Dodaj do ulubionych

Bedzie bailout mediow?

02.01.09, 15:53
To ma w sobie logike (z Orwella): nikt nie chce czytac szmat wiec rzad musi im
dawac pieniadze, zeby mogli nadal prowadzic propagande... Oczywiscie nei sa to
tzw. Publiczne media, wiec nie maja zadnych (przyznaje zalosnych) zobowiazan
co do bycia "fair".

Ten cytat jest szczegolnie zabawny gdzy chodzi o "demokracje na koszt panstwa":

"I truly believe that no democracy can remain healthy without an equally
healthy press," said Fiedler, now dean of Boston University's College of
Communication. "Thus it is in democracy's interest to support the press in the
same sense that the human being doesn't hesitate to take medicine when his or
her health is threatened."


www.reuters.com/article/reutersEdge/idUSTRE4BU53T20081231?sp=true
Obserwuj wątek
    • 7.dni Re: Bedzie bailout mediow? 02.01.09, 21:08
      Moim zdaniem kryzys prasy (czy tez nawet ogolnie mediow) to po pierwsze jest
      sprawa internetu. Czesc papieru dokumentnie przespala sprawe, mysleli ze to
      zabawa (nie inwestowali w internet kiedy mieli pieniadze, albo nietrafnie
      inwestowali), ze papier bedzie zawsze, a tu bec. Internet miesiac po miesiacu
      odbieral im klientow, a w czasie kryzysu naturalne jest, ze ten proces mocno
      przyspieszyl.

      Druga sprawa, moze nawet znacznie wazniejsza jest taka, ze w sieci wszystko
      mozna latwo sprawdzic. Uzytkownicy internetu nie cierpia jak sie ich robi w
      konia, bo moga to w ciagu kilku sekund zweryfikowac. Dlatego dziennikarstwo
      internetowe powinno byc bardziej obiektywne, a mniej opiniotworcze, przynajmniej
      na poczatku tej transfomracji papieru do sieci.
    • bagracz Re: Bedzie bailout mediow? 02.01.09, 23:29
      Jesli bedzie to bedzie to labedzi spiew a tak naprawde tylko i wylacznie popularny w tych kregach skok na kase. Powody takich skokow sa tak idiotyczne, ze ten nie bedzie sie specjalnie wyroznial.
      Chyba juz powoli widac, ze w tych fasadowych demokracjach (co oczywiscie nie znaczy, ze istnieja czy w ogole moga istniec takie prawdziwe) wszystko powoli zaczyna sie rozlazic w szwach. Istota tej tzw. demokracji byla tak naprawde kontrola mediow, ktore poza odpowiednia dawka indoktrynacji dawaly spoleczenstwu zludzenie wolnosci. Rowniez o ironio wolnosci prasy. Wraz z pojawieniem sie internetu to zludzenie powoli pryska a indoktrynacja musi stawac sie coraz bardziej nachalna co w warunkach jakie stwarza internet skutecznie i systematycznie podwaza jej wiarygodnosc. Wystepuja coraz wieksze trudnosci w standardowych procedurach zamilczania niewygodnych faktow. Wlasnie dlatego tak mocno naduzywane jest pojecie teorii spiskowych. To chyba juz jedyny sposob by neutralizowac niewygodne fakty. Instynkt stadny i strach przed osmieszeniem jest bardzo silny. Ale ten kij ma dwa konce i z czasem, gdy okaze sie, ze jeszcze bardziej smieszni sa ci, ktorzy dalej wierza w nietrzymajace sie kupy wersje oficjalne, ta bron rowniez stanie sie prawie bezuzyteczna. Juz dzisiaj np. przegladanie onetu staje sie powoli de mode nawet wsrod niespecjalnie wyszukanej publiki.
      Czeka wiec nas era dosc duzego chaosu informacyjnego, z probami kontrolowania informacji poprzez typowy schemat, natloku pozornej roznorodnosci wersji pozadanych i marginalizowaniu niepozadanych.
      Roznica jest taka, ze marginalizowanie bedzie bardzo utrudnione a popularyzowanie niewygodnych informacji bardzo ulatwione. To duza roznica. W warunkach duzego kryzysu moze sie okazac decydujaca.

      • polarbeer Swietny komentarz 02.01.09, 23:41
        Bagracz, twoj tekst nadaje sie na dodatek do "kwiatkow" tego forum. Naprawde
        swietne podumowanie naszych czasow!
        • bagracz Re: Swietny komentarz 03.01.09, 00:00
          Dzieki polarny ale na cale szczescie nie wszyscy tak to ocenia. Roznorodnosc to jest to co czyni z nas ludzi. Miedzy innymi oczywiscie smile
          • sendivigius Re: Swietny komentarz 03.01.09, 04:08
            Oj, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle. Istota kontroli mediow nie
            polega na formie tylko na essencji. Czyli na tym ze ludzie czerpia
            swa wiedze z mediow a nie z wlasnej obserwacji. Z ktorego medium
            czerpia jest po prostu drugorzedne. Nie boj sie, google tez mozna
            manipulowac, no i przegladarki odpowiedznio "podrasowac"
            aby "nieodpowiednie" strony otwieraly sie z bledami. Zastanowiles
            sie czasem czemu obecnie nie robi sie juz radia z krotkimi falami?
            Oczywiscie posiadanie takigo radia jest legalne, tak jak bedzie
            legalne posiadane uczciwej przegladarki ale bedzie to mialo tylko
            niewiele ludzi... wiec od poczatku. To jest wciaz taki sam
            schemat "nie patrz przez okno tylko sluchaj radia Erewan = sprawdz w
            internecie"

            Aby mozna bylo samemu obserwowac nalezy posiasc taka umiejetnosc,
            szkola ktora jest w rekach panstwa nie uczy tego, wrecz przeciwnie.
            Obowiazek szkolny jest wystarczajacym narzedziem do medialnej
            kontroli spoleczenstwa - reszta to detale. Ale o tym pisal Lenin,
            ale Lenin to komunista a komunizm jest beeee... - o czym wlasnie
            uczy szkola. Co nie?
            • bagracz Re: Swietny komentarz 03.01.09, 09:04
              Moze i naiwny bo nie jestem zadnym specjalista od mieszania ludziom w glowach. Co do tego, ze ludzie czerpia wiedze z mediow a nie obserwacji pelna zgoda. Problem w tym, ze ja nie opieralem wypowiedzi na przeciwnej tezie. Teraz takim medium stal sie internet z calym dodatkowym oprzyrzadowaniem technicznym w postaci nagrywarek czy kamer. I golym okiem nawet niefachowca widac, ze trudnosci w monopolizowaniu czy tylko odpowiednim kanalizowaniu dostepu do informcji staly sie skokowo wieksze. A z drugiej strony mozliwosci popularyzowania niewygodnych informacji staly sie rowniez skokowo wieksze. Powrotu do zagluszania radiostacji czy tropienia piwnicznych powielaczy juz nie bedzie.
              Gdyby obowiazek szkolny byl wystarczajacym narzedziem do medialnej kontroli spoleczenstwa zupelnie niepotrzebne by byly znane doskonale z przeszlosci i terazniejszosci usilne wysilki nad przejeciem kontroli nad zrodlami niepozadanej informacji.
              Doskonale zdaje sobie sprawe, ze ludzie w wiekszosci nie wysilaja sie z wyszukiwaniem lepszej jakosciowo informacji ani nie maja dobrze wyksztalconej umiejetnosci obserwacji. Dlatego pisalem, ze ta roznica w stosunku do tego co bylo jeszcze 20 lat temu moze dac o sobie znac w warunkach duzego kryzysu. W takich warunkach ludzie zachowuja sie zwykle inaczej. Maja wieksza sklonnosc do szukania informacji, ktore mogly by im pomoc w pozbyciu sie problemow generowanych przez taki kryzys i maja mniejsza sklonnosc do dawania wiary zrodlom prezentujacym oficjalne wersje nieudolnego rezymu.
              Tego doswiadczylismy nie raz w przeszlosci i nie raz te zjawiska byly swiadomie wykorzystywane.
              Proby kontrolowania internetu oczywiscie sa i beda. Ale moim zdaniem specyfika tego medium sprowadza je do roli nablyszczacza samochodowej karoserii. Dodaje poczucia blasku siedzacym w srodku gdy wszystko gra. Gdy samochod sie zepsuje staje sie zupelnie bezuzyteczny. Ciekawe np. co da kontrola internetu gdy Chiny wpadna w naprawde duzy kryzys. Albo USA.



              • herr7 internet w czasach kryzysu (wielkiego) 03.01.09, 11:44
                Władze go po prostu zamkną lub ograniczą dostęp eliminując niewygodne informacje. Póki co kryzys w Stanach dotknął stosunkowo niewielką liczbę ludzi, ponadto ludzie wiążą nadzieje z nowym rządem. Tak więc nie ma powodu żeby coś szczególnego na tym polu robić. A że jest to łatwe świadczy niedostępność rosyjskich stron internetowych w Gruzji. Zdaje się, że także nasi spece brali udział w tej obronie gruzińskich obywateli przed rosyjskimi informacjami. A w Rosji nie wszystkie strony są zależne od Kremla...

                System w Ameryce jest raczej stabilny. Amerykanie to w końcu mistrzowie manipulacji. Poza tym jest policja i Gwardia Narodowa gotowa strzelać do ludzi, gdy zajdzie taka konieczność. Przykładem niech będą zamieszki chyba w 1994 r w Kalifornii gdy zastrzelono prawie 50 osób.
                • bagracz Re: internet w czasach kryzysu (wielkiego) 03.01.09, 12:23
                  Problem w tym, ze internet ma teraz rowniez duze znaczenie gospodarcze wiec na dlugo sie tego nie da zrobic a skutki moga byc nieprzewidywalne. Paraliz transportu i duzych obszarow gospodarki np.
                  Ja staram sie nie przeceniac znaczenia internetu w ekstremalnych sytuacjach spolecznych ale niedocenianie tego zjawiska w takich sytuacjach wydaje mi sie niespecjalnie rozsadne. Szczegolnie w polaczeniu z przecenianiem zdolnosci elit do dowolnej manipulacji w dowolnej sytuacji.
                • boorack To nie ma szans powodzenia ... 03.01.09, 13:14
                  Witam,

                  > Władze go po prostu zamkną lub ograniczą dostęp eliminując
                  > niewygodne informacje [...]
                  > A że jest to łatwe świadczy niedostępność rosyjskich stron
                  > internetowych w Gruzji.

                  RIAA próbuje od lat. Bez skutku. Chiny próbują od lat. Ich "great firewall" jest
                  dziurawy jak ser. Australia próbuje firewalla. UK próbuje surveilance. USA
                  próbuje DMCA i zneutralizować "net neutrality". Męt Berlusconi odgraża się że za
                  jego kadencji w G8 będą "regulować" internet. Na razie wszyscy ci politycy są w
                  głębokim "kropku". To im się nie uda.

                  RIAA ma problemy z uzasadnieniem swoich działań choć ma ponoć "mocną"
                  argumentację. Swobodny dostęp do informacji w Intenecie to jeszcze trudniejszy
                  temat. Władza może go odebrać ale razem z iluzją/wolnością wyboru która istniała
                  "od zawsze". Władza musiałaby przejść z trybu niecenzurowanego (lub niejawnie
                  cenzurowanego) w tryb jawnie cenzurowany. Czyli z modelu zachodniego w regularny
                  PRL. Jeżeli nałożysz na to (przyszłe) skutki kryzysu, powszechną nacjonalizację
                  wszystkiego co się rusza, bailouts i charakter wypasionych korporacji bardzo
                  zbliżony do komunistycznych przedsiębiorstw, wieczną wojnę z terroryzmem to
                  otrzymasz dość dobrą replikę komunizmu. Wystarczy zamienić słowo "terrorysta" na
                  "reakcjonista". Ludzie przyzwyczajeni do jako takiej swobody nie dopuszczą do tego.

                  I jeszcze techniczny aspekt (zajmuję się tym na codzień jako
                  inżynier/administrator). Operatorzy nie są w stanie zapewnić podstawowego
                  bezpieczeństwa, tymczasem filtrowanie i cenzura to znacznie trudniejsza sprawa.
                  Techniki tunelowania i ukrywania ruchu są naprawdę dobrze rozwinięte. Stawianie
                  filtra i nadążanie nawet za średnio rozgarniętymi użytkownikami jest naprawdę
                  trudne. Nie korzystamy z nich tylko dlatego że (jeszcze) nie musimy.

                  Aspekt społeczno-techniczny. Po jednej stronie masz polityków o mentalności z
                  czasów gazet i papierowych pism z pieczątkami. Po drugiej masz szeroką publikę
                  wśród której znajdzie się sporo ludzi naprawdę dobrych w obchodzeniu
                  zabezpieczeń, zmotywowanych i przekonanych o "słuszności" sprawy o którą walczą.
                  Kogo ci politycy wystawią naprzeciw ? Informatyków na państwowych garnuszkach ?
                  Tych samych którzy "zabezpieczają" (dziurawe) strony instytucji państwowych ? A
                  może jakieś "służby specjalne" o szerokich uprawnieniach ? Administratorzy tych
                  państwowych "filtrów" informacyjnych w konfrontacji z użytkownikami internetu
                  będą mniej więcej w tej samej sytuacji co policjanci w konfrontacji z wk..wionym
                  tłumem. Tylko zamiast butelek z benzyną i kamieni będą exploity i
                  rozpowszechnianie software'u do obchodzenia filtru a zamiast strzelania będą
                  naloty na domy "chakierów".

                  Władza nie jest w stanie skutecznie filtrować internetu bez uciekania się do
                  brutalnej siły i bardzo uciążliwych ograniczeń. To będzie tak samo odbierane jak
                  pałowanie protestującego tłumu. Jeden i drugi przypadek (internet i pałowanie)
                  będzie sygnałem (nieuchronnego) upadku władzy która po utracie skutecznego
                  narzędzia kontroli społeczeństwa (media i propadanda) będzie próbowała
                  niekutecznego na dłuższą metę narzędzia jakim jest brutalna siła.
                  • polarbeer Same "kwiatki" w tym watku! 03.01.09, 13:22
                    Po tym temacie to chyba zamkna to forum!

                    wink
                  • bagracz Re: To nie ma szans powodzenia ... 03.01.09, 14:14
                    Tez uwazam, ze blokowanie internetu jest jesli nie niemozliwe, to co
                    najmniej nie rokujace przyniesienia pozadanych skutkow.
                    Dlatego duzo bardziej prawdopodobne od silowych rozwiazan sa proby
                    przejecia kontroli czy wrecz zpoczatkowania ruchow alternatywnych
                    przez zdajace sobie sprawe dostatecznie wczesnie z nieuniknionego
                    krachu elity. Cos w rodzaju naszej Solidarnosci gdzie na koniec
                    okazalo sie, ze wszyscy 3 przywodcy 3 glownych osrodkow strajkowych
                    w Szczecinie, Gdansku i na Slasku byli powiazani z bezpieka.
                    Wariant wielokrotnie cwiczony z humorystycznymi nawet elementami gdy
                    chyba wszyscy "przywodcy" jakiejs neofaszystowskiej organizacji w
                    Niemczech w czasie procesu sadowego okazali sie byc agentami BND.


                    • sevenseas Re: To nie ma szans powodzenia ... 03.01.09, 15:58
                      Panowie ja bym tak daleko idacych wnioskow nie wyciagal. Slowo
                      niemozliwe zmienia swoje znaczenie kiedy przychodzi ktos kto o tym
                      nie wie i to "niemozliwe" robi.
                      Jakbym wam powiedzial w 2000 roku ze WTC rok pozniej przestanie
                      istniec , to by sie znalazlo 100 powodow dlaczego taki zamach jest
                      niemozliwy. Ograniczenia internetu beda mozliwe wystarczy wprowadzic
                      nowe "prawa" ku naszemu bezpieczenstwu. Jakis maly zamach przy
                      pomocy sieci i BUM. Przeciez juz teraz zamykaja "terrorystow" bez
                      dowodow i oskazen , dlaczego nie mial by to byc posiadacz bloga za
                      cokolwiek. Ja nie mowie oczywiscie teraz, ale za 10 - 20 lat? Ba ,
                      wyobrazcie sobie Chiny i na waszym serwerze mozna znalezc info o
                      placu Tiananmen. Kto nie wie wpisanie tej nazwy w chinach np. na
                      wikipedi daje nam "page not found".
                      Pozatym SWIAT to wielu ludzi nie tylko nasze forum. Chyba sie
                      zgodzicie ze jestesmy w mniejszosci. Reszta nie ma pojecia o wielu
                      rzeczach. Ludzie w wiekszosci to ignoranci a IGNORANCJA TO SILA jak
                      pisal Orwell. Przeciez wiekszosc i tak zaglada na takie strony jak
                      wp , onet czy bbc. Takie strony az kipia czasami absurdem i
                      propaganda. Trzeba sie naszukac aby dostac interesujace nas
                      informacje.
                      • bagracz Re: To nie ma szans powodzenia ... 03.01.09, 16:12
                        To, ze rzeczy "niemozliwe" sie zdarzaja nie ulega watpliwosci. Nie upowaznia to jednak jeszcze do rozpoczynania i konczenia analizy tylko na takich scenariuszach. Zawsze trzeba zaczynac od najbardziej prawdopodobnych wedlug aktualnie posiadanej wiedzy i obserwowanych okolicznosci smile
                        Co do zachowania ludzi byly juz wyjasnienia. Gdyby ludzie zachowywali sie tak samo gdy maja pelne brzuchy i zajecie i wtedy gdy tego brakuje, nie wymyslono by w Rzymie maksymy "chleba i igrzysk". Bylaby zbedna.

                    • sendivigius Re: To nie ma szans powodzenia ... 03.01.09, 23:54
                      Cos w rodzaju naszej Solidarnosci gdzie na koniec
                      > okazalo sie, ze wszyscy 3 przywodcy 3 glownych osrodkow strajkowych
                      > w Szczecinie, Gdansku i na Slasku byli powiazani z bezpieka.

                      Otoz to!!!!!!!!!

                      To juz pisze obok ale ja powtorze w innych slowach. Twoj blad polega
                      na tym ze jedyna metode kontroli jaka widzisz to jest Nagan - niech
                      to bedzie Nagan softwarowy. Tymczasem sa inne subtelniejsze,
                      pomiedzy nimi jest na przyklad marchewka. Czy naprawde sadzisz ze
                      czytanie wiadomosci z kartki przed kamera uzasadnia wynagrodzenie
                      idace w setki tysiecy jesli nie miliony zlotych odprawy.
                      Spoleczenswo kontroluje sie metoda socjalizacji poprzez
                      imprintowanie wzorcow kulturowych ktore okreslaja co to jest
                      szczescie, co to jest sukces i tak dalej. Nastepnie steruje sie
                      tylko odpowiednia marchewka. Do takiej wlasnie wymuszonej
                      socjalizacji potrzebne sa szkoly z centralnie sterowanym systemem
                      edukacji. To siega podstawowych relacji miedzyludzkich. Ja na
                      przyklad jestem przeciwny wielu aktywnosciom moich dzieci, nie
                      podoba mi sie prawie nic z tego co ogladaja w telewizji ale jak im
                      zabronie (moge to przeciez zrobic) to beda sie czuly zle w szkole,
                      beda izolowane i, w ich mniemaniu, niedowartosciowane. Nie robie
                      wiec tego i tu mnie wlasnie lapie system.

                      Wykonano wiele badan w psychologii na temat sily konformizmu.
                      Pochodna tego jest fakt ze do kontroli spoleczenstwa nie jest
                      potrzebna kontrola 100% populacji, wystarczy kontrolowac milczaca
                      konformistyczna wiekszosc a to w liczbach bezwzglednych nie musi byc
                      nawet 50% uprawnionych do glosowania. PRL i inny systemy
                      pseudokomunistycze zupelnie niepotrzebnie tracily czas i srodki
                      zajmujac sie jakimis Michnikami, niechby sobie gadali. Tu w USA tez
                      wielu ludzi gada od lat i nic, ale dokladnie nic z tego nie wynika,
                      nawet na publicznej telewizji mozna zobaczyc programy i uslyszec
                      poglady ktorym sam Karol M. by przyklasnal. Ale co z tego, i tak
                      wybory wygra przedstawiciel partii waszyngtonskiej tak na prezydenta
                      jak i do calego kongresu i senatu. Jeden "dyzurny" dysydent jak
                      Chomsky czy Mikke znaczy tyle co listek figowy.
                      • boorack Być może trochę przeceniam ... 04.01.09, 11:28
                        Być może przeceniam, nie wiem. Niektóre totalitaryzmy trwały długo pomimo
                        ciągłej gospodarczej "padaczki".

                        > Twoj blad polega
                        > na tym ze jedyna metode kontroli jaka widzisz to jest Nagan - niech
                        > to bedzie Nagan softwarowy. Tymczasem sa inne subtelniejsze,
                        > pomiedzy nimi jest na przyklad marchewka.

                        Nie o to mi chodziło. Twierdzę natomiast że jeżeli marchewka zawodzi to nagan
                        staje się tym bardziej nieskuteczny.
                      • baldazar Re: To nie ma szans powodzenia ... 04.01.09, 23:14
                        1. Z tym Michnikiem to dziecinada. Jak ktoś był uciążliwy lądował w
                        worku w Wiśle!

                        2. Co do skuteczności propagandy w PRL to uważam, że nie było
                        wcale tak źle. Mechanizm odwoływał się do Diagramu Parreto 20/80.
                        Wystarczyło utrzymywać owe 20% w stanie właściwym a reszta bezwolnie
                        podążała.

                        3. Niestety nie wymyślono skutecznej propagandy na pusty brzuszek!
                        Choć były pewne pomysly tutaj dość kreatywny był św. pamięci tow.
                        Stalin i jego pamiętne akcje
                      • vice_versa Re: To nie ma szans powodzenia ... 06.01.09, 00:25
                        Sendivigius, Chomsky dysydentem? Naprawdę w to wierzysz??

                        Przeczytaj po kolei:
                        1. Link przycinka do Excessive FED Deposits.
                        2. Odpowiedź kadi-laka, szczurka polnego i polarnego.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=89274534&a=89341959
                        3. A potem zajrzyj do tego linku z wypowiedziami Chomsky'ego o 11.09.

                        Naprawdę myślisz, że każdy naukowiec może zostać taką gwiazdą mediów
                        i urzędowym autorytetem dla intelektualistów? W moich kategoriach
                        dysydent różni się od manipulatora tym, że pierwszy mówi prawdę
                        niezależnie jak niewygodną i niekoniunkturalną, a manipulator mówi
                        po to by osiągnąć jakieś cele, najczęściej zgodne z celami władzy.
                        Ci pierwsi nie pojawiają się w mediach, albo są dyskredytowani. Ci
                        drudzy są eksponowani. Rebel never wins.
                  • coondelboory Re: To nie ma szans powodzenia ... 04.01.09, 06:53
                    Nie doceniasz siły i determinacji imperium, a przeceniasz siłę "ludu". Tymczasem prawda jest taka, że demokracja i wolność dogorywa na naszych oczach jako własna karykatura, a spoza coraz bardziej dziurawych demokratycznych dekoracji wyziera nowy, światowy totalitaryzm. Oto doskonała ilustracja -
                    wiadomosci.onet.pl/1524981,2678,1,sad_ostateczny_onz,kioskart.html
                    Cytacik:
                    >>[...]
                    >>z powodu figurowania ich nazwisk na liście ONZ, są nadal
                    >>pozbawieni paszportów, kart bankowych, pracy i prawa
                    >>przemieszczania się, nawet w ramach europejskiej przestrzeni
                    >>Schengen. Aby utrzymać czwórkę swoich dzieci, małżonkowie, którzy
                    >>mieszkają w małym domku we Flandrii, uciekają się do własnej
                    >>przedsiębiorczości żyjąc z zasiłku rodzinnego i pomocy przyjaciół.
                    >>[...]
                    >>Po antyamerykańskich zamachach z 2001 r. ONZ stworzyła listy
                    >>organizacji i jednostek uważanych za terrorystów. Figurujące na
                    >>niej osoby mają zamrażany majątek i są między innymi obejmowane
                    >>zakazem prowadzenia jakiejkolwiek działalności finansowej.

                    Jak widzisz, narzędzia już są, teraz wystarczy wola kolektywnego imperatora i każdy, kto wierzga przeciw ościeniowi znajdzie się w sytuacji Nabila Sayadi i Patricii Vinck.
                    • sevenseas Re: To nie ma szans powodzenia ... 04.01.09, 14:30
                      Zgadzam sie z toba w 100%. Wolnosc to juz tylko slowo ktore znaczy
                      ze nie siedzisz w wiezieniu. Popatrzcie na ta milczaca polowe ktora
                      skomentowala artykul ktory wkleil boory. Napisze jeszcze raz to co
                      pisalem kiedys . Przeciwko nam toczona jest pernamentna wojna
                      psychologiczna i propagandowa. Mamy niewatpliwie do czynienia z
                      fundowaniem
                      liberalnego prania mozgow calym spoleczenstwom.Trudno juz dojsc
                      co jest prawda a co nie. A ludzie ktorzy uzywaja glowy a nie
                      telewizji do laczenia faktow jest nadal malo. Znalazlem cos
                      interesujacego na tym forum.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=86664430&a=86674030

                      Sendivigiusie nie martw sie o dzieci , one maja ciebie. W
                      odpowiednim wieku wystaczy odpowiednia ksiazka w ktorej pisza
                      inaczej o prawdzie ktorej "ucza" w szkolach czy mowili w tv , a
                      przyjdzie z watpliwosciami do ciebie.
                  • bieda_inwestor Chinski internet 08.01.09, 15:08
                    Bycmoze system jest dziurawy, ale zycie potrafi ci niezle uprzykszyc. Nawet
                    sobie nie wyobrazacie jakie ilosci timeout-ow otrzymuje laczac sie z serwerami w
                    Polsce. Az sie odechciewa surfowania. Nie jestem pewien czy to problemy z
                    obciazeniem filtrow czy te przeciete morskie kable ale z polskich portali chodzi mi:
                    wp.pl (od biedy)
                    interia.pl (gorzej)
                    o2.pl (w miare)
                    nie chodzi mi wcale
                    onet.pl
                    gazeta.pl

                    Na to forum teraz moge wchodzic (strona laduje sie jakies 5 minut) i czasami
                    musze odswiezac, w poprzednim hotelu nie chodzilo mi wcale.

                    Oczywiscie zawsze moge wejsc z pracy (firmowe, dzierzawione lacze intranetowe i
                    wyjscie na swiat przez hiszpanskie proxy), ale w pracy jak sama nazwa wskazuje
                    zajmuje sie praca i nie mam zbyt duzo wolnego czasu na internet.

                    W kazdym razie fakt, ze cenzura jest utrudniona nie oznacza ze nie beda tego
                    probowali. Nie wszyscy wiedza jak skonfigurowac tunelowanie. Nie wszyscy maja
                    dostep do proxy na zewnatrz, wiec zawsze ograniczysz w jakis sposob dostep do
                    informacji do paru ludzi z wystarczajaca wiedza. Typowy Kowalski nadal bedzie
                    ciemny jak tabaka w rogu. Mozna blokowac polaczenia z takimi proxy na zewnatrz,
                    mozna tak jak pakistanczycy lamersko zmieniac serwery DNS doprowadzajac do
                    generalnego padu a mozna wreszcie tak jak w Koreii Polnocnej storzyc wewnetrzny,
                    niepolalaczony ze swiatem zewnetrznym "internet" w ktorym umiescimy tylko
                    poprawne strony.
    • pawel-l Re: Bedzie porno bailout ? 09.01.09, 12:59
      Is the porn industry up next for a bailout? If porn titans Joe
      Francis and Larry Flynt have anything to do with it, it will.

      Yes, ladies and gentleman, the titans of pornography are begging for
      a bailout. Joe Francis, creator of the “Girl’s Gone Wild” video
      series, and Larry Flynt, founder of Hustler, will ask Congress for a
      $5 billion bailout, according to TMZ.

      Why does the porn industry need a bailout? Because apparently even
      porn is getting smacked by the recession.

      According to TMZ website, Adult DVDs (and by Adult, we mean XXX)
      sales are, well flaccid. DVD sales are off 22%.


      Czy to wymaga komentarza ? Chyba nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka