Akumulator, który padł na mrozie

23.01.10, 17:51
Czy akumulator (2-letni, ładowany 2 tygodnie temu, jakiś g...
egzemplarz znanej firmy), który padł na mrozie (widocznie lubi
pracować tylko do -15 i dalej ani rusz) ma szansę odzyskać
jakąkolwiek sprawność, kiedy temperatura wzrośnie? Czy kilkukrotne
próby uruchomienia pojazdu zdusiły go na amen?
    • 2romki Re: Akumulator, który padł na mrozie 23.01.10, 18:02
      Ma szansę pracować tak samo jak poprzednio w wyższych temperaturach.
    • mechanik1234 Re: Akumulator, który padł na mrozie 23.01.10, 18:07
      akumulator na takim mrozie ma 15 - 30 proc swojej sprawności. Wstaw
      go do ciepłego i nałąduj.
      • brms Re: Akumulator, który padł na mrozie 23.01.10, 18:18
        Nie będę go nosić, chyba, że nie będzie wyjścia.
        Jeśli ma szansę odzyskać sprawność (do piątku działał bez zarzutu,
        choć im niższa temperatura tym więcej kręcenia potrzebował) to wolę
        poczekać.
        • mechanik1234 Re: Akumulator, który padł na mrozie 23.01.10, 18:44
          poczekaj, nie kasuj tego akuma.
          • janu5 Mój miał 12 lat i ciągle zapalał do -5 bez problem 24.01.10, 21:57
            W Fordzie fieście akumulator produkcji centra . W zeszłym roku sprzedałem
            samochód wraz z tym akumulatorem. Zastanawiałem się czy akumulatora nie wyjąć i
            oddac do badań , Taki stary a taki jary był. Niesamowite
            • brms Re: Mój miał 12 lat i ciągle zapalał do -5 bez pr 25.01.10, 08:34
              Poprzedniego Punto sprzedałam po 7 latach z oryginalnym akumulatorem
              (no name albo zwą go fiat) i nie ugiął się żadną zimą.
              Akumulator, który mam teraz, kupiony był w specjalistycznym sklepie
              z akumulatorami w centrum Warszawy (żeby wymienić pod domem), po to
              właśnie, żeby ktoś doradził fachowo. Nie był najtańszy. Chała.
              • flastr Re: Mój miał 12 lat i ciągle zapalał do -5 bez pr 25.01.10, 09:46
                a mój akumulator 5 letni w fiacie no cóż jak było - 16 trzy tygodnie temu
                odpalił ale już w tą sobotę przy tych mrozach nie. Zakręcił z trzy razy koniec
                padł. Potem już tylko alarm wył. Czy taki ma szanse jeszcze odpalić po
                naładowaniu i trochę pojeździć...?
                • des4 można zrobić tak 25.01.10, 09:57
                  jeśli akumulator nie jest calkowicie zdechnięty - palą się
                  kontrolki, działa radio, nawiew itp. - odpalić na kable od
                  sąsiada/znajomego, a potem zrobić sobie rundkę po miescie 20-30 km,
                  aby go jako tako podładować...
                  • flastr Re: można zrobić tak 25.01.10, 10:06
                    owszem kontrolki się świeciły!!!sąsiad z kablami był ale on chyba nie bardzo się
                    znał! nawiew działał przy tym rozruszaniu nieudanym. A mówią że żeby akumulator
                    zaczął się ładować w czasie jazdy to te 20-30 km to jest mało
                    odpisz mi coś wiecej. Jestem kobietą i mam czasem dośc mądrych rad osób bliskich
                    • des4 Re: można zrobić tak 25.01.10, 10:16
                      u mnie kiedyś wystarczyło 20-30 km, zresztą tyle mi wtedy radził
                      mechanik...

                      jeśli możesz zostaw potem jeszcze z godzinkę samochód z silnikiem
                      włączonym na biegu jałowym...a w ogole najlepiej jakbys mogła na noc
                      samochód wstawić do garażu i powtórzyć jutro wycieczkę...

                      jeśli odpalasz na kable, silnik samochodu-dawcy powinien też być
                      włączony...uważnie sprawdź połaczenia plus do plusa, minus do
                      minusa...
                      • flastr Re: można zrobić tak 25.01.10, 10:41
                        oki! Dziękuję,,Tylko poczekam czy szwagier w koncu raczy mi go dziś podładować...
    • bimota Re: Akumulator, który padł na mrozie 25.01.10, 12:50
      Podlaczyc prostownik, a nie jakies jezdzenie bez sensu po miescie...
    • expertyzer Re: Akumulator, który padł na mrozie 25.01.10, 14:56
      A czy próbował ktoś z Was regenerować akumulator? Widziałem w internecie i na
      allegro takie oferty i jestem ciekawy jak to działa.
      • celicaman Re: Akumulator, który padł na mrozie 25.01.10, 15:14
        Dawno, dawno temu, gdy nowy akumulator w sklepie był taka samo łatwo
        osiagalny jak dzisiaj polędwica z yeti stosowało sie regeneracje
        polegająca na wymianie płyt. Tyle, ze wtedy akumulatory to nie były
        hermetyczne skrzynki, tylko bakielitowe pudła zamkniete jak masa
        bitumiczną. Efekt takiej regeneracji był całkiem niezły.
        Była też metoda domowa polegająca na ładowaniu akumulatora zalanego wodą
        destylowaną:
        www.elektroda.pl/rtvforum/topic651186.html
        Ale raczej wiele nie pomagało.
        Były tez dodatki chemiczne do "regeneracji" akumulatorów np taki jeden
        pod nazwa RAS 1. I tak też działał, tzn po wlaniu go do aku rozrusznik
        zakrecił jeden raz i aku szedł do mieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja