieje się z ludźmi jedzącymi te zwierzęta wraz
        > z ich chemiczną zawartością. ;P

        Ale przecież chyba wszyscy jemy taką żywność:)
        • bertrada Re: Otyłość 02.05.08, 22:17
          Gdzies czytałam, że być może jakiś wirus przyczynia się do otyłości.
          Więc biorąc to wszystko do kupy: żywność, wirus i predyspozycje
          genetyczne mamy otyłość. ;P
      • kitek_maly Re: Otyłość 02.05.08, 22:17

        Nie, nie tylko przez taką żywność.
        Również przez brak ruchu. Większość rodziców nie potrafi zachęcić
        dzieci do uprawiania sportu.
        • izabellaz1 Re: Otyłość 02.05.08, 22:19
          kitek_maly napisała:

          >
          > Nie, nie tylko przez taką żywność.
          > Również przez brak ruchu. Większość rodziców nie potrafi zachęcić
          > dzieci do uprawiania sportu.

          Dokładnie. Ja swojemu dziecku bardzo nie ograniczam słodyczy. Swoją drogą Ona
          potrafi odmówić jak nie ma ochoty. Ale poza tym 2x tyg chodzi na treningi i 2x
          tyg na basen. Ale to prawda, że dzieciaki nie ruszają się.
    • nexstartelescope Re: Otyłość 02.05.08, 22:07
      Aha, kult zdrowego ciala :) przypomniala mi sie moja wspollokatorka
      ze studiow, ktora co rano biegala przez godzine, wracala pakowala do
      pracy drugie sniadanie - chipsy lub kilka batonikow i puszke coli i
      jeszcze do mnie miala uwagi,ze w ogole nie dbam o swoje zdrowie i
      nie chce mi sie ruszyc tylka :)
      Co do otylych dzieci - hmmm, babcie i ciocie od zawsze rozpieszczaly
      dzieciaki, pilnowaly, zeby byly "zdrowo zaokraglone", bo wedlug nich
      lepszy gruby dzieciak niz szczuply. Do tego wspolczesnie dochodza
      niezdrowe przekaski i slodycze, ktorymi lepki sie faszeruja w domu i
      szkole - efekt niestety widac na ulicach :/
      • 2szarozielone Re: Otyłość 02.05.08, 22:16
        Tak ogólnie rzecz biorąc - lepiej jest biegać codziennie przez godzinę i potem
        zjeść batona, niż nie biegać wcale... Mam porównanie - bo nawyki żywieniowe mam
        takie se, a jak biegałam codziennie, to miałam taką sylwetkę, że teraz sama
        tamtej sobie zazdroszczę :)

        Teraz niby nie jem słodyczy, ale też nie biegam - nie wyglądam już tak fajnie :(
        • nexstartelescope Re: Otyłość 02.05.08, 22:27
          Chodzi o to,ze ze zdrowego trybu zycia ona praktykowala tylko to
          bieganie,poza tym objadala sie smieciowym jedzeniem, noce spedzala
          na alkoholowych balangach i palila faje w niesamowitych ilosciach a
          mnie sie czepiala, ze zyje niezdrowo, tylko o to mi chodzi:) o takie
          klamliwe podejscie. zreszta ona nie wygladala za dobrze, mimo tego
          biegania, ale to nie jest temat tego watku :)
          • 2szarozielone Re: Otyłość 02.05.08, 22:29
            A, no to - to tak :)
    • nadinka_nadinka Re: Otyłość 03.05.08, 10:36
      IMO odpowiada za to głównie niedbalstwo rodziców i łatwy dostęp do śmieciowego
      jedzenia. Przykład z kręgu znajomych: dziewczynka lat 13, wzrost ok. 170 cm.,
      waga 75 kg. Powód? - okazało się, że w domu ma przeważnie na obiad sos ze słoika
      lub torebki, pizze, albo frytki. Rodzice nie gotują, kupują gotowe, przetworzone
      i do mikrofali. Ojciec dziewczynki niedawno miał zawał. ciekawe od czego?
      Moja koleżanka, sama wiecznie na diecie ma grube dziecko. Urodził się gruby,
      ważył 4,5 kg, zdarza się, nie jej wina. Teraz ma ok. 2 lat i boje się zapytać
      ile waży. Dzieciak ciagle coś je, ciagle trzyma coś w łapce i nie są to
      bynajmniej klocki, ale ciastka itp. Rekompensuje w ten sposób swoje głodowanie?
      Prawdę mówiąc dla większości moich koleżanek najważniejsze jest, żeby dzieci
      jadły. Ruch, zajęcia sportowe? Po co? 5-letnie dzieci nie potrafią na rowerach
      jeździć. Nie są "wyprowadzane" na podwórko, bo zimo, bo wiatr, bo mama serial
      ogląda.
      Wiem, że przed wojną nawet trawa była bardziej zielona ;D, ale kiedy byłam w
      podstawówce, liceum to pojedyncze osoby były otyłe, czy miały nadwagę. Teraz to
      chyba standard. W mojej okolicy jest kilka szkół i codziennie widze nastolatki z
      boczkami, z tyłkami, które trzęsą się jak galareta przy każdym kroku. Tragedia.
      Trzeba zmienić świadomość dorosłych i dzieci, ale nie w myśl zasady
      (praktykowanej m.in. przez media), że chude jest piękne. Najważniejszy jest ruch
      i jędrne, wysportowane ciało. Chuda galareta dobrego wrażenia nie robi tak samo
      jak gruba.
      • widokzmarsa Re: Otyłość 03.05.08, 11:01
        nie jadło się wtedy ton węglowodanów: czipsów, coli, pizz, batonów, czekoladek,
        ciasteczek. Nie było reklamy pokazującej że dzięki piciu coli jest się genialnym
        sportowcem i nie było gotowej żywności i fastfoodu. Nie było też słodzików,
        które są spożywane przez dbających o linię a które powodują łaknienie
        węglowodanów i dalsze tycie. Lekarze nie byli tak sku..eni jak teraz i
        doradzali prawdziwie, teraz wolą wziąć kasę od przemysłu spożywczego i bredzić
        głupoty.
    • newbigar Re: Otyłość 03.05.08, 11:05
      Kult zdrowego odżywiania,ekologiczna żywność, to wszystko jest przeznaczone dla
      ludzi majętnych. Ktoś kogo na to nie stać musi zadowalać się tanim, często
      ubogim w składniki odżywcze jedzeniem, które tylko i wyłącznie zapycha. U nas to
      zjawisko nie jest masowe. Na zachodnie już tak i sądzę, że Polska będzie szła
      właśnie w tym kierunku.
      • prom_do_szwecji Re: Otyłość 03.05.08, 11:09
        cena ceną, ale w mentalności też problem. Mieszkam obok centru handlowego,
        codziennie widze ludzi z całymi wózkami plastikowej żywności. jakiś kilometr
        dalej jest bazarek, warzywa tanie, swieze...Tak samo mięso i sery. A tlumów nie
        widac
        • newbigar Re: Otyłość 03.05.08, 11:17
          Zdaję sobie z tego sprawę. Tyle, że naprawdę w tych centrach handlowych bywa
          taniej. Kuszą promocjami, a przy okazji zakupi się jeszcze parę innych
          produktów. Anglicy również kupują żywność tylko w Tesco, bo jest tania. Nie
          dlatego, że jest smaczna. Często nie zastanawiają się nad tym, że to puste
          kalorie. Po prostu nie zdają sobie z tego sprawy.
          Jednak sądzę, że ludzie bardziej świadomi tego co jedzą, co często idzie w parze
          z wykształceniem i statusem społecznym, dokonują innych zakupów i w innych
          miejscach. I pieniądze mają na to duży wpływ.
          • prom_do_szwecji Re: Otyłość 03.05.08, 11:26
            w tym centrum obok mnie właśnie wcale nie jest taniej niż na bazarku. Z resztą
            jaka to oszczedność na sałacie, marchewce czy ziemniakach po złotówkę za kilogram.
            Sama kupuje wode mineralną czy wino czy kawe w markecie, bo taniej. Ale miesa
            czy warzywek nie.
            A np. cielecina w sklepie na bazarku jest chyba z osiem zlotych tańsza niż w
            normalnym sklepie.
            Ale modnie jest w niedziele po kościele z pielgrzymką do centru handlowego sie
            udać. i moim zdaniem o to w tym chodzi
            • newbigar Re: Otyłość 03.05.08, 11:29
              Może i tak. Ja nie jestem z Warszawy ani z żadnego podobnego do niej miasta. U
              nas raczej nie ma mody na zakupy w marketach. Chociaż, że jest ich sporo. Albo
              ja w ogóle nie zdaję sobie z tego sprawy, bo robię zakupy w okolicznym
              warzywniaku. :)
              • prom_do_szwecji Re: Otyłość 03.05.08, 11:31
                ja mam zaraz pod nosem. ki uwierz, w niedziele palca nie można tam wsadzić
                • newbigar Re: Otyłość 03.05.08, 11:32
                  ok, wierzę :)
      • izabellaz1 Re: Otyłość 03.05.08, 11:40
        newbigar napisała:

        > Kult zdrowego odżywiania,ekologiczna żywność, to wszystko jest przeznaczone dla
        > ludzi majętnych.

        Bez przesady:) To jest jeszcze jedna kwestia - ilość spożywanego jedzenia. Ja
        wolę zjeść mniej i lepiej niż więcej i bardziej niezdrowo. Kwestia wyboru.
        Zamiast paczki chipsów można kupić i zjeść grejpfruta i plaster sera białego.
      • izabellaz1 Ps. 03.05.08, 11:41
        A sport. Nic tak dobrze na mnie nie działa jak bieganie. I jak bardzo majętnym
        trzeba być? Wystarczy kupić obuwie sportowe;)
    • menk.a Re: leżąc spalamy 70 kcal/godz. 03.05.08, 11:32
      Od dziś się odchudzam. :PPPP
      • prom_do_szwecji Re: leżąc spalamy 70 kcal/godz. 03.05.08, 11:43
        potrzebujesz może towarzystwa w odchudzaniu ;)
      • izabellaz1 Re: leżąc spalamy 70 kcal/godz. 03.05.08, 11:44
        menk.a napisała:

        > Od dziś się odchudzam. :PPPP

        Po pierwsze primo nie przesadzaj!
        Po drugie primo...idę się położyć:DDDDDDDDDD
    • paulinaa Re: Otyłość 03.05.08, 11:59
      izabellaz1 napisała:

      > Dzisiaj udałam się w miejsce, w którym dużo było dzieci i
      rodziców. Około
      > połowa rodziców była OTYŁA (nie miała nadwagi a była wyraźnie
      otyła). Co
      > smutne - dzieci podobnie.
      > W ogóle ostatnio zauważyłam, że coraz więcej pojawia się osób
      otyłych na
      > ulicach. Dziwi mnie to bo przecież sporo na ten temat się mówi,
      panuje taki
      > modny "kult" zdrowego ciała, eko pożywienia, ruchu itd. a mimo to
      coraz więcej
      > grubasów. O ile nie drażni mnie to w przypadku osób dorosłych o
      tyle nie mogę
      > wyobrazić sobie dlaczego ludzie robią taką krzywdę własnym
      dzieciom.
      >
      > A jakie są Wasze spostrzeżenia? Zauważacie więcej osób otyłych czy
      tylko ja
      > jakoś tak "trafiam"???
      >

      czemu sie dziwić... wg statystyk 50% Polaków ma nadwagę lub otyłość
      i niestety liczba cały czas się zwiększa
      a co sie dziwic, ze dziecko grube skoro rodzice tacy sami? te same
      nawyki żywieniowe itd.
      mam w rodzinie takie otyłe dziecko. jego rodzice uważają, że to nic
      złego i że wyrośnie;/ i można im tłumaczyc, ze nie wyrośnie i bedzie
      tylko gorzej ale niestety do nich nie dociera...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka