losbocianos
24.06.05, 17:27
Wczoraj byłem na imprezie ,którą zorganizowali sobie emeryci i
renciści.pewnie brzmi to średnio , ale uwierzcie mi ,warto było.
Mniej więcej 140 osób w wieku podeszłym ,choć nie tylko,bawiło się w
najlepsze przez kilka godzin.
Ja mam przed sobą jeszcze wiele lat pracy , ale z podziwem patrzyłem na
starsze panie i panów,którzy zamiast siedzieć w domu i dziergać lub
obskakiwać wnuki,postanowili ,że jesień swego życia przeżyją barwnie i pełną
piersią.
Pewnie nie stać ich na życie emeryta niemieckiego czy amerykańskiego,ale te
potańcówki na bugaju pokazują że starość nie musi być smutna.
Gdybym miał się zestarzeć to chyba tylko tak.