Dodaj do ulubionych

Płacić czy nie płacić?

IP: *.swic.dialup.inetia.pl 19.12.03, 16:57
Jedne kobiety się obrażają jak chce zapłacić rachunek za nie,a drugie wręcz
przeciwnie,jak nie płacę
I jak ja mam rozpoznać te dwa typy
Obserwuj wątek
    • Gość: Ru Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.chello.pl 19.12.03, 17:06
      Droga empiryczna a potem te co za siebie nie placa oalc tzn przestac sie do
      nich odzywaC i odpowiadac na ich telefony/smsy. Ja tak robiłem i smieszyło
      mnie jak te wszystkie zenskie pustaki zachodzily w glowe co źle zrobiły.
      Pannom sie popprzewracalo w glowach i mysla ze facet niczego innego nie
      pragnie jak za nie placic. I najczesciej nie sa to Warszawianki ale
      prowincjonalne gaski ktore nie maja pojecia o tym jak postepowac z facetem
      Olej je i po klopocie. Ryzyko i koszt wkalkulowany w randke:)
    • Gość: Lena Re: Płacić czy nie płacić? IP: 80.48.96.* 19.12.03, 17:08
      Jeśli ją wyraźnie zaprosiłeś - płać, jeśli się dosiadłeś - nie płać. Możesz
      zawsze grzecznie zaproponować z uśmiechem, że płacisz Ty, jeśli zaoponije i
      będzie chciała zapłacić za siebie po prostu przyjmij to do wiadomości i
      zaakceptuj.
    • Gość: Anna Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 19.12.03, 18:41
      Lena ma racje. Jesli to Ty ja gdzies zaprosiles - powinienes sie liczyc z
      rachunkiem... Jesli razem postanowiliscie gdzies pojsc, placicie razem. Uwaga,
      kobieta tez moze gdzies zaprosic mezczyzne i za niego placic! :) Dyplomatycznie
      zaproponuj "pozwól ze zaplace" czy w jakikolwoek sposób, a jesli zaoponuje -
      niech placi za siebie. I jeszcze jedno - jesli dziewucha korzystajac z tego, ze
      zadeklarowales sie zaplacic ten rachunek zamawia nie-wiadomo-co-i-ile, daj
      sobie spokój. Z nia, nie z rachunkiem; Cóz, ryzyko :)
      • Gość: Ru Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.chello.pl 19.12.03, 19:27
        zadam zatem pytanie ktore kiedys juz zadalem na tym forum. Jakimi slowami dac
        kobiecie do zrozumienia ze chetnie sie z nia gdzies wybiore ale kazdy placi za
        siebie. Bo jak mowie " pojdziemy gdzies?" to 90% moich dotychczasowych
        znajomych uznawalo ze to ja zapraszam!!!A na pytanie jednej " a co
        zapraszasz?" odpowiedzialem " nie, kazdy palci za siebie" uslyszalem ze jestem
        cham i brak mi taktu;)
        • miriammiriam Re: Płacić czy nie płacić? 19.12.03, 19:44
          Gość portalu: Ru napisał(a):

          >Bo jak mowie " pojdziemy gdzies?" to 90% moich dotychczasowych
          > znajomych uznawalo ze to ja zapraszam!!!A na pytanie jednej " a co
          > zapraszasz?" odpowiedzialem " nie, kazdy palci za siebie" uslyszalem ze
          jestem
          > cham i brak mi taktu;)

          ta znajome, czy "znajome"? chyba niezbyt chcialy z toba wychodzic....;)
          ----------------
          ja tam zawsze place za siebie, niezależnie od okoliczności i od sumy, nawet
          głupie 5 zeta za kawe wole oddać w gotówce, albo na zasadzie raz ja stawiam, a
          raz ty, głowie po to aby uniknąc durnych posądzeń i nie-wiadomo-jakich
          nieporozumień.
          zdarzylo mi sie zaprosic faceta do cafe i wtedy ja placilam, on sie nie rwal do
          placenia, ani kupowania czegokolwiek. nie wypominalam. tak wiec swiat nie jest
          sprawiedliwy, a Ru zwyczajnie zrzedzi.
      • Gość: Ru Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.chello.pl 19.12.03, 19:31
        Wydaje mi sie jednak ze to problem kultury spoleczenstwa i oczekiwan kobiet.
        Polskie kobiety nie moga pojac ze facet chce isc z nimi na piwo czy kolacje
        tylko po to aby pogadac i nie chce nic wiecej. Ja naprawde mam czasem ochote
        spedzic wieczor w towarzystwie dziewczyny ale jako KOLEZANKI a nie przyszlej
        partnerki czy kochanki. Szkoda tylko ze tak niewiele kobiet to rozumie.
        • Gość: Anna Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 19.12.03, 19:49
          Nie przesadzaj, moze te Twoje znajome sa jakies dziwne, to nieprawda ze
          wszystkie kobiety tak sie nastawiaja zeby tylko z was wydzierac pieniadze :(
          Kiedy jakis facet gdzies mnie zaprasza, od razu mowie - "ale place za siebie"
          zeby nie bylo watpliwosci. I nie ma.
    • miriammiriam żeby nie było....... 19.12.03, 19:52
      ze jednostronnie - mam takie kolezanki, które wychodza z facetami do tylko po
      to, aby oni im kupowali drinki, bilety do kina, jedzenie....itp. wstydze sie z
      nimi wychodzić, kiedy jest wyjscie wiekszą grupa z chlopakami. ale to nie jest
      chyba jakis straszny problem - można po prostu nie kupować, ew. zaproponować -
      jak nie masz kasy to ci pozycze, jak sie obrazi jej sprawa.
    • Gość: cinka Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 20:27
      wydaje mi sie ze wazny jest sposob w jaki umawiasz sie z tymi kolezankami no i
      jakie sa wasze stosunki na codzien. na przyklad gdyby kumpel z grupy spytalby
      czy wyskoczymy na piwo i lotki to w zyciu nie przyszloby mi do glowy oczekiwac
      ze za mnie zaplaci. natomiast jesli jakis facet, ktory sie do mnie 'zaleca' ;)
      zaprasza mnie gdzies to jest dla mnie normalne ze on placi. ewentualnie ja sie
      zrewanzuje i nastepnym razem zaplace.
      • Gość: kobietka Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.eburwd1.vic.optusnet.com.au 20.12.03, 00:00
        meski facet zaplaci za kobiete, bo to jest wynik jego opiekowania sie nia.
        Przeciez nie chodzi o ilosc pieniedzy, tylko o symbolike.
    • Gość: roan Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.03, 00:10
      Mi do głowy by nie przyszło, żeby za siebie płacić, jak zostaję zaproszona
      przez faceta. Jak go nie stać na rachunek w knajpie to i nie będzie go stać na
      mnie(jako jego ewentualną partnerkę). Ale ja to z tych wymagających jestem...
      • Gość: Ru Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.chello.pl 20.12.03, 00:35
        chyba sie pomylilas, powinno byc "ja to pustak jestem";)
      • Gość: Anna Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 20.12.03, 13:38
        Oj Roan Roan... Jesli to jest dla Ciebie "wymagajaca" kobieta - ta, która zawsz
        i wszedzie wymaga placenia za siebie, to wyrazy wspólczucia.
      • Gość: Anna Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 20.12.03, 13:41
        Poza tym wyraznie byla moza o wypadach ze znajomymi, a Ty od razu w kazdym
        facecie, który Cie gdzies zaprasza, widzisz potencjalnego "partnera", którego
        musi byc na Ciebie "stac". To jakis absurd, potem panowie sa sfrustrowani i
        mysla ze my wszystkie jestesmy takie durnowate :)
    • Gość: renia Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.ath.spark.net.gr 20.12.03, 13:45
      A ja sie zastanawiem, czy to tak bardzo klasowo i ladnie jest na propozycje
      zjedzenia czegos w knajpie od razu zastrzegac "ale place za siebie". Ja bym
      tak nie powiedziala za Chiny. Po prostu przyszedlby rachunek to bym zaplacila,
      ew. pozwolila mezczyznie zaplacic (zalezaloby od okolicznosci), ale takie
      natychmiastowe rzucanie "place za siebie, zeby to bylo jasne!", dziwne mi sie
      wydaje.
    • Gość: Triss Merigold Re: Płacić czy nie płacić? IP: *.acn.waw.pl 20.12.03, 13:50
      Jeśli facet mnie zaprasza i jest to oczywista randka (zwłaszcza jeśli pierwsza)
      to płaci a ja nie naciągam. Spotykam się na stopie koleżeńskiej - płacę za
      siebie, chyba że (a to się zdarza dość często i jest krępujace) facet upiera
      się, ze zapłaci rachunek. To dopiero głupia sytuacja.
    • Gość: Lena Re: Płacić czy nie płacić? IP: 80.48.96.* 20.12.03, 14:20
      Myślę, że racją jest to, że jeśli spotykamy się na koleżeńskiej stopie, fajnie
      się rozmawia ale bez żadnych podtekstów to oczywiste jest, żę propozycja "może
      gdzieś pogadamy przy piwie" jest jednoznaczna z tym, że każdy płaci za siebie.
      Na pytanie "czy zapraszasz" można odpowiedzieć, że chwilowo jest się spłukanym
      i raczej każdy płaci za siebie lub, że jak będzie tak blisko to będziesz płacił
      za nią. Jeśli dochodzi do takiej wymiany zdań, to niestety dystans się wydłuża
      ale też chyba nie ma czego żałować jeśli kumpelka miałaby za każdym razem
      liczyć na to, żę Ty stawiasz. Chyba, że to wcale nie miała być kumpelka ...
      chcesz poderwać dziewczynę ale liczysz na to, że ona zawsze będzie płaciła za
      siebie bo po prostu nie stać Cię na zapłacenie za jej piwo. Istnieje takie
      zjawisko - facet który od razu sugeruje, że dziewczyna której ma postawić
      piwo "leci na jego kasę" i że "jest pustakiem". Chciałby zacieśnić stosunki ale
      seks uprawiać koleżeńsko i bez zobowiązań /z jego strony/, raczej wpadać do
      niej niż wybrać się gdzieś a jeśli już wybrać to każdy płaci za siebie. Nie
      kupi kwiatka nie mówiąc już o prezencie z okazji urodzin /nie obchodzi
      cudzych/, świat /kontestuje/, durnych walentynek /nie uznaje/ a jakiekolwiek
      sugestie uznaje, za "skok na jego kasę". Prezenty sam przyjmie i nawet okaże
      zadowolenie. Takich należy omijać szerokim łukiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka