Dodaj do ulubionych

tusza - czy to naprawde takie wazne?

03.07.08, 00:14
Najwazniejsze dla wiekszosci ludzi to ile kto przytyl, lub sam fakt
przytycia. Mam kolezanke. Super dziewczyna, swietnie sie
ubiera,zadbana, jest szczesliwie zakochana i spelniona. Niestety, od
dziecka ma problem z tusza- zeby byc szczupla musialaby nic nie
jesc - niektorzy tak maja. Po imprezie u mnie juz chyba z 5 osob
zwrocilo na to uwage: ona chyba stracila kontrole nad cialem, chyba
znowu przytyla, jak ona wyglada i tego typu rozwalajace komentarze.
A uwazam, ze wygladala bardzo dobrze. Moze ludzi kluje w oczy, ze
potrafi byc szczesliwa i zadbana noszac rozmiar 40+?

W moim przypadku jest podobnie. Nie mam wprawdzie wiekszych
problemow z figura, ale zdarzalo mi sie, zwlaszcza po zimie,
przybrac 2 -3 kg. Mam drobne kosci, wiec wygladalo na wiecej.
Fryzjerka: ojej, pani chyba w ciazy! Dawno nie widziana kolezanka,
szwagierka: chyba ci sie przytylo itd. Jakby nie mozna bylo pogadac
o pogodzie, o dupie maryni chociazby. Przeciez sama wiem, ze
przytylam i musze sie za siebie wziac. Normalnie powalaja mnie takie
teksty.
Moze ja mam takich dziwnych znajomych? Czy u Was jest podobnie? A
moze uwazacie, ze mowienie komus na dziendobry ze przytyl nie jest
niczym dziwnym?
Obserwuj wątek
    • estutweh Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 00:29
      Skad ja to znam. Wystarczy, ze pojade do babci, a za chwile zacznie sie
      obgadywanie ludzi. Ta wyszla za maz, ci sobie to kupili, tamci buduja dom no i
      oczywiscie "widzialas - dajmy na to - jadzke? ale przytyla, no mowie ci. nie
      wiem co sie z nia porobilo. zobaczysz sama jutro w kosciele" lub cos w tym
      stylu. Normalnie rece i szczena opada. Zajeliby sie soba. Nie wiem czemu ludzie
      sa tak chamscy. Czasami jak spotykam znajomych, czy nawet rodzine, to mysle,
      ciekawe co sobie pomysla/powtorza komus po zakonczeniu spotkania.
      • homohominilupus Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 00:34
        tez mi sie wydaje ze to po prostu brak kultury czyli zwyczajne
        chamstwo

        co innego pomyslec a co innego mowic BTW
        • xtrania Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 01:23
          U mnie też tak jest. Mam podobny problem i podobnie wrednych ludzi wokoło. Nie
          martw się..Jak ci mówią "Oj, chyba ci się przytyło" odpowiedz: "Ja przynajmniej
          mogę schudnąć, ale ty już nigdy nie wyładniejesz" :P Chamstwo, ale może ich
          czegoś nauczy.
      • baba67 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 12:16
        Nie przejmuj sie tym-dobra wiadomosc jest taka ze im starsza bedziesz tym
        rzadziej beda Ci kada faldke obgadywac, bo wiekszosc ludzi 40+ ma takie problemy.
        Pociesze Cie jeszcze ze sama majac od dziecka sklonnosci do tycia szybko
        wyrobilam sobie nawyk kontrolowania ile i co jem. Efekt-czterdziecha dwoje
        dzieci BMX w normie.
        Niektore moje szcuplutkie kolezanki juz dawno szczuplutkie nie sa choc im to za
        bardzo nie przeszkadza:-)
    • matylda1001 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 01:44
      Mam taka jedną znajomą, starsza ode mnie o jakies osiem lat. Gdy
      tylko spotkamy sie na ulicy (raz na pół roku), podbiega, buzi-buzi,
      odchodzi na trzy kroki i... alllle przytyłaśśśś...! (chociażbym
      właśnie schudła o dziesięć kilo) albo...alllle wyszczuplałaśśśś!
      (chociażbym właśnie przytyła dzisięć kilo). W związku z tym, że moja
      waga okresowo waha się + - 1 kg dla kogoś postronnego zmiana nie
      jest zauważalna. Po co więc babie takie uwagi?
      • albicelestes Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 02:32
        a nie lepiej po prostu wziąć się za siebie i schudnąć??
    • jan-w Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 08:02
      Naprawdę ważne. Ale nie z powodu obgadywaczy. Bardzo ważne dla twojego zdrowia.
      Otyłość prowadzi do bardzo wielu poważnych chorób, z których część pozostaje
      nawet po powrocie do prawidłowego ciężaru. Chcesz być ciężkim inwalidą po
      czterdziestce?
      • tygrysio_misio Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 14:52
        z opisu wynika,ze do otylosci jeszcze daleko

        a posiadanie wagi normalnej (czyli bycie przy kosci wedug obowiazujacych
        trendow) jest znacznie zdrowsze niz bycie na skraju niedowagi (jak to sie teraz
        preferuje)
    • voodoo.doll Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 08:27
      Bardzo wazne - zgrabni ludzie sa piekni. Grube kobiety podobaja sie tylko
      malenkiemu procentowi mezczyzn - slyszalam, ze wiaze sie to z jakims zaburzeniem
      psychologicznym, nie pamietam dokladnie o co chodzi. Nie slyszalam natomiast,
      zeby jakiejkolwiek kobiecie podobali sie grubi mezczyzni.
      Osobiscie bardziej cenie sobie ludzi szczuplych niz grubych.
      • jan-w Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:15
        voodoo.doll napisała:

        > Bardzo wazne - zgrabni ludzie sa piekni. Grube kobiety podobaja sie tylko
        > malenkiemu procentowi mezczyzn - slyszalam, ze wiaze sie to z jakims zaburzeniem
        > psychologicznym,
        Z drugiej strony, kobiety szkielety podobają się tylko nekrofilom.
        Chudzinom tylko wydaje się że są piękne.
        Mężczyzna nie pies. Na kości nie poleci ;-)
      • hambak_meri Eee nie znasz się 03.07.08, 18:21
        uwielbiam grubych facetów. I jeszcze jak mają włosy na klacie, to w ogóle poezja
        ;-)) wiem, jestem wykolejona:-)
        • ansag Re: Eee nie znasz się 04.07.08, 17:45
          Popieram :)
    • voodoo.doll Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 08:29
      > A uwazam, ze wygladala bardzo dobrze. Moze ludzi kluje w oczy, ze
      > potrafi byc szczesliwa i zadbana noszac rozmiar 40+?

      Nie slyszalam wiekszej bzdury. Wy grubi w ten sposob sie probujecie pocieszac? O
      tak, zazdroscimy wam cholernie, ze jestescie grubi.
    • malutka_kropka82 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:05
      Rozumiem Cię, bo jakiś czas temu strasznie przytyłam i słyszałam wiele takich
      komentarzy. Nikt natomiast nie pomyśli (przykład - moja przedmówczyni), że
      otyłość nie zawsze wynika z obżerania się, ale np. z choroby. Ja chorowałam na
      depresję i jakiś czas musiałam brać antydepresanty, po których utyłam. Nawet
      moja mama mi docinała, więc musiałam jej powiedzieć w końcu, dlaczego przytyłam.
      Było jej bardzo głupio...Ludzie są po prostu bez wyobraźni.
      • voodoo.doll Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:08
        2% grubych jest grubych z powodu choroby a conajmniej 90% grubych tlumaczy swoja
        wage choroba, tak najlatwiej usprawiedliwic obzarstwo.
        • ansag Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 17:46
          10% ludzi otyłych jest z powodu choroby, 90 ze złej diety (co niekoniecznie jest
          obżarstwem).
        • george_sand1 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 18:07
          Muszę przyznać rację voodoo.doll.Dziś na tvn style chyba oglądałam reportaż i
          pani lekarz mówiła że nawet jak ktoś ma w genach skłonność do tycia to musi
          jeszcze spełnić kilka różnych warunków by stać się otyłym np.złe nawyki
          żywieniowe wyniesione z domu.Nie znam ludzi otyłych co przeżyli zbyt długo:
          ciekawe czemu...
    • bertrada Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:12
      Bo ludzie lubią się dowartościowywać kosztem innych. I jak już znajdą jakiś
      mankament, do którego mogą się przyczepić to są bezlitośni. A najłatwiej
      dokopuje się słabym i chorym. A otyłość prawie zawsze jest spowodowana jakimiś
      problemami zdrowotnymi.
      • malutka_kropka82 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:21
        Ludzie uwielbiają też zaglądać innym do talerza, sypialni i wogóle, gdzie tylko
        mogą. Zauważ,że takie komentarze słyszy się nie tylko o otyłych. Komentuje się
        np. krzywe nogi, za duży/za mały biust, okulary itp. Najczęściej takie
        komentarze wygłaszają osoby, które same mają coś nie tak i muszą sobie jakoś
        samoocenę poprawić...
      • mrs.solis Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 17:21
        Tu sie z toba nie zgodze. To raczej otylosc powoduje problemy
        zdrowotne,rzadko kiedy jest odwrotnie.
    • menk.a Re: tusza to wieprzowa lub wołowa 03.07.08, 09:14
      Okropne określenie.

      Ludzie nie potrafią się powstrzymać, zastanowić, że ich słowa
      sprawiają przykrość. A czasem nawet mając tego świadomość robią to z
      pełną premedytacją. Coż, ale być gruboskórnym, uodpornić się i
      udawać, że nie wiemy o co chodzi i nic się nie stało albo głośno
      zwrócić uwagę, że to było nieprzyjemne (niektórzy kretyni czy
      kretynki wtedy gotowi są powiedzieć, że to tylko żart) albo
      odparować coś złośliwego raz i drugi. Na głupotę nie ma lekarstwa.;)
      • mozambique Re: tusza to wieprzowa lub wołowa 03.07.08, 09:23
        nastepne kretynki które myslą ze rozmiar 40 to otyłość !!!

        wszytkim niekumatym , które podstawówki nie skonczyły, uprzejmie
        wyjazniam ze liczy tu sie nie rozmiar na metce tylko wskażnik BMI

        przykład - wystrczy spojrzec na nasze siatkarki , ważą powyzej 80
        kg, rozmiar nosza chyab powyzej 44, wiekszosc rzecy muszą miec
        szyte na miarę a figure mają lepszą niz wy wszystkie tutaj razem
        wzięte
        • homohominilupus Re: tusza to wieprzowa lub wołowa 03.07.08, 12:10
          nastepne kretynki które myslą ze rozmiar 40 to otyłość !!!
          >
          > wszytkim niekumatym , które podstawówki nie skonczyły, uprzejmie

          mozambique, dlaczego ty nie znajac mnie tak mnie obrazasz? moze masz
          jakis problem, czy kompleksy, nie wiem co i z tego wynika twoje
          chamstwo?
          • mozambique Re: tusza to wieprzowa lub wołowa 03.07.08, 12:24
            a czemu wziełas to do siebie ?

            czyzbym trafiła ?
        • rose-ana Re: tusza to wieprzowa lub wołowa 06.07.08, 09:26
          > wyjazniam ze liczy tu sie nie rozmiar na metce tylko wskażnik BMI

          BMI pokazuje czy waga jest prawidłowa z punktu widzenia kryteriów zdrowotnych,
          co ma guzik wspólnego ze szczupłością czy zgrabnością. Ja według BMI mam wagę
          prawidłową między 48 a 62 kg, rozrzut spory, no nie?

          > przykład - wystrczy spojrzec na nasze siatkarki , ważą powyzej 80
          > kg, rozmiar nosza chyab powyzej 44, wiekszosc rzecy muszą miec
          > szyte na miarę a figure mają lepszą niz wy wszystkie tutaj razem
          > wzięte

          Z całą pewnością - 190 cm wzrostu, 80 kg, zawsze o czymś takim marzyłam.:)))
    • minasz Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 09:30
      mi tłusta baba kojarzy sie z pewnym stylem zycia ktorego nie lubie a takze z
      pewnym typem osobowosci - z takim powolniactwem
      oczywiscie jak poznam jakas gruba dziewczyne i jest inna niz moje potoczne
      wyobrazenie nabyte przez kulture to zmieniam zdanie

      • xtrania Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 10:36
        Ale nie jest tu mowa tylko o grubych ludziach! Moje BMI nigdy nie przekroczyło
        normy, ale zdarzało mi się przytyć 3 kilo, potem schudnąć 3 i tak w kółko. I za
        każdym razem słyszałam debilne komentarze, najczęściej wypowiadane przez ludzi,
        którzy sami mogliby trochę schudnąć lub kobiety o rewelacyjnej przemianie
        materii, które, cyt. "wystarczy, że odmówię sobie słodyczy i już chudnę 10 kilo"
        podczas gdy u mnie walka o każdy kilogram przypomina obóz przetrwania. Takie
        komentarze bolą, bo jedni tyją bardzo łatwo i trzeba ogromnej samodyscypliny,
        żeby nie zmienić się w wieloryba. A o rozmiarze 36 to do końca życia mogę już
        zapomnieć, tak mi powiedział lekarz. Więc warto panno VooDoo cz jak tam pomyśleć
        czasem dłużej niż ułamek sekundy.
        • voodoo.doll Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 10:55
          Autorka watku pytala o zdanie, wiec je wyrazilam. Gdyby napisala "grube jest
          piekne - kto tak uwaza niech sie wpisuje", to bym sie nie wypowiadala. Ptrawda
          czasem boli, niestety.
          • homohominilupus ludzie, czytajcie ze zozumieniem 03.07.08, 12:06
            gdzie ja pisalam ze pytam o zdanie czy grube jest piekne czy nie?
            Pytalam co myslicie o zwracaniu uwagi jedynie na to, czy ktos
            przytyl ostatnio. To juz kwestia gustu czy wyglada dobrze czy nie.
            Podalam przyklad mojej kolezanki. Grubi ludzie (jak i szczupli)
            dziela sie na zadbanych i nie. Kolezanka zalicza sie do pierwszej
            grupy.
            Nie chcialam wywolywac dyskusji pt. Czy podobaja sie Wam otyli
            ludzie?
            Nie pisalam tez nigdzie ze sama jestem gruba. Pisalam, ze zdarza mi
            sie przytyc ok 2 kg, (z rozmiaru 36 na 38) i wtedy biore sie za
            siebie. Nie jest to dla mnie szczegolnym problemem.

            • anu-lla Re: ludzie, czytajcie ze zozumieniem 03.07.08, 12:13
              Troche zboczyli z tematu.Moim zdaniem, zle i niekulturalne jest
              komentowanie czyjegos wyglądu, jest ta osoba o to nie prosila. To
              zwykla zlosliwosc , lepiej wspolczuc takim ludziom charakteru.
          • xtrania Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 13:53
            voodoo.doll napisała:

            > Autorka watku pytala o zdanie, wiec je wyrazilam. Gdyby napisala "grube jest
            > piekne - kto tak uwaza niech sie wpisuje", to bym sie nie wypowiadala. Ptrawda
            > czasem boli, niestety.


            Autorka wątku pyta, czy tusza jest aż tak absorbującym tematem i ważną rzeczą,
            żeby ciągle o niej gadać. Ty natomiast poruszasz wątek-gruby, zły, brzydki
            leniwy. Więc chyba jednak nie ma czytania ze zrozumieniem.
    • estutweh Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 12:21
      Normalnie zaraz wyjde z siebie i nie wroce.

      A gdyby nawet ktos uwielbial jesc, i jadl i jadl, i nie przeszkadzalaby mu jego
      waga, nie skarzylby sie na choroby wskutek tego, ile je, to gow.no was za
      przeproszeniem obchodzi jego waga! A moze komus nie podobaja sie wieszaki? Jak
      komus nie przeszkadza jego waga, to jakim prawem inni go obrazaja? Wiekszosc
      ludzi ma problem z czyjas waga, a nie puszysci/wieszaki akceptujacy siebie - ze
      soba. Ludzie chca odwrocic uwage od swoich kompleksow, i dowartosciowac sie
      wyzywajac innych, bardzo inteligentny sposob, no nie pogadasz.

      Ja zawsze mowie - zacznij od siebie.
      Jak tak patrze na ludzi, to stwierdzam, ze sa gorsi niz zwierzeta.

      No ale coz.. Alle Leute recht getan, ist eine Kunst, die niemand kann.
      • ansag Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 17:49
        estuteweh ma całkowitą rację :)
    • ricemice wscibstwo ii prostactwo 03.07.08, 12:29
      To wscibstwo, chamstwo i prostactwo.
      I zaskakujace ze to chyba tylko w Polsce na taka skale. Mieszkam i
      pracuje od pewnego czasu za granica, mam znajomych obcokrajowcow,
      dobrych znajomych, mieszkam tez z obcokrajowcami i nigdy nie
      uslyszalam zadnego komentarza dotyczacego mojego wygladu, tuszy,
      ubran itd. Tutaj to ludzi po prostu nie obchodzi. jest wiele
      ciekawszych rzeczy do zrobienia niz obgadywanie innych.
      Za to komentarz tego typu uslysze zawsze jak spotykam polskich
      znajomych. Do tego oczywiscie licytacja plotek o zyciu innych osob,
      ile zarabiaja jakim autem jezdza - straszne to i smieszne, czesto
      wydaje mi sie ze polacy wogole nie potrafia zyc tak bardzo musza
      miec.
      __________________________________________
      moja ostatnia muzyczna fascynacja
      www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
    • kala_t Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 12:32
      wiem co masz na mysli. jak przyjezdzam do domu ze studiow to sie
      zaczyna. mama i tata na diecie, mlodsza siostra sie nie odchudza
      ale wszystkiego 1/3 porcji zjada, a 14 letni brat sportowiec 3 razy
      sie zastanowi zanim cos zje, frytki i czekolada nigdy w zyciu. i
      wszyscy chodza i narzekaja ze sa za grubi. przy czym jedyna osoba z
      nadwaga jestem ja... moge mordowac. do tego ciotki i wujki
      komentujace z usmieszkiem :za dobrze wygladasz... no i skad ja znam
      te rozmowy kto ile przytyl, co sobie kupil itd. Tyle ze potem wracam
      do miasta w którym studiuje, do mojego chlopaka, ktory moja lekka
      nadwage lubi i ludzi na studiach pochlonietych wszystkim wokoł
      oprocz bzdur typu czy kryska przytyla 1,5 kg a moze schudla 0,75 kg.
      poszukaj ludzi troche mniej powierzchownych. tacy sa:) i na dluzsza
      mete znajomosc z nimi sie tak na prawde sprawdza.pozdr!
    • fionnula Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 13:12
      Jestem super laska i inne kobiety sa dla mnie konkurencja. Gdy widze, ze ktoras
      moja kolezanka przytyla, to ciesze sie z tego w duchu ale bron boze jej tego nie
      mowie, bo jeszcze ja to zmobilizuje i wezmie sie za siebie i powroci do
      wczesniejszej formy. A nawet mowie jej, ze swietnie wyglada, mimo ze zbrzydla :DD
    • kora3 Wiesz, ja to widzę w drugą stronę 03.07.08, 13:17
      W zyciu nikomu nie mówiłam takich rzeczy...
      zapytaj ejdnak osoby szczupłe i bardzo szczupłe jak sie z nimi
      obchodzą ludzie. Wiele lat słyszałam teksty "kulturalnych" ludzi
      typu : "Ty w ogóle coś jesz?" (a apetyt miałam za kilka osób). "Po
      co sie ciągle odchudzać , faceci kosci nie lubią" (w zyciu sie nie
      odchudzałam, a co kto lubi to ejst jego sprawa), "Poczekaj az za mą
      z wyjdziesz odechce ci sie trzymalć linię" (wyszłam, rozwiodłam sie
      i nadal jestem szczupła:).

      Nie jestem bynajmniej jedyna - mój kolega z dawnej firmy non stop
      atakowany przez 10 lat młodsza gowniare, ze jest za chudy wreszcie
      powiedział jej, ze ma za duży zadek (miała:), to był płacz, ze jej
      tusze wypomina! A jak ona jemu chudosć - nie no to ok, bo chudemu
      trza dokopać, a grubemu nie nalezy nic mówic:) skad taka wybórcza
      kultura?:)
      moja bardzo drobniutka i śliczna kolezanka usłyszała neidawno w
      sklepie z odzieżą, gdy poprosiła o sciągniecie z manekina rzeczy w
      interesującym ją rozmiarze: "No faktycznie pani to taka, jak ten
      manekin hehe" - powiedziałą to laska ze 20-letnia z figurą, której
      wstydziłaby sie moja prawei 60 letnia mama! Dzieweczynie przykro
      było, bo mam nkompleksy na punkcie swej chudosci, ale na szczescie
      ma "niekulturalnego" faceta, który odpalił pannicy: "No tak to jest,
      jak tłuszcz nie mając już gdzie uiderzyc atakuje także mózg" ...
    • femme-marie Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 13:54
      wyglad zewnętrzny powierzchowność zaczyna byc nasza zmorą, są
      idealnie szczuple modelki lub aktorki, a i tak zasze sie ktos
      przyczepi, że gdzieś tam za gruba lub za chuda, za duzy lub za mały
      nos,albo że źle ubrana itp., na szczescie z wiekiem lub z
      dojrzałością mija przejmowanie sie tymi sprawami i uwagami wrednych
      ludzi, najwazniejsze zeby człowiek sam ze soba czuł sie szczęśliwy,
      nawet jak komus sie wydaje ze jest za chudy lub za gruby lub w
      jakikolwiek inny sposób odbiega od jakiegos wymaiginowanego ideału;-)
    • estutweh Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 14:27
      Ale wiecie co, takie konkurowanie, chamstwo i jad zauwazylam, ze prawie zawsze
      dotyczy dziewczyn/kobiet. Rzadko kiedy facet facetowi powie, ze ma np. za duzy
      brzuch, za mala klate czy piersi. Nie wiem skad w babkach tyle jadu, tego
      obgadywania, przeciez czasami jak slysze to az uszy wiedna. Te cieszenie sie w
      myslach, ze ta przytyla a ja wygladam teraz lepiej. Czy baby sa az tak
      zdesperowane, zeby miec faceta?
      • femme-marie estutweh 03.07.08, 14:32
        a siedziałaś kiedys na piwie z kumplami? uwierz mi nie sa
        lepsi,chyba nawet bardziej zjadliwi w opisie szczególików, może
        jedyna różnica, że o innych w tajemnicy a o sobie nawzajem wprost i
        niby dla żartu:-)
      • fionnula Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 14:35
        estutweh napisała:
        > Czy baby sa az tak zdesperowane, zeby miec facet

        Faceci nie maja tu nic do reczy. Gdyby faceci nie istnieli, to kobiety
        (rozmnazajace sie np przez paczkowanie :))i tak by rywalizowaly miedzy soba :))
    • paulinaa Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 17:11
      dla mnie czlowiek otyly=czlowiek chory
    • a.part Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 17:17
      wolałabyś żeby każdy mówił że świetnie wyglądasz i ze nic się nie zmieniłaś?
    • rose-ana Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 03.07.08, 19:47
      No cóż, ja jestem bardzo krytyczna w stosunku do wyglądu - swojego i innych,
      więc mam podobnie.
    • kochanica-francuza W kwestii "straszliwej otyłości" 03.07.08, 19:56
      to poza grubymi i chudymi jeszcze są śREDNIE!

      Osoba rozmiar 40 NIE jest otyła, chyba że ma 155 cm wzrostu!

    • kochanica-francuza a w kwestii meritum 03.07.08, 19:57
      chamstwo to jest. Osobiście nie zdarzyło mi się.
      • baba67 Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 20:22
        Brak taktu na pewno.
        Wiekszym jednak problemem jest postrzeganie normalnie do kosca i wieku
        zbudowane osoby jako grube.Rozmiar 40 na kobiecie 160-170 to normalna zdrowa
        waga nie wjest tez wielorybem kobieta roz 42 szczegolnie gdy ma swoje lata.
        No ale czegoz sie spodziewac jesli idealem kobiecosci jest Foremniakowa ktora
        ma na moje oko 10 kilo niedowagi?
        W spoleczenstwie gdzie pani Agentka do zadan specjalnych postrzegana jako
        ekspert ktora majac idealne BMI twiedzi ze jest za gruba?
        Wszystko to dziala na wyobraznie, najbardziej widac to w reklamach.
        Przyjrzyjmy sie uwaznie jak wygladaja te idealnie szczesliwe panie w
        superciuchach i luksusowych wnetrzach/samochodach w ramiobnach powalajacych
        facetow ?
        • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 20:29
          baba67 napisała:

          > Brak taktu na pewno.
          > Wiekszym jednak problemem jest postrzeganie normalnie do kosca i wieku
          > zbudowane osoby jako grube.Rozmiar 40 na kobiecie 160-170 to normalna zdrowa
          > waga nie wjest tez wielorybem kobieta roz 42 szczegolnie gdy ma swoje lata.
          > No ale czegoz sie spodziewac jesli idealem kobiecosci jest Foremniakowa ktora
          > ma na moje oko 10 kilo niedowagi?
          > W spoleczenstwie gdzie pani Agentka do zadan specjalnych postrzegana jako
          > ekspert ktora majac idealne BMI twiedzi ze jest za gruba?
          > Wszystko to dziala na wyobraznie, najbardziej widac to w reklamach.
          > Przyjrzyjmy sie uwaznie jak wygladaja te idealnie szczesliwe panie w
          > superciuchach i luksusowych wnetrzach/samochodach w ramiobnach powalajacych
          > facetow ?
          >
          www.calistaflockhart.eu/calistaflockhart.jpg
          • rose-ana Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 21:02
            Bo na rozmiary 40 - 44 trzeba chuchać i dmuchać, a chudzielcom (Flockhart na
            moje oko rozmiar 32, Foremniak 34) można wypominać, no nie?
            A dla kobiety o wzroście 160 - 165 cm idealny rozmiar to 34, 36 lub 38, wszytko
            zależy od budowy, typu figury itp.
            Ja mam 160 cm wzrostu, w rozmiarze 34 lub 36 wyglądam ok, przy 38 robi sie
            trochę nie halo, a 40 to już tragedia. Wiem, bo przez te wszystkie rozmiary
            przechodziłam.
            A Flockhart (podobnie jak Nicole Kidman) jest chuda ale nie jest koścista, jak
            na przykład Beckhamowa czy właśnie Foremniak, to też ma znaczenie.
            • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 23:00
              rose-ana napisała:

              > Bo na rozmiary 40 - 44 trzeba chuchać i dmuchać, a chudzielcom (Flockhart na
              > moje oko rozmiar 32, Foremniak 34) można wypominać, no nie?

              Zaraz, a ile Flockhart ma wzrostu? I jakie BMI? Bo na moje oko to ona należy do
              "lollipop ladies", dosł. "kobiet-lizaków" - nazwa pochodzi od sylwetki, w miarę
              wychudzania ciała głowa robi się nieproporcjonalnie duża. Gdyby cała była
              drobna, to OK, ale wygląda na celowo wychudzoną.


              > A dla kobiety o wzroście 160 - 165 cm idealny rozmiar to 34, 36 lub 38, wszytko
              > zależy od budowy, typu figury itp.
              > Ja mam 160 cm wzrostu, w rozmiarze 34 lub 36 wyglądam ok, przy 38 robi sie
              > trochę nie halo, a 40 to już tragedia.

              Może jesteś drobnokoścista. Nie każda tak ma.

              A przy średnim wzroście rozmiar 32 to ciut za mało. Do Foremniak nic nie mam.

              Aktorki hollywoodzkie bardzo często utrzymują zaniżoną wagę za "pomocą" bardzo
              niezdrowych diet i/lub narkotyków. Nie wiem, czy jest to zdrowsze od kilku
              kilogramów nadwagi (o otyłości nie mówię).
            • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 23:02
              rose-ana napisała:

              > Bo na rozmiary 40 - 44 trzeba chuchać i dmuchać, a chudzielcom (Flockhart na
              > moje oko rozmiar 32, Foremniak 34) można wypominać, no nie?

              Można. Coś Flockhart wygląda na sztucznie wychudzoną. Jak ktoś jest chudy z
              natury, to na zdrowie, ale aktorki hollywoodzkie bez przerwy są tresowane w
              kwestii rzekomej nadwagi.
              • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 03.07.08, 23:19
                Flockhart: 5 stóp i 5 1/2 cala = 166 cm wzrostu.

                I rozmiar 32 jest przy takim wzroście prawidłowy! Ha, ha.
                • ansag Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 17:53
                  Boże, po co ta głupia dyskusja, ona się kiedyś przyznała, że jest anorektyczką.
                  • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 18:06
                    ansag napisała:

                    > Boże, po co ta głupia dyskusja, ona się kiedyś przyznała, że jest anorektyczką.

                    No cóż, niektórzy w tym wątku twierdzą, że ma prawidłowe proporcje.
                    • ansag Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 18:25
                      A, sorki, przeleciałam po łebkach :)
                      No to współczuję osobom, które tak myślą! :)
                • rose-ana Re: a w kwestii meritum 05.07.08, 22:12
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Flockhart: 5 stóp i 5 1/2 cala = 166 cm wzrostu.
                  >
                  > I rozmiar 32 jest przy takim wzroście prawidłowy! Ha, ha.

                  A gdzie ja napisałam, że rozmiar 32 jest prawidłowy przy 166 cm wzrostu? Albo,
                  że w ogóle jest prawidłowy u dorosłej kobiety?

                  Czytaj uważniej.
              • rose-ana Re: a w kwestii meritum 05.07.08, 22:14
                > Można. Coś Flockhart wygląda na sztucznie wychudzoną. Jak ktoś jest > chudy z
                natury, to na zdrowie, ale aktorki hollywoodzkie bez
                > przerwy są tresowane w kwestii rzekomej nadwagi.

                Aha. Nieczęsto zdarza sie coś takiego jak grubość z natury, więc jeśli ktoś ma
                rozmiar powyżej 40 i wpierdziela hamburgery to bez skrępowania będę mówić mu, że
                jest obleśnym tłuściochem, ok?
                • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 05.07.08, 23:35

                  >
                  > Aha. Nieczęsto zdarza sie coś takiego jak grubość z natury, więc jeśli ktoś ma
                  > rozmiar powyżej 40 i wpierdziela hamburgery to bez skrępowania będę mówić mu, ż
                  > e
                  > jest obleśnym tłuściochem, ok?

                  Nie, nie OK. Chamstwo. Poza tym z natury zdarza się "średniość". Nie szczupłość.
                • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 05.07.08, 23:36

                  > Aha. Nieczęsto zdarza sie coś takiego jak grubość z natury

                  Jasne. Osoby, które tyją od leków, to też obleśne tłuściochy, prawda?
                  • rose-ana Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 09:31
                    Zaraz sie dowiem, że 90% ludzi otyłych tyje od leków, z powodu jakiejś choroby,
                    wad genetycznych itp. Broń Boże z powodu obżarstwa czy niewłaściwej diety.
                    • kochanica-francuza A kto mówi, że 90%? 06.07.08, 15:51
                      Zamiast odpowiadać rzeczowo, wykręcasz się i kpisz z rozmówcy. To też jest forma
                      chamstwa, niezależnie od tuszy rozmówcy.
                      • rose-ana Re: A kto mówi, że 90%? 06.07.08, 15:58
                        Chyba jesteś mocno przewrażliwiona, że od razu z chamstwem wyskakujesz. No i z
                        kpiną, ludzie, trochę dystansu...

                        A napisałam o tym bo w takim temacie zawsze ktoś wyskoczy z chorobą. A tusza z
                        powodu choroby występuję znaaacznie rzadziej niż z powodu złego odżywiana sie -
                        czyli z winy osoby z nadwagą/otyłej.
                        • kochanica-francuza Re: A kto mówi, że 90%? 06.07.08, 16:02
                          rose-ana napisała:

                          > Chyba jesteś mocno przewrażliwiona, że od razu z chamstwem wyskakujesz. No i z
                          > kpiną, ludzie, trochę dystansu...


                          Podowalała, podowalała, a teraz dystansu oczekuje...
                          >
                          > A napisałam o tym bo w takim temacie zawsze ktoś wyskoczy z chorobą. A tusza z
                          > powodu choroby występuję znaaacznie rzadziej niż z powodu złego odżywiana sie -
                          > czyli z winy osoby z nadwagą/otyłej.

                          Owszem, niemniej występuje.
                    • kochanica-francuza Jak to miło polemizować z wymyślonym przeciwnikiem 06.07.08, 15:52
                      prawda???

                      Czyli z obleśnym tłuściochem, nadwaga 100 kg, który wpieprza dziennie 20
                      hamburgerów???

                      Co innego Kochanica, nadwaga 2,5 kilo, utyta od leków (lekarz mi powiedział
                      wprost). Ignorujemy jej argumenty i robimy z niej idiotkę, bo tak jest fajniej.

                    • kochanica-francuza nie, nie dowiesz się, zawiedziona? 06.07.08, 15:54
                      Jakże mi przykro, że nie jestem twoim wymyślonym przeciwnikiemotyłości, nie żrę
                      dziennie 20 hamburgerów, nie mam 100 kg, nie argumentuję nierzeczowo i przez to
                      wszystko sprawiam ci takie kłopoty w dyskusji...
                      • kochanica-francuza poprawka 06.07.08, 15:55
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Jakże mi przykro, że nie jestem twoim wymyślonym przeciwnikiem, nie żrę
                        > dziennie 20 hamburgerów, nie mam 100 kg OTYłOśCI*, nie argumentuję nierzeczowo
                        i przez t
                        > o
                        > wszystko sprawiam ci takie kłopoty w dyskusji...

                        * tu miało być
                        • kochanica-francuza Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 15:58
                          Niedługo moja nadwaga spadnie do zera i do czego się wtedy przy...czepisz?
                          • rose-ana Re: Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 16:00
                            Dziewczyno, bardzo źle z Tobą... Proponuję jeszcze 10 razy odpisać na jednego
                            mojego posta...
                            • kochanica-francuza Re: Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 16:02
                              rose-ana napisała:

                              > Dziewczyno, bardzo źle z Tobą... Proponuję jeszcze 10 razy odpisać na jednego
                              > mojego posta...

                              I z tobą też... mało kto na forum prezentuje tyle jadu...


                              >
                              • kochanica-francuza Re: Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 16:04
                                kochanica-francuza napisała:

                                > rose-ana napisała:
                                >
                                > > Dziewczyno, bardzo źle z Tobą... Proponuję jeszcze 10 razy odpisać na jed
                                > nego
                                > > mojego posta...

                                Nie ma mowy, odpisuję najwyżej trzykrotnie. ;-) Powody tego są znane
                                forumowiczom zaprzyjaźnionym.
                              • rose-ana Re: Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 16:04
                                Pewnie ciężko się żyje z takim przewrażliwieniem i kompleksami, więc nie będę
                                Cię dobijać i kończę dyskusje z Tobą. Bo, jak sama napisałaś, masz tyle
                                rzeczowych argumentów, że nie potrafię ich ogarnąć...:)))
                                • kochanica-francuza Re: Rose-ana, jakże mi przykro 06.07.08, 16:08
                                  rose-ana napisała:

                                  > Pewnie ciężko się żyje z takim przewrażliwieniem i kompleksami, więc nie będę
                                  > Cię dobijać i kończę dyskusje z Tobą.

                                  Pożegnalne dowalonko...


                                  Bo, jak sama napisałaś, masz tyle
                                  > rzeczowych argumentów, że nie potrafię ich ogarnąć...:)))

                                  Nic takiego nie pisałam - jakobyś nie potrafiła ich ogarnąć. Masz zwidy? Widzisz
                                  w postach coś, czego nie ma?
                • wrr2 Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 16:27
                  A jeżeli ktoś ma rozmiar powyżej 40 i prawidłową wagę to co? Też jest tłuściochem?
                  • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 16:47
                    wrr2 napisała:

                    > A jeżeli ktoś ma rozmiar powyżej 40 i prawidłową wagę to co? Też jest tłuścioch
                    > em?

                    W dodatku obleśnym!
                  • rose-ana Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 17:01
                    Tak, może ważyć 45 kg ale jeśli ma rozmiar powyżej 40 to nic tylko siedzieć i
                    głodować.
            • kora3 No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 04.07.08, 05:56
              dlaczego "obgadywanie" chudej osoby jest ok, a grubej ok nie jest :)?

              Z chudych ludzi mozna się "bezkarnie" nabijać, krytykować, "wyrazac
              tylko swa opinię", straszyć je chorobami, a to samo w stosunku do
              osoby grubszej to brak kultury, obnciach i w ogóle.

              Przecież to całkowicie nielogiczne, bvo osoba bardzo chuda albo jest
              chora na anokrekcję, wiec co ma zrobić poza leczeniem się, albo na
              coś innego, albo juz po prostu taka jest, ewentualnie schudła jakoś
              ekstremalnie wskutek stresu na przyklad.

              Czyli, podobnie jak w przypadku osob z tluszczykiem, na ogół ma na
              to bardzo ograniczony wpływ. Naprawdę jeśli komuś się wydaje, ze
              chude osoby sa bez kompleksów, czy problemów to się myli i jest
              durny. :)
              Ja przez cale życie bylam szczuplą, ale w pewnym okresie żywota
              stresik mnie zeżarl o niemal 10 kg. Z wagi 51 kg, spadłam do ...42
              kg, przy zcym jadląm dosc sporo.
              Wyglądalo to delikatnie mwiac - nieciekawie:( Wszsytkie ubrania
              mialam za luźne:( ramionka chude, a bylo lato:( tylka prawie zero,
              jedynie biust mi "zostal".
              Sporo ludzi, nawet takich znajomych z widzenia, albo zawodowo
              uznało, ze należy mnie poinformowac neizwłocznie, iz schudłam i za
              bardzo i nie ma co się odchudzac i w gole wyglądam źle. Oczywiscie -
              baby:)
              Tak, jakbym ja slepa byla i nie widziala, ze schudlam, albo i lustra
              nie miala. Ciekawe, czy bylyby takie skore do wysłuchania, jak im
              się tu i ówdzie odlożyło przez zimę i jak to zajefajnie wygląda w za
              ciasnych dzinsach i krótkiej koszulce.
              • kochanica-francuza Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako takie 04.07.08, 17:41
                tylko AKTORKI, o których WIADOMO, że np. aktorka X stosuje niezdrową dietę...
                • anna_heche Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 04.07.08, 17:48
                  kochanica-francuza napisała:

                  > tylko AKTORKI, o których WIADOMO, że np. aktorka X stosuje
                  niezdrową dietę...

                  A skąd wiadomo, że stosuje? Znasz jakiś przykład kiedy sama aktorka
                  powiedziała, że stosuje? Czy to 'wiadomo' to z ust innych?
                • kora3 Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 04.07.08, 20:14
                  Kochanico, ja mówię jak to wyglada w realu, w konataktach z ludźmi,
                  szrymi, ktorzy tak traktują osoby szczuple
                  • kochanica-francuza Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 04.07.08, 20:29
                    kora3 napisała:

                    > Kochanico, ja mówię jak to wyglada w realu, w konataktach z ludźmi,
                    > szrymi, ktorzy tak traktują osoby szczuple

                    No to jakieś chamy są ci ludzie, co traktują...


                    • kora3 Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 06.07.08, 08:26
                      kochanica-francuza napisała:

                      > kora3 napisała:
                      >
                      > > Kochanico, ja mówię jak to wyglada w realu, w konataktach z
                      ludźmi,
                      > > szrymi, ktorzy tak traktują osoby szczuple
                      >
                      > No to jakieś chamy są ci ludzie, co traktują...
                      >
                      Takie same chamy Kochanico, jak ci, ktorzy wytykają innym tuszę.
                      Tylke,ze dziwnym trafem tych pierwszsych chamó traktuje siez dużo
                      wiekszym dla ich chamstawa poblażaniem
                      • kochanica-francuza Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 06.07.08, 15:49

                        > Takie same chamy Kochanico, jak ci, ktorzy wytykają innym tuszę.
                        > Tylke,ze dziwnym trafem tych pierwszsych chamó traktuje siez dużo
                        > wiekszym dla ich chamstawa poblażaniem

                        CZekaj. Których chamów, bo się pogubiłam, traktuje się lepiej? Tych od tuszy czy
                        tych od chudości?
                        >
                        • kora3 Re: Ale nie chodzi ogólnie o osoby chude jako tak 06.07.08, 16:34
                          kochanica-francuza napisała:

                          > > CZekaj. Których chamów, bo się pogubiłam, traktuje się lepiej?
                          Tych od tuszy cz
                          > y
                          > tych od chudości?
                          > >
                          Tych od chudosci - po prostu wg niektórych chudemu "wypada"
                          powiedzieć, ze jest za chudy, natomiast powiedzenie grubemu, ze jest
                          za gruby to zbrodnia przecie kulturze. Tymczasem oba rozdaje chamów
                          sa takie same - wykazuja się brakiem elementarnej kultury.
              • rose-ana Re: No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 05.07.08, 22:19
                > dlaczego "obgadywanie" chudej osoby jest ok, a grubej ok nie jest

                Bo jednak większość ludzi ma skłonności do tycia, przynajmniej przy spożywaniu
                kalorycznych produktów i węglowodanów. Nadwaga jest traktowana jak ułomność,
                szczupłość jak atut - z reszta słusznie. A grubasom żal d... ściska, więc
                odgrywają się na szczupłych.

                Ja ważę jakieś 52 kg przy wzroście 160 cm, rozmiar 36. O dziwo zdarza mi sie
                słyszeć, że jestem chudzielec lub za chuda. Co ciekawe, tylko od dziewczyn,
                które śmiało mogłyby zrzucić 5, 10, 15, 20 kg. Szczupłe dziewczyny i faceci po
                prostu stwierdzają, że jestem szczupła.
                • kochanica-francuza Re: No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 05.07.08, 23:34
                  rose-ana napisała:

                  > > dlaczego "obgadywanie" chudej osoby jest ok, a grubej ok nie jest

                  A to radziłabym zapytać tych, co obgadują.
                  >
                  > Bo jednak większość ludzi ma skłonności do tycia, przynajmniej przy spożywaniu
                  > kalorycznych produktów i węglowodanów. Nadwaga jest traktowana jak ułomność,
                  > szczupłość jak atut - z reszta słusznie.

                  Nadwaga ułomność, w paranoidalnych czasach żyjemy!



                  A grubasom żal d... ściska, więc
                  > odgrywają się na szczupłych.
                  >
                  > Ja ważę jakieś 52 kg przy wzroście 160 cm, rozmiar 36. O dziwo zdarza mi sie
                  > słyszeć, że jestem chudzielec lub za chuda.

                  No to spytaj się ich wprost. Mnie się nie zdarza robić uwag ani chudym, ani
                  grubym, ani takim, co się posunęli (postarzeli).
                • kora3 Re: No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 06.07.08, 09:29
                  rose-ana napisała:

                  Nadwaga jest traktowana jak ułomność,
                  > szczupłość jak atut - z reszta słusznie. A grubasom żal d...
                  ściska, więc
                  > odgrywają się na szczupłych.

                  ale to nie jest w porzadku :)
                  >
                  > Ja ważę jakieś 52 kg przy wzroście 160 cm, rozmiar 36. O dziwo
                  zdarza mi sie
                  > słyszeć, że jestem chudzielec lub za chuda. Co ciekawe, tylko od
                  dziewczyn,
                  > które śmiało mogłyby zrzucić 5, 10, 15, 20 kg.

                  Ja oscyluję wokół 49 rzy tym zwroscie, od lat, choc bywały "mniej
                  tluste" okresy. Mam dokladnie TO SAMO! :)
                • baba67 Re: No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 06.07.08, 13:59
                  no to rzeczywiscie dziwne-na moje oko wygladasz normalnie.
                  • rose-ana Re: No, ale wlaśnie chciałabym wiedzieć:) 06.07.08, 15:47
                    Na moje też. Na oko dziewczyn z nadwagą nie zawsze.

                    Przypomniało mi sie, że jednak dwa razy usłyszałam od facetów, że jestem za
                    chuda - jeden gustował w bardzo pełnych kształtach (taka Beyonce to minimum),
                    drugi miał żonę z nadwagą na oko ponad 20 kg.
            • tygrysio_misio Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 12:28
              ale dla kobiety o minimalmym wzroscie modelki (175) czyli takim,ze na wybieg
              raczej jej nie wezma to normalna waga jest w okolicach 42 rozmiaru...chyba,ze
              nie ma piersi albo jest plaska i waska jak decha
              • ladydama Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 12:39
                chodzi jeszcze o coś, otyli kosztują państwo mnóstwo kasy, otyli
                częściej umierają niz palacze i ich leczenie kosztuje masę kasy!!!
                • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 17:44
                  ladydama napisała:

                  > chodzi jeszcze o coś, otyli kosztują państwo mnóstwo kasy

                  Pod warunkiem, że się leczą, prawda?

                  I pod warunkiem, że są otyli?

                  Bo widzisz, nie jest tak, jak myślisz:

                  chudość-(przybranie na wadze) -> otyłość

                  Jest TAK:

                  chudość (+kg) -> waga PRAWIDłOWA (+ KG) -> NADWAGA (+ kg) -> OTYłOść

                  Osobiście mam 2,5 kg NADWAGI, a leczę się z powodu... jaskry. Prywatnie zresztą.
                  Więc jeśli o mnie chodzi, możesz się nie trząść o twoje bezcenne podatki.
                • ansag Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 17:55
                  No tak, a anorektyków, bulimików, alkoholików, palaczy, narkomanów się w ogóle
                  nie leczy i nie wydaje na nich kasy :)
                  Śmiech na sali.
                • michal_powolny12 Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 02:30
                  Jako osoba z nadwagą informuję iż z usług publicznej ochrony zdrowia
                  w latach 2000-2008 skorzystałem dwa razy. Obie wizyty u okulisty w
                  związku z wymianą okularów. Zadowolona?
                  • kochanica-francuza Re: a w kwestii meritum 06.07.08, 16:06
                    michal_powolny12 napisał:

                    > Jako osoba z nadwagą informuję iż z usług publicznej ochrony zdrowia
                    > w latach 2000-2008 skorzystałem dwa razy. Obie wizyty u okulisty w
                    > związku z wymianą okularów. Zadowolona?

                    Kurde, a ja chyba ani razu albo raz byłam u internistki po skierowanie do
                    laryngologa. Nie pamiętam.

            • baba67 Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 16:59
              Mozna byc pieknym bedac i chudym i bardziej okraglym.
              Problem jest w tym, ze sie mlodym kobietom wmawia, ze tylko bycie chudym
              zapewni im szczescie, superfaceta, superprace, superchate
              slowem-superzycie.Wszystkie, ktore nie sa chude nie maja na to szans.
              Takie przekazy lykaja mlode dziewczyny.I choc jest wiele takich, ktore z tego
              wyrastaja, to i tak traca czas na kopanie sie z koniem czyl;i zdobycie i
              utrzymanie wagi duzo nizszej niz wynikaloby z ich wzrostu i budowy.
              Ja jestem szczesliwa w swojej wadze pranie mozgu jakos mnie ominelo, natomiast
              zal mi tych dzieczyn.
              • estutweh Re: a w kwestii meritum 04.07.08, 17:56
                Gdzie by nie spojrzec, czy w telewizji, w gazetach, na billboardach, wszedzie sa
                szczuple kobiety.

                Ja postanowilam, ze postaram sie zaakceptowac swoje cialo, bardziej zwracac
                uwage na zalety niz wady. Pierwszym sukcesem bylo zaakceptowanie malych piersi ;)
    • 83kimi Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 19:21
      Jeśli danej osobie nie przeszkadza jej tusza, to nie ma się czym
      przejmować. Ludzie mają to do siebie, że lubią innych obgadywać. Ja
      np. mam nidowagę i tez dużo osób to zauważa.
    • pijawka_lekarska Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 19:32
      Przez całe lata byłam przeraźliwie chuda, przytyć mi sie mnie udawało i gdy
      znajomi i mniej znajomi na mój widok wykrzykiwali: mój Boże, ale ty chuda
      jesteś! Chyba się głodzisz! Skóra i kości ! - robiło mi sie przykro i nie
      wiedziałam, jak zareagować. Od kilku lat moja waga nieco wzrosła i gdy teraz
      ktoś ze znajomych mówi mi, że przytyłam, uśmiecham sie i mówię: dziękuję za
      komplement
    • matylda1001 Re: tusza - czy to naprawde takie wazne? 04.07.08, 19:35
      Właśnie mam przed soba wypowiedz (Gala) przesympatycznej Doroty
      Wellman, która mówi:
      >Ciężko jest, gdy dostaję telefon i nieznana osoba mówi: "taka gruba
      nie powinna wystepować w telewizji. Jest tyle ładnych kobiet. Czemu
      ty, grubasie?"- Czuję sie wtedy, jakby mnie ktoś wtrącał do gazu<

      Współczuję pani Dorocie, bo nie wyobrażam sobie takiego chamstwa.
      Wiem, że tak moga mówic jedynie osoby głupie, według ktorych zaletą
      jest brak tłuszczyku. Skoro nie zatrudniono ich w TV to widać nie
      wystarczą sterczące gnaty, jeszcze trzeba mieć coś w głowie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka