Dodaj do ulubionych

UWAGA: Komunikat

25.09.06, 11:37
Mam mały apel do wszytskich kochanych czatusiów. Aby się w miare możliwości
logować i uważać na znane ale niezalogowane nicki. Ostatnio parę razy zdarzyło
się, że ktoś się podszywa. I nie kończy się to tylko na dowcipach ale ta
osoba/ osoby potrafią wyrządzić wiele realnej szkody.
Tym bardziej trzeba uważać na nowe osoby pukające na priv, ale o tym ma
nadzieję pamiętacie...
Obserwuj wątek
    • be.bru Re: UWAGA: Komunikat 25.09.06, 11:39
      > ta osoba/ osoby potrafią wyrządzić wiele realnej szkody.

      podobno krasnoludki szczają domleka
      wrednekurduple
      ;)
      • monika_04 Re: UWAGA: Komunikat 25.09.06, 11:42
        To wcale nie jest śmieszne bo jedna z czatujących osób miała z powodu takiego
        klona wiele przykrości.
        • sir_elmin Re: UWAGA: Komunikat 25.09.06, 12:48
          > [...] jedna z czatujących osób miała z powodu takiego
          > klona wiele przykrości.

          Tiaa, Alien 2 - Decydujace Starcie (Next Kobold Episode).

          --
          "I drink the serpent poison, from a lips of the one I loved"
          ManowaR "Each Dawn I Die"
      • topless by zbox 25.09.06, 12:41
        be.bru napisał:

        > podobno krasnoludki szczają domleka
        > wrednekurduple
        > ;)
        Przez ciemny las szedł krasnal Borówka. Minę miał nietęgą. Trudno było się mu
        jednak dziwić. Las nie miał dobrej sławy. Drzewa były wysokie na sto
        pięćdziesiąt dorosłych krasnali i szumiały mocno. A krasnale, jako stwory
        dysponujące czułym słuchem, szumu nie lubiły.Jednak Borówka musiał kroczyć
        przez las. Miał do wykonania ważne zadanie, jakie szanujący się krasnal musi
        wykonać, aby został uznany za dorosłego. Za lasem stała bowiem chata chłopa
        Wardzały.
        Wkraczający w dorosłe życie krasnal musiał naszczać chłopu do piwa. Jeśli
        zrobił to, mógł zacząć szukać jakiejś dorodnej krasnaliny, by zamieszkać z nią
        pod muchomorem. Borówka był pełen wątpliwości, czy uda mu się wypełnić misję.
        Wardzała, co prawda, nie miał pojęcia o sposobie inicjacji krasnali, ale beczki
        z piwem zamykał w komórce. Zwykł mawiać, że może wtedy jego piwo przestanie
        mieć smak szczyn. Dostanie się do komórki nie było możliwe. Więc jedyną
        szansą Borówki było zaczaić się w kuchni i tam szczochnąć do kufla.
        Las kończył się. W innym przypadku brak szumu sprawiłby Borówce ulgę, ale
        teraz brak szumu oznaczał jeszcze gorsze. Już stąd widać było stojącą pod
        lasem chatę Wardzały.
        Borówka otarł spocone czoło, a mokre dłonie wytarł w kubrak.
        - No to sru - mruknął, jak to zwykły krasnale gadać.
        Przeniknięcie na podwórko nie nastręczało problemów. Pies chłopa był
        ugadany z krasnalami już od wielu lat. Należało tylko z wyprzedzeniem
        informować o terminie inicjacji kolejnego młodziana. Kundel wtedy udawał się
        na dłuższy spacer gdzieś dalej, aby ułatwić krasnalowi zadanie.
        Drzwi do chałupy były lekko uchylone. Żona Wardzały, baba tęga i rumiana,
        próbowała właśnie rozpalić w piecu, używając przy tym słów ?sram na to", ?w
        ch.. kartofle zgniłe" i ?flak flet twój jest". Wardzałowa zostawiła
        uchylone drzwi, by przez szparę ulatniał się dym.
        Borówka pomknął wzdłuż ściany, trzymając się zacienionych miejsc. Dotarł do
        kuchni. Kufel stał na stole. Był jeszcze pusty, więc należało poczekać. Na
        szczęście, nie trwało to długo. Wardzałowa przyczłapała się do kuchni. Z
        gara wysypała do miski kaszy ze skwarkami, a do kufla nalała piwa. Następnie
        splunęła do kaszy, mieszając ją i mrucząc coś o zjebie i popie..ńcu.
        Wreszcie wyszła do pokoju obok i ryknęła przez okno do pracującego na polu
        mężczyzny:
        - Wasyl! Żryć masz!
        To był ten oczekiwany przez Borówkę moment. Wdrapał się szybko na stół.
        Rozpiął spodnie. Oparł siusiaka o chłodny kant kufla i puścił do środka długą
        strugę ciepłego moczu.
        Następnie zeskoczył ze stołu i po chwili był już na podwórzu. Radośnie
        pogwizdując ruszył w stronę lasu. Myślami był już przy pewnej krasnalicy o
        kilku frapujących wypukłościach pod kubrakiem.
        - Może uda mi się je zbadać jeszcze przed wprowadzeniem się pod naszego
        muchomora? - zarechotał. Rechot był dość obleśny.
        Z chaty dochodziły przekleństwa Wardzały miotane pod adresem baby i szczyn,
        które ta mu podaje.

        • el_morfeusz Re: by zbox 25.09.06, 13:42

          "... Z chaty dochodziły przekleństwa Wardzały miotane pod adresem baby ..."
          -----
          Mam deja vu... Cały drżę...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=44264738&a=44267616
      • sir_elmin Re: UWAGA: Komunikat 25.09.06, 12:44
        Do mleka to raczej pooki szczają :). Za to ogr, jak się na mleko popatrzy, to ów
        trunek zsiada się :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka