Dodaj do ulubionych

Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow

05.03.04, 23:24
Ostatnio skodziarze zaczeli jezdzic po uzywanych samochodach i po ich
wlascicielach, ze to biedaki, kupuja zlom itp. Czytam to i rozwala mnie to.
Oni naprawde chyba mysla, ze maja racje. Najpierw byla nienawisc do alf,
teraz to. Ja wiem skad to sie bierze.
Skodziarz to czlowiek, ktory ubzdural sobie, ze musi miec samochod tak samo
jak sasiad, a ze kasy nie wystarcza na cos porzadnego wiec zostaje wybor:
uzywany - skoda. Uzywanego nie kupi, bo to nieudacznik, ktory nie zna sie na
samochodach i po prostu nie przezylby stresu zwiazanego z kupowaniem
uzywanego samochodu. Takiego zaraz kazdy by oszukal i wepchnal syrenke jako
samochod kompaktowy, a on i tak by sie nie kapnal. Zaloze sie, ze skodziarze
musieli miec juz zle doswiadczenia z kupnem uzywanych samochodow, dlatego
teraz na forum lecza kommpleksy. Pomyslmy - taki becwal chce zajrzec do
silnika, otwiera bagaznik, a tu silnika nie ma! Albo musi umocowac sam
rejestracje. Przeciez to przekracza jego sily. Albo jechac ubezpieczyc
samochod. No nie, to juz jest niewykonalne. Trzeba jechac do samoobrony (bo
przeciez nie do pzu, bo tam jest za drogo i wiadomo ze oszukuja, bo tak zenek
z parteru mowil), porozmawiac z panem albo pania, a to dla kaleki zyciowej
jest ponad ludzkie sily. Co wiec zostaje? Taki becwal kupuje skode, bo
przeczytal, ze moze ja miec za 26 tys z gwiazdka. Najpierw mysli, ze ta
gwiazdka to takie oznaczenie, ze to jest super samochod. Po roku sie
przekona, ale coz. Nikt nie jest doskonaly. W salonie skody przyczepia mu
rejestracje, naleja plynu do spyskiwacza, pokaza gdzie jest pedal gazu i
hamulca, a nawet ubezpiecza skode. Wszystko na miejscu. I taki skodziarz jest
szczesliwy, ze ma ten wysilek poza soba. Ze ktos to zrobil za niego. Za
komuny tez wszyscy cos robili za kogos. Widac stare przyzwyczajenia trudno
jest wyplenic. Teraz tacy skodziarze widza jak ludzie jezdza kupiony z
drugiej reki super autami, slinia sie ze zlosci i wsciekaja, ze to inni
zrobili lepszy interes od nich i ze oni tez tak mogli. Frustracja uszami im
sie wylewa i widac to na forum. Potem wezma sie pewnie za pedalow i cyklistow.

Obserwuj wątek
    • Gość: Siekiera Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 23:29
      a inny "udacznik" zapier....a na piechotę albo tramwajem.
    • mac.card Nienawiść to specjalność antyskodziaŻy 06.03.04, 00:23
      Dlaczego przypisujecie skodziarzom własne cechy?

      Zreszta, czego się spodziewać po prymitywnych kłamcach?

      Najpierw chwalicie się, każdy z osobna, jakie to ogromne firmy prowadzicie. Jak
      wspaniale spędzacie czas wolny, szastając ogromnymi pieniędzmi które łatwo w
      tych firmach zarabiacie. Jak wczasy to w Alpach, jak sport to polo na własnym
      koniu. Następnie okazuje się, że każdy z Was jeździ używanym samochodem. Jakoś
      nigdzie w świecie, takich ludzi nie uważa się za zamożnych. Kupowanie czegoś z
      drugiej ręki jest domeną biedniejszych.

      Piszesz, że skodziarze nie kupują używanych bo nie znają się na samochodach. A
      ja się pytam, po co mi wiedza motoryzacyjna? Nie po to studiowałem na wydziale
      prawa, żeby teraz znać się na samochodach. Ewentualne naprawy zlecam
      absolwentom zawodówki, którym się nie chciało tyle uczyć. A żeby nie dawać się
      oszukiwać tym "znawcom motoryzacji", kupuję samochód fabrycznie nowy, z długą
      gwarancją.

      A dlaczego akurat Skoda? A dlaczego nie? Jako człowiek rozsądny nigdy nie
      uważałem, żeby marka posiadanego samochodu miała przesądzać o wartości
      człowieka. Nie przywiązywałem nigdy do tego żadnej wagi i nadal nie ma to dla
      mnie znaczenia. Kupiłem auto spełniające moje potrzeby, a jego cena jest na
      tyle rozsądna, że pozwala mi przeznaczyć resztę pieniędzy na potrzeby inne.
      Chociażby na edukację dzieci, aby nie musiały nigdy "znać się na samochodach".

      Piszesz o braku ubezpieczenia? Przecież śmiejecie się, że wszystkie Fabie są
      kupowane na raty, a wtedy ubezpieczenie jest obowiązkowe. Brak ubezpieczenia to
      specjalność wielbicieli starych samochodów. Bo stare samochody kupują ci,
      których nie stać na nowe. Na ubezpieczenie tym bardziej im nie starcza, co
      najwyżej na samo OC - w ratach.


      Przypisujecie nam nienawiść, frustrację? Przecież to nie my siedzimy na obcym
      forum i nie zakładamy obraźliwych wątków. Ja nie nazywam Cię burakiem dlatego,
      że jeździsz Alfą, czy jakimkolwiek innym pojazdem. Uważam Cię za ćwoka z
      zupełnie innych przyczyn.

      A swoja drogą, kupowanie używanych samochodów kojarzy mi się z donaszaniem
      rzeczy po starszym bracie. Tak się robi w biedniejszych rodzinach. Człowiek
      pewnie się do tego przyzwyczaja i uważa za stan normalny. Ja nie mam
      rodzeństwa, zawsze nosiłem rzeczy nowe i do tego przywykłem.
      • andre_234 Re: Nienawiść to specjalność antyskodziaŻy 06.03.04, 09:36
        Oto kwintesencja antyskodziarstwa.
        mac.card - brawo !
        Tylko jedna uwaga. Nie wszyscy mechanicy samochodowi są po zawodówce. Znam wielu
        po wyższych studiach i jednego profesora w tej branży.
        Ja sam jestem wielozawodowcem: mechanik, elektryk, elektronik.
        We własnym domu (nie w bloku) mam warsztacik i uwielbiam tam majsterkować.
        Jednak naprawy samochodów (nie wszystkie są nowe jak to we własnej firmie)
        powierzam fachowcom którzy wiedzą jednak że mnie ciężko jest zrobić w konia.
        pzdr
        • mac.card Re: Nienawiść to specjalność antyskodziaŻy 06.03.04, 13:23
          andre_234 napisał:

          > Oto kwintesencja antyskodziarstwa.
          > mac.card - brawo !
          > Tylko jedna uwaga. Nie wszyscy mechanicy samochodowi są po zawodówce.

          Masz rację. Zagalopowałem się i przepraszam za to. AntyskodziaŻe i ich
          prymitywizm powoduje, że nieraz wymsknie się słowo, za które potem wstydzić się
          wypada. No cóż. Kto z kim przestaje, takim się staje.


          Znam wiel
          > u
          > po wyższych studiach i jednego profesora w tej branży.
          > Ja sam jestem wielozawodowcem: mechanik, elektryk, elektronik.
          > We własnym domu (nie w bloku) mam warsztacik i uwielbiam tam majsterkować.
          > Jednak naprawy samochodów (nie wszystkie są nowe jak to we własnej firmie)
          > powierzam fachowcom którzy wiedzą jednak że mnie ciężko jest zrobić w konia.
          > pzdr

          A ja na samochodach znam się słabo. Nigdy mnie to szczególnie nie interesowało.
          Pewnie, że na grube kanty nie dam się złapać. Jeździłem przez 8 lat maluchem, w
          którego bagażniku, pod siedzeniami i w każdym mozliwym miejscu woziłem
          narzędzia i podstawowe części zamienne i jakoś sobie w drodze radziłem. Zawsze
          jednak marzyłem o sytuacji, w której będę mógł wozić w bagażniku powietrze, a
          naprawy załatwiał wyłącznie poprzez warsztaty. W końcu od tego one są. Taki
          stan osiągnąłem w ostatnich kilku latach i bardzo mi się to podoba. Od tej
          pory, z "wiedzy motoryzacyjnej" zamierzam posiadać wyłącznie umiejętność
          uzupełnienia paliwa i płynu w spryskiwaczu, sprawdzenia oleju i zmiany koła. Do
          dobrego wykonywania mojej zasadniczej pracy niczego więcej z tej dziedziny nie
          potrzebuję.

          Pozdrawiam. :-)
      • Gość: M.R Re: Do mac.carda IP: *.ecwybrzeze.pl / *.crowley.pl 06.03.04, 11:09
        Mieszkam w bloku,posiadam auto o podobnie niskim prestiżu co Skoda (może nawet
        mniejszym), kupione jako nowe,mam tylko średnie wykształcenie .Lecz mimo
        wszystko posiadam poczucie własnej wartości i denerwuje pogardliwy stosunek
        mac.carda do mieszkańców blokowisk.Uczucie zawiści w stosunku do posiadaczy
        własnych domów było mi zawsze obce, być może mieli więcej szczęścia(zasobna
        rodzina ,dorobek pokoleń )lub większe zdolności.Ja w życiu niczego nie dostałem
        za darmo i szanuję to co posiadam.Teraz z innej beczki ,forum tematyczne
        powinno służyć do wymiany doświadczeń pomiędzy posiadaczami aut tej samaj marki
        lub modelu, a nie do wylewania na siebie pomyj.Agresja budzi agresję,gdyby
        wszystkie kretyńskie wątki były ignorowane,ich autorom szybko by się znudziło.A
        tak to forum przypomina śmietnik i każdy szanujący się posiadacz Skody powinien
        je omijać szerokim łukiem.
        • andre_234 Re: Do mac.carda 06.03.04, 11:38
          Nie oskarżaj mac.carda o nienawiść do blokersów.
          Ten temat podjąłem ja sam jako prowokacyjną odpowiedź na post jakiegoś kretyna
          który udawadniał dlaczego nienawidzi skodziaŻy.
          Tak więc ja napisałem równie kretyński wątek o blokersach z bloków śmierdzących
          kapuśniakiem i kocim gównem którzy nocami wypatrują czy im nikt nie ukradnie
          ich prestiżowozów czyt. Frankensteinów.
          Sorry ale durnotą odpowiedziałem na kretyństwo.
          Wielu moich wspaniałych przyjaciół i członków rodziny mieszka w blokach a
          niektórzy nawet w tych z wielkiej płyty.
          Przyznaję że pojęcie blokers i frankenstein to ja wprowadziłem na forum
          Przepraszam wszystkich mieszkańców bloków i właścicieli składaków.
          pzdr
          • Gość: Braził Re: Do mac.carda IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 06.03.04, 11:43
            No. Pamiętam.
            Fajny wątek był, ale pinessa widać też w bloku mieszka bo wątek został
            wykasowany.
            • mac.card Re: Do mac.carda 06.03.04, 13:26
              Gość portalu: Braził napisał(a):

              > No. Pamiętam.
              > Fajny wątek był, ale pinessa widać też w bloku mieszka bo wątek został
              > wykasowany.

              Skasowanie wątku zasugerował sam autor, czyli Andre. O ile pamiętam, jego tytuł
              brzmiał: Kolejny kretyński wątek do skasowania. Widać piessna przyjęła to
              dosłownie.
        • mac.card Re: Do mac.carda 06.03.04, 13:02
          Gość portalu: M.R napisał(a):

          > Mieszkam w bloku,

          Ja też :-)

          posiadam auto o podobnie niskim prestiżu co Skoda (może nawet
          > mniejszym),

          Nie rozumiem co to jest prestiż samochodu. Prestiżem to może się cieszyć (lub
          nie) tylko i wyłącznie człowiek. A jesli ktoś ocenia innych po marce samochodu,
          sam jest niewiele wart.

          kupione jako nowe,mam tylko średnie wykształcenie .Lecz mimo
          > wszystko posiadam poczucie własnej wartości

          I słusznie.

          i denerwuje pogardliwy stosunek
          > mac.carda do mieszkańców blokowisk.

          Odpopwiedział Ci już Andre. Ja sam odpowiadam nieco wyżej. Nigdy nie
          wypowiadałem się na temat mieszkańców blokowisk, bo z tym jest podobnie jak z
          markami samochodów. Stan posiadania nie stanowi o wartości człowieka. O
          wartości naszych antyskodziarskich adwersarzy stanowi np. ich stosunek do
          innych. To czyni z nich ćwoków i buraków, a nie zawartość portfela.

          Uczucie zawiści w stosunku do posiadaczy
          > własnych domów było mi zawsze obce, być może mieli więcej szczęścia(zasobna
          > rodzina ,dorobek pokoleń )lub większe zdolności.Ja w życiu niczego nie
          dostałem
          >
          > za darmo i szanuję to co posiadam.

          Ja też jestem selfmademan'em.

          Teraz z innej beczki ,forum tematyczne
          > powinno służyć do wymiany doświadczeń pomiędzy posiadaczami aut tej samaj
          marki
          >
          > lub modelu, a nie do wylewania na siebie pomyj.Agresja budzi agresję,gdyby
          > wszystkie kretyńskie wątki były ignorowane,ich autorom szybko by się
          znudziło.A
          >
          > tak to forum przypomina śmietnik i każdy szanujący się posiadacz Skody
          powinien
          >
          > je omijać szerokim łukiem.


          Może i tak. Tyle, że ja nie uważam tego forum za miejsce dyskusji o
          samochodach. Tu raczej chodzi o wartości, z których istnienia nie wszyscy zdają
          sobie sprawę.
          • Gość: Stanley Do prestiżowego mac.carda IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.04, 20:27
            Ale mac.card kadzisz, niezły z Ciebie kazuista. Skończyłeś (przepraszam ja Cię
            czytam dokładnie : studiowałeś) prawo i nie wiesz co to prestiż. Prestiż to
            pojęcie BEZOSOBOWE, prestiżowa może być właśnie marka samochodu, zegarka,
            garnituru, prestiżowe może być stanowisko lub funkcja, ale nigdy człowiek.
            Prestiż myli Ci się z szacunkiem i poważaniem. Na kolejny trafny i pocieszny
            post dlatchego odpowiadasz w sposób typowy dla sofisty i kazuisty. Tylko
            wygląda to tak jakbyś tych studiów nie skończył i chociaż próbujesz to Ci nie
            wychodzi. Elokwenta możesz grać przed innymi Skodziarzami(też nie wszystkimi) ,
            a ja niestety zawsze wytknę Ci Twoją intelektualną miernotę.
            • mac.card Re: Do prestiżowego mac.carda 06.03.04, 23:21
              Gość portalu: Stanley napisał(a):

              > Ale mac.card kadzisz, niezły z Ciebie kazuista. Skończyłeś (przepraszam ja
              Cię
              > czytam dokładnie : studiowałeś) prawo i nie wiesz co to prestiż. Prestiż to
              > pojęcie BEZOSOBOWE, prestiżowa może być właśnie marka samochodu, zegarka,
              > garnituru, prestiżowe może być stanowisko lub funkcja, ale nigdy człowiek.
              > Prestiż myli Ci się z szacunkiem i poważaniem. Na kolejny trafny i pocieszny
              > post dlatchego odpowiadasz w sposób typowy dla sofisty i kazuisty. Tylko
              > wygląda to tak jakbyś tych studiów nie skończył i chociaż próbujesz to Ci nie
              > wychodzi. Elokwenta możesz grać przed innymi Skodziarzami(też nie
              wszystkimi) ,
              >
              > a ja niestety zawsze wytknę Ci Twoją intelektualną miernotę.

              Jak dotąd to udowadniasz swoją miernotę.
              Zarabiasz pisaniem na forum tyle w ciągu miesiąca, ile kosztuje nowa Fabia?
              Paradne!
              Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, wiem ile redakcje płacą wierszówki. Wiem też
              ile zarabiają felietonisci w najlepszych tygodnikach. Felietoniści o znanych
              nazwiskach. A Tobie płacą 40 tysięcy miesięcznie?
              Jesteś marnym blagierem, wykorzystującym anonimowość korespondencji
              internetowej i ignorancję swoich antyskodowych "wyznawców".

              Czy już dowiedziałeś się, bezmózgi intelektualisto, kto to jest głowa państwa?
              Bo jeszcze niedawno tego nie wiedziałeś. A uczą tego w zerówkach. hahahahahaha

              W dodatku czytać nie umiesz. Składasz tylko litery, bez zrozumienia. Nie
              pisałem, że człowiek jest prestiżowy. Pisałem, że człowiek może się cieszyć
              prestiżem. Może być tym prestiżem darzony przez otoczenie. I prestiż ten może
              być powiązany z jego pozycją społeczną lub zawodową, z jego osiągnięciami
              naukowymi. Może też być związany z posiadanymi pieniędzmi. Dla Was ten ostatni
              związek jest najbardziej cenny, bo bogaci bardziej imponują biedakom. Dla mnie,
              samo posiadanie pieniędzy nic nie znaczy. Złodzieje też posiadają pieniądze,
              chociaż zwykle krótko.

              Ale komu ja to mówię? Przecież Tobie złodzieje imponują...
    • Gość: dr. Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.03.04, 23:33
      Samochód używany może kosztować 1000 albo 100000 i więcej tysięcy.Chyba jest
      jasne, że w naszych dywagacjach myślimy o tym drugim. Dlatego pisanie o "domenie
      biedniejszych", ma sens tylko w odniesieniu do jeszcze droższych aut, ale z
      pewnością nie do Skody.To że skodziarze w wiekszości nie znają się na
      samochodach widać na szosach.Zresztą jak może byc dobrym kierowcą ktoś, kto
      tylko umie wlać płyn do spryskiwacza, a nie wie jak działa sprzęgło czy
      skrzynia biegów.Zaznaczam że znajomość budowy i eksploatacji, nie oznacza że
      trzeba samemu przebierać się w kombinezon i reperować samochód.Jeśli zaś chodzi
      o prawników pierdzących Skodami, obawiam się że nie powierzyłbym takiej osobie
      żadnej sprawy.Jakoś trudno mi sobie wyobrazić człowieka ustosunkowanego,
      zaradnego, inteligentnego,"z forsą" ,dobrego prawnika - jeżdżącego skodziną.

      • mac.card Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow 06.03.04, 23:54
        Gość portalu: dr. napisał(a):

        > Samochód używany może kosztować 1000 albo 100000 i więcej tysięcy.Chyba jest
        > jasne, że w naszych dywagacjach myślimy o tym drugim.

        Oczywiście. Wszyscy jeździcie autami za ponad 100 tys. złotych.


        Dlatego pisanie o "domeni
        > e
        > biedniejszych", ma sens tylko w odniesieniu do jeszcze droższych aut,

        To naprawdę nie moja wina, że na świecie używanymi wózkami jeżdżą biedacy. Albo
        studenci, tyle że oni też do bogatych nie należą.

        ale z
        > pewnością nie do Skody.To że skodziarze w wiekszości nie znają się na
        > samochodach widać na szosach.

        Co to znaczy w większości? Ja, na podstawie Waszych testów zamieszczanych na
        tym forum mogę powiedzieć, że antyskodziaŻe są głupi. Wszyscy, bez wyjątku. I
        jestem bliższy prawdy niż Ty ze swoim "w większości".

        Zresztą jak może byc dobrym kierowcą ktoś, kto
        > tylko umie wlać płyn do spryskiwacza, a nie wie jak działa sprzęgło czy
        > skrzynia biegów.

        A co to znaczy "być dobrym kierowcą". I co masz na myśli mówiąc o działaniu
        sprzęgła i skrzyni biegów. Czy "dobry kierowca" musi wiedzieć ile dokładnie i
        które kółko ma zębów? Albo znać w Newtonach siłę docisku tarczy sprzęgła?
        Ja myślę, że bez tej wiedzy też można być dobrym kierowcą.

        Zaznaczam że znajomość budowy i eksploatacji, nie oznacza że
        > trzeba samemu przebierać się w kombinezon i reperować samochód.Jeśli zaś
        chodzi
        > o prawników pierdzących Skodami, obawiam się że nie powierzyłbym takiej osobie
        > żadnej sprawy.

        A kto Ci powiedział, że ja wykonuję zawód prawnika?

        Jakoś trudno mi sobie wyobrazić człowieka ustosunkowanego,
        > zaradnego, inteligentnego,"z forsą" ,dobrego prawnika - jeżdżącego skodziną.
        >

        To dlatego, że sam nie jesteś ustosunkowany, zaradny, ani inteligentny. Twoja
        wyobraźnia ogranicza się do tego co człowiek ma. I tylko po tym go oceniasz.
        Nie słyszałeś pewnie nigdy, że był taki grecki filozof, który mieszkał w beczce
        i posiadał jeden płaszcz do przykrycia. Uważał, że ma wszystko co mu potrzeba
        do szczęścia. I zapewniam Cię, że współcześni oceniali go jako ustosunkowanego,
        zaradnego i inteligentnego.
    • Gość: Odin Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow IP: *.telia.com 07.03.04, 14:15
      Lepsza nowa "Fabia" niz Merol ze schrotu przez polskiego kowala "wyszykowany".
      • Gość: dr. Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.03.04, 17:43
        Chyba nie trzeba być specjalnie inteligentnym żeby zgodzić się z tezą, że lepsza
        nowa Fabka niż składany z trzech części stary "Merol"
        Znajomość tematu ( a z tą, jak wszyscy dobrze wiemy u skodziarzy jest kiepsko)
        jest potrzebna, aby takiego "Merola" nikt nam nie wcisnął.
        • mac.card Re: Nienawisc skodziarzy do uzywanych samochodow 12.03.04, 20:48
          Gość portalu: dr. napisał(a):

          > Chyba nie trzeba być specjalnie inteligentnym żeby zgodzić się z tezą, że
          lepsz
          > a
          > nowa Fabka niż składany z trzech części stary "Merol"
          > Znajomość tematu ( a z tą, jak wszyscy dobrze wiemy u skodziarzy jest
          kiepsko)
          > jest potrzebna, aby takiego "Merola" nikt nam nie wcisnął.


          I to ma być dowód inteligencji, zamożności i prestiżu społecznego?

          Na takiego "Merola" nie natnie się żaden absolwent zawodówki samochodowej, za
          to łatwo oszuka się niejeden profesor.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka