Dodaj do ulubionych

Co wybrac?

24.09.10, 18:23
Rok temu zmienilem dosc istotnie miejsce zamieszkania z powodow zawodowych. Powodem byl fakt iz rozstalem sie z poprzednim miejscem pracy, a firmy robiace Software dla lotnictwa najblizsze Krakowa znajdowaly sie w Wiedniu i w Gdansku, z czego Wieden jest blizej i jakos tak tu fajnie, wybor padl wlasnie na Austrie.

Juz od jakiegos czasu wozilem sie wylacznie starym volvo i przygotowanym do rajdow off road wranglerem. Teraz jednak przyszla pora na kupno jakiegos pojazdu zarejestrowanego tutaj.

Poniewaz wrocila mi chcec do szybszej i sprawiajacej radosc jazdy, zapragnalem zakupic jakis mniejszy i szybszy pojazd. Po odbyciu jazd probnych (przy okazji) najnowszymi BMW 7 oraz 5, bardzo pozytywnie jestem zaskoczony jakoscia wykonania i prowadzeniem samochodow tej marki.

Oczywiscie, nowej 5tki czy 7ki nie zamierzam kupowac, gdyz wole fundusze przeznaczyc na rozwoj w przestworzach, nie zas na ziemi.

Studiujac oferty tutejsze (kraj, a co za tym idzie rynek samochodow z drugiej reki jest malenki) doszedlem do wnioski ze najlepszym kompromisem spelniajacym moje wymagania bylaby stara M3 (E46).
- auto benzynowe
- mocy az nadto
- dobrze sie prowadzi w zakretach
- ma dyfer o ograniczonym poslizgu
- ladnie wyglada mimo wieku
- ma manualna skrzynie, ale moze ona automatycznie zmieniac biegi, gdy dopadnie mnie lenistwo (SMG)
- jest male i zgrabne

Czy jest jakikolwiek inny samochod w tym przedziale cenowym (celowo nie podaje konkretnej kwoty, bo ceny tu znacznie przewyzszaja nasze niestety), ktory oferuje wiecej, jezdzi lepiej, jest praktyczniejszy itd.?

Od razu mowie, ze wynalazki typu sti czy evo mnie 'nie kreca', gdyz chcialbym czasem posluchac radia, czy zrelaksowac sie w przytulnym, dobrze wykonanym wnetrzu samochodu, ew. przyjechac do Polski na pare dni, a powyzsze raczej sie do tego nie nadaja (spalanie, halas, wykonanie wnetrza).

Aha, i tutaj pojazdy typu 335i oraz 335d, ktore bylyby bardzo ekonomiczne takze odpadaja, gdyz sa duzo drozsze w zakupie.

Co forumowicze polecilibyscie derwiszowi?
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Co wybrac? 24.09.10, 19:47
      Rozważ jeszcze Audi S4. Co prawda porównywalną moc uzyskuje z silnika 4.2, ale spalanie ma na zbliżonym poziomie. Uważam, że tym też można sie rozsądnie odpychać:)
    • frax1 Re: Co wybrac? 24.09.10, 21:55
      M3 to M3 :) Tylko kabriolet, tzn. coupe jest super, ale cabrio m3 to takie moje marzenie.
      Pomyśl jeszcze o RS4 w starej budzie, tzn. b5, będzie może starsze, ale to b.rzadkie i mocne auto. Poza tym podoba mi się to, że jak ktoś się nie zna to nie odróżni go od tdi :)
      Pozdrawiam
    • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 25.09.10, 00:49
      Moim zdaniem kiepski pomysl:
      - internet pisze ze silniki sie rozlatuja
      - tylko 330 km = zwykle 335i ma teraz tyle
      - miekki dach w kabriolecie
      - no i legendarna wrecz zawodnosc BMW + ceny czesci z nieba

      Jezeli szukasz czegos z fajnym przyspieszeniem i niedrogiego, to w tej kategorii cenowej rzeczywiscie nie bardzo jest co wybierac. Moze Nissan 350Z? Z podobnego rocznika bedzie tanszy niz M3 a niezawodnosc nieporownywalnie wieksza.
      • dewulot1 Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 05:46
        Czy kobiety wybierasz tak samo?
        -co pisze o niej internet
        -ile workow udzwignie
        -czy wytrzyma przygniecenie
        -czy nie chorowita i nie droga w utrzymaniu

        Czy moze po prostu ta do ktorej staje?
        • lexus400 Re: Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 07:29
          dewulot1 napisał:

          > Czy kobiety wybierasz tak samo?
          > -co pisze o niej internet
          > -ile workow udzwignie
          > -czy wytrzyma przygniecenie
          > -czy nie chorowita i nie droga w utrzymaniu
          >
          > Czy moze po prostu ta do ktorej staje?

          ......ale dowaliłeś dewulot:)) kurde normalnie się posmarkałem ze śmiechu;D;D;D
              • franek-b Re: Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 15:56
                Poczytaj na necie co robić w życiu by mieć fun i że trwałość i niskie zużycie nie są jedynymi parametrami jakimi należy kierować się w życiu. Smutne musi być życie gdy człowiek boi się wszystkiego...
                • sherlock_holmes Re: Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 21:40
                  franek-b napisał:

                  > Poczytaj na necie co robić w życiu by mieć fun i że trwałość i niskie zużycie n
                  > ie są jedynymi parametrami jakimi należy kierować się w życiu. Smutne musi być
                  > życie gdy człowiek boi się wszystkiego...
                  >

                  Zapomniałeś jeszcze o jednym parametrze - kabrio musi mieć sztywny dach.
                  To - szczególnie w polskich warunkach, gdzie kabriolety stanowią margines rynku - ważny argument ;))))
                  PS. Jechałem do tej pory trzema kabrioletami. Jeden miał sztywny dach, dwa dach miękki - sztywny dach to gówno. Stuka, auto ma zchwiane proporcje i bagaznik zajęty przez kawał żelastwa. A widząc ilość czujników i całej hydrauliki, współczuję pry pierwszej awari "sztywniaka". No i jeszcze kwestia naprawy takiego auta po kolizji.
                  • marekatlanta71 Re: Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 21:57
                    Jestes pewien ze tak duzo jest czujnikow? Kiedys dosc dokladnie poprzygladalem sie dachowi w SC430 i zadnych czujnikow tam nie widze. A sam dach jest leciutki, bo zrobiony z aluminium - nie wazy wcale wiecej niz stelaz parcianego dachu w np. CLK.
                  • frax1 Re: Pozwole sobie na zart... 26.09.10, 12:56
                    Ja dorzucę swoje 3 grosze jeżeli chodzi o cabrio.
                    Miałem szmaciaka, mam auto z twardym dachem. Szmaciak to był Sebring 2004 - jeżeli chodzi o kwestię dachu to był w stanie nowym brak przetarć czy innych oznak zużycia, dodam że auto kupiłem gdy miało z tego co pamiętam ciut mniej niż 4 lata i najechane 100000mil, więc całkiem sporo. Mimo, że auto było raczej z niższej półki dach działał bez zarzutu. Problem jaki pojawił się w Polsce (mamy brudne powietrze z dużą ilością kurzu) to konieczność odkurzania dachu przy każdym myciu, auto stało pod chmurką i trzeba było robić to dość często, bo czarny zakurzony dach po złożeniu wyglądał kiepsko. Jeżeli chodzi o hałas w środku to nie miałem absolutnie zastrzeżeń, do 195km/h (limiter) było ciszej niż się spodziewałem - to był pierwszy kabriolet jaki miałem.
                    Aktualnie posiadam Mercedesa SLK, który jak wiadomo ma sztywny dach (variodach). Auto jest z 1997 roku i ma spory przebieg. Co do bezwypadkowości - nie miało poważnego dzwona, jednak stłuczkę z tego co odkryłem tak, nic poważnego (drzwi, błotnik) więc z tyłu nie było nic robione. Trzeba pamiętać, że SLK jest mniejsze i dużo bardziej sztywne niż Sebring (nie ma wręcz porównania). Co skłoniło mnie do zakupu SLK ze sztywnym dachem? Był to jedyny roadster, który daje mi możliwość spakowania się na wakacje (bagażnik ok. 400l) przed złożeniem dachu, do tego jedyny samochód w tej kwocie, który jest szybki, bezawaryjny i tani w serwisowaniu, poza tym zapewnia spory komfort jeżeli chodzi o roadstery i bez problemu się w nim mieszczę. Sztywny dach był jakby dodatkiem i nie narzekam, nie trzeszczy, w upale auto nie nagrzewa się tak szybko i działa absolutnie bez zarzutu. Może to kwestia tego, że auto ma sztywną konstrukcję.
                    Dla mnie nie ma różnicy, czy szmatka, czy hardtop szczególnie gdy auto jest garażowane, jeżeli stoi przed blokiem i jest użytkowane w zimie warto pomyśleć o twardym dachu. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety.. U mnie była taka możliwość, jednak całą zimę stoi w garażu, chyba że chcę się pobawić RWD w śnieżne dni;)
                    P.S Pomyśl jeszcze o SLK 32 AMG :)
                        • marekatlanta71 Re: Pozwole sobie na zart... 27.09.10, 13:17
                          Jak kupilismY SC430 trzy lata temu, to prawie codziennie jezdzilismy z otwartym dachem. Obecnie zdarza nam sie to raz na miesiac moze albo i rzadziej. Na trase tak nie pojedziesz. W miescie tylko jak nie ma slonca. W sumie to uzytkowanie sprowadza sie wylacznie do jazdy noca a i to nie zawsze bo wilgoc i upal zabija. Wiec mysle ze sprobowalem w zyciu co to jest kabriolet i chyba mi wystarczy. Trzeba raz w zyciu miec kabriolet, ale 3 lata wystarczy...
                          • plawski Re: Pozwole sobie na zart... 27.09.10, 13:23
                            marekatlanta71 napisał:

                            (...) Na trase tak nie pojedziesz. (...)

                            A to dlaczego? Zrobiłem ostatnio 300 kilometrów BMW E93 bez dachu. Prędkości różne - od 70 do 150 km/h. Oczywiście z Windshotem. Rewelacja.
                            • marekatlanta71 Re: Pozwole sobie na zart... 27.09.10, 14:46
                              Ja po 20 minutach mam poparzenia słoneczne. A smarowanie się olejkiem na przejażdżkę samochodem wydaje mi się z lekka idiotyczne.

                              Raz wybraliśmy się ze zdjętym dachem do Orlando - skończyło się na tym że po dojechaniu żona poszła do fryzjera...
                              • frax1 Re: Pozwole sobie na zart... 27.09.10, 17:46
                                Nie używam kabrioleta na codziennie, jednak moim zdaniem bez problemu można jeździć od temperatury ok. 15 stopni. Co do prędkości, jeżeli chodzi o SLK najlepiej jeździ się do prędkości 100-110 km/h. Szmatka zwana windshotem, zawsze jest rozpięta. Powyżej nie urywa głowy, ba nie urywa jej nawet przy prędkościach rzędu 200km/h, tylko jest bardzo głośno - huk wiatru. Muszę się zgodzić z Markiem, że podróż rzędu 1000km cały czas bez dachu może być mało komfortowa, jednak przejazdy 200-300km już nie. Autostrada i otwarty dach trochę kiepsko ze sobą grają, bardziej przynajmniej mi pasuje jazda 2-3 kategorii drogami z zakrętami, nawrotkami, przyśpieszeniami(fajnie słychać silnik) nawet nasze krajówki są całkiem ok, pod warunkiem że nie ma wielkiego ruchu. Jeżeli chodzi o upał to klimatyzacja jest obowiązkowa, tak samo jak dobrze sprawdzają się podgrzewane siedzenia w chłodniejsze dni. Co do awaryjności to r170 jest pierwszym autem ze sztywnym dachem i wydaje mi się że konstrukcje BMW lub Merdecesa czy Lexusa będą równie bezawaryjne. Ważne by dbać o uszczelki - u mnie w najbliższym czasie trzeba by je wymienić, ale to kwestia zużycia (wiek, przebieg). Ja bym pomyślał o kabriolecie, warto jednak sprawdzić czy Tobie to pasuje, bo znam osoby (nieliczne) które nie lubią nawet odrobiny wiatru we włosach. Wydaje mi się (bo niestety nie jeździłem żadnym z nowych modeli), że bardziej współczesne auta premium dają dużo fun'u, a do tego komfort akustyczny (trzeszczenie i szum wiatru) jak i ochrona przed wiatrem są idealne. Poza tym, w przypadku "szmatek" obecnie stosowane materiały podobno tłumią doskonale - ciekaw jest jak jest w przypadku ciepła. Pamiętam, że w Chryslerze w gorące dni czuć było ciepło bijące od dachu (w mercu nie ma tego problemu) - nie było to uciążliwe, jednak bez klimy byłoby ciężko. A i jeszcze jedno - ważne by szyba była ogrzewana i szklana. Cóż, dach to kolejny element który może się zepsuć, jednak ja bym nie oddał przyjemności jazdy po górskich drogach Macedonii czy greckiej Lefkady bez dachu - mimo, że to tylko parę jazd na rok :) ... zawsze można sobie zrekompensować wyjazdem do Kazimierza ;)

                                Pozdrawiam

                    • marekatlanta71 Re: Pozwole sobie na zart... 27.09.10, 14:48
                      Przesądy. Większym problemem jest zmiana środka masy przy zdjętym dachu - przesuwa się do tyłu co zmienia charakterystykę samochodu - np. mój SC jest dość neutralny z założonym dachem i ostro podsterowny ze zdjętym dachem (tak, wiem co mówię - przednie koła uciekają pierwsze).
          • typson Re: Pozwole sobie na zart... 25.09.10, 16:19
            Szmaciany dach to jest cabrio i koniec. Blaszane moze i mają troche zalet ale tez i sporo wad. Auto ma wymuszony kształt bryły aby toto się schowało w bagażniku, w którym zajmuje całe miejsce. Blaszany uchodzi w roadsterach, w cabrio nie.

            A co do szmaty - tak ma byc i koniec. Blaszany dach to półśrodek, to jak masturbacja zamiast seksu, opalanie się w solarium miast na plaży, używanie kreatora sieci domowej w windowsach zamiast posiadania wiedzy. Można, tylko po co się łudzić, ze to to samo...
      • derwisz911 Re: Co wybrac? 25.09.10, 13:52
        cabrio rozwazalem, ale ostatecznie zarzucilem ten pomysl. No... Moze bym zmienil zdanie.... :) ale jednak dodatkowy hardtop to dodatkowy problem, no i linia nadwozia juz nie ta sama.

        @Marek: ja slyszalem tylko o niedopracowanych panewkach w egzemplarzach 01/02 i callbacku z tym zwiazanym. A poza tym to zeliwne ćos zbiera raczej opinie wiecznego silnika. Nie wierze w to zbytnio.

        Chetnie wzialbym cos z Japonii, ale nie renault. Do tego 350z kojarzy mi sie raczej z plcia piekna.

        • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 25.09.10, 14:18
          350Z jest zdecydowanie nie-kobiecy - zmiana biegow wymaga sily, a sam samochod uwielbia pokazywac ze ma tylni naped.

          M3 - poza silnikiem w samochodzie jest takze skrzynia biegow (SMG sie strasznie sypia) i elektronika ktora psuje sie z czestoscia jednej powaznej naprawy na tydzien.

          A S2000? przyjemnosc z jazdy nieporownana. I mozna kupic do niej dach z ktorym wyglada zupelnie ladnie.

          Jeszcze moze popatrz na Lotusa Elise, ale boje sie ze nawet z poczatku produkcji beda poza zakresem cen.
          • derwisz911 Re: Co wybrac? 25.09.10, 16:52
            po prostu nie podoba mi sie zaden chyba nissan od jakiegos czasu a 350 z legendarnym 300zx ma wspolnego tyle co nowa delta z delta integrale.

            S2000 to faktycznie fajne auto i obejrze jakies egzemplarze vhetnie. Elise moze nie tyle za drogi co strasznie ciasno wyglada.

            A co do tych smg to roznie bywa. W egzemplarzach ktore ogladalem nawet wciaz bylo oryginalne sprzeglo. Ale wlasciciele nie wygladali na wyscigowcow.

            • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 25.09.10, 18:19
              W sprawie 350Z to tak w 50% sie z Toba zgadzam - do 300 ZX mu rzeczywiscie daleko, ale to nadal przyjemny pojazd. A nowy model (370Z) moze juz bez wstydu przy 300 ZX stanac.

              S2000 moim zdaniem jest nadal #1 biorac pod uwage ilosc frajdy z jazdy w stosunku do ceny. Szczegolnie modele z 2L silnikiem ktory kreci sie do 9000 obrotow. I z tym zawieszeniem ktore trzyma jak przyklejone, ale jak pusci to konczysz w rowie. I skrzynia biegow ktora chodzi jak szwajcarski zegarek a zmiany biegow wykonuje sie ruchami nadgarstka. 100% fun'u. Oczywiscie sa tez wady - bagaznik raczej nie wystepuje, pasazer i kierowca maja na wysokosci lydek garb w podlodze (ktory mi akurat nie przeszkadza, ale zona nie mogla go zniesc), wsiadanie i wysiadanie to niezla gimnastyka.

              Elise - mialem tylko okazje jechac jako pasazer, wrazenia niesamowite.
        • sherlock_holmes Re: Co wybrac? 25.09.10, 21:44
          JAk z Japonii, to jeszcze ci MAzda 6 MPS i Accord type-R zostaje...
          Słabsze, ale z ręką na sercu - gdzie wykorzystasz pełną moc?
          A plusem będzie to, że BMW przy pierwszej podróży do Polski moze już nie wrócić...
          PS. Choć M3 to bardzo fajne auto i też bym chętnie takie powoził.
          • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 25.09.10, 21:54
            Tyle ze zarowno Mazda jak i Accord maja naped na niewlasciwe kola...

            A moze Audi RS4? Sporo mocy, naped na wszystkie kola no i Audi jest (podobno) troche bardziej niezawodne od BMW.

            Jest tez Mercedes CLK 55 albo nawet 63 AMG, choc nie wiem czy byly w tamtych rocznikach.

            Ostatnia, troche szalona propozycja jest 2004 Mustang Cobra. Jak sie nie patrzy po wnetrzu, to zupelnie przyzwoity i jednoczesnie tani samochod. Z transportem do EU i clami/podatkami wyszedlby pewnie znacznie mniej niz wszelkie analizowane.
          • derwisz911 Re: Co wybrac? 27.09.10, 10:17
            > Słabsze, ale z ręką na sercu - gdzie wykorzystasz pełną moc?
            Oczywiscie, ze z cala pewnoscia nigdy i nigdzie (nawet jak sie przejade na np. Nurburgring), ale zawsze milo wiedziec, ze pod maska spia te konie.

            > A plusem będzie to, że BMW przy pierwszej podróży do Polski moze już nie wrócić
            > ...
            A ktos sie ostatnio burzyl ze Avis czy tam National niemieckich aut nie puszcza do PL :) Czyzby nawet takie stare auto mialo takie powodzenie?

            Pozdrawiam!
            • franek-b Re: Co wybrac? 27.09.10, 10:58
              To już nie te czasy gdzie kradnie się tylko niemieckie. Np w Wawie toyota jest jedynym z hitów wśród złodziei. Rynek części zamiennych wymusza popyt, ostatnio słyszałem opowieść o kradzieży toyoty LC z parkingu hotelowego Ibisa.
    • crannmer Re: Co wybrac? 27.09.10, 10:27
      derwisz911 napisał:
      > Poniewaz wrocila mi chcec do szybszej i sprawiajacej radosc jazdy, zapragnalem
      > zakupic jakis mniejszy i szybszy pojazd.
      &
      > - auto benzynowe
      > - mocy az nadto
      > - dobrze sie prowadzi w zakretach
      > - ma dyfer o ograniczonym poslizgu

      I to wszystko w Austrii.
      Zbrzydlo Ci na stare lata posiadanie prawa jazdy?
      ;-)
          • derwisz911 Re: Co wybrac? 27.09.10, 14:21
            Hehe, wszyscy zza oceanu tak mowia, a juz najczesciej tam urodzeni.
            Praktyka z teoria jednak nie do konca w parze idzie. Bo mamy sporo innych uczestnikow ruchu, a i promienie zakretow nie zawsze sa przystosowane...
            • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 27.09.10, 14:44
              Nawet jeżeli wykreślimy z planów osiąganie 1 prędkości kosmicznej na autostradach, to nadal Austria i Niemcy (i Czechy!) oferują sporo dróg na których można sobie fajnie pojeździć, nawet w granicach prędkości dopuszczalnej - szczególnie te różne dróżki alpejskie. Porównaj to z Florydą, gdzie zakręty właściwie nie występują = jedyna frajda to przyspieszenia na prostej...
              • derwisz911 Re: Co wybrac? 27.09.10, 15:21
                Tu pelna zgoda. Po Alpach to jezdzic uwielbiam i wcale nie trzeba jechac szybko, aby poczuc dreszczyk...

                Ostatnio po 10 latach przerwy bylem w Hiszpanii i pobawilem sie w pirenejach. urzekly mnie zadziwiajaco malo restrykcyjne ograniczenia predkosci na szerokich na 1,5 samochodu skalistych serpentynach.

                Przed zakretem ograniczenie do 70, a nawet jakims bolidem balbym sie wchodzic wen z wiecej niz 60 na blacie. I tak wszedzie :)

                Na Florydzie nie bylem, ale kilka stanow zjechalem i faktycznie, drog tego typu nie widzialem nigdy.

                Pozdrawiam!
                    • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 27.09.10, 15:57
                      Publicznie odpowiem na prywatne pytanie :) To było tak - żona szukała pracy a ja się uparłem że nie przeprowadzam się nawet o kilometr na północ od Atlanty = szukała w Georgii, SC, Florida, i Alabama. Alabama odpadła z uwagi na redneckowość, w SC nie było nic ciekawego, a na FL jest olbrzymie zapotrzebowanie na lekarzy z uwagi na populację. Więc miała kilka ofert pracy z różnych miast i akurat Melbourne okazało się najprzyjemniejsze w sensie lokalizacji, cen domów, jakości szkół, infrastruktury i przede wszystkim klimatu. No i bliskość KSC + głównego ośrodka US Air Force zajmującego się rozwojem oprogramowania także zaważyła na decyzji. Melbourne żyje z wojska i NASA + jest tu bardzo dużo firm high-tech. A ja uwielbiam samoloty i rakiety :)
                        • marekatlanta71 Re: Co wybrac? 27.09.10, 17:01
                          Pogoda jest wspaniała przez jakieś 10 miesięcy w roku. A lipiec i sierpień się po prostu przeżywa bez wychodzenia na zewnątrz...

                          Niestety jeszcze nie bawię się techniką lotniczą, ale to mój długofalowy plan rozwoju zawodowego - chcę się wkręcić do działu robiącego oprogramowanie dla samolotów bezzałogowych - główne centrum rozwoju oprogramowania jest właśnie tutaj.
                          • derwisz911 Re: Co wybrac? 27.09.10, 17:16
                            > Pogoda jest wspaniała przez jakieś 10 miesięcy w roku. A lipiec i sierpień się
                            > po prostu przeżywa bez wychodzenia na zewnątrz...
                            To wlasnie mialem na mysli :)

                            > Niestety jeszcze nie bawię się techniką lotniczą, ale to mój długofalowy plan r
                            > ozwoju zawodowego - chcę się wkręcić do działu robiącego oprogramowanie dla sam
                            > olotów bezzałogowych - główne centrum rozwoju oprogramowania jest właśnie tutaj

                            Szalenie ciekawa sprawa, ale mam wstret do wojen. Wojskowym lotnictwem skonczylem sie interesowac w liceum (wcale nie tak dawno :)) i od tego czasu raczej dzialam raczej w kierunku oszczedzania paliw i srodowiska niz wydawania zbednej forsy :)

                            Pozdrawiam
    • derwisz911 No i... 'sie stalo sie'. 01.12.10, 17:51
      Dzis na nowo wszedlem w posiadanie sportowego auta.

      Uzasadnienie wyboru: Wystarcyzla jedna jazda probna i 2 nieprzespane noce pod rzad - cCos, co nie zdarzylo mi sie nigdy wczesniej po kontakcie z samochodem.

      Skonczylo sie na m3e46 koloru srebrnego. Najgorszy mozliwy kolor, ale nie to bylo kryterium wyboru. Szukalem dosc dlugo i kazdy w zasadzie sprzedawca nie zyskiwal mojej sympatii. I nie oskarzajcie mnie o jakies rasowe urpzedzenia. Ale kupno drogiego mimo wszystko auta od chlopa, ktory zna angielski gorzej niz ja chinski jakos nie bylo mi w smak. Zreszta wszystkie egzemplarze mialy mniejsze lub wieksze oznaki wiejskiego tuningu. Jednakze, w koncu udalo mi sie trafic na egzemplarz o naprawde niskim przebiegu i z pelna dokumentacja. Ani jedna czesc nie byla wymieniona poza ASO, a jedynym nieseryjnym elementem jest zasobnik zapachowy. Oryginalne sa tez 18 calowe kola zimowe (jak zobaczylem fakture ile gosc za 4 felgi + 4 opony zaplacil w bmw to misie go zal zrobilo). A w tym wypadku auto jezdzone w zimie uwazam za lepszy wybor, gdyz pozwala miec nadzieje, ze nie sluzylo do letniego upalania na torze. Wszystko (przebieg, serwisy, daty) potwierdzilem u autoryzowanych przedstawicieli, wiec nie powinienem sie natknac na niespodzianki. (przy okazji: pierwszy raz zetknalem sie z w 100% "niekreconym" autem uzywanym). Koniec zmudnego szukania i dzwonienia po nie zawsze przyjaznych ludziach.

      W 15 minut otrzymalem na miejscu nowe blachy (Taaa, z ta slynna literka W i krzyzykiem w herbie. Blacha ktora jak zauwazam w kazde Swieto Zmarlych zdaje sie upowazniac wlascicieli do parkowania najblizej cmentarza blokujac przejazd - obserwacja z dawnego Nowosadeckiego).

      Ubezpieczenie w kraju Fritzla miazdzy, spalaniem lepiej sie nie chwalic. Ale za to jestem dumny, ze nie zlamalem sie w jednej waznej etycznie kwestii:

      W danych technicznych pojazdu (Typenschein) w dziale emicje, rubryczce "czastki stale" widnieje przesliczna, okragla liczba "0.000".
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka