Dodaj do ulubionych

Kto z was kupił nowe auto w salonie?

09.05.12, 16:38
Zastanawiałem się nad zakupem nowego auta...i30, Golf a może Ceed?

Sąsiad kupił ale potem klął jak szewc...
To prawda że nówka traci 50% wartości w 4 lata?....mimo że żywotności traci tylko 15% ?!!!!
Podobno w salonie trzeba zapłacić haracz, a tuż za progiem salonu zawyżona cena salonowa powraca do realnej rynkowej ... tak mówił sąsiad...trochę mi go żal...biedaczek ;-)


Buuuuuuhahahhhhaaaa;-)
Obserwuj wątek
    • wsk175 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 17:06
      Albo stać na nówkę, albo nie.
      Jak się przejmujesz tą utratą wartości to daj sobie spokój z nówką, NIE STAĆ CIEBIE !
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 17:17
        i tu się mylisz kolego...stać mnie...uskładałem potrzebne 45 tys.zł...tylko obawiam się ogromnej (20 tys.zł straty to dla mnie dużo) utraty wartości bo milioner ze mnie żaden ;-)
        • do.ki Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:28
          Jezeli 20000 to dla ciebie duzo, to nie stac cie na samochod za 45000 i tyle.
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:32
            stać mnie na samochód za 45 000 zł bo mam na koncie 45 000 zł...a 20 000 zł to nie jest dla mnie astronomiczna kwota ale jednak zbyt dużo żeby wyrzucić w błoto ;-)
            • pejotpe4 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 13:07
              Stać Cię na auto za 45k PLN jeśli jesteś w stanie zarobić te 45kPLN w ciągu maksymalnie pół roku (zakładając, że nie chcesz jeździć autem dłużej niż 5 lat, bo wtedy zaczyna się stawać kosztownym złomem). Koszty samochodu to nie tylko zakup, ale też użytkowanie (chyba, że go zafoliujesz i ukryjesz w garażu): naprawy (im starsze auto, tym droższe), paliwo i wymiany "płynów ustrojowych" oraz opon. W moim przypadku kupując nowe auto przez trzy lata zapłacę tyle samo za użytkowanie, co za auto, więc nawet utrata wartości 50% w trzy lata to tylko 25% kosztów całkowitych (a że auto zamierzam trzymać maksymalnie pięć lat, to utrata wartości ma dla mnie jeszcze mniejsze znaczenie - liczy się niezawodność, która maleje wraz z wzrostem wieku pojazdu). Żona ma trupka dwunastoletniego i, mimo że naprawy są tanie jak barszcz, to ich częstość stała sie ostatnio upierdliwa, zatem muszę pomyśleć też o nowym aucie dla niej (wezmę w krótki leasing, więc 6kPLN VAT i 19% PIT będzie odzyskane w maksymalnie dwa lata)...

              Przy okazji: jeśli ktoś mało jeździ, to lepiej by pomyślał o taksówkach, albo krótkoterminowym wypożyczeniu auta z wypożyczalni - w porównaniu z zakupem koszty robią się śmieszne (nie trzeba myśleć o niczym, poza kosztami wypożyczenia i paliwa)...
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:27
                pejotpe4 napisał:

                > Stać Cię na auto za 45k PLN jeśli jesteś w stanie zarobić te 45kPLN w ciągu mak
                > symalnie pół roku (zakładając, że nie chcesz jeździć autem dłużej niż 5 lat, bo
                > wtedy zaczyna się stawać kosztownym złomem). Koszty samochodu to nie tylko zak
                > up, ale też użytkowanie (chyba, że go zafoliujesz i ukryjesz w garażu)

                Trupki to są na cmentarzu...moje używane Polo jest zadbane i się nie psuje a części i naprawy są śmiesznie tanie... a ty przepłaciłeś za nówke i straciłeś na wartości 50% czyli
                25-30 tys.zł w 4 lata...takie są fakty...wiem że trudno ci się z nimi pogodzić Hehe !
                • pejotpe4 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 17:58
                  Przejmuję się tym, że mnie coś napierdziela pod żebrem, a lekarze nie wiedzę czemu, a nie że stracę marne 30kPLN na aucie w ciągu trzech, czy pięciu lat (zwłaszcza, że leasing auta nowego i to przez firmę powiązaną z producentem jest znacznie niżej oprocentowany od leasing auta używanego) - odbiję sobie w dwa miesiące...
                  • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 18:07
                    pejotpe4 napisał:

                    > Przejmuję się tym, że mnie coś napierdziela pod żebrem, a lekarze nie wiedzę cz
                    > emu, a nie że stracę marne 30kPLN na aucie w ciągu trzech, czy pięciu lat (zwła
                    > szcza, że leasing auta nowego i to przez firmę powiązaną z producentem jest zna
                    > cznie niżej oprocentowany od leasing auta używanego) - odbiję sobie w dwa miesi
                    > ące...

                    Gratuluję...Szkoda że tylko 3-5% Polaków zarabia 45 tys.zł w 2 miesiące...
        • qwan Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:29
          >tylko obawiam się ogromnej (20 tys.zł straty to dla mnie dużo) utraty wartości

          patrz punkt 1 - NIE STAĆ CIE! to że uciułałeś marne 45tyś nie oznacza że cie stać!
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:34
            uciułałem marne 45 000 zł to znaczy że mnie stać...bo np. nowe Polo kupię za 45 000 zł.
            Utrzymać też by mnie było stać ... ale nie chcę wyrzucać w błoto (utrata wartości) 20 tys.zł....po prostu mi szkoda ! Wolę mieć dobre autko za rozsądne pieniądze !
            • qwan Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:38
              między "mieć" a "stać" jest różnica! objawia się biadoleniem i truciem d**y w stylu "szkoda mi", "żal mi", "boje się, bo dla mnie to dużo"
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:54
                qwan napisał:

                > między "mieć" a "stać" jest różnica! objawia się biadoleniem i truciem d**y w s
                > tylu "szkoda mi", "żal mi", "boje się, bo dla mnie to dużo"

                Otóż To! Na tym polega oszczędność ! Człowiek oszczędny ma dlatego że zaoszczędził...
                Gdyby nie oszczędzał i wszystko przepił to by nie miał ;-) Jestem pragmatykiem...po co kupować nowe auto za 45 tys.zł skoro można mieć zadbane 4-5 letnie auto za 50% ceny nowego? Nowe to taka fanaberia? Kaprys?

                • mgr8 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 17:14
                  Człowiek może mieć, bo zarobił. Z samego oszczędzania nic nie będzie miał, nawet jak będziesz podcierał d..ę szkłem przy zerowych dochodach.
                  Tak jak ktoś napisał. Nie jeździsz nowym, bo ciebie nie stać. Gdybyś zarabiał 10.000 miesięcznie, niewielkie znaczenie miałby dla ciebie fakt straty 20.000 na przestrzeni 5 lat ( wychodzi około 300 PLN miesięcznie ).
                  To że uzbierałeś 45.000, nie znaczy że stać cię na samochód za 45.000. Niezależnie, czy nowy, czy używany.
                  • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 18:12
                    mgr8 napisała:

                    > Człowiek może mieć, bo zarobił. Z samego oszczędzania nic nie będzie miał, nawe
                    > t jak będziesz podcierał d..ę szkłem przy zerowych dochodach.
                    > Tak jak ktoś napisał. Nie jeździsz nowym, bo ciebie nie stać. Gdybyś zarabiał 1
                    > 0.000 miesięcznie, niewielkie znaczenie miałby dla ciebie fakt straty 20.000 na
                    > przestrzeni 5 lat ( wychodzi około 300 PLN miesięcznie ).
                    > To że uzbierałeś 45.000, nie znaczy że stać cię na samochód za 45.000. Niezależ
                    > nie, czy nowy, czy używany.

                    Nie nie !
                    To że mam 45 tys.zł znaczy że stać mnie na nowe auto....bo tyle ono kosztuje!
                    Oczywiście nowe auto trzeba także utrzymać...to koszt 300-400 zł miesięcznie...jeśli zarabiam 2 000 zł miesięcznie to stać mnie utrzymać auto za 400 zł miesięcznie...nie muszę być milionerem żeby niczego nie odczuć...
                    Też mogę powiedzieć że nie stać cię na jacht za milion euro nawet jeśli tyle uskładałeś bo musiałbyś mieć 10 milionów euro żeby nie odczuć wydanego miliona euro...;-)
                    Nie do końca ta zasada się sprawdza...
      • kontik_71 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 17:19
        wsk175 napisał:

        > Albo stać na nówkę, albo nie.
        > Jak się przejmujesz tą utratą wartości to daj sobie spokój z nówką, NIE STAĆ CI
        > EBIE !
        Nie karm trolla...
        • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 17:48
          Jak ktoś ma inne zdanie to troll? żal.pl
          • adriankowalski78 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:45
            Ja nigdy nie zrouzmiem po co wydawac 50 czy 100 czy 200 tys PLN na samochod dzis jesli bede nim jezdzil przez 3 czy 5 lat - to dopiero nie ma sensu. Opcja dla bardzo bogatych albo tych co podatkow nie placa i piora kase kupujac samochody.
            Jezdze i zarabiam - place, nie jezdze bo nie zarabiam - nie place. Tylko wynajem/leasing ma dla mnie sens.
            Odbieram nowy samochod - place rate 1500 zl, mijaja dwa lata biore kolejny.
            Po co mam byc jego wlascicielm - zeby znow go sprzedawac i szukac innego. Jakie to sa koszty?!
            • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 19:58
              adriankowalski78 napisał:

              > Ja nigdy nie zrouzmiem po co wydawac 50 czy 100 czy 200 tys PLN na samochod dzi
              > s jesli bede nim jezdzil przez 3 czy 5 lat - to dopiero nie ma sensu. Opcja dla
              > bardzo bogatych albo tych co podatkow nie placa i piora kase kupujac samochody
              > .
              > Jezdze i zarabiam - place, nie jezdze bo nie zarabiam - nie place. Tylko wynaje
              > m/leasing ma dla mnie sens.
              > Odbieram nowy samochod - place rate 1500 zl, mijaja dwa lata biore kolejny.
              > Po co mam byc jego wlascicielm - zeby znow go sprzedawac i szukac innego. Jakie
              > to sa koszty?!

              Leasing, kredyt to dopiero udręka...po nocach bym nie spał bo auto nie moje...
              A co jeśli przestanę spłacać albo się spóźnię opłacić raty, bo interes chwilowo źle idzie?
              Zabiorą, zlicytują za 40% wartości ! Hehe
              • darmowy1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 23:20
                > adriankowalski78 napisał:
                >
                > > Ja nigdy nie zrouzmiem po co wydawac 50 czy 100 czy 200 tys PLN na samoch
                > od dzis jesli bede nim jezdzil przez 3 czy 5 lat - to dopiero nie ma sensu.
                Opcja dla bardzo bogatych albo tych co podatkow nie placa i piora kase kupujac samochody

                1. Czyli ci wyjeżdzający z salonów to ku... i złodzieje?
                Mimo że wyjechałem trzecim autem z salonu nie czuję się ani jednym ani drugim.

                Maksymalnie jednym autem od nowości jeździłem 6 lat. To wystarczająco długo, żeby wóz się opatrzył i technika poszła do przodu. Obecnie podejrzewam, że przez ten cholerny kryzys pobiję swój rekord i dojdę do 10 lat.

                Wątek przypomina mi dyskusje typu: po co płacić kilkaset złotych za hotel skoro można się przespać za darmo na plaży.
              • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 11:15
                misiaczek1281 napisał:

                > Leasing, kredyt to dopiero udręka...po nocach bym nie spał bo auto nie moje.
                > ..
                > A co jeśli przestanę spłacać albo się spóźnię opłacić raty, bo interes chwilowo
                > źle idzie?
                > Zabiorą, zlicytują za 40% wartości ! Hehe



                Gdybyś rzeczywiście miał te 45 tys. zł, to byś nie martwił się, że przestaniesz spłacać i zabiorą samochód. Wniosek - kłamiesz, że masz odłożone 45 tys zł, he he he
                • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 11:47
                  adrian_ktostam napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > Leasing, kredyt to dopiero udręka...po nocach bym nie spał bo auto nie
                  > moje.
                  > > ..
                  > > A co jeśli przestanę spłacać albo się spóźnię opłacić raty, bo interes ch
                  > wilowo
                  > > źle idzie?
                  > > Zabiorą, zlicytują za 40% wartości ! Hehe

                  >

                  >
                  > Gdybyś rzeczywiście miał te 45 tys. zł, to byś nie martwił się, że przestaniesz
                  > spłacać i zabiorą samochód. Wniosek - kłamiesz, że masz odłożone 45 tys zł,
                  > he he he

                  >

                  nie kłame...to że mam te 45 tys.zł nie znaczy że muszę je utopić w nówke z salonu...wolę kupić 5 letnie autko i 20 tys.zł mieć w kieszeni :)
                  • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 11:55
                    Jeżeli miałbyś te 45 tys. zł, to czym byś się dręczył po nocach? Spokojnie i bezstresowo spłacałbyś swoje Polo, a te 45 tys. byłoby zabezpieczeniem na czarną godzinę.
                    • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:29
                      adrian_ktostam napisał:

                      > Jeżeli miałbyś te 45 tys. zł, to czym byś się dręczył po nocach? Spokojnie i be
                      > zstresowo spłacałbyś swoje Polo, a te 45 tys. byłoby zabezpieczeniem na czarną
                      > godzinę.
                      >

                      To że mam 45 tys.zł nie oznacza że musze kupić nowe auto...mogę kupić używane zadbane a oszczędzone 20 tys.zł przeznaczyć na wcvzasy w Afryce....wtedy mam i super autko i super wczasy ... a jeśli utopie całe 45 tys.zł w nowe auto to będę miał tylko super autko a wczasów już nie !!!! Hehe
                      • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:03
                        Mam gdzieś to, jakie auto chcesz sobie kupić. Wiem natomiast, że kłamiesz pisząc że rzekomo masz 45 tys zł oszczędności. Sam napisałeś że gdybyś kupił samochód na kredyt lub w leasingu, to po nocach byś nie spał, ponieważ bałbyś się, że chwilowe niepowodzenie w interesach sprawiłoby, że przestałbyś spłacać. Tak sam napisałeś.. Gdybyś RZECZYWIŚCIE miał te 45 tys. zł, to byś nie martwił się o chwilowe niepowodzenie w interesach.
                        • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:37
                          adrian_ktostam napisał:

                          > Mam gdzieś to, jakie auto chcesz sobie kupić. Wiem natomiast, że kłamiesz piszą
                          > c że rzekomo masz 45 tys zł oszczędności. Sam napisałeś że gdybyś kupił samochó
                          > d na kredyt lub w leasingu, to po nocach byś nie spał, ponieważ bałbyś się, że
                          > chwilowe niepowodzenie w interesach sprawiłoby, że przestałbyś spłacać.
                          > Tak sam napisałeś.. Gdybyś RZECZYWIŚCIE miał te 45 tys. zł, to byś nie m
                          > artwił się o chwilowe niepowodzenie w interesach.
                          >
                          taaaa....jak bym miał problemy w firmie to bym zwijał interes a nie topił w długi 45 tys.zł jak w nowe auto...poza tym nie znasz stanu mojego konta a już wiesz czy mam 45 tys.zł....jasnowidz jesteś? Hehe ;-)
                  • skodaach Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 14:16
                    chłopcze
                    • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:28
                      skodaach napisał:

                      > chłopcze
                      nie jestem chłopcem...dziewczynko Buuuhahaha
                  • skodaach to sobie kup i nie truj dupy 10.05.12, 14:17
                    chłopcze
    • mariusz-ef Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 09.05.12, 20:07
      ja kupiłem.
      a za taką kasę, rozejrzyj się za.... Peugeot 208.
      miałem okazję pojeździć:
      www.youtube.com/watch?v=gm7XnkplSwYi...
      za je ** ste auto!

      wybierz się na pokazy premierowe (albo się już kończą albo zaczynają)
      fajnie się jeździło, ciekawe wnętrza
    • qqbek Dlaczego post poronionego Misiaczka... 09.05.12, 22:02
      ...ma 14 odpowiedzi.

      Na tym forum od dawna znamy zdanie Misiaczka, ujeżdżacza nastoletnich VW Polo po dziadku z Wehrmachtu (to, że ostatniemu dziadkowi było Abdul czy Mohamad nie gra tutaj żadnej roli).

      Dlaczego więc dajecie się tej kreaturze prowokować, skoro od dawna wiadomo, że tego gościa na nowy samochód po prostu nie stać i wyżywa tutaj swoje frustracje z tym faktem związane?
    • jeepwdyzlu założenia są błędne 10.05.12, 00:04
      To prawda że nówka traci 50% wartości w 4 lata?....mimo że żywotności traci tylko 15% ?!!!!
      -------------
      na wartości traci mniej
      z polskiego salonu auta są znacznie droższe niż sprowadzane - więc to raczej 40%

      a stan techniczny?
      4 lata razy 25-30 tys
      to 120 tys przebiegu

      czyli: sprzęgło, rozrząd, wydech, amortyzatory....
      O tym kupiec NOWEGO w ogóle nie myśli

      misiaczek ma 15 lat i się nudzi - starsi koledzy mają matury :-)
      ciao
      jeep
      • organista_pl Nie karmic trola!! 10.05.12, 06:08
        który to już ten sam temat założony przez misiaczka zal.pl???
        • misiaczek1281 Re: Nie karmic trola!! 10.05.12, 16:34
          organista_pl napisała:

          > który to już ten sam temat założony przez misiaczka zal.pl???

          skoro temat przyciąga tylu czytelników (tu już jest 30 wpisów!) to warto go odświeżać...jeśli nie masz argumentów tylko wyzywasz od troli to żal.pl Hehe
      • misiaczek1281 Re: założenia są błędne 10.05.12, 16:33
        > a stan techniczny?
        > 4 lata razy 25-30 tys
        > to 120 tys przebiegu
        >
        > czyli: sprzęgło, rozrząd, wydech, amortyzatory....
        > O tym kupiec NOWEGO w ogóle nie myśli
        >
        > misiaczek ma 15 lat i się nudzi - starsi koledzy mają matury :-)
        > ciao
        > jeep


        Owszem...sprzęgło , amortyzatory, hamulce po 4 latach do wymiany...razem 3 tys.zł...o tym kupiec nowego nie myśli bo już za to wszystko przepłacił 50 tys.zł kupując nowe auto ! Buuuuhahahaha ;-)
    • jusytka Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 08:52
      Auta tracą na wartości różnie, ja niewiele straciłam, bo kupiłam w promocji, której teraz już nie ma. A dlaczego nowy?
      - bo pachnie nowością
      - nie ma ryzyka, że za chwilę z pięknie wyglądającym i opisywanym przez sprzedawce autem będą kłopoty (jakby co, jest gwarancja)
      - można go idealnie dopasować do własnych potrzeb!
      Jeśli kogoś na to stać, zdecydowanie powinien kupować nówkę!
      • organista_pl Nie karmić trolla 10.05.12, 09:44
        On i tak nie zrozumie, tylko będzie swój bełkot wypisywał.
        • misiaczek1281 Re: Nie karmić trolla 10.05.12, 16:40
          organista_pl napisała:

          > On i tak nie zrozumie, tylko będzie swój bełkot wypisywał.

          Kolejnego pana prawda w oczka koli? koli i boli ;-)
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:39
        jusytka napisała:

        > Auta tracą na wartości różnie, ja niewiele straciłam, bo kupiłam w promocji, kt
        > órej teraz już nie ma. A dlaczego nowy?
        > - bo pachnie nowością
        > - nie ma ryzyka, że za chwilę z pięknie wyglądającym i opisywanym przez sprzeda
        > wce autem będą kłopoty (jakby co, jest gwarancja)
        > - można go idealnie dopasować do własnych potrzeb!
        > Jeśli kogoś na to stać, zdecydowanie powinien kupować nówkę!

        Argumenty śmieszne....że nowe auto pachnie? Haha ...Kup odświeżacz zapachowy za 10 zł i już będzie ci autko pachniało świeżością ;-) 10 zł a nie 50 tys.zł ;-) Droga ta Twoja świeżość ;-) Kupując używane także możesz go dopasować...na rynku są tysiące aut do sprzedania...można wybierać markę, kolor, wyposażenie ;-) Jeśli autko jest młode i ma 4 lata lub 5 to nie ma większych kłopotów i się rzadko psuje...a gwarancja służy wyciąganiu pieniędzy...np. przegląd nowego auta polega na wymianie oleju i kosztuje 1 000 zł ! a w używanym sam sobie kupuje olej za 100 zł i sam za darmo wymieniam Hehe
    • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 11:32
      Tylko naiwni frajerzy kupują 4-letnie samochody za 50% wartości. Wiadomo, że taki samochód jest felerny, np po wieelkim dzwonie, popowodziowy, kradziony lub po pożarze, itd. Słyszałem o przypadku, że ktoś kupił takie 4-letnie auto za połowę ceny nówki. Sprawdził wszystko dokładnie - kupiony w salonie, jeden właściciel (syn sprzedawał), bezwypadkowy, w miarę niski przebieg.

      Po miesiącu jednak, gdy zrobiło się ciepło, w samochodzie zaczęło dziwnie śmierdzieć. Okazało się że właściciel mieszkał samotnie i w garażu siedząc w samochodzie dostał zawału. Znaleźli go po 2 tygodniach. Syn wszystko dokładnie umył i wyperfumował w wyspecjalizowanym zakładzie, ale podobno i tak smród trupa wychodzi po pewnym czasie...
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:45
        adrian_ktostam napisał:

        > Tylko naiwni frajerzy kupują 4-letnie samochody za 50% wartości. Wiadomo, że ta
        > ki samochód jest felerny, np po wieelkim dzwonie, popowodziowy, kradziony lub p
        > o pożarze, itd. Słyszałem o przypadku, że ktoś kupił takie 4-letnie auto za poł
        > owę ceny nówki. Sprawdził wszystko dokładnie - kupiony w salonie, jeden właścic
        > iel (syn sprzedawał), bezwypadkowy, w miarę niski przebieg.

        Tylko naiwni frajerzy albo bogacze kupują nówki z salonu ! ;-) Nówka traci 50% wartości w 4 lata...a 4 letnie jest jeszcze młode i pojeździ długie lata...Jeśli ktoś jest baran i kupuje w ciemno zamiast wynając sobie dobrego mechanika lub rzeczoznawcę i prześwietlić auto przed zakupem to jego sprawa....Nie polecam kupowania 4 letnich trupków...przed zakupem trzeba auto prześwietlić...ale jeśli znajdziemy w dobrym stanie 4 latka to warto...w kieszeni nam zostaje 25-30 tys.zł !!!!!!!! Hehe
        • elpik Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 22:10
          Tylko frajerzy kupują nowe majtki, przecież używane można znaleźć na śmietniku za darmo więc nowe tracą 100% wartości!!!
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 22:57
            elpik napisał:

            > Tylko frajerzy kupują nowe majtki, przecież używane można znaleźć na śmietniku
            > za darmo więc nowe tracą 100% wartości!!!

            MAjtki to nie auto...różnica w cenie ogromna...na majtkach oszczędzisz 50 zł a na aucie 4 letnim zamiast nowego oszczędzisz aż 30 tys.zł ;-)
            • elpik Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 22:06
              No właśnie to Ci wszyscy chcą powiedzieć: na nowe majtki Cię stać, na auto nie.
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 15.05.12, 21:14
                elpik napisał:

                > No właśnie to Ci wszyscy chcą powiedzieć: na nowe majtki Cię stać, na auto nie.

                Ma nowe auto też mnie stać...ale nie chce stracić na wartości 25 tys.zł...a majtki musze mieć nowe i na majtkach stracę 50 zł więc mi nie szkoda stracić...hehe
        • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:12
          Rzeczoznawca o tobie pomyśli - co za frajer, wierzy w cuda. Myśli, że znajdzie za pół ceny 4-letni samochód z w miarę małym przebiegiem, nie zdrapany z drzewa, nie poleasingowy, nie po pożarze, powodzi, itd.
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:33
            adrian_ktostam napisał:

            > Rzeczoznawca o tobie pomyśli - co za frajer, wierzy w cuda. Myśli, że znajdzie
            > za pół ceny 4-letni samochód z w miarę małym przebiegiem, nie zdrapany z drzewa
            > , nie poleasingowy, nie po pożarze, powodzi, itd.
            >

            Nie...nie wierzę w cuda...po prostu wierzę w fakty...utrata wartości to proces naturalny...stan techniczny każdego auta jest inny...jeśli dobrze poszukasz to znajdziesz w miarę zadbanego 4 latka i w kieszeni zostanie ci aż 25 tys.zł ... sporo...
    • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 11:37
      Jesteś najnudniejszym trollem jakiego znam - w kółko pierniczysz o tych 50% i 4 latach, jakby było to jakieś odkrywcze. Odpowiadam merytorycznie:

      Nowych samochodów miałem 2, używanych 6 (wiek 0.5 - 6 lat). Z tych 2 z żadnym nie było problemów, a z 6 dwa były bezproblemowe (oba francuskie, co dziwne, ale sprowadzane osobiście), za rekordzistę płaciłem ok. 5 tys. rocznie za same naprawy (nie w ASO).

      Następny samochód kupię w salonie, bo przy używanym nie wiem jak był serwisowany ani eksploatowany, więc nowy po prostu statystycznie niewiele drożej kosztuje gdy uwzględni się potencjalne naprawy używanego. Gdybym był pewien że samochód był używany w sposób akceptowalny przeze mnie, to kupiłbym używany.
      Poza tym - kogo ze znajomych którzy kupili samochód używany bym nie spytał - żaden z nich nie pamięta ile ofert przejrzał zanim w końcu samochód kupił. Liczba ta oscyluje w granicach 20-50. Czyli ok. 3% używek nadaje się do kupienia i to tylko po sprawdzeniu tego co da się sprawdzić.
      • pejotpe4 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 13:12
        Święta racja - gdybym wiedział, że poprzedni użytkownik dba o auto jak ja, też bym pewnie kupił (jako drugie lub trzecie w rodzinie), ale to jest wielka niewiadoma i szkoda czasu potem na jeżdżenie po serwisach i denerwowania się - życie jest zbyt krótkie, by przejmować się złomem...
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 16:50
        klemens1 napisał:

        > Jesteś najnudniejszym trollem jakiego znam - w kółko pierniczysz o tych 50% i 4
        > latach, jakby było to jakieś odkrywcze. Odpowiadam merytorycznie:
        >
        > Nowych samochodów miałem 2, używanych 6 (wiek 0.5 - 6 lat). Z tych 2 z żadnym n
        > ie było problemów, a z 6 dwa były bezproblemowe (oba francuskie, co dziwne, ale
        > sprowadzane osobiście), za rekordzistę płaciłem ok. 5 tys. rocznie za same nap
        > rawy (nie w ASO).

        Jeśli zapłaciłeś 5 tys. rocznie na naprawy to miałeś wyjątkowego pecha...moje 13 letnie już Polo rocznie na naprawy i eksploatację (wymiana oleju,filtrów) pochłania około 1000 zł...nie więcej...A za trolla dziękuję...może bywam nudny, ale temat za to jest ciekawy i wzbudza emocje sądząc po ilości wpisów ;-)
        • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 17:24
          > Jeśli zapłaciłeś 5 tys. rocznie na naprawy to miałeś wyjątkowego pecha...

          W większości pozostałych przypadków też widocznie miałem pecha, tylko że nie aż tak wyjątkowego.
          Poza tym najwyraźniej nie umiesz liczyć jeżeli pisząc o kupowaniu nowego samochodu nazywasz to "topieniem pieniędzy" - i to całej kwoty, a przy używanym już topienie nie występuje.
          Na nowym samochodzie w średniej cenie w ciągu 10 lat traci się kilkanaście tys. w porównaniu do kupienia 2x 5-latka i sprzedania go po 5 latach. To całe tysiąc z kawałkiem rocznie minus koszty naprawy używanego kupionego "okazyjnie".
          Nowy nadal jest droższy, ale z "topienia 70 tys." wychodzi "topienie 14 tys." rozłożone na lata + święty spokój w związku z posiadaniem niezajeżdżonego i nieklepanego pojazdu.

          > A za trolla dziękuję...może bywam nudny,
          > ale temat za to jest ciekawy i wzbudza emocje sądząc po ilości wpisów ;-)

          Typowa motywacja trolla - ilość wpisów.
          Poza tym spora część tych wpisów to pisanie że jesteś trollem, a nie zajmowanie się tematem, więc to twoja upierdliwość wzbudza emocje a nie sam temat. Jeżeli to ci się podoba to czas najwyższy żebyś skonsultował się ze specjalistą - i to nie w dziedzinie motoryzacji.
          • pejotpe4 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 18:00
            We mnie nie budzi ten temat żadnych emocji: stać mnie, to kupuję nowe, nie stać, to mogę używane (ale jak mnie na nowego Bugatti nie stać, to pewnie na utrzymanie rzęcha też nie)...
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 18:20
            klemens1 napisał:

            > > Jeśli zapłaciłeś 5 tys. rocznie na naprawy to miałeś wyjątkowego pecha...
            >
            > W większości pozostałych przypadków też widocznie miałem pecha, tylko że nie aż
            > tak wyjątkowego.
            > Poza tym najwyraźniej nie umiesz liczyć jeżeli pisząc o kupowaniu nowego samoch
            > odu nazywasz to "topieniem pieniędzy" - i to całej kwoty, a przy używanym już t
            > opienie nie występuje.

            W używany pojazd też trzeba zainwestować ale dużo mniej niż w nowy...i utrata wartości jest także dużo mniejsza...najwięcej traci nowe auto przez pierwsze 3 lata...w zależności od marki jest to 40-50% !!!

            > Poza tym spora część tych wpisów to pisanie że jesteś trollem, a nie zajmowanie
            > się tematem

            Poza tobą może ze dwie osoby napisały że jestem trollem na ponad 40 wpisów więc to faktycznie "dużo" ;-)
            Poza tym wyzywanie ludzi od troli jest niegrzeczne...ja być może piszę głupoty ale nikogo nie obrażam i nie wyzywam !
            Może te osoby zazdroszczą mi popularności i tego że potrafię wzbudzić ciekawość i emocje tematem ?
            • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 20:57
              > W używany pojazd też trzeba zainwestować ale dużo mniej niż w nowy...i utrat
              > a wartości jest także dużo mniejsza...najwięcej traci nowe auto przez pierwsze
              > 3 lata...w zależności od marki jest to 40-50% !!!

              Są i takie modele co tracą w 2 lata 55%.
              Mało kto sprzedaje nowy samochód po 3 latach - chyba że to zajeżdżony albo ledwo wyklepany złom.
              Napisałem ci ile się traci w ciągu 10 lat - i wcale nie jest to dużo w porównaniu z używanym.

              > Poza tym wyzywanie ludzi od troli jest niegrzeczne...ja być może piszę głupoty
              > ale nikogo nie obrażam i nie wyzywam !
              > Może te osoby zazdroszczą mi popularności i tego że potrafię wzbudzić ciekawość
              > i emocje tematem ?

              Nikt cię nie wyzywa, tylko stwierdza fakt. Sam zresztą to potwierdzasz insynuując że ktoś ci zazdrości "wzbudzania ciekawości i emocji". To co robisz i w jaki sposób myślisz nie jest normalne, jakkolwiek dla trolli typowe. Może za to masz inne zalety - nie dołuj się w każdym razie tym faktem.
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 10.05.12, 21:49
                klemens1 napisał:

                Są i takie modele co tracą w 2 lata 55%.
                > Mało kto sprzedaje nowy samochód po 3 latach - chyba że to zajeżdżony albo ledw
                > o wyklepany złom.

                Są ludzie którzy sprzedają auto po 3 latach...a to im się rodzinka powiększyła i chcą kupić większe auto...a to prace stracili i pieniądze im potrzebne...powodów może być wiele...

                > Nikt cię nie wyzywa, tylko stwierdza fakt. Sam zresztą to potwierdzasz insynuuj
                > ąc że ktoś ci zazdrości "wzbudzania ciekawości i emocji". To co robisz i w jaki
                > sposób myślisz nie jest normalne, jakkolwiek dla trolli typowe. Może za to mas
                > z inne zalety - nie dołuj się w każdym razie tym faktem.

                Znowu mnie zwyzywałeś od troli. Zastanów się nad sobą i nad tym co piszesz...Stwierdzanie faktów bywa także obraźliwe...To jak myślę nie jest dla ciebie normalne bo myślisz inaczej? Tylko twoja racja jest najmojsza? żal.pl

                • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 15:39
                  > Są ludzie którzy sprzedają auto po 3 latach...a to im się rodzinka powiększyła i chcą kupić większe auto...a to prace stracili i pieniądze im potrzebne...powodów może być wiele...

                  Wiem że są, ale mało jest takich przypadków. W większości przypadków na nowym traci się bardzo mało, a w skrajnych przypadkach się zyskuje. Ci którzy tracą dużo na nowym (bo szybko się go pozbywają) mają na tyle pieniędzy że ich na to stać.

                  > Znowu mnie zwyzywałeś od troli.

                  Nie zwyzywałem, tylko stwierdziłem fakt. Spełniasz idealnie definicję.

                  > To jak myślę nie jest dla ciebie normalne bo myślisz inaczej?

                  Nie - powód jest inny.

                  > Tylko twoja racja jest najmojsza? żal.pl

                  Nie. Naucz się poczekać z wnioskami na odpowiedź, zamiast zakładać jaka ona będzie.
                  • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 20:42
                    klemens1 napisał:

                    > Wiem że są, ale mało jest takich przypadków. W większości przypadków na nowym t
                    > raci się bardzo mało, a w skrajnych przypadkach się zyskuje.

                    Oświeć mnie w jaki sposób z wiekiem zyskuje się na nowych samochodach?...
                    Widzę że zaczynasz podważać fakty czyli utratę wartości...Tak by było pięknie...auto z wiekiem zyskuje, człowiek młodnieje zamiast się starzeć a wskazówki zegara biegną do tyłu zamiast do przodu...;-)
                    Świat bajek i fantazji ;-) Masz poczucie humoru kolego ;-) Hehe ;-) !
                    • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 21:39
                      > > Wiem że są, ale mało jest takich przypadków. W większości przypadków na n
                      > owym t
                      > > raci się bardzo mało, a w skrajnych przypadkach się zyskuje.
                      >
                      > Oświeć mnie w jaki sposób z wiekiem zyskuje się na nowych samochodach?...

                      Zyskuje w porównaniu do kupna używanego. Bo o takim porównaniu cały czas jest mowa.
                      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 22:59
                        klemens1 napisał:

                        > > > Wiem że są, ale mało jest takich przypadków. W większości przypadkó
                        > w na n
                        > > owym t
                        > > > raci się bardzo mało, a w skrajnych przypadkach się zyskuje.
                        > >
                        > > Oświeć mnie w jaki sposób z wiekiem zyskuje się na nowych samochodach?...
                        >
                        > Zyskuje w porównaniu do kupna używanego. Bo o takim porównaniu cały czas jest m
                        > owa.
                        >
                        gó....o prawda ! Nowe auto szybciej traci na wartości niż używane...Przez pierwsze 3 lata utrata wartości jest największa ! Nawet 50%
                        • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 23:17
                          > > Zyskuje w porównaniu do kupna używanego. Bo o takim porównaniu cały czas
                          > jest m
                          > > owa.
                          > >
                          > gó....o prawda ! Nowe auto szybciej traci na wartości niż używane...Przez pi
                          > erwsze 3 lata utrata wartości jest największa ! Nawet 50%

                          Piszę o perspektywie 10 lat. Doliczając koszty napraw używanego - a czasami potrafią być znaczne - bardziej się opłaci kupić nowy. Oczywiście niekiedy.
                          Staraj się trochę pamiętać co napisałem wcześniej, bo na razie zatrzymałeś się w rozwoju na 50% w ciągu 3 lat i nie jesteś w stanie przyswoić innej wiedzy.
                          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:45
                            klemens1 napisał:

                            > Piszę o perspektywie 10 lat. Doliczając koszty napraw używanego - a czasami pot
                            > rafią być znaczne - bardziej się opłaci kupić nowy. Oczywiście niekiedy.
                            > Staraj się trochę pamiętać co napisałem wcześniej, bo na razie zatrzymałeś się
                            > w rozwoju na 50% w ciągu 3 lat i nie jesteś w stanie przyswoić innej wiedzy.

                            No właśnie...niekiedy...to tak ogólne i abstrakcyjne słowo...Też powiem że : Niekiedy spada na ziemie meteoryt...co prawda dzieje się to raz na 300 lat ale to prawda ;-) Podobnie jest w twoim zdaniu...Niekiedy koszt używanego auta jest wyższy niż nowego ;-)
                            NIEKIEDY czyli raz na 100 aut i raz na 10 lat ;-) Hehe ;-)


                            • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 13.05.12, 14:03
                              > Niekiedy koszt używanego auta jest wyższy niż nowego ;-)
                              > NIEKIEDY czyli raz na 100 aut i raz na 10 lat ;-)

                              Być może nawet raz na 1000 aut i raz na 100 lat - nie o tym jest mowa.
                              Mowa jest o tym, że kupując nowy samochód nie traci się na nim tyle ile piszesz - co najwyżej "niekiedy" traci się właśnie tyle, i to chyba rzadziej niż zyskuje na kupnie nowego w porównaniu do zakupu używanego (trochę długie zdanie, jak za trudne to pomiń).
                              I tak już coś pojąłeś, bo wcześniej pisałeś że kupując nowy topi się 70 tys., teraz że tylko 30 tys., czyli pomyliłeś się o 40 tys., ekonomisto tego forum.

                              W rzeczywistości traci się jeszcze mniej niż 30 tys., bo zazwyczaj ok. 10 -15 tys. na przestrzeni 10 lat - o tym cały czas piszę i na tym się skoncentruj.
            • adrian_ktostam Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:24
              misiaczek1281 napisał:

              > W używany pojazd też trzeba zainwestować ale dużo mniej niż w nowy...i utrat
              > a wartości jest także dużo mniejsza...najwięcej traci nowe auto przez pierwsze
              > 3 lata...w zależności od marki jest to 40-50% !!


              Czy ty nie widzisz, że twoja choroba psychiczna rozwija się w błyskawicznym tempie? Jeszcze kilka dni temu to 4-letnie auto traciło 50% wartości, a dziś już 3-letnie. Jak nie zgłosisz się do psychiatry, to za tydzień już 2-letnie auto będzie traciło 50% wartości, he he he he
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:48
                adrian_ktostam napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                >
                > > W używany pojazd też trzeba zainwestować ale dużo mniej niż w nowy...i ut
                > rat
                > > a wartości jest także dużo mniejsza...najwięcej traci nowe auto przez pie
                > rwsze
                > > 3 lata...w zależności od marki jest to 40-50% !!

                >
                > Czy ty nie widzisz, że twoja choroba psychiczna rozwija się w błyskawicznym tem
                > pie? Jeszcze kilka dni temu to 4-letnie auto traciło 50% wartości, a dziś już 3
                > -letnie. Jak nie zgłosisz się do psychiatry, to za tydzień już 2-letnie auto bę
                > dzie traciło 50% wartości, he he he he
                >
                Spokojnie...Można to wytłumaczyć...jedne auta tracą na wartości szybciej inne wolniej...to zależy od marki, stanu technicznego...Po co od razu wyzywasz ? Dobrze się czujesz? Hehe ;-)
      • jamesonwhiskey Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 14:39
        > w, a z 6 dwa były bezproblemowe (

        mam taki sam wynik jesli chodzi o uzywki ,jedynie lub az 30% bylo ok
        • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 21:43
          > > w, a z 6 dwa były bezproblemowe (
          >
          > mam taki sam wynik jesli chodzi o uzywki ,jedynie lub az 30% bylo ok

          I to po poszukiwaniach. Gdybyś brał pierwszy z brzegu (pod względem stanu technicznego, bo wiadomo że masz jakieś preferencje co do marki, koloru itp.), to tych procentów byłoby dużo mniej. Chyba że miałeś pewne źródło.
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 23:02
            klemens1 napisał:

            > > > w, a z 6 dwa były bezproblemowe (
            > >
            > > mam taki sam wynik jesli chodzi o uzywki ,jedynie lub az 30% bylo ok
            >
            > I to po poszukiwaniach. Gdybyś brał pierwszy z brzegu (pod względem stanu techn
            > icznego, bo wiadomo że masz jakieś preferencje co do marki, koloru itp.), to ty
            > ch procentów byłoby dużo mniej. Chyba że miałeś pewne źródło.
            >
            Żeby znaleźć używane w super stanie trzeba troszkę się rozejrzeć...wiadomo...ale jeśli już uda ci się znaleźć to masz super autko i 30 tys.zł w kieszeni w porównaniu do nówki haha
            • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 23:14
              > Żeby znaleźć używane w super stanie trzeba troszkę się rozejrzeć...wiadomo..
              > .ale jeśli już uda ci się znaleźć to masz super autko i 30 tys.zł w kieszeni w
              > porównaniu do nówki haha

              Trochę rozejrzeć - czyli obejrzeć kilkadziesiąt ofert, z czego w końcu i tak nie wiadomo czy wybierze się dobrze.
              A z 30 tys. w kieszeni to różnica taka jest tylko na początku - w miarę upływu lat znacznie się zmniejsza. Cały czas ci piszę o kilkuletniej perspektywie porównania utraty wartości, ale widzę że jedyne co potrafisz co ględzić w kółko to samo bez zwracania uwagi co piszą inni. Dopisałbym "haha", ale takie dopiski bardzo głupio wyglądają.
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 19:41
                klemens1 napisał:

                > > Żeby znaleźć używane w super stanie trzeba troszkę się rozejrzeć...wiadom
                > o..
                > > .ale jeśli już uda ci się znaleźć to masz super autko i 30 tys.zł w kiesz
                > eni w
                > > porównaniu do nówki haha
                >
                > Trochę rozejrzeć - czyli obejrzeć kilkadziesiąt ofert, z czego w końcu i tak n
                > ie wiadomo czy wybierze się dobrze.
                > A z 30 tys. w kieszeni to różnica taka jest tylko na początku - w miarę upływu
                > lat znacznie się zmniejsza. Cały czas ci piszę o kilkuletniej perspektywie poró
                > wnania utraty wartości, ale widzę że jedyne co potrafisz co ględzić w kółko to
                > samo bez zwracania uwagi co piszą inni. Dopisałbym "haha", ale takie dopiski ba
                > rdzo głupio wyglądają.

                Nawet jeśli miałbym przejrzeć 30 ofert i w końcu wybrać zadbane 4 letnie auto to i tak warto szukać...tylko tydzień szukania a aż 30 tys.zł w kieszeni w porównaniu z nówką z salonu ! Zarobisz w tydzień 30 tys.zł? Hehe ;-)
                O jakiej perspektywie porównania utraty wartości piszesz? Przecież nowe szybciej traci na wartości niż używane ! To porównanie wypada lepiej na korzyść aut używanych ! wiesz o czym piszesz? Masz rację...nie pisz "haha" tylko pisz mądrze z sensem...

                • only_the_godfather Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 22:04
                  Po pierwsze nie tydzień szukania a dużo więcej. Po dwa Ty i tak nie kupisz tego zadbanego 4 latka bo a) kosztuje więcej niż średnia cena rynkowa tego modelu z danego rocznika, b) takie auta rozchodzą po rodzinie i znajomych.
                • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 13.05.12, 14:16
                  > Nawet jeśli miałbym przejrzeć 30 ofert i w końcu wybrać zadbane 4 letnie aut
                  > o to i tak warto szukać...tylko tydzień szukania a aż 30 tys.zł w kieszeni w po
                  > równaniu z nówką z salonu ! Zarobisz w tydzień 30 tys.zł? Hehe ;-)

                  Już ci pisałem że ten zysk występuje tylko na początku, po 10 latach to niewiele ponad 10 tys.
                  Z twoich 30 tys. na tydzień robi się 1200 PLN rocznie, czyli 23 PLN na tydzień. Pomyliłeś się w swoim zysku 1300 razy, ekonomisto tego forum.

                  > O jakiej perspektywie porównania utraty wartości piszesz? Przecież nowe szybcie
                  > j traci na wartości niż używane ! To porównanie wypada lepiej na korzyść aut uż
                  > ywanych ! wiesz o czym piszesz? Masz rację...nie pisz "haha" tylko pisz mądrze
                  > z sensem...

                  Przecież cały czas piszę że bardziej się opłaca kupić używane, ale ten zysk to nie 30 tys. w tydzień, tylko 23 PLN na tydzień. Co to da że napiszę coś z sensem, jak ty nawet tego sensu nie jesteś w stanie przyswoić? Ostatnio jedyne co zrozumiałeś to że niby na nowym się zarabia i bardzo się ucieszyłeś, gdy tymczasem po prostu nie rozumiesz co czytasz. I tak sukces że jakoś zrozumiałeś o co chodziło, bo z tym różnie bywa. Teraz pewnie też nie załapiesz, tylko będziesz pisał o 30 tys. w ciągu 4 lat i że nowe traci na wartości szybciej niż używane, gdy już dawno wszyscy poszli dalej i piszą o czymś nieco bardziej skomplikowanym.
                  To co piszesz jest zrozumiałe i nawet większość się z tym ogólnie zgadza, problem jest w tym że ty nie rozumiesz co czytasz i interpretujesz to jako niezrozumienie tego co napisałeś, więc w kółko klepiesz to samo dziwiąc się jak bardzo niezrozumiany jesteś.
                  • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 15.05.12, 21:18
                    klemens1 napisał:

                    > Przecież cały czas piszę że bardziej się opłaca kupić używane, ale ten zysk to
                    > nie 30 tys. w tydzień, tylko 23 PLN na tydzień.

                    30 tys.zł na 4 lata ...tyle wynosi utrata wartości nowego auta za 55 tys.zł...średnio...a nie na tydzień, dzień , godzinę, sekundę....hehe
                    • klemens1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 15.05.12, 22:38
                      > > Przecież cały czas piszę że bardziej się opłaca kupić używane, ale ten zy
                      > sk to
                      > > nie 30 tys. w tydzień, tylko 23 PLN na tydzień.
                      >
                      > 30 tys.zł na 4 lata ...tyle wynosi utrata wartości nowego auta za 55 tys.zł.
                      > ..średnio...a nie na tydzień, dzień , godzinę, sekundę....hehe

                      W latach też ci podałem: 10-14 tys. na 10 lat. Odpisuj w krótszych odstępach czasu po przeczytaniu, może nie zdążysz zapomnieć.
    • ughj Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 14:25
      Co ci to daje że ciągle wyskakujesz z tym samym postem? To jest juz tak nudne że zbiera się na wymioty.
      • misiaczek1281 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 16:56
        ughj napisał:

        > Co ci to daje że ciągle wyskakujesz z tym samym postem? To jest juz tak nudne ż
        > e zbiera się na wymioty.

        Gdyby to było nudne to nikt by tu nie pisał ;-) a jest już 40 spisów więc temat jest ciekawy i trzeba go odświeżać co jakiś czas ;-)
      • misiaczek1281 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 16:59
        ughj napisał:

        > Co ci to daje że ciągle wyskakujesz z tym samym postem? To jest juz tak nudne ż
        > e zbiera się na wymioty.

        Nic na tym nie zarabiam...zarobiłem(oszczędziłem) 30 tys.zł kupując używane autko zamiast nowego ;-)
        • pies_w_studni Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 18:25
          Leszczu, jakbys z taka energia wzial sie do roboty, z jaka wypisujesz na tym forum, to byloby cie stac na nowy samochod. A tak, d.upa zbita...
          • misiaczek1281 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 19:42
            pies_w_studni napisał:

            > Leszczu, jakbys z taka energia wzial sie do roboty, z jaka wypisujesz na tym fo
            > rum, to byloby cie stac na nowy samochod. A tak, d.upa zbita...

            Tu nie chodzi o mnie...to szerszy problem...20 milionów Polaków też ma zarabiać więcej?
          • misiaczek1281 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 10.05.12, 19:56
            pies_w_studni napisał:

            > Leszczu, jakbys z taka energia wzial sie do roboty, z jaka wypisujesz na tym fo
            > rum, to byloby cie stac na nowy samochod. A tak, d.upa zbita...

            Tylko gdzie ja taką robote znajdę za 5 000 zł żeby na nówke z salonu odłożyć w rok?
            Te nówki są za drogie...gdyby nowe auto kosztowało 25 tys.zł zamiast 35 tys.zł to bym szybciej odłożył ...może koncerny zmądrzeją i obniżą ceny gdy sprzedaż zmniejszy się jeszcze o połowę Hehe ;-)

            Buhahhahaha ;-)
            • organista_pl Won trolu 11.05.12, 05:58
              Tez podkreślę sobie tekst a co buhahahhahah
              • misiaczek1281 Re: Won trolu 11.05.12, 09:05
                organista_pl napisała:

                > Tez podkreślę sobie tekst a co buhahahhahah

                ja przynajmniej pisze o motoryzacji a ty nie...i kto tu troluje?
                • organista_pl Re: Won trolu 11.05.12, 13:27
                  misiaczek1281 napisał: > ja przynajmniej pisze o motoryzacji a ty nie

                  Trolu won z tego forum , gdzie ty piszesz o motoryzacji ?? przeciez ty masz jeden temet który powielasz setny raz na tym forum
                  • misiaczek1281 Re: Won trolu 11.05.12, 14:02
                    organista_pl napisała:

                    > misiaczek1281 napisał: > ja przynajmniej pisze o motoryzacji a ty nie
                    >
                    > Trolu won z tego forum , gdzie ty piszesz o motoryzacji ?? przeciez ty masz
                    > jeden temet który powielasz setny raz na tym forum


                    Piszę o motoryzacji...w innych tematach też dawałem wpisy...poszukaj to zobaczysz...a skoro temat budzi takie zainteresowania to znaczy że warto go powielać co jakiś czas...
                    Poza tym każdy tu może pisać ...forum to nie twoja własność...Będę tu pisał co zechcę a twoja bezradność mnie bawi hehe;-)
            • pejotpe4 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 11.05.12, 11:28
              Jakbyś mniej siedział na forum, to być może miał byś więcej czasu, by zarobić na "nówkę z salonu"...
              • misiaczek1281 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 11.05.12, 12:46
                pejotpe4 napisał:

                > Jakbyś mniej siedział na forum, to być może miał byś więcej czasu, by zarobić n
                > a "nówkę z salonu"...

                tu nie chodzi o mnie...20 milionów Polaków nie siedzi na forum a ich nie stać ...nowe auta są zbyt drogie i zbyt wiele tracą na wartości...
                • amator97 Re: Napisz ile zarabiasz na klepaniu bzdur? 11.05.12, 13:13
                  Pisałeś już o tym. Ale nie uszczęsliwiaj 20 milionów Polaków na siłe, każdy jest panem swqego losu i kupuje samochód, taki jaki chce. 90% kupuje używany, ale tylko ze względu na brak środków. Gdyby mieli, z pewnością kupiliby nówkę.
                  Według mnie kupno nowego samochodu i jego eksplotacja przez wiele lat (nawet kilkanaście) ma większy sens, niż zmiany używki na kolejną co 2-3 lata i dokładanie za każdym razem na naprawy.
                • organista_pl Won trolu !!! 11.05.12, 13:29
                  Wszyscy już znają twoje zdanie masz jeden i ten sam bełkot i żadne argumenty cię nie przekonają tak jak PIS
                  • bemeta To nie wstyd byc biednym.... 11.05.12, 13:35
                    Misiaczku,
                    "To nie wstyd byc biednym ale tez zaden powod do dumy"
                    To napisal kiedys Kurt Vonnegut, cytujac z kolei kogos innego.
                    ja ode mnie dodam
                    "To nie wstyd byc biednym, ale tez zaden powod do dumy"
                    Jednakze obnoszenie sie z tym na formu to jednak juz powod do wstydu.
                    Niech ci Polo lekkim (w wydatkach) bedzie....
                    • misiaczek1281 Re: To nie wstyd byc biednym.... 11.05.12, 13:57
                      bemeta napisał:

                      > Misiaczku,
                      > "To nie wstyd byc biednym ale tez zaden powod do dumy"
                      > To napisal kiedys Kurt Vonnegut, cytujac z kolei kogos innego.
                      > ja ode mnie dodam
                      > "To nie wstyd byc biednym, ale tez zaden powod do dumy"
                      > Jednakze obnoszenie sie z tym na formu to jednak juz powod do wstydu.
                      > Niech ci Polo lekkim (w wydatkach) bedzie....

                      Nie jestem biedny...są biedniejsi....bogaczem też nie jestem...Nowe auto nie jest dla mnie powodem do dumy...Auto to tylko środek do przemieszczania się z punktu A do B.
                      Nie musi być nowe....Stać mnie na nowe auto ale nie czuję potrzeby chwalenia się sąsiadowi nowym autem...To takie próżne...Używane zadbane też służy równie dobrze...
                      Moja oszczędność nie pozwala mi także na utratę wartości 50% w 3-4 lata na nowym aucie....a co do wydatków to moje Polo jest faktycznie lekkie...dużo lżejsze niż nowe...;-)
                  • misiaczek1281 Re: Won trolu !!! 11.05.12, 13:48
                    organista_pl napisała:

                    > Wszyscy już znają twoje zdanie masz jeden i ten sam bełkot i żadne argumenty
                    > cię nie przekonają tak jak PIS

                    Nie wszyscy znają moje argumenty... codziennie zagląda tu kilka nowych osób... ;-)
                    Gdybyś użył dobrych argumentów to może byś mnie częściowo przekonał ...
                    Zamiast wyzywać od troli spróbuj podyskutować...JA przynajmniej nikogo nie wyzywam...wyzywanie ludzi od troli jest po prostu niegrzeczne wiesz?....!


    • zgryzliwy1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 22:32
      misiaczek1281 napisał:

      > Zastanawiałem się nad zakupem nowego auta...i30, Golf a może Ceed?

      no i po ch... zbierales te 45tys. skoro kupiles zloma za 15tys. ?
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 11.05.12, 22:55
        zgryzliwy1 napisał:

        > misiaczek1281 napisał:
        >
        > > Zastanawiałem się nad zakupem nowego auta...i30, Golf a może Ceed?
        >
        > no i po ch... zbierales te 45tys. skoro kupiles zloma za 15tys. ?

        Po to żeby mieć i zadbane autko i 30 tys.zł w kieszeni !
        Ja nie frajer żeby topić wszystkie oszczędności w nówke a potem jeść suchy chleb Hehe ;-)

        >
        • zgryzliwy1 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 01:56
          misiaczek1281 napisał:

          > Po to żeby mieć i zadbane autko i 30 tys.zł w kieszeni !
          > Ja nie frajer żeby topić wszystkie oszczędności w nówke a potem jeść suchy chle
          > b Hehe ;-)


          prosty wniosek, nie stac cie bo jestes golec
          tylko dlaczego tak usilnie sie z tym oglaszasz ?
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 10:55
            zgryzliwy1 napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > Po to żeby mieć i zadbane autko i 30 tys.zł w kieszeni !
            > > Ja nie frajer żeby topić wszystkie oszczędności w nówke a potem jeść such
            > y chle
            > > b Hehe ;-)

            >
            > prosty wniosek, nie stac cie bo jestes golec
            > tylko dlaczego tak usilnie sie z tym oglaszasz ?
            >
            Twój wniosek jest błędny...gdybym był golec to bym nie miał 45 tys.zł ... a ja je mam...ale nie chce wszystkich oszczędności topić w nowe auto które straci na wartości 25 tys.zł w 4 lata....i to nie tylko ja tak myślę...tak myśli 90% Polaków kupujących auto...90% kupuje używane...i wcale nie dlatego że ich nie stać....niektórych stać...ale życie nie kończy się na aucie...są inne przyjemności....
        • loyezoo Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 07:21
          Ktoś kupić nowe (polo) musi,żebys ty mógł kupić używane.Logiczne?
          Ogólnie strasznie nie lubię ludzi,którzy obserwują/komentuja co-kto-gdzie i z kim.Co k..a kogo obchodzi,co ja robie ze swoimi pieniędzmi? Ja kupuje co m-c nowe auto i na koniec m-ca walę nim w drzewo.Stratny jestem?
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 12.05.12, 10:59
            loyezoo napisał:

            > Ktoś kupić nowe (polo) musi,żebys ty mógł kupić używane.Logiczne?
            > Ogólnie strasznie nie lubię ludzi,którzy obserwują/komentuja co-kto-gdzie i z k
            > im.Co k..a kogo obchodzi,co ja robie ze swoimi pieniędzmi? Ja kupuje co m-c now
            > e auto i na koniec m-ca walę nim w drzewo.Stratny jestem?aut w

            Używanych są już w Polsce miliony więc nawet jeśli przez 10 lat nikt nie kupi nowego to i tak
            aut w Polsce nie zabraknie....a jak braknie to sprowadzimy Hehe ;-)
    • jasmin711 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 16.05.12, 06:48
      Kupując auto z salonu masz gwarancję że jest nowe, niebite, niekradzione... itp. (przynajmniej teoretycznie ;-)
      Natomiast jeśli chcesz sprzedać auto które nawet dopiero wyjechało za bramy salonu musisz się liczyć z tym, że osoba która chce je kupić nie uwierzy do końca w twoje zapewnienia że to nówka sztuka, niebita... bo niby dlaczego? Kupujący podejmuje pewne ryzyko i chce żeby cena była niższa, bo jeśli będzie prawie taka sama jak w salonie, to jaki sens kupować "niepewne" auto za cenę "pewnego"...?
    • daniel.jed Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 00:38
      Ja kupiłem sobie nowe auto kompaktowe (120KM) za 50tys, odliczyłem 10tys. Vatu, i mam w dupie szroty z "super przebiegiem" i "nie bite". A, i 3 lata mam z bańki z naprawami które trapią tych szczęśliwych nabywców super okazji z zachodu (wtryski, sprzęgła, turbo, klimy). Pozdrawiam normalnych.
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 13:16
        daniel.jed napisał:

        > Ja kupiłem sobie nowe auto kompaktowe (120KM) za 50tys, odliczyłem 10tys. Vatu,
        > i mam w dupie szroty z "super przebiegiem" i "nie bite". A, i 3 lata mam z ba
        > ńki z naprawami które trapią tych szczęśliwych nabywców super okazji z zachodu
        > (wtryski, sprzęgła, turbo, klimy). Pozdrawiam normalnych.

        za 3 lata twoja nówka straci 25 tys.zł hehe
        • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 13:17
          Ps. Moje Polo ma 13 lat i żadne wtryski mu nie padły...ach te nowe jednorazowe autka....
          • skodaach Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 13:27
            jesteś jak komar latający koło nosa. Człowiek robi wszystko żeby cie "pie....." albo przegonić a ty z uporem wracasz.
        • apodemus Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 13:51
          misiaczek1281 napisał:

          > za 3 lata twoja nówka straci 25 tys.zł hehe

          ...ale zapewne przez ten czas zarobi dla swojego właściciela wielokrotnie więcej.
          Nie każdy jeździ tak mało co Ty; swoją drogą, gdybym robił tak małe przebiegi jakie deklarujesz dla swojego ach-och-cud-polo, tobym się zastanowił, czy w ogóle jest mi potrzebny samochód.
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 16:38
            apodemus napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > za 3 lata twoja nówka straci 25 tys.zł hehe
            >
            > ...ale zapewne przez ten czas zarobi dla swojego właściciela wielokrotnie więce
            > j.
            > Nie każdy jeździ tak mało co Ty; swoją drogą, gdybym robił tak małe przebiegi j
            > akie deklarujesz dla swojego ach-och-cud-polo, tobym się zastanowił, czy w ogól
            > e jest mi potrzebny samochód.
            >
            Oj potrzebny mi... dojazd mam kiepski... ;-) auto na ciebie zarabia? czyli masz firmę? to tym bardziej bym od firmy nie kupił zajeżdżonego ;-) no chyba że za 50% ceny nowego Hehe ;-)
            • apodemus Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 17.05.12, 18:01
              Przeczytaj czasami wypowiedź, na którą odpowiadasz; to ułatwi Ci pisanie z sensem i na temat.
              • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 18.05.12, 12:12
                apodemus napisał:

                > Przeczytaj czasami wypowiedź, na którą odpowiadasz; to ułatwi Ci pisanie z sens
                > em i na temat.
                >

                to raczej sam do siebie pisz takie teksty....przecież ci napisałem powyżej że potrzebuje samochodu .... przeczytaj jeszcze raz...a gdzie odpowiedź na mojego posta? widzę tylko marudzenie i wytykanie...przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli... hehe
    • wielki_czarownik Hmm 18.05.12, 14:46
      Niektórych po prostu stać na to, żeby auto straciło im na wartości. Samochód to nie inwestycja a rzecz do zużycia. Prezerwatywy i srajtaśmę też kupujesz używane?
      • wsk175 Re: Hmm 18.05.12, 17:26
        Misiaczek zapewne codziennie wpier....a kaszankę z biedronki po 5pln/kg. Zapewne nawet stać go na coś lepszego, ale po co przepłacać ?
        • klemens1 Re: Hmm 19.05.12, 20:26
          On doskonale rozumie że wypisuje głupoty. Po prostu ma potrzebę dowartościowania się poprzez liczbę postów w założonym przez niego wątku.
          • misiaczek1281 Re: Hmm 19.05.12, 22:59
            klemens1 napisał:

            > On doskonale rozumie że wypisuje głupoty. Po prostu ma potrzebę dowartościowani
            > a się poprzez liczbę postów w założonym przez niego wątku.
            >
            Nie wypisuje głupot tylko prawdę która w oczka koli Hehe
            • klemens1 Re: Hmm 21.05.12, 16:28
              > Nie wypisuje głupot tylko prawdę która w oczka koli

              Piszesz głupoty, co ci w tym wątku już udowodniłem. Albo więc przyznałeś mi rację, albo nie zrozumiałeś co napisałem. A ponieważ w tym drugim przypadku pisałem raczej nieskomplikowane rzeczy, z tego wniosek że nie jesteś na tyle rozgarnięty żeby nawet to zrozumieć, więc to normalne że piszesz głupoty.

              Ale dużo postów w tym wątku, ale fajnie, co?
        • misiaczek1281 Re: Hmm 19.05.12, 23:00
          wsk175 napisał:

          > Misiaczek zapewne codziennie wpier....a kaszankę z biedronki po 5pln/kg. Zapewn
          > e nawet stać go na coś lepszego, ale po co przepłacać ?

          Nie jem kaszanki tylko najlepszą szyneczkę...na jedzeniu można zaoszczędzić tylko 30 zł a na 4 letnim aucie zamiast nówki 30 tys.zł...29 970 zł różnicy Hehe
      • misiaczek1281 Re: Hmm 19.05.12, 22:58
        wielki_czarownik napisał:

        > Niektórych po prostu stać na to, żeby auto straciło im na wartości. Samochód to
        > nie inwestycja a rzecz do zużycia. Prezerwatywy i srajtaśmę też kupujesz używa
        > ne?
        >
        Mnie też stać...uskładałem mozolnie 35 tys.zł...ale po co wszystkie oszczędności wydawać na auto z salonu? a Prezerwatywy są dużo tańsze więc tu nie oszczędzam...10 zł a nie 35 tys.zł...
        • wielki_czarownik Czyli Cię nie stać. 20.05.12, 00:49
          Nie chodzi o to, by uzbierać jakąś sumę, ale by ją wydać bez bólu. Jeżeli uzbierałeś X tysięcy na samochód, to znaczy że możesz kupić samochód za X tysięcy. To jednak nie znaczy, że Cię na niego stać. Na samochód za X tysięcy stać Cię wtedy, kiedy tych X tysięcy nie musisz zbierać, ale je po prostu masz. Tak jak z prezerwatywami - nie musisz na nie odkładać. Po prostu masz 10 PLN w kieszeni.
          Są ludzie dla których 35 tysięcy to tak, jak dla Ciebie 10 PLN.
          • misiaczek1281 Re: Czyli Cię nie stać. 20.05.12, 15:54
            wielki_czarownik napisał:

            > Nie chodzi o to, by uzbierać jakąś sumę, ale by ją wydać bez bólu. Jeżeli uzbie
            > rałeś X tysięcy na samochód, to znaczy że możesz kupić samochód za X tysięcy. T
            > o jednak nie znaczy, że Cię na niego stać. Na samochód za X tysięcy stać Cię wt
            > edy, kiedy tych X tysięcy nie musisz zbierać, ale je po prostu masz. Tak jak z
            > prezerwatywami - nie musisz na nie odkładać. Po prostu masz 10 PLN w kieszeni.
            > Są ludzie dla których 35 tysięcy to tak, jak dla Ciebie 10 PLN.

            To nie tak...stać mnie na auto za kwotę X gdy mam w kieszeni kwotę X ... bo to auto kosztuje X pieniędzy a nie 5 razy X ;-)
            Szkoda jednak że nowe auto traci na wartości 50% w 3-4 lata czyli niewspółmiernie dużo do zużycia...
            Po co przepłacać skoro można mieć zadbane autko i 20 tys.zł w kieszeni na inne przyjemności? No chyba że jest się milionerem ...takiemu wszystko zwisa ;-)
            • wielki_czarownik Re: Czyli Cię nie stać. 21.05.12, 01:13
              misiaczek1281 napisał:


              > To nie tak...stać mnie na auto za kwotę X gdy mam w kieszeni kwotę X ... bo
              > to auto kosztuje X pieniędzy a nie 5 razy X ;-)

              Mylisz dwa pojęcia - "mogę kupić" i "stać mnie". Ja mogę kupić nową S-klasse bo jakbym się spiął to bym był w stanie na nową sobie pozwolić. Jednak ten zakup by mnie kosztował na tyle dużo wyrzeczeń, że jednak mnie nie stać. Stać mnie na coś, kiedy płacę za to i nie rezygnuję z niczego ani nie zmieniam stylu życia. Jeżeli musisz wybierać - auto czy wakacje to Cię nie stać. Tyle.

              > Szkoda jednak że nowe auto traci na wartości 50% w 3-4 lata czyli niewspółmiern
              > ie dużo do zużycia...

              Prawda.

              > Po co przepłacać skoro można mieć zadbane autko i 20 tys.zł w kieszeni na inne
              > przyjemności? No chyba że jest się milionerem ...takiemu wszystko zwisa ;-)


              Bo dla niektórych te 20 tysięcy to nie są duże pieniądze. Tacy ludzie nie muszą być milionerami - po prostu dobrze zarabiają.
              • misiaczek1281 Re: Czyli Cię nie stać. 22.05.12, 12:29
                wielki_czarownik napisał:

                > Mylisz dwa pojęcia - "mogę kupić" i "stać mnie". Ja mogę kupić nową S-kl
                > asse bo jakbym się spiął to bym był w stanie na nową sobie pozwolić. Jednak ten
                > zakup by mnie kosztował na tyle dużo wyrzeczeń

                Mylisz się...mnie by zakup nowego auta nie kosztował żadnych wyrzeczeń...po prostu idę do banku, wypłacam z konta 45 tys.zł i kupuję nowe auto...nie muszę oszczędzać na jedzeniu, wodzie, prądzie itp.....tylko po co kupować nowe? Nie widze sensu żeby tracić 30 tys.zł w 4 lata na wartości...;-) owszem, można kupić nowe auto...mam co jeść, gdzie mieszkać, mam prace, zarabiam..nie umrę z głodu, tylko po co? żeby się sąsiadowi pochwalić nowym autem? Na pokaz? To takie próżne.... hehe
                • mgr8 Re: Czyli Cię nie stać. 22.05.12, 22:36
                  Twardy jesteś. Nie dajesz sobie nic wytłumaczyć ;)
                • wielki_czarownik Re: Czyli Cię nie stać. 23.05.12, 00:50
                  Wcześniej pisałeś, że albo wczasy albo auto. Zdecyduj się. Jeżeli możesz kupić nowy samochód bez zmiany stylu życia, to Cię na niego stać. Nie oznacza to, że musisz kupować. Niektórzy uważają, że lepiej kupić 3 latka za 50% ceny nowego a niektórzy kupują tylko nowe auta. Ot kwestia wyboru. Równie dobrze możesz zapytać, czemu niektórzy kupują lustrzankę za 5 patyków zamiast małpki za 5 stówek a inni jadą się opalać do Egiptu a nie do Juraty. Kwestia preferencji. I nówka i używka mają swoje wady i zalety.
        • wsk175 Re: Hmm 20.05.12, 13:52
          "Prezerwatywy są dużo tańsze więc tu nie oszczę
          > dzam..."

          szkoda , że twoi rodzice przyoszczędzili i stworzyli głąba niewyżytego forumowo....
          • misiaczek1281 Re: Hmm 20.05.12, 15:57
            wsk175 napisał:

            > "Prezerwatywy są dużo tańsze więc tu nie oszczę
            > > dzam..."
            >
            > szkoda , że twoi rodzice przyoszczędzili i stworzyli głąba niewyżytego forumowo
            > ....
            mówiłeś coś do mnie? niee...tylko mi się zdawało ...hehe
            • wsk175 Re: Hmm 20.05.12, 19:05
              > >
              > > szkoda , że twoi rodzice przyoszczędzili i stworzyli głąba niewyżytego fo
              > rumowo

              Na dodatek głąba głuchego i pozbawionego mózgu.
              • misiaczek1281 Re: Hmm 20.05.12, 19:27
                Nówki z salonu się nie opłaca kupować bo traci 50% wartości w 3 lata


                Buuuuhahahaha
        • samspade Re: Hmm 21.05.12, 09:14
          Skoro już trollujesz to ustal jedna wersję tego co piszesz. Raz piszesz że masz 45 tyś a teraz masz już 35 tyś. Skoro nie potrafisz pisać logicznie trzymaj się chociaż jednej wersji.
          • misiaczek1281 Re: Hmm 21.05.12, 09:33
            samspade napisał:

            > Skoro już trollujesz to ustal jedna wersję tego co piszesz. Raz piszesz że masz
            > 45 tyś a teraz masz już 35 tyś. Skoro nie potrafisz pisać logicznie trzymaj si
            > ę chociaż jednej wersji.

            Po pierwsze: Nie trolluję, tylko pisze o motoryzacji...oczywiście można się ze mną nie zgadzać, ale trollowanie to pisanie bez związku z tematem...

            Po drugie: tu nie chodzi o to ile mam, czy 35 tys.zł czy 45 tys.zł...bo zarówno za 35 jak i 45 tys.zł kupisz nowe auto...chodzi o to że mnie stać na nowe ale szkoda mi przepłacać i tracić na wartości 20 tys.zł w 3 lata...Haha
            • samspade Re: Hmm 21.05.12, 09:52
              Praktycznie każdy twój post jest taki sam. Ekscytujesz się ilością wpisów.
              Co do pieniędzy. Skoro tak istotne dla ciebie są pieniądze żeby nie przepłacać tym bardziej powinieneś wiedzieć ile masz pieniędzy. Rozbieżność pomiędzy rzekomymi kwotami zaoszczędzonymi pokazuje tylko że nie masz tych pieniędzy. Czyli piszesz żeby pisać. Wniosek jest jeden. Trollujesz.
              P.S. Jednak możesz pisać bez pogrubionej czcionki. Uwierz mi już wystarczająco się wyróżniasz.
              • misiaczek1281 Re: Hmm 22.05.12, 12:16
                Ekscytuję się bo temat jest ciekawy..ilość wpisów o tym świadczy...ponad 100...cóż...nie każdy potrafi wzbudzać aż takie emocje jak ja na tym forum Hehe ;-)
                Doskonale wiem ile mam pieniędzy...mam bo oszczędzam...gdybym kupował co 3 lata nowe auta i tracił na wartości to bym tyle pieniędzy nie miał ....
                Oszczędność to wielka cnota kolego;-)
                Nie trolluję...!!! Trollowałbym gdybym pisał o murzynach w Afryce czyli nie na temat motoryzacji !
                Ja piszę o życiu...o motoryzacji...o rynku motoryzacji który jest zapchany używanymi samochodami ...podaż używanych aut jest ogromna...klient ma duży wybór...może kupić w miarę zadbane auto dużo taniej niż nowe w salonie...i to wcale nie dlatego że go nie stać...ale dlatego że Polak jest z natury oszczędny ;-)
                • samspade Re: Hmm 22.05.12, 14:46
                  Temat nie jest ciekawy. Temat jest nudny. Ile razy można czytać to samo.
                  Coś z tym twoim oszczędzaniem jest licho bo w ciągu 10 dni straciłeś 10 tysięcy złoty.

                • klemens1 Re: Hmm 22.05.12, 23:08
                  > Ekscytuję się bo temat jest ciekawy..ilość wpisów o tym świadczy...ponad 100...
                  > cóż...nie każdy potrafi wzbudzać aż takie emocje jak ja na tym forum Hehe ;-)

                  Wątpię czy komukolwiek zależy na wzbudzaniu takich emocji albo na liczbie wpisów. Nie sądzę żeby na tym forum był ktoś z kwalifikacjami wystarczającymi żeby cię wyleczyć. Piszę to absolutnie poważnie - widać że masz problem, o czym świadczy nie tylko ekscytowanie się liczbą wpisów, ale też pisanie boldem i dodawanie "hehe(he)". Argumenty merytoryczne przemilczasz, wolisz pisać coś co w twoim mniemaniu podtrzyma dyskusję i zwiększy liczbę wpisów w wątku. Duże niedowartościowanie - to moja diagnoza, ale ja nie jestem specjalistą w tej branży.
            • des4 Re: Hmm 21.05.12, 09:56
              ale innym nie szkoda

              masz z tym problem?
              • wtopek Top Gear 21.05.12, 20:33
                W jednym z odcinków chłopaki testowali używane i "zadbana" autka - Mercedesa i BMW. Po standardowym paleniu gum i innych testach porównawczych, wnętrza obu samochodów poddano badaniu kryminalistycznemu.

                Znaleziono ślady: tytoniu, kokainy, moczu, kału, spermy, wydzieliny pochwowej, łupieżu, chrychy, wydzieliny z nosa, miodu z uszu.

                Ciekawe co można znaleźć w używanych i "zadbanych" Polo?
                • misiaczek1281 Re: Top Gear 22.05.12, 12:22
                  wtopek napisał:

                  > W jednym z odcinków chłopaki testowali używane i "zadbana" autka - Mercedesa i
                  > BMW. Po standardowym paleniu gum i innych testach porównawczych, wnętrza obu sa
                  > mochodów poddano badaniu kryminalistycznemu.
                  >
                  > Znaleziono ślady: tytoniu, kokainy, moczu, kału, spermy, wydzieliny pochwowej,
                  > łupieżu, chrychy, wydzieliny z nosa, miodu z uszu.
                  >
                  > Ciekawe co można znaleźć w używanych i "zadbanych" Polo?
                  >
                  Nie wiem, bo nigdy nie kupowałem "zadbanych" Polo...wolę naprawdę zadbane Polo...bez "..." ;-) w kieszeni zostaje 30 tys.zł w porównaniu z nówką z salonu hehe
                  • misiaczek1281 Re: Top Gear 22.05.12, 12:24
                    misiaczek1281 napisał:

                    > wtopek napisał:
                    >
                    > > W jednym z odcinków chłopaki testowali używane i "zadbana" autka - Merced
                    > esa i
                    > > BMW. Po standardowym paleniu gum i innych testach porównawczych, wnętrza
                    > obu sa
                    > > mochodów poddano badaniu kryminalistycznemu.
                    > >
                    > > Znaleziono ślady: tytoniu, kokainy, moczu, kału, spermy, wydzieliny pochw
                    > owej,
                    > > łupieżu, chrychy, wydzieliny z nosa, miodu z uszu.
                    > >
                    > > Ciekawe co można znaleźć w używanych i "zadbanych" Polo?

                    Robisz pranie tapicerki i już masz świeżutko :) i 30 tys.zł w kieszeni zostaje hehe
                    • des4 Re: Top Gear 22.05.12, 13:42
                      samochody były czyszczone :)))

                      a 30k to nie twój biznes, nowy samochód jest w lopszym stanie niż twój rzęch...
                      • misiaczek1281 Re: Top Gear 22.05.12, 17:38
                        des4 napisał:

                        > samochody były czyszczone :)))
                        >
                        > a 30k to nie twój biznes, nowy samochód jest w lopszym stanie niż twój rzęch...
                        >

                        nie rzęch tylko zadbane autko...i tańsze od nówki o 30 tys.zł...szkoda mi kasy żeby przepłacać
                        • des4 Re: Top Gear 22.05.12, 20:42
                          rzęch

                          jakbyś się nie napiął używany samochód jest w gorszmy stanie od swojego nowego odpowiednika

                          a 30k to nie jest dużo
                • qqbek Re: Top Gear 22.05.12, 23:28
                  wtopek napisał:

                  > W jednym z odcinków chłopaki testowali używane i "zadbana" autka - Mercedesa i
                  > BMW. Po standardowym paleniu gum i innych testach porównawczych, wnętrza obu sa
                  > mochodów poddano badaniu kryminalistycznemu.
                  >
                  > Znaleziono ślady: tytoniu, kokainy, moczu, kału, spermy, wydzieliny pochwowej,
                  > łupieżu, chrychy, wydzieliny z nosa, miodu z uszu.

                  Oglądałem ten odcinek :)

                  > Ciekawe co można znaleźć w używanych i "zadbanych" Polo?

                  Zapewne: mocz, waleriana, kał, sperma (1* przednia szyba, jeżeli auto "po rajcującym się swoim Polo dziadku z Wehrmachtu"), wydzielina pochwowa (2* jedynie tył siedziska kierowcy, jeżeli auto "po kobiecie"), łupież, krem mocujący do sztucznej szczęki (patrz *1).

                  Auto nowe to auto "niewypierdziane".
                  Auto używane, to auto wypierdziane.
                  Koniec kropka.
                  Kupując od handlarza lub nieznajomego nigdy nie wiesz, co się działo w środku (jakkolwiek ohydne by to nie było, to mniejszy problem) i z samym autem (jakkolwiek śmieszne, ale to większy problem).
                  Mam sąsiada, który jeździ tydzień w tydzień do Reichu z lawetą. W każdą niedzielę ma na niej Polo lub Golfa z niemieckimi blachami i sporym bagażem "doświadczeń" (niektóre z "wielopoduchowców" nie mają ani jednej niewystrzelonej poduszki). Jako, że nie znam go zbyt dobrze, nie pytałem więc, do jakich "Żydów" toto idzie... ale skoro w każdy piątek wieczorem wybywa po kolejną "zdobycz", to musi mieć zbyt.
    • sniyg Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 22.05.12, 09:51
      Kupiłam, ale drugi raz bym tego nie zrobiuł. Za duży spadek wartości, tym bardziej, ze sprzedałam po 4 latach.
      • organista_pl Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 22.05.12, 14:14
        misiaczku a kiedy byłeś ostatnio na wczasach nad Polskim morzem ???
        • des4 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 22.05.12, 14:26
          a po co? można zrobić grilla na działce, nadmuchać basenik, nalać wody i pomieszkać...parę tysięcy w kieszeni zostaje :)
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 16:59
            des4 napisał:

            > a po co? można zrobić grilla na działce, nadmuchać basenik, nalać wody i pomies
            > zkać...parę tysięcy w kieszeni zostaje :)
            >
            >
            no no..widzę że dobrze kombinujesz ;-) Oszczędność to cnota hehe
        • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 17:00
          organista_pl napisała:

          > misiaczku a kiedy byłeś ostatnio na wczasach nad Polskim morzem ???

          Byłem nad Morzem Śródziemnym we Włoszech za kasę zaoszczędzoną na nowym aucie Hehe
    • tomek854 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 13:18
      Powiedz misiaczku, kupujesz majtki nowe, czy używane? Słyszałem, ze majtki tracą w kilka dni 100% na wartości, bo używanych nikt nie chce kupować.. :-)
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 16:58
        tomek854 napisał:

        > Powiedz misiaczku, kupujesz majtki nowe, czy używane? Słyszałem, ze majtki trac
        > ą w kilka dni 100% na wartości, bo używanych nikt nie chce kupować.. :-)

        Nie tomeczku...majtki kupuję nowe bo majtki kosztują 100 zł a nowe auto 40 tys.zł ...spora różnica w cenie co? HEhe
        • pies_w_studni Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 19:34
          Kto nie ma miedzi ten na d.upie siedzi :) heheheh
        • tomek854 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 23:12
          Odpowiedź, ktorej się spodziewałem.


          Kolejne pytania: Kurtkę z goretexu kupujesz używaną czy nową?
          telewizor kupujesz używany czy nowy?
          laptopa kupujesz uzywanego czy nowego?
          Kanapę do salonu kupujesz uzywaną czy nową?

          Innymi słowy: od ilu złotych kupowanie rzeczy nowych które szybko tracą na wartości jest głupotą?
          • pietrekj Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 24.05.12, 01:00
            Daj mu spokój, misiaczek ma nawet kobitę używaną, ale nie waloną...
            Zakupiłem sobie Alfę 159 w 2007 za 112 tys. Policz misiaczku ile straciłem, bo mi się nie chce.
            Ja mam przyjemność posiadania fajnego samochodu, dokładnie takiego jaki chciałem. Przyjemność bo posiadanie jakiegokolwiek auta to jest konsumpcja. Najtaniej zaś jest poruszać się perpedesem.
            • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 25.05.12, 19:50
              pietrekj napisał:

              > Daj mu spokój, misiaczek ma nawet kobitę używaną, ale nie waloną...
              > Zakupiłem sobie Alfę 159 w 2007 za 112 tys. Policz misiaczku ile straciłem, bo
              > mi się nie chce.
              > Ja mam przyjemność posiadania fajnego samochodu, dokładnie takiego jaki chciałe
              > m. Przyjemność bo posiadanie jakiegokolwiek auta to jest konsumpcja. Najtaniej
              > zaś jest poruszać się perpedesem.

              Auto to nie kobieta...nie musi być nowe Hehe :)
              Radość z posiadania używanego ale zadbanego samochodu na który się samemu zapracowało pracując ciężko za 2 000 zł jest dużo większa niż z posiadania nówki gdy kasa spadła z nieba w spadku albo pracownicy w firmie zapracowali na szefa ;-)
              • tomek854 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 27.05.12, 21:35
                A co z radością z posiadania nowego auta, które się kupowało całkowicie bezstresowo (a nie polowało na używane ale zadbane) i które się kupiło za swoje zapracowane pieniądze (ale nie ciężko - ja lubię swoją pracę, jest dla mnie przyjemnoscią)? Wiesz, nie każdy zarabia 2000 złotych ;-)

                Ja rozumiem, że niektorzy są biedniejsi a niektorzy sa bogatsi (ja też nie jeżdżę Bentleyem) i że nie ma nic złego w tym, że ktoś jeździ 15letnim Polo albo 30letnim maluchem - kazdy jeździ tym, na co go stać, ale tak jak Ty byś zabił śmiechem kogoś, kto by Ci wmawiał, że 30 letni, ale zadbany maluch jest lepszy niż Twoje piętnastoletnie Polo, tak Ty mnie rozśmieszasz twierdząc, że Twoje piętnastoletnie auto jest lepsze niż moje nowe (a dziś prawie trzyletnie). Jeździj sobie starym Polo, cieszę się, że jest zadbany, na pewno fajnie się jeździ, ja też bardzo lubiłem swoją kilkunastoletnią primerę... ale się nie ośmieszaj wmawiając wszystkim, że jesteś lepszy ;-)

                Jak jesz zupkę chińską z Tesco, bo akurat na to Cię stać, to też wszystkim wmawiasz, że tylko frajerzy chodzą do restauracji bo tam się strasznie przepłaca? :)
          • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 25.05.12, 19:42
            tomek854 napisał:

            > Odpowiedź, ktorej się spodziewałem.
            >
            >
            > Kolejne pytania: Kurtkę z goretexu kupujesz używaną czy nową?
            > telewizor kupujesz używany czy nowy?
            > laptopa kupujesz uzywanego czy nowego?
            > Kanapę do salonu kupujesz uzywaną czy nową?
            >
            > Innymi słowy: od ilu złotych kupowanie rzeczy nowych które szybko tracą na wart
            > ości jest głupotą?
            >

            Laptop kosztuje 1 000 zł...a nowe auto 40 tys.zł i traci na wartości 20 tys.zł w 4 lata...więc 20 laptopów byś miał za tą utratę wartości...widzisz już skalę zjawiska??? Hehe
            • tomek854 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 27.05.12, 21:31
              Ale po co mi 20 laptopów w 4 lata? Ja mam ten sam komputer od sześciu lat i służy mi wyśmienicie (może dlatego, że kupiłem nowy...) dołożyłem tylko drugi dysk i pamięć.

              Mnie jest stać na wszystko co mi jest potrzebne - komputer (bo wolę stacjonarny), aparat, samochód, nawigację, gitarę... I wszystko nowe (a nie, przepraszam, gitarę kupiłem używaną, ale nikt na niej wcześniej nie grał (chybiony prezent)).

              Jakby mnie nie było stać to bym pewnie jeździł dalej kilkunastoletnim autem, jak wcześniej, ale mnie było stać na nowe, to sobie jeżdżę nowym...

              Natomiast kiedyś policzyłem sobie wszystkie koszta z ostatniego roku jazdy 15 letnią primerą i z pierwszego roku jazdy nowym i wyszło mi tyle samo - koszty napraw, większe zuzycie paliwa (bo stare auto było wieksze, choć w środku mam więcej miejsca w nowym), wyższe opłaty, przeglądy, ubezpieczenie etc...

              A kupując nowe auto wiem, ze będę nim mógł jeździć 10 albo i 15 lat jak będę miał ochotę, natomiast stare już ma swoje na koła nawinięte. Ja nie chcę auta wymieniać po czterech latach, więc dla mnie strata o ktorej mowisz jest czysto wirtualna.
    • rimowal123 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 23.05.12, 18:11
      Każdy kupuje to na co go stać. Nie masz kasy na lepsze - kupujesz takie na jakie cię stać (używane lub nowe). Tylko o to tutaj chodzi i o nic innego, żadne pieprze nie o utratach wartości, rentowności zakupu tego nie zmieni. Nie masz umiejętności które można dobrze sprzedać to nie pozostaje ci nic innego jak pieścić polo żeby jak najdłużej jeździło.
      Pozdrowienia dla wszystkich którzy lubią samochody i kupują je dla przyjemności a nie jako sumę wszystkich strachów :) (utrata wartości, ubezpieczenie, konieczność korzystania z ASO, może coś się zepusje, dużo pali etc.)
      • misiaczek1281 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 25.05.12, 19:45
        rimowal123 napisał:

        > Każdy kupuje to na co go stać. Nie masz kasy na lepsze - kupujesz takie
        > na jakie cię stać (używane lub nowe). Tylko o to tutaj chodzi i o nic innego, ż
        > adne pieprze nie o utratach wartości, rentowności zakupu tego nie zmieni. Nie m
        > asz umiejętności które można dobrze sprzedać to nie pozostaje ci nic innego jak
        > pieścić polo żeby jak najdłużej jeździło.
        > Pozdrowienia dla wszystkich którzy lubią samochody i kupują je dla przyjemności
        > a nie jako sumę wszystkich strachów :) (utrata wartości, ubezpieczenie, koniec
        > zność korzystania z ASO, może coś się zepusje, dużo pali etc.)

        To nie strachy...to fakty...stracić na wartości 20 tys.zł w 4 lata to przesada...już lepiej jechać na wczasy, przepić i zbawić się...przynajmniej coś użyjesz...a utrata wartości to tak jakbyś wypłacił z bankomatu 20 tys.zł i spalił te banknoty w piecu Hehe
        • tomek854 Re: Kto z was kupił nowe auto w salonie? 27.05.12, 21:38
          No ale wyjasnij mi: jeżeli mnie stać na wszystko co mi jest potrzebne do szczęścia, to co bym miał robić z tymi rzekomo zaoszczędzonymi 200000? W piecu miałbym nimi palić? Odłożyć na później? Ale po co mam dzisiaj mieć gorzej, żeby potencjalnie później mieć lepiej, skoro lepiej mogę mieć już dzis?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka