Dodaj do ulubionych

Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę?

11.05.08, 23:03
Nadeszła wiekopomna chwila, kiedy postanowiłem zapytać zupełnie mi nie znanych ludzi z internetu o radę, która może zmienić moje życie ;). Jako, że pytanie jest wyjątkowo dwustronne, pozwalam sobie zamieścić tego samego posta na forach "mężczyzna" i "kobieta". Ciekaw jestem, co z tego wyjdzie - po pierwsze, jeśli chodzi o efekty, po drugie, różnice między odpowiedziami obu płci.

Do rzeczy. Mam 33 lata. Jestem niepełnosprawny - moje nogi nie pracują. Poruszam się na wózku. Długa historia. Poza tym wszystko ze mną ok. Kiedyś, nie chwaląc się, miałem spore powodzenie u kobiet. Po wypadku oczywiście wszystko zmieniło się o 180 stopni. Z żadną przedstawicielką płci pięknej nie jestem w stanie niczego zbudować.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każda pierwsza z brzegu dziewczyna będzie w stanie pokochać niepełnosprawnego. To wymaga przełamania pewnych barier psychicznych, wysiłku, na który część nigdy się nie zdecyduje.
Ostatnio jednak poznałem pewną kobietę, która wydaje mi się być zdolna do takiego wysiłku. Co więcej, wydaje mi się być najwspanialszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek spotkałem. Widzę, że traktuje mnie z sympatią, mimo że nie znamy się długo (znajoma znajomych) nawiązała się między nami jakaś nić porozumienia.
I teraz problem - co dalej? Przedwypadkowe sposoby na "zdobycie" kobiety wielokrotnie mnie już zawiodły. Nie chcę jej przestraszyć na wstępie (w stylu "o rany, ten kaleka chyba chce czegoś więcej niż przyjaźń, pora się wycofać"). Nie chcę jednak też biernie czekać, aż sprawa sama się rozwinie (albo i nie). Jak myślicie, jak powinienem działać, aby coś z tego wyszło?

Wiem, że to pytanie na poziomie czytelnika Bravo, a nie faceta z 30-stką na karku, ale rozumiecie chyba, że moja sytuacja jest nieco "nienormalna" ;)

Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi, postaram się w miarę możliwości odnosić na bierząco :)
Obserwuj wątek
    • hotally Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:10
      Działaj jak normalny facet- podoba Ci się dziewczyna, to ją zdobądź.
      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:52
        > Działaj jak normalny facet- podoba Ci się dziewczyna, to ją zdobądź.

        Dokładnie taki schemat mam zamiar zrealizować ;)
        Tyle tylko że w moim przypadku może to być nieco trudniejsze...
    • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:11
      Piszesz, że zadałeś to samo pytanie na dwóch konkurencyjnych forach,
      żeby sprawdzić różnicę. To znaczy, że na FM napisałeś, że jesteś 33
      letnią niepełnosprawną kobietą, która przed wypadkiem rwała facetów
      bez umiaru i za każdym razem z powodzeniem a teraz wszystko się
      zmieniło? ;P

      A wracając do tematu, to dopóki mózg masz sprawny to możesz rwać na
      intelekt i błyskotliwość. Tutaj ktoś wcześniej umieszczał filmiki,
      na których faceci mieli odwrotnie, tzn sprawne nogi ale z mózgiem
      bywało różnie. Jednemu nawet 5ha pole do obrobienia nie pomogło. ;P
    • ginder7 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:15
      Tak jak sam napisałeś - nie działaj zbyt szybko, żeby się nie przestraszyła.
      Poczekaj aż zrozumie kim jesteś naprawdę, aż nie będzie patrzyła na Ciebie przez
      pryzmat wypadku. Na to trzeba trochę czasu.
    • nexstartelescope Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:16
      Co masz na mysli, piszac "powypadkowe sposoby zdobycia kobiety" ?

      Mysle, ze to, ze jezdzisz na wozku nie ma znaczenia, aby zdobyc
      serce konkretnej kobiety i zdrowy facet i niepelnosprawny musza sie
      postarac tak samo. To, w jaki sposob ujmiesz kobiete zalezy tylko od
      niej samej, nie mozna dac Ci jednoznacznych rad, bo kazda
      potencjalna zdobycz ;) jest inna i ma inne oczekiwania.
      • forumowicz_pospolity Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:25
        nexstartelescope napisała:

        > Co masz na mysli, piszac "powypadkowe sposoby zdobycia kobiety" ?
        >

        a gdzie jest taki fragment?

        do rzeczy - nie mam pojęcia, tak jak ty
        ważne że jest ta nić sympatii, na tym można próbować coś zbudować
        rozmawiać, badać stan uczuć, nie gorączkować się, może mały wywiad
        wśród znajomych odnośnie jej zapatrywania na sprawę



        > Mysle, ze to, ze jezdzisz na wozku nie ma znaczenia, aby zdobyc
        > serce konkretnej kobiety i zdrowy facet i niepelnosprawny musza sie
        > postarac tak samo. To, w jaki sposob ujmiesz kobiete zalezy tylko od
        > niej samej, nie mozna dac Ci jednoznacznych rad, bo kazda
        > potencjalna zdobycz ;) jest inna i ma inne oczekiwania.
      • ginder7 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:28
        nexstartelescope napisała:

        > Co masz na mysli, piszac "powypadkowe sposoby zdobycia kobiety" ?

        tam jest "przedwypadkowe"
    • avital84 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:17
      Niestety nie jesteśmy żadnymi mędrcami i nasze rady raczej nie zmienią Twojego
      życia, ale być może ta kobieta to uczyni czego Ci życzę. :)

      Pewnie gdybyś jej powiedział to co tu napisałeś to by zadziałało:), ale
      rozumiem, że boisz się wystrzelić z grubej rury. :) Może i faktycznie
      najpiękniejsze są dojrzewające uczucia. Pewnie sam wyczuwasz czy rodzi się
      między Wami chemia. Jeżeli tak jest to stopniowo zmniejszaj dystans między Wami.
      Mów jej miłe rzeczy, słuchaj jej, staraj się zrozumieć. I niczego nie udawać.
      Można mówić różne rzeczy, ale nic tak nie rozkłada kobiety na czynniki pierwsze
      jak szczerość, dobroć, naturalność, bycie sobą.

      Być może ona już coś czuje i to tylko kwestia czasu. Po prostu jej niczym nie
      zniechęcaj. Nie zachowuj się czasem przeciwstawnie do tego czego tak naprawdę
      pragniesz.

      Ale bądź też ostrożny, bo w uczuciach łatwo się sparzyć i jest to niezależne od
      tego czy jest się po wypadku czy też nie.

      Powodzenia!!! :)))
    • soulshunter Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:28
      Mysle ze najwazniejsza jest dobra nawijka na poczatek. Np, spotykasz jakas atrakcyjna panienke i co robisz? Podjezdzasz do niej i mowisz np. "Fajny wozek nie mala? Przejedziemy sie?"
      • avital84 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:29
        Niech zgadnę. Nie masz kobiety. ;)
        • soulshunter Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:30
          Nie zgadlas.
          • avital84 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:31
            Co masz powiedzieć. ;)
            • soulshunter Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:32
              Dobranoc?
      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 23:14
        Hehe. Nie zauważyłem tego posta wczoraj - tekst na podryw muszę kiedyś wypróbować ;)
    • a.part Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:36
      A czy ona sygnalizuje że chce czegoś więcej?

      Ta nić porozumienia polega na czym?

      W sumie to powiem CI, że z drugiej strony to też nie wygląda różowo
      Nie raz widziałam atrakcyjnych mężczyzn na wózku i zastanawiałm się jak poderwać :)

      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:45
        Z własnego doświadczenia wiem, że szukanie sygnałów w przypadku, kiedy bardzo chcesz je znaleźć, może być mocno mylące ;) Dlatego staram się niczego nie interpretować za bardzo na swoją korzyść. Może popełniam tu błąd, ale wolę się rozczarować pozytywnie, niż negatywnie :)

        Nić porozumienia... Dobrze nam się gada, wydaje mi się, że ona nie jest skrempowana w mojej obecności. To już całkiem sporo w mojej sytuacji.

        > W sumie to powiem CI, że z drugiej strony to też nie wygląda różowo
        > Nie raz widziałam atrakcyjnych mężczyzn na wózku i zastanawiałm się jak poderwa
        > ć :)
        Poprawiłaś mi humor ;)
        • a.part Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 00:00
          No tak czasem widzi się to czego nie ma ;)))

          Kobiety lubią okazywać swoje uczucia, ale kazda robi to na swój sposób, mozę
          przyjrzyj się jak ona zachowuje się w stosunku do innych mężczyzn.Czasem rzuca
          się w oczy że tego jednego traktuje inaczej np często dotyka, szuka kontaktu a
          już rumienienie sie jest oczywistością :D

          Wracąc do mężczyzn na wózkach to fajnie zę Ci poprawiałam humor :) ale to nadal
          nie rozwiazuje nurtujacego mnie problemu jak zwrócić uwagę :)))

          • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 23:38
            a.part:))

            Tak jak uwagę każdego innego faceta:D
    • milleniusz Nie na temat 11.05.08, 23:36
      Będzie nie na temat, bo nie bardzo mam pojęcie co Ci poradzić. Wydaje mi się, że
      musisz być naturalny, zresztą chyba jesteś. I ważne też by było, żeby dziewczyna
      była zainteresowana Tobą prawdziwym, a nie Tobą dlatego, że jesteś w jakiś
      sposób inny, czy Tobą dlatego, że w jakiś sposób jej byłoby Cię żal. Czyli
      niezbędna jest otwartość po obu stronach (zresztą to się przydaje zawsze).

      Ale nie o tym chciałem.

      Przeczytałem Twój blog. Duży respekt dla postawy. Powodzenia. Poza tym uważam,
      że za wyprzedzanie na zakazach powinno się odbierać prawo jazdy. Pozdrowienia.
      • marek_brzeg Re: Nie na temat 11.05.08, 23:49
        Cieszę się i dziękuję :)
    • zeberdee24 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:40
      Na razie to wyczytałem że kobieta ta jest zdolna do wysiłku dla ciebie, i że
      najfajniejsze dla ciebie w niej jest to że traktuje cię z sympatią. Nie urzekła
      mnie Twoja historia.
      • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:47
        zrób kiedyś eksperyment - usiądź na jeden dzień na wózku. I wtedy jeszcze raz przeczytaj ten wątek.
        Może załapiesz :)
        • zeberdee24 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:49
          Ja wcale nie atakuję p.Marka, tylko nie bardzo wiem o co mu chodzi:)
          • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:54
            Aha, no ok. Może źle zrozumiałam. :)
            W takiej sytuacji nawiązanie bliskiej znajomości jest o tyle trudniejsze, że zawsze jest obawa, że ktoś jest miły z litości-to raz. A dwa - chyba łatwiej tu wystraszyć drugą osobę, gdy zrobi się jakiś krok przedwcześnie, zanim ta osoba w pełni zaakceptuje sytuację taką jaka jest.
          • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:57
            To co napisałam nie było zresztą by cie zwymyślać, tylko tak po prostu najłatwiej jest choć w pwenym stopniu zrozumieć osoby niepełnosprawne. Naprawdę - bardzo to zmienia perspektywę.
            • zeberdee24 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:58
              Myślę że nie bardzo - my zawsze możemy wstać...
              • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 00:02
                To tak,choć to poczucie bezradności w pewnych momentach się udziela. Ale myślę raczej o reakcjach innych ludzi,którzy nie wiedzą,że możesz wstać
      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:47
        Gdzie niby napisałem, że najfajniejsze dla mnie w niej jest to, że traktuje mnie z sympatią? Ona cała jest najfajniejsza - to, że traktuje mnie z sympatią to tylko niewielka cząstka :)
        • zeberdee24 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:54
          No to było tak od razu:) - przepraszam za moje agresywne wypowiedzi, ale pełno
          tu prowokatorów... Cóż - myślę że nie poradzimy Ci nic konstruktywnego, ponieważ
          jest to sytuacja niezrozumiała dla większości z nas. Myślę że musisz być po
          prostu sobą, nic innego nie wymyślisz - niezależnie czy jesteś jeździsz na wózku
          czy nie.
    • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:49
      Marku, podpisuję się pod większością powyższych - zachowuj się naturalnie i - wydaje mi się szczególnie w twojej sytuacji - nie przyspieszaj.
      Powodzenia!
      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 11.05.08, 23:56
        Czyli czekać biernie (tzn. nie podejmując żadnych "dodatkowych" działań) aż coś zaskoczy... Z jednej strony brzmi kusząco. Z drugiej jednak mam ambicję, żeby być tym razem nieco bardziej aktywnym :)
        • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 00:00
          Nie zaraz,żeby czekać biernie. Kurczę, no nie wiem - to tak jak zwykle myślę - działać tak,żeby nie wystraszyć. Ty ją znasz więc sam wyczujesz najlepiej:). Żeby nie "przegonić" zanim ty się zorientujesz jaki ona ma do tego stosunek i czego oczekuje.
          • akusia_1981 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 06:15
            Też jestem osobą niepełnosprawną (na szczęście chodzę), ae do
            rzeczy..
            Czy my niepełnosprawni jesteśmy inni??:))
            Działaj normalnie wiem wiem powiesz mi zaraz ,że się boisz że ją
            wystraszysz ale spokojnie będzie dobrze..
            życzę powodzenia
            • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 23:17
              Zgadzam się, że jesteśmy tacy sami (jeśli chodzi o potrzeby, psychikę i większość cech poza tą jedną, która czyni nas NIEPEŁNOsprawnymi), ale niestety dla ludzi z zewnątrz jesteśmy z innej planety. Wiem, bo pamiętam własny sposób postrzegania niepełnosprawnych przed wypadkiem...
              • cheekymonkey Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 23:33
                Nie wiem czy akusia odnosiła się do mnie czy w ogóle. Bo wydaje mi się,że nie napisałam nic świadczącego o tym,że mogłabym myśleć że jesteście INNYMI ludźmi :/
                Jestem jak najbardziej daleka od tego.Mam kilku znajomych i na co dzień spotykam się z ludźmi niepełnosprawnymi.Nawet tego nie zuważam, jedynie czasem ktoś postronny mi o tym przypomina zadając dziwne pytania.
                • akusia_1981 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 07:44
                  cheekymonkey napisała:

                  > Nie wiem czy akusia odnosiła się do mnie czy w ogóle. Bo wydaje mi
                  się,że nie n
                  > apisałam nic świadczącego o tym,że mogłabym myśleć że jesteście
                  INNYMI ludźmi :
                  > /
                  > Jestem jak najbardziej daleka od tego.Mam kilku znajomych i na co
                  dzień spotyka
                  > m się z ludźmi niepełnosprawnymi.Nawet tego nie zuważam, jedynie
                  czasem ktoś po
                  > stronny mi o tym przypomina zadając dziwne pytania.

                  Nie nie to nic osobistego.. napisałam co czuję, a przyznam się,że
                  wcześniejszych postów nie czytałam :) zobaczyłam nagłówek i
                  postanowiłam się odnieść bo temat nie jest mi obcy :)
              • akusia_1981 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 07:40
                marek_brzeg napisał:

                > Zgadzam się, że jesteśmy tacy sami (jeśli chodzi o potrzeby,
                psychikę i większo
                > ść cech poza tą jedną, która czyni nas NIEPEŁNOsprawnymi), ale
                niestety dla lud
                > zi z zewnątrz jesteśmy z innej planety. Wiem, bo pamiętam własny
                sposób postrze
                > gania niepełnosprawnych przed wypadkiem...

                Jedni patrzą jak na ufo.. inni traktują nas normalnie. W końcu "ON"
                mają też uczucia,mamy prawo kochać (hmm trudno mi teraz w to
                wierzyć), ale wiem ,że i Ja znajdę osobę która i mnie pokocha...Czy
                na mnie patrzą jak na "ufolutka".. raczej nie, ja mówię bo nie mam
                co ukrywać -JESTEM "ON"i nie ukrywam wtedy dopiero zaczyna
                się "jazda" bo mi nie wierzą hihihi.
                To i zależy od nas samych jak Nas potrzega otoczenie.
                Życzę powodzenia, trzymam kciuki
                Aqsia
              • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 23:43
                marek_brzeg napisał:

                > Zgadzam się, że jesteśmy tacy sami (jeśli chodzi o potrzeby,
                psychikę i większo
                > ść cech poza tą jedną, która czyni nas NIEPEŁNOsprawnymi), ale
                niestety dla lud
                > zi z zewnątrz jesteśmy z innej planety. Wiem, bo pamiętam własny
                sposób postrze
                > gania niepełnosprawnych przed wypadkiem...

                Bo tak naprawdę jeśli z niepełnosprawnością(zwłaszcza tak widoczną
                jak wózek)człowiek styka się tylko przypadkiem...niewiele się o niej
                wie...i jeszcze mniej rozumie.

                Za mała,za wąska winda...o dwa stopnie za dużo...za stromy
                podjazd...zbyt wysoki krawężnik...to tylko część nieodczuwalnych dla
                chodzącego człowieka przeszkód;))
                • nexstartelescope Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 23:58
                  nerri napisała:

                  > Za mała,za wąska winda...o dwa stopnie za dużo...za stromy
                  > podjazd...zbyt wysoki krawężnik...to tylko część nieodczuwalnych
                  dla
                  > chodzącego człowieka przeszkód;))

                  Niestety, to specjalnosc polskiego krajobrazu :/
                  Ja co prawda nie jezdzilam nigdy na wozku i nie chodzilam z taka
                  osoba po miescie, ale nawet przejechanie z wozkiem dzieciecym to
                  problem nawet w duzych miastach...kiedys opiekowalam sie dzieckiem w
                  Wawie, nawet w centrum ciezko bylo przejsc na druga strone ulicy,
                  wind za malo, za to przejsc podziemnych od (...) ;) nie mowiac juz o
                  wcisnieciu sie do wysokopodlogowego tramwaju czy autobusu bez pomocy
                  przechodniów...masakra. Polscy architekci nie dbaja w ogole o prawa
                  niepelnosprawnych i matek, a przeciez tak niewiele wysilku by ich to
                  kosztowalo. Wysokie krazwezniki, schody, gdyby to zniknelo, wielu
                  niepelnosprawnych mialoby o wiele wieksze mozliwosci, zeby sie
                  usamodzielnic.
                  Teraz mieszkam w UK i tu widze ogromna roznice - przede wszystkim
                  brak niepotrzebnych barier na ulicach i w miejscach publicznych, nie
                  mowiac o tym, ze kazda publiczna toaleta i toalety nawet w malych
                  firmach i insytucjach maja kabiny z wózkiem. No i masa miejsc
                  parkingowych. Nie sadze, zeby bylo tu wiecej niepelnosprawnych, a
                  jednak na ulicach spotyka sie ich bardzo czesto... sie rozgadalam ;)
                  • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 14.05.08, 00:07
                    W Polsce też się ich często spotyka:)) Tylko mniej się ich widzi:)

                    Ja wprawdzie na wózku nie jeżdżę,ale mój małż przyszły i owszem;)

                    Z dziecięcym wózkiem jest ciężko,ale o niebo łatwiej...jest
                    zdecydowanie lżejszy niż wózek z dorosłym facetem:D
    • mini_kks Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 08:07
      Tak jak ktoś w pełni sprawny. Nie leć za szybko, ale miej też
      refleks. Jeśli ti "to", to pewnie będziecie razem :) Wydajesz się
      mądrym, sympatycznym facetem. Powodzenia!
    • kochanica-francuza Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 14:57
      dam radę może głupią - ubieraj się sexy ;-)

      jesteś zgrabny i nie zapasiony? to podkreśl to!
    • inka323f Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 15:37
      Najprostsze rozwiazania przewaznie sie sprawdzaja.
      Dlaczego najzwyczajniej na swiecie nie zaprosisz jej na kawe /
      ciastko / lody i zobaczysz jak sie bedzie rozwijac?
      Nic nie wyjasniaj, nic nie tlumacz tylko sie umow na spotkanie.

      Trzymam kciuki! Daj znac jak Ci poszlo.
    • pani.misiowa Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 15:49
      Moze zapros ją na kolację i wręcz bukiet kwiatów. Wtedy ona będzie
      wiedziała, ze nie widzisz w niej tylko koleżanki ale i kobietę.
      Jej zachowanie, reakcja może dać Ci odpowiedz, jak ona Ciebie
      traktuje- czy tylko jako kolegę a może jednak jest Tobą
      zainteresowana jako mężczyzną.
    • lady_t Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 16:57
      Może to ja jestem nienormalna, ale... hmm... jakby tu napisać ładnie i
      grzecznie... w jakim celu robisz taki problem ze swojej niepełnosprawności?
      Jeśli problemem jest dla Ciebie niepełno-cokolwiek, to nie dziw się, że dla
      innych to też problem.

      Jak poderwać? Odwieczne pytanie. Od ilości nóg nie zależy w żadnym stopniu. Od
      ich sprawności też. Odpowiedź: to zależy, kogo chcesz poderwać. Nie każda panna
      złapie się na chwytliwy tekst, maślane oczy, ętelygętną gadkę o eksplorowaniu
      Marsa czy cokolwiek innego. Dopasuj sposób do oczekiwań drugiej strony.

      Btw - mój kolega zawsze podkreśla - nie liczą się sprawne nogi, tylko język i
      palce :P Może to niezbyt wyszukane, ale... ;)

      A na poważnie - masz człowieku problem. Ze sobą. Bo sam dla siebie jesteś
      kaleką, niepełnosprawnym... Co więcej - jesteś przekonany, że bycie z Tobą to
      wysiłek. Może i owszem, ale na pewno nie ze względu na dodatkowe kółka tylko na
      psyche.

      I nie - nie rozumiem, dlaczego Twoja sytuacja jest nienormalna. Co prawda
      użalasz się nad sobą trochę bardziej niż większość znanych mi facetów, ale znam
      gorszych...

      > Z żadną przedstawicielką płci pięknej nie jestem w stanie niczego zbudować.

      Próbowałeś już z każdą? Ze mną chyba nie, bo bym pamiętała ;) Może po prostu
      wybierasz za głupie obiekty? Albo takie, które nie są Tobą zainteresowane z
      różnych względów (np. bo kolor swetra nie ten...).

      Reasumując - weź się za siebie, Marku drogi, bo nie ma nic gorszego niż
      użalający się nad sobą facet... Jeśli wciąż rozpamiętujesz jak cudownie było
      "kiedyś" to nigdy nie dopadnie Cię wspaniałe "dziś".
      • asocial Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 17:41
        zachowywac sie naturalnie i jak kazdy normalny mlody czlowiek.
        np ostatnio zaproszono mnie na typowa polska domowke i w pewnym momencie na
        scene wjechal ostro zawiany amerykanin na wozku.
        to bylo niesamowite, nie chodzi o to, ze byl pod wplywem alkoholu, tylko ze mial
        ochote pojechac na impreze do obcych ludzi (wziela go jego dziewczyna), pic
        wodke i sie rewelacyjnie bawic.
        ja osobiscie nie bralabym pod uwage niepelnosprawnego kolegi jako ewentualny
        material na partnera zyciowego, ale na pewno jest cale mnostwo kobiet, dla
        ktorych to nie ma znaczenia, jesli tylko potrafisz i mozesz je zaspokoic
        intelektualnie, uczuciowo i seksualnie.
      • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 23:30
        > Może to ja jestem nienormalna, ale... hmm... jakby tu napisać ładnie i
        > grzecznie... w jakim celu robisz taki problem ze swojej niepełnosprawności?
        > Jeśli problemem jest dla Ciebie niepełno-cokolwiek, to nie dziw się, że dla
        > innych to też problem.

        Ja ze swoją niepełnosprawnością jestem już chyba w miarę pogodzony (na tyle, na ile w ogóle można być). Problem, tak jak napisałem gdzieś wyżej, w tym, że to, że sam się postrzegam jako całkowicie normalną osobę, nie oznacza, że podobnie postrzegają mnie inni. A nawet jeśli postrzegają, to niekoniecznie mogą chcieć się od razu angażować w coś więcej niż przyjaźń. Bo wydaje im się, że wymaga to znacznie więcej wysiłku. Ja wiem, że nie będzie wymagało, ale opory osób pełnosprawnych trudno jest przełamać.
        I nie jest to żaden zarzut. Sam pamiętam z czasów, kiedy chodziłem, że niepełnosprawni budzili we mnie pewną obawę. To zupełnie normalne - różnimy się fizycznie od reszty, nie wiadomo do końca jak z nami postępować (nikt tego przecież nie uczy), starać się pomagać, czy może udawać, że się tej niepełnosprawności nie zauważa...
        Kobieta, o której piszę wzbudziła we mnie uczucia, których nie zaznałem od baardzo dawna. Dlatego nie chcę zmarnować tej szansy.

        > Reasumując - weź się za siebie, Marku drogi, bo nie ma nic gorszego niż
        > użalający się nad sobą facet... Jeśli wciąż rozpamiętujesz jak cudownie było
        > "kiedyś" to nigdy nie dopadnie Cię wspaniałe "dziś".

        Wydawało mi się, że unikałem użalania się, ale ok, od tej pory będę 3 razy czytał każdy tekst przed wysłaniem ;)
      • nexstartelescope Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 21:36
        lady_t napisała:

        w jakim celu robisz taki problem ze swojej niepełnosprawności?
        > Jeśli problemem jest dla Ciebie niepełno-cokolwiek, to nie dziw
        się, że dla
        > innych to też problem.
        > A na poważnie - masz człowieku problem. Ze sobą. Bo sam dla siebie
        jesteś
        > kaleką, niepełnosprawnym... Co więcej - jesteś przekonany, że
        bycie z Tobą to
        > wysiłek. Może i owszem, ale na pewno nie ze względu na dodatkowe
        kółka tylko na
        > psyche.
        > Reasumując - weź się za siebie, Marku drogi, bo nie ma nic
        gorszego niż
        > użalający się nad sobą facet... Jeśli wciąż rozpamiętujesz jak
        cudownie było
        > "kiedyś" to nigdy nie dopadnie Cię wspaniałe "dziś".



        What??? Gdzie Ty tu widzisz użalanie sie nad sobą??? Moim zdaniem
        autor watku ma super podejscie dla swojej niepelnosprawnosci,
        wiekszosc osob na wozkach tylko biadali nad soba, oczekuje, ze
        wszyscy beda biegac wokol nich i zaklada, ze nigdy nie beda w stanie
        z nikim sie zwiazac. Zamykaja sie w czterech scianach i wszystkie
        niepowodzenia zrzucaja na karb niepelnosprawnosci. To, czy
        niepelnosprawny rozni sie od innych ludzi zalezy tylko od jego
        samego, a autor wątku jest akurat przykladem bardzo pozytywnym.
        Przeczytaj jeszcze raz wszystkie jego wypowiedzi (łącznie z blogiem)
        i zastanow sie, na jakiej podstawie pleciesz, ze uzala sie nad sobą.

        Marku - zycze takiej wiary w siebie jak dotychczas i naprawde
        podziwiam za postawe. Gdyby wszyscy na wozkach mysleli tak, jak Ty,
        nie bylo by chorego podzialu "niepelnosprawni - reszta swiata"
        • lady_t Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 12:01
          A ilu to niepełnosprawnych znasz, Maj Dir? Tysiące? Miliony? Wszyscy
          niepełnosprawni (nie lubię tego słowa) jakich ja znam, mają pewnie mniejsze
          kompleksy od Ciebie. Ponadto, jeśli nie wychodzą z domu, to raczej z uwagi na
          bariery architektoniczne niż przeżywaną depresję. Czasem trzeba im po prostu
          pomóc dotrzeć do kina lub na imprezę.Ale może ja obracam się w dziwnym środowisku...

          > Przeczytaj jeszcze raz wszystkie jego wypowiedzi (łącznie z blogiem)
          > i zastanow sie, na jakiej podstawie pleciesz, ze uzala sie nad sobą.

          Czytałam jego bloga. Dla niego świat kręci się wokół jego niepełnosprawności i
          wspominania tego, co było przed wypadkiem. Stąd moje stwierdzenie, że powinien
          zająć się jutrem a nie rozpamiętywaniem "dawnej świetności". Simple and easy ;]

          > Gdyby wszyscy na wozkach mysleli tak, jak Ty,
          > nie bylo by chorego podzialu "niepelnosprawni - reszta swiata"

          A jest taki podział? :|
    • coyotegirl1 Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 12.05.08, 18:37
      Kiedys siedziałam sobie w knajpie sama przy stoliku, czekałam na koleżanke ale
      miałam jeszcze sporo czasu. Wszystkie stoliki były zajęte, nagle drzwi knajpy
      otwierają się na oścież (to był chyba styczeń) i wjeżdża wózek inwalidzki
      popychany przez chłopaka. Rozejrzeli sie bezradnie aż w końcu zapytali mnie, czy
      moga przycupnąć na chwilę chcieli sie napic po piwie i będą spadać. Zgodziłam
      się bo lubie poznawac nowych ludzi a co tak miałam sama siedzieć. Chłopak na
      wózku - bardzo przystojny. Śliczne oczy, ładny usmiech a charakter... w zasadzie
      nie poznałam do końca, ale przez te 1,5 godziny ubawiłam się z nimi stokrotnie.
      Niessamowite poczucie humoru, świetne żarty, błyskotliwość kultura..
      I wtedy pomyślałam sobie, czy mnie by było na to stac, żeby się związac z
      chłopakiem na wózku. Stwierdziłam, że to przeciez nie jest nic innego jak
      związek ze zdrowym facetem. Tylko że ten akurat cały czas siedzi, no i większa
      pomoc w codziennych zabiegach. Ale to, że nie ma władzy w nogach nie oznacza, że
      ma jej mniej w głowie. Myslę, że spokojnie możesz to zrobić w ten sam sposób co
      facet zdrowy poruszający się na własnych nogach. To i tak to co masz w głowie o
      tym zdecyduje czy zechce z Toba być. Jesli ona ma inne kryteria, to raczej nie
      jest Ciebie warta....
    • baba_przelotem Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 21:48
      Marek po orostu ja zdobywaj, nie czekaj na niewiadomo co, daj jakies
      sygnaly by wiedziala ze jest dla Ciebie wazna osoba i chcesz z nią
      zbudowac zwiazek. Fakt masz gorzej, bo są utrudnienia, ale uwierz ze
      najwazniejsze jest to czy jestes porzadnym czlowiekiem a nie
      pipokiem od 7 bolesci. Powodzenia!
    • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 13.05.08, 23:34
      Jeśli będzie się miała wystraszyć...to się wystraszy bez względu na
      to co zrobisz,żeby ją "poderwać".

      I nie sądzę,żeby facet na wózku mógł poderwać kobietę w inny sposób
      niż chodzący;)

      Tylko...aby taki związek miał szansę przetrwać...trzeba mocno
      kochać.Komentarze obcych ludzi,presja rodziny...itp...to raczej nie
      jest łatwe...a już napewno nie w początkowej fazie związku.

      Piszę na podstawie własnych doświadczeń;))Żeby nie było:D:D
    • azareth dla motonity od motonitki... 14.05.08, 00:00
      powiem Ci krotko: w moim zyciu wazna role odegrało dwoch facetow; jeden miał orzeczenie inwalidzkie, drugi nieuleczalna chorobe serca.

      byli dla mnie wazni, nie bałam sie słowa 'zwiazek', od poczatku miała swiadomosc ich stanu zdrowia i w niczym mi to nie wadziło, no.. moze czasem bardziej sie bałam o ich kondycje. ale na tym sie konczyło. szukaj, a mozliwe ze znajdziesz:)

      powodzenia:)
      • marek_brzeg Re: dla motonity od motonitki... 28.05.08, 00:11
        Super, że są takie kobiety, jak ty i moja luba :)
    • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 00:00
      UDAŁO SIĘ! :D
      Jeszcze raz dzięki wszystkim za rady. W końcu wyszło jakoś tak naturalnie, w sumie szybko i bezstresowo. Chyba po prostu oboje od razu nadawaliśmy na tych samych falach, zadziałały feromony, czy co tam miało zadziałać, ew. przeznaczenie tak chciało, żebyśmy się zeszli.
      I zeszliśmy się :)
      Najłatwiejsze już za mną, teraz trzeba ten związek utrzymać w gorącu ;)
      • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 00:02
        Już jesteście oficjalnie parą? Moje gratulacje. ;)
        • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 00:12
          Dziękuję, dziękuję ;)
          Oficjalnie póki co w obrębie naszej dwójki, znajomi i rodziny jeszcze nie wiedzą. Ale wkrótce się dowiedzą chyba ;)
          • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 00:19
            Dlaczego chyba? Masz jakieś wątpliwości, obawiasz się, że mogą
            okazać się niezbyt tolerancyjni?
            • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 00:25
              Bertrada...różnie z tym bywa...jesteśmy tolerancyjni gdy coś się
              dzieje "obok"...gdzy coś dotyczy nas - bywa różnie;)
            • motomarysia Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 12:06
              w tym kraju z tolerancyjnością niestety jest tak, że trzeba się na każdym kroku pilnować :[
            • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:15
              Wąpliwości miałem, teraz mam pewność. Jej rodzice dzisiaj starali się ją przekonać, żeby dała sobie ze mną spokój. Póki co straszliwie się z nimi pokłóciła, ale boję się, że w końcu dopną swego... :/
              • a.part Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:41
                hmmmmm
                wszystko zależy od tego jakimi argumentami posłużą się jej rodzice, zapewne
                myślą o tym żeby była szczęśliwa a nie sa pewni czy niepełnosprawny mężczyzna
                jest w stanie dać jej szczęście (oczywiście pełnosprawny też nie daje gwarancji)
                no ale nie oszukujmy sie jest różnica pytanie tylko czy ta róznica między
                niepełnosprawnym a pełnosprawnym mężczyznom bedzie dla tej dziewczyny istotna.

                Nie wiem jak długo znasz tych rodziców ale czasem trzeba czasu na to żeby
                przekonać do siebie innych ludzi

                Czy Ci rodzice podali jakieś argumenty dlaczego powinna zakończyć znajomość z Tobą?
                • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 06.06.08, 00:39
                  A.part...niestety tolerancyjność nawet najbardziej tolaerancyjnych
                  rodziców w takiej sytuacji się kończy.A przynajmniej przeżywa
                  poważny kryzys;)Zwłaszcza taty(mówimy tu o rodzicach dziewczyny);)

                  Na szczęście rodzice Nas niejednokrotnie zaskakują;))

                  A kryzysy mijają;))
                  • a.part Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 10.06.08, 00:07
                    oj wiem wiem
                    można akceptować wszystko dopóki to nie dotyczy bezpośrednio
      • motomarysia Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 28.05.08, 12:04
        pisałam to już na blogu ale nie zaszkodzi powtórzyć: bardzo się cieszę z twojego szczęścia :]
        w dzisiejszych czasach trudno jest spotkać faceta który potrafi tak bezpośrednio pisać o swoich uczuciach. aż żal, że nie poznałam cię wcześniej ;P
        w każdym razie trzymam kciuki :] i czekam na dalsze wpisy na blogu :]
        • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:13
          Mam nadzieję, że to całe szczęście nie skończy się zaraz dzięki Jej rodzicom :/
          Cholera, mam nastrój dzisiaj jakiś wisielczy...
    • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:14
      Kolejne pytanie - jak niepełnosprawny ma przekonać do siebie rodziców tej kobiety... :/
      • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:39
        Obawiam się, że na to pytanie nie ma prawidłowej odpowiedzi. Zdrowym facetom też
        jest trudno przekonać do siebie, przyszłych teściów. Każdy konkurent jest zły i
        każdy ma dyskredytujące go wady. Twój problem nie jest tylko problemem
        niepełnosprawnych.
      • a.part Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:44
        Udowodnij że niepełnosprawność nie ma aż takiego znaczenia w życiu, że CI go nie
        utrudnia ze mimo tego jesteś w stanie funkcjonować normalnie, pracować i w
        przyszłości utrzymać(oczywiście nie twierdzę, że to tylko Ty powinieneś robić
        ale starsze pokolenie jest zdania że to mężczyzna przynosi kasę do domu) rodzinę
        bo to pewnie tez budzi wątpliwości
      • rosa_de_vratislavia Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:46
        marek_brzeg napisał:

        > Kolejne pytanie - jak niepełnosprawny ma przekonać do siebie
        rodziców tej kobie
        > ty... :/

        Musisz pokazać jej rodzicom to,co chce zobaczyć każdy rodzic - że
        kandydat jest zaradny życiowo ( Ty musisz jeszcze pokazać,że
        samodzielny, podkreślać,że sam mieszkasz, sporty może jakieś
        uprawiasz?), dobrze zarabia, jest opiekuńczy w stosunku do ich
        córeczki.
        • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 04.06.08, 18:52
          Myslę, że to stereotypy nie mające przełożenia na realne życie. W takim razie
          wszyscy imprezowicze i menele powinni zostać starymi kawalerami, bo oni to już w
          ogóle nie rokują. A jakoś rodzicom nie udaje się tego córkom wybić z głowy.
          • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 09.06.08, 23:30
            Tyle tylko, że żony meneli albo same menelami są, albo wyszły za nich, kiedy jeszcze menelami nie byli - tak mi się zdaje przynajmniej ;)
            • bertrada Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 09.06.08, 23:34
              Ja mówię o młodocianych menelach, którzy całymi dniami się imprezują i udają, że
              się uczą lub pracują.
        • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 09.06.08, 23:28
          Żebym jeszcze faktycznie dobrze zarabiał ;)
          Ale pozostałe punkty chyba wypełniam :)
      • motomarysia Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 05.06.08, 23:47
        oj, to kiepsko :[
        ja bym ich nie przekonywała tylko skoncentrowałabym się na partnerce. ale to takie gdybanie.
        • nerri Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 06.06.08, 00:43
          A ja się zgodzę...jesli mają się przekonać dojdą do tego sami;))
        • marek_brzeg Re: Jak niepełnosprawny ma "poderwać" kobietę? 09.06.08, 23:32
          Na partnerce jestem skoncentrowany nieustannie. Jak tak dalej pójdzie, to wypalę w niej dziurę mocą swojej uwagi ;)
          • azareth Re:zmieniam tytuł bo poderwał:) 10.06.08, 00:32
            Marku, zycze powodzenia, udało Ci sie osiagnac to czego chciałes, wiec niech szczescie Wam dopisuje:)

            podziwiam Cie za siłe woli, upor i wytrwałosc. a rodzice wybranki- coż moga sie bac, bo wybacz, ale nadal u nas kogos odbiegajacego od normy (co za idiotyzm!) w jakikolwiek sposob ludzie sie boja, a najczesciej pierwsza reakcja jest okazywanie leku i dystansu.

            to wymaga czasu i cierpliwosci i co najwazniejsze jest mozliwe:)
            szerokosci na nowej drodze:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka