guziczek1978
25.12.08, 23:49
Moim ogromnym problemem jest bezsennność, która objawia się
kłopotami w zasypianiu jak i częstymi wybudzeniami. Poza tym myślę
że jestem zdrowa, nie mam problemów, mam szczęśliwą rodzinę i
ciekawą pracę - czyli wszystko ok. Teoretycznie żadnych powodów do
stresów, które powodowałyby ową bezsenność. A jednak - męczy mnie
ona od ok. 3 lat, z róznym nasileniem, czasem nie potrafię
samodzielnie usnąć całymi tygodniami. Jestem przez to permanentnie
zmęczona i pozbawiona humoru, nie mam cierpliwości do dzieci i
zaczynam zaniedbywać swe podstawowe obowiązki - z braku sił i chęci
do ich wykonywania. Czasami posiłkuje się alkoholem - ale to
przeciez żadne wyjście z sytuacji, chociaż 2 piwa pomagają mi w
spokojnym zaśnięciu, jednakże sen po nich jest płytki i krótki. Mój
lekarz rodzinny przepisał mi estazolam - owszem na początku działał,
ale po połowie opakowania (brałam go co 2 - 3 dni) uodporniłam się
na niego całkowicie, nie odczuwam w ogóle senności nawet po zażyciu
dwóch tabletek. W akcie desperacji udałam się miesiąc temu do
lekarza psychiatry - pani doktor po krótkiej rozmowie raczej
zbagatelizowała mój problem i zapisała mi cloranxen (jak wyczytałam
jest to lek silnie uzależniajacy), na początku był świetny, ale
przestał na mnie działać po 10 dniach. Nie wiem co mam dalej robić,
jestem już u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej, boję się
że ta cholerna bezsennośc zrujnuje mi życie osobiste, jak i
zawodowe. Proszę serdecznie o radę - co robić? Iśc do innego
lekarza, poprosic o jakiś konkretny lek? Dodam, że żadne naturalne
metody na mnie nie działają, przetestowałam już wszystkie mozliwe -
od melisy, przez wysiłek fizyczny po wietrzenie pokoju przed snem,
ciepłe mleko itd. Będę wdzięczna za każdą pomoc. Pozdrawiam
serdecznie.