Dodaj do ulubionych

Potrzebna odtrutka

25.02.09, 23:19
Jako ignorant kompletny i doskonały zauważyłem zadziwiającą rzecz w tej całej obrzydliwej ekonomii. Nikt nic nie wie!
Z ust fachowców najwyższej klasy padają uczone i napuszone słowa, które tak naprawdę, albo niewiele albo zgoła nic nie znaczą. A czas i gwałtowny rozwój wypadków często pokazuje ich kompletną niemiarodajność, żeby nie użyć grubszych słów. Pomniejszy tłum fachowców tworzy kompletny chaos informacyjny gdzie spektrum opinii rozkłada się prawie doskonale w 360 stopniach w przewidywanym rozwoju wypadków. Słowem, chyba w dowolnym temacie, można znaleźć całkowicie sprzeczne opinie. Nieraz w tym samym źródle rozdzielone zaledwie paroma godzinami.
To co mnie szczególnie uderza w tym wszystkim to to, że w znakomitej większości publikacji brak nawet prób merytorycznego uzasadniania takich czy innych przewidywań na bazie procesów ekonomicznych. Zamiast tego pełno wykresów z róznych punktów widzenia i zgadywanki. Mniej więcej podobne do ludowych zgadywanek na temat pogody. I z mniej więcej podobną statystyką trafień. Czyli zależy kogo akurat spytać. Dlatego chyba zawsze pytają najstarszych górali bo niby najwięcej widzieli i najbardziej zmienna pogoda.
Jak dla mnie ekonomia albo nie jest używana albo jest taką współczesną astrologią. Przynajmniej ta oficjalna i makro.
Mam nieodparte wrażenie, że więcej tu polityki niż ekonomii.
Mamy globalny kryzys a nie znamy nawet jego rzeczywistej przyczyny.
Ba, nie wiemy nawet czy został wywołany celowo czy jest wynikiem jakichś procesów i zdarzeń. Wszystko owiane jest mrokiem tajemnicy. I ewentualni sprawcy i ewentualne procesy i zdarzenia. Wersje oficjalne są jak ten przysłowiowy bocian czy kapusta.
Politycy i ekonomiści grzmią o większej kontroli, uspokojeniu rynków, przywracaniu zaufania itp. a tu kryzys trwa już pół roku, wszystko lata w te i wewte jak w starej Frani i jakoś nie słychać o jakichkolwiek nawet próbach ukrócenia spekulacji, uporządkowania chaosu. Zamiast tego słyszy się tylko o zamiarach tworzenia nowych ponadpaństwowych organów kontrolnych. Złożonych oczywiście z bankierów, polityków i ekonomistów.
Chyba się dużo nie pomylę myśląc jesteśmy robieni bezczelnie w konia. Jak dzieci i jak zwykle.
Zna ktoś jakieś lekarstwo?
Obserwuj wątek
    • poszi Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 00:07
      > Jak dla mnie ekonomia albo nie jest używana albo jest taką współczesną astrolog
      > ią. Przynajmniej ta oficjalna i makro.
      > Mam nieodparte wrażenie, że więcej tu polityki niż ekonomii.

      Oczywiście.

      Z jednej strony gospodarka to jest bardzo skomplikowany twór, w którym wystepują
      trudno do modelowania sprzężenia zwrotne, a zbiór ludzi to też dokłada kolejną
      warstwę nieprzewidaywalnosci. Ale i tak moim zdaniem największym problemem jest
      zideologizowanie makroekonomii. Wyznawcy różnych makroekonomicznych "religii"
      będa do upadłego przekonywać, ze mają rację. Ja osobiście nie wierze w te plany
      stymulacyjne. Uważam, że to w najlepszym wypadku po prostu przesuwanie popytu z
      sektora prywatnego na państwowy. Ale jestem na 100% pewien, że zwolennicy planów
      stymulacyjnych będą głosić wszem i wobec, jak to uratowało gospodarkę, jeśli się
      istotnie odbije. A jak się nie odbije, to powiedzą, ze "plan stymulacyjny był za
      mały". Już słyszałem takie opinie, nawet jak jeszcze to na dobre nie weszło w
      życie.

      > Mamy globalny kryzys a nie znamy nawet jego rzeczywistej przyczyny.
      > Ba, nie wiemy nawet czy został wywołany celowo czy jest wynikiem jakichś proces
      > ów i zdarzeń. Wszystko owiane jest mrokiem tajemnicy. I ewentualni sprawcy i ew
      > entualne procesy i zdarzenia.

      Nie mam pojęcia, jaki jest konsensus w sprawie przyczyn, ale dla mnie sprawa
      jest jasna: głownym powodem kryzysu była eksplozja kredytów w czasie
      (pseudo)boomu (znalazłoby się mnóstwo przyczyn pomniejszych). Nabrano mnóstwo
      kredytów, które przeznaczono nie na produktywne inwestycje, ale na konsumpcje
      albo na spekulacje na zasadzie "znajdę frajera, który to ode mnie odkupi". Kiedy
      cieżar długów przekroczył zdolność publiki i firm do jego obsługi, system sie
      zawalił. en.wikipedia.org/wiki/Minsky_moment

      Obecne problemy są skutkiem a) bolesnej restrukturyzacji gospodarki (kto pamięta
      lata dziewięćdziesiąte w Polsce, wie na czym polegał ból przestawiania
      gospodarki na lepsze tory) i tego się nie da absolutnie uniknąć, bowiem
      zniszczenia, które się teraz odsłaniaja zdarzyły się w czasie boomu b) coś co
      bym nazwał "collateral damage". Na skutek utraty zaufania do systemu cierpia
      nawet podmioty, które sa zdrowe, które maja dobre perspektywy, które nie
      uczestniczyły w tym szaleństwie boomu.
    • polarbeer Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 04:17
      CytatJako ignorant kompletny i doskonały zauważyłem zadziwiającą rzecz w tej
      całej obrzydliwej ekonomii. Nikt nic nie wie!


      To chyba dlatego ze zainteresowales sie tematem w momencie gdy przewodnia teoria
      ktora rzadziala ekonomia zostala obalona przez historie. (Eksperyment sie nie
      udal). Gdybys w latach 80 zaczal pytac komunistow dlaczego sysem komunistyczy
      pada, rowniez by improwizowali z odpowiedziami i od razu bys sie zorentowal ze
      sa FOS (Full of S**t).
      • bagracz Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 07:05
        Dokładnie tak to czuje. Największe tuzy, gadają i robią głupoty.
        Bailouty, stimulusy, ożywianie, kontrole, konferencje itp.
        Króluje makro i prawie nikt nie zastanawia się co jest nie tak w skali mikro. A jest potężnie nie tak, jeśli takie mamy efekty.
        Sugerujesz, że to właśnie pada?
        Jeśli tak, to mamy chyba pecha bo z dotychczasowych, politycznych sygnałów wychodzi, że w zamian dostaniemy coś jeszcze gorszego.
        I to znacznie.
        • frusto Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 11:33
          Panie bagracz, a czytajac ludzi od ekonomii austriackiej tez ma pan takie samo
          wrazenia? Mi akurat ludzie z instytutu Misesa i tak dalej wydaja sie rozsadnym
          ludzmi, a kryzys akurat niezle pasuje do ich teorii..
          • polarbeer Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 14:52
            CytatPanie bagracz, a czytajac ludzi od ekonomii austriackiej tez ma pan takie
            samo wrazenia? Mi akurat ludzie z instytutu Misesa i tak dalej wydaja sie
            rozsadnym ludzmi, a kryzys akurat niezle pasuje do ich teorii..


            Ich problem polega na tym ze sa dysydentami. Nie maja wladzy. Nawet z uczelini
            ich wyrzucili. A "lud" nic o nich nie wie
          • bagracz Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 18:59
            Oczywiście, że przy austriakach nie mam takiego wrażenia. Nawet wręcz przeciwnie. Polarny natomiast świetnie wyjaśnił jaką wadę mają austriacy. To nie jest używane. I to nie dlatego, że nie ma w tym racji. A dlatego, że to byłaby niemal rewolucja proletariacka, którą tak reklamuje tutaj Sendivigius
        • polarbeer Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 15:13
          Cytat Bailouty, stimulusy, ożywianie, kontrole, konferencje itp.
          Króluje makro i prawie nikt nie zastanawia się co jest nie tak w skali mikro. A
          jest potężnie nie tak, jeśli takie mamy efekty. Sugerujesz, że to właśnie pada?


          Alez oczywiscie ze padlo. To jest improwizatorka. System opieral sie na sieci
          wzajemnych zabezpieczen, ktore okazaly i ciagle okazuja sie nie warte papieru na
          ktorym napisane byly kontrakty. Bez rynku derywatywow na ktorych mozna polegac,
          duze ryzyko zwiazane z gigantycznymi inwestycjami jest niemozliwe. Panstwo musi
          przjec te funkcje. A panstwo to karierowicze, korupcja i setki tysiace urzedasow
          ktorzy jezeli nawzajem nie wiaza siebie w jeden wielki supel, spedzaja dzien
          zajeci "udowadnianiem ze to nie ich wina", ze "ktos inny popelnil pomylke lub
          naduzycie". To jest ich glowny zawod (plus surfing internet). Ci ludzie maja
          utrzymac swiat przy zyciu, gdy zuzyte zostanie to co pozostalo z historycznego
          napedu?

          Masz racje ze cos gorszego!
          • bagracz Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 19:05
            Masz całkowitą rację. Tu nie ma nic świeżego. To nie rokuje nawet umiarkowanie dobrze. To jest konserwowanie trupa.
            Ale to diagnoza.
            Potrzebny jest jeszcze lek. I to zarówno wlewający nowe siły witalne w cały system jak i w poszczególne jednostki.
    • sendivigius Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 18:31
      "Jak dla mnie ekonomia albo nie jest używana albo jest taką
      współczesną astrologią. Przynajmniej ta oficjalna i makro."

      Oczywiscie moj drogi. Kazda epoka ma swoje przesady. Kiedys mowiono
      by ze to "Saturn trucizne wsaczyl pod pancerz, a Jowisz spojrzal na
      Marsa". W owej epoce nikt nie uwazal ze sa to przesady. To
      byly "naukowo" uzasadnione uzasadnione twierdzenia. Co wiecej
      istnialy rozne "szkoly" astrologiczne i spierali sie oni otwarcie
      czy to byl wlasnie Saturn czy moze konstelacja Andromedy - dokladnie
      jak na tym forum "przycinek" i "busz_w_wodzie". Tyle ze dzisiaj sa
      to parametry M3, procenty, derywaty. I tak jak kiedys mag zyl sobie
      dobrze na koszt publiki i przychylnego krola tak dzis "ekonomisci".

      Zauwaz jednak ze ich za komuny nie bylo. Nawet na Akademie
      Ekonomiczne szedl ostatni sort uczniow ktorzy nie mieli szans na nic
      innego - Balcerowicz, Belka, Kolodko, Gilowska i reszta. Konczyli
      przy biurku zliczajac slupki. Nikt nie uwazal ze sa do czegos
      potrzebni i nikt nie uwazal ze cos pozytecznego robia czy produkuja.
      Bo za komuny nikt w przesady nie wierzyl.

      Czasy sie zmienily i nastapil regres do sredniowiecza, w nowym
      sztafazu, ale z taka sama mentalnoscia. Aby sie o tym przekonac
      wystarczy zauwazy ze jakby dalo sie przewidziec wyniki gieldy czy
      forexu to nie mogly by one istniec, podobnie jak nie moglby istniec
      toto-lotek gdyby sie dalo przewidziec wyniki losowania.

      Jedynym wyjsciem z tej matni jest rewolucja proletariacka.

      Proletariusze wszystkich krajów łączcie się !
      • szczurek.polny Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 18:41
        > Bo za komuny nikt w przesady nie wierzyl.
        > Oczywiscie moj drogi. Kazda epoka ma swoje przesady.
        wink wink wink
        • sendivigius Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 21:42
          szczurek.polny napisał:

          > > Bo za komuny nikt w przesady nie wierzyl.
          > > Oczywiscie moj drogi. Kazda epoka ma swoje przesady.
          > wink wink wink

          Nie ma sprzecznosci, bo w tekscie chodzi o przesady ekonomiczne.
          Oczywiscie ze za komuny byly przesady innego rodzaju na przyklad
          wierzono w edukacje mas, wierzono ze jak sie cos komus wyjasni to
          zrozumie, wierzono w dobrodusznosc kapitalizmu i pokojowe
          wspolistnienie. Tak czy inaczej komuna to byla w istocie
          miedzyepoka, normalne raguly sie nie stosuja, teraz historia
          powrocila w swoja koleine.
    • wolo Re: Potrzebna odtrutka 26.02.09, 23:10
      www.polityka.pl/sciezka-nad-urwiskiem/Lead33,1831,283533,18/
      tutaj jest troche wskazowek. Nie ze wszystkim sie zgadzem ale w
      sumie niezly artykul.
      • dorota_3 Gronicki - były minfin, obecnie doradca Goldman S. 27.02.09, 11:17
        Istota całego artykułu tkwi tutaj :
        "(...) naszym zdaniem, nie unikniemy „sterylizacji” toksycznych
        aktywów w polskim systemie bankowym. W pierwszej kolejności dotyczy
        to opcji walutowych.(...)Rozsądnym rozwiązaniem byłaby ich zamiana
        na regularne kredyty i stopniowe wykupywanie najbardziej zagrożonych
        przez państwo." (!)
        Czyli chodzi o to, żeby polski podatnik zapłacił Goldmanowi i JPM,
        jeżeli firmy nie będą mogły.

        Były minister finansów Mirosław Gronicki jest OBECNIE doradcą banku
        Goldman Sachs, tego jakoś (o dziwo) zapomnieli dodać. Co świadczy o
        wiarygodności Polityki.

        Tutaj jest niezły tekst o działalności p. Gronickiego :
        zezorro.wordpress.com/2009/02/19/bratanki-gronickiego/
        • wolo Re: Gronicki - były minfin, obecnie doradca Goldm 27.02.09, 22:22
          dorota_3 napisała:

          > Istota całego artykułu tkwi tutaj :
          > "(...) naszym zdaniem, nie unikniemy „sterylizacji” toksycznych
          > aktywów w polskim systemie bankowym. W pierwszej kolejności
          dotyczy
          > to opcji walutowych.(...)Rozsądnym rozwiązaniem byłaby ich zamiana
          > na regularne kredyty i stopniowe wykupywanie najbardziej
          zagrożonych
          > przez państwo." (!)
          > Czyli chodzi o to, żeby polski podatnik zapłacił Goldmanowi i JPM,
          > jeżeli firmy nie będą mogły.

          Podatnik i tak zapłaci, tak to już niestety jest. Jeżeli chodzi o
          opcje to ekspozycje na eksporterów mają przede wszystkim banki
          polskie a JPM i Goldman mają ekspozycje na polskie banki. Nie sądzę
          aby Gronicki proponował tutaj wykup należności od banków
          zagranicznych tylko raczej od polskich. W przypadku strat w dużych
          firmach szczególnie państwowych tak czy siak płaci podatnik i
          ewentualna upadłość może być trudna ze względu na tzw koszty
          społeczne, czy ryzyko systemowe co tam kto woli.

          >
          > Były minister finansów Mirosław Gronicki jest OBECNIE doradcą
          banku
          > Goldman Sachs, tego jakoś (o dziwo) zapomnieli dodać. Co świadczy
          o
          > wiarygodności Polityki.

          Owszem doradzanie w Goldmanie powinni dodać. Natomiast zlinkowany
          tekst tak mnie znowu do Gronickiego nie zraża. Te dwie jego
          wypowiedzi zawierają sprzeczności ale moim zdaniem to jest trochę
          tak, ze Gronicki stal przed takim dylematem - 1. rynek przecenił
          zlotego bardziej niz forinta a z rynkiem sie nie dyskutuje i 2.
          trzeba jakos to uzasadnic to sprobujmy uzasadnic przez fundamenty. I
          tu mu wyszla sprzecznosc z poprzednim tekstem. Ale akurat takich
          sprzecznosci to mysle, ze ma wielu analitykow i drugiego dna bym nie
          szukal. Chocby dlatego, ze wywiad mial miejsce juz po znacznej
          przecenie a wrecz w okolicach lokalnej gorki i raportu Goldmana o
          tym ze na razie na zlotym koniec. Gdyby to miala byc jakas
          skoordynowana akcja GS to nie dawali by takich sprzecznych ocen.
          Osobiscie sadze, ze blednie upatruje relatywnej slabosci zlotego w
          fundamentach.

          utaj jest niezły tekst o działalności p. Gronickiego :
          > zezorro.wordpress.com/2009/02/19/bratanki-gronickiego/
        • vice_versa Re: Gronicki - były minfin, obecnie doradca Goldm 27.02.09, 22:47
          > Czyli chodzi o to, żeby polski podatnik zapłacił Goldmanowi i JPM,
          > jeżeli firmy nie będą mogły.

          Dokładnie. Właśnie dlatego trzeba przekonywać, że:

          "Nie jest prawdą, że w dobie kryzysu stoimy wobec prostego
          politycznego wyboru: tniemy lub zwiększamy wydatki publiczne. Jedno
          i drugie trzeba robić jednocześnie: w różnych miejscach i wyważonych
          proporcjach "

          Ale jednocześnie:

          "Co rząd może zrobić, aby zapobiec recesji, napływającej z zewnątrz?
          - Można jedynie spowalniać pewne procesy, nie posiadamy natomiast
          możliwości im przeciwdziałania."

          Po co Polsce tacy ekonomiści i profesory????

          Jak pokazuje wpis zezorro, widać że "spowalnianie procesów" udaje
          się nadzwyczaj dobrze.

          Abnegaci finansowi, których kupiło sobie mocarstwo lub wynagrodziło
          za dobrą służbę. I tacy ludzie kształtują wyobraźnię "ekonomiczną" w
          wywiadach. Ona jest ekonomiczna tylko dla "zewnętrznych źródeł
          finansowania, których nie mamy", hahaha...

          A Marek Belka jest OBECNIE dyrektorem MFW na Europę, tego samego MFW
          które "bada" zapotrzebowanie Europy Środkowej na kolejne kredyty w
          umacniającym się USD.

          Nie mówmy tylko, że zaangażowanie w Iraku nie przynosi korzyści.
          • wolo Re: Gronicki - były minfin, obecnie doradca Goldm 27.02.09, 23:18
            W jaki sposob ze slow autorow wynika, ze proponuja placic JPM lub
            GS? Jezeli juz cos wynika to tylko tyle, ze upadek Millenium lub
            Getinu moze byc wyzwaniem.

            Co rząd może zrobić, aby zapobiec recesji, napływającej z zewnątrz?
            > - Można jedynie spowalniać pewne procesy, nie posiadamy natomiast
            > możliwości im przeciwdziałania."
            >
            > Po co Polsce tacy ekonomiści i profesory????

            Sorry ale to jest tylko osobista niechęć. Mam problem z
            zakwalifikowaniem tej uwagi jako argumentu.

            I dalej w starym dobrym spiskokwym stylu - wrobili nas w kredyty
            walutowe, po to zeby teraz jak mamy noz na gardle wyciagnac z nas co
            sie da. Na dodatek sa sprzedajni jak Belka. Przeciez w artykule
            wyraznie krytykuja nadzor bankowy za to ze dopusil do tylu
            frankowych kredytow.
      • sendivigius Re: Potrzebna odtrutka i matematyka 27.02.09, 17:32
        "W ustawie budżetowej przyjęto, iż dochody wyniosą 304 mld zł, wobec
        254 osiągniętych w 2008 r. Według nas maksymalne możliwe dochody
        przy wzroście PKB o 2 proc. to 270 mld zł (czyli o 34 mld mniej, niż
        założono),"

        254*1.02 = 259. Czyli przy 2% wzroście w najlepszym razie nastąpi
        też wzrost obciążenia fiskalnego w proporcji do dochodu choć nie
        taki jak by to marzył rząd.

        "… ale przy spadku PKB o 1 proc., czego nie można wykluczyć, to już
        tylko 260 mld (mniej o 44 mld). …"

        A więc nawet jak dochód spadnie to i tak podatki wzrosną i budżet je
        przeje….


        Wot, lyberały
        • poszi Re: Potrzebna odtrutka i matematyka 27.02.09, 21:52
          > 254*1.02 = 259. Czyli przy 2% wzroście w najlepszym razie nastąpi
          > też wzrost obciążenia fiskalnego w proporcji do dochodu choć nie
          > taki jak by to marzył rząd.

          Nie wiem, jak to panowie z artykułu policzyli, ale wzrost PKB jest REALNY, a
          dochody budżetowe NOMINALNE. 2% wzrostu PKB realnie, to jakieś 5-6% nominalnie.
          254*1.06=269.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka