meiji
28.07.08, 16:31
Mojej wielkiej miłości urodziło sie dzisiaj dziecko. Upragniony
wyczekany śliczny synek. Myślałam, że nie bedzie bolało, myślałam,
że już podniosłam się po tym, jak on mnie dla niej zostawił i jak
wzięli ślub. Przez 10 minut udawałam sama przed sobą, że nic się nie
stało. Wysłałam sms-y gratulacyjne. A teraz... Boli straszliwie.
Może dlatego, że ja nie mam dzieci i coraz mnniejsze szanse na nie.
Nie ucieknę przed ichszczęściem rodiznnym bo obracamy się w kręgy
tych samych znajomych. Musiałam się wyżalić.