Dodaj do ulubionych

nowy rok, nowe wyzwania

30.12.24, 20:15
stawiacie sobie jakies cele? wyzwania? planujecie?

mnie koncowka roku nastroila jak co roku :d wiec nie planuje, tylko szukam filmow dobrych do obejrzenia dzis, jutro, czy pojutrze :d
Obserwuj wątek
    • obrotowy nowy rok, stare wyzwania 30.12.24, 21:24
      permet napisała:
      > stawiacie sobie jakies cele? wyzwania? planujecie?


      NIE. zalatwiamy stare sprawy.

      cos pomoglem ?

    • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 30.12.24, 23:09
      Machnę korektę nosa.
    • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 30.12.24, 23:10
      Komentarz kontrolny. Plany wymyślę po Nowym Roku. Na razie planuję zawody na dłuższym dystansie niż w tym roku.

      Z filmów polecam "Seksmisję".
      • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 00:07
        Wątpię żeby permet nie widziała tego filmu.
        • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 10:14
          To jest na tyle śmieszny film, że można go obejrzeć jeszcze raz.
          • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 10:32
            Film jest w miarę ciekawy i dobrze nakręcony ale zabawne to tam były może ze dwie sceny.
            • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 11:05
              Zaproponuj inny.
              • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 11:35
                Nie wiem jakie permet ma preferencje i wymagania. smile Inna sprawa, że czasem warto wyjść ze swojej bańki i spróbować czegoś spoza naszych preferencji (rada ta odnosi się do kina, muzyki, jedzenia i paru innych rzeczy). Bo może się okazać, że jednak (przykładowo) westerny, ambient i owoce morza całkiem nieźle nam podejdą chociaż wcześniej tego nie zakładaliśmy.
    • stasi1 Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 08:16
      Film dzisiejszego wieczoru? Ja będę patrzył jak ludzie strzelają w centrum Wawy. Wyjątkowo z Tomkiem . Sam tego nie będę robił
      • stasi1 Re: nowy rok, nowe wyzwania 05.01.25, 10:56
        Niestety tomek zawiódł
    • trentino Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 12:56
      Nie. Posypało mi się w mijającym roku zdrowie a tego już nie naprawię. Żadnych celów czy planów bo i po co
      • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.12.24, 14:15
        Z tym zdrowiem to coś bardzo poważnego?
        • trentino Re: nowy rok, nowe wyzwania 04.01.25, 11:01
          Poważnego niestety ale jeszcze nie wiem jak bardzo
      • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 05.01.25, 13:00
        trentino napisał:

        > Nie. Posypało mi się w mijającym roku zdrowie a tego już nie naprawię.
        > Żadnych celów czy planów bo i po co

        Jak masz plany i to spisane, to do czegoś dążysz.
        Jak nie masz planów, to realizujesz plany innych.

        Planem może być chociażby poprawienie swojego stanu zdrowia, a jeśli się nie da, to utrzymanie obecnego.
    • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 01.01.25, 22:35
      permet napisała:

      > stawiacie sobie jakies cele? wyzwania? planujecie?

      1. Mniej pracować
      2. Bardziej zadbać o zdrowie
      3. Podokończać "projekty", które zaczęłam (lub przynajmniej kontynuować)
      4. Podróżować jak najwięcej się da


      > mnie koncowka roku nastroila jak co roku :d wiec nie planuje, tylko szukam film
      > ow dobrych do obejrzenia dzis, jutro, czy pojutrze :d

      Masz Netflixa?
      • aroden nowy rok, sprzeczne wyzwania 01.01.25, 23:47
        okruchlodu napisała:

        > 4. Podróżować jak najwięcej się da
        >
        > > > ...szukam filmow dobrych do obejrzenia dzis, jutro, czy pojutrze :d


        przeciez jedno z drugim stoi w sprzecznosci...
        • baenzai Re: nowy rok, sprzeczne wyzwania 01.01.25, 23:57
          Po pierwsze wcale to nie stoi w sprzeczności (bo jedno z drugim można połączyć), po drugie drugi cytat to wypowiedź permet a nie okrucha.
        • tapatik Re: nowy rok, sprzeczne wyzwania 02.01.25, 11:38
          aroden napisał:

          > przeciez jedno z drugim stoi w sprzecznosci...

          Można podróżować pociągiem i w tym czasie oglądać na tablecie filmy.
          Teraz są takie bezeceństwa, że masz gniazdka elektryczne w pociągach i konduktorzy nie gonią jak się ktoś podłączy.
          • baenzai Re: nowy rok, sprzeczne wyzwania 02.01.25, 12:58
            Kiedyś czytałem, że każdy marynarz bierze do roboty laptopa z filmami, bo w zasadzie nie ma zbyt wielu alternatyw spędzenia wolnego czasu w podróży statkiem.
          • baenzai Re: nowy rok, sprzeczne wyzwania 02.01.25, 13:30
            Tapatik, skoro już tu jesteś to może byś porobił noworoczne porządki na forum. smile Mam na myśli odpięcie tych trzech wątków. Wiszą na górze nie wiadomo właściwie po co (prawie nikt tam się nie wpisuje a wątek o gadu gadu w 2025 toku wygląda w dodatku trochę głupawo wink ).
      • permet Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.01.25, 10:45
        juz mi ochota na filmy przeszla, to chwilowa niedyspozycja byla. rzadko ogladam filmy.

        wszystkie twoje postanowienia moglabym wpisac na moja liste, gdybym ja miala wink
      • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.01.25, 10:55
        okruchlodu napisała:

        > permet napisała:
        >
        > > stawiacie sobie jakies cele? wyzwania? planujecie?
        >
        > 1. Mniej pracować
        > 2. Bardziej zadbać o zdrowie
        > 3. Podokończać "projekty", które zaczęłam (lub przynajmniej kontynuować)
        > 4. Podróżować jak najwięcej się da
        >
        >
        Podstawowy błąd ,,planowaczy" - cele nie są konkretne, nie są określone w czasie i nie są podzielone na etapy. No chyba, że te ogólniki to tylko na użytek forum a tak naprawdę to masz to wszystko dobrze obcykane. smile
        • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.01.25, 13:28
          1.Zrzucić 10 kg do 31.12.2025 (i tak się nie uda tongue_out )
          2.Wziąć udział w zawodach, co najmniej 1 na kwartał; podnieść dystans z 10 do 20 km.
          3.Pomyślimy...
          • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.01.25, 13:40
            tapatik napisał:

            > 1.Zrzucić 10 kg do 31.12.2025 (i tak się nie uda tongue_out )
            > 2.Wziąć udział w zawodach, co najmniej 1 na kwartał; podnieść dystans z 10 do 2
            > 0 km.
            Drugi cel ok (chociaż nie napisałeś co to za zawody ale wygląda na jakieś bieganie). Ale pierwszy cel powinien być podzielony na etapy (czyli np zakładasz sobie, że chudniesz 2-3 kg kwartalnie).
        • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.01.25, 13:31
          Tak przy okazji - zna ktoś dobrą wyszukiwarkę zawodów Nordic Walking?
    • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 05.01.25, 21:11
      Dane z piątku i mam nadzieję powtórzyć to za rok:
      - wyciskanie sztangi 40 kg - 24 powtórzenia,
      - podciąganie na drążku płaskim ze wsparciem 70 kg - 16 powtórzeń,
      - ugięcia na biceps sztangą z krzywym gryfem 15 kg - 50 powtórzeń,
      - prostowanie kolan na maszynie pod obciążeniem 50 kg - 22 powtórzenia.
      Założenie było takie, że robię do oporu dopóki jestem w stanie dane ćwiczenie wykonywać.

      Czemu mnie dziś wszystko boli?
    • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 20.01.25, 20:56
      Wyszły mi dwa czelendże jak dotąd:
      - dwa tygodnie bez słodyczy (1-14 stycznia)
      - tydzień bez papierosa (25 grudnia - 2 stycznia)
      • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 20.01.25, 22:24
        Gratulacje.
        Będą następne czy wystarczy na ten rok?
        • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 20.01.25, 23:40
          Teraz myślę nad jakimiś ćwiczeniami. wink
          • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 21.01.25, 12:33
            Masz w pobliżu jakąś siłownię?
            • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 21.01.25, 18:26
              Chyba nie.
              • wilczamia Re: nowy rok, nowe wyzwania 22.01.25, 10:32
                Kwestia definicji pobliza, nawet w malych miasteczkach sa silownie. W duzych aglo ludzie jezdza po calej za ulubionymi trenerami. Spotykam tych samych w lokalizacjach odleglych od siebie o dobre kilkanascie km. Jak przed Swietami gadalismy o braku wolnych slotow do konkretnego trenera, dziewczyna polecila mi miejscowke poza nasza siecia, odlegla o ponad 20 km...

                Ludzie tak po prostu robia, zamiast "myslec nad cwiczeniami" wink Go!
              • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 22.01.25, 23:02
                Idź na jakiś spacer i sprawdź co masz w pobliżu. Może jakąś siłownię "pod chmurką" miasto wybudowało w pobliżu, a Ty nic nie wiesz.
              • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 23.01.25, 11:57
                Kup se rower, wszystko będzie bliżej.
                • obrotowy nowy rok, stare wyzwania 23.01.25, 14:40
                  okruchlodu napisała:
                  > Kup se rower, wszystko będzie bliżej.

                  przez ostatnie 30 lat nabylem ich 6.

                  - bo 5 mi ukradli.
                  • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 23.01.25, 14:55
                    A ilu rowerzystów miewa wypadki wink
                    • obrotowy Re: nowy rok, stare wyzwania 23.01.25, 16:41
                      baenzai napisał:
                      > A ilu rowerzystów miewa wypadki wink


                      no fakt.
                      przez te 30 lat jazdy rowerem (prawie codziennie, bo do pracy)

                      pewnej zimy zlamalem sobie na sniegu:

                      1. raz jeden nos.
                      2. i raz jeden dwa palce u lewej reki.


                      obawiam sie, ze dojezdzajac te 30 lat samochodem - moglbym sobie zlamac co innego.
                    • okruchlodu Re: nowy rok, stare wyzwania 23.01.25, 17:29
                      Śmiechłam.😆
                      Jazda rowerem po mieście to nie sport ekstremalny. Możesz sobie poszukać fajnych tras i śmigać przez parki, spokojne dzielnice, ścieżki rowerowe, lasy. Szybko byś się oswoił.
                    • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 23.01.25, 23:02
                      baenzai napisał:

                      > A ilu rowerzystów miewa wypadki wink

                      A ile osób miało wypadek w kuchni?
                      • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 07:55
                        Znacznie mniej.
                      • obrotowy duzo 24.01.25, 17:20
                        tapatik napisał:
                        > A ile osób miało wypadek w kuchni?


                        duzo.
                        .
                        biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,22129379,na-co-umieraja-polacy-smierc-czyha-na-drodze-lub-w-kuchni.html
                        • baenzai Re: duzo 24.01.25, 18:40
                          Artykuł za paywallem.
                    • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 11:43
                      Milosc tez moze sie skonczyc zlamanym sercem, a jednak nikt madry z niej nie rezygnuje! wink
                      • permet Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 11:54
                        "nikt madry z niej nie rezygnuje!"
                        a jednak.
                        • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 12:10
                          Don't. Mowilam Ci. To nie, uparla sie...

                          I co ja mam zrobic, powiedz? smile

                          Gusla jakies odprawic...? Pojsc na kolanach do Rzymu...? Zatluc Was wszystkich...? Zlecic porwanie...? wink

                          Zaparliscie sie wszyscy w drzwiach rekoma i nogami (nie Wy wszyscy, ktorzy to czytacie i nie qmacie, o co chodzi, tylko Wy wszyscy, ktorzy doskonale wiecie, ze do Was pisze) i postanowiliscie, ze mam umrzec z rozpaczy. To jest bardzo niehumanitarne, co postanowiliscie wink


                          • permet Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 14:51
                            milosc to taka okrutna ostatecznosc. czesto bolaco jednostronna.
                            nie lepiej tkac te codziennosc z chwil, zachwytow, romansow? przynajmniej niczego sobie (komus) nie polamiemy.
                            • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 21:45
                              Byłem świadkiem, jak mężczyzna był tak zachwycony, tym że idzie do pracy, że nie zauważył znaku drogowego na chodniku i centralnie w niego przywalił.
                              Aż usiadł z zachwytu.

                              Więc jednak pomarzę o tej miłości, może małpa kiedyś przylezie.
                            • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 21:56
                              W pewnym wieku to raczej można mówić o związkach z rozsądku a nie jakiejś miłości.
                              • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 24.01.25, 22:23
                                W moim przypadku jest to wieko od trumny.
                            • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 25.01.25, 23:15
                              milosc to taka okrutna ostatecznosc. czesto bolaco jednostronna.
                              nie lepiej tkac te codziennosc z chwil, zachwytow, romansow? przynajmniej niczego sobie (komus) nie polamiemy.


                              Nie lepiej i Ty wiesz, ze nie, bo rzeczy, ktore wymieniasz tylko na chwile, nietrwale zmieniaja chemie mozgu.

                              Ryzyko jest immanentna czescia milosci, albo chcesz sie odwazyc, albo zdejmujesz spadochron.

                              Mysle, ze wiecej osob zginelo na rowerze czy w kuchni niz z milosci wink To jest cos o pierdyliard razy fajniejszego niz rower czy kuchnia, ale na pewnym etapie powodzenie wymaga silnej wiary, szczegolnie kiedy dlugo sie nie mialo szczescia. Kiedy niedawno sie mialo, latwo uwierzyc. Cos jak z czlowiekiem, ktory skacze wzwyz. Jesli nie uwierzy, ze poprzeczka jest przeskakiwalna, nie przeskoczy. Przyciagasz to, czego sie boisz. Albo przyciagasz to, w co uwierzysz, ze jest dla Ciebie.
      • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 24.01.25, 17:12
        baenzai napisał:

        > Wyszły mi dwa czelendże jak dotąd:
        > - dwa tygodnie bez słodyczy (1-14 stycznia)
        > - tydzień bez papierosa (25 grudnia - 2 stycznia)

        Brawo Ty! Szczególnie ten tydzień bez papierosa.
        • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 25.01.25, 08:57
          To teraz ty dawaj tydzień bez masturbacji. smile
    • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 27.01.25, 22:18
      Lubię postanowienia, lubię ustanawiać cele, aby móc się na nich skoncentrować i nie rozpraszać energii. Po poprzednim ciężkim roku, złapałam chwilę oddechu po świętach i działam zadaniowo dalej. Są też jakieś postanowienia, aby przy odrobinie wysiłku uzyskać fajny efekt dla siebie i innych. Chciałbym, aby naszedł spokojniejszy czas, bardziej przewidywalny. Dobrze, że z moim stanem psychicznym jest dużo lepiej niż w zeszłym roku. Nie chcę wracać do otchłani, gdy udało mi się lekko zaczerpnąć świeżego powietrza i poczuć ulgę i zobaczyć, że to możliwe pokonać choć odrobinę słabości. Oby to się nie zepsuło.
      • tapatik Re: nowy rok, nowe wyzwania 27.01.25, 22:31
        Aż tak źle było?
        • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 28.01.25, 20:55
          Było źle, bo przez długie lata nie dbałam o swój stan psychiczny. Trochę jak masochista. I gdy w pewnym momencie zaczęły się pojawjać ścinające z nóg sytuacje, to ja je potem mocno odchorowywałam. A pół roku temu doszłam do takiego momentu, że musiałam zacząć dbać o siebie. Z resztą to jak dziś reaguję na problemy, to efekt właśnie niedbania o siebie przez lata. Ale i te problemy są wynikiem tego zaniedbania. Ale tak jak pisałam, mam aktualnie lepszy moment jeżeli chodzi o odporność psychiczną.

          • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 28.01.25, 21:37
            hana2 napisała:

            > Było źle, bo przez długie lata nie dbałam o swój stan psychiczny. Trochę jak ma
            > sochista. I gdy w pewnym momencie zaczęły się pojawjać ścinające z nóg sytuacje
            > , to ja je potem mocno odchorowywałam. A pół roku temu doszłam do takiego mome
            > ntu, że musiałam zacząć dbać o siebie.

            Jakbym czytała o sobie sprzed kilkunastu lat. Czasami sytuacje kryzysowe sprawiają, że odkrywamy siebie na nowo, zaczynu działać w obszarach, które przez długi czas zaniedbywaliśmy.

            Z resztą to jak dziś reaguję na problemy
            > , to efekt właśnie niedbania o siebie przez lata. Ale i te problemy są wynikiem
            > tego zaniedbania. Ale tak jak pisałam, mam aktualnie lepszy moment jeżeli chod
            > zi o odporność psychiczną.

            I tak trzymaj! Ja trzymam się już kilkanaście lat a przeżyłam w tym czasie wiele trudnych chwil. Kilkanaście lat bez rzutu depresji.

            Chodzisz na terapię?
            • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.01.25, 19:52
              W ciągu ostatnich kilku lat chodziłam na terapię i przez jakiś czas wspomagałam farmakologicznie. Terapię przerwałam, bo czułam się po niej jeszcze gorzej. Pod koniec zeszłego roku myślałam, że się nie obejdzie bez leków na poprawienie nastroju, ale od nowego w moim życiu się trochę uspokoiło i doszłam do poziomu nastroju, że jest dobrze.

              Kryzysy nas faktycznie zmieniają, uczą dojrzałości. Mnie zmieniły w kilku obszarach i nie zrobię już błędów, które robiłam jeszcze kilka lat temu. Zmuszają do szukania innych pomysłów na życie, na siebie. Ciekawa jestem przyszłości i kolejnych zmian w myśleniu i podejścia do życia.

              • permet Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.01.25, 21:09
                "W ciągu ostatnich kilku lat chodziłam na terapię i przez jakiś czas wspomagałam farmakologicznie. Terapię przerwałam, bo czułam się po niej jeszcze gorzej. Pod koniec zeszłego roku myślałam, że się nie obejdzie bez leków na poprawienie nastroju, ale od nowego w moim życiu się trochę uspokoiło i doszłam do poziomu nastroju, że jest dobrze."

                wiesz o tym, ze leki na dluzsza mete nie sa dobrym (albo i zadnym) rozwiazaniem? one nie lecza przyczyn, nie rozwiazuja problemow, one tylko pomagaja zyc i uzalezniaja?
                wiecej pozytku widzialabym w terapii. to nie jest przyjemne i nie powinno byc, jezeli terapia jest przyjemna, to gowno nie terapia, ona nie pomaga, nie wyciaga z ciebie tego wszystkiego, co cie niszczy i doprowadza do krawedzi.
                nie rezygnuj z terapii, to ona daje szanse na lepsze zycie, moze nawet kiedys bez lekow (jezeli przy twoim problemie okaze sie to mozliwe).
                warto, jezeli trafisz na dobrego specjaliste. jezeli po terapii czulas soe gorzej, znaczy, ze moglas na takiego trafic. celem nie jest glaskanie cie po glowce, tylko uswiadomienie ci pewnych rzeczy, wypracowanie mechanizmow, ktore w przyszlosci ci pomoga.

                przepraszam, mnie tu tak naprawde nie ma, ale nie moglam przejsc obojetnie obok tego, co napisalas.
                • obrotowy a co sie stalo, Sloneczko ? 31.01.25, 21:13
                  permet napisała:
                  > przepraszam, mnie tu tak naprawde nie ma,


                  a co sie stalo, Sloneczko ?

                  przeciez tu bylas ?

                  i to nie tylko okazjonalnie ...
                • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.01.25, 22:18
                  > przepraszam, mnie tu tak naprawde nie ma, ale nie moglam przejsc obojetnie obok
                  > tego, co napisalas.

                  Ja też nie mogę przejść obojętnie, chociaż powinnam się uczyć.

                  > wiesz o tym, ze leki na dluzsza mete nie sa dobrym (albo i zadnym) rozwiazaniem
                  > ? one nie lecza przyczyn, nie rozwiazuja problemow, one tylko pomagaja zyc i uz
                  > alezniaja?

                  Tu zgoda, leki tylko wspomagają, nie rozwiązują problemów. Terapia działa zresztą podobnie.

                  > wiecej pozytku widzialabym w terapii. to nie jest przyjemne i nie powinno byc,
                  > jezeli terapia jest przyjemna, to gowno nie terapia, ona nie pomaga, nie wyciag
                  > a z ciebie tego wszystkiego, co cie niszczy i doprowadza do krawedzi.

                  Tu nie mogę się zgodzić. Terapia powinna być dostosowana do pacjenta. Wywlekanie syfów, błędów nie pomoże, gdy ktoś jest w złym stanie. Czasami trzeba postawić człowieka na nogi, dać mu wsparcie, zanim zacznie się poważniejsze leczenie. To jak chemioterapia przy nowotworze. Jeśli podasz, gdy organizm jest wycieńczony, są inną problemy zdrowotne, może dobić.

                  > nie rezygnuj z terapii, to ona daje szanse na lepsze zycie, moze nawet kiedys b
                  > ez lekow (jezeli przy twoim problemie okaze sie to mozliwe).
                  > warto, jezeli trafisz na dobrego specjaliste.

                  Nie musi być bólu. Ja po pierwszych spotkaniach z ulubioną terapeutką poczułam się spokojniejsza. Pierwszy raz od dawna, poczułam akceptację. To było tak, jakby ktoś zdjął z moich barków bardzo ciężki bagaż, dzięki czemu mogłam chodzić i biegać i radzić sobie z problemami. O syfach rozmawialiśmy tylko po to aby przedstawić problem, bez wyciągania tych z przeszłości. Poznałam różne fajne triki psychologiczne, nauczyłam się analizować moje odczucia. Zainteresowała mnie też tematyka psychologii i pomimo, że na terapii nie byłam od dawna, zrobiłam dzięki niej spory postęp już samodzielnie.

                  jezeli po terapii czulas soe gorz
                  > ej, znaczy, ze moglas na takiego trafic. celem nie jest glaskanie cie po glowce
                  > , tylko uswiadomienie ci pewnych rzeczy, wypracowanie mechanizmow, ktore w przy
                  > szlosci ci pomoga.

                  Trafiłam raz do takiej terapeutki, która o wszystko mnie obwiniała i nie znając mnie stawiała szybkie diagnozy. Myślę, że nie miała racji i bardziej mi wtedy zaszkodziła bo ja szczerze przejmowałam się tymi jej uwagami. Nie dała mi też żadnych wskazówek jak sobie z problemami poradzić.
                  • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.02.25, 11:51
                    Nie zgadzam się, że musi boleć. Jeżeli ma boleć to ja dziękuję za dodatkowy ból, gdy wystarczająco mi ciężko. Trafiłam na jedną kobietę, które projektowała na mnie chyba swoje deficyty, problemy z mężczyznami. Pokazywała znudzenie, zmęczenie i brak empatii. Otrząsnęła się dopiero, gdy postanowiłam odejść. Inna, tu akurat psycholog, pozwoliła sobie na tak lekkomyślne uwagi, że wyszłam z gabinetu z poczuciem że moje życie leży w gruzach. Raz stworzyłam zagrożenie dla swojego życia idąc tak dobita. Jeżeli ktoś mi mówi, że można zaufać psychologom, terapeutom, bo oni mają dyplomy itp to mnie złość bierze, gdy pomyślę w jakim stanie wypuszczały mnie z gabinetu. W swoim życiu na gruncie prywatnym spotkałam kilka terapeutek i widząc jakie one mają opinie na temat swojej branży wiem, że trudno jest trafić na kogoś z powołania. I według mnie nie powinno się mówić, że terapia powinna boleć. No mnie bolała, ale miałam pod opieką małe dziecko i nie mogłam chodzić wiecznie rozkojarzona i z opuchniętymi oczami.
                    • permet Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.02.25, 13:01
                      "Nie zgadzam się, że musi boleć. Jeżeli ma boleć to ja dziękuję za dodatkowy ból, gdy wystarczająco mi ciężko. (...) wyszłam z gabinetu z poczuciem że moje życie leży w gruzach"

                      czego w takim razie oczekujesz po terapii? zapewnien, ze wszystko bedzie dobrze, czy pracy nad "problemem", pomocy majacej na celu poradzeniu sobie z nim?
                      jezeli zapewnien, ze bedzie dobrze, to lepiej do ksiedza sie udac, nie na terapie.
                      • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.02.25, 14:17
                        "czego w takim razie oczekujesz po terapii?"

                        Oczekuję po prostu pomocy. Na tym etapie mam prawo nie wiedzieć, za moje problemy mogą wynikać, systemu przekonań wyniesionych z domu, że sposobu myślenia. Więc od tego terapeuta powinien zacząć pracę - od zmiany sposobu myślenia o sobie. Od technik oddechowych jeżeli widzi taka konieczność. Chociaż nie. Pracę powinien zacząć od zweryfikowania czy nie mam myśli samobójczych. A moje panie terapeutki działały wręcz na odwrót. Doprowadzaly mnie do myśli samobójczych.

                        • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 02.02.25, 14:30
                          * mogą wynikać Z systemu przekonań wyniesionych z domu
      • okruchlodu Re: nowy rok, nowe wyzwania 27.01.25, 22:36
        Fajnie, że jest lepiej. Trzymam kciuki, żeby ten rok przyniósł wymarzony spokój.
        • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 28.01.25, 21:00
          Dzięki. Druga połówka roku mam nadzieję będzie spokojniejsza. Teraz dużo się dzieje, ale z promieniami wiosennego słońca zamierzam poradzić sobie ze wszystkim.
    • hana2 Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.01.25, 20:15
      Postanowienia podobno najlepiej jest robić na wiosnę. Wiosenne słońce, pogoda daje naturalną energię do działania i podnosi motywację. Kiedyś nie lubiłam pierwszych dwóch miesięcy roku. A teraz myślę o nich jak o spokojniejszym okresie po szalonym grudniu. Czas, gdy człowiek jako że jest częścią przyrody, ma prawo działać w lekkim zimowym półśnie. Wiosna, słońce, długa doba wybudzi nas skutecznie i przestroi, że będziemy gonić w tym korowodzie, aż do jesieni.
      • baenzai Re: nowy rok, nowe wyzwania 31.01.25, 20:48
        Mi na wiosnę samotność jakoś bardziej doskwiera, bo wszędzie widuję pary i grupki znajomych.
        • obrotowy nowy rok, stare wyzwania 01.02.25, 22:21
          baenzai napisał:
          > Mnie na wiosnę samotność jakoś bardziej doskwiera,
          bo wszędzie widuję pary i grupki znajomych.


          pomysl sobie wreszcie k... ze stala baba , to nie tylko przyjemnosc, ale i klopoty.

          - pol na pol

          wiem, ze chcialbys tego sprobowac - jak kazdy.

          ale zapewniam, ze nie tylko tracisz, ale i tez zyskujesz.

          swiety spokoj.

          PS: co innego dorywcza baba.

          ale tego - to ja nikomu nie zabraniam smile
          • po-ranna-kawa Re: nowy rok, stare wyzwania 01.02.25, 23:16
            Święta prawda. Od dawna mówię, że nie ma jak dorywczy facet - taki na przychodne, na zaproszenie. Masz ochotę, to jest. Nie masz ochoty to masz spokój. Zawsze się stara, przygotowuje się jak do święta, nie trzeba mu prać, robić obiadów, wycierać podłogi w kiblu po jego sikaniu, słuchać bekania kolegów, którzy piją piwo w czasie meczu,. OK, czasem trzeba przytulić, pocieszyć, wysłuchać, ale to i tak luzik.
            • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 09:53
              Jakbym miał wybierać to chyba faktycznie wolałbym taki układ. Wspólne mieszkanie może i byłoby spoko ale pod warunkiem, że to byłoby w dużym domu i każdy miałby własne piętro. smile
              • permet Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 12:54
                "Wspólne mieszkanie może i byłoby spoko ale pod warunkiem, że to byłoby w dużym domu i każdy miałby własne piętro."

                jezeli wspolna sypialnia i kuchnia stanowi zbyt mala przestrzen do "zwiazku", to trudno ten twor w ogole nazwac zwiazkiem.
                w jakim zatem znaczeniu wspolne mieszkanie byloby "spoko"?
                jezeli nawet nie ma obok czlowieka, ktory moglby zostac na dluzej, ty juz zakladasz, ze zyc bedziesz obok niego, nie z nim.
                a to chyba chodzi o to, aby nie kazde na swoim pietrze, lecz na wspolnej niewielkiej kanapie, kazde z was siedzialo przy lapku i dlubalo (bo taka praca). a kiedy umawiacie sie na pieczenie szarlotki, to zamiast maki i gotowej marmolady z lidla wybieracie sie po zboze do mlyna, a po jablka do sadu bo przeciez zmielenie zboza na make, czy zrywanie jablek, to ten cenny, dodatkowy czas razem.
            • obrotowy o to to, kavcia, Tys mi siostra duchowa... 02.02.25, 16:03
              po-ranna-kawa napisała:

              > Święta prawda. Od dawna mówię, że nie ma jak dorywczy facet - taki na przychodne, na zaproszenie.
              OK, czasem trzeba przytulić, pocieszyć, wysłuchać, ale to i tak luzik.


              Wlasnie. w polityce to jest s (jak dla mnie) nieco zadziorna, ale w kwestii relacji mesko damskich - to w sam raz.

              Stala kobieta powinna miec wlasne mieszkanie
              (gdzies w poblizu, zeby mozna na piechote wrocic "po spozyciu" - a nie musiec sie tluc samochodem...)

              i spotkania 2 x w tygodniu.

              - co czlekowi trza wiecej do szczescia ?


          • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 09:36
            obrotowy napisał:
            >
            > pomysl sobie wreszcie k... ze stala baba , to nie tylko przyjemnosc, ale i klop
            > oty.
            >
            > - pol na pol
            >
            > wiem, ze chcialbys tego sprobowac - jak kazdy.
            >
            > ale zapewniam, ze nie tylko tracisz, ale i tez zyskujesz.
            >
            > swiety spokoj.

            Heh, tak samo można napisać na forum dla niepełnosprawnych. wink

            pomysl sobie wreszcie k... ze chodzenie , to nie tylko przyjemnosc, ale i klopoty.

            pol na pol

            wiem, ze chcialbys tego sprobowac - jak kazdy.

            ale zapewniam, ze nie tylko tracisz, ale i tez zyskujesz.

            swiety spokoj.
          • hana2 Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 11:37
            "pomysl sobie wreszcie k... ze stala baba , to nie tylko przyjemnosc, ale i klopoty"

            Też tak myślę, że Baenzai idealizuje stałe związki. Mało jest tak udanych, aby było czego zazdrościć. Ale niektórym faktycznie jest czego zazdrościć.
            • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 11:53
              Przeżyj chociaż 10 lat w samotności to pogadamy. smile
              • obrotowy Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 15:56
                baenzai napisał:
                > Przeżyj chociaż 10 lat w samotności to pogadamy. smile


                totez nikt Cie tu nie wysmiewa.

                Ci zyjacy na stale w stalych relacjach - pokazuja Ci (i innym) tylko to, ze czasami:

                - "to ten Ideal potrafi siegnac bruku"
                • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 16:30
                  I serio myślisz, że kogokolwiek długotrwale samotnego to pociesza?

                  • obrotowy Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 16:42
                    baenzai napisał:
                    > I serio myślisz, że kogokolwiek długotrwale samotnego to pociesza?


                    gdybym chcial Cie pocieszac, tobym Ci pisal banialuki w stylu:

                    - "staraj sie, nie zalamuj sie, sprobuj z Bialorusinkami np. , moze kiedys sie w koncu uda" itd...

                    a tak, to pisze po prostu - jak jest.

                    -"cobys nie zrobil, to i tak obudzisz sie pewnego dnia z jedna reka w nocniku"...
                    • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 19:32
                      Trzeba patrzeć na proporcje wad i zalet.

                      Relacje społeczne (w tym związki) trochę tych wad mają, ale jednak zaspokajają w jakimś tam stopniu wiele ludzkich potrzeb.

                      Jakie zalety ma długotrwała samotność?
                      • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 21:46
                        Pierwsze slysze, ze relacje maja wady. A troche juz zyje. Relacje sa kwintesencja zycia, robia z Ciebie lepszego czlowieka. Jesli chcesz sie rozwijac i potrafisz rozroznic, kto ma wartosc, relacja z kim Ciebie i te druga osobe rozwija, a kogo powinienes zostawic za soba, bo nic dobrego juz Was nie spotka.
                        • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 21:58
                          wilczamia napisała:

                          > Pierwsze slysze, ze relacje maja wady. A troche juz zyje. Relacje sa kwintesenc
                          > ja zycia, robia z Ciebie lepszego czlowieka. Jesli chcesz sie rozwijac i potraf
                          > isz rozroznic, kto ma wartosc, relacja z kim Ciebie i te druga osobe rozwija, a
                          > kogo powinienes zostawic za soba, bo nic dobrego juz Was nie spotka.

                          Można przecież trafić na różne toksyczne osoby, czy to w związku czy przyjaźni.
                          • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 22:12
                            na ludzi sie nie trafia, ludzi sie wybiera. Jesli wchodzisz w toksyczny zwiazek, to po pierwsze cos z Toba samym jest niehalo i to nie relacja ma wady, tylko Twoje okulary.
                            • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 22:20
                              wilczamia napisała:

                              > na ludzi sie nie trafia, ludzi sie wybiera. Jesli wchodzisz w toksyczny zwiazek
                              > , to po pierwsze cos z Toba samym jest niehalo i to nie relacja ma wady, tylko
                              > Twoje okulary.

                              Obrotowemu to tłumacz, bo to on tu głównie narzeka na swój związek. wink
                              • wilczamia Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 22:29
                                Ale to Ty napisales, ze chcialbys zyc na osobnych pietrach, wiec ustawiasz sie anty mimo ze jeszcze sie Twoj zwiazek nawet nie zaczal.
                              • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 22:55
                                baenzai napisał:

                                > Obrotowemu to tłumacz, bo to on tu głównie narzeka na swój związek. wink

                                Ja też mogę ponarzekać na swoje związki, bo kilka razy byłem w bezsensownym związku, ale endorfiny przysłaniały mi rzeczywistość.
                                • obrotowy no, ale... 03.02.25, 17:38
                                  tapatik napisał:

                                  > baenzai napisał:
                                  >
                                  > > Obrotowemu to tłumacz, bo to on tu głównie narzeka na swój związek. wink
                                  >
                                  > Ja też mogę ponarzekać na swoje związki, bo kilka razy byłem w bezsensownym zwi
                                  > ązku, ale endorfiny przysłaniały mi rzeczywistość.
                                  >

                                  no, ale...

                                  udalo Ci sie z tego wydostac...

                                  - a nie kazdemu to sie udaje...
              • hana2 Re: nowy rok, stare wyzwania 02.02.25, 19:09
                "Przeżyj chociaż 10 lat w samotności to pogadamy."

                I przez te 10 lat nie byłeś ani razu zakochany?

                • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 03.02.25, 10:10
                  10 lat to tutaj w zasadzie norma. smile
                  • trentino Re: nowy rok, stare wyzwania 03.02.25, 22:36
                    10 lat szybko zleci. Generalnie im więcej lat na karku tym mniej się to zauważa.
                    • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 08:32
                      A może zamiast liczyć lata poszukać kogoś?
                      • trentino Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 18:25
                        Nie mam takiej potrzeby smile
                    • baenzai Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 10:10
                      Kobiety potrafiły mocno przeżywać samotność w trakcie kilkutygodniowych lockdownów. W przypadku dłuższej samotności i braku atencji pewnie by masowo sięgały po sznur. smile
                      • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 11:23
                        Z tego co widziałem statystyki, to mężczyźni częściej popełniają samobójstwa skutecznie.
                        • trentino Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 18:26
                          tapatik napisał:

                          > Z tego co widziałem statystyki, to mężczyźni częściej popełniają samobójstwa [u
                          > ]skutecznie[/u].
                          >
                          Tak bo kobiety wcale nie chcą odebrać sobie życia tylko szukają atencji.
                        • po-ranna-kawa Re: nowy rok, stare wyzwania 04.02.25, 22:39
                          tapatik napisał:

                          > Z tego co widziałem statystyki, to mężczyźni częściej popełniają samobójstwa [u
                          > ]skutecznie[/u].
                          >
                          A może statystyki są trochę zaniżone, bo faceci nie lubią opowiadać, gdy coś im nie wyjdzie? wink Mówią, że z głodu najedli się prochów albo tylko dla jaj stali na barierce mostu wink
                          • tapatik Re: nowy rok, stare wyzwania 05.02.25, 21:29
                            Trentino napisał:

                            > Tak bo kobiety wcale nie chcą odebrać sobie życia tylko szukają atencji.

                            Część jednak popełnia samobójstwo.

                            Poranna Kawa napisała:

                            > A może statystyki są trochę zaniżone, bo faceci nie lubią
                            > opowiadać, gdy coś im nie wyjdzie? wink Mówią, że z głodu
                            > najedli się prochów albo tylko dla jaj stali na barierce mostu wink

                            Chodzi o samobójstwa do których doszło, a nie o próby samobójcze.
                            W Polsce zabija się około 5000 osób, z tego około 800 kobiet i około 4000 mężczyzn.
                            backend.zwjr.pl/media/attachments/Raport_og%C3%B3lny__za_lata_2020_2024_do_druku.pdf
                            • po-ranna-kawa Re: nowy rok, stare wyzwania 05.02.25, 22:29
                              Wiem, trochę żartowałam.
                              A trochę chciałam powiedzieć, że faceci są bardziej skuteczni. Jak już postanowią, te zrealizują. Kobiety nie zawsze umieją wink

                              Statystyki są wymowne. Nie sądziłam, że aż taka jest różnica. Może jest z tego powodu, że facetom z różnych względów jest trudniej poradzić sobie z głębokim dołem, pójść na terapię, pogadać z kumplem itd. Obowiązuje zasada, że chłopaki nie płaczą. Tego od nich oczekuje świat i oni sami.
                              Kobieta będąca w tzw. dole jest osobą a potrzebującą wsparcia i opieki. Facet w takim stanie jest godnym pogardy pierdołą, Tak w skrócie
                              • obrotowy niestety, 06.02.25, 16:08
                                po-ranna-kawa napisała:

                                > Obowiązuje zasada, że chłopaki nie płaczą. Tego od nich oczekuje świat i oni sami.

                                - dopoki płacą - to nie ma wiekszego problemu smile

                                Kobieta będąca w tzw. dole jest osobą potrzebującą wsparcia i opieki.
                                Facet w takim stanie jest godnym pogardy pierdołą, Tak w skrócie


                                istotnie, chociaz to powoli, bo powoli - ale jednak sie zmienia...

                                - wraz postepem tkzw. "relatywizacji plci plciowosci" smile
                                • baenzai Re: niestety, 08.02.25, 12:22
                                  Przydało by się jakoś zrekompensować mężczyznom to, że co do zasady żyje im się trudniej. Jakieś pomysły? smile
                                  • okruchlodu Re: niestety, 08.02.25, 12:48
                                    Np. Wyższe zarobki, mniej obowiązków domowo-dzieciowych, mniejsze oczekiwania względem wieku i urody, możliwość sikania na stojąco? A sorry, już to wszystko macie. 😉
                                    • baenzai Re: niestety, 08.02.25, 13:11
                                      okruchlodu napisała:

                                      > Np. Wyższe zarobki, mniej obowiązków domowo-dzieciowych, mniejsze oczekiwania w
                                      > zględem wieku i urody, możliwość sikania na stojąco? A sorry, już to wszystko m
                                      > acie. 😉

                                      Coraz więcej ludzi jest teraz singlami albo żyje w parach bezdzietnych więc argument o tych obowiązkach domowo-dzieciowych nie jest zbyt mocny.

                                      Argument z wyższymi zarobkami jest tylko częściowo słuszny. Nie każdy kosi grubą kasę w IT, deweloperce, bankowości czy chirurgii plastycznej. Poza tym wyższe zarobki często są okupione zaniedbaniem życia prywatnego, dużym stresem, wypaleniem zawodowym, wpadnięciem w nałogi itp.

                                      A z tymi mniejszymi oczekiwaniami względem urody to bym polemizował. Jakoś te mało urodziwe babki nie mają problemu ze znalezieniem partnera.
                                      • okruchlodu Re: niestety, 08.02.25, 14:14

                                        > Coraz więcej ludzi jest teraz singlami albo żyje w parach bezdzietnych więc arg
                                        > ument o tych obowiązkach domowo-dzieciowych nie jest zbyt mocny.

                                        Większość ludzi ma dzieci lub kiedyś będzie miało a wtedy większy ciężar urodzenia, wychowania spadnie na kobietę.

                                        Poza tym w związkach bezdzietnych ludzie też miewają obowiązki domowe lub związane np. pomaganiem rodzicom.

                                        > Argument z wyższymi zarobkami jest tylko częściowo słuszny. Nie każdy kosi grub
                                        > ą kasę w IT, deweloperce, bankowości czy chirurgii plastycznej. Poza tym wyższ
                                        > e zarobki często są okupione zaniedbaniem życia prywatnego, dużym stresem, wypa
                                        > leniem zawodowym, wpadnięciem w nałogi itp.

                                        Mniejsze zarobki też nie zawsze oznaczają mniej pracy, stresu, brak wypalenia zawodowego, więcej czasu na życie prywatne.

                                        Nie każda kobieta ma wsparcie bliskich a wiele z nas jest wsparciem dla bliskich.

                                        > A z tymi mniejszymi oczekiwaniami względem urody to bym polemizował. Jakoś te m
                                        > ało urodziwe babki nie mają problemu ze znalezieniem partnera.

                                        Zależy od definicji mało urodziwej babki oraz jej oczekiwań, które często są proporcjonalnie dużo niższe niż oczekiwania mało urodziwych mężczyzn.
                                        • baenzai Re: niestety, 09.02.25, 16:16
                                          okruchlodu napisała:

                                          > Większość ludzi ma dzieci lub kiedyś będzie miało a wtedy większy ciężar urodze
                                          > nia, wychowania spadnie na kobietę.

                                          No nie wiem czy taka większość. smile Za parę lat współczynnik dzietności spadnie poniżej 1,0 tak jak w Korei.

                                          Poza tym to, że kobiety statystycznie częściej zajmują się opieką nad dziećmi wynika w dużej mierze z tego, że wielu mężczyzn pracuje w zawodach typu policjant czy kierowca tira podczas gdy u kobiet standardem jest praca 8-16. W parach w których np. obaj rodzice siedzą na home office zazwyczaj zajmują się dzieckiem w podobnym stopniu.

                                          > > A z tymi mniejszymi oczekiwaniami względem urody to bym polemizował. Jako
                                          > ś te m
                                          > > ało urodziwe babki nie mają problemu ze znalezieniem partnera.
                                          >
                                          > Zależy od definicji mało urodziwej babki oraz jej oczekiwań, które często są pr
                                          > oporcjonalnie dużo niższe niż oczekiwania mało urodziwych mężczyzn.

                                          Znowu wypierasz rzeczywistość. smile'

                                          Nawet faceci wracający po jakimś czasie na rynek matrymonialny dostrzegają, że jest coraz gorzej i że nawet te mniej atrakcyjne strasznie księżniczkują i wybrzydzają.
                                          • obrotowy nie, okruch ma spore wymagania... 09.02.25, 17:13
                                            baenzai napisał:
                                            > Znowu wypierasz rzeczywistość. smile'


                                            nie, bo okruch ma spore wymagania...

                                            przebiera i wybiera - ale dla niej nie ma faceta na rynku smile
                                            • okruchlodu Re: nie, okruch ma spore wymagania... 11.02.25, 21:56

                                              > nie, bo okruch ma spore wymagania...
                                              >
                                              > przebiera i wybiera - ale dla niej nie ma faceta na rynku smile

                                              To na pewno o mnie? Chyba ci się loginy pomyliły. 🤭
                                    • tomekzgor Re: niestety, 08.02.25, 17:09
                                      okruchlodu napisała:

                                      > mniejsze oczekiwania względem wieku i urody, możliwość sikania na stojąco?
                                      > acie. 😉

                                      A wciąż (także tu) czytam że faceci chcący poderwać kobietę powinni bardziej o siebie dbać chodzić do kosmetyczki, na siłkę , lepiej się ubierać itp. - wiec trochę to niekonsekwentne. A poza tym stawia kobiety w kiepskim świetle - że niby jej atutem ma liczba zabiegów kosmetycznych???

                                      Przewaga sikania na stojąco występuje tylko w plenerze (pod drzewem na grzybach itp.) oraz na nartach w jednoczęściowym kombinezonie. W normalnych warunkach niewiele się to różni wink

                                      • okruchlodu Re: niestety, 08.02.25, 17:35
                                        > A wciąż (także tu) czytam że faceci chcący poderwać kobietę powinni bardziej o
                                        > siebie dbać chodzić do kosmetyczki, na siłkę , lepiej się ubierać itp. - wiec t
                                        > rochę to niekonsekwentne. A poza tym stawia kobiety w kiepskim świetle - że nib
                                        > y jej atutem ma liczba zabiegów kosmetycznych???

                                        Sama takie rady daję ale tylko tym facetom, którzy chcieliby ładnych, zgrabnych, młodych lasek... Można też zacząć się umawiać z laskami w podobnym wieku i na podobnym poziomie urody/zadbania. 😉 Ilu chętnych?

                                        > Przewaga sikania na stojąco występuje tylko w plenerze (pod drzewem na grzybach
                                        > itp.) oraz na nartach w jednoczęściowym kombinezonie. W normalnych warunkach n
                                        > iewiele się to różni wink

                                        Nie zapominaj o toaletach o wątpliwym poziomie czystości.
                                        • tomekzgor Re: niestety, 08.02.25, 17:41
                                          okruchlodu napisała:

                                          >
                                          > Nie zapominaj o toaletach o wątpliwym poziomie czystości.

                                          Przekonałaś mnie smile
                                    • obrotowy powiedz to niektorym... 08.02.25, 17:28
                                      okruchlodu napisała:

                                      > Np. Wyższe zarobki, mniej obowiązków domowo-dzieciowych, mniejsze oczekiwania w
                                      > zględem wieku i urody, możliwość sikania na stojąco? A sorry, już to wszystko m
                                      > acie. 😉

                                      powiedz to niektorym...

                                      - to wszystko nie rekompensuje im braku darmowego dostepu do seksu smile
                                  • tomekzgor Re: niestety, 08.02.25, 16:58
                                    baenzai napisał:

                                    > Przydało by się jakoś zrekompensować mężczyznom to, że co do zasady żyje im się
                                    > trudniej. Jakieś pomysły? smile

                                    Może coś w rodzaju bonu (lub zniżki w podatkach) "na rozweselenie" - do zrealizowania np. w knajpie, na koncercie, klubie, salonie masażu (cokolwiek pod tą nazwą by się kryło) itp.
                                    Wysokość do negocjacji (nie wiem z kim)
                                  • tapatik Re: niestety, 11.02.25, 23:12
                                    baenzai napisał:

                                    > Przydało by się jakoś zrekompensować mężczyznom to, że co do zasady żyje im się
                                    > trudniej. Jakieś pomysły? smile

                                    Masaż gołym damskim biustem poproszę.
                                    • obrotowy sam biust - to nie da rady 12.02.25, 17:07
                                      tapatik napisał:
                                      > Masaż gołym damskim biustem poproszę.


                                      sam biust - to nie da rady

                                      ronczki musza nim sterowac.
                                    • po-ranna-kawa Re: niestety, 13.02.25, 00:46
                                      tapatik napisał:

                                      > Masaż gołym damskim biustem poproszę.

                                      smile
                                      Czyli te wszystkie opowieści, że liczy się uczucie itp. legły w gruzach wink
                                      Dawać mi tu jakąś babę z gołymi cyckami i będzie git.
                                      • baenzai Re: niestety, 13.02.25, 04:02
                                        Jak się nie ma co się lubi...
                                      • obrotowy i vice versa... 13.02.25, 12:57
                                        po-ranna-kawa napisała:

                                        > tapatik napisał:
                                        >
                                        > > Masaż gołym damskim biustem poproszę.
                                        >
                                        > smile
                                        > Czyli te wszystkie opowieści, że liczy się uczucie itp. legły w gruzach wink

                                        - a kto w nie wierzy ? 16-to latki ?

                                        > Dawać mi tu jakąś babę z gołymi cyckami i będzie git.

                                        - a z drugiej strony: - dawac mi tu chlopa, ktory bedzie lozyl na moje dzieci...
                                        • po-ranna-kawa Re: i vice versa... 13.02.25, 13:33
                                          obrotowy napisał:

                                          > po-ranna-kawa napisała:
                                          >
                                          > > tapatik napisał:
                                          > >
                                          > > > Masaż gołym damskim biustem poproszę.
                                          > >
                                          > > smile
                                          > > Czyli te wszystkie opowieści, że liczy się uczucie itp. legły w gruzach ;
                                          > )
                                          >
                                          > - a kto w nie wierzy ? 16-to latki ?
                                          >
                                          > > Dawać mi tu jakąś babę z gołymi cyckami i będzie git.
                                          >
                                          > - a z drugiej strony: - dawac mi tu chlopa, ktory bedzie lozyl na moje dzieci..

                                          ???
                                          Czego i kogo te aforyzmy dotyczą? Trochę nieadekwatne.
                                          Pisałam (i to było widoczne) do Tapatika, który wielokrotnie tu podkreślał, że dla niego liczy się bliskość, uczucia i tego typu zjawiska. Więc trochę zdziwiła mnie ta jego ochota na przypadkowe cycki, zaznaczyłam, że to taki trochę żart.

                                          Ja nie mam żadnych problemów z pieniędzmi na dzieci.

                                          • tapatik Re: i vice versa... 13.02.25, 14:53
                                            W żadnym wypadku przypadkowe cycki!
                                            Wiadomo, czym się ten masaż skończy?
                                          • obrotowy dwie sprawy :) 13.02.25, 15:14
                                            po-ranna-kawa napisała:
                                            zaznaczyłam, że to taki trochę żart

                                            - 1. a to mnie nie wolno robic sobie zartow z Twoich zartow ?
                                            > .
                                            >
                                            > Ja nie mam żadnych problemów z pieniędzmi na dzieci.
                                            >
                                            - 2. To Ty nie masz, ale sa takie co maja i chlop jest im potrzebny wylacznie

                                            do finansowania ich (biologicznych) zachcianek...
                                            • okruchlodu Re: dwie sprawy :) 13.02.25, 17:44
                                              Eee, ty to akurat możesz spać spokojnie. W twoim wieku, z żoną która zabiera 80% emerytury, to już u kobiet w wieku reprodukcyjno- dzieciowym większych szans nie masz. 🤭
                                              No chyba, że o u pań które szukają sponsora bo mają wnuki. 😆
                                              • tapatik Re: dwie sprawy :) 13.02.25, 20:50
                                                No i w ten sposób z obiecującego tematu biustu zeszliśmy na pieniądze sad
                                              • obrotowy wlasnie :) 13.02.25, 23:33
                                                okruchlodu napisała:

                                                > Eee, ty to akurat możesz spać spokojnie.

                                                i sypiam.



                                                a z seksem jak?

                                                rano czy lepiej wieczorem ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka