Dodaj do ulubionych

absit! (homo[...]puto 2)

IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 28.07.03, 22:38
Nie ma żadnego nieszczęścia w tym, co przyzwyczajenie uczyniło naturą.
Stopniowo bowiem staje się przyjemnością to, co wynikło z konieczności.

(Seneka)

--
jestescie pogodzeni ze swiatem? z natura?
wszystko sie wam podoba?


Obserwuj wątek
    • Gość: hyhy Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.local.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 16:28
      jestem zbuntowana przeciwko wszystkiemu, co buntuje sie przeciwko mnie
      najwiecej problemow dostarcza mi wlasne cialo
      przyklad: chce czytac, a ono przeszkadza niczym psotne dziecko
      najpierw odzywaja sie lokcie znuzone miazdzaca bliskoscia lozkowego materaca
      ...zrezygnowana ustepuje, co z kolei wywoluje bunt ramion rowniez
      sprzeciwiajacych sie wgniataniu w poduszke
      pozniej kregoslup daje znac, ze pomysl z siedzeniem nie byl najlepszy
      nogi nigdy nie wiedza, jak sie zachowac
      wreszcie powieki draznia sie ze mna coraz czesciej opadajac
      a gdy mimo wszystko uda sie zignorowac te rewolucyjne okrzyki wszystkich
      czlonkow, stlamsic ich piski i jeki, koncentrujac sie jedynie na lekturze,
      tone we wlasnym obrazie przedstawianego na papierze swiata
      akcja toczy sie nadal, chociaz ksiazka dawno osunela sie na bok...
      • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 29.07.03, 16:50
        A watroba? Ona jest najgorsza, bo pracuje w ukryciu, nie daje znaku zycia, a
        wiadomo ze siedzi w srodku, zzera energie, zajmuje mase miejsca...
        • Gość: hyhy Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.local.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 16:59
          ....przeciez wiesz, ze "pracuje bez zadnego wynagrodzenia przez 70 lat,
          oczyszczajac krew z trucizn i ogolnie regulujac chemie organizmu. W koncu po
          prostu umiera i ginie zapomniana."
          na nia tez przyjdzie kolej, nie przejmuj sie

          zacytowalabym jeszcze Tyrmanda, ale juz nie bede Cie draznic
          • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 29.07.03, 17:17
            Gość portalu: hyhy napisał(a):

            > ....przeciez wiesz, ze "pracuje bez zadnego wynagrodzenia przez 70 lat,
            > oczyszczajac krew z trucizn i ogolnie regulujac chemie organizmu. W koncu po
            > prostu umiera i ginie zapomniana."


            wiem, wiem, ale jest w niej cos takiego, co sprawia, ze argumenty o jej
            pozytywnym dzialaniu slabna... czy to tylko moje przeczucie? moze to tylko
            przykrywka do jej mrocznej, niezbadanej dzialalnosci? podlizuje sie, filtruje
            itd. aby uspic czujnosc.


    • Gość: znowu ja Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.local.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 18:01
      "Ja chyba od dziecka byłem przeciw życiu i przeciw wszystkiemu. To znaczy, pod
      naporem dyscyplin familijnych, towarzyskich, społecznych usiłowałem zachowywać
      się tak jak wy wszyscy. Ale wewnątrz, w sobie, w tym słabym płomyku nie wiadomo
      czego, co nazywamy duszą albo, skromniej - świadomością, a więc w środku byłem
      przeciw. Szedłem, ale byłem przeciw, jadłem, ale byłem przeciw, szanowałem
      starszych, ale byłem przeciw, uczestniczyłem w czynnościach patriotycznych albo
      ideologicznych, ale byłem przeciw, kochałem panienki, ale..., no nie, tu się
      trochę zapędziłem.
      Mnie zawsze drażniła ta część animalna w nas samych. Tę animainość, ten okropny
      spadek po płazach i gadach widziałem wszędzie i w każdym. Ktoś coś robił i
      pięknie to nazywał, a ja widziałem małpoluda z kością mamuta w ręku."
      T. Konwicki

      moze ktos jeszcze zabierze glos?
      • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 29.07.03, 19:19
        Gość portalu: znowu ja napisał(a):

        > "Ja chyba od dziecka byłem przeciw życiu i przeciw wszystkiemu. To znaczy,
        pod
        > naporem dyscyplin familijnych, towarzyskich, społecznych usiłowałem
        zachowywać
        > się tak jak wy wszyscy. itd.

        Niezle mu szlo to zginanie karku - zwlaszcza w latach 50. Buntownik od
        dziecka.. tere fere. Podobnie jak Milosz, ktory swego czasu wyskoczyl z
        cudownie tlumaczacym wszystko ketmanem.
        Slowa, ktore przytoczylas, bylyby mi bardzo bliskie, gdyby wypowiedzial je ktos
        inny (ale nie Tyrmand hyyhy ;-)






        • Gość: hyhy Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.local.pl / 192.168.1.* 29.07.03, 19:35
          Gość portalu: uhm napisał(a):

          >
          > Niezle mu szlo to zginanie karku - zwlaszcza w latach 50. Buntownik od
          > dziecka.. tere fere. Podobnie jak Milosz, ktory swego czasu wyskoczyl z
          > cudownie tlumaczacym wszystko ketmanem.
          > Slowa, ktore przytoczylas, bylyby mi bardzo bliskie, gdyby wypowiedzial je
          ktos inny (ale nie Tyrmand hyyhy ;-)
          >
          kto? np. Szymborska? a co powiesz o jej wierszach z tamtego okresu? ;-)

          "Miałem zamiar opisać swoje błądzenie po omacku w mrocznym przedsionku
          literatury. Napisałem setki tysięcy słów bez znaczenie albo raczej słów-śmieci,
          słów atrap, słów-nieboszczyków. Jak wielu innych nieszczęśników próbowałem
          dorównać tym, których się czytało. Powtarzałem zatem ich fabuły, ich aforyzmy,
          ich eleganckie metafory i potoczne słowa. (...)
          tak jak ze świeżo zamontowanego kranu długo leci rdzawa, mętna, chora woda, tak
          i ze mnie wiele lat wyciekały słowa, zdania, akapity mętne, nijakie, a nawet
          szkodliwe."
          T.K.

          wiem, zadne wytlumaczenie nie usprawiedliwi faktow
          ale przynajmniej sie nie wypiera i ma swiadomosc bledow


          • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 29.07.03, 19:53
            Gość portalu: hyhy napisał(a):

            > kto? np. Szymborska? a co powiesz o jej wierszach z tamtego okresu? ;-)

            Ale ja nie o tym... Szymborska jest zupelnie osobnym zjawiskiem. Wiadomo, ze w
            okresie stalinowskim ludzie byli slabi, wcale sie nie dziwie... Bardzo mozliwe,
            ze sam napisalbym poemat na temat Stalina. Ale mogl sobie Konwicki darowac
            wywod o buncie, ktory ma we krwi, bo brzmi to zalosnie. Bunt to np. Wojaczek
            (wiem, ze to wyswiechtany przyklad) - bolesny bunt... Konwicki to tylko
            podrzedny pisarz z epoki PRL, ktory bardzo pragnal wypelnic swoj obowiazek -
            obowiazek prawdziwego pisarza. Jego niepokoje wydaja mi sie sztucznie powolane
            do zycia - podtrzymuje je w sobie, odnawia, restauruje, chucha i dmucha...
            Jest to przyklad pisarza zawodowego - pisarza, ktory zapewne bardzo chce byc
            uwazany wlasnie za pisarza. Brak tylko jednego - bozej iskry oraz zywego
            tworzywa...

    • Gość: flashback magnis nominis umbra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.03, 01:09
      [pan zygmunt]
      poprzez miedzę, poprzez łąki
      poprzez leśne ścieżki wąskie
      cztery łapy psa unoszą w świat

      łapy, łapy, cztery łapy
      a na łapach pies kudłaty
      kto dogoni psa? kto dogoni psa?
      może ty? może ty? może jednak ja

      kiedy biegnie z rozwichrzoną psią czupryną
      nos przy ziemi jak tropiciel nisko niesie
      o odwadze przypomina groźną miną
      i ogonem w cztery strony świata macha

      poprzez miedzę, poprzez łąki
      poprzez leśne ścieżki wąskie
      cztery łapy psa unoszą w świat

      [pankracy]
      łapy, łapy, cztery łapy
      a na łapach pies kudłaty
      kto dogoni psa? kto dogoni psa?
      może ty? może ty? może jednak ja

      [pan zygmunt]
      świat otwiera przed nim swoje tajemnice
      jak szkatułkę pełną skarbów czarodziejskich
      w blasku słońca opowiada swe przygody
      i zaprasza na wędrówkę gdzieś w nieznane

      [pankracy]
      poprzez miedzę, poprzez łąki
      poprzez leśne ścieżki wąskie
      cztery łapy psa unoszą w świat

      [pan zygmunt]
      łapy, łapy, cztery łapy
      [pankracy]
      a na łapach pies kudłaty
      kto dogoni psa? kto dogoni psa?
      może ty? może ty?
      [pan zygmunt]
      może jednak ja

      [pankracy]
      po wyprawie głowa pełna nowych marzeń
      przed oczami świat w stu barwych malowany
      w uszach szumi jeszcze raz wspomnieniem lata
      i namawia na kolejne wędrowanie

      [razem]
      poprzez miedzę, poprzez łąki
      poprzez leśne ścieżki wąskie
      cztery łapy psa unoszą w świat

      łapy, łapy, cztery łapy
      a na łapach pies kudłaty
      kto dogoni psa? kto dogoni psa?
      [pan zygmunt]
      może ty?
      [pankracy]
      może ty?
      [pan zygmunt]
      może jednak ja
      • Gość: uhm Re: magnis nominis umbra IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 30.07.03, 10:27
        "widze te dziwne przyrzady, moje dlonie na koncu moich rak; widze te dziwne
        narzedzia, moje rece, ktore zwieszaja sie z moich ramion; widze te dziwne
        narzedzia, moje ramiona, ktore wyrastaja z mojego karku; widze to dziwne
        narzedzie, moj kark, ktore dzwiga moja glowe; widze to dziwne narzedzie, moja
        glowe, ktore miesci w sobie moj mozg; widze to dziwne narzedzie, moj mozg ktore
        widzi siebie i nazywa siebie narzedziem, i probuje znalezc w sobie cos, co nie
        jest narzedziem, a dla czego ono samo jest narzedziem."

        j. fowles
    • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 30.07.03, 10:36
      hyhy ;-)

      "Pierwszym obowiazkiem zwiazanym z posiadaniem czasu wolnego jest zatem
      nauczenie sie radosci, jaka z niego plynie; a wydaje mi sie to znacznie
      tyrudniejsze, niz usiluja nam wmowic optymisci. Zaden zwiazek nie wezwal
      jeszcze swoich czlonkow do strajku o nizsze zarobki i dluzszy czas pracy; dzien
      taki moze jednak nadejsc
      Drugi obowiazek, wyplywajacy z faktu posiadania czasu wolnego, przypomina nieco
      ktores z przykazan. Jest to obowiazek podzielenia sie nim, to jest oddania
      czesci swego czasu wolnego tym, ktorzy wciaz cierpia na jego niedostatek."

      fowles
    • Gość: uhm funny time of year IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 30.07.03, 21:41
      ten lipiec jest zwiewny jak armatnia kula. wonny jak beczka smoly, zabawny jak
      plaga sporyszu i plodny jak to drzewo (dab) przy brukowanej drozce prowadzacej
      na gorke MB Osobowickiej. gdyby nie to, ze moge obcowac na codzien z paroma
      cudownymi osobami, dawno juz zwatpilbym w sens mojego siedzenia tu przy biurku,
      w sens codziennego budzenia sie rano i bolesnego pierwszego spojrzenia spod
      opuchlych powiek - rano...




      beth gibbons & rustin man
      "funny time of year"

      These silent words of conversation
      Hold me now this adulation
      See me now
      Oh it's easy now

      Falling like a silent paper
      Holding on to what may be

      And I only hear
      Only hear the rain

      And many rains turn to rivers
      Winter's here
      And there ain't nothing gonna change
      The winds are blowing telling me all I hear
      Oh it's a funny time of year
      There'll be no blossom on the trees

      Turning now I see no reason
      The voice of love so out of season
      I need you now
      But you can't see me know
      I'm travelling with no destination
      Still hanging on to what may be

      It's a funny time of year
      I can see
      There'll be no blossom on the trees
      And time spent cryin' has taken me in this year
      Oh it's a funny time of year
      There'll be no blossom on the trees

      Falling like silent paper
      Holding on to what may be
      It's a funny time of year

      I can see
      There'll be no blossom on the trees
      And time spent cryin' has taken me in this year

      It's a funny time of year
      I can see no blossom no blossom on the trees

      Falling like a silent paper
      Holding on to what may be
      It's a funny time of year

      I can see
      There'll be no blossom on the trees
      And time spent cryin' has taken me in this year

      It's a funny time of year
      I can see no blossom no blossom on the trees


      • Gość: hyhy Re: funny time of year IP: *.local.pl / 192.168.1.* 30.07.03, 23:01
        "Odważny tygrys życia się nie boi,
        Jaskinię lepszą ma niż nora lisa,
        Lecz ja szczęśliwszy jestem od tygrysa,
        Mam przyjaciela, co serce ukoi."

        • Gość: flashback Re: funny time of year IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.03, 23:52
          Wojny mogą być sprawiedliwe lub niesprawiedliwe.

          Wojny sprawiedliwe prowadzone są w obronie socjalizmu, w
          obronie narodowej niezawisłości, niepodległości i
          terytorialnej całości, w walce o likwidację kolonializmu,
          przywrócenie i utrzymanie demokracji, o utrzymanie
          jedności narodowej.

          Wojny niesprawiedliwe służą przywróceniu panowania
          imperializmu, przywróceniu lub utrzymaniu stosunków
          kolonialnch i zależności, reakcyjnej dyktatury, zaborowi
          cudzych krajów i terytoriów, rozbiciu i osłabieniu państw.

          Wojny mogą być dwustronnie niesprawiedliwe. Są toczone
          między państwami o nowy podział sfery wpływów lub
          określonych korzyści.

          ---
          a dwustronnie sprawiedliwe?
    • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.08.03, 00:56
      Znalazlem sie na krawedzi szalenstwa - mam ochote gryzc i szczekac!
      Gehenna konczy sie w niedziele wieczorem - ewentualnie zostanie przelozona na
      jakies inne zycie - pewnie juz nie moje
      Spac...
      • Gość: uhm ram pam pam IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.08.03, 01:56
        poza horyzontem zmeczenia, po przekroczeniu wszelkich granic umyslowego
        wyczerpania znajduje sie smetna pustka - emocje gasna, oczy suche na wior
        przestaja rozrozniac jakiekolwiek ksztalty, kregoslup jest jak narzedzie wbite
        w cialo, aby zadawac bol
        coz, teraz pozostaje mi juz uwierzyc, ze sie uda :D

        (h., dzieki - zasiane przez Ciebie ziarno chyba wzrasta ;))) po wizycie NA
        DRUGIEJ STRONIE zaczynam nabierac dystansu do rzeczywistosci.. przepadlbym,
        gdyby nie Ty. jakbym wlazil jeszcze na jakiegos czata - prosze o stanowcze
        upomnienie, hyy)

      • Gość: mimi Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.03, 13:24
        Gość portalu: uhm napisał(a):

        ) Znalazlem sie na krawedzi szalenstwa - mam ochote gryzc i szczekac!
        ) Gehenna konczy sie w niedziele wieczorem - ewentualnie zostanie przelozona na
        ) jakies inne zycie - pewnie juz nie moje
        ) Spac...



        „Schizofrenia, zgodnie z zapowiedzią”

        Kiedy do izby przyjęć słynnej kliniki psychiatrycznej, niedawno wybudowanej na
        brzegu podmoskiewskiej rzeki, wszedł przyobleczony w biały fartuch człowiek za
        spiczastą bródką, było wpół do drugiej w nocy. Trzej pielęgniarze nie
        spuszczali oczu z siedzącego na kanapie Iwana. Ręce i nogi Iwana były już
        wolne. Riuchin na widok wchodzącego zbladł, odkaszlnął i nieśmiało powiedział:
        -Dzień dobry doktorze.
        Doktor ukłonił się poecie, ale nie patrzył na niego, tylko na Iwana. Ten zaś
        zmarszczywszy brwi siedział nieruchomo, ze złą twarzą, i na widok lekarza nawet
        nie drgnął.
        - Panie doktorze – nie wiedzieć czemu tajemniczo zaszeptał Riuchin,
        lękliwie zerkając na Iwana – to jest znany poeta, Iwan Bezdomny...., i widzi
        pan... obawiamy się, czy to przypadkiem nie delirium...
        - Dużo pił?- wycedził przez zęby doktor. Nie próbował łapać karaluchów,
        myszy, krasnoludków albo uciekających psów?
        - Nie- odpowiedział z westchnieniem Riuchin- widziałem go wczoraj i
        dziś... był zupełnie zdrów.
        - A dlaczego w kalesonach? Zabrano go z łóżka?
        - Panie doktorze on w takim stanie przyszedł do restauracji....
        - Tak, tak – powiedział nadzwyczaj zadowolony lekarz. – A siniaki? Bił
        się z kimś?
        - -Spadł z ogrodzenia, a potem w restauracji uderzył jednego kolegę.... i
        jeszcze parę osób...
        - Tak, tak – powiedział doktor. Odwrócił się do Iwana i dodał: Dzień
        dobry!
        - Serwus draniu!- głośno, z nienawiścią odpowiedział Iwan.
        - Ile pan ma lat?
        - Idźcie wy wszyscy do wszystkich diabłów ! – ordynarnie wrzasnął Iwan i
        odwrócił się.
        - Czemu pan się złości? Czy powiedziałem coś niegrzecznego?
        - Mam 23 lata – powiedział ze wzburzeniem Iwan – i złożę na was
        wszystkich zażalenie. A już zwłaszcza na ciebie ty gnido! – Riuchinem zajął się
        oddzielnie..
        - A z jakiego powodu chce pan składać zażalenie?
        - A z takiego, że mnie, zdrowego i normalnego człowieka, związano i
        przemocą przywieziono do domu wariatów! – gniewnie odpowiedział Iwan.
        - W tym momencie Riuchin spojrzał na Iwana i zmartwiał – w oczach poety
        nie było ani cienia obłędu. Nie były już zmącone, ale znowu normalne, jasne i
        czyste.
        - A dlaczego właściwie przywieziono Pana do nas?
        - Cholera ich tam wie, idiotów! Złapali, związali jakimiś szmatami i
        przywieźli ciężarówką!
        - A czy mógłby mi pan wyjaśnić dlaczego przyszedł pan do restauracji w
        samej bieliźnie?
        - Nie ma w tym nic dziwnego- odpowiedział Iwan – poszedłem się wykąpać
        nad Moskwę, no i gwizdnęli mi ubranie, a zostawili te łachmany! Nie mogłem
        przecież iść goły na miasto! Ubrałem się w to, co było akurat pod ręką, bo
        bardzo się spieszyłem do Gribojedowa. Lekarz pytająco spojrzał na Riuchina,
        który ponuro powiedział:
        - Tak nazywa się nasza restauracja.
        - Acha – powiedział lekarz – a dlaczego pan się tak spieszył? Był pan z
        kimś umówiony?
        - Łapię konsultanta.
        - Jakiego konsultanta?
        - Sekretarza Mosolitu, Berlioza, dzisiaj wieczorem na Patriarszych
        Prudach przejechał tramwaj.
        - Nie gadaj jak nie wiesz! Rozgniewał się na Riuchina Iwan. – Ja byłem
        przy tym, nie ty! On na niego specjalnie ten tramwaj napuścił.
        - Pchnął go na szyny?
        - Kto tu mówi o pchaniu? – krzyknął rozwścieczony na powszechną tępotę
        Iwan. – Taki to nie musi nikogo nigdzie wpychać! On takie numery potrafi
        odstawić, że bywaj zdrów! Z góry wiedział, że Berlioz wpadnie pod tramwaj.
        - A kto jeszcze widział tego konsultanta?
        - W tym cała bieda, że tylko ja i Berlioz.
        - Tak. A co pan zrobił, aby schwytać tego mordercę?
        - Co zrobiłem? Zabrałem z kuchni świeczkę....
        - Tę?- zapytał lekarz, wskazując połamaną świeczkę, która razem ze
        świętym obrazkiem leżała na stole przed biało ubraną kobietą.
        - Tak, tę, i...
        - A święty obrazek po co?
        - Ach tak, obrazek....- Iwan zaczerwienił się. – Ten obrazek najbardziej
        ich wystraszył- znowu pokazał ręką na Riuchina – ale chodzi o to, że ten
        konsultant, że on... cóż, spójrzmy prawdzie w oczy.... zadał się z nieczystą
        siłą... i tak zwyczajnie to się go nie da złapać.
        Pielęgniarze nie wiadomo dlaczego przybrali postawę zasadniczą i nie spuszczali
        oczu z Iwana.
        - Otóż to! – mówił dalej Iwan – nieczysta siła! To niezaprzeczalny fakt.
        Osobiście rozmawiał z Poncjuszem Piłatem. Nie ma co tak się na mnie gapić,
        prawdę mówię! Widział wszystko – i taras, i palmy. Jednym słowem, był wtedy u
        Poncjusz Piłata, mogę za to zaręczyć.
        - No, no, no.
        - No to przyczepiłem obrazek do koszuli i pobiegłem...
        I wtedy właśnie zegar uderzył dwa razy.
        - Oho-ho – zawołał Iwan i wstał z kanapy. – Już druga, a ja tu z wami
        tylko niepotrzebnie czas tracę! Gdzie tu jest telefon?
        - Przepuście go do telefonu – polecił lekarz sanitariuszom.
        Iwan złapał za słuchawkę:
        - Milicja? – wrzasnął Iwan do słuchawki. – Milicja? Towarzyszu dyżurny,
        natychmiast każcie wysłać pięć motocykli uzbrojonych w karabiny maszynowe w
        celu ujęcia zagranicznego konsultanta. Co? Przyjedźcie po mnie, pojadę razem z
        wami... Mówi poeta Bezdomny z domu wariatów.... Jaki jest wasz adres? – zapytał
        szeptem Bezdomny doktora i znowu krzyknął do słuchawki:- Słyszycie mnie? Halo!
        To skandal!- zawył nagle Iwan i rzucił słuchawkę o ścianę. Następnie odwrócił
        się do lekarza, podał mu rękę, sucho oświadczył „do widzenia” i skierował się
        do wyjścia.
        - Na litość, dokąd pan chce iść? – powiedział lekarz, wpatrując się w
        oczy Iwana. – Późną nocą, w samej bieliźnie... Pan się przecież źle czuje,
        niech pan zostanie u nas.
        - Przepuścić – powiedział Iwan do pielęgniarzy, którzy zagrodzili mu
        dostęp do drzwi. – Puszczacie czy nie! Zawołał strasznym głosem. Riuchin
        zadrżał, a kobieta przycisnęła zainstalowany w stoliku guziczek. Na szklanym
        blacie pojawiło się lśniące pudełko i ampułka.
        - Ach tak?! – tocząc dookoła dzikim, zaszczutym wzrokiem, powiedział
        Iwan. – No to poczekajcie... Żegnam! – głową naprzód rzucił się w zasłonięte
        okno. Łupnęło dość mocno, ale szkło za zasłoną nawet się nie zarysowało i po
        sekundzie poeta miotał się w rękach pielęgniarzy. Charczał, próbował gryźć i
        krzyczał:
        - Ach, więc takie szyby założyliście tutaj? Puszczaj! Puszczaj!...
        W dłoni lekarza błysnęła strzykawka. Zapachniało eterem, Iwan osłabł w rękach
        czworga ludzi, a zręczny lekarz wykorzystał moment i wbił mu igłę w ramię.
        Poetę potrzymano jeszcze przez kilka sekund, a potem posadzono na kanapie.
        - Bandyci! – wrzasnął Iwan i zerwał się z kanapy, ale natychmiast został
        na niej umieszczony z powrotem. Poderwał się znowu, ale zaraz usiadł, już z
        własnej woli. Przez chwilę milczał, patrząc dziko, potem nagle ziewnął,
        wreszcie uśmiechnął się nienawistnie.
        - A jednak mnie przymknęli – powiedział, po czym jeszcze raz ziewnął,
        niespodziewanie wyciągnął się, położył głowę na poduszce, policzek po
        dziecinnemu oparł na dłoni i zamruczał sennym głosem, już bez złości: - No i
        dobrze... jeszcze za to zapłacicie... ja was uprzedziłem, a teraz to już jak
        tam sobie chcecie... Teraz interesuje mnie wyłącznie Poncjusz Piłat.... Piłat –
        W tym momencie zamknął oczy.
        - Kąpiel, separatka sto siedemnaście, pielęgniarz przy drzwiach –
        wkładając okulary, zarządził lekarz.
        Nad Moskwą zaczynało świtać.



        Bułhakow

        widzicie nie tylko wy macie jazdy, są całkiem zdrowe i normalne, człowiek który
        w każdym momencie tryskał by energią ufffff.. naprawdę wysiadłaby mu wątróbka (
        z cebulką), he, a może po prostu poproszę was wszystkich o jedno:

        NIECH KAŻDY WYPOWIADAJĄCY SIĘ TU NAPIS
      • Gość: mimi Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.03, 13:39
        Gość portalu: uhm napisał(a):

        > Znalazlem sie na krawedzi szalenstwa - mam ochote gryzc i szczekac!
        > Gehenna konczy sie w niedziele wieczorem - ewentualnie zostanie przelozona na
        > jakies inne zycie - pewnie juz nie moje
        > Spac...


        NIE ZMIEŚCIŁO SIĘ WIĘC, MIAŁAM NA MYŚLI ŻEBY KAŻDY Z WAS PISZĄCY TU NAPISAŁ
        CHOĆBY JEDNĄ POZYTYWNĄ MIŁĄ RZECZ O SOBIE, NIE O INNYCH, O WAS SAMYCH, TAK MAŁA
        TERAPIA.... JEŚLI NIE POTRAFICIE O SOBIE TO O TYM CO WAS OTACZA NP. ZA
        OKNEM,COKOLWIEK ALE TO MUSI BYĆ PRZYJEMNA RZECZ, POTEM POJEDZIEMY DALEJ... A
        KTO WSIĄDZIE TEN WSIĄDZIE
        • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.08.03, 13:55
          > NIE ZMIEŚCIŁO SIĘ WIĘC, MIAŁAM NA MYŚLI ŻEBY KAŻDY Z WAS PISZĄCY TU NAPISAŁ
          > CHOĆBY JEDNĄ POZYTYWNĄ MIŁĄ RZECZ O SOBIE, NIE O INNYCH, O WAS SAMYCH, TAK
          MAŁA
          >
          > TERAPIA.... JEŚLI NIE POTRAFICIE O SOBIE TO O TYM CO WAS OTACZA NP. ZA
          > OKNEM,COKOLWIEK ALE TO MUSI BYĆ PRZYJEMNA RZECZ, POTEM POJEDZIEMY DALEJ... A
          > KTO WSIĄDZIE TEN WSIĄDZIE

          czesc mimi!
          masz tu imienniczke, ale ona pisuje tylko po niemiecku ;-)
          to mile, ze wykazalas troske (studiujesz psychologie?), ale nie jest z nami az
          tak zle jak Ci sie wydaje. Ja troche zrzedze czasem, bo taka mam nature, a
          teraz jeszcze mase pracy. Ale w poniedzialek jade na wakacje :D

          pozytywne, mile rzeczy na dzis: jestem zakochany, mam milych przyjaciol,
          zyczliwego i madrego promotora, za oknem dzieci (nie moje) graja w pilke,
          slonce swieci, dostalem piekna kartke pocztowa, zaraz zjem kawal arbuza!

          pozdrawiam
          uhm



          • Gość: mimi Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.03, 15:37

            > czesc mimi!
            > masz tu imienniczke, ale ona pisuje tylko po niemiecku ;-)
            > to mile, ze wykazalas troske (studiujesz psychologie?), ale nie jest z nami
            az
            > tak zle jak Ci sie wydaje. Ja troche zrzedze czasem, bo taka mam nature, a
            > teraz jeszcze mase pracy. Ale w poniedzialek jade na wakacje :D
            >
            > pozytywne, mile rzeczy na dzis: jestem zakochany, mam milych przyjaciol,
            > zyczliwego i madrego promotora, za oknem dzieci (nie moje) graja w pilke,
            > slonce swieci, dostalem piekna kartke pocztowa, zaraz zjem kawal arbuza!
            >
            > pozdrawiam
            > uhm
            >
            >
            > Gratuluję arbuza, ja właśnie obżarłam się nieprzytomnie kukurydzy, mniam,
            psychologii nie studiuję raczej się interesuję. Chodzi o to że koleżanka
            zostawiła mi mieszkanko do pilnowania na parę dni, a tu jest sieć, staram się
            więc trochę z tego skorzystać, ale gdzie nie wejdę tam jakieś straszne klimaty
            wszystkich trzymają, a to przecież lato, słonko świeci, są te wszystkie
            pachnące owoce na targach, można pójść na noc nad Odrę (choć komary gryzą)
            napić się wina ze znajomymi i zjeść fajną kolację, a wszyscy tylko narzekają, i
            narzekają, ja starciłam pracę, faceta, i wszystko co do tej pory było ważne i
            nagle okazało się że to wszystko było fikcją, że żyłam złudzeniami, a teraz
            chrzanie system podporządkowywania się wszelkiemu prawu, będę czynić dobrze,
            będę sie rozwijać , inwestować w siebie i obżerać śliwkami, będę pisać
            doktoraty, wiersze i różne dyrdymały i będę się dobrze bawić i czuć i jestem z
            tego dumna. Najważniejsze nie jest wcale żeby wiedzieć czego się chce, bo i tak
            nie można mieć wszystkiego, najważniejsze to wiedzieć czego się nie chce, a
            reszta jakoś tam będzie

            pozdrawiam wszystkich
        • Gość: μμ Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.03, 15:30
          OH, YOU'RE NO FUN ANYMORE!
          • Gość: mimi Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.03, 16:21
            Gość portalu: μμ napisał(a):

            > OH, YOU'RE NO FUN ANYMORE!


            who, me???????
    • Gość: uhm wakacje IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 04.08.03, 20:16

      wyjezdzam - klaniam sie i zegnam was na dwa tygodnie



      a tu znajdziecie recepte, jak nauczyc sie snic swiadomie:
      ateizm.host.sk/texty/panowanie.htm
      • Gość: hyhy Re: wakacje IP: *.local.pl / 192.168.1.* 04.08.03, 21:14


        Ooooh, babe
        Don't leave me now.
        Don't say it's the end of the road.
        Remember the flowers I sent.
        I need you, babe
        To put through the shredder
        In front of my friends
        Ooooh Babe.
        Don't leave me now.
        How could you go?
        When you know how I need you
        To beat to a pulp on a Saturday night
        Ooooh Babe.
        How could you treat me this way?
        Running away.
        I need you, Babe.
        Why are you running away?
        Oooooh Babe!
        ;-))
    • Gość: wrobel Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.wroc.gazeta.pl 05.08.03, 13:20
    • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.08.03, 11:37
      witajcie po przerwie. odwyklem od komputera, wyglada na to, ze musze sie na
      nowo uzaleznic.

      Come on, come on
      come on, come on
      Come on is such a joy
      come on is such a joy
      come on it take it easy
      come on is take it easy
      Take it easy
      Take is easy
      Everybody's got something to hide
      except for me and my monkey
      Hey

      Hah, the deeper you go
      the higher you fly
      The higher you fly
      the deeper you go

      So come on, come on
      Come on is such a joy
      come on is such a joy
      come on it make it easy
      come on is make it easy
      Take it easy
      Take is easy
      Everybody's got something to hide
      except for me and my monkey
      Hey

      Your inside is out
      and your outside is in
      Your outside is in
      and your inside is out

      So come on, ha, come on, ha
      Come on is such a joy
      come on is such a joy
      come on it make it easy
      come on is make it easy
      Take it easy
      Take is easy
      Everybody's got something to hide
      except for me and my monkey
      Hey
      Come on, come on, come on, come on...
    • Gość: bea Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: 213.39.30.* 18.08.03, 20:38

      Serdeczne pozdrowienia z zachmurzonego wreszcie Monachium.
      Nie wiem jak Wy, ale ja sie ciesze, ze slonce juz tak nie grzeje. Jeszcze w
      zyciu nie przezylam takich strasznych upalow. Teraz w koncu mamy dni deszczu i
      burz. Co za ulga.
    • Gość: uhm :-] IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 19.08.03, 22:08
      Zakochalem sie na zaboj, wpadlem jak kamien w studnie, jak sliwka w kompot -
      najchetniej kupilbym sobie megafon i jezdzil rowerem po miescie drac gebe w tej
      wlasnie sprawie, choc uswiadamiam sobie, ze malo kogo to obchodzi! Mam ochote
      natychmiast sie ozenic. Az mnie zatyka ze szczescia.
      (juz widze te poblazliwe usmiechy na waszych twarzach, hyhy)

      ok, to powiedzialem, odczuwam wielka ulge i nie zawracam juz glowy,
      dobranoc





      • Gość: hyhy Re: :-] IP: *.local.pl / 192.168.1.* 20.08.03, 02:41
        tylko pozazdroscic!
        gratuluje! :-)
    • Gość: uhm noc, dopala sie nafta w lampce IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 20.08.03, 22:36
      Ludzie najczesciej spia, nie zdajac sobie z tego sprawy.
      Rodza sie pograzeni we snie. Zyja sniac. Nie budzac sie zawieraja malzenstwa.
      Plodza dzieci we snie i umieraja, nie budzac sie ani razu.
      Pozbawiaja sie tym samym mozliwosci zrozumienia niezwyklosci i piekna ludzkiej
      egzystencji.
      Mistycy, niezaleznie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni sa co do tego,
      ze wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie byc powinno. Wszystko. Coz za
      przedziwny paradoks.
      Najtragiczniejsze jest jednak to, ze wiekszosc ludzi nigdy tego nie jest w
      stanie zrozumiec.
      Nie sa w stanie tego pojac, gdyz pograzeni sa we snie. Snia sen prawdziwie
      koszmarny. (...)

      Anthony de Mello

    • Gość: farolito Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.visp.energis.pl 21.08.03, 23:42
      w telewizji daja właśnie "bazę ludzi umarłych" - cóż za mroczne widowisko
      • Gość: f-to Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.visp.energis.pl 21.08.03, 23:57
        niemczyk.
        w "nożu" znał mistrza bierek (bierki to nie wystrugane drewno, to ORGANIZM)
        w "Bazie" dokładnie takim samym tonem opowiada, ża znał mistrza pokera, mówi:
        znałem kiedyś jednego faceta... mistrza pokera.... jak mu nie szła karta to
        wyciągał spluwę

        wygląda, że w każdym filmie musi opowiadać anegdotki o mistrzach

        • Gość: f-o Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.visp.energis.pl 22.08.03, 00:07

          harmonia z cicha na 3/4 rżnie
          ferajna tańczy, ja nie tańczę
          z szaconkiem, bo sie może skończyć źle
          kiedy na gnojnej bawimy się

          (także w wersji symfonicznej)

          (x100)

          dialog z przed sekundy:
          -zrobił mnie na cacy, jeszce nikt w życiu nie tak nie zrobił.
          -jak?
          -tak głupio!
          -a ojciec?!
          -te! dziewiątka...
          • Gość: f. Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.visp.energis.pl 22.08.03, 00:14
            on: przypominasz mi coś
            ona: coś przykrego?
            on: coś czego nie chcę pamiętać
            ona: co?
            on: życie.

            spokojnie, nie będę przepisywał całego filmu, to był ostatni fragment.
            • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 22.08.03, 22:37
              Gość portalu: f. napisał(a):

              > on: przypominasz mi coś
              > ona: coś przykrego?
              > on: coś czego nie chcę pamiętać
              > ona: co?
              > on: życie.

              Life's a piece of shit,
              When you look at it.

          • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 22.08.03, 00:15
            patrze i uwierzyc nie moge - na Twoje IP patrze, farolito.
            • Gość: f(...) Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.visp.energis.pl 27.08.03, 22:19
              Gość portalu: uhm napisał(a):

              > patrze i uwierzyc nie moge - na Twoje IP patrze, farolito.

              to niestety nie to co myślisz.
              to ip bierze się chyba stąd, że zacząłem łączyć sie przy pomocy numeru
              dostępowego portalu o2 zamiast tpsa, ale nadal przez modem.
              :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:()
        • Gość: uhm niemczyk, malanowicz IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 22.08.03, 16:59
          Gość portalu: f-to napisał(a):

          > niemczyk.
          > w "nożu" znał mistrza bierek (bierki to nie wystrugane drewno, to ORGANIZM)
          > w "Bazie" dokładnie takim samym tonem opowiada, ża znał mistrza pokera,
          mówi:
          > znałem kiedyś jednego faceta... mistrza pokera.... jak mu nie szła karta to
          > wyciągał spluwę
          >
          > wygląda, że w każdym filmie musi opowiadać anegdotki o mistrzach

          W "Eroice" nie opowiadal.

          A propos "Noza" - widzialem niedawno urywek filmu z... Malanowiczem! Gral
          dojrzalego faceta uganiajacego sie za studentka polonistyki w olbrzymich
          przeciwslonecznych okularach (w tej roli M. Braunek). Niestety nie moglem
          obejrzec calosci... Gadal "swoim" glosem (dla niewatjemniczonych: w "Nozu"
          gadal glosem Polanskiego) i mial CZARNE wlosy, hyhyy
    • Gość: uhm łysa nysa IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 22.08.03, 14:29
      "Nyssisipi! O Nyssisipi,
      Twój bystry nurt wściekłością kipi..."

      Milego pobytu w Nysie Ci zycze, droga hyhy


      "Nysa! Nysa! Mać rodnaja..."
      • Gość: hyhy(zdemaskowana) Re: łysa nysa IP: *.psnet.pl / 192.168.133.* 22.08.03, 19:55
        niczego nie da sie ukryc, co za zycie...
        ale ja tu wroce i zrobie z Toba porzadek!

        • Gość: uhm Re: łysa nysa IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 22.08.03, 22:09
          a po co ukrywac... wszak my tu sami swoi
        • Gość: uhm Nyss Universum IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 23.08.03, 10:16
          "Na śliskim bruku w Nysie,
          W mgle, podksiężycowej, białej,
          Niejedna postać cię minie,
          Lecz ty ją wspomnisz, struchlały."

          Hyhy, opisz swoje wrazenia - wiem, ze masz dostęp do netu :-)

          "Pytasz: co mówię, gdy nyskie dziecię
          Wstawa oparte na cudzie?
          Bogu dziękuję, że jeszcze na świecie
          Są oryginalni ludzie."

          • Gość: ... Re: Nyss Universum IP: *.psnet.pl / 192.168.133.* 23.08.03, 11:13
            uhm, moze jeszcze opisze swoje przezycia wewnetrzne i rozterki duchowe? :P
            • Gość: uhm Re: Nyss Universum IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 23.08.03, 11:31
              Gość portalu: ... napisał(a):

              > uhm, moze jeszcze opisze swoje przezycia wewnetrzne i rozterki duchowe? :P

              Po cichu licze i na to.

              A mowiac serio: wybacz, jesli jestem natarczywy, ale bardzo mnie intryguje to
              miasto - nigdy tam nie bylem, jedyne moje skojarzenia to znany wszystkim
              samochod oraz prastare papierosy marki "Nysa". Mam slabosc do miejscowosci o
              krótkich i tajemniczych nazwach - np. Pila. Bylem w Pile tylko pare razy
              przejazdem, czulem sie jak we snie, chlonalem wrazenia kazdym porem skory - i
              wciaz nic nie wiem o tym przedziwnym miescie. Ok, nie pisz nic, najwyzej mi
              opowiesz kiedys. Uklony, uhm.

    • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 24.08.03, 03:33
      Zbliza sie koniec letniej katorgi! Zalozylem sobie, ze do konca tego tygodnia
      skoncze moja pr. mag. - i teraz juz wiem, ze sie uda! Teraz klade sie spac,
      jutro rano wstaje, stukam jeszcze pare godzin i zwijam ten kram. Nareszcie...
      Gdy wymyslalem swoj temat, nie zdazwalem sobie sprawy jaka mordega bedzie jego
      realizacja. Ale szczesliwie zblizam sie ku finiszowi.
      Dobranoc!

      --

      hyhy sobie pojechala do... [ups ;-)] i musze sie sam produkowac w puto-watku...
    • Gość: uhm Nuda IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 24.08.03, 16:56
      I
      Jak się nie nudzić? gdy oto nad globem
      Milion gwiazd cichych się świeci,
      A każda innym jaśnieje sposobem,
      A wszystko stoi - i leci...

      (...)

      III
      Jak się nie nudzić na scenie tak małéj,
      Tak niemistrzowsko zrobionéj,
      Gdzie wszystkie wszystkich Ideały grały,
      A teatr życiem płacony -

      IV
      Doprawdy, nie wiem, jak tu chwilę dobić,
      Nudy mię biorą najszczersze;
      Co by tu na to, proszę Pani, zrobić,
      Czy pisać prozę, czy wiersze - ?

      (...)

      VI
      Lub jeszcze lepiej - znam dzielniejszy sposób
      Przeciw tej nudzie przeklętéj:
      Zapomnieć ludzi, a bywać u osób
      - Krawat mieć ślicznie zapięty...!

      [C. Norwid "Marionetki"]


      (...)
      Nic nie da się porównać z dni chromych szeregiem,
      Gdy pod ciężką zamiecią lat sypiących śniegiem
      Nuda, owoc smętnego braku ciekawości,
      Obleka się przed nami w kształt nieśmiertelności.
      (...)

      [Ch. Baudelaire "Spleen"]

      Zielone są ręce moje,
      i zielone są oczy moje,
      i zielone są rzęsy moje,
      jak peperment...
      Biała nuda usiadła w kucki na czarnym dywanie
      i podaje mi fajkę
      nabitą antypiryną.
      (...)

      [B. Jasieński "Intermezzo"]

      (...)
      Nuda jest skutkiem braku komunikacji. Jeżeli nikogo poza sobą nie słyszymy, nie
      potrafimy docierać do cudzych światów, to umieramy z nudów we własnym. Młodych
      pisarzy nudzą starzy, a starych młodzi, wszyscy prawie pisarze nudzą polskich
      krytyków. Humanistów nudzą przyrodnicy, a scjentystów humanistyczne brednie.
      Artystów nudzi polityka, a politycznych sztuka. Nudzi nas lewica i prawica,
      Kościół i ateiści. Nikt nie ma nam nic ciekawego do powiedzenia.
      (...)

      (K. Dunin, "Nuda" - wczorajsze Wysokie Obcasy)





      • Gość: yhyh Re: Nuda IP: *.local.pl / 192.168.1.* 28.08.03, 14:40
        all my friends are gone
        so I`m here alone
        I feel happy and free
        when no one disturbs me
    • Gość: dfwf Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.izacom.pl / 10.2.1.* 28.08.03, 23:36
      ugugunana.......2..6..10:6..4
      2. marsl................2..6..9:5...4
      3. mufan...............2..6..4:1...3
      4. kosze...............2..3..9:5...4
      5. krzrek...............2..3..7:6...1
      6. chechaouen..2..2..6:6...0
      7. dnl.....................2..2..5:5...0
      8. kiwny................2..1..1:2..-1
      9. matbli...............2..1..6:8..-2
      10.mirekl..............2..1..4:6..-2
      11.klimon.............2..1..3:8..-5
      12.kamilka1........2..0..3:9..-6
      • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 29.08.03, 00:09
        Gość portalu: dfwf napisał(a):

        > ugugunana.......2..6..10:6..4
        > 2. marsl................2..6..9:5...4
        > 3. mufan...............2..6..4:1...3
        > 4. kosze...............2..3..9:5...4
        > 5. krzrek...............2..3..7:6...1
        > 6. chechaouen..2..2..6:6...0
        > 7. dnl.....................2..2..5:5...0
        > 8. kiwny................2..1..1:2..-1
        > 9. matbli...............2..1..6:8..-2
        > 10.mirekl..............2..1..4:6..-2
        > 11.klimon.............2..1..3:8..-5
        > 12.kamilka1........2..0..3:9..-6


        w imie ojca, syna... co to znaczy?!
    • Gość: h h zdjecie IP: *.local.pl / 192.168.1.* 29.08.03, 16:39
      o.ffrench.free.fr/photos/normandie/maisons_marais.jpg
      jak dlugo mozna zyc w takim miejscu?
      • Gość: uhm Re: zdjecie IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.09.03, 03:12
        a fructibus eorum cognoscetis eos - po ich owocach ich poznacie. Jezus Chrystus.

        --

        mój "owoc" właśnie się drukuje...
    • Gość: uhm Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 04.09.03, 23:12
      I got sunshine in my stomach
      Like I just rocked my baby to sleep.
      I got sunshine in my stomach
      But I can't keep me from creeping sleep,
      Sleep, deep in the deep.


      Genesis - ciekawe, czy ktos ich jeszcze slucha? (oprocz podtatusialych
      sluchaczy programu 3)
      Autorzy jednej fenomenalnej plyty ("Lamb Lies Down on Broadway"), dwóch bardzo
      dobrych ("Foxtrot" i "Selling England..."), dwóch dobrych ("Trespass"
      i "Nursery Cryme") i całej masy nijakich (reszta). Słucham właśnie tej
      pierwszej wymienionej i dziwne rzeczy stają mi przed oczami - teraz np. ul.
      Krakowska i skrzypiący tramwaj, droga smętna jak dzień powszedni na Mazowszu -
      wiosna? 1996? moze 97
    • Gość: uhm cykl dzienny IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 09.09.03, 00:31
      Ostatnimi czasy moje dni przebiegają według pewnego cyklu.
      Od przebudzenia aż do około 10 nie odczuwam emocji i żyję z minuty na minutę
      nie przywiązując do tego żadnej wagi. Potem zaczynam się nudzić. Nudzę się do
      około 11.30 - 12.00, kiedy to wychodzę z domu, znalazłszy lub wymyśliwszy
      uprzednio jakiś pretekst. Następne godziny przeciekają beztrosko i bezmyslnie -
      nawet dość przyjemnie - na różnorodnych czynnościach, odwiedzinach, ważnych i
      nieważnych sprawach itd. Od obiadu do późnego wieczora szukam dziury w całym.
      Około północy znajduję tę dziurę. W ciągu nastepnych kilku godzin zasypiam albo
      nie - jeśli zasypiam: śni mi się, że kroją mi tyłek brzytwą albo karmię małpę
      własnymi palcami itp. Jeśli nie zasnę, to...

      • Gość: uhm Re: cykl dzienny IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 09.09.03, 00:36
        Czasem też się uśmiecham :-)

        (Nikt nie pisze w tym wątku. Bardzo slusznie. Ja też mam go dość. Dobranoc.)
    • Gość: hyhypnotized Re: absit! (homo[...]puto 2) IP: *.local.pl / 192.168.1.* 15.09.03, 20:53
      co sie tu dzieje?
      oj, nie mozna was zostawic bez opieki...
      Yoo doo right
      man you got to move on man you got to move on
      do yoo doo right
      przekonalam sie do tej plyty (podwojnie ;-)))))
      tango whiskey man - melodyjne, ale ...hipnotyzuje ;-)))
      odplywam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka