Dodaj do ulubionych

Podwójna moralnosc :)

11.04.19, 16:25
Dziekuje autorce wontku obok , bo slowo "Podwójna" zainspirowlo mnie do utworzenia tegoz smile

mam pewna znajoma, ktora nie potrafi klamac, a moze nie chce ? (nie pytalem - co zacz)

Do tego ma dosc niewyparzony jezor.
Mimo, ze codziennym obyciu jest milai uczynna, to czasem . dochodzi do niepotrzebnych sytuacji konfliktowych - gdy wywali "kawe na lawe" - co o kim/czym mysli...

Moglaby niekiedy trzymac jezyk za zebami, albo powiedziec to samo tylko w sposob zawoalowany - bardziej "dyplomatycznie"...

tylko, gdzie jest granica miedzydyplomacja - a hipokryzja jesli sie nie mowi jasno, ale "zaglaska" problem...?

Trudne to do ustalenia. Osobiscie uwazam, ze odrobina hipokryzji - zwlaszcza w drobnych sprawach nie zaszkodzi...
Pryncypialnym powinno sie byc tylko w sprawach wiekszej wagi...
Obserwuj wątek
    • tzn.aga Re: Podwójna moralnosc :) 11.04.19, 21:50
      Kurcze!
      Czyżbyśmy się znali?
      To jakby było o mnie.
    • marcepanka313 Re: Podwójna moralnosc :) 11.04.19, 22:20
      Nie chodzi o to, żeby komuś przytakiwać.
      Tylko moim zdaniem nie warto strzelać do muchy z armaty.
      Nie lubię się nikomu wcinać w życie i nie oceniam, no chyba, że rzeczywiście coś mnie mocno uruchomi, ale wtedy prosto, krótko, w cztery oczy.
      Nie sądzę też żeby moje opinie miały jakiekolwiek znaczenie dla kogoś, tak jak opinia na której mi nie zależy miała znaczenie dla mnie.
      Ale to też jest kwestia charakteru, może kultury, empatii, bo też trzeba zdać sobie sprawę, że niektóre słowa mogą zaboleć a nie pomogą.
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Podwójna moralnosc :) 11.04.19, 22:33
      Moim zdaniem granica leży w tym, żeby nie robić komuś niepotrzebnie przykrości, czy nawet krzywdy. Można nie wchrzaniać się w nie swoje sprawy, można starać się być dyplomatą, powiedzieć coś delikatnie, niekiedy nic nie powiedzieć (zamiast kłamstwa czy hipokryzji), jeśli prawdopodobnie to nic nie da. Jednak często spotyka się ludzi, którzy "wazelinują", chwalą kogoś, przymilają się, kadzą mu - żeby ktoś ich polubił... niestety albo stety ludzie szybko wyczuwają FAŁSZ i wcale nie stają się bardziej przyjacielscy, czasem nawet delikwenta bardziej unikają niż "przed wazelinką".
      Ogólnie trzeba starać się być szczerym, ale nie ranić bez potrzeby...
      A kiedy jest potrzeba? Czasem trzeba wykazać się odwagą cywilnąwink i jeśli gruba koleżanka pyta, czy jest gruba, to jej o tym delikatnie, ale szczerze powiedzieć...
      W dzisiejszym świecie obserwuję "syndrom człowieka z liściem na głowie" - wolimy uciekać od niewygodnych sytuacji, które wymagają trochę szczerości, odwagi czy ryzyka.
      youtu.be/pt3g8HPwDSc
      • adria231 Re: Podwójna moralnosc :) 18.04.19, 06:06
        Ja nazwałabym pewne sytuacje dyplomacją . To ułatwia kontakty międzyludzkie.
    • obrotowy nie boje sie... 12.04.19, 05:58
      gwen75 napisał:
      > Ojoj, jak ty się boisz sytuacji konfliktowych...


      nie boje sie... odwagi cywilnej mi nie brak.

      NIE LUBIE ich po prostu - bo to dyskomfort.

    • judytakw Re: Podwójna moralnosc :) 31.05.19, 09:25
      Ja z kolei uważam, że lepiej walić prosto z mostu.
      Mnie można powiedzieć dużo, łącznie z krytyką, za to nic mnie nie denerwuje tak jak ukrywanie swojego niezadowolenia - jak się po fakcie dowiadujesz, że coś robisz nie tak / zachowujesz się w sposób, który komuś zawadza, ale ta osoba zachowuje isę jakby nie miała języka w gębie i nie potrafi zwrócić uwagi.
      • obrotowy a ja nie. 31.05.19, 15:27
        judytakw napisał(a):
        > Ja z kolei uważam, że lepiej walić prosto z mostu.

        a ja nie.
        bo sa ludzie nieodporni na krytyke i reagujacy natychmiast gniewem np...

        dlatego wole zawsze "dyplomacje" - czyli zwracanie na cos uwage, ale w mily, kulturalny i szanujacy interlokutora sposob.
        • kevinjohnmalcolm Re: a ja nie. 31.05.19, 19:40
          obrotowy napisał:

          > bo sa ludzie nieodporni na krytyke i reagujacy natychmiast gniewem np...

          To jest właśnie wspaniałe! Zupełnie jakby śmiecie się same wyniosły. smile
          Zostawiasz wokół siebie wyłącznie osoby z którymi można szczerze na każdy temat rozmawiać i nie musisz się bawić w żadne gierki.
          • adria231 Re: a ja nie. 01.06.19, 11:27
            Ludziom obcym raczej nie zwracam uwagi, nie widzę potrzeby wychowywać całego świata, a bliskim w razie potrzeby zwracam uwagę w delikatny sposób, gdyż wiem , że to jest bardziej skuteczne. Niezwykle rzadko jednak odchodzę od tych zasad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka