vinci2
11.03.05, 23:12
Zaobserwowałem ciekawą rzecz w Piotrkowie, chodzi mianowicie o pługi snieżne.
Na początku tygodnia stałem sobie na skrzyżowaniu w Piotrkowie patrzę, a z
przeciwka wyjeżdża pług śnieżny.
Żadna rewelacja ani nic w tym dziwnego gdyby nie to, że za tym pługiem
wyjechał drugi IDENTYCZNY.
Pomyślałem że być może przecięły im się trasy, ale akurat jechałem za nimi i
to nie było przecięcie ich tras bo one jeździły razem.
W związku z tym chciałem zapytać jaki cel ma jazda jednego pługu za drugim
podczas gdy po pierwszym nie zostaje "grama" śniegu.
Nie była to zima stulecia w tym dniu i naprawdę ten jeden był wystarczający w
100%-ch
Zaznaczam że były to dwa IDENTYCZNE pługi!!!!!!
Podczas gdy te dwa jezdziły sobie we dwójkę, na ulicach osiedlowych w
niektórych miejscach ciężko było przejechać.
Czy jazda jednego za drugim ma na celu nabicie kilometrów aby odbić sobie
straty spowodowane "ciepłą" zimą????
Proponuję aby podobną taktykę zastosowała policja i radiowozy jeżdziły gęsiego
- będzie im raźniej ;)