Dodaj do ulubionych

Elegancka wymuskana ehhhh

17.12.08, 10:29
Dochodze do wniosku ze elegancja, dopracowanie , dokładnosc wynikają
z osobowosci kobiety, no za cholere byc taka nie umiem choc bym
chciała! Starałam sie ubierac starannie ale za ZAWSZE cos mi
wyjdzie ze spodni , cos sie pogniecie, cos odepnie,włos sie zmierzwi
a ja wsciekła zaczynam to olewac i bardziej mnie interesuje czy mam
umyte naczynia, niz czy sama wyglądam dobrze. Podziwiam wymuskane
kobiety , ja pomimo tego ze mam potencjał ( bo urodna jakos atm
jestem powiedziec mozna) nigdy nie bede dopracowana. Moja mama jest
taka sama. A jakie Wy jestescie?
Obserwuj wątek
    • oposka Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:31
      zawsze ma się jakieś ale ... ale to chyba normalne :)
    • tylna.szyba Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:36
      Mam taka kolezanku, ktora po prostu od stop do glow...no gdzie nie
      zajrzysz tak lad i porzadek. Ta kolezanka sama przyznaje ze koszuje ja
      to troche czasu i samozaparcia, ktorego mnie brak.
      Nie nie jestem wymuskana i elegancka ale jestem dosc zadbana. Na
      perfekcje szkoda mi czasu.
    • nawrocona5 Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:41
      >Starałam sie ubierac starannie ale za ZAWSZE cos mi
      > wyjdzie ze spodni , cos sie pogniecie, cos odepnie,włos sie zmierzwi

      Przestań łazić po drzewach i bić się z chłopakami!:)
      Jesteś już dużą dziewczynką :D
      • morgianna Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:43
        Ekhm po drzewach to aktualnie łazi mój syn. Ja juz dawno spadłam z
        drzewa , dojrzałam.
        • m.dawid Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:50
          A czy to az takie super, byc poukladana w kazdym kawalku jak lalka z wystawy? nie jestesmy przeciez plastikowymi manekinami z ulozonymi na klej wlosami!!
          Mnie takie osoby , ulozone od stóp do głów - wydaja sie troche podejrzane : czy kobieta, ktora wklada tyle zachodu i starannosci w swoja "fasade" ma cos w srodku? Czy musi az tak bardzo sie starac, jesli ma do zaoferowania cos wiecej niz ta fasada?
          • nawrocona5 Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:55
            > Mnie takie osoby , ulozone od stóp do głów - wydaja sie troche podejrzane

            Przyznam,że mnie też:)

            Ale nie podejrzewam, że jest pusta w środku:)
            Raczej cierpi na nieuleczalny perfekcjonizm. Pewnie nie tylko w kwestii wyglądu
            zewnętrznego.
          • morgianna Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 10:56
            eeee to wzbudza szacunek, w pierwszym kontakcie lepiej bedziesz
            odbierał osobę która wygląda starannie,porządnie, patrząc na osobe
            wyglądająca niedbale nasuwa sie podejrzenie ze jest taka
            rozmemłana , niestaranna w kazdej sferze...
            • facettt Elegancka wymuskana - to odrzuca 17.12.08, 15:46
              morgianna napisała:

              > eeee to wzbudza szacunek,

              - przeciwnie, to odrzuca. ktos ulozony od gory do dolu, a wiec ktos
              perfekcyjny najczesciej wymaga perfekcjonizmu od innych (takie
              nasuwa sie podejrzenie :)))
              - od czego jestem mile swietlne odlegly. taka osobowosc odrzuca
              wiec i staram sie omijac , gdy tylko moge :)))
    • uasiczka Re: Elegancka wymuskana ehhhh 17.12.08, 14:21
      już się z tym pogodziłam i co więcej - takie wymuskane osoby nie
      wzbudzają mojego zaufania, jakoś mnie onieśmialają i nie zachęcają
      do bliższego kontaktu. wydają się być takie plastikowo-
      nieinteresujące
      • ipola A nie wydają wam się zbyt sterylne? 17.12.08, 15:27
        Takie kobiety od stóp po głowę wyczesane, wymalowane, wyszykowane? Ja tam lubię
        być zadbana, ale bez przesady, zresztą ile kobiet ma na to czas? Rano wcześnie
        wstaję, zaprowadzam dziecko do przedszkola, drugie szykuję do szkoły, potem
        biegiem na autobus i do pracy. Czasu tyle, co na szybkie ubranie, szybki makijaż
        i uczesanie.
        • mrsnice Re: A nie wydają wam się zbyt sterylne? 17.12.08, 15:36
          a szanowny małżonek kawę pije w tym czasie?
    • ursz-ulka Re: Elegancka wymuskana ehhhh 20.12.08, 03:04
      staram się zbliżać do wymuskania ale nigdy tego nie osiągam, zawsze
      coś staje na przeszkodzie
    • panismok Re: Elegancka wymuskana ehhhh 20.12.08, 08:04
      Mam dwie "wymuskane" koleżanki. Jedna pracuje w domu, w godzinach, jakich chce, stać ją na świetne ciuchy i kosmetyki. Poza "zewnętrzem" sporo sobą reprezentuje, ale jest, jakby to powiedzieć, sterylna. Nie dotyka dzieci ani psów, bo mogą obślinić. Jak mój kot wejdzie jej na kolana, to jej największą troską jest sierść na ubraniu...
      Z drugą "wymuskaną" pracuję. Mężatka, bez dzieci. Pucuje i sprząta wszystko. Makijaż perfekt, na biurku pod linijkę, w domu obiad na godzinę. Potem zostaje jej niewiele czasu na inne czynności - a nie zasiądzie przed tv, jeśli cokolwiek jest nieposprzątane.

      Są to bardzo miłe kobiety, z pierwszą nawet jest o czym porozmawiać - ale ja wolę niewymuskany nieład. Nie maluję się wcale (farbuję włosy), nie mam przekłutych uszu, nie posiadam ani jednej garsonki.

      Kiedyś miałam fazę na elegancki wygląd+porządek, i zaczęło brakować mi czasu i energii na fajniejsze zajęcia - książki, pisanie, malowanie, spotkania, gry komputerowe... Faza szybko przegrała z bardziej interesującymi rzeczami.

      Poza tym nie jest mi do niczego potrzebny "idealny" czy "wymuskany" wygląd; po co zakrywać dzieło Matki Natury tapetą, skoro nieźle jej wyszło? Po co ubierać się w białą bluzkę i kostium, skoro to za diabła do mnie nie pasuje i czuję się jak w zbroi? Po co kupować sobie buty na obcasie, dla mnie niewygodne jak hiszpańskie (bardzo dużo chodzę)? Moje włosy też są bardzo niezależne i żyją własnym życiem, wiec mam do wyboru krótkie lub długie :-)

      Zatem mi "wymuskanie" żadnej satysfakcji nie daje, szkoda czasu. A brak makijażu i oficjalnego stroju nie przeszkadza ani w pracy, ani w nawiązywaniu kontaktów, a w rwaniu płci przeciwnej nawet pomaga.:-)

      • julcia_bleble Re: Elegancka wymuskana ehhhh 20.12.08, 11:23
        Popieram przedmowczynie.Tzn moze tak..moja przyjaciolka nalezy do
        tych "wymuskanych" ,ale jesli chodzi tylko o wyglad.Podziwiam ja za
        to, ze zawsze ladnie wyglada, potrafi tak trafnie dobrac ubrania,
        makijaz itp itd.Oczywiscie wszystko stosownie do okazji.Nie wiem jak
        ona to robi ,ale zawsze wyglada tak jakby sleczala nad tym spora
        ilosc godzin, a tak nie jest.Ale z tego powodu nie jest jakas
        piznieta.. ma psa, nie denerwuje sie jesli znajdzie kilka klakow na
        jej ubraniu.W jej domu nie ma sterylnego porzadku.Wszystko pod
        kontrola. Tak wiec wszystko to zalezy od nas samych.Jesli jest nam
        wygodnie w butach na obcasie to smialo, chodzmy! jesli jednak wolimy
        luz to wskakujmy w dres i nie przejmujmy sie tym co mowia o nas inni.
      • grassant Re: Elegancka wymuskana ehhhh 20.12.08, 11:27
        Nie maluję się wcale

        w XXI wieku?
        • panismok Owszem:-) 20.12.08, 13:00
          jak dożyję XXII wieku, też nie będę.
          Brak makijażu nie powoduje żadnych negatywnych konsekwencji w życiu towarzyskim
          i społecznym niżej podpisanej. Możesz też spróbować, nie musisz pytać lekarza
          lub farmaceuty:-)
          • facettt I dobrze, ze Owszem:-) 20.12.08, 13:07
            Zawsze z radoscia witam na Forum, kazda niezatapetowana kobiete :)
    • herbajata A wiecie co mi ostatnio mąż powiedział? 20.12.08, 14:21
      Ja tu się staram, odprawiam rytuały niemalże, żeby dobrze wyglądać bo męża mam
      urodziwego i się wiecznie czuję jak brzydkie kaczątko, no więc stosuję wszystko
      co ludzkość wymyśliła dla kobiet o niskiej samoocenie, inwestuję w ubrania,
      kosmetyki, generalnie realizuję marzenie każdego twórcy reklam :) I wiecie co?
      wychodzi no to że jestem po prostu niereformowalna, ZAWSZE coś jest nie tak jak
      bym sobie życzyła, w najdroższym ciuchu wyglądam wciąż całkiem niechlujnie, mimo
      starań i zaklinania rzeczywistości. I wiecie co mi szanowny małżonek, zapytany
      jak ubrana mu się najbardziej podobam, odpowiedział? że jego najbardziej kręci
      jak jestem w spodniach welurowych dresowych w których lubię chodzić po domu i
      topie na ramiączkach, z włosami rozpuszczonymi pachnącymi świeżo po myciu, bo
      (cytuję) "jestem wtedy taka ciepła, naturalna i tylko do przytulania i
      całowania" i że on wtedy rąk przy sobie nie umie trzymać. No więc moje myśli
      pobiegły wtedy w dwóch kierunkach: po pierwsze - o matko po co ja się tak staram
      bez sensu, dwa - siła wyższa chyba mi specjalnie takiego męża przypisała, żebym
      nie musiała wychodzić z siebie kiedy jest to wbrew naturze mojej fizyczności :).
      Nie wiem jak jest z resztą panów, bo doświadczenie z innymi osobnikami odmiennej
      płci mam nikłe, ale zakładam że przynajmniej część musi myśleć w ten sam sposób.
      Także spokojnie :) jak widać wszystko jest po coś.
      Osobiście mam taką jedną koleżankę, chodząca perfekcja (ku mojej rozpaczy jeśli
      już przyjdzie mi do głowy się z nią porównywać), dziewczyna nawet w piżamie
      wygląda jakby zeszła z okładki. Tylko że tak, jak chcę ją przytulić bo płacze,
      to zamiast iść za emocjami, pierwszy jej odruch - osłonić włosy żeby się nie
      popsuły, po przytuleniu wygładza ubranie, zdejmuje pyłki, no cóż :) bardzo ją
      lubię, ale wszelkie jej reakcje na jakąkolwiek czułość, bliższy kontakt
      fizyczny, nawet buziaka na powitanie czy potrzymanie za rękę wyglądają się dość
      niezręcznie i jakoś mnie peszą. Tak jakby ta perfekcyjność nie pozwalała jej
      zwyczajnie na bliskość. Nie żebym generalizowała, na pewno są osoby które mogą
      jedno i drugie, i wyglądać jak z żurnala, i jednocześnie być spontaniczną, ale
      przynajmniej w tym wypadku jedno drugie wyklucza. Być może właśnie w tym leży
      przyczyna jej problemów z bliższymi związkami, wszelkie jej znajomości na
      gruncie romantycznym kończą się po kilku tygodniach od zamieszkania razem, a
      było ich wiele (czemu się nie dziwię, bo dziewczyna jest nie tylko bardzo
      atrakcyjna fizycznie, ale też inteligentna i dobrze się z nią rozmawia). Także z
      moich obserwacji - coś za coś. Ja już chyba (nie spodziewałabym się po sobie że
      to powiem) wolę siebie ze swoim wiecznym pognieceniem mimo godzin spędzonych na
      prasowaniu i nieujarzmionym włosem. Jak już mąż mi taki komplement sprawił to
      chyba powinnam się poczuć dowartościowana :)
      • panismok Re: A wiecie co mi ostatnio mąż powiedział? 20.12.08, 17:07
        Wiesz, Twój mąż nie jest wyjątkiem. Wśród spotkanych przeze mnie interesujących
        panów był tylko jeden wielbiciel "odprasowanych". Większość lubi mokre, pachnące
        włosy, smak skóry, a nie kosmetyków, i takie ubrania, które się szybko zdejmuje :-)
        Mam wrażenie, że to kobiety bardziej dały się zwariować, ze mają wyglądać jak z
        telewizji :-((
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka