Dodaj do ulubionych

Alfabet filozoficzny

13.02.08, 09:54
Ostatnio natrafiłem na ciekawą audycję w Programie II Polskiego Radia
śr. 22.15

www.polskieradio.pl/dwojka/publicystyka/artykul37126.html

W zeszłym tygodniu była audycja poświęcona samowiedzy.
Zaprezentowano tam interesujący paradoks pokazujący próżność
ludzkiego wysiłku poznania samego siebie.
Bo oto załóżmy, że ktoś już poznał część siebie ale jest oczywiste,
że aby poznał całość musiałby poznać też dogłębnie proces poznawania
samego siebie, który byłby przecież też częścią niego samego. Gdyby
uznał że to także poznał musiałby jeszcze poznać proces za pomocą,
którego poznał proces poznawania siebie itd. itd.
Cokolwiek by człowiek nie robił zawsze pewna część jego samego umyka
mu i wymaga dodatkowego rozpatrzenia !
Nigdy zatem nie poznamy całkowicie samego siebie - c.b.d.o.
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 13.02.08, 19:01
      Heisenberg?
      ale on to chyba o kwantach...
      • scand Re: Alfabet filozoficzny 14.02.08, 09:34
        Heisenberg ? No nie wiem, nic o nim chyba wtedy nie wspominano.
        Z samowiedzą (wiedzą o samym sobie) jest przede wszystkim taki
        problem iż poznanie jest z reguły poznaniem czegoś zewnetrznego a
        więc jeśli chcemy poznać coś z siebie musimy uczynić to zewnętrznym
        co oczywiście jest czymś innym od wewnętrznego które chrakteryzuje
        nasza Ja. Nie można usunąć całkowicie wewnętrzności z procesu
        poznania, bo nie można usunąc siebie z tego procesu a więc gra
        nie może osiągnąc nigdy wyniku końcowego z samej swojej natury.

        **

        Wczoraj natomiast tematem tej cyklicznej audycji była "ironia".
        I .. wstyd powiedzieć .. zasnąłem niemal na początku programu smile.
        Nie sądzę żeby był aż tak nieciekawy - po prostu byłem dość mocno
        fizycznie zmęczony po pracy - w każdym razie jeśli ktoś słuchał
        niech się podzieli wrażeniami ..
        podobno we śnie też dociera do człowieka mowa - istotnie miałem w
        środku nocy wrażenie jakbym śnił o tym, że słucham wykładu o ..
        ironii smile

        • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 14.02.08, 21:26
          wlasnie Heisenberg sformulowal ten problem, slusznie i naukowo,
          jako "zasade niepewnosci" - tlumaczenie mojewink
          oczywiscie ze nie sposob usunac subiektywnosci z procesu poznania,
          bo fakt ze my to my przesadza z gory to co wiemy; oczywiscie, z
          kontekscie kwantowym to jest wyrazone przy pomocy rownan wink

          mnie sie pare razy snilo ze spalam i cos mi sie snilo, a potem sie
          obudzilam (we snie) - i w koncu obudzilam sie ze swiadomoscia, ze mi
          sie snilo... nie chce powtarzac

          swiadomosc i sen, czyli tzw. podswiadomosc, to zupelnie oddzielny
          temat...
          • scand Re: Alfabet filozoficzny 15.02.08, 09:02
            Heisenberg twierdził, zdaje się że obserwacja zmienia stan obiektu
            obserwacji wprowadzając do tej obserwacji pewną niepewność.
            Jest tu pewne podobieństwo. Każdy bowiem proces poznania
            przedmiotowy musi poprzedzać nowy proces podmiotowy, który nie może
            być jednocześnie przedmiotem obserwacji. Stąd można by powiedzieć że
            niepewność generowana jest tu na skutek każdego nowego zaangażowania.
            Z tym że jest to relacja zwrotna, u Heisenberga relacja zewnętrzna.
            Nie można siebie zatem poznać z tego choćby powodu.
            Są oczywiście i inne bardziej istotne w gruncie rzeczy powody dla
            którego takie poznanie może być tylko częściowe a jest nim przede
            wszystkim liczba relacji w jakie może być uwikłany dany człowiek.
            Choćbyśmy nie wiem jak się starali intelektualnie nie będziemy
            wiedzieli jak zareagujemy w sytuacji, która jest niestandardowa.
            Takich sytuacji są miliony, miliardy ,a może nieskończoność ?
            Jedynym testem poznawczym jest tu nie dedukcja, a doświadczenie...
            • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 15.02.08, 18:33
              o wlasnie... doswiadczenie, jakze czesto spychane na plan dalszy,
              jako mniej "naukowe" i nie dajace sie poprzec "dowodami"... ale
              chyba nawet doswiadczenie nie pozwoli nam poznac prawdy o sobie, bo
              zgodnie z zasada Heisenberga, to co bylo prawda o nas minute temu w
              obecnej minucie moze sie stac nieprawdziwe, czyli, gnoti seauton ale
              nie trac z oczu niepewnosci
              • scand Re: Alfabet filozoficzny 18.02.08, 09:23
                Zmienność. To następny problem. Jak mierzyć rzeczy zmienne linijką o
                zmieniającej się długości ? ..
            • maly.ksiaze Re: Alfabet filozoficzny 28.02.08, 05:12
              > Heisenberg twierdził, zdaje się że obserwacja zmienia stan obiektu
              > obserwacji wprowadzając do tej obserwacji pewną niepewność.

              Tak, ale... Efekt obserwatora i zasada nieoznaczonosci to nie jest to samo, choc
              takie jest rozumienie potoczne. Niemoznosc jednoczesnego oznaczenia pedu i
              polozenia czastki nie wynika z tego, ze pomiar wplywa na jej zachowanie.

              pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczono%C5%9Bci
              Pozdrawiam,

              mk.
              • scand Re: Alfabet filozoficzny 28.02.08, 08:44
                Nieusuwalna losowość dziejów świata.

                "Istnienie elementu losowego powoduje jednak, że ogromna ilość
                zjawisk wokół nas jest bardzo nieprzewidywalna. Niektóre wytwory
                natury są bardzo podatne na efekt motyla."
                • maly.ksiaze Re: Alfabet filozoficzny 29.02.08, 15:52
                  Masz racje wyciagajac ten fragment. Notatka w wikipedii jest zle
                  napisana i nie powinienem byl jej przytaczac. Mam nauczke na
                  przyszlosc.
                  Co do reszty - obstaje przy swoim. Nie zeby mialo to jakiekolwiek
                  znaczenie dla dyskusji...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
    • scand Re: Alfabet filozoficzny - egzystencja 20.02.08, 12:34
      Ciekawa audycja zapowiada się dzisiaj

      Środa, 20 lutego 2008
      W Alfabecie filozoficznym Robert Piłat rozważa pojęcie egzystencji i
      opowiada o powstaniu kierunku zwanego egzystencjalizmem.

      www.polskieradio.pl/dwojka/literatura/artykul38230.html
      • scand Re: Alfabet filozoficzny - egzystencja 21.02.08, 09:45
        Tym razem wysłuchałem audycji (oglądając jednocześnie z wyciszonym
        głosem mecz Celtic-Barcelona smile.
        Ogólnie:
        "egzystencja poprzedza esencję".
    • scand Re: Alfabet filozoficzny 27.02.08, 08:34
      Tym razem - Krzywda i zadośćuczynienie.

      www.polskieradio.pl/dwojka/literatura/artykul39032.html

      Ciekawy temat, można by powiedzieć życiowy.
      Sa jednak jak się wydaje także krzywdy bez zadośćuczynienia...
      • scand Alfabet filozoficzny - krzywda i zadośćuczynienie 28.02.08, 08:41
        Wybrane myśli z audycji:

        """Krzywda tworzy specjalną osobową relację między krzywdzonym a
        krzywdzicielem, jako taka ma tendencję do lokowania się we własnej
        przestrzeni czasowej w tym sensie, że zamyka przyszłość i trwa a
        nawet może z czasem narastać zasilana nie z zewnątrz a od wewnątrz.
        Krzywdzenie wiąże się z arogancją, która cechuje krzywdzącego w
        stosunku do krzywdzonego , krzywda może być wyrządzona również
        nieświadomie"""
        ..
        Powstaje tu pytanie czy tego typu nieświadomość też nie jest pewnego
        typu arogancją ??
        • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny - krzywda i zadośćuczyn 01.03.08, 16:08
          a odwrotnie - dobrodziejstwo i wdziecznosc?
          czy taka relacja osobowa tez nie zamyka przyszlosci i powoduje
          niechec do rewidowania naszej postawy wobec dobrodzieja, nawet jesli
          sie okaze ze wobec innych to bardzo tani dran?
          • scand Re: Alfabet filozoficzny - krzywda i zadośćuczyn 04.03.08, 09:25
            Dobrodziejstwo, tak sądzę, nie jest podobne do krzywdy.
            Krzywda bardziej przypomina ból który wciąż mimowoli zwraca na
            siebie uwagę. Dobrodziejstwo natomiast zostaje szybko włączone do
            tła i staje się niewidoczne. W tym sensie krzywda ogranicza,
            natomiast dobrodziejstwo nie.

            > nawet jesli
            > sie okaze ze wobec innych to bardzo tani dran?

            To, że relacje ludzkie są zróżnicowane i nie istnieje jedna miara
            oceny człowieka ( jeśli taka powstaje to jest ona oczywistym
            konstraktem) jest chyba podstawowym faktem społecznym.
        • scand Krzywda i zadośćuczynie - tekst 04.03.08, 11:58
          Właściwie powinien być w bibliotece ale ponieważ dotyczy podwątku


          wiedzaiedukacja.pl/archives/214
    • scand Re: Alfabet filozoficzny - wolność 04.03.08, 09:34
      www.polskieradio.pl/dwojka/ramowka/print.aspx?type=w
      środa 22:15Alfabet filozoficzny
      Alfabet filozoficzny prof. Jerzego Kochana: Wolność – audycja
      Andrzeja Skrendy
      • scand Re: Alfabet filozoficzny - wolność 06.03.08, 09:33
        www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul39372.html
        Niewiele powiedziano nowego o wolności jak w linku który jest
        powyżej smile ( może kiedyś coś tam dopiszą .. ? )
        Ciekawą informacją było że ponoć Kant uczył m.in. pożarnictwa.
        A jeśli chodzi o samą wolność stwierdzono przede wszystkim że żyjemy
        w definitywnym wieku wolnośći i nigdy w naszej kulturze nie było tak
        wielkiej wolności jak teraz.
        Wolność prezentowano jako relację między ludźmi, choć ja bym ją
        nazwał raczej relacją społeczną a więc wynikają z pewnej struktury
        społecznej w której człowiek funkcjonuje.
    • scand Alfabet filozoficzny - konsumpcja 11.03.08, 10:48
      www.polskieradio.pl/dwojka/ramowka/print.aspx?type=w

      środa 22:15 Alfabet filozoficzny

      Alfabet filozoficzny prof. Jerzego Kochana:
      Konsumpcja – audycja Andrzeja Skrendy


      pl.wikipedia.org/wiki/Konsumpcja
    • scand Alfabet filozoficzny -relatywizm 26.03.08, 10:08
      śr. 22.15
      Alfabet filozoficzny prof. Jerzego Kochana: Relatywizm - audycja
      Andrzeja Skrendy

      • scand Re: Alfabet filozoficzny - relatywizm 27.03.08, 08:20
        www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul42311.html
        Audycja standardowa, nieco chaotyczna. Jerzy Kochan ustawił na
        początku przed sobą następującą trójcę pojęć:

        uniwersalizm, relatywizm , nihilizm

        i ponieważ relatywizm cieszy się jego najwiekszą sympatią próbował
        zdyskredytowac przede wszystkim uniwersalizm ( kojarzony np. z
        katolicyzmem) ,przywołując od czasu do czasu złote
        myśli "nietzschańskie" typu "uniwersalizm prowadzi do nihilizmu".
        Nie zabrakło tu też nihilisty w rodzaju Sade'a, ktory ostatnio
        wsród "relatywistów" cieszy się jakby zwiększonym zainteresowaniem.
        ( próbują znaleźć w nim jakąś głębię poza oczywistym egoistycznym,
        amoralnym hedonizmem)
        Relatywizm oznacza więc w sumie że niby nic nie jest uniwersalne (
        tego uczy historia) poza procesem roztapiania się narodów, któremu
        jako prawdziwy europejczyk kibicuje. Taką myśl rzucił pan profesor
        Jerzy na koniec , w pośpiechu i bez widocznego związku z ciągiem
        poprzednich rozważań.
        • kamfora Re: Alfabet filozoficzny - relatywizm 27.03.08, 11:43
          Nastawiłam sobie radio na dwójkę z solennym postanowieniem wysłuchania audycji
          i...niestety, zasnęłam zanim się rozpoczęłasad
          • scand Re: Alfabet filozoficzny - relatywizm 27.03.08, 12:15
            No cóż, też mi się to raz zdarzyło smile - tym bardziej jest to możliwe
            że do 22.00 najczęsciej nadają muzykę w tonacji stosunkowo spokojnej.
            (o tym może kiedy indziej)
            Miło jednak usłyszeć, że ktoś miał przynajmniej chęci aby skorzystać
            z moich zachęt radiowego kontaktu z wybranymi myślami wybranych
            polskich filozofów wink

            Serdecznie pozdrawiam
            Scand
    • scand Alfabet filozoficzny - postfilozofia 24.04.08, 09:35
      www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul45902.html
      Czyżbysmy zaczęli uprawiać tu na forum postfilozofię w jej
      dekonstruktywistycznym wydaniu używając najprostszej z metod czyli
      po prostu zniszczenie przez zaniechanie ?
    • scand Alfabet filozoficzny - wolność 08.05.08, 15:05
      Wolnośc raz jeszcze.

      www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul48804.html



      Jest i pododcasting starszych audycji.
      www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=6&name=dwojka
    • scand Alfabet filozoficzny - Podcasting 08.05.08, 15:11
      Właściwie jest to na tyle ważny link (do mp3) że postanowiłem go
      wyodrębnić , nikt juz nie powie że pora za późna wink


      www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=6&name=dwojka

      Sc.
      • scand Alfabet filozoficzny - Podcasting ( czysty link) 08.05.08, 15:16
        www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=6&name=dwojka
        • scand Re: Alfabet filozoficzny - uaktualnienie linku 13.11.12, 14:38
          www.polskieradio.pl/Szukaj?q=alfabet%20filozoficzny&s=13
    • scand Alfabet filozoficzny - równość. 15.05.08, 09:33
      Audycja o równości zeszła na dyskusję o relacji socjalizmu do
      liberalizmu. Standardowo socjalizm pojumuje się jako ograniczenie
      wolności, chociaż jeśli przyjąć że zwiększa możliwości społeczne to
      jest to w zasadzie rozszerzenie, przynajmniej dla tych którzy w
      czystej walce o przeżycie byliby zdeptani.

      www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul49768.html
    • europitek Re: Alfabet filozoficzny 01.08.08, 11:57
      Cytat:
      > Bo oto załóżmy, że ktoś już poznał część siebie ale jest
      > oczywiste, że aby poznał całość musiałby poznać też dogłębnie
      > proces poznawania samego siebie, który byłby przecież też częścią
      > niego samego. Gdyby uznał że to także poznał musiałby jeszcze
      > poznać proces za pomocą, którego poznał proces poznawania siebie
      > itd. itd.

      To niekoniecznie musi być poprawne rozumowanie. Jeśli poznasz samego siebie przy pomocy procedury analitycznej, a następnie przeanalizujesz tą procedurę przy pomocy jej samej (możesz to działanie wykonać na jej oryginale lub kopii), to tym samym zakończysz proces poznawania samego siebie - w sensie tu występującym.
      Paradoksu więc nie będzie. Występuje on tylko wtedy, gdy przy każdym cyklu analizy zmieniałbyś jej narzędzie.
      Problem z samopoznaniem tkwi, moim zdaniem, gdzie indziej - w dynamizmie stanów własnych oraz autonomii poszczególnych procesów przetwarzania danych względem innych. Mówiąc po ludzku, możesz poznać siebie w konkretnym momencie czasu, ale bez gwarancji, że za chwilę będziesz nadal taki sam.
      • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 01.08.08, 21:52
        Mówiąc po ludzku, możesz poznać siebie w konkretnym momencie czasu,
        ale
        > bez gwarancji, że za chwilę będziesz nadal taki sam.

        Werner, Werner...
        • europitek Re: Alfabet filozoficzny 01.08.08, 22:55
          Cytat:
          > Werner, Werner...

          Wernerów, to było na pęczki ... był nawet jeden wybitny polski 400-metrowiec.
          • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 02.08.08, 16:10
            ten cytowany u gory
            • europitek Re: Alfabet filozoficzny 02.08.08, 23:38
              A konkretnie, to której "góry", bo z perspektywy Twojego postu właściwie wszystko, co jest w tym wątku, to jest "na górze"?
              • zettrzy Re: Alfabet filozoficzny 11.09.08, 22:52
                cytowany przeze mnie, poszukiwaczu scislosci
      • scand Re: Alfabet filozoficzny 05.08.08, 15:23
        > a następnie przeanalizujesz tą procedurę przy
        > pomocy jej samej (możesz to działanie wykonać na jej oryginale lub
        kopii), to t
        > ym samym zakończysz proces poznawania samego siebie - w sensie tu
        występującym.

        To niemożliwe, takiej samoreferencyjnej procedury nie ma. Tak się
        przynajmniej wydaje. I jednym z powodów jest ów właśnie wspomniany
        dalej "dynamizm".
        A jeśli znasz taką procedurę to opowiedz o niej - niestety
        przeczytam dopiero we wrześniu smile
        • europitek Re: Alfabet filozoficzny 04.09.08, 16:43
          Wystarczy program do liczenia sumy kontrolnej pliku. Zliczenie samego siebie może zrobić na własnej kopii (siedzi w RAM, a zlicza plik z dysku).
          • scand Re: Alfabet filozoficzny 28.10.08, 15:26
            Kopia danego człowieka nie istnieje, bo idealna kopia musiałaby
            zajmować .. to samo miejsce w przestrzeni smile
    • kyos ciekawy wywiad 17.09.08, 11:32
      "Nieustanny niepokój myśli"
      wywiad z prof. Tadeuszem Gadaczem (2008-09-15)

      Jarosław Makowski: Czy filozof potrafi lepiej nadać sens własnemu życiu niż
      zwykły zjadacz chleba?
      Prof. Tadeusz Gadacz: Filozof też jest człowiekiem i jak każdy z nas potyka się
      o rozmaite życiowe wyboje. Pod pewnym względem jest mu nawet trudniej, gdyż ma
      ostrzejszą świadomość istnienia, i w odróżnieniu od innych wciąż zastanawia się
      nad takimi problemami, jak: zło, cierpienie czy Bóg. Filozof zajmuje się tym, co
      doskonale wyraził francuski filozof Jean-Paul Sartre, tytułując swoje dzieło
      „Byt i nicość”. Filozof myśli więc o wszystkim i o niczym jednocześnie.
      - Jednak zadanie myślenia to wyzwanie dla każdego człowieka. Nie tylko dla filozofa.
      - Doskonale wiedział o tym Pascal, mówiąc, że człowiek jest trzciną, ale trzciną
      myślącą. Być może lepiej byłoby dla nas być drzewem, które, gdy jest ścinane,
      nie wie o tym. Człowiek, gdy umiera czy cierpi, ma tego świadomość i czasami tę
      świadomość przeklina. Ale z drugiej strony jest w tym szansa. Myślenie rodzi się
      z doświadczania. Bo jest prawdą, że myślenie bez doświadczenia jest puste, a
      doświadczenie bez myślenia ślepe.
      - Jednak zwykły człowiek patrzy z zazdrością na filozofa. Kiedy filozofa dotyka
      cierpienie, gdyż stracił przykładowo ukochane dziecko, znajdzie sobie jakieś
      sensowne wytłumaczenie sytuacji, w której się znalazł. Jeśli nie wymyśli czegoś
      sam, to z pomocą przyjdą mu Pascal czy Ricoeur.
      - To nie tak, że filozof znajduje wyjaśnienie dla każdego zła czy cierpienia.
      Filozofia nie jest matematyką, gdzie - gdy prawidłowo przeprowadzimy dowód -
      zawsze dojdziemy do tego samego wyniku. Filozofia daje tylko pewne możliwości
      rozwiązań. I to bardzo różne. Niejednokrotnie nawzajem się znoszące.
      Przecież wiemy, że istnieją różne światopoglądy filozoficzne - od religijnych po
      ateistyczne. Ludzie zaczynający studiowanie filozofii mogą nawet czuć
      rozczarowanie. Mają nadzieje rozwiania swych wątpliwości, dojść do poznania
      ostatecznej prawdy, czyli stabilnego gruntu, po którym mogliby bezpiecznie
      chodzić. A tu Platon mówi jedno, Arystoteles drugie, a Kant trzecie. Często
      przychodzili do mnie studenci i pytali: jak więc jest na prawdę?
      - Co pan im odpowiadał?
      - Że nie wiemy. Że w pewnej chwili musimy się na coś zdecydować. Kiedyś Johann
      Gottlieb Fichte celnie zauważył, że taką ma się filozofię, jakim się jest
      człowiekiem. To, jakie jest twoje doświadczenie, zestaw lektur i myślicieli
      przewodników, na których się w czasie studiów zdecydowałeś, takich też będziesz
      dokonywał wyborów.
      - To może już lepiej iść do księdza czy psychologa? Oni konkretnie powiedzą, co
      człowiek ma robić, gdy jest rozdzierany wątpliwościami?
      - Kłopot z filozofią polega na tym, że z jednej strony ona coś porządkuje,
      układa i systematyzuje, ale z drugiej, im więcej nad czymś myślimy, tym więcej
      pytań się rodzi niż jasnych odpowiedzi.
      - Czyli terapeuta z filozofa jest raczej marny?
      - Nie, przeciwnie. Przecież ci, którzy przychodzili do Sokratesa i pytali go,
      jak jest naprawdę, byli niesieni buntem swej duszy, który zdradzał się w
      niewiedzy. Więcej, wystarczy poczytać listy Seneki, które mówią o pocieszeniu,
      jakie daje filozofia. Seneka pisał w celach terapeutycznych. Ale i w XX wieku
      znajdziemy wielkich moralistów i filozoficznych terapeutów. Myślę tu choćby o
      Vladimirze Jankélévitchu, którego zdanie "miłość jest obietnicą przyszłości"
      wciąż nie daje mi spokojnie spać. Jest to sentencja, nad którą można rozmyślać
      przez całe życie. Na Zachodzie wręcz istnieją poradnie filozoficzne, a
      filozofowie odgrywają taką rolę, jaką przypisujemy psychoterapeutom.
      - Filozof serwujący "usługi filozoficzne"? Nie! Filozofia nie daje pocieszenia,
      którego ludzie oczekują. Przeciwnie, sieje niepokój, gdy już zaczynasz być
      spokojny, rozdrapuje rany, gdy te się prawie zabliźniły.
      - Absolutnie się zgadzam. Jednak zależy, czego się po filozofii oczekuje. Jeśli
      świętego spokoju, bo tak rozumie się pocieszenie, to filozofia takiego
      pocieszenia nie daje. I dać nie może. Kiedy pisałem swoje teksty o cierpieniu,
      to przecież nie po to, by kogokolwiek pocieszyć. Jednak sądzę, że sama wiedza,
      jak się rzeczy z człowiekiem mają, już jest jakimś rodzajem pocieszenia.
      - Czy więc filozofia pomaga człowiekowi w codziennej bieganinie?
      - Oczywiście. Bo uświadamia nam, że żyjemy w świecie wartości. A pewne wartości
      istnieją tylko dlatego, że współistnieją z innymi wartościami. I kiedy się je
      rozdzieli, one wyrodnieją. Przykładowo: wolność i odpowiedzialność. Wolność
      oddzielona od odpowiedzialności staje się anarchią. A odpowiedzialność
      oddzielona od wolności tyranią.
      Już Grecy pouczali, że musimy być rozsądni. Co znaczy: szukać równowagi. Często
      błędy, jakie ludzie popełniają, jednakowoż kierując się dobrymi intencjami, są
      owocem zapoznania konieczności budowania równowagi między różnymi aspektami ich
      życia.
      Do podobnych wypaczeń może dochodzić, kiedy przyglądam się naszemu
      samorozwojowi. Widzimy, jak czasami jedni ludzie stawiają tylko na rozum, a inni
      kierują się tylko poruszeniem serca. Podczas gdy harmonia wymaga tego, aby oba
      porządki się wspólnie rozwijały i dopełniały.
      - Mistrzem dla każdego filozofa jest Sokrates. On jednak nie tylko pokazał, na
      czym polega istota myślenia, ale za swoje przekonania oddał życie. Czy istnieje
      przepis na dobre i uczciwe życie?
      - Istnieje cały nurt w filozofii biorący swój początek od Sokratesa, gdzie
      filozofia jest postrzegana jako ćwiczenie duchowe. Do tej tradycji nawiązywali
      także stoicy, którzy nie tylko głosili pewną doktrynę filozoficzną, ale wedle
      niej żyli, dążąc do dobra i szczęścia. Jednak z czasem, kiedy filozofia
      wchodziła w kontakt z naukami szczegółowymi, chciała być bardziej nauką
      teoretyczną, zastanawiającą się nad kwestiami bytu czy poznania, niż poszukiwać
      mądrości.
      Osobiście bliższy jest mi ten pierwszy nurt - mądrościowy. Ale znów: nie ma
      jednej i ostatecznej odpowiedzi, jak osiągnąć mądrość, i jak mądrze przeżyć
      życie. To, co możemy, to wskazać, jak różni filozofowie mądrość pojmowali.
      Zazwyczaj rozumieli ją jako syntezę prawdy i dobra. Dlatego Sokrates ustami
      Platona pytał: co młodzieniec ma w życiu czynić? Czy iść prostą drogą przez
      życie dążąc do dobra, mimo że ono jest trudne? Czy też zakosami osiągnąć sukces?
      Spór między tymi modelami życia towarzyszy nam przez całe dzieje kultury
      europejskiej, a dziś - jak się zdaje - nawet przybrał na sile.
      - Jednak czasami zdarza nam się usłyszeć o kimś: "Ten pięknie i mądrze przeżył
      swoje życie".
      - Choć zaraz powinniśmy dodać: "Pięknie i mądrze przeżył życie na swoją miarę".
      Nie ma idealnych wzorców. Każdy musi ten wzorzec rozpoznać sam, na własną miarę.
      Inna jest miara dobrego życia filozofa, inna lekarza, a jeszcze inna
      sprzątaczki. Każdy z nas ma inne możliwości i, nie boję się tego słowa użyć,
      inne powołanie. A więc mądrze żyć, to potrafić się w tym życiu odnaleźć.
      Przypomina mi się piękna metafora Plotyna, który mówił, że życie ludzkie jest
      dramatem, gdzie role już są jakoś rozpisane. Być może wszyscy chcieliby grać
      role pierwszoplanowe, ale większość gra drugoplanowe, trzecioplanowe, a
      niektórzy są statystami. Cóż więc począć? Możemy spierać się z dramaturgiem,
      który ten dramat napisał, albo wręcz napluć mu, jak mówi Plotyn, w twarz. Jednak
      mądrzej jest, ciągnie dalej, zagrać tę rolę, która nam została przez los
      przypisana tak, abyśmy byli z niej zadowoleni.
      - A to oznacza, by żyć tak, aby nie żałować ani jednego dnia, który się przeżyło?
      - Nie ma chyba człowieka, który odważyłby się coś takiego powiedzieć. Specyfika
      życia polega na tym, że my - istniejąc i działając - poruszamy się trochę jak
      saper na polu minowym. Czasami się mylimy. A to znaczy, że pewnych decyzji, słów
      i czynów nie da się już odwrócić. Dlatego niektórzy z nas raczej powiedzą: "Nie
      żałuję życia, które przeżyłem tak, jak je rozpoznałem".
      • kyos ciekawy wywiad (2) 17.09.08, 11:35
        - A więc odnalazłem w nim jakoś i sens, szczęście.
        - Ojciec Bocheński, wielki umysłem i duchem dominikanin, zastanawiając się nad
        sensem życia, mówił, że istnieją dwa motywy, w których wydaje nam się, że życie
        jest sensowne: pierwszy, kiedy realizujemy cele, jakie sobie postawiliśmy -
        studia, praca, kariera, dom itd. Tyle że w pewnym momencie ludzie ci łapią się
        na tym, że założone cele zrealizowali, ale gdzieś ich życie im umknęło.
        A zatem jest drugi motyw; życiu nadajemy sens wtedy, kiedy potrafimy się
        zatrzymać, cieszyć się chwilą "tu i teraz". Nie jest ważne, co będzie jutro albo
        co było wczoraj, ale ważna jest chwila obecna: słoneczny poranek, zapach świeżo
        parzonej kawy, rozmowa z przyjacielem, spacer z dziećmi. Bocheński mówi więc, że
        życie szczęśliwe jest wtedy, gdy dochodzi się do równowagi między osiąganiem
        celów a przyjemnością z przeżywania chwili.
        Ale moim zdaniem jest jeszcze trzeci motyw leżący u samych podstaw naszej
        egzystencji. O życiu szczęśliwym możemy mówić wtedy, gdy zostawiamy po sobie
        jakieś dobro. Jeżeli, patrząc na swoje życie, stwierdzę, że więcej zostawiam po
        sobie dobra niż uczynionego zła, to znaczy, że sensownie je przeżyłem.
        - Czy jednak to "ja" ma o tym decydować? Zazwyczaj we własnej sprawie jesteśmy
        sędziami niesprawiedliwymi. Mylimy się na swoją korzyść. To, co nam się wydaje
        dobre, inni mogą odebrać jako zło.
        - Tu mogą pojawić się rozbieżności. Zgoda. Jednak chcę zwrócić uwagę na to, o
        czym pisał św. Augustyn. Człowiek tym się różni od zwierząt, że ma nie tylko
        mowę, która pomaga mu się komunikować ze światem i z innymi, bo na pewnym
        poziomie taką mowę mają i zwierzęta, ale chodzi o to, że człowiek jest
        nosicielem słowa wewnętrznego.
        W związku z tym, np. szczęście osiąga tylko wtedy, kiedy owo szczęście odnajdzie
        w sobie. Kiedy w swoim wewnętrznym przekonaniu dojdzie do wniosku, że godnie
        przeżył życie, choć otaczający go ludzie jego przekonania mogą nie podzielić,
        widząc w nim człowieka przegranego. Porażkę, patrząc z zewnątrz, ponoszą rodzice
        dziecka kalekiego, skoro wszyscy chcą mieć dzieci zdrowe. Porażkę ponosi ktoś,
        kto żyje w samotności, bo wszyscy chcą żyć w jakiś związkach. A tu okazuje się,
        że ludzie ci w swym doświadczaniu wewnętrznym mają zupełnie inne samopoczucie.
        - Skoro filozofia przynosi, jak pan profesor przekonuje, tyle dobrych owoców dla
        naszego życia indywidualnego i społecznego, to dlaczego w Polsce traktowana jest
        z taką pogardą?
        - Przyczyny są dwie. Po pierwsze, należy się uderzyć we własne piersi i
        powiedzieć, że sami filozofowie są temu winni. Nie zabierają głosu, choć nie
        bardzo wiem dlaczego, w ważnych kwestiach publicznych. Na szczęście mieliśmy ks.
        Józefa Tischnera czy mamy prof. Barbarę Skargę, myślicieli, którzy - gdy
        sytuacja tego wymagała - walili pięścią w stół, mówiąc rzeczy najważniejsze: co
        to jest honor, autorytet czy solidarność.
        Po drugie, żyjemy w czasie, niestety, gdy nową ideologią stała się skuteczność.
        Filozofia czy szerzej humanistyka nie przekłada się natychmiast na wyniki
        ekonomiczne. A więc pytanie jest kluczowe: czy państwo zgodzi się, by finansować
        badania na tak zdawałoby się abstrakcyjny temat jak wpływ św. Augustyna na
        kulturę XX wieku.
        - Bo słusznie ktoś zapyta, do czego takie badania są nam dziś potrzebne?
        - A filozof zapyta: czy naprawdę potrzebujemy nowej wersji nokii tylko dlatego,
        że ona lepiej układa się w dłoni? Dokąd w gruncie rzeczy zmierza świat? Czy nie
        należy przeformułować całego paradygmatu, który zmusza nas do tworzenia kultury,
        w której dominuje tylko skuteczność? Czy ona jest najważniejsza?
        Do niedawna ekonomia nie przejmowała się ochroną środowiska. Dziś w związku z
        tym, że dobiliśmy do ściany, a matka ziemia brutalnie dewastowana nie może już
        zaspokajać wszystkich naszych zachcianek, każdy z nas musi redukować swoje zyski
        ze względu na ochronę środowiska. Być może przyjdzie moment, mam taką nadzieję,
        że ową skuteczność będziemy musieli redukować ze względu na ekologię ludzką,
        duchową. Ona już jest zagrożona.
        - A czym dla pana profesora jest filozofia?
        - Wszystkim. Jest nieustannym niepokojem myśli, który szuka odpowiedzi na
        pytania, jakie towarzyszą nam od pierwszego zdziwienia Greków. Jest też ogromnym
        zdumieniem nad tym, że pomimo XX wieków refleksji, nasza wiedza się nie zmienia.
        Bo u Seneki, Sokratesa czy Platona znajduje odpowiedzi, które rozjaśniają mroki
        spowijające dzisiejszy świat. Jednocześnie to, co dziś oferuje współczesna
        kultura i media, jest tak płytkie i miałkie, że ja wolę przyjaźnić się z
        Platonem czy św. Augustynem.

        wyborcza.pl/1,75515,5693316,Gadacz__Nieustanny_niepokoj_mysli.html
    • krytyk2 Re: Alfabet filozoficzny 17.01.09, 23:51
      argument podany przez Cibie ma charakter logiczny ale przeciez nie
      poznamy nigdy siebie calkowicie z samego faktu istnienia w nas
      nieswiadomości,ktora to nieswiadomośc jest i pozostanie dla nas
      zakryta na zawsze...
      • scand Re: Alfabet filozoficzny 19.01.09, 12:07
        > ale przeciez nie
        > poznamy nigdy siebie calkowicie z samego faktu istnienia w nas
        > nieswiadomości,ktora to nieswiadomośc jest i pozostanie dla nas
        > zakryta na zawsze...

        Istotnie, gdybyśmy poznali bylibyśmy zupełnie kim innym (
        paradoksalnie smile,
        musielibyśmy się zmienić w sposób fundamnetalny, aby być w stanie
        to uczynić.

    • scand Re: Alfabet filozoficzny 30.04.09, 08:02
      Ciag audycji Alfabet filzoficzny nadal trwa. Mozna
      ściagnąć mp3.
      Wczoraj była ciekawa audycja o Franzu Kafce.
      Podobało mi się zstawienie jego twórczości z refleksją Heideggera.
    • scand Alfabet filozoficzny- zakończenie 10.03.10, 10:46
      No i znikł (jak się wydaje) z anteny II Alfabet Filozoficzny. Szkoda.
      Zostały nam przeszłe podcasty.
      • scand Alfabet filozoficzny- zakończenie/ przekierowanie 18.02.11, 12:48
        Inne źródło podcastów, niestety tylko po angielsku
        www.partiallyexaminedlife.com/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka