Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ XXV

IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 02.08.02, 20:02
Jednego serca! tak mało,tak mało
jednego serca trzeba mi na ziemi!
co by przy moim miłością zadrżało
a byłbym cichym pomiędzy cichemi.

jednych ust trzeba! skąd bym wieczność całą
pił napój szczęścia ustami mojemi
i oczu dwoje,gdzie bym patrzał śmiało
widząc się świętym pomiędzy świętemi.

jednego serca i rąk białych dwoje!
co by mi oczy zasłoniły moje
bym zasnął słodko,marząc o aniele

który mnie niesie w objęciach do nieba
jednego serca! tak mało mi trzeba
a jednak widzę,że żądam za wiele!

A.Asnyk
Obserwuj wątek
    • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 02.08.02, 22:12
      Na początku nic nie było,
      Tylko przestrzeń ciemna, pusta;
      Wtem jej czarne błysły oczy
      i różowe, świeże usta.

      Od jej spojrzeń, od rumieńca
      Zajaśniała świateł zorza,
      A gdy pierwsze rzekła słowo,
      Ziemia wyszła z głębi morza.


      Gdy przebiegła ziemię wzrokiem
      Śląc jej uśmiech, rój skrzydlaty
      Wzleciał ptaków i motyli,
      A spod ziemi wyszły kwiaty.

      Lecz nie istniał jeszcze człowiek,
      Tylko martwa gliny bryła;
      Aż nareszcie swym płomiennym
      Pocałunkiem - mnie stworzyła.

      I zbudziłem się do życia
      W cudowności jasnym kraju.
      Lecz mnie również, tak jak innych,
      Wypędzono z tego raju.

      A. Asnyk
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 02.08.02, 22:29
        nie szczędź mi rajskich rozkoszy!
        różanych ustek nie żałuj!
        zanim się dzika myśl spłoszy
        niebieska,ty swoim wzrokim
        zalej mnie blasków potokiem
        bez końca pieść mnie i całuj!
        A.Asnyk
        • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 02.08.02, 22:57
          Raz byłem u niej: z kotkiem na ręce
          Siedziała w oknie w białej sukience
          I paluszkami drażniła kotka:
          Pieszczotka!

          I wkoło twarzy dziewczęcia białej,
          Zarumienionej, loczki się chwiały
          I uśmiechały się oczka czarne
          Figlarne.

          Siedzę i czekam godzinę całą,
          By dziewczę z kotkiem igrać przestało
          l pogadało kilka słów ze mną...
          Daremno!

          Ani mnie widzi, ani mnie słyszy,
          Kotek jej rączkę chwyta jak myszy,
          Czasem zadrapie. Ona to woli -
          Choć boli.

          Więc rzekłem sobie: jeszcze za wcześnie
          Pukać w serduszko, co leży we śnie,
          l unikałem dzieweczki białej
          Rok cały.

          Kiedym powrócił, znów w tym pokoju,
          Przy tym okienku pełnym powoju,
          Bluszczów, siedziała moja pieszczotka
          Bez kotka.

          Lecz czegoś dziwnie zmieszana była,
          Oczy ku ziemi wstydna spuściła
          I zrumienila się jak jabłuszka
          Po uszka.

          Byłem pewniutki, że z mej przyczyny...
          Wtem wiatr firanek ruszył muśliny
          I zobaczyłem sprawcę rumieńca -
          Młodzieńca.

          I znów panienka, jako przed rokiem,
          Choć siedzę, czekam, nie rzuci okiem;
          Lecz już nie kotek tym razem winny:
          Kto inny...

          Kto inny śpiące zbudził serduszko
          I szepta teraz miłośnie w uszko...
          Ha, szkoda! późno przyszedłem trocha:
          Już kocha!

          M. Bałucki
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 02.08.02, 22:58
      dwadziescia piec bezsennosci z wami a wogole nie czuje zmeczenia ;-)
      bzzz
      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 02.08.02, 23:35
        B.XXV-to nasza pierwsza ćwiartka! [niechże nam te bezsenności wyjdą na zdrowie
        dla ducha i ciała!] :)
        m.
        • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 03.08.02, 00:05
          Ech...ależ ja mam dzisiaj "dziwny" nastrój;)

          A więc naprawdę już odeszłaś?
          Zniknęłaś, piękna, z moich dni?
          Twe każde słowo we mnie mieszka,
          Wciąż jeszcze w uszach moich brzmi.

          I jak wędrowiec wzrok o świcie
          Na próżno w przestwór nieba śle,
          Skowronka ujrzeć chcąc w błękicie,
          Co z dzwonną pieśnią nad nim mknie:

          Tak ja lękliwe oczy wznoszę
          Na pola, łąki, borów gąszcz
          I każdą pieśnią moją proszę:
          O, wróć, kochana, czekam wciąż!

          J.W. Goethe
          • Gość: kombos Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.format-c.one.pl 03.08.02, 02:07
            AD IUVENTUTEM
            Desidiam fugias, moneo, studiosa iuventus.
            Vivere si cupies post tua fata diu!
            Dum facies vernat, tenerae lanugine malae
            Dumque carent et dum fervidus humor adest,
            Incipe sacrorum venerari numina vatum,
            Celsa Medusaei quae iuga montis habent!
            Disce bonas artes, sophiae documenta profundae
            Et quae sunt penitis abdita sensa libris!
            Utere, dum Lachesis, iuvenilia stamina ducit,
            Tempore, quo restat carius orbe nihil!
            Cypriacae illecebras et munera blanda Diones
            Et fugias caeci dulce furoris opus!
            Sperne merum, Nysaea procul fuge festa bimatris,
            Cum scyphis, cyathis pocula pelle procul!
            Cerritos homines, insanos menteque captos,
            Correptos, spaticos turpis lacchus amat,
            Ingenium turbat, denervat corporis artus,
            Absumit vires, orbitat igne faces.
            Inducit varios morbos variosque tumores
            Et sensus clara cum ratione rapit.
            Incitat et venerem, mentis secreta relaxat,
            Provocat et lites, iurgia, probra, nefas.
            Multos ante diem nigrum demittit ad Orcum;
            Non Mars tot gladio, quot necat ille mero.
            Exemplat tibi sim, teneros sic perdimus annos,
            Lenaeum colerem donec in orbe deum.
            Excessi vixdum raptus tria lustra puellis
            Sum puer Aoniis militiaeque datus.
            Interea fovit me sacris invida Musis
            Curia, qua periit prima, iuventa mihi.
            Haec crebro iussit mea turpiter ora Lyaeo
            Mergere et aequali sumere vina modo.
            Subdidit haec nostrum crudeli pectus amori,
            Quod sensit numquam Cypria vincla prius.
            Hinc mea Perla suis niveis amplexa lacertis
            Me tenet et vitae dat modo iussa meae.
            Gratior illa rosis, redolenti est suavior Hybla,
            Pulchrior Aurora candidiorque nive.
            Estque mihi cunctis formosior illa puellis,
            Huius nunc vivo sub dicione miser.
            Sic iubenile decus, sic irrevocabile tempus
            AIigeroque perit sic mea vita pede.
            Offendes igitus si quid non rite politum,
            Thyrsigero ascribas arciferoque deo.
            Pierides si sic adamassem forte sorores,
            Cinxissent nostrum laurea serta caput.
            Pocula si pluris Bromii non saepe fuissent
            Hippocrenaei quam sacra fontis aqua,
            lam mea doctiloquis prodirent carmina plantis,
            In numeris esset dexter Apollo meis.
            Tabesco, similes hortor periturus Achates,
            Exemplo discant posse cavere meo.
            Quisquis ades igitur, qui polles indole clara,
            Da, precor, aetati vela secunda tuae!
            Pelle moram, studiis operam da, tempora serva,
            Edita doctorum volve legendo virum,
            Prividus exacte loannes quae iubet Haller
            Imprimere et graphicis amplificare notis!
            Quod te si dederis sophiae sacrisque Camenis,
            Candida post cineres fama superstes erit.

            ach, czemuż się człowiek łaciny nie uczył, kiedy czas był na to...
    • Gość: Graża Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: 62.244.144.* 03.08.02, 14:50

      powoli wypełniam Twoją przestrzeń
      wciskam się w każdy zakamarek
      opanowując nagie komórki Twojego jestestwa
      jak woda wypełniam puste miejsca
      pieszcząc strumieniem pocałunków
      składam głowę na Twoich pośladkach
      ich miękkość pozwala mi zasnąć
      dalekim od obaw i niepokojów



      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 05.08.02, 00:10
        dosyć łez,po co te smutki?
        czas się nareszcie rozchmurzyć!
        poranek życia tak krótki
        trzeba go użyć...

        A.Asnyk
        • Gość: Graża Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 08:56
          Cały dzień płaczę, płaczę także nocą,
          Kiedy usnęli nędzni śmiertelnicy.
          Ból rośnie w płaczu; i tak mi przechodzą
          Dni na płakaniu, czyli po próżnicy.

          Serce w cierpieniu ciągłym tonie; czemu?
          Łzy przeżerają siłę mego wzroku.
          Jestem najgorszym ze stworzeń, któremu
          Strzały miłosne odbierają spokój.

          Biada mi! który o zmierzchu, o świcie,
          Dzień w dzień mozolnie przebyłem pół drogi
          Tej śmierci, która się nazywa życiem.

          Bardziej o wiele niż błąd mój - żal czuję,
          Że ta, co pełna litości głębokiej,
          Widzi mnie w ogniu, lecz mnie nie ratuje.

          Petrarka
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 05.08.02, 00:14

      "Jacy piękni i dobrzy byliby ludzie, gdyby co wieczór przed zaśnięciem
      przywołali sobie przed oczy wydarzenia całego dnia i dokładnie się zastanowili,
      co w ich własnych uczynkach było dobre, a co złe."


      Anna Frank, Dziennik



    • red_rk Re: BEZSENNOŚĆ XXV 05.08.02, 12:47
      Pozdrawiam wszystkich Przyjaciol „Bezsennosci”.
      r.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 05.08.02, 23:18
        bezsenność pozdrawia red'a Radka! :)))
        • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 23:21
          Marsha.... załatw z redem wyjście z podforum ;-)))
          • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 05.08.02, 23:27
            zle ci ?
            bzzz
            • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.02, 23:36
              ano.... za dużo teraz klikania, żeby tu wejść :-)
              • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 05.08.02, 23:42
                Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                > ano.... za dużo teraz klikania, żeby tu wejść :-)
                wszystko jest w drodze droga Tirso, wszystko jest w drodze :-))
                bzzz
                • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 00:01
                  bordeaux???? ;-)))
                  • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 06.08.02, 00:29
                    Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                    > bordeaux???? ;-)))
                    chociazby , ale bordeaux nigdy nie jest celem w sobie ,
                    ponoc leczy nadcisnienie
                    we Francji niedlugo wprowadza je na recepte i bedzie zwracane przez
                    ubezpieczalnie :-))
                    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.02, 20:38

                      ()

                      Posłuchaj Pan, Panie podróżny co się zdarzyło na "Próżnej"
                      żyła tam Jagna dobra i czysta i chodził do niej jan Kancelista
                      akurat to była niedziela kręciła się karuzela. Zabrał tam Jagnę
                      kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł.

                      Oczy tej małej jak dwa błękity - myśli tej małej białe zeszyty. A on był
                      dla niej jak młody Bog..żebysz on jeszcze kochać mógł...

                      A lato jak bywa w Warszawie młodym służyło łaskawie
                      On ją zabierał nieraz na łódki a ona jego leczyła smutki.
                      Posłuchaj Pan Panie wędrowny nadszedł ten dzień niewymowny
                      Odszedł bez słowa kochanek podły. Na nic się zdały płacz jej i modły...

                      Oczy tej małej...................

                      Pociągi odchodzą i statki ona nie wróci do matki.
                      Kto by uwierzył w całym Makowie że dla niej światem był jeden człowiek.
                      Przez niego więc siebie zabiła ta co z miłości tańczyła. Bóg jej
                      wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe....

                      Oczy tej małej....................

                      Posłuchaj niewierny kochanku co nienawidzisz poranku. Wróci do Ciebie
                      jeszcze ta trumna gdzie leży Twoja kochanka dumna. Bóg Cie pokaże swą
                      nieczułością za to żeś gardził ludzką miłością.

                      Oczy tej małej................
                      A tyś był dla niej więcej niż Bóg. Pokłoń się do jej martwych stóp...


                      "Oczy tej małej"
                      Agnieszka Osiecka
                      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 06.08.02, 21:27
                        magician - dziękuję za TEN utwór Osieckiej!...
                        m.
                        • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 06.08.02, 21:45
                          Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
                          czy księgę mądrą napiszesz,
                          będziesz zawsze mieć w głowie
                          tę samą pustkę i ciszę.
                          Słowo to zimny powiew
                          nagłego wiatru w przestworze;
                          może orzeźwi cię, ale
                          donikąd dojść nie pomoże.
                          Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
                          wódka w parku wypita albo zachód słońca,
                          lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
                          i nie stanie się nic - aż do końca.
                          Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
                          czy księgę mądrą napiszesz,
                          będziesz zawsze mieć w głowie
                          tę samą pustkę i ciszę.
                          Zaufaj tylko warg splotom,
                          bełkotom niezrozumiałym,
                          gestom w próżni zawisłym,
                          niedoskonałym.
                          Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
                          wódka w parku wypita albo zachód słońca,
                          lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
                          i nie stanie się nic - aż do końca.

                          • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 06.08.02, 23:55
                            hum, pieknie sie wieczor zaczyna - piwnicznie, lirycznie i wogole ...
                            Gdzies unosi sie duch Petera Pana jak ladnie mowil o nim Jan Kott ...
                            Trzeba by otworzyc jakiegos Cahors ...
                            bzzz
                            • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 01:32
                              i znowu pije beze mnie ;-(

                              jeszcze w zielone gramy
                              chęć życia nam nie zbrzydła
                              jeszcze na strychu, każdy klei połamane skrzydła
                              i myśli sobie Ikar
                              co nie raz już w dół runął
                              jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął
                              (...)
                              jeszcze w zielone gramy
                              choć życie nam doskwiera
                              gramy w nim swoje role, naturszczycy bez suflera
                              w najważniejszych sztukach gramy
                              lecz w tej, co się kończy źle
                              jeszcze nie, długo nie!

                              Marshunia... tak sobie mów :-))
                              albo lepiej śpiewaj :-)))
                              • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 07.08.02, 07:04
                                Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                                > i znowu pije beze mnie ;-(

                                a gdzie bylas jak cie nie bylo ?

                                >
                                > Marshunia... tak sobie mów :-))
                                > albo lepiej śpiewaj :-)))

                                ... w chorku ;-)

                                bzzz
                      • enigma22 Re: BEZSENNOŚĆ XXV 28.08.02, 21:12
                        Gość portalu: magician napisał(a):

                        >
                        > ()
                        >
                        > Posłuchaj Pan, Panie podróżny co się zdarzyło na "Próżnej"
                        > żyła tam Jagna dobra i czysta i chodził do niej jan Kancelista
                        > akurat to była niedziela kręciła się karuzela. Zabrał tam Jagnę
                        > kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł.
                        >
                        > Oczy tej małej jak dwa błękity - myśli tej małej białe zeszyty. A on był
                        > dla niej jak młody Bog..żebysz on jeszcze kochać mógł...
                        >
                        > A lato jak bywa w Warszawie młodym służyło łaskawie
                        > On ją zabierał nieraz na łódki a ona jego leczyła smutki.
                        > Posłuchaj Pan Panie wędrowny nadszedł ten dzień niewymowny
                        > Odszedł bez słowa kochanek podły. Na nic się zdały płacz jej i modły...
                        >
                        > Oczy tej małej...................
                        >
                        > Pociągi odchodzą i statki ona nie wróci do matki.
                        > Kto by uwierzył w całym Makowie że dla niej światem był jeden człowiek.
                        > Przez niego więc siebie zabiła ta co z miłości tańczyła. Bóg jej
                        > wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe....
                        >
                        > Oczy tej małej....................
                        >
                        > Posłuchaj niewierny kochanku co nienawidzisz poranku. Wróci do Ciebie
                        > jeszcze ta trumna gdzie leży Twoja kochanka dumna. Bóg Cie pokaże swą
                        > nieczułością za to żeś gardził ludzką miłością.
                        >
                        > Oczy tej małej................
                        > A tyś był dla niej więcej niż Bóg. Pokłoń się do jej martwych stóp...
                        >
                        >
                        > "Oczy tej małej"
                        > Agnieszka Osiecka

                        uwielbiam to.....
          • red_rk Re: BEZSENNOŚĆ XXV 07.08.02, 14:00
            Ale o co chodzi...?
            • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 14:08
              red_rk napisał:

              > Ale o co chodzi...?

              no jak to o co?
              liczymy chyże nutrie! ;)))

              m
              • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ XXV - zdrowie z Porto IP: *.telepac.pt 07.08.02, 20:45
                Moze wklepac cos jakiegos portugalskiego autora ?
                p.s. najlepiej zeby byl autostopowiczem :)
                • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV - zdrowie z Porto 08.08.02, 02:50
                  Gawel, to milo, ze znalazles czas i cyber-café !
                  Mam nadzieje, ze nie naduzywasz porto !

                  bzzz

    • chrust patrze 08.08.02, 05:03
      na Wroclawski kosciol Dominikanow wylaniajacy sie z nocy, na jasniejace niebo,
      idace do snu nocne taksowki wozace ostatnich spoznionych pasazerow...
      • Gość: marsha Re: patrze IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 09.08.02, 01:30
        ślepam od obuocznego zapalenia spojówek,a spać nie mogę... ech...

        "zabucały góry,zabucały lasy
        kany sie podziały starodawne casy?"
        hej! :)
        • kinga!!! Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 20:30
          taki oto wiersz U.Kozioł, bo popadłam w nostalgię ;/

          Nostalgia

          czemu o mil tysiące oddaliłam sie od ciebie
          maleńka traszko z płytkiej kałuży.
          twój pstry ogonek który umiałaś tracić zbyt pochopnie
          i odzyskiwać bez wiekszych zachodów
          teraz czasami nęka mój sen
          przytrzaśnięty na trwałe w betonowej skrzyni
          [martwego pokoju.
          Prózno połykam białą pszczołę.
          BArwy których pozbawiłam sie z rozrzutnością
          [podobną twojej
          nie chcą odrastać
          JAkże byłam szalona nie wiedząc
          ze doświadczam szczęscia własnie wtedy
          gdy było dane mi wpatrywac sie bez przeszkód
          w triosty kolor twojego welonu
          podczas gdy w trawach grały świerszcze
          i smiesznie sterczący obok pyszczek żaby
          nawiązywał skwapliwie rozmowę.

          Nie zgadniesz na czym upłynęły mi wieki
          spedzone z dala od twych drobnych światów:
          próbowałam być patyczakiem na gałęzi dnia
          nie udało sie.
          Próbowałam udawać szaleństwo
          orałam piasek zasiewałam sól
          dorobiłam sie tyle że ledwo starczy mi na wodę
          [do kaszy
          obłuszczonej z wyschniętych
          pokruszonych pojęć










          ehh ...
          • kinga!!! Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 20:47
            Przelotnie

            To było Nic
            co weszło na chwilę pomiędzy nas

            niewidzialne lecz rozedrgane weszło
            i zaczaiło sie.

            Cóż to za Nic
            Niby go nie ma a jaet
            i juz
            od ramienia do ramienia urasta obwód
            i juz płata nam coś korci i plącze

            Zerkam a ty
            dorysowujesz mu skrzydło.
            Zerkasz-
            to ja tez mu skrzydło przyprawiam

            a to - mig mig-
            i odfrunęło

            Odfrunęło Nic z naszymi skrzydłami
            i zaraz nam czegos zabrakło.
            • kinga!!! Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 20:56
              * * *

              Jesteś za blisko
              za naocznie jesteś
              żebym cię mogła zobaczyc raz wtóry.

              Oto liść jeden przybył
              w naszym dzrzewie
              a nie wiem - który.

              Tak zacieremy się, Im bliżej siebie
              jesteśmy dalsi wciąz
              od zobaczenia.

              Zbyt odsłoniete mamy twarze. Przecież
              cos zostało w nich
              do odgadnienia.

              Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
              bowiem gdzie oczy za blisko oczom
              błogosławiony rozjazd - i poroty.

              A tak sie własnie do obrazu
              wgląda
              cofajac kroki.



              U.Kozioł
          • Gość: magician Re: Bezsenność cd. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.02, 21:42



            ***NADZIEJA***


            Pierwsza miłość jak skrzydła do góry Cię niesie potem rani zabija pokonuje
            Twe serce!
            Kolce kują straszliwie serdeuszko Cię boli miłość jest jak niewola nigdy sie
            nie oswobodzisz!!
            Dzień obecny ciepienie zostały wspomnienia żal sciska serce Twej ukochanej juz
            nie ma!Została w serduszku może troch w głowie dlaczego swiat jest taki dziwny
            kto mina to odpowie??Teraz kocha innego ma ułożone życie czy to juz jest
            koniec ????NIE WYDAJE MI SIE

            .....

            m.
            • mastat Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 23:02
              A kiedy przyjdzie godzina rozstania,
              Popatrzmy sobie w oczy długo, długo
              I bez jednego słowa pożegnania
              Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

              Bo taka nam już pisana jest dola,
              Że nigdy dla nas jutro się nie ziści,
              Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola,
              Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

              Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie
              Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno;
              Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się
              w rytmów tanecznych melodię namiętną;

              Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona
              Po smutne serce człowieka tułacze,
              Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona,
              I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

              Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu,
              W marzeń haszyszu i smutków żałobie,
              I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu
              To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

              Oczyma na cię patrzę skupionemi,
              Jak na misterium ważne, groźne prawie,
              I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi,
              Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

              ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę,
              A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga:
              Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę,
              Bo taką władzę mam daną od Boga.

              W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą,
              O twe kolana głowę oprę biedną,
              A ty mi daj bajaj, o Szeherezado,
              Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

              ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
              Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
              I bez jednego słowa powitania
              Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...

              Tadeusz Boy-Żeleński
              • mastat Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 23:06
                Usta twoje się snują, usta twe się wodzą,
                Jak dwa ptaki różowe, po mnie lekko chodzą,
                Jak dwa światła natchnione, oczu dotykają,
                Usta twe mnie zabrały, usta twe mnie mają.

                Jak wyznania wstydliwe, jak szepty szalone,
                Powtarzam w ustach twoje usta niezliczone,
                Od uśmiechu w kącikach do smaku języka -
                Usta twoje całują i świat cały znika.

                K. Wierzyński
                • Gość: Tirsa Re: Bezsenność cd. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.02, 23:15
                  ależ duszoszczipatielnie.... bleeeeeeeeeeeeeeee

                  Gdybym był rybą w Ukajali,
                  to oczywiście wciąż bym śpiewał,
                  rodacy pieśni by słuchali
                  i szanowali jak Szopena.

                  Stopniowo, niczym Wiktor Hugo,
                  w slawę porastałbym uparcie
                  i, że tak powiem, forsę grubą
                  zgarniałbym płetwą po koncercie;

                  a gdyby nawet, nie daj Boze,
                  chciał mnie wykończyć jakiś skryba,
                  tobym powiedział: - Redaktorze,
                  wolnego! Jestem tylko ryba.

                  W ten sposób żyłbym cichy, zgrzebny
                  w mym imaginowanym swiecie:
                  zimę bym spędzał w garnku ciepłym,
                  a lato w chlodnej galarecie.

                  A gdyby we mnie radość zgasła
                  i wszystko zbrzydło, od kucharzy
                  pozyczyłbym dwa deka masła
                  i najzwyczajniej się usmażył.

                  K.I.G.

                  czego i Wam życzę ;-))))
                  • pszczolowski Re: Bezsenność cd. 10.08.02, 23:28
                    Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                    > ależ duszoszczipatielnie.... bleeeeeeeeeeeeeeee
                    >
                    ze szczypac dusze, to trzeba ja jeszcze miec ;-)))

                    > A gdyby we mnie radość zgasła
                    > i wszystko zbrzydło, od kucharzy
                    > pozyczyłbym dwa deka masła
                    > i najzwyczajniej się usmażył.
                    >
                    > K.I.G.
                    >
                    > czego i Wam życzę ;-))))
                    smazenia z braku radosci ?
                    to juz lepiej smarowac miodem i w mrowisko ;-)))
                    bzzz
                    • Gość: Tirsa Re: Bezsenność cd. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.02, 23:38
                      ale jakom bym była smacznom rybom po usmażeniu :-))))
                      może nawet na jakiś ważny stół by mnie wzięli ;-))
                      • pszczolowski Re: Bezsenność cd. 11.08.02, 01:46
                        eh, ten brak poczucia waznosci pewnie cie zgubi ....
                        przeciez juz jestes na waznym stole ... operacyjnym ;-)))

                        bzzz serdeczne
                      • Gość: m. Re: Bezsenność cd. IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 11.08.02, 01:46
                        ...to był fatalny dzień...jeden z takich,które należy niszczyć w zarodku,aby
                        nie wyrósł z nich tydzień,z tygodnia miesiąc i by plonem nie stał się cały
                        rok...nie chcę więcej takich dni... :(
                        • Gość: magician Re: Bezsenność cd. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.02, 20:53
                          "Camille Claudelle"

                          Camille Claudelle
                          Ach, Camille Claudelle
                          Camille Claudelle wspaniała.
                          To ta Camille
                          Camille Claudelle
                          Niezwykły talent miała.


                          Rzeźbiła ta
                          Camille Claudelle
                          W kamieniu i w żelazie
                          Chociaż nie znają ludzie jej
                          Nie znają jej
                          Na razie


                          Zadziwiające kształty głów
                          I dłoni
                          I postaci
                          Dlaczego ach
                          Camille Claudelle
                          Swój wielki talent traci


                          Dlaczego ach
                          Camille Claudelle
                          Twój mistrz i nauczyciel
                          Nie uczy cię
                          Lecz lepić chce
                          Jak rzeźbę Twoje życie


                          Czy byłaś natarczywa zbyt
                          W miłości swej
                          Do niego
                          Czy nie chciał cię
                          Pokazać swym
                          Klientom i kolegom


                          Już nie wiem ach
                          Camille Claudelle
                          I nigdy się nie dowiem
                          Czy zranił cię
                          Po prostu ach
                          Okrutnym jakimś słowem


                          W jego muzeum
                          Ach Claudelle
                          Jest dzisiaj twoja sala
                          Choć ty na zawsze
                          chyba już
                          uciekłaś ze szpitala.


                          Bo to był szpital
                          Ach, Claudelle
                          Dla umysłowo chorych
                          Gdzie cię zamknęli
                          W świetle dnia
                          I zaciągnęli story


                          I choć rzeźbiłaś dalej wciąż
                          Camille Claudelle
                          Na pewno
                          To nie był kamień
                          Ani brąz
                          Ani już nawet drewno


                          To była ach
                          Camille Claudelle
                          Camille Claudelle choroba
                          Która się zwiedzającym ach
                          Najbardziej ach
                          Podoba


                          Michał Zabłocki

                          • Gość: marsha Re: Bezsenność cd. IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 11.08.02, 21:35
                            DYM Z PAPIEROSA

                            ukąszenie węża
                            drży nów i bielą jadowitą skrzy nów
                            poezja
                            choroba małp i murzynów

                            choroba niemoc
                            miękka poduszka nudy
                            okłady z lodu na noc
                            gdy złe gorączki budzi

                            dym z papierosa
                            w chmury się skłębia
                            turysta w Alpach
                            słońce i głębia

                            Mont Blanc na Alpach
                            dym niebo chmurzy
                            z obłoków salta
                            róży

                            mknie wzwyż gdzie błyska gwiezdna magnezja

                            poduszka nudy
                            poezja

                            Jaroslav Seifert
                            • pszczolowski Re: Bezsenność cd. 12.08.02, 01:03
                              dobry wieczor Marsha ;-))

                              ... to prawda, ze juz zapomnialam o Seifercie i "Utraconym raju" :

                              " Stary zydowski cmentarz
                              jest jednym wielkim bukietem
                              szarych kamieni,
                              po ktorym depcze czas.
                              Wloczylem sie pomiedzy grobami
                              i rozmyslalem o mojej matce.
                              Ona zwykla czytac Biblie ... "

    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 13.08.02, 01:53
      I tyran nie korzysta ze swobody przekonan.
      Stanislaw Jerzy Lec

      .... dedykuje Fidelowi Cruz Castro z okazji jego 76. rocznicy urodzin

      www.cuba.cu/gobierno/discursos/2002/ing/f260702i.html
      Long live socialism!

      Patria o Muerte!

      Venceremos!

      bzzz
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 14.08.02, 23:48
      Jak to jest gdy mowicie, ze czas sie dla was zatrzymal ?

      Znany fizyk Erwin Schrödinger wyjasnial kiedys, zeby doswiadczyc ponadczasowego wystarczy aby zycie
      dostaczylo ekstremalnej emocji. "Kochaj kogos z calego serca i caluj go w usta, wowczas czas sie zatrzyma a
      przestrzen przestanie istniec". Ciekawa teoria, ale skoro fizyk doradza ...
      bzzz
      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 16.08.02, 23:13
        nie ma mnie
        • Gość: mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 15:26
          Gość portalu: m. napisał(a):

          > nie ma mnie
          A chcesz klapsa?
          • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 17.08.02, 16:14

            > > nie ma mnie
            > A chcesz klapsa?

            wolę kulkę w łeb
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 13:24


      "Which way should be chosen? For what should I sacrifice my life?
      Tell me. Tell me, even it is not the truth. Tell me, whoever you are."

      James Dean
      • Gość: marsha do magican! IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 17.08.02, 13:56
        pożycz mi,proszę,kasetę "Francuzów uliczników" :)
        • Gość: magician Re: od magician do marshy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 14:38
          Gość portalu: marsha napisał(a):

          > pożycz mi,proszę,kasetę "Francuzów uliczników" :)

          mam płytę. nie ma sprawy! kiedy ?:)



          • Gość: m. Re: od magician do marshy! IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 17.08.02, 15:50
            a może wpadniesz dziś ok 20:30 do "Nieba"?
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 21:33
      cos dawno poezji nie bylo Panie i Panowie.........

      "To martwy sezon"

      "zjechałem tu nie w porę
      sezon jeszcze nie otwarty
      a już miejscowi mówią
      że tu się nic nie zacznie"

      Rafał Wojaczek


      "..."

      Jest dobre wyjście spać
      Jest obre wyjście jeść
      Jest dobre wyjscie wódkę pić

      wódkę pić
      papierosy palić
      kochać


      żyć


      tak
      to wszystko jest dobre wyjście
      ..............................
      ..............................

      Rafał Wojaczek
      • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 17.08.02, 21:44
        -MODLITWA BOHATERÓW-

        Na brednię naszą i na naszą nędzę
        Na zatwardziałość w naszym szaleństwie

        I na naszego głodu głośny krzyk
        Na dom nasz który opuściły sny

        Na naszą mowę wielce bełkotliwą
        Na rozpaczliwie niedorzeczną miłość

        I na znikomość wszelkich naszych prac
        Na koszmar nocy i na bezsens dnia

        Na naszych mistrzów bezradnych i smutnych
        oraz na sędziów ponuro okrutnych

        Na biedne matki dogorywające
        Przez nasze winy chcące i niechcące

        Na nasze serca obrzękłe wątroby
        Na nasze wargi popękane szorstkie

        Na rozstrzęsione fatalnie ręce
        Oraz na mózgi w daremnej męce

        I na te płuca co bez powietrza
        Na strach bezsenny Na koszmarny zegar

        Na wszystko co jest udziałem naszym
        Błagamy wzgląd miej ironiczna Pani

        • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 17.08.02, 21:51
          Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,
          splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
          wysłany w biegu krótki list,
          stokrotka śniegu, dobra myśl,
          to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

          Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
          i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

          Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
          kropelka żalu, której winien jesteś ty,
          nieprawda, że tak miało być,
          że warto w byle pustkę iść,
          to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć.

          Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
          i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
          uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
          i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

          Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne,
          nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś,
          żałośnie chuda kwiatów kiść
          i nowa złuda, nowa nić,
          to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć.
        • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 17.08.02, 21:55
          Autor: R. Wojaczek
        • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 21:59


          ***w Weronie***

          Nad Kapuletich i Montekich domem
          Spłukane deszczem, poruszone gromem,
          Łagodne oko błękitu...

          Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,
          Na rozwalone bramy do ogrodów,
          I gwiazdę zrzuca ze szczytu...

          Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
          Że dla Romea, ta łza znad planety
          Spada - i groby przecieka;

          A ludzie mówią, i mówią uczenie,
          Że to nie łzy są, lecz kamienie,
          I - że nikt na nie nie czeka!


          C. K. Norwid
          • mastat Re: BEZSENNOŚĆ XXV 17.08.02, 22:08
            KWIAT ZRYWAJĄC, CIEBIE BIORĄC

            Kwiat zrywając, kwiat wąchając, ja zarazem
            Świat mijałem będąc przy tym w swoim prawie

            Ciebie biorąc, z Ciebie pijąc, ja o niebo
            Już nie dbałem wiedząc przecież, że to jedno

            R. Wojaczek
            • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 22:15
              "roztkliwionej w świetle latarń
              zapach lipy
              nie omami mnie nocy tej
              podobnie jak rozgrzany asfalt
              kocich opuszków palców
              kiedy migdałowego zapachu
              skoszonych traw

              panem zostać chcę "


              " słyszę
              odgłos odkręcanych
              słoików
              słyszę
              ale nie odróżniam
              kierunku..."


              "Kiedy wlecze jeden

              człowiek drugiego

              nigdy nie rozlega się

              dźwięk harfy kojącej"

              Jarosław Żmudzki


              • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.02, 22:21


                "Sposobnością jest roznosić jasność tam,gdzie ciemność spowija przestrzeń,lub
                spostrzegać ją samoistnie w tym co dawno skazane zostało przez człowiecze osądy
                na nieprzeniknioną czerń...","Tak jak święte potrafią być wojny,tak też
                świętość może przywdziać wrogą szatę." - Alberth Tuero


                • diabelek2 Re: BEZSENNOŚĆ XXV 17.08.02, 22:45
                  Kochanie czekałem
                  Czekałem noc i dzień
                  Nie dostrzegałem czasu
                  Czekałem połowę mojego życia

                  Było wiele zakończeń
                  Wiem, że niektóre przysłałaś mi Ty
                  Ale ja czekałem
                  Aż nadejdzie cud
                  Na nadejście cudu czekałem wciąż
                  Wiem , że naprawdę mnie kochałaś
                  Lecz widzisz moje ręce były związane
                  Wiem , że to musiało Cię zranić
                  Musiało zranić Twoją duszę
                  Kiedy musiałaś stać pod moim oknem
                  Twoją trąbką i Twoim bębenkiem
                  Podczas gdy ja czekałem na nadejście cudu
                  Gdy ja czekałem na cud
                  Nie chciałabyś, żeby tak było kochanie
                  Nie chciałbyś tego tutaj
                  Jest niewiele zabaw.....
                  A sędziowie są surowi
                  Mistrz powiedział to jest Mozart
                  Ale to melodia brzmi jak guma balonowa
                  Kiedy czeka się na cud
                  Czekanie na cud
                  Nie zostało już nic do zrobienia
                  Nie byłem zbyt szczęśliwy
                  Od końca drugiej wojny światowej
                  Nic nie zostało do zrobienia
                  Kiedy wiesz, że tylko grałeś
                  Nic nie zostało do zrobienia
                  Kiedy błagasz o okruchy
                  Nic nie zostało do zrobienia
                  Kiedy musisz iść
                  W oczekiwaniu na cud
                  Każdej nocy marzyłem o Tobie
                  Większość Ciebie była naga
                  Ale część była zakryta
                  Ziarnka piasku wysypywały się
                  Przez Twoje palce i kciuki
                  A Ty czekałaś na nadejście cudu
                  Maleństwo pobierzmy się
                  Byliśmy sami zbyt długo
                  Będziemy sami ale razem
                  Sprawdzimy jacy jesteśmy silni
                  Zróbmy coś szalonego
                  Coś całkowicie złego
                  Nie czekamy na nadejście cudu
                  Kiedy podążałaś .........
                  Kiedy kłamałaś w deszczu
                  A oni pytali jak się czujesz
                  Oczywiście mówisz , że nie potrafisz wyjaśnić
                  Ukrywając tajemnice
                  Ty musiałaś zgrywać głupka
                  Mówisz po prostu że jesteś ....
                  Czekając aż nadejdzie cud


                  Waiting For The Miracle
                  Leonard Cohen
                  • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 18.08.02, 23:12

                    >>...co postanowisz niech się ziści;
                    niechaj się wola Twoja stanie.
                    Ale zbaw mnie od nienawiści;
                    ocal mnie od pogardy ,Panie...<<
                    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.02, 12:48
                      Musi być ktoś
                      ("Którego nie było")

                      Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął
                      Mną: moim życiem, śmiercią; tą kartką




                      Rafał Wojaczek
                      • diabelek2 Re: BEZSENNOŚĆ XXV 19.08.02, 15:45
                        Hanna Banaszak - Nie, nie możesz teraz odejść... (słowa: Jonasz Kofta
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Bierzesz mi ostatnią wodę
                        Żar pustyni pali mnie
                        Bezlitosna płowa pustka
                        Mam spękane suche usta
                        Pocałunek mój to krew
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Kiedy cała jestem głodem
                        Twoich oczu, dłoni twych
                        Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
                        Nim odbierzesz mi powietrze
                        Zanim wejdę w wielkie nic
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Jestem rozpalonym lodem
                        Zrobię wszystko, tylko bądź
                        Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
                        Płonę, płonę, płonę, płonę...
                        Zimnym ogniem czarnych słońc
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Popatrz listki takie młode
                        Nim jesieni rdza i śmierć
                        Bądź - proszę cię na rozstań moście
                        Nie zabijaj tej miłości
                        Daj spokojnie umrzeć jej
                        Bądź - proszę cię na rozstań moście
                        Nie zabijaj tej miłości
                        Daj spokojnie umrzeć jej
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Jestem rozpalonym lodem
                        Zrobię wszystko, tylko bądź
                        Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
                        Płonę, płonę, płonę, płonę...
                        Zimnym ogniem czarnych słońc
                        Nie, nie możesz teraz odejść
                        Popatrz listki takie młode
                        Nim jesieni rdza i śmierć
                        Bądź - proszę cię na rozstań moście
                        Nie zabijaj tej miłości
                        Daj spokojnie umrzeć jej
                        Bądź - proszę cię na rozstań moście
                        Nie zabijaj tej miłości
                        Daj spokojnie umrzeć jej



                    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 19.08.02, 18:53
                      Gość portalu: m. napisał(a):

                      >
                      > >>...co postanowisz niech się ziści;
                      > niechaj się wola Twoja stanie.
                      > Ale zbaw mnie od nienawiści;
                      > ocal mnie od pogardy ,Panie...<<

                      marsha, moze znasz autora ?
                      bzzz
                      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 19.08.02, 20:49

                        > marsha, moze znasz autora ?

                        Tenenbaum
                      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 19.08.02, 21:09
                        a pamiętasz kto to śpiewał?
                        zawsze nucę sobie ten tekst w ciężkich chwilach...
                        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 19.08.02, 23:05
                          slyszalam to w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego ...
                          mam nadzieje ze czas nie stanie w miejscu dla twoich ciezkich chwil ;-)
                          bzzz
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV - sierpniowa rocznica 20.08.02, 19:00
      "Czlowiek nigdy nie moze wiedziec, czego ma chciec, poniewaz dane mu jest tylko jedno zycie i
      nie moze go w zaden sposob porownac ze swymi poprzednimi zyciami
      ani skorygowac w nastepnych. (...) Nie ma zadnej mozliwosci, by
      sprawdzic, ktora decyzja jest lepsza, bo nie istnieje mozliwosc
      porownania. Czlowiek przezywa wszystko po raz pierwszy i bez
      przygotowania. To tak, jakby aktor gral przedstawienie bez zadnej
      proby. Coz moze byc warte zycie, jesli pierwsza proba juz jest zyciem
      ostatecznym? Dlatego zycie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic
      nie jest wlasciwym okresleniem, bo szkic to zawsze zarys czegos,
      przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze zycie,
      to szkic bez obrazu, szkic do czegos, czego nie bedzie. (...) Cos, co
      stanie sie raz, jak gdyby nie stalo sie nigdy. Jesli czlowiek ma prawo
      tylko do jednego zycia, to jakby nie zyl w ogole.'

      Milan Kundera 'Nieznosna lekkosc bytu'

      Trzydziesci cztery lata temu sojusznicze oddzialy Ukladu Warszawskiego
      dokonaly inwazji na Czechoslowacje.

      Dzis ta rocznica nie pojawia sie nawet na srodkowych szpaltach gazet.
      Na szczescie Kundera ocalal przed czolgami dzielnych wojakow LWP ...
      bzzz
      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV - sierpniowa rocznica IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 21.08.02, 03:30
        (...) Nie ma zadnej moz
        > liwosci, by sprawdzic, ktora decyzja jest lepsza, bo nie istnieje mozliwosc
        porownania. Czlowiek przezywa wszystko po raz pierwszy i bez
        przygotowania.

        właśnie jestem po podjęciu kurewsko nietrafnej decyzji...
        kto do cholery pisze nam scenariusze? mam wyjatkowo kiepskiego reżysera.
        wychodzą mu filmy klasy "zx"...

        żegnam na czas jakiś. aż dorosnę i zmądrzeję. czyli na niedługo lub baaardzo
        długo
        m.

        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV - sierpniowa rocznica 21.08.02, 08:22
          > właśnie jestem po podjęciu kurewsko nietrafnej decyzji...
          > kto do cholery pisze nam scenariusze? mam wyjatkowo kiepskiego reżysera.
          > wychodzą mu filmy klasy "zx"...
          >
          ... a chcialoby sie, zeby jak w "Przypadku" Kieslowskiego, moc obejrzec co sie stanie gdy zdazysz albo spoznisz sie
          na ten pociag ...

          > żegnam na czas jakiś. aż dorosnę i zmądrzeję. czyli na niedługo lub baaardzo
          > długo

          wszystko jest po drodze jak ucza mistrzowie tao.
          Madrzejemy w sposob ciagly, wiec nie czekaj zbyt dlugo z tym powrotem ... ;-)
          > m.
          >
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.02, 23:09
      wesoła piosenka :))

      "Klucze do raju (les clefs paradis)"

      Raz św. Piotr - to było tak -
      Gdzie zgubił klucz do raju bram,
      (Historia niebywała wprost).
      A to Małgosia, znany trzpiot,
      Ten klucz, po prostu, skradła mu.

      Małgosiu, proszę, dość tych głupstw.
      Natychmiast oddaj mi ten klucz,
      Powtarza św. Piotr.

      Małgosi ani się to śni,
      Do nieba wprost otwiera drzwi,
      (Historia niebywała wprost),
      Jednako przestępuje próg
      Świętoszków i grzeszników tłum.

      Małgosiu, proszę, dośc...

      I przez otwarte suną drzwi
      Protestant, Turek, nawet Żyd,
      (Historia niebywała wprost).
      A papież wraz z orszakiem swym
      Nie może wejść, bo taki ścisk.

      Małgosiu, proszę...

      Ach, któż to tak się sprytnie pcha,
      Nabożnie, któż to śpiewa tak?
      (Historia niebywała wprost),
      Donosicieli podłych klan
      Już przy aniołach miejsce ma!

      Małgosiu, proszę...

      Daremnie się rozlega krzyk,
      Że Pan Bóg pobłażliwy zbyt
      (Historia niebywała wprost)
      Że skandal, że Lucyfer sam
      Swe rogi jawnie nosił tam!

      Małgosiu, proszę...

      I czymże to dziś raj się stał?
      Czy św. Piotr żyć tam by chciał?
      (Historia niebywała wprost)
      Że nie ostatni łotrem był,
      Przed nisem mu zamknięto drzwi!

      O Panie, święć się imię Twe,
      Tyś mnie ocalił od tłuszczy tej,
      Powtarza św. Piotr!

      Piotr Jan de Beranger



      *może nie taka całkiem wesoła jak
      sie na nią popatrzy tak troche inaczej...*

      marta

      • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 21.08.02, 01:08
        Gość portalu: magician napisał(a):

        > wesoła piosenka :))

        bardzo ;-)

        > "Klucze do raju (les clefs paradis)"
        ... les clefs du paradis ... ;-)
        >
        >
        > *może nie taka całkiem wesoła jak
        > sie na nią popatrzy tak troche inaczej...*

        a jak sie trzeba patrzyc ?

        bzzz
        • Gość: ksantypa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 01:43
          dla przelamania nastroju krotki wierszyk dadaistyczny:

          ble buuuuuuuuuuu
          bbububububu??/
          bu!
          buuuuuuuuuu!uuu!uuu!
          ...uuu?

          i jeszcze jeden:
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
          aaaaaaaaaaaaaaaa
          aaaaaaaaaaa
          aaaaaaa
          aaaaa

          a

          gute nacht k.
        • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 10:36
          "Klucze do raju (les clefs paradis)"
          > ... les clefs du paradis ... ;-)

          nie znam francuskiego jeszcze:) - tłumaczenie spisałam. Napisali że
          orginał... :)


          >
          > a jak sie trzeba patrzyc ?

          może na warunki i prawdziwa przyczyne powstania miedzy innymi tego tekstu
          Berangera? To nie były takie sobie proste pioseneczki.

          marta
    • newermore Re: BEZSENNOŚĆ XXV 24.08.02, 15:48
      nie znam odpowiedzi na twoj brak pytan,po co ?
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 12:31
      „Gdyby zniknął nagle śmiech i żart,
      Po cóż żyć, cóż jest wart taki świat!
      Lecz póki jeszcze słyszę taki śmiech,
      To pragnę żyć,
      pragnę śmiać się za trzech...”



      marsha na poprawę humoru:)
      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 27.08.02, 16:00
        dziękuję magican...
        zaczynam się zbierać do nowego życia.
        ktoś,kiedyś spiewał: "uśmiechnij się,jutro będzie lepiej"-i staram się w to
        uwierzyć...

        >> NIESZCZĘŚCIA WINNIŚMY PRZYJMOWAĆ Z MOŻLIWIE NAJWIĘKSZYM SPOKOJEM,MOGĄ NAS
        PRZECIEŻ DOPROWADZIĆ DO SZCZĘŚCIA <<

        ciao!
        m.
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 27.08.02, 17:43
          ouff, nareszcie ... :-))))
          > zaczynam się zbierać do nowego życia.

          ponoc siodme jest celem nadrzednym ;-)))

          > ktoś,kiedyś spiewał: "uśmiechnij się,jutro będzie lepiej"-i staram się w to
          > uwierzyć...
          nie ktos, tylko Przybora, Wasowski i Kraftowna w Kabaracie Starszych Panow ! :--)))
          czerp z ich optymizmu jak ze studni !
          >ciao!
          ... w nadzieji, ze to obietnica a nie grozba ;-)

          > m.
          bzzz
          • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 27.08.02, 18:33
            zwierzątko bólu
            zagnieździło się we mnie
            umościło
            uwiło sobie gniazdko
            i kocha mnie
            nie potrafi beze mnie żyć
            nie potrafi
            się ze mną rozstać...

            A.Osiecka
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było 28.08.02, 22:35
      Leciała do miodu pszczółka
      Na drodze jej stała stodółka
      W stodółce Kasieńka z Jasieńkiem od rana
      Wleciała tam pszczółka narwana
      Za moment w stodółce pisnęło, zawyło
      Jaś krzyknął - O rany! Coś w d... użądliło!
      A pszczółki już tamuj nie było

      Leciała pszczółeczka do miodu
      Wleciała do samochodu
      Kierowca rajdowy gaz wciska do dechy
      Narobi mu pszczółka uciechy
      Za moment na szosie łupnęło, strzeliło
      "Police" przyjechało i nic nie stwierdziło
      Bo pszczółki już tamuj nie było!

      Leciała do miodu pszczółka
      Na drodze jej druga stodółka
      W stodółce chłop Maciej harował od rana
      Wleciała tam pszczółka już znana nam
      Pszczół Maciej nie lubił, więc w kącik ją zwabił
      Rzekł - Ja ci pokażę... i już po nektarze
      I pszczółki już tamuj nie było

      A morał z tej bajki:
      Nie szukaj powodu
      By zginąć tak głupio
      Gdy lecisz do miodu
      Bo pszczółki już tamuj nie było

      A treść tej piosenki
      Być może, nie krzepi
      Lecz do takiej treści
      Się nikt nie przyczepi
      Bo pszczółki już tamuj nie było


      Krzysztof Daukszewicz

      ... tak to bywa m.

      bzzz
      • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 00:02
        miło się pije z Tirsą w parku nad Odrą :) [ale kulturalnie-nie w ciemnicy z
        gwinta,lecz w "parkowym lokalu gastronomicznym" ]
        pozdrawiam nocne duszyce!
        m.

        pszczółku-ponoć nieznany gatunek pszczół odkryto w puszczy Amazońskiej! :)
        własnie w radyju takie rewelacje podano ;)
        • Gość: marsha opiekujcie się BEZSENNOŚCIĄ! IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 00:12
          przedostatnia noc we Wrocławiu. w piątek rano znikam w stolycy.a jednak...-na
          razie na dwa tygodnie,może chwilę dłużej-to zależy co uda mi się tam
          pozałatwiać.
          dbajcie o wątek i do zobaczenia nocą! :)
          całusy księżycowe
          marsha
          • Gość: magician Re: opiekujcie się BEZSENNOŚCIĄ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 11:05
            Gość portalu: marsha napisał(a):

            > przedostatnia noc we Wrocławiu. w piątek rano znikam w stolycy.a jednak...-na
            > razie na dwa tygodnie,może chwilę dłużej-to zależy co uda mi się tam
            > pozałatwiać.


            to powodzenia:) a wątek napewno będzie zadbany:))
            wracaj szybko!

            marta
            • Gość: m. magican IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 12:56
              magican-płytę [jeśli niezbędna] może Ci przekazać moja siostra. umówcie się
              jakoś. [chyba że poczekasz "chwilę" na mnie]
              pozdrawiam
              m.
          • Gość: Gawel Re: opiekujcie się BEZSENNOŚCIĄ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 16:19
            Gość portalu: marsha napisał(a):

            > dbajcie o wątek i do zobaczenia nocą! :)
            > całusy księżycowe
            > marsha

            Jestem wypoczety i napelniony madrascia portugalskiego oceanu. Wiec moze tez
            cos od siebie dorzuce.
            Baw sie dobrze !
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było 29.08.02, 13:35
          Gość portalu: m. napisał(a):

          > miło się pije z Tirsą w parku nad Odrą :) [ale kulturalnie-nie w ciemnicy z
          > gwinta,lecz w "parkowym lokalu gastronomicznym" ]
          z Tirsa zawsze jest kulturalnie ;-)

          > pszczółku-ponoć nieznany gatunek pszczół odkryto w puszczy Amazońskiej! :)
          > własnie w radyju takie rewelacje podano ;)
          a coz te pszczoly potrafia nie mowili ?
          bzzz serdeczne i ... do spotkania w Lazienkach ;-))
          • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 13:50

            > a coz te pszczoly potrafia nie mowili ?

            mówili...,ale zadzwonił telefon i zagłuszył wypowiedź radiową... :(
            ale jakieś ponoć spryciule wielkie z nich są! :)

            • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było 29.08.02, 14:34
              he! he !
              wiadomo ... ;-)
              • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 16:35
                Marsha, w Lisbonie spotkalem ludzi z bebnami i jednym z nich okazal sie Darek z
                Papa Drum. to jest kosmos, zeby czlowieka z Wrocławia poznwac jakies 3000 km od
                domu. Ten swiat nigdy nie przestanie mnie zaskakiwac. :))
                • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 23:14
                  teraz Darek przebywa ponoć w jeszcze bardziej niezwykłym miejscu :) cały on . a
                  jest kochany-po prostu "wolimierski bębniarz" :)
                  pozdrawiam i znikam w Warszawce!
                  pa
                  • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.02, 23:47
                    Gość portalu: m. napisał(a):

                    > teraz Darek przebywa ponoć w jeszcze bardziej niezwykłym miejscu :) cały on .
                    Mam nadzieje, ze nie jest to "zlosliwoasc" stopa. Bo raczej spieszylo mu sie do
                    Wrocka.

                    **********************************************

                    Dobranoc... Niech ci się śni,
                    że na łące stoisz pełnej kwiatów,
                    a przy tobie ja na łące stoję
                    i kwiat daję ci, biały kwiat szczęścia
                    • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 29.08.02, 23:55
                      "złośliwość"?
                      • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 02:53
                        Gość portalu: m. napisał(a):

                        > "złośliwość"?

                        Wiem, ze zalezalo mu, aby byc tutaj pierwszego wrzesnia. A stop z Lisbony moze
                        byc bardzo roznorodny...............
                        • Gość: m. Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 30.08.02, 08:17

                          > Wiem, ze zalezalo mu, aby byc tutaj pierwszego wrzesnia

                          ale czy ja coś powiedziałam złośliwie?!... wierzę,że mu zależało. :) i
                          naprawdę niewiele mnie to w sumie obchodzi-przecież to tylko mój dobry znajomy-
                          niech jeździ gdzie chce i robi co chce.byleby wracał i grał :)
                          no to ostateczne cześć,bo za chwilę nam pociąga. kiss,m.
                          • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ XXV- dziwne spotkanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 16:14
                            Jasne :).
          • pafik Re: BEZSENNOŚĆ XXV- Pszczółki już tamuj nie było 29.08.02, 20:34
            pszczolowski napisał:

            > a coz te pszczoly potrafia nie mowili ?

            O tych nic mi nie wiadomo. Natomiast jak kiedys za oceanem probowali
            skrzyzowac gatunek pszczol pracowitych (miodnych jak sam pieron ;)), ale
            jednoczesnie bardzo niebezpiecznych, z leniwymi i lagodnymi celem otrzymania
            pracowitych i lagodnych, to wyszly im leniwe i niebezpieczne ;>
            • meg_s Re: BEZSENNOŚĆ XXV 30.08.02, 22:33
              tak dawno mnie tu nie było - jak dobrze, że ten wspaniały wielowątkowy wątek
              nie dał się temu co zalewa od czasu do czasu forum
              Marsha - jesteś wielka
              • Gość: Tirsa Re: BEZSENNOŚĆ XXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.02, 13:19
                no i setka stuknęła... Marsha wyjechała... i teraz nie wiem, czy następna
                Bezsenność, to ta samozwańczo przez rwt założona?...
                • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV 31.08.02, 16:23
                  moze nie wprowadzajmy biurokracji i kontynuujmy zaczeta XXVIe ,
                  w koncu rtw mial dobre checi i pomysl ...
                  bzzz
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXV- bylo wibrafonistow wielu ... 01.09.02, 00:15
      ale ktoremu bylo do Lionela Hamptona ...
      jesli nie wiecie o kogo chodzi posluchajcie na przyklad jego "Night in Tunisia" ,
      nagranie pochodzi z koncertu, ktory odbyl sie cztery lata temu na jubileusz 90-lecia

      www.twinzrecords.com/artists/lioneldetail.html
      bzzz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka