Dodaj do ulubionych

największe rozczarowanie...

17.10.04, 17:23
Wielkie nadzieje na zobaczenie i przeżycie czegoś naprawdę wyjątkowego - po
dotarciu na miejsce największe rozczarowanie...
Przeżyliści coś podobnego, co miało miejsce z zamkiem lub ruinami?
Pozdrowienia
b...
Obserwuj wątek
    • zamek Ełk :( /nt 17.10.04, 17:32

    • tosaga Re: największe rozczarowanie... 17.10.04, 17:36
      Zdecydowanie tak! Po pierwsze Działdowo, ale o tym już pisalam. Po drugie -
      Szczytno. Spodziewalam sie naprawde interesujacych ruin, a to co tam
      zobaczylam, to nawet nie byla namiastka ruin. Jakies resztki muru , uzupelnione
      wspolczesna cegla i to wszytsko. Porażka! Po trzecie Ryn, niby zamek krzyzacki,
      to czlowiek przyzwyczajony do Malborka , Lidzbarka Warminskiego, Gniewu,
      Radzynia Chełminskiego i jeszcze wielu innych, spodziewa sie, ze przynajmniej
      zewnetrzna czesc bedzie w miare ciekawa. Szczerze mowiac, nawet nie zrobilam
      fotki, juz nie wspominajac o tym ze w srodku sezonu zamek byl zamkniety na
      cztery spusty.
      _aga
    • misia.m Książ 17.10.04, 18:56
      Będziecie się dziwić , ale zamek w Książu ogólnie nas rozczarował,pomimo paru
      rzeczy bardzo ciekawych tam.Wszędzie płatne dodatkowo wstępu i pani
      przewodniczka , która uczepiła się nas niemiłosiernie , bo robiliśmy zdjęcia
      nie " z ręki " tylko za pomocą statywu.Mało brakowało , a wróciła by nas do
      kasy abyśmy uiścili opłatę 200 zł za profesjonalne fotografowanie.Boże co za
      kraj! Jak ktoś chce mieć porządne zdjęcia do rodzinnego albumu to od razu
      wszyscy węszą,że napewno robi je pod kątem zarobkowym( wystarczy pokazać się ze
      statywem).
      misia@street.pl
      • slonkoq Re: Książ 18.10.04, 08:20
        Misiu!
        Mnie też zamek Książ rozczarował i to bardzo. Za bardzo komercyjny. Poza tym
        zwiedzanie w 40-osobowej grupie jest uciążliwe. Nie wspomne już o tym, że tak
        naprawdę można zobaczyć jedynie jakąś 1/10 zamku.
      • longmannn Re: Książ 28.10.04, 14:41
        Na prywatny użytek nazywam Książ "Kiczburgiem" ;) Ta wspaniała różowa elewacja
        znakomicie komponuje się z otaczającą zielenią ;)
    • mike_23 Re: największe rozczarowanie... 18.10.04, 08:36
      ... oj było tego trochę ...
      np.:
      ZATOR zamki.res.pl/zator.htm - wszystko pozamykane nawet brama wjazdowa,
      więc fotka zza bramy - prawie nadziałem się na metalowe pręty żeby ładnie
      uchwycić, a najlepsze to, że obok jest boisko do piłki nożnej więc wrażeń nie
      brakuje :))))
      NOWY SĄCZ zamki.res.pl/nowysacz.htm - gdyby było to chociaż trochę
      zadbane ... ale leżące butelki etc, etc ... jak mnie to denerwuje - ZERO
      kultury ...
      ... znalazło by się jeszcze kilka ale co tam ... lepiej o tym nie mówić ...
      • lmalczewski Re: największe rozczarowanie... 19.10.04, 17:05
        Chyba nie widzieliście zamku w Rudzie Śląskiej :)
        • benia30 Re: największe rozczarowanie... 19.10.04, 19:19
          lmalczewski napisał:

          > Chyba nie widzieliście zamku w Rudzie Śląskiej :)

          Nie widzieliśmy! A mieszkaliśmy w Rudzie Śl. przez czas jakiś! W którym miejscu
          jest/był zamek?!
          pozdrawiam
          benia
      • longmannn Re: największe rozczarowanie... 28.10.04, 19:21
        Co do Zatoru nie trzymasz się ściśle faktów - to prawda brama była zamknięta,
        ale z drugiej strony była całkiem pokaźna dziura w płocie ;)) W Nowym Sączu
        byłem w sierpniu i chyba było całkiem ładnie posprzątane - w wielu innych
        miejscach widzałem wręcz śmietniska - w NS było wręcz super w porównaniu dajmy
        na to do np. Starej Kamienicy i wielu innych miejsc zarośniętych pokrzywami ;)
    • cls Re: największe rozczarowanie... 28.10.04, 13:38
      Golub - Dobrzyń!
      • tosaga dlaczego Golub-Dobrzyń?? 28.10.04, 14:17
        no właśnie.. jestem bardzo ciekawa, co tak bardzo Ci sie nie podobało w tym
        zamku. Pytam, bo ja miałam zupełnie odmienne wrażenia po zobaczeniu tego zamku.
        Sam zamek jak i miejsce wokół niego są bardzo zadbane i to jest niewątpliwie
        duży atut, juz nie wspominając o widokach z zamkowego wzgórza oraz o tym, że
        zamek naprawde nieżle prezentuje się na wzgórzu:)
        zamki.res.pl/golub.htm
        • mike_23 Re: dlaczego Golub-Dobrzyń?? 28.10.04, 14:25
          ... potwierdzam zdanie Agnieszki ... :)
          • longmannn Re: dlaczego Golub-Dobrzyń?? 28.10.04, 14:44
            Ciekawe, oprócz Książa Golub mnie również rozczarował, może to za mocno
            powiedziane, że było to największe rozczarowanie, ale może moje oczekiwania
            były troszkę większe od tego co tam zastałem. Może po prostu bez ludzi,
            imprezy, słońca zamek wyglądał szaro-buro, a z merytorycznych wrażeń -
            przewodniczka była beznadziejna.
            W.
            • mike_23 Re: dlaczego Golub-Dobrzyń?? 28.10.04, 14:58
              ... to może zapytam Was tak ...
              ... czy podobała Wam się architektura tegoż zamku ...?
              ... wnętrza nie zwiedzałem więc może i zaistne, że przewodnik był beznadziejny
              (nie pierwszy i nie ostatni :)) ...
              ... okolica może faktycznie za bardzo "wymuskana" ...
              ... ale sam Zamek mi się bardzo podobał ...
              ... miło, że jesteście szczerzy i doceniamy to ...
              ... PZDR mike ...
    • longmannn Re: największe rozczarowanie... 28.10.04, 19:35
      Może tym razem ogólnie - zawsze rozczarowaniem są dla mnie miejsca gdzie o 17 w
      środku sezonu urlopowego cały obiekt jest zamknięty na głucho. Rozumiem, że
      muzeum może być nieczynne, ale dlaczego przy tym odcinać dostęp na
      dziedziniec ? Nie mówiąc "pięknym" (zamku) Działdowie, gdzie po zamknięciu
      urzędów zamek też jest zamknięty... Na szczęście również wielokrotnie
      dostawałem się na dziedzińce po godzinach, dzięki uprzejmości osób dozorujacych.
      Czasem czuję bezsilność gdy odnoszę porażkę jadąc daleko i nie mogąc nawet
      zobaczyć obiektu. I to jest dla mnie również za każdym razem wielkim
      rozczarowaniem. Tak było w sierpniu w Dubiecku - obiekt ogrodzony, w trakcie
      remontu, zasłonięty drzewami - żadnego dzwonka przy brami ani informacji z
      numerem telefonu - nie było kogo zapytać o pozwolenia na wejście. I odjechałem
      z kwitkiem - a raczej pojechałem w strone następnego zamku ;)
    • longmannn Re: największe rozczarowanie... 29.10.04, 09:54
      Uzupełniając mój poprzedni post - zawsze ogromnym rozczarowaniem jest dla mnie
      fakt, gdy po przyjeździe na miejste, w którym miały się ponoć
      zachować "fragmenty" fundamentów, albo murów przyziemia, okazuje się, że jest
      tu jezioro, staw, albo stoi od kilkudziesięciu lat nowy budynek, a miejscowi
      owszem słyszeli, że stał tu zamek, ale od kilkudziesięciu lat nikt nie widział
      jego śladów, nawet ziemnych, nie mówiąc o murowanych.
      Takich miejsc mógłbym kilka wymienić.
      Pzdr
      • misia.m Re: największe rozczarowanie... 29.10.04, 20:00
        Raz zdarzyło mi się zobaczyć z daleka coś w rodzaju słupków bramy wjazdowej
        zamku i kawalątka ( tak z pół metra)zamkowego muru.
        Na terenie dziedzińca( dawnego) stał barak i mnóstwo jakiś palet.Był to teren
        jakiejś hurtowni.
        Po krótkiej rozmowie z obecnym tak panem-pilnującym posesji , okazało się ,że
        miałam "nosa".Jeszcze kilkanaście lat temu było tu jedne pomieszczenie zamkowe
        zachowane , bo był w nim po wojnie magazyn.
        Teraz zostały tylko te dwa smetne filarki i kawałek muru, który od razu
        wypatrzyłam z samochodu.Zamek pamiętali najstarsi mieszkańcy, przed wojną
        jeszcze wygladał jako tako, nawet jakieś meble tam były.
        Po wojnie jeszcze stały resztki murów, które klasycznie już dokumentnie
        rozebrali okoliczni mieszkańcy na własne potrzeby.A tuż obok hurtowni
        znajdowało się zakole rzeki, wspaniałe miejsce na zamkową fosę( zresztą taka
        funcję kiedyś pełniła.
        Pozdrowienia
        misia@street.pl
    • longmannn Re: największe rozczarowanie... 29.10.04, 20:27
      Może to nie rozczarowanie, chociaż kiedyś kawałek drogi trzeba było przejechać,
      aby nie znaleźć najmniejszych śladów zamku - Biała Nyska ... Na "rozkaz"
      jakiegoś dyrektora PGRu ruiny zostały zrównane z ziemią :( A mam zdjęcie tego
      miejsca w broszurce z początku lat sześćdziesiątych. Podobnie było z Rogowem
      Sobóckim w pobliżu Wrocka - spychaczami zepchnięto ruiny do fosy i jedynym
      śladem jest pagórek z pozostałościami "basenu" w którym trzymano ozdobne ryby -
      jak mówiła kobieta "ex-Niemka", która przed wojną pracowała w zamku... I też
      mam parę starych zdjęć całkiem sporych ruin z lat sześćdziesiątych...
      Przykre jest to, że wiele obiektów w całkiem dobrym stanie przetrwało wojnę i
      potem lud pracujący miast i wsi zdołał je unicestwić... Zwłaszcza na Ziemiach
      Pozyskanych.
      pzdr
      • francja5 Re: największe rozczarowanie... 30.10.04, 15:46
        W Sławięcicach (Opolskie -niem. Slawensitz, od 1936 Ehrenforst)) w 1945 r. stał
        piękny zamek ks. Hohenlohe-Oeringen, lekko uszkodzony. Dziś nawet śladu...
    • yoric Re: największe rozczarowanie... 02.11.04, 12:43
      Zdecydowanie Golub-Dobrzyń!

      A jak widać u góry, kilka osób ma podobne wrażenia.
      Golub jest niesamowicie rozreklamowany, ale po przyjeździe okazuje się, że
      zamek jest mały, brzydki i nie ma w nim nic ciekawego. Średniowieczne mury
      zostały oszpecone jakąś renesansową nadbudówką (bolączka zamków w ogóle, ale
      tego w szczególności). Odbudowany jakoś tak tandetnie, zupełnie bez klimatu -
      to już lepiej niektóre rzeczy było zostawić. a niektórych rzeczy nie mówić -
      jesli dobrze pamiętam, to w miejscu gdzie kiedyś 'była studia' teraz jest jakaś
      dziwna górka.
      Do bani.
      pzdrv
    • czekolada72 Re: największe rozczarowanie... 21.12.04, 19:56
      Zamek w Korzkwi k.Krakowa. Zawalony robotami budowlanymi :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka