astrit
27.11.03, 12:55
Czy jeżeli irytuje mnie natrętne nagabywanie homoseksualistów z bilboardów,
filmów, radia, gazet, TV, to jestem homofobem? Czy jeśli uważam, że żadna
grupa w społeczeństwie - nie wyłączając homo - nie powinna mieć specjalnych
praw i przywilejów, to jestem homofobem? Czy skoro zupełnie mnie nie obchodzi
kto z kim sypia będąc dorosłym człowiekiem, a ciągle słyszę/ czytam o tym,
jaki to seks homo jest super, kto ma jakiego kochanka itp i mnie to drażni-
to jestem homofobem? A czy przypadkiem terroryzowanie społeczeństwa paradami
gejowskimi dla pokazania jacy to kochający inaczej są super, bo sypiają z
osobami tej samej płci nie jest przejawem heterofobii? Ciągłe podkreślanie
kto jest lepszy - przy czym jedynym wyznacznikiem jest seks - nie jest
przejawem heterofobii? A czy ciągłe szukanie wroga nawet tam, gdzie go nie
ma, to nie jest już mania prześladowcza, którą trzeba leczyć? Bo uważam, że
zdecydowanej większości ludzi jest zupełnie obojętne kto z kim i jak i
dopiero takie agresywne zachowania jak chociażby na FK wyzwalają agresywną
reakcję. W wielu przypadkach homo sami na własne życzenie wywołują homofobię
Ps.
Właściwie powinno być " homofobką"...