czikita1233
03.10.08, 17:48
Czy ktoś z Was był w stanie wybaczyc kolejna zdrade? po tym jak daliście
kolejną szanse i znowu zainwestowaliście wszystko w ratowanie związku? po tym
jak po raz kolejny podeptano i upokorzono? czym się kierowaliście - uczuciem,
sytuacją życiową, dobrem dziecka, nieustającą nadzieją? czy warto w ogóle się
zastanawiac? czy taka osoba, zdradzająca po raz kolejny, może się kiedys w
koncu zmienic? czy można życ i tak mocno kochac, zeby przymykac oczy tłumacząc
sobie, że on/ona już tak ma?