Dodaj do ulubionych

Żakowski - alfa i omega

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:28
Chciałem wytrzymać i nie pisać o Żakowskim ale nie mogę. Nie znam bowiem
drugiego większego dziennikarskiego bufona niż ten człowiek. Z każdego jego
zdania wyziera przekonanie, że jest absolutenie nieomylny, że głosi prawdy
wyjątkowe, których inni nie są w stanie pojąć. ZAchowuje się jakby był bogiem
tego fachu. Kreuje się na autorytet moralny i intelektualny, podczas gdy nie
potrafi się dobrze przygotować do wywiadów, tak jak dzisiaj z min. Kalwasem.
Choć minister też nie zabłysnął siłą intelektu. Nie popieram ani tego jak
zachował się były min. Sadowski ani tego, że Kalwas go obsadził w
Prokuraturze Krajowej, ale niech sobie red. Żakowski przestudiuje
orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczącego takich sytuacji takich jak ta z
Sadowskim, to będzi wiedział dlaczego to właśnie Sąd Najwyższy zdecydował o
utrzymaniu immunitetu dla niego. Ale wątpię, czy przejdzie mu ochota na
wymądrzanie się, bo on to chyba ma we krwi. Żałuje tylko, że Tomasz Lis
zgadza się brać udział w jego programie.
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Szkoda ,że tak późno Żakowski .. 10.09.04, 10:45
      pokazał, że nie da się zapędzić w kozi róg bezczelnej ministerialnej gadule do
      głowy ,której trzeba wbijać, podstawowe zasady transparentności i zarazem
      odpowiedzialności przed społeczeństwem za podejmowane decyzje.Kalwas pochądzący
      z przyjaznego SLD środowiska ( RN w Dębicy)próbował nadać ton rozmowie zupełnie
      podobnie jak wczoraj Pani Prezydentowa w rozmowie z Moniką Olejnik.Jej się
      udało ale Panu Ministrowi nie. Ośmieszył się bladymi dowcipasami i bełkotliwym -
      rodem z dawnej Trybuny Ludu- pustosłowiem.Brawo Panie Jacku.Częściowo się Pan
      zrehabilitował za poprzednią uległość w rozmowach z wysokimi urzędnikami
      państwowymi.
      • Gość: :-) Re: Szkoda ,że tak późno Żakowski .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 11:35
        Popieram, brawo Żakowski
    • Gość: aby Re: Żakowski - alfa i omega IP: *.2plk.w / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 10:48
      Słuchałem tej nieklejącej się audycji od 8.40 do 9. Pan Tomasz Lis dyktował
      temat, szybko przechodził do jedynie słusznych sądów i odbierał wszystkim mowę
      swoją moralno-polityczną pryncypialnością. Żakowskiego nieśmiałe i niekończone
      'niemniej jednak' brzmiały jak głos dyskutanta, który nagle uświadamia sobie, że
      zgłaszając jakekolwiek uwagi do wywodu mistrza zdemaskuje się jako naiwny
      moralny oportunista o niskim ilorazie inteligencji, bo tak określa p. Lis tych,
      którzy mają inne zdanie niż on i jego amerykańscy przyjaciele.
      W kostiumie z dawnej epoki można by powiedzieć, że przyszedł Żołnierz Wolności
      do Trybuny Ludu i ta ostatnia zrobiła się nagle bardziej ludzka, pobłażliwa,
      omylna.
      Obecność pan Lisa szkodzi każdej dyskusji, bo jego bolszewicka nieomylność i
      irytujące maniery politycznego komiwojażera paraliżują wszelką wymiane poglądów.
      • homosovieticus Lis, na posadzie w Polsacie, przestał być 10.09.04, 11:08
        interesujacym dla słuchaczy gościem Żakowskiego.Członej zarządu Polsatu nie
        może się nie liczyć, w rozmowach radiowych na tematy polityczne, ze zdaniem
        swego szefa Solarza.Tomasz Lis, na posadzie, przestał być interesującym
        interlokutorem.Osobiście rzadko bywał - dla mnie - nim i przedtem.
        • Gość: Preslaw Re: Lis, na posadzie w Polsacie, przestał być IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 11:35
          Sznowni interloutorzy. Każdy oczywiście słyszy jak chce i jakie ma możlwości.
          Kalwas to słabizna intelektualna i nie potrafił wyjaśnić sytacji z Sadowskim
          tak jak należało, być może nie do końca rozumie i zna stosowną procedurę.
          Żakowski, rzecz jasna nie musi jej znać, ale niech się do cholery nie wymądrza
          bo to on w każdym wywiadzie (i nie tylko) usiłuje nadać ton wyższości moralnej,
          podczas gdy nie ma podstawowej wiedzy dotyczącej procesu uchylania sędziemu i
          prokuratowi immunitetu. Kalwas pomimo swojej bełkotwliwej dość wypowiedzi (tu
          się całkowicie zgadzam) powiedział jednak, że to nie kto inny tylko Sąd
          Najwyższy zdecydował ostatecznie o tym, żeby nie uchylać Sadowskiemu
          immunitetu. Dlaczego Jacek Żakowski o to nie zapytał. Dlaczego nie zapytał
          jakimi argumentami kierował się Sąd Najwyższy? Nie zapytał pan Jacek, bo
          przecież on od razu zakłada, że Sąd Najwyższy to koledzy sędziego Sadowskiego i
          wobec tego krzywdy zrobić mu nie mogą. Wierutna bzdura. Polecam lekturę
          orzeczeń SN. Gdyby Żakowski był rzetelniejszy, a nie bazował tylko na
          przekonaniu o swojej wielkości to by się zapozał z wszystkimi aspektami sprawy,
          a on dążył, tylko do tego by wykazać, że wymiar sprawiedlwiości jest wypełniony
          degenartami, a dziennikarze to ci jedyni, którzy są w stanie dostrzec macki
          temidy. A dlaczego pan Jacek nie pytał o inne rzeczy. Dlaczego choćby nie
          zapytał ministra o wprowadzanie tzw. nowej księgi wieczystej, która może się
          okazać potężnym problemem dla polskiego sądownictwa. Ano pewnie dlatego, że
          temat to byłby za trudny i niezbyt ciekawy.
          • Gość: Janusz Re: Lis, na posadzie w Polsacie, przestał być IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl 10.09.04, 22:18
            Gość portalu: Preslaw napisał(a):

            Kalwas pomimo swojej bełkotwliwej dość wypowiedzi (tu
            > się całkowicie zgadzam) powiedział jednak, że to nie kto inny tylko Sąd
            > Najwyższy zdecydował ostatecznie o tym, żeby nie uchylać Sadowskiemu
            > immunitetu. Dlaczego Jacek Żakowski o to nie zapytał. Dlaczego nie zapytał
            > jakimi argumentami kierował się Sąd Najwyższy?

            Rozumiem że jesteś zorientowany w sprawie. Mógłbyś wyręczyć red. Żakowskiego i
            przybliżyć czym kierował sie Sąd Najwyższy ?
            • Gość: Preslaw Re: Różne aspekty sprawy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.04, 23:20
              Pisałem o tym w innym wątku. Kiedy Sadowski był sędzią wówczas nie mógł się
              immunietetu zrzec po to by się za nim nie chronić. Nie można zrzec się takiego
              immunitetu, może go uchylić tylko sąd dyscyplinarny. O ile mi wiadomo sąd
              dyscyplinarny I instancji immunitet uchylił, a sędzia Sadowski się od odwołał i
              sprawę przed sądem dyscyplinarnym II instancji (wtedy Sądem Najwyższym) wygrał.
              Czyli, że nie chciał by pociągnięto go do odpowiedzialności za popełniony czyn.
              Nie można mu czynić z tego zarzutu, ponieważ, gdyby mu ten immunitet uchylono i
              został skazany, to nie mógłby wykonywać zawodu sędziego. Oznaczałoby to, że za
              przestępsto nieumyślne poniósł niejako podwójną karę - przewidzianą w kodeksie
              karnym i karę w postaci zakazu wykonywania zawodu. Wszystko zależy od
              indywidualnego przypadku, ale taka jest generalnie linia orzecznictwa Sądu
              Najwyższego. W dzisiejszej "Wyborczej" jest wywiad z Sadowskim przeprowadzony
              przez Ewę Siedlecką, która uważa,że grzechem Sadowskiego było aktywne bronienie
              immunietetu. Według Siedleckiej powinien nie był tego robić tylko poddać się
              dopowiedzialności i zacząć wykonywać inny zawód, np. radcy prawnego, bo jako
              osoba karana nie mógłby wykonywać zawodu sędziego. Inna postawa, to znaczy
              obrona immunietetu, i w tym przypadku odwołanie się do sądu II instancji jest,
              zdaniem Siedleckiej nieetyczne. Wychodzi więc na to, że sędzia jest jedynym
              zawodem, który nie może być wykonywany w przypadku popełnienia przestępstwa
              nieumyślnego. Oczywiście można wyrażać taki pogląd, w ustach
              dziennikarza "Gazety Wyborczej" mnie to nie dziwi, ale trzeba mieć na względzie
              to, że osobie, która nie zachowała ostrożności (nieumyślne naruszenie zasad)
              odbiera się prawo do wykonywania zawodu, co moim zdaniem jest zbyt represyjne.
              Sąd Najwyższy uznał jednak w innych orzezceniach, że nie ma jednakże żadnej
              przeszkody, żeby w takiej sytaucji sędzia poniósł odpowiedzialność
              dyscyplinarną, utracił dodatki, czy inne przywileje, w końcu musi ponieść jakaś
              dolegliwość. Nie jest też zamknięta droga do dochodzenia roszczeń cywilnych od
              siędziego. Moim zdaniem Sadowski nigdy nie powinien zostać ministrem
              sprawiedliwości, a Kalwas nie powinien go po utracie stanowiska mianować do
              Prokuratury Krajowej, bo zamiast tracić stanowiska dlatego, że kary nie poniósł
              zyskał je. I to jest nieetyczne. Powinno się jednak te wszystkie aspekty sprawy
              przedstawić w imię rzetelności, także dziennikarskiej. Żakowski tego w ogóle
              nie widział, nieco więcej widziała Siedlecka. Pozdrawiam
    • Gość: aby Re: Żakowski - alfa i omega IP: *.2plk.w / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:31
      Poniedziałek rano z Jackiem Żakowskim, od przed 8 do 8.30. Pochwała za dobre
      kontrowanie pana Rokity i pomysłów, które pod płaszczykiem oszczędności,
      podmieniają fundamenty ustroju przedstawicielskiego opartego na rozdziale władz.
      Liderzy PO straszą Białorusią, a fundują nam Czukotkę.
      • Gość: Preslaw Re: Żakowski - alfa i omega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:58
        Dobrze że nie słuchałem, bo pewnie znowu musiałbym osobne wątoki na forum
        zakładać. Wolę Ziemkiewicza i Rybińskiego.
    • chaladia Co ten biedny Żakowski będzie robił po wyborach? 16.09.04, 08:38
      Bo że te wybory lewica przerżnie - to pewne.
      Ale Pan Ż. tak otwarcie i bez żenady prezentuje swoją nienawiść do wszystkiego,
      co lewicowe, że jak do władzy przyjdzie prawica i zacznie jeszcze gorzej
      rządzić (a że to umie, to pokazali nam już Buzek z Krzaklewskim) - to co on
      biedny powie nam w przeglądzie prasy? No, chyba że Rzecznikiem Rządu zostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka