Dodaj do ulubionych

leniwy adwokat

13.06.12, 07:46
Jestem zaskoczona pracą mojej adwokatki. Na wstępnych rozmowach skupiła się na ustalaniu wysokości alimentów (to niezupełnie był mój cel, chciałam przede wszystkim szybkiego rozwodu), resztę w zasadzie omówiłyśmy w dużym skrócie.
Na rozprawę (drugą z kolei) spóźniła się, bo myślała,że jest godzinę później, i prosiła przeze mnie sędzinę, aby na nią poczekać.
Na każde moje pytanie miała odpowiedź,z reguły niemającą nic wspólnego z rzeczywistością. Pytałam, czy po drugiej sprawie jest szansa uzyskać rozwód - oczywiście, przecież nie mamy więcej świadków. Po sprawie, gdy zalecono badanie w RODK - jej zdanie: no przecież bez tego nie mogli.
Pytałam, jak wygląda badanie w RODK, gdzie to się odbywa. Odpowiedź: dzwonią do mnie z RODK, zapraszają każdego z nas oddzielnie na badanie, umawiamy termin. Rzeczywistość: dostaję pismo, mamy wszyscy razem wyznaczony termin. Pytanie:gdzie to będzie? odpowiedź adwokatki: nie wiadomo, sąd może wybrać... Rzeczywistość: dzwonię do jedynego w mieście RODK z Googla, oczywiście że zajmują się moja sprawą.
Ostatnio miała poinformować RODK o zmianie mojego adresu, poinformowała tylko sąd(pewnie nie udało się jej dowiedzieć gdzie są ci psycholodzy,biduli), dzięki czemu przepadł nam termin badania,następny za pół roku.
Mam poczucie,że zawaliłam sprawę, licząc na to,że ktoś (opłacony adwokat) czegoś dopilnuje... A ona taka zagubiona... Poradźcie, proszę. Czy to jest norma dla adwokata, czy mam pecha? Czy jakoś mogę wyegzekwować jej zmianę, czy po prostu pilnować wszystkiego sama?
Obserwuj wątek
    • maciekqbn Re: leniwy adwokat 13.06.12, 08:51
      Chyba miałaś pecha. Czy rozwód miał być bez orzekania o winie? Jeśli tak, to niepotrzebnie brałaś adwokata. Trzeba było wszystko dogadać z omc ex i miałabyś rozwód w 20 minut (poczytaj o takich przypadkach tutaj na forum). Sąd by tylko przyklepał wasze ustalenia.
      Jeśli z orzekaniem o winie, to sprawa może trwać latami, nawet jeśli adwokat jest dobry.
    • ewela1_1 Re: leniwy adwokat 13.06.12, 09:10
      Ja miałam takiego zakręconego jak włoski makaron adwokata przy alimentach. Doradził mi, że rozwód "później", bo miał być z orzekaniem o winie. Nie byłam bardzo zadowolona jak prowadził moją sprawę i jak podchodził do mnie. ,Miałam wrażenie, że traktuje mnie jak smarkulę, która trafiła na "gnoja" i sama jest sobie winna. Takim protekcjonalnym tonem do mnie mówił, jakbym była jego córką, której "należy się lanie", dosłowniesmile. I, że ma nadzieję, że w przyszłości będę dokonywać lepszych wyborów, ciągle mi to powtarzał na konsultacjach. Mądraliński. Suma summarum sama sprawa o alimenty trwała prawie 8 miesięcy. Na ostatnią rozprawę w ogóle nie przyszedł tylko wysłał swojego zastępcę,ale to już był wyrok. Do rozwodu wzięłam już adwokatkę, jednak wcześniej wszystko sama napisałam i sama zawiozłam papiery do sądu.
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • mama_myszkina Re: leniwy adwokat 13.06.12, 16:58
      Masz pecha.

      Mogłabym sporo powiedzieć na temat, jak kilka lat temu wyglądała rekrutacja na studia prawnicze i jak wyglądały realia zdawania egzaminów na jednym z wiodących polskich uniwersytetów... . Wyglada na to, że produktem tych praktyk są wątpliwej jakości adwokaci.

      Szukaj dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka