biedronka1234
11.09.08, 23:02
Kontynuując mój wątek, spotkałam się ze swoim (byłym) chłopakiem.
Bardzo nalegał na to spotkanie,zaprosił mnie do swojego nowego
mieszkania. Właściwie poszłam tam, bo myślałam, że on ostatecznie
zakończy nasz związek, a on mi mówi, że jak się rozstaliśmy to
dopiero zdał sobie sprawę, jaka jestem dla niego ważna, że tęskni,
przeprasza, obiecuje poprawę, zaproponował, że powie mi, co mu się
nie podoba, ja zrobię to samo i postaramy się to wszysto naprawić.
Powiedział również, że chciałby, żebym do niego często przychodziła
a on bedzie mnie codziennie odwoził do domu, bo już od następnego
miesiąca na dobre się wprowadzi. Natomiast nic nie mowił o
zamieszkaniu ze sobą, o naszej ewentualnej przyszłości... dał mi
czas od zastanowienia się, czy jest wart jeszcze jednej szansy. W
niedzielę ma mu dać odpowiedź... ciągle mam wątpliwości...