penelope445
22.06.09, 10:48
My kobiety mamy jakby radar, nieraz czujemy, że coś jest nie tak. I powiem Wam, że w 90% ten radar się nie myli, są po prostu pewne przesłanki i nawet podświadomie widzimy problem.
Pisałam tutaj jakiś czas temu na tym forum, ale niestety nie pamiętam swojego nicka więc założyłam nowy. Pisałam o facecie, który pokazywał mi jego wspólne zdjęcia z byłą jak się przytulają itp. i który wciąż zachwalał swoje przyjaciółki. Wszyscy, którzy się wypowiadali poparli mnie i powiedziałam mu, że mnie to rani.
W odpowiedzi usłyszałam, że wymyślam problemy.
Czyli nie mam prawa mówić o swoich uczuciach. Przecież się go nie czepiam o to, że powiedział, że któraś jest ładna czy coś. Powiedziałam mu szczerze, że boli mnie jak cały czas o nich opowiada, mówi, że są piękne i sam się sobie dziwi, że nic nigdy nie robił ze swoją najlepszą przyjaciółką (miło nie?).
Zaczęłam się zastanawiać, co może powodować chęć zrobienia na mnie wrażenia i opowiadania takich rzeczy. Doszłam do wniosku, że może facet leczy sobie kompleksy, normalny człowiek tak się nie zachowuje. Więc wybrałam technikę miłości i podeszłam go w miły sposób. Porozmawiałam szczerze i sam przyznał, że czuje się przy mnie mały, bo ja mam spore powodzenie, on nie, ja mam lepsze perspektywy w życiu, on gorsze, ja mam większą wiedzę...
Pomimo, że potem usłyszałam, że się czepiam i wyszukuję problemy, dałam mu szansę. Pomyślałam, że przy mnie podbuduje uczucie niższości i poczuje się lepiej.
Nigdy nie dałam mu odczuć, że to ja jestem lepsza w tym związku, że mogłabym go wymienić na innego w 5 min, choć taka jest prawda. On nie mógł znaleźć dziewczyny już dłuższy czas. Poza tym jest bardzo wymagający. To egoista i egocentryk.
Kiedyś mu zaproponowałam partyjkę gry w takim serwisie z grami, powiedział, że nie ma tam konta i jakoś go nie ciągnie. Ale w końcu założył i tak się wciągnął, że często w to grywał. Wczoraj rozmawialiśmy przez internet, pożegnałam się z nim, powiedziałam, że coś załatwię. W rzeczywistości postanowiłam go sprawdzić. Założyłam konto w tym serwisie, wpisałam tam imię, wiek. Takie wszystko niebudzące podejrzeń.
Znalazłam się z nim na jednym stole, zaczęliśmy grać w internetowe monopoly z jakimś jeszcze facetem. Sam do mnie zagadywał, gadaliśmy trochę i zaczęłam delikatny flircik.
Spodziewałam się, że dowiem się o nim coś nowego ale w najśmielszych przypuszczeniach nie myślałam, że czegoś takiego.
Spytałam, czy ma dziewczynę. Powiedział, że ma ale to w niczym nie przeszkadza. Chciał się umówić na randkę po 15 minutach rozmowy. Powiedziałam, że nie chcę być tą trzecią. Powiedział, że jakby miał wymienić na kogoś lepszego to co w tym złego.
Bardzo chciał mój numer gg więc założyłam nowy numer i mu podałam. Zagadał i rozmawialiśmy przez następne dwie godziny.
Dowiedziałam się całej prawdy o tym człowieku, aż mnie to zmroziło. To egoista, który jest ogromnie wymagający. Rzuciłby mnie gdyby znalazł lepszą, umówiłby się za moimi plecami, przyznał, że mnie nie kocha.
Zastanawiałam się, jak to rozegrać. Może umówić się z nim na randkę i przyjść jako ja? Ale rozegrałam to inaczej. Jego internetowa znajoma sama mu powiedziała, że postępuje źle względem swojej dziewczyny i ona nie chciałaby być tak potraktowana dlatego dziękuje za taką znajomość.
Wieczorem jak z nim rozmawiałam już jako ja to był milusi jak nie wiem. Ja zachowywałam się normalnie. Nalegał, bym u niego dzisiaj nocowała. Zgodziłam się, bardzo się cieszył. Pisał mi jeszcze, że mam w nim ogromne wsparcie. Potem przy okazji czegoś go spytałam, czy by mnie zostawił nagle, powiedział, że nie (tamtej nawet powiedział, że moje uczucia go nie interesują, to nie jego problem).
Byłam wściekła i nie dowierzałam. Co za (...)...
Umówiłam się z nim dzisiaj na mieście, tak, żeby mieć łatwy dojazd do domu. Niczego się nie spodziewa. Przyjdę, przywitam się i mu powiem, co o tym sądzę. Nie będę go obrażać, nie będę wciskać w szpary od podłogi. Powiem, że mnie zranił i że nikt nigdy mnie tak nie potraktował. I odejdę.
Kobiety nie dawajcie się nabrać na to. Trzeba sprawdzić ludzi. Poza tym, jak czujecie, że coś jest nie tak, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że się nie mylicie.
Jakoś siłę daje mi ta piosenka. Niesamowicie mi pomaga. Wieczorem napiszę jak zerwanie.
Napiszcie, co sądzicie o tej sytuacji...