Gość: belina
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
24.11.05, 13:54
Celna recenzja. Od siebie dodałby jeszcze, że ciekawa scenografia i
przestrzeń, słabo wykorzystana,marny montaż poszczególnych scen, które
powinny być sklejane wręcz filmowo, a kilka razy sceny po prostu "sąsiadują"
ze sobą niezręcznie.Mam zastrzeżenia do aktorów za drętwe prowadzenie
dialogu, których może usprawiedliwiać to, że jest źle napisany, toczy się w
monotonnym rytmie, każde niemal zdanie ma taką samą długośći ijest w trybie
oznajmującym. Mówić takim tekstem jest bardzo trudno. Wardejn stworzył
ciekawy typ. On jest mistrzem w tworzeniu intrygujących postaci. Ale jego
niechlujstwo aktorskie przekroczyło kolejne granice. Pod białą, lekko
przezroczystą koszule włożył prywatnego t-shirta z jakimiś napisami i było
to widoczne nawet, kiedy założył marynarkę i krawat. Wygladało to tak jakby
się śpieszył gdzieś po przedstawieniu i chciał się szybko przebrać, ale sory,
tak nie robi zawodowy aktor z doświadczeniem, jakie on ma. Miałem poza tym
wrazenie, że walczy z tekstem . Nie podzielam też zachwytów niektórych
recenzentów nad panią Maj. Płaczliwa od początku do końca,z niewielką przerwą
na śmichy chichy w czasie zalotów z ojcem,recytuje tekst.Paszczenko w
secnach na video a na żywo to dwie różne aktorki. Nie sposób zrozumieć
jak tak żywa osoba jak ona z projekcji video może się zabić.Nie sposób też
pojąć jak tak ciekawa aktorka w scenach filmowych może wypaść tak nijako na
żywo. Nie umie dialogować - bezradne ciało w pustej przestrzeni.
Ogólnie; chyba jestem mało inteligentny, bo nic nie zrozumiałem z tego
spektaklu, to znaczy rozumiałem poszczególne słowa a nawet zdania, ale nie
łączyły się one dla mnie w jakąś spójną, logiczną, niosącą jakieś przesłanie,
całość.
Czekam na kolejne propozyje Laboratorium. Chętnie na przykład obejrzałbym
poprawioną wersję tego tekstu- na przykłąd w innej reżyserii, czy obsadzie.
To dla autorki - młodej dziewczyny w końcu mogłoby być bardzo pouczające, a
pzrecież również o efekt edukacyjny w tym wszystkim chodzi.Pozdrawiam.