straznikteksasu
13.12.07, 21:23
Tydzien temu odbierałem dziecko po znajomości -czyli robilłm przysługe
rodzinie- w szkole podstawowej nr 16. Dziś tak samo postapiłem i ku mojemu
ogromnemu zdziwieniu nic sie nie zmieniło. Mianowicie najpierw oczy
przysłoniło mi zdumienie i kłęby tytoniowego dymu.gdyz w tej szkole ku
wygodzie i za zgoda dyrektora powstała palarnia. P. dyrektor osobiście
uczestniczył w paleniu fajki czy papierosa /chyba nie pokoju/ wraz z innymi
nauczycielami.
Na domiar złego cala ta impreza znajduje sie kolo stołówki,gdzie jak wiadomo
dzieci jedza obiady. Ja rozumiem nałóg bo sam pale, ale przecież szkoła jest
miejscem od wychowywania dzieci a nie uczenia ich łamania zasad. Bo przecież
palenie w miejscach takich jak restauracja a tym bardziej szkoła jest zabronione.
ps. dawno mnie nie bylo bo urlopowalem