Dodaj do ulubionych

facet na jedną noc...

08.11.03, 21:57
zainspirował mnie wątek poniżej
czy z premedytacją przespałyście się z facetem wiedząc, że traktujecie go
jednorazowo??
ja miałam takie coś po rozwodzie
pojechałam na wczasy i uwiodłam masażystę
potraktowałam go wybitnie przedmiotowo
nie żałuję
pozdrawiam :-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Jola Re: facet na jedną noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 22:00
      Jeszcze nie miałam, ale popieram w całej rozciągłości.
      • ada296 Re: facet na jedną noc... 08.11.03, 22:07
        :-))
    • Gość: Kasia Re: facet na jedną noc... IP: *.aster.pl / 10.66.4.* 08.11.03, 22:08
      Nie, nie miałam czegos takiego i nie będę miała, tego jestem pewna.Nawet w
      akcie desperacji nie mogłabym spać z kims, kogo nie kocham.
    • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 12:59
      Jeśli kobieta jest sama to nie widzę problemu.
    • Gość: Chmurka Re: facet na jedną noc... IP: *.240.81.adsl.skynet.be 09.11.03, 14:21
      Czy Kasia jest taka mloda czy taka idealista piszac, ze ona nigdy
      czegos "takiego"nie bedzie miala?
      "Nigdy nie mow nigdy"
      Nie jestem wsciekla feministka,ale czemu kobiecie nie wolno miec jednonocnej
      przygody? To poprawia samopoczucie, poczucie wlasnej atrakcyjnosci, ze ciagle
      jest sie pozadana kobieta. Zwlaszcza po tak traumatycznym przezyciu jakim jest
      rozwod!
      Popieram!
      • Gość: ona Re: facet na jedną noc... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.11.03, 14:23
        nie mogłabym..musiałabym do tego kogoś cos poczuć poza zwykłym popedem..
        dziwna jakas jestem..
      • gruszka81 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 14:31
        Nie wiem co ma femonizm do tego tematu, a szczególnie do wypowiedzi Kasi. Ja się z nią zgadzam, co prawda muszę się też zgodzić z Tobą, że powiedzenie "nigdy nie mów nigdy" ma coś w sobie. Jednakże są osoby, między innymi ja, i myślę, że właśnie Kasia też, które nie umieją uprawiać seksu, umieją tylko kochać się z drugim człowiekiem, a jeśli nawet taka przygoda by się zdarzyła, to zostałaby potem okupiona wyrzutami sumienia i złym samopoczuciem, co może przestrzegać przed takimi historiami.
        • lula11 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 15:59
          Przeżyłam taką przygodę . Nie żałuję. Mężczyzna podobał mi się fizycznie, nie chciałam od niego
          miłości, chciałam seksu. Byłam wtedy wolna i spragniona. Oboje tego chcieliśmy, nikogo nie
          krzywdziliśmy.
          Przed tą przygodą też myślałam, że nie bębę umiała tylko uprawiać seksu, bez uczucia. Myliłam się,
          tamten mężczyzna pociągał mnie tylko fizycznie, nie interesowało mnie nic więcej.
          Byłam wtedy po nieudanym, toksycznym związku , być może dlatego posłuchałam głosu pożądania.
          Pozdrawiam.
          • gruszka81 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 16:04
            Hmm...pewnie każdy może to zrobić bez uczucia, ale co potem?? Wątpię, żeby, umiała nad tym przejsc tak po prostu do porzadku dziennego i zapomnieć..Wydaje mi się, że czułabym się wtedy brudna...A poza tym, człwowiek ma po to rozum, zasady i wartości, aby sie nimi kierować, a nie je łamać.
            • Gość: LIBRA Re: facet na jedną noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 16:21
              Dlaczego nie, kobiety szukają kogoś wyjątkowego,
              nie można odrzucać, bo może się okazac ,że ten ,który miał
              być na jedną noc, jest rewelacyjnym facetem, na dłużej,
              "próba nie strzelba nie zabija"
              To nie znaczy, ze to ma być standard,
              ja osobiście też "lubię pochodzić",
              Traktuję to jako "grę wstępną".
              Pozdrawiam
            • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 16:21
              Tutaj gdzie ja mieszkam to sie nazywa "one night stand" Jest takie jakby
              niepisane prawo ktore mowi ze jesli dziewczyna poproszona na randke z obiadem
              czy nawet lunchem pozwoli za siebie zaplacic tzn,ze godzi sie na sex.
              W pubach mozna spotkac dziewczyny ktore tam przychodza tylko po to zeby wyrwac
              kogos do lozka.Moze to graniczy troche z prostytucja ale tutaj nikt sie nad tym
              nie zastanawia. MYsle ze w calej Ameryce jest tak samo.Tutaj dziewczyny nie
              maja takich moralnych oporow jak w Polsce gdzie tradycyjne wychowanie robi z
              seksu wielkie tabu chociaz wszyscy chemy to robic i robimy bez wzgledu na normy
              moralne i swiatopoglad.TRzeba tyko znalezc tego wlasciwego partnera i wtedy
              wszelkie bariery nie maja znaczenia.A moze ja sie myle?
              • gruszka81 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 16:25
                Wg mnie to nie chodzi o robienie z seksu tabu...Tu chodzi raczej o zasady, o szanowanie siebie, swojego ciała..
                • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:00
                  Tobie sie tak wydaje bo jestes tak wychowana i masz wpojaone takie wartosci
                  moralne. W Japoni zdecydowana wiekszosc facetow zonatych uczeszcza regularnie
                  do burdelu i ich zony o tym wiedza i nie robia z tego problemu bo taka jest tam
                  norma i tak metalnosc.
                  W Ameryce i pwenie w Europie tez sa puby z panienkami gdzie chodzi sie w czasie
                  przerwy na lunch.Mozna tam spotkac elegancko ubrannych pracownikow biurowych
                  jak i robotnikow w swoich uniformach. Wszyscy zgodnie jedza lunch popijajac
                  piwem albo czym innym i ogladaja gole panienki ktore pokazuje swoje walory w
                  kazdej mozlowej pozycji.
                  Jest udowodnione ze mezczyznom ktorzy pracuja w stresie opada poziom testeronu
                  ktory potrzebny jest nie tylko do bzykania ale rowniez do tworczej pracy.
                  Jest to wiec dla mezczyzn jakby ladowanie akumlatorow zeby byli wiecej wydajni.
                  Nie wiem czy jest jakis zwiazek jednego z drugim ale amerykanscy faceci sa
                  najbardziej wydajni na swiecie albo przynajmniej w czolowce swiatowej.
                  • gruszka81 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 17:08
                    Jak czytam takie bzdury to i się płakać chce...To co jest wartoscią i innych kulurach, niech pozostanie w tych kulturach..moża by o tym gadać godzinami, porównywać itd..ale nei o ti tu chodzi. Faceci potrzebują tego, aby być bardziej wydajni???????? To mężczyźni są maszynami, robotami, bezmózgowymi manekinami??? Jeśli tak, ja uciekam gdzieś gdzie nei ma takich facetów, ani ludzi, ktorzy gadają takie farmazony jak Ty. Nie mogę sie z tym zgodzić, po prostu nie mogę. A co do mojego wychowania..nie wiem czy moje zasady są jego efektem.
                    • Gość: sam Re: Gruszka nie badz agresywna... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:22
                      Stare powiedzenie mowi ze nie zabija sie poslanca,ktory przyniosl zla
                      wiadomosc.Przeciez ja jestem tylko przekaznikem tego co inni zbadali naukowo a
                      ty skoczylas na mnie z pazurami.Jesli w to nie wierzysz albo ci sie to nie
                      podoba to przeprowadz odzielne badania i udowodnij ze jest inaczej.
                      • gruszka81 Re: Gruszka nie badz agresywna... 09.11.03, 17:28
                        \Jeśli poczułeś się zaatakowany, to pzrepraszam, może faktycznie przesadziłam..Wkurza mnie bardzo jak ludzi, a szczególnie faceci tłumaczą się włąśnie takimi rzeczami, że wy tak macie, że to natura, że geny, jak Ty teraz napisałeś...zawsze jakieś tłumaczenia..a jak już nie starcza biologicznych przesłanek, to wychodzi, że kobieta jest jest winna bo sama daje....
                        Dla mnie to jets tylko znajdowanie sobie usprawiedliwienia, a skoro sie go szuka, to znaczy pewnie, że ma się jednak jakieś wyrzuty..
                        A co do badań naukowych, to pozosatję wobec nich sceptyczna, gdyż nauka nie jest nieomylna.. A poza tym, jak już napisałam, to jest jedna część(fizyczna) naszego JA, jest jeszcze ta druga.
                • cichy_zorro Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 12:11
                  A dlaczego jak kobieta i facet chca sie ze soba po porstu przespac to zaraz ma
                  znaczyc ze nie maja zasad i nie szanuja wlasnych cial??? Nie rozumiem takiego
                  myslenia. Wlasnie wydaje mi sie ze maja zasady bowiem robia to co oboje
                  akceptuja i w sposob jaki oboje akceptuja.
                  • tapati Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 12:17
                    No, ale niektórzy ludzie po prostu nie podzialeją twojego zdania i nie moga zrozumieć, jak można uprawiać seks z kimś kogo się nie zna... Każdy ma swoje zasady i swoje poglądy.
              • Gość: Martyna Re: facet na jedną noc... IP: *.ipt.aol.com 10.11.03, 04:02
                > Tutaj gdzie ja mieszkam to sie nazywa "one night stand" Jest takie jakby
                > niepisane prawo ktore mowi ze jesli dziewczyna poproszona na randke z
                obiadem
                > czy nawet lunchem pozwoli za siebie zaplacic tzn,ze godzi sie na sex.


                Sorry ale nie wierze w to prawo - ja chodzilam na wiele randek swego czasu
                W Nowym Jorku i rowniez w innych rejonach USA i pierwszy raz slysze cos
                takiego.

                Rozmawaialam tez z wieloma osobami , zanjomymi facetami amerykanami etc i
                jakos nikt z nich tego prawa nie stosuje . Wiele zalezy od wychowania,
                swiatopogladu religii itd ktoreych jak wiadomo w Ameryce jest wiele.


                > W pubach mozna spotkac dziewczyny ktore tam przychodza tylko po to zeby
                wyrwac
                > kogos do lozka.Moze to graniczy troche z prostytucja ale tutaj nikt sie nad
                tym
                >
                > nie zastanawia. MYsle ze w calej Ameryce jest tak samo.Tutaj dziewczyny nie
                > maja takich moralnych oporow jak w Polsce gdzie tradycyjne wychowanie robi z
                > seksu wielkie tabu chociaz wszyscy chemy to robic i robimy bez wzgledu na
                normy
                >
                > moralne i swiatopoglad.TRzeba tyko znalezc tego wlasciwego partnera i wtedy
                > wszelkie bariery nie maja znaczenia.A moze ja sie myle?


    • zakar Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 17:06
      ogólnie popieram, pod warunkiem, ze nie jest to moja żona
    • lula11 Re: facet na jedną noc... 09.11.03, 17:10
      Życie przynosi sytuacje, których nie da się przewidzieć. Nie da się też przewidzieć, co się poczuje i
      do kogo. Nie uważam, że każdy musi przeżyć taką przygodę, ale wiem, że takie doznanie może być
      miłym wspomnieniem i wcale nie oznacza wyrzutów sumienia.
      Być może podświadomie chciałam, by ten mężczyzna zauroczył mnie nie tylko ciałem ale i duszą.
      Jednak tak się nie stało. Nie szkodzi. Po tym zdarzeniu poznałam mężczyznę, którego pokochałam
      od pierwszego wejrzenia i wcale nie czułam potrzeby szybkiego skonsumowania tej miłości,
      chciałam czekać.
      Wszystko zależy od tego , co czujemy i do kogo.
      A normy i zasady należy posiadać, to oczywiste.
      • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:26
        Bedziesz miala co opowiadac wnukom a inni beda musieli zmyslac.Bardzo mi sie
        podobala mysl znakomitego aktora Edwarda Dziewonskiego ktory
        powiedzial"Wspomnienia maja to do siebie ze mozna je zmyslac"
    • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 17:16
      Ta dyskusja jest w sumie bezprzedmiotowa. Część kobiet nie ma nic przeciwko
      akcjom "one night stand" bo nie widzą powodu dla którego miałayby rezygnować z
      seksu, odprężenia imiłych chwil tylko dlatego, że akurat nie są w stałym
      związku. Inne do zbliżenia potrzebują uczucia. To wolny kraj, można wybierać.
      • Gość: X-man Re: facet na jedną noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 17:20
        Nie jestem pewien czy to sie da tak kontrolowac , ,,dzisiaj jestem wolna wiec
        moge sie zabawiac '' nie jestem pewien czy to nie wejdzie w krew i czy potem
        da sie to przerwac jak juz ktos sie pojawi.
        • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 17:24
          Zakładam, że poza instynktem ludzie posiadają też wolę. Według moich
          doświadczeń można to znakomicie kontrolować, będąc z kochanym człowiekiem nie
          mam potrzeby zaspokajania popędu z przypadkowymi kochankami.
          • Gość: LIBRA Re: facet na jedną noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 17:27
            Jak napisałaś wcześniej to wolny kraj,
            i wolny wybór, kontrola dobra rzecz ...czasami
            :)
      • Gość: ola Re: facet na jedną noc... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.03, 17:28
        Masz rację! W dodatku różnie to bywa wróżnych okresach życia. Ja ze swej
        młodości najcieplej wspominam tych "przypadkowych" facetów. Jak się w jakimś
        zakochałam, to było to kulą w płot, koniec marny i dużo łez wylanych. A romans-
        nie pozostawia po sobie nic, oprócz miłych wspomnień...
        • Gość: sam Re: Triss naucz sie tego na pamiec jak paciorka IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:42
          ola jestes najlepsza dlatego zostan tutaj dluzej zeby bylo weselej.Triss jest
          strasznie sieriozna i w dodatku nielogiczna.
      • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:34
        TRiss zupelnie nie rozumiem twojej logiki. Dlaczego dyskusja jest
        bezprzedmiotowa skoro piszemy na temat :facet na jedna noc.To jest PRZEDMIOTEM
        nszej dyskusji.To ze ludzie maja inne poglady i maja wolny wybor to nie znaczy
        ze dyskusja jest bezprzedmiotowa czyli nie ma sensu.A moze ja sie myle?
        • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 17:38
          Dobra - mój błąd logiczny. Generalnie chodziło mi o to, że ile osób tyle
          poglądów i nie dojdziemy do wspólnego zdania. Możemy co najwyżej ustalić
          protokół rozbieżności. Sensu to nie ma ponieważ powtarzamy argumenty, który
          inni (ze względu na doświadczenia, system wartości, wychowanie, wpływ lub brak
          wpływu wiary) nie przyjmą tzn. nikogo nie przekonamy.
          • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 17:46
            Czy ty masz jakas misje do spelnienia na tym forum? Co masz na mysli
            mowiac "przekonac" Kto kogo ma przekonac i do czego. Czy ja mam sie zgodzic z
            twoim mysleniem.A moze ty przyjmiesz moj punkt widzenia.Przeciez powiedzialas
            ze mamy wolny wybor.
            • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 17:55
              Cóż zawsze wydawało mi się, że owocem dyskusji powinno być dojście do jakiegoś
              wspólnego poglądu, punktu. Nie mam ambicji żeby kogokolwiek przekonywać,
              szczerze mówiąc wisi mi to, więc wycofuję się i a Wy rozmawiajcie sobie
              dalej. :))
              • Gość: LIBRA Kompromis to jest to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 18:21
                Cóż to jest kompromis, to podzielone ciastko na pół,
                i dane tak każdemu, żeby uważał, ze otrzymał wiekszą część.
                :-)
              • Gość: sam Re: facet na jedną noc... IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 18:27
                Oj cos mi sie wydaje ze twoje szare komorki odmowily ci posluszenstwa.To moze
                byc konsekwencja braku doznan takich jakie mozna przezyc z facetem na jedna
                noc.Taki przypadkowy dziki seks i przezycie orgazmu przez duze "O" daje wiecej
                niz przeczytanie wiekopomnego dzila W,Tatarkiewicza O szczesciu.
                Szkoda ze ucieklas z tego watku bo moglabys sie duzo nauczyc i jeszcze
                pajdeczce troche podpowiedziec.Ona myli i argumetuje tak samo jak ty.Kiedy
                brakuje wam argumentow albo bijecie po pyskach albo chowacie glowy w piasek.
                No coz kazdy ma wolny wybor.I to jest piekne. Caluje raczki.
                • Gość: LIBRA do mnie ten post? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 18:52
                  • Gość: sam Re: Libra przepraszam to do Triss IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 19:33
                    • Gość: LIBRA Re: Libra przepraszam to do Triss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 19:48
                      NO, jak to mówił Dyzma, wszystko ze mna w porządku
                      Dzieki
                      :)
    • Gość: a good boy Ada to d. z. i. w. k. a . IP: *.dialsprint.net 09.11.03, 19:02
      wy wszystkie takie jestescie. O Bosze gdzie ja znajde a good girl
      • Gość: LIBRA Szukaj, żywi nie tracą nadzieii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 19:49
      • Gość: sam Re: Ada to d. z. i. w. k. a . IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 20:41
        You better go and f..k yourself.
    • Gość: Beata Re: facet na jedną noc... IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.11.03, 19:10
      Musialas widac sobie odreagowac stresy i podejrzewam ze twoj facet cie
      zdradzal. Chcialas zadac komus bol dla rownowagi, tylko ze chyba jednak nie
      zadalas, bo facet tez cie potraktowal jak jednorazowke.
      • ada296 Beata 09.11.03, 22:15
        byłam po rozwodzie
        on odszedł do 15 lat młodszej panienki
        ja pozwoliłam mu odejść bez krzyków i długiej sprawy rozwodowej
        i potrzebowałam odreagowania
        życzę miłych snów
    • Gość: rybka z gdańska Re: facet na jedną noc... IP: *.dywizjon.net / 192.168.1.* 09.11.03, 19:36
      Nie mogę powiedzieć czy nigdy taka przygoda z facetem na jedną noc mi się nie
      zdarzy, jednakże dzisiaj mówienie, a co bedzie jutro, może ktoś mnie bardziej
      zainteresuje, co do naszej płci przeciwnej to wiem że zachowują sie podobnie.
      • Gość: LIBRA i to jest zdrowy objaw, żyje się raz...:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 19:51
        • myszkaszara Re: chyba .. 09.11.03, 21:48
          Dzielimy się na osoby , które potrafię podejść do takiego jednorazowego
          spotkania bez emocji i uczuc wyzszych i takich , którzy potem maja wyrzuty
          sumienia,a za samym zbliżeniem muszą iść uczucia .
          W sumie zazdroszczę takim osobom, które sex z przypadkowa osoba traktuja ,
          jako pigułkę na poprawienie samopoczucia , ja tak nie umiem.....i nieco nad
          tym boleję...
          • Gość: sam Re: chyba .. IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 22:09
            Jesli tak czujesz to tak postepuj.Nie rob tego tylko po to zeby byc taka jak
            inne.Badz wyjatkowa bo to jest w cenie. Mam taka zone i zarowno ona jak i ja
            mamy sie z tym bardzo dobrze.Nie miej tez sobie tego za zle bo wszystko w
            zyciu dzieje sie po cos.Kiedys widzialem program z Ophra w ktorym jedna z juz
            dojrzalych pan powiedziala ze zaluje ze miala w zyciu tylko jednego partnera.
            Natomiast wszystkie kobiety ktore mialy wielu partenrow powiedzialy nie "zaluj
            my nie jestesmy wcale szczesliwsze ze mialysmy wielu facetow."Nie wiem
            dlaczego one tak mowily bo przeciez amerykanskie kobiety wydawalobysie sa
            takie wyzwolona a jednak tesknia za tym zeby miec tylko tego jednego
            jedynego.Byc moze ty tez bedziesz mogla tak powiedziec kiedy znajdziesz tego
            jednego jedynego czego ci z calego serca zycze.
            • ada296 do Sama 09.11.03, 22:16
              byłam po rozwodzie
              on odszedł do 15 lat młodszej panienki
              ja pozwoliłam mu odejść bez krzyków i długiej sprawy rozwodowej
              i potrzebowałam odreagowania
              nie jestem dziwką
              życzę miłych snów
              • Gość: Triss Merigold Re: do Sama IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 22:27
                Ale po co się tłumaczysz, chyba nie oczekujesz zrozumienia.
                Do Sama: mylisz się, akurat w moich postach pisałam, że dla mnie seks na jedną
                noc jest ok. jeśli niczego od tego partnera poza dobrą zabawą nie oczekuję.
                Miałam takie doświdczenia w okresie kiedy byłam sama po rozwodzie, nie żałuję
                absolutnie ale też nie zamierzam ich ponawiać. Fajnie było. Potrafię oddzielić
                erotykę od uczuć ale rozumiem ludzi, zwłaszcza kobiety, które tego nie
                akceptują.
                • Gość: kilkujadek Samowi nie tlumacz, on oglada Oprah... IP: *.sympatico.ca 11.11.03, 06:08
                  • sam16 Re: Samowi nie tlumacz, on oglada Oprah... 11.11.03, 15:43
                    Kilkudajek -pisze do ciebie bo podoba mi sie twoje imie internetowe.JEsli
                    chodzi o Oprah nie ogladam bo bardzo rzadko ogladam tv.Czasami tylko
                    przypadkowo cos widze jesli tv jest wlaczone.
                    Przeczytalem wiekszosc postow w tym watku i dochodze do wniosku ze tak
                    naprawde nie ma tutaj takich kobiet ktore traktuja sex jak sport albo pigulke
                    na dobre samopoczucie.
                    W kazdym poscie nawet w tych w ktorych mowicie ze traktujecie faceta
                    instrumentalnie w podtekscie slychac nutke melancholii albo zwyklego zalu ze
                    to tylko raz a nie na dluzej.Mnie osobiscie sie to podoba bo to znaczy ze
                    nawet jednorazowa milosc pozostawia wspomnienie ktore nosi sie ze soba
                    przynajmniej przez jakis czas. Kilkudajka -czy ty tez tak myslisz.
              • Gość: sam Re: Do ady 296 sprosrowanie IP: *.vf.shawcable.net 09.11.03, 22:54
                To nie ja nazwalem cie dziwka to good boy pierwszy zatytuowal tak swoj post a
                ja go poslalem do diabla.Nigdy w zyciu nie powiedzialem do nikogo dziwka a co
                dopiero na tym forum.Prosze przyjac moje szczere przeprosina jesli chociaz
                przez chwile pomayslalas o ninie zle.
            • myszkaszara Re: chyba .. 09.11.03, 22:21
              ..wcale mi nie jest łatwo,bo przyjaciel z który mieszkam sex traktuje bardzo,
              bardzo dorywczo (czasem raz na miesiąc...:(( ),co zupełnie nie współgra z
              moimi potrzebami..nie tylko na tle sexu , ale i porozumienia
              duchowego ...szukac dalej kogoś...sama nie wiem...staram się przeczekać ten
              czas.., ale jest mi trudno...
              • libressa nie czekaj... 09.11.03, 22:28
                będziesz tego żałować...
                pozdrawiam

                ---
                Nadmiar zalet to duza wada.
                /LIBRA/
              • ada296 nie czekaj 09.11.03, 22:40
                ale nic na siłę
                bo będziesz miała dyskomfort
                okazja sama się trafi
                a z drugiej strony - dlaczego tak się dzieje w Twoim związku ?
                spróbuj o tym porozmawiać z facetem
                pozdrawiam
              • myszkaszara Re: chyba .. 09.11.03, 22:45
                wiem .. już się to stało..spotkałam kogoś..,nie chciałam , ale stało się ...i
                nie będę mogła być z nim..., to coś więcej niż zywkłe zauroczenie..., ale
                oboje jesteśmy w związkach.., ja z mojego mogę zrezygnować , ale od niego
                nigdy nie mogłabym tego wymagać..boli mnie bardzo to wszystko...,a z moim
                obecnym prowadzę wiele rozmów , ale jest jest nie reformowalny.....
                • libressa Re: chyba .. 09.11.03, 23:03
                  Próbuj dalej, powodzenia!

                  ---
                  Nadmiar zalet to duza wada.
                  /LIBRA/
                • ada296 myszka 09.11.03, 23:04
                  a nie powinnaś rzucic w cholerę swojego obecnego??
                  i zacząć wszystko od nowa ??
                  nie wiem nic o Tobie ale to jest chore
                  są faceci reformowalni
                  z którymi mozna porozmawiać
                  nie tkwij w związku tylko dla samego tkwienia
                  pozdrawiam i życzę wszystkiego "naj..."
                  • myszkaszara Re: myszka 09.11.03, 23:57
                    ..myślę tym od dawna..wierz mi i coś na pewno z tym zrobię , tym bardziej , po
                    tym ostatnim zdarzeniu ...tylko gdzie znależć tego kogoś ...przez net..?..jak
                    znam życie samo się,to wszystko ułozy...dziękuję Ci:))
                    często mam wrażenie ,że życie nie składa się wcale z przypadków...
                    • ada296 myszka 10.11.03, 00:04
                      a musisz od razu z kimś się wiązać??
                      poznałam przez net wspaniałych ludzi
                      z jednym z nich jestem w związku
                      ale poszukac kogoś fajnego w necie jest b, trudno
                      pozdrawiam :-))
                      • myszkaszara Re: myszka 10.11.03, 00:13
                        nie muszę..:) teraz i tak jest bosko...pozdrawiam Cię serdecznie
                        • ada296 Dobranoc Myszka 10.11.03, 00:18
                          :-))
                          • goscia2 do autorki 10.11.03, 08:26
                            tez to zrobilam i zaluje ze wczesniej tego nie zrobilam.Wyzwolilo mnie to
                            absolutnie.

                            Te ktore czuja sie brudne sadze ze maja pruderyjne podejscie do seksu

                            a inne krytykujace zazdroszcza ze tak nie potrafia.
                            • myszkaszara Re: do autorki 10.11.03, 10:35
                              nie pruderyjne , a uczuciowe ..., kwestia wychowania , osobowości ,
                              wrażliwości.. to coś głębszego niz zwykła pruderia..
    • robertoniro nie oszukujcie sie ze jednorazowka swiadczy o 10.11.03, 09:27
      WAszej atrakcyjnosci i przyciaganiu faceta.
      FAcet jak chce seksu, to w byle co wlozy.
      • myszkaszara Re: nie oszukujcie sie ze jednorazowka swiadczy o 10.11.03, 10:37
        sądzisz po sobie..?
        a Ty byś .... byle gdzie..?
        • gazimierz Re: nie oszukujcie sie ze jednorazowka swiadczy o 11.11.03, 04:03
          sluchaj myszkara na raz czy dwa to moze byc byle jaka dziura. Wierz mi
          To zaden komplement dla takiej kobiety, mimo ze facet Ci nawali komplementow (
          bo chce Twojej d..y).
          • Gość: silva Re: nie oszukujcie sie ze jednorazowka swiadczy o IP: *.toya.net.pl 11.11.03, 07:40
            I vice versa,z małym wyjątkiem-nie może być "byle" fiut.
      • wawerka_vel_wawerka i to jest ta "atrakcja"? 11.11.03, 08:15
        równie dobrze może skorzystać z szuflady,
        trochę bolesne, ale nie zobowiązujące.
        :)
      • martinez23 Re: nie oszukujcie sie ze jednorazowka swiadczy o 11.11.03, 14:29
        z jednej strony masz racje
        jaki z tego wniosek?
        faceci to swinie
        p.s.a dziura po sęku może być?
    • fiume Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 09:59
      ja mam faceta tego samego co noc..
      ...nie żałuje...
      pozdrawiam
      • Gość: Zocha Re: facet na jedną noc... IP: *.gal.pl / 195.205.114.* 11.11.03, 11:31
        ......i ja mam tego samego faceta od lat wielu i.....też żałuję.
        • goscia2 zocha ale mozesz to zmienic 11.11.03, 11:35
          chyba ze masz 50 lat i nie masz szansy na skoki w bok
      • martinez23 Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 14:25
        a mnie wlasnie zostawil facet po 4-letnim zwiazku.tez mialam go co noc i nawet
        mi przez mysl nie przeszlo zeby zalowac czy cos takiego...
        ale pod koniec
        gdy juz sie pieprzylo
        wykorzystywalam go
        a on mnie
        bo pociag zostal
        i tego zaluje
        ze zostal mi teraz
        palec :)
    • ann.k Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 21:58
      Moim zdaniem można. Pod kilkoma warunkami. Po pierwsze kobieta jest sama i z
      różnych powodów nie wykazuje zainteresowania stałym związkiem bądź też
      angażowaniem się w damsko-męskie relacje. Po drugie sprawę stawia jasno -
      informuje kandydata do łóżka, że ma to być seks i tylko seks.
      Miałam czas w życiu, że tak postępowałam. I tego się nie wstydzę.
      • pollka Re: facet na jedną noc... 11.11.03, 22:06
        ann.k napisała:

        >
        > informuje kandydata do łóżka, że ma to być seks i tylko seks.
        > Miałam czas w życiu, że tak postępowałam. I tego się nie wstydzę.

        a tuz po seksie byl zimny bez przytulania i czulosci tak? tacy oni sa
        (bo to byl TYLKO seks)
        • Gość: Triss Merigold Re: facet na jedną noc... IP: *.acn.waw.pl 11.11.03, 22:09
          Do czułości potrzebna jest bliskość a tej po przypadkowym seksie nie ma. Taki
          one night stand z obcym gościem jest po to, żeby rozładować napięcie a nie żeby
          się przytulać. Trzymanie za rękę jest bardziej intymne od takiego stosunku,
          chodzi o emocje oczywiście.
          • Gość: pauline Re: facet na jedną noc... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 22:44
            jezeli obydwoje sa wolni, ok, niech robia co chca, poniewaz obie strony sa
            zadowolone i nie krzywdza nikogo.
            (tylko ze ciezko potem komus takiemu zaufac, skad pewnosc ze nie zrobi tego
            ponowanie bo spodobalo sie?)
            natomiast jezeli ktos z nich jest w zwiazku, to moim zdaniem jest to wstretne.
          • charade seks bez zobowiązań 11.11.03, 22:47
            Zachciało mi się kiedyś czegoś takiego. Byłam singlem, byłam trochę
            wyposzczona, było sporo adoratorów. Przespałam się z jednym z nich. Nie
            planowałam, że będzie to jedna noc, ale odwidziało mi się po tej jednej nocy, a
            raczej razie. Po prostu nie spodobało mi się i nie chciałam już więcej mieć do
            czynienia z tym człowiekiem na gruncie łóżkowym. Polecial w moją stronę grad
            wyzwisk z "dziwką" na czele. Nazywał mnie dziwką, bo przespałam się z nim raz i
            na więcej nie miałam ochoty. Nie mieściło mu się to w głowie.
            No i odechciało mi się seksu bez zobowiązań ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka