Dodaj do ulubionych

Polecam artykul

IP: *.ds.pg.gda.pl 26.04.03, 22:15
Mordercy radiofonii w ataku....

www1.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1445627.html
alien
Obserwuj wątek
    • Gość: mk Re: Polecam artykul IP: *.ltk.com.pl 26.04.03, 22:19
      Gość portalu: Alien napisał(a):

      > Mordercy radiofonii w ataku....

      Mam wrazenie, ze to pastwienie nad trupem...

      mk
      • Gość: xz Re: Polecam artykul IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 10:02
        Poleciłbym ciekawy artykuł o sytuacji i władzach rozgłośni regionalnych
        www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,1376523.html#dalej
        pod znamiennym tytułem "Źle się dzieje w lokalnych radiach publicznych", ale
        artykuł został zdjęty już całkiem. Ciekawe, czy Marcin Kowalski, autor artykułu
        nie podzielił już losu swego tekstu. Wraca nowe...
        • Gość: xz Re: Polecam artykul IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 10:41
          Zanim zdejmą:

          //-------------------------------------------------------------------------
          Śmiesznoty - Osobiste wątpliwości
          Tygodnik "Wprost", Nr 1065 (27 kwietnia 2003)


          Przyznam, że czuję się nieswojo, zgłaszając Szanownemu Społeczeństwu przed
          nadciągającym referendum europejskim swój problem. Zresztą, jaki problem?
          Mały problemik, bardzo prywatny, nieistotny przy ogromie historycznych
          przemian, jakie czekają Polskę. Mimo to ośmielam się prosić o wyjaśnienie,
          czy moja piosenka "Żeby Polska była Polską" będzie po przyjęciu nas do Europy
          zakazana w radiu i telewizji, tak jak obecnie, czy może nie? Ponieważ ja się
          w ogóle nie upieram, by to śpiewać, pytam na wszelki wypadek. Zwłaszcza że
          mam wiele innych piosenek i monologów, które z rozpędu jakiegoś są również w
          radiu i telewizji kompletnie zakazane. Pewnie przeszkadzają panom Czarzastemu
          i Kwiatkowskiemu w budowaniu ładu medialnego na skalę wyzwań europejskiej
          cywilizacji. Mam świadomość pewnego nieprzystosowania do obowiązujących
          trendów. W poprzednim ustroju wielu przedstawicieli władzy uważało, że moja
          twórczość przeszkadza im w budowie lepszego jutra mas pracujących miast i
          wsi. Ustrój niby się zmienił, ale przedstawiciele władzy niezupełnie. Cenzury
          niby nie ma, ale mnie nie ma jeszcze bardziej. Czuję się zagubiony i nie
          doinformowany, a ponieważ trwa kampania informacyjna, chcę skorzystać z
          okazji. W zasadzie powinienem się zwrócić o wyjaśnienia do stosownego
          ministra, czyli L. Nikolskiego. Mamusia uczyła mnie jednak, by tego rodzaju
          panów omijać szerokim łukiem, a już pod żadnym pozorem nie zadawać
          niewygodnych pytań. Sposób, w jaki minister odpowiadał ostatnio na pytania
          sejmowej komisji, świadczy, że były z nim problemy wychowawcze. Co zresztą w
          marszu do Europy nikomu nie przeszkadza. Natomiast moja twórczość bardzo
          przeszkadza władzom obecnej Polski, dlatego martwię się, czy po zwycięskim
          zjednoczeniu z resztą kontynentu nie przeszkodzę całej Europie. Nie jest moją
          intencją być zakałą i zawalidrogą na drodze do powszechnego szczęścia i
          ogólnej radości. Ja tylko lubię po drodze pożartować i pośpiewać. Nie wiem,
          czy będzie to możliwe? Czy normy europejskie dopuszczają istnienie jednego
          kabaretu satyrycznego w kraju średniej wielkości? Czy będą jakieś okresy
          przejściowe? A co z dopłatami bezpośrednimi? Jeżeli Szanowne Społeczeństwo
          zechce rozwiać moje wątpliwości, proszę o wiadomość na adres:
          kabaret@pietrzakjan.com.pl.
          Jan Pietrzak

          www.wprost.pl/ar/?O=43455&C=57

        • tuhanka Re: Polecam artykul 28.04.03, 14:52
          Jak nie ma tekstu pod linkiem, to można go tutaj wpisać :)) Oto wspomniany
          przez Ciebie artykuł:

          MARCIN KOWALSKI, BYDGOSZCZ

          Źle się dzieje w lokalnych radiach publicznych

          Nadawanie na partyjnej fali

          Od trzech lat SLD i PSL rządzą w 17 lokalnych rozgłośniach publicznego radia.
          Dziennikarze narzekają, że pojawiła się cenzura

          Do radia dorwali się politycy. Rady nadzorcze i zarządy rozgłośni regionalnych
          są wybierane według klucza bmw: bierni, mierni, ale wierni ? mówi Andrzej
          Szymański, przewodniczący NSZZ ?S? w Radiu Łódź. ? Wystarczy prześledzić
          nominacje Krajowej Rady do rad nadzorczych. Ten sam klucz w każdej spółce:
          dwóch członków z SLD, dwóch z PSL, jeden z Unii Wolności i ktoś desygnowany
          przez ministra skarbu. W zarządach spółek też roi się od osób z legitymacjami
          SLD. Tak jest w Łodzi, Bydgoszczy, Krakowie i wielu innych miastach.

          Słowa Szymańskiego potwierdza Joanna Stempień-Rogalińska, rzecznik prasowy
          KRRiTV. ? Każda kandydatura na członka rady nadzorczej rozgłośni lokalnej
          musiała zyskać aprobatę większości KRRiTV. W praktyce te głosowania, a odbyły
          się one w 2000 r., wyglądały tak, że osoby zgłoszone przez przewodniczącego
          Juliusza Brauna (UW) oraz Jarosława Sellina (b. AWS) najczęściej przepadały
          głosami członków z SLD i PSL. I nic nie pomagał fakt, że proponowani byli
          fachowcy. Tymczasem kandydaci pana Włodzimierza Czarzastego i Adama Halbera
          (obaj związani z SLD) przechodzili, choć nie zawsze są fachowcami. Mają za to
          bogatą PZPR-owską przeszłość i działają w Stowarzyszeniu Ordynacka ? wyjaśnia
          Stempień.

          Michał Jagodziński, były prezes radia publicznego z Bydgoszczy, podaje
          przykłady: wiceprezesem publicznego radia w Bydgoszczy jest Norbert Krawczyk,
          delegat na dwa ostatnie zjazdy PZPR oraz były rzecznik prasowy bydgoskiego SLD,
          który jako dziennikarz i wydawca nie poradził sobie na wolnym rynku. W Krakowie
          prezesem radia także jest człowiek SLD: Janusz Andrzejowski, były działacz
          SZSP, który przewodniczy lokalnemu oddziałowi Stowarzyszenia Ordynacka. Prezes
          Radia Łódź Krzysztof Jędrzejczak to były członek PZPR, później SLD. I tak
          dalej.

          ? Partyjne rady nadzorcze i zarządy spowodowały upolitycznienie rozgłośni, a to
          się musiało zakończyć cenzurą ? mówi Jagodziński.

          Prezes Radia Łódź Krzysztof Jędrzejczak wstrzymał w ubiegłym tygodniu emisję
          reportażu o podziałach w łódzkim SLD. W 2001 roku ten sam prezes wręczył naganę
          dziennikarzowi, który ośmielił się skrócić na antenie oświadczenie Leszka
          Millera krytykujące ?Gazetę Wyborczą?.


          Obiad z marszałkiem

          Również w 2001 roku lewicy naraził się reporter bydgoskiej stacji (Radio
          Pomorza i Kujaw) Grzegorz Fafiński. Zaprotestował przeciw ocenzurowaniu
          wypowiedzi arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, metropolity gnieźnieńskiego, który
          goszcząc na kościelnej uroczystości w woj. kujawsko-pomorskim, powiedział
          dziennikarzom Radia PiK: ?Jestem głęboko zaniepokojony upolitycznieniem mediów
          publicznych?. Te słowa nie trafiły na antenę ? tak zdecydował jeden z wydawców.
          W reakcji Fafiński zaprotestował przeciw ocenzurowaniu hierarchy, wysyłając
          list otwarty do władz radia. Dostał wypowiedzenie.

          Kilka miesięcy temu w Bydgoszczy ukarano reportera, który umieścił w relacji z
          protestu, jaki odbył się pod urzędem marszałkowskim, wypowiedź uczestnika
          pikiety krytykującą eseldowskiego marszałka województwa. Jak ustaliliśmy, dzień
          po manifestacji marszałek spotkał się na obiedzie z zarządem radia. Po południu
          na antenie lektor przeczytał komunikat: ?Rozgłośnia Polskiego Radia Pomorza i
          Kujaw przeprasza marszałka województwa kujawsko-pomorskiego?.

          Przeciwko ?oświadczeniu? zaprotestowała część dziennikarzy radia ? nie pomogło.
          Reporter, który nagrał krytyczną wobec marszałka wypowiedź, został ukarany
          naganą. Odwołał się do sądu, sprawa jest w toku.


          Cenzura i autocenzura

          Rozgłośnie regionalne ograniczają zatrudnienie. W kilku stacjach już były
          grupowe zwolnienia, w kilku będą. Między innymi w Bydgoszczy.

          ? Przyznaję, że rozmawiano na temat zwolnień na posiedzeniach zarządu ? mówi
          wiceprezes Ostrowski. ? Są raczej nieuniknione.

          Bydgoski dziennikarz, który boi się o przyszłość, opowiedział nam o swej pracy
          tylko pod warunkiem zachowania w tajemnicy jego nazwiska:

          ? Ludzie boją się o pracę, więc są posłuszni. Na przykład w czasie kampanii
          wyborczej do samorządu mieliśmy bardzo ciekawe informacje na temat kandydatów
          SLD, ale czekaliśmy z ich ujawnieniem. Pojawiły się na antenie dopiero po
          upublicznieniu przez inne media.

          Wiceprezes Ostrowski, kiedy opowiadam mu o relacji podwładnego, robi zdziwioną
          minę: ? Ten dziennikarz poddał się szkodliwej autocenzurze. Do mnie nie
          docierały podobne sygnały.

          MARCIN KOWALSKI

          BYDGOSZCZ


          17 stacji

          W Polsce jest 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia (w stolicach województw
          plus Koszalin). Każda z nich to oddzielna spółka ze swoją radą nadzorczą i
          zarządem. Pięcioosobowe rady nadzorcze rozgłośni są powoływane przez Krajową
          Radę Radiofonii i Telewizji (cztery osoby) i ministra skarbu (piąta osoba). Od
          roku 2000 we wszystkich 17 radach trzyosobową większość stanowią ludzie z SLD i
          PSL.


          Tu rządzi SLD

          W Polskim Radiu Szczecin szefem rady nadzorczej jest Włodzimierz Kotwas, były
          członek zarządu miejskiego SLD. Także radzie nadzorczej poznańskiego Radia
          Merkury przewodniczy człowiek Sojuszu ? Mirosław Słowiński. W tej radzie
          zasiada m.in. faworyzowany przez prezesa PSL Jarosława Kalinowskiego śpiewak a
          zarazem były dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi Kazimierz Kowalski.

          W radzie nadzorczej bydgoskiego Radia Pomorza i Kujaw jest dwóch funkcyjnych
          członków SLD. Przewodniczący rady Lech Lewandowski jest skarbnikiem wojewódzkim
          Sojuszu, członek rady Ryszard Ziętek (były sekretarz PZPR a dziś prominentny
          członek SLD) szefuje kasie chorych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka