Dodaj do ulubionych

Dzis zwalil sie Delphi

11.10.05, 03:06
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2961587.html
Jakie macie typy na reszte tygodnia?
Linie lotnicze na razie maja dosc...
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 03:38
      To bankructwo szykowalo sie juz od dlugiego czasu. Dziwi troche reakcja rynku,
      bo skoro bylo wiadomo, to co robi na tym papierze tylu frajerow?
      Osobiscie jestem zdziwiony, ze rynek az tak wysoko wycenial Delphi przed ta
      informacja.

      To jednak nie jest ostatni bankrut w tym roku.
      Juz czuje ze szykuje sie ich cala fala.

      Wlasnie minelismy szczyt na wszystkim oprocz dynamiki zadluzenia.
      Ten jeszcze przed nami. Mozliwe, ze 1-2 miesiace przed nami.

      Interesujaco zachowuja sie firmy indexowane wartosciami nieruchomosci.
      Zaczynaja leciec na pysk. I to nie wyglada wcale na korekte.

      finance.yahoo.com/q/bc?s=SPG&t=5y&l=on&z=m&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=GGP&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=EOP&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=VNO&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=BXP&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=EQR&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=KIM&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=AVB&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      finance.yahoo.com/q/bc?s=PLD&t=6m&l=off&z=l&q=l&c=
      • johnxxv Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 03:53
        >indexowane wartosciami nieruchomosci.
        Co to znaczy indexowane wartosciami nieruchomosci?
        ja matematyk jestem scislosci lubie , hehesmile
        Spojrzalem na jedna, to akurat realtor trzyymajacy shopping centers.
        Czy jest natychmistowa zaleznosc miedzy spadkiem notowan tego typu firm a na
        przyklad RE bubble burst?
        • przycinek.usa Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 04:07
          A to taki skrot myslowy. Indeksowany, to chodzi o to, ze cena placona za taka
          akcje jest powiazana z cenami skladnikow real estate nabywanych przez taki
          fundusz. Akcje funduszu sa notowane osobno a nieruchomosci osobno. I jak cena
          funduszu spada, to znaczy, ze jest bardzo kiepsko z cenami skladnikow.

          Ja mysle, ze zaleznosc nie jest natychmiastowa. Zupelnie jak w zyciu gielda
          wyprzedza pewne wydarzenia ekonomiczne o okolo 6 miesiecy.

          To zas oznacza, ze szczyt rynku nieruchomosci tworzy sie aktualnie a inwestorzy
          specjalizujacy sie w tego typu operacjach przewiduja spadek nieruchomosci za
          jakis czas. Jest to najczesciej krotki czas. I trzeba pamietac, ze ceny
          nieruchomosci maja tendencje do dlugiego utrzymywania sie w szczycie. Czyli
          zanim dojdzie do spadku - to najpierw musi dosc do stagnacji rynku i spadku
          obrotow. Potem pojawiaja sie pierwsi sprzedajacy akceptujacy spadek ceny
          rynkowej ich real estate. To zas jest scisle powiazane z zadluzeniem calkowitym
          "mortgage". Ono zas ciagle jeszcze dynamicznie rosnie. Czyli ta stagnacja i
          szczyt jeszcze przed nami.

          Skala spadku tych funduszy jednak sugeruje panike. Mysle, ze wlasciciele uznali,
          ze dalszy wzrost cen jest niemozliwy a akcja kredytowa skonczy sie wkrotce.
          I ceny leca.

          Sam sobie dopowiedz reszte.
          • johnxxv Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 04:55
            Dopowiedziec reszte to ja sobie moge. Bez trudu.
            Ale. Rynek nieruchomosci prywatnych. Nie bardzo widze spadek cen w ogole, tzn
            moze relatywnych, korygowanych spadkiem wartosci dolara ogolnie.
            Czy ceny plywoodowego szczescia spadna? Czy facet, ktory dal za swoja budowle
            kolonialna powiedzmy 650. 000 bedzie teraz chcial to oddac za 450. 000?
            Nie mysle, po prostu jak w latach 70 utkwi w swym domciu na nastapne 25-30 lat
            i tyle. Zmaleje podaz to pewne, to sciagnie ceny tego, co trafi na rynek.
            niemniej nie spodziewam sie kompletnej zapasci domow, moze condo tak, bo sa
            wyraznie przecenione bardziejj niz domy, COOPy moga runac (i dobrze) to fakt.
            • przycinek.usa Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 07:25
              nie bedzie zadnego spadku cen. nie bedzie tez zadnego wzrostu. bedzie spadek
              obrotu. i wtedy tez spadnie dynamika zadluzania. wtedy spadnie podaz pieniadza
              na rynku i wzrosnie ilosc bankructw. zacznie wzrastac bezrobocie i dopiero wtedy
              spadna ceny.

              caly proces moze trwac nawet 2 lata.
              rynek nieruchomosci jest bardzo specyficzny i bezwladny.

              jednak nie mowimy o nieruchomosciach, tylko o akcjach.
              spadek akcji funduszy zajmujacych sie real estate oznacza, ze duzi gracze
              oceniaja, ze ceny osiagnely apogeum i pora realizowac zyski.
              Dlatego spadek akcji jest wiekszy jak indexu rynku.
              I to oznacza, ze nie jest to korekta, tylko poczatek fali wyzszego rzedu.

              a spadek cen nieruchomosci moze wystapic np. juz za 6 miesiecy i bedzie
              minimalny. np. 5% albo mniej.
              • szutnik Re:Kwestia RE itd. 11.10.05, 10:58
                Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji i polecić ostatni e-letter Billa Grossa z
                PIMCO. Warto przeczytać, choć nie jest to najkrótsze (3,5 str A4):
                www.pimco.com/LeftNav/Late+Breaking+Commentary/IO/2005/IO+October+2005.htm


                P.S. Pozdrowienia z ciągle jeszcze słonecznych Tatr!!!
                • przycinek.usa o ho ho! czyli znowu mam racje. koniec swiata. 11.10.05, 18:52
                  Po przeczytaniu pierwszej czesci o relaksie i szczesciu pomyslalem sobie, ze
                  wpadles aby troszke sie ze mnie ponabijac, ale druga czesc artykulu jest
                  brakujacym elementem tego naszego wielkiego puzzle.

                  Najsmieszniejsze jest to, ze to sa analizy federal reserve. Ja tego nie czytalem
                  wczesniej i nie wiedzialem, ze takie raporty sa dostepne. No no.
                  Czyli oznacza to, ze ten cholerny Allan doskonale wie, ze po podwyzce o 3%
                  zatrzyma wzrost nieruchomosci. A to skurczybyk. Ja dotad myslalem, ze ten typ
                  robi to nieswiadomie. No i okazuje sie, ze znowu cholera mam racje. Prosze,
                  prosze. Caly artykul mozna skrocic do ponizszej sentencji. Reszta to po prostu
                  argumenty.



                  "While their written conclusions are not as definitive as my own which follow, I
                  think it’s pretty clear that real housing prices have peaked on average four to
                  six quarters after the central bank first raises interest rates and following
                  what appears to be 200 basis points of short-term rate hikes. The tightening
                  then continues (too much exuberance!) another two quarters thereafter for what
                  looks like a total cyclical increase of 300 basis points or so."
      • heimer Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 09:24
        przycinek.usa napisał:

        > To jednak nie jest ostatni bankrut w tym roku.
        > Juz czuje ze szykuje sie ich cala fala.

        I jest to bardzo niepokojace.
        W szczegolnosci giganci. Delphi w swojej branzy byl tytanem.
        I ogolnie widze, ze te upadki dotycza brynzy motoryzacyjnej i okolic.

        A poniewaz sa to giganci majacy swoje oddzialy na calym swiecie (tez w europie)
        wiec dotknie to ludzi na calym swiecie. Delphi ma swoje oddzialy takze w Polsce.
        • viper39 Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 14:13
          heimer napisał:

          > przycinek.usa napisał:
          >
          > > To jednak nie jest ostatni bankrut w tym roku.
          > > Juz czuje ze szykuje sie ich cala fala.
          >
          > I jest to bardzo niepokojace.
          > W szczegolnosci giganci. Delphi w swojej branzy byl tytanem.
          > I ogolnie widze, ze te upadki dotycza brynzy motoryzacyjnej i okolic.
          >
          > A poniewaz sa to giganci majacy swoje oddzialy na calym swiecie (tez w
          europie)
          > wiec dotknie to ludzi na calym swiecie. Delphi ma swoje oddzialy takze w
          Polsce
          > .

          nie byl zbyt rynkowy
          nie byl zbyt konkurencyjny
          w zdrowym rynku padnie i na jego miejsce powstanie cos konkurencyjnego
          takie sa prawa rynkowe.
          nie ma sie co podniecac ani martwic, fabryki zostana przejete przez kogos
          innego kto zaproponuje inne warunki pracy, ludzie to przyjma i bedzie zdrowy
          rynek znow, a jak nie przyjmie to nie bedzie juz tego miejsca pracy, i nadal
          bedzie zdrowy rynek bo jestes na rynku tyle warty ile za ciebie zaplacic chce
          rynek nic wiecej czasami mniej...
          ludzie (szczegolnie zwiazki zawodowe) czasami zapominaja ze nadmierne
          wyciaganie kasy od wlasciciela fabryki potrafi rozlozyc calkiem dobry biznes
          • heimer Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 11.10.05, 15:09
            viper39 napisał:

            > nie byl zbyt rynkowy
            > nie byl zbyt konkurencyjny

            Ale byl potezny, najwiekszy i najwazniejszy w swoim segmencie.

            > w zdrowym rynku padnie i na jego miejsce powstanie cos konkurencyjnego
            > takie sa prawa rynkowe.
            > nie ma sie co podniecac ani martwic, fabryki zostana przejete przez kogos
            > innego kto zaproponuje inne warunki pracy, ludzie to przyjma i bedzie zdrowy
            > rynek znow, a jak nie przyjmie to nie bedzie juz tego miejsca pracy, i nadal
            > bedzie zdrowy rynek bo jestes na rynku tyle warty ile za ciebie zaplacic chce
            > rynek nic wiecej czasami mniej...
            > ludzie (szczegolnie zwiazki zawodowe) czasami zapominaja ze nadmierne
            > wyciaganie kasy od wlasciciela fabryki potrafi rozlozyc calkiem dobry biznes

            Wszystko sie zgadza.

            Ale to wszystko trwa.
            W tym czasie bardzo silnie odbije sie to na rynku motoryzacyjnym, szczegolnie
            amerykanskim (choc nie tylko). A to wykorzystaja firmy byc moze z europy, ale
            przede wszystkim z azji. Pozniej amerykanskim firmom motoryzacyjnym trudno
            bedzie odrobic straty i odzyskac rynek.

            A w branzy, w ktorej jest Delphi bedzie podobnie.
            Tylko tu, ze wwzgledu na kulture techniczna bardziej moga zyskac firma
            europejski niz azjatyckie.

            Tak, czy siak moze sie okazac, ze taka zapasc nie bedzie mozliwa do odrobienia.
            Mimo wolnego rynku (a moze wlasnie dzieki niemu) moze byc to pogrzeb wielu firm
            motoryzacyjnych i firm z nimi zwiazanych w usa.
            No chyba zeby usa w ramach "wolnego rynku" zaczela recznie sterowac tym
            segmentem przemyslu.
            • viper39 Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 12.10.05, 20:12
              heimer napisał:

              > viper39 napisał:
              >
              > > nie byl zbyt rynkowy
              > > nie byl zbyt konkurencyjny
              >
              > Ale byl potezny, najwiekszy i najwazniejszy w swoim segmencie.

              nie ma znaczenia, nie jest cos rentowne i pada, tak jest w zdrowej gospodarce

              >
              > > w zdrowym rynku padnie i na jego miejsce powstanie cos konkurencyjnego
              > > takie sa prawa rynkowe.
              > > nie ma sie co podniecac ani martwic, fabryki zostana przejete przez kogos
              >
              > > innego kto zaproponuje inne warunki pracy, ludzie to przyjma i bedzie zdr
              > owy
              > > rynek znow, a jak nie przyjmie to nie bedzie juz tego miejsca pracy, i na
              > dal
              > > bedzie zdrowy rynek bo jestes na rynku tyle warty ile za ciebie zaplacic
              > chce
              > > rynek nic wiecej czasami mniej...
              > > ludzie (szczegolnie zwiazki zawodowe) czasami zapominaja ze nadmierne
              > > wyciaganie kasy od wlasciciela fabryki potrafi rozlozyc calkiem dobry biz
              > nes
              >
              > Wszystko sie zgadza.
              >
              > Ale to wszystko trwa.
              > W tym czasie bardzo silnie odbije sie to na rynku motoryzacyjnym, szczegolnie
              > amerykanskim (choc nie tylko). A to wykorzystaja firmy byc moze z europy, ale
              > przede wszystkim z azji. Pozniej amerykanskim firmom motoryzacyjnym trudno
              > bedzie odrobic straty i odzyskac rynek.

              tu sie nie zgadzam, nie odbije sie to bardzo, moze jakas czkawka, to wszystko,
              juz nowe firmy powstaja, juz obecne firmy zacieraja rece, europejskie firmy nie
              zrobia nic, japonczycy i azja moze, ale to zbyt duze inwestycje i nie jest to
              do zrobienia w miesiac lub dwa a produkt jest potrzebny juz, wiec jak widzisz
              pozostanie to w USA

              >
              > A w branzy, w ktorej jest Delphi bedzie podobnie.
              > Tylko tu, ze wwzgledu na kulture techniczna bardziej moga zyskac firma
              > europejski niz azjatyckie.

              jak mowilem wyzej, jedno pada powstaja dwa nowe, niestety eu mimo ze ma
              zaplecze nie zarobi na tym a azja nie zarobi na tym bo nie ma zaplecza gotowego
              aby wejsc na rynek dzieki tzw "zmianie zawodnika"

              >
              > Tak, czy siak moze sie okazac, ze taka zapasc nie bedzie mozliwa do
              odrobienia.

              nie bedzie zapasci...

              > Mimo wolnego rynku (a moze wlasnie dzieki niemu) moze byc to pogrzeb wielu
              firm
              > motoryzacyjnych i firm z nimi zwiazanych w usa.

              nie... to nie jest pogrzeb to jest zdrowa restrukturyzacja
              jednego nie rozumiesz ze w USA wiekszosc przemyslu motoryzacyjnego skupiona
              byla w okolicach detroit, silne zwiazki rozwalily to miasto
              nowe fabryki powstaja w ohio, kentucky itd to juz bez zwiazkow zawodowych,
              firmy takie jak toyota, nissan , honda, hyundai, mercedes, bmw itd produkuja
              auta w USA ale nie w stanie michigan!!
              delphi nie mogl wyniesc sie z miejsc w ktorych produkowal, bo zwiazki zawodowe
              blokowaly zmiany, teraz zwiazki albo zmiekna, albo nie bedzie delphi

              > No chyba zeby usa w ramach "wolnego rynku" zaczela recznie sterowac tym
              > segmentem przemyslu.

              nie do tgo nie dojdzie, wolny rynek to motor USA.
              • heimer Re: zupelnie mnie to nie dziwi. 12.10.05, 21:30
                viper39 napisał:

                > .., wolny rynek to motor USA.

                Juz tak nie przesadzaj:

                "Tak jest np. z amerykańskimi dopłatami dla producentów bawełny. Sięgają one
                średnio 2 mld dol. rocznie - to blisko 90 proc. wartości całej produkcji tego
                surowca."

                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2964575.html
                Jesli to jest wolny rynek ....
                A juz nie wspomne o dofinansowywaniu lotnictwa, rolnictwa itd.

                Jak zadzialal wolny amerykanski rynek bylo widac niedawno jak chinczycy chcieli
                kupic jakas firme naftowa w stanach. Decyzjami administracyjnymi zostala ona
                sprzedana za mniejsze pieniadze firmie amerykanskiej.
                Gdyby byl wolny rynek kupili by ja chinczycy. W koncu oferowali wyzsza cene.
              • przycinek.usa nie Viper 12.10.05, 21:46
                "nie ma znaczenia, nie jest cos rentowne i pada, tak jest w zdrowej gospodarce"

                Sluchaj, to jest wlasnie casus Polski!
                To NIE jest objaw zdrowej gospodarki.
                Zwlaszcza, ze firma padla, zanim skonczyl sie okres ekspansji rynku.

                Po prostu "rentownosc" jest pojeciem wzglednym i wprawdzie firmy maja
                jednostronnie pewne mozliwosci obnizania kosztow, to z drugiej strony rynek
                wycenia pewien prog, ponizej ktorego nie da sie zejsc, a kolejne obnizenie
                kosztu jednostkowego produkcji wymaga tak wielkich nakladow, ze nie oplaca sie.

                Te progi kosztowe rynku wynikaja generalnie z dwoch cenowych barier:

                - inflacji i
                - nadmiernego opodatkowania lub
                ewentualnej kombinacji obu powyzszych.

                W USA teraz wystepuje pierwsza bariera a w Europie druga.

                Zdrowa gospodarka charakteryzuje sie specyficznymi cechami rynku w ktorych
                poziom bankructw jest wprost proporcjonalny do dynamiki PKB. To zas wniosek
                prosty, ze jak PKB idzie w gore, to zadne firmy nie maja prawa bankrutowac.
                Jezeli pojawiaja sie bankructwa, to znaczy, ze jakies czesci rynku ulegaja
                skurczowi, wystepuje wstepna eliminacja slabszej konkurencji i jestesmy w jakims
                wirtualnym srodowisku wzrostowym i cos sie stanie zlego z rynkiem.

                To jest po prostu alokacja zasobow popytowych w obrebie rynku zciskanego
                inflacja i popyt kurczy sie w jednym sektorze na rzecz jakiegos innego sektora,
                w ktorym wydatki sa wazniejsze lub bardziej atrakcyjne.

                Dlatego Delphi padlo. Nie dlatego ze bylo zla firma.
          • przycinek.usa bankructwo w dwoch zdaniach: 11.10.05, 18:57
            dlaczego takie firmy bankrutuja?

            bo rynek wywiera presje kosztowa, bo ceny leca i marze spadaja, a koszty rosna.
            I winny jest zwykle rynek.

            Znajde przy okazji jeden post, ktory na ten temat tu napisalem.
            To jest istotne, zeby zrozumiec, ze takie firmy nie bankrutuja z wlasnej winy.
            Po prostu zmienily sie warunki gospodarowania i firma nie mogla sie dostosowac.
            Gdyby firma dzialala na otwartym rynku, to moglaby sprowadzic tania sile robocza
            z Meksyku. Ale nie moze. I bankrutuje.
    • johnxxv Apple? Nie to chyba niemozliwe :) 12.10.05, 16:32
      • heimer Re: Apple? Nie to chyba niemozliwe :) 12.10.05, 18:05
        Apple? Calkiem mozliwe.
        To firma niszowa. Wielokrotnie ocierala sie o granice bankructwa.
        Teraz tez wykonuje dziwne ruchy.

        Ostatnio podjeli dycyzje o przejsciu na procesory Intela,
        Niedawno pojawily sie doniesianie, ze chyba wroci do starych procesorow.
        Chyba nie maja jasnej koncepcji.

        Podbili znakomitym iPod'em rynek mp3-playerow.
        Stali sie wzorcem. Nadaja kierunki i ustanawiaja standardy.
        Nawet Audi i BMW, i chyba Dailmer maja juz podleczenia do iPod'ow.
        I nagle podjeli decyzje, ze koncza produkcje najwiekszego swojego przeboju -
        iPod'a mini. I niby ma sie pojawic cos nowego.

        A na dodatek chca podnosic ceny.
        Wyglada jakby firma nie dokonca miala wizje tego co chce robic.
        • przycinek.usa Re: Apple? Nie to chyba niemozliwe :) 12.10.05, 18:57
          ja sie nie wypowiadam. to nie moja dzialka. ale faktycznie wszedzie tylko
          gadanie o tym w kolko. zobaczyli w TV pare dziewuszek z tym ipodem i juz wszyscy
          chcieli miliony zarobic. przychody mieli bardzo dobre, tylko chyba przesadzili z
          wydatkami. To moze przez te dziewuszki w TV? Reklama kosztuje.

          Same iPody nie beda sie sprzedawac. W koncu produkty konkurencyjne kosztuja pare
          dolarow. I dlatego Snow jezdzi do Chin i blaga, aby komunisci sie nad Ameryka
          zlitowali i podniesli kurs Yena. To sie nazywa interwencjonizm pierwszej wody.
          Bo jak sie komunisci zdecyduja laskawie "isc Ameryce na reke" i podniosa tego
          swojego Yena, to sie Ameryka z szoku przez 10 lat nie obudzi jak sie chlopakom w
          USA ceny podniosa. Coraz bardziej wydaje mi sie, ze kiepsko z tymi naszymi
          wladzami monetarnymi. Oni chca, abysmy wiecej za komputery placili. Im sie
          wydaje, ze Ameryce sie bilans poprawi od kursu. Hmm. A jak sie nie poprawi?

          • heimer Re: Apple? Nie to chyba niemozliwe :) 12.10.05, 19:30
            przycinek.usa napisał:

            > Same iPody nie beda sie sprzedawac. W koncu produkty konkurencyjne kosztuja
            > pare dolarow.

            iPody sprzedawaly sie rewelacyjnie.
            Appple zarobil na nich olbrzymie pieniadze.
            iPod to krol mp3-playarow i to pomimo, ze ceny konkurencji sa nizsze.
            Sam kupilem synowi iPod'a mini - naprawde super wyrob.
            A przede wszystkim ma duzy dysk (albo flash, nie wiem co jest w srodku), cos
            kolo 1 albo 4 GB.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka