m.pampuch
03.02.05, 13:46
Redaktor Mariusz Jakubek z redakcji „Dziennika Łódzkiego - Wiadomości Dnia” w
Piotrkowie Trybunalskim przeprowadził korespondencyjny wywiad z panem
Waldemarem Matusewiczem prezydentem miasta Piotrkowa Trybunalskiego w
ostatnich dniach grudnia ubiegłego roku. Wywiad ten jednak nie został
opublikowany.
Jednocześnie Waldemar Matusewicz artykułowane w wywiadzie treści przesłał
swoim współpracownikom wraz z upoważnieniem do ich publikacji na innych
łamach w przypadku, gdyby nie znalazły się w „Dzienniku Łódzkim”. „Tydzień
Trybunalski” zdecydował się je opublikować.
Matusewicz mówi o...
9 lutego kończy się okres aresztowania Waldemara Matusewicza (prokuratura nie
wnioskowała o dalsze jego przedłużenie). Jeżeli sąd nie zadecyduje inaczej,
10 lutego prezydent może wrócić do pracy. Co zastanie?
Publikujemy obszerne wypowiedzi prezydenta Waldemara Matusewicza (pisane
jeszcze w areszcie) mówiące o: sytuacji w mieście, aresztowaniu i dymisji,
przedsiębiorcach z Regionalnej Izby Gospodarczej, referendum, Witoldzie
Maćkowiaku, sekretarzu miasta, współpracownikach i przewrotach w Radzie
Miasta.
Matusewicz mówi o aresztowaniu, kolegach, referendum i sytuacji w mieście
O aresztowaniu i dymisji
Przed pięcioma laty prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej w Łodzi podjął decyzję o zakupie akcji Banku Częstochowa.
Akcje kupił za pomocą pośredników, po cenie zawyżonej o ponad 30% w stosunku
do kursu tych akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Fundusz „przepłacił”
za akcje prawie 2 mln zł. Ponieważ Sejmik Wojewódzki sprawował nadzór nad
funduszem, to jako marszałek województwa zażądałem wyjaśnień i przedstawienia
dokumentów uzasadniających ekonomiczną celowość takiej transakcji. Wspomagali
mnie w tym dziennikarze łódzkiej prasy, radia i telewizji. W takiej sytuacji
prezes funduszu zdecydował o … sprzedaniu świeżo zakupionych akcji.
Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że zakup akcji miał charakter korupcyjny i
zażądałem odwołania prezesa WFOŚiGW. Sejmik natomiast uchwalił wniosek do NIK
o przeprowadzenie kompleksowej kontroli w funduszu.
Prokuratura szuka nie tam, gdzie trzeba. Przesłuchuje tłum kelnerów, a nie
interesuje się gdzie i do kogo poszły pieniądze za akcje Banku Częstochowa (2
mln zł) i 24 mln zł za weksle Leasco. Marek K. kupował te weksle przez cały
2000 rok, mimo, że afera wokół Banku Częstochowa szalała. To tak jakby zakup
akcji Banku był tylko zasłoną dymną dla prawdziwej transakcji polegającej na
wyprowadzeniu z Funduszu Ochrony Środowiska 24 mln zł. Marek K. zachowywał
się tak, jakby ktoś mu powiedział, żeby realizował transakcje nie przejmując
się medialnym szumem. W 1998-2001 roku Marek K. kupił 6 kamienic i
wyremontował je z pieniędzy Agencji Poszanowania Energii za 1 mln zł.
Dlaczego Prokuratura sprawdza gdzie jadłem obiady i oskarża moich
współpracowników o żądanie łapówek w wysokości 200 zł a nie interesuje się
tym gdzie podziały się 24 mln zł!!!
Część łódzkich polityków stanęła jednak w obronie prezesa funduszu i
zarzuciła mi, że upubliczniając aferę przyczyniłem się do szkalowania SLD.
Zmuszono mnie do rezygnacji ze stanowiska marszałka. Poddałem się naciskom,
ale jednocześnie wymusiłem odwołanie skorumpowanego prezesa funduszu. Wówczas
okazało się, że ukrywał on w swoim sejfie dokumenty świadczące o
wyprowadzeniu z WFOŚiGW do prywatnych firm kwoty ponad 40 mln zł. Mimo tego,
to na mnie skupił się atak niektórych polityków z SLD w następnych latach.
Ich zemsta miała doprowadzić do wyeliminowania mnie z życia publicznego i
politycznego. Usunięto mnie z listy kandydatów do Sejmu, a kiedy odważyłem
się bez zgody SLD wystartować w wyborach na prezydenta Piotrkowa, usunięto
mnie z tej partii. Ciosem dla moich przeciwników było nie tylko moje
zwycięstwo w wyborach, ale również fakt, że przed drugą turą wyborów poparły
mnie praktycznie wszystkie ugrupowania w Piotrkowie oprócz SLD.
Skoro nie udała się zemsta polityczna to zaatakowano mnie na tle moralnym.
Oto były prezes funduszu, po tym jak został aresztowany, obrzucił mnie
pomówieniami, że dawał mi łapówki, oraz, że akcje Banku Częstochowa kupił na
moje polecenie! Broniąc się przed fałszywymi oskarżeniami zwróciłem się o
pomoc również do mieszkańców Piotrkowa. W swoim liście skierowanym do
przewodniczącego Rady Miasta prosiłem: „dajcie mi szansę”. I proszę nadal:
nie przyłączajcie się do tych, którym nie chodzi o prawdę i sprawiedliwość, a
jedynie o zemstę, o zniszczenie mnie jako polityka i człowieka. Im chodzi o
to, aby zniszczyć mnie, bo ujawniłem i nagłośniłem wielką aferę finansową. Im
chodzi o to, żeby inni w przyszłości woleli odwrócić głowę i przymknąć oczy
niż krzyknąć: uwaga złodzieje! Zacytuję jeszcze październikową „POLITYKĘ”,
która poświęciła mi duży artykuł, kończąc w ten sposób:
„Czy człowiek, który bierze łapówkę od jakiejś firmy, zwraca potem mediom
uwagę na jej działalność? Składa do mediów doniesienia na samego siebie? A
może Matusewicz początkowo szedł ręka w rękę z ekipą Pęczaka, a dopiero gdy
rozeszły się jego drogi z baronem, postanowił zagrać przeciwko niemu? Może
nie przewidział jaką lawinę uruchomi?”
To prawda, wtedy nie wiedziałem, przeciwko komu i przeciwko czemu tak
naprawdę wystąpiłem. Dzisiaj wiem.
O sytuacji w Piotrkowie
Proszę nie oczekiwać, że będę tłumaczył, iż brak prezydenta w Urzędzie Miasta
nie wpływa na jakość jego pracy. Jednak bieżąca praca urzędu nie ucierpiała,
sprawy administracyjne są załatwiane sprawnie. To nieprawda, że urzędnicy „na
później” odkładają prace koncepcyjne. Przecież w ostatnich tygodniach
przygotowaliśmy i przekazaliśmy do Rady Miasta „Strategię Rozwoju Miasta”. To
bardzo ważny dokument, który stanowi podstawę w ubieganiu się o pieniądze z
Unii Europejskiej. W sierpniu 2003 r. do Komisji Europejskiej został
przesłany wniosek dotyczący modernizacji oczyszczalni ścieków i systemu wodno-
kanalizacyjnego w Piotrkowie. Na ten projekt otrzymamy z Brukseli około 50
mln zł. Trwa budowa obwodnicy miasta (28 mln zł z UE), zapadły decyzje o
przyznaniu nam z funduszy UE 10 mln zł na modernizację ul. Sulejowskiej i 3
mln zł na dokończenie trasy W-Z od linii PKP do ul. Armii Krajowej.
Opracowaliśmy i złożyliśmy wniosek na przebudowę ul. Wolborskiej (1,5 mln zł
z UE). Trwają prace nad projektami: Europejskiej Sceny Regionu Łódzkiego w
piotrkowskim MOK-u (2,5 mln zł z UE), utworzenia Traktu Wielu Kultur (12 mln
zł z UE), przebudowy stadionu Concordii (13 mln zł z UE). We wstępnej fazie
opracowywania są projekty modernizacji ulicy Łódzkiej z budową dwóch rond i
całej ulicy Rakowskiej.
O tym, jak przedsiębiorcy z Regionalnej Izby Gospodarczej wpływają na życie
miasta
Środowisko przedsiębiorców wpływa na funkcjonowanie miasta głównie poprzez
to, że daje pracę kilkunastu tysiącom ludzi, że inwestuje w naszym mieście,
że płaci wielomilionowe podatki. Dlatego przedsiębiorcy powinni mieć wpływ na
pracę samorządu. Od wielu lat mówimy o wspieraniu lokalnej
przedsiębiorczości, o ułatwieniach dla polskich inwestorów, o partnerstwie
publiczno-prywatnym. Z kim mamy uzgadniać tego typu decyzje i uchwały, jak
nie ze środowiskiem przedsiębiorców? W Piotrkowie widać efekty rozsądnej
polityki wspierania lokalnej przedsiębiorczości. Po pięciu zagranicznych
hipermarketach, mamy piękną Halę Targową wyremontowaną przez piotrkowskiego
przedsiębiorcę. Po kilku zagranicznych, teraz dwaj piotrkowscy inwestorzy
budują na obrzeżach miasta wielkie centra logistyczne. Środowisko
przedsiębiorców ma prawo forsować swoje rozwiązania dotyczące gospodarki, a
prezydent i Rada Miasta mają obowiązek rozsądnie rozstrzygać, które z tych
rozwiązań będą dobre dla całego miasta. Dziwię się ludziom, którzy boją się
zmian i nowych pomysł